Skocz do zawartości
Rozpoczynamy kolejny cykl wyborczy. Można już nominować użytkowników, którzy powinni znaleźć się w XIV kadencji ModTeamu.
TEMAT Z NOMINACJAMI
Icon

Polityka wewnętrzna

Rekomendowane odpowiedzi

Jak tak czytam, to kurde jestem totalnie za tą umową :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Mylisz kolejność. Nie dlatego w TV mówi się o tych sprawach by przekonać ludzi by się tym interesowali zamiast CETA, tylko dlatego, że CETA nikogo nie interesuje i nie ma potencjału, żeby zainteresowało.

 

Nie jest też prawdą, że ten temat jest całkowicie unikany - w każdym liczącym się medium było o tym mówione wielokrotnie, co łatwo zweryfikować w googlu.

Mylisz wagę tematu z oglądalnością.

CETA nie interesuje tylko użytecznych idiotów, a ci jak wiesz mają zawsze i wszędzie większość.

 

Ekhm, tak działa wolny rynek, prywatne telewizje nie muszą poruszać tematów, które nie gwarantują im oglądalności. CETA i TTIP takimi tematami nie są, więc o nich jest cisza.

 

A tak poza tym to free trade doesn't require a treaty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

1. Co korzystnego jest w możliwości pozywania rządów przez korporacje? Producenci papierosów rutynowo pozywają rządy za wymóg umieszczenia ostrzeżeń o szkodliwości palenia na opakowaniach; w Europie tego nie ma, CETA i TTIP na to pozwolą. Każdy przepis, który potencjalnie wpłynie na dochodowość biznesu, może skończyć się przegranym procesem. Tak, za podatek handlowy PiSu po podpisaniu CETA i TTIP Polska zapewne zapłaci potężne odszkodowanie za utracone zyski.

 

3. i 4. Co jest korzystnego w tym, że na rynek trafi niepewna żywność i dopiero, jak ludzie zaczną chorować albo umierać, będzie można podjąć działania? Jakoś nie słyszę sprzeciwów, że Sanepid kontroluje na przykład jakość żywności z Chin trafiającej na polski rynek. Mięcho faszerowane chemią tak kogoś kręci?

 

6. "Z powodu tej umowy do 2023 roku spodziewana jest w UE utrata 200.000 miejsc pracy. Wzrośnie rola kapitału, a zmniejszy się udział płac. Zwiększona presja konkurencyjna inwestorów i ograniczenie pola manewru poszczególnych państw spowoduje również zmniejszenie dochodów budżetowych netto. Według badania, we wszystkich krajach UE zwiększy się także stosunek deficytu budżetowego do dochodu krajowego brutto. Zwiększą się nierówności, zyska kapitał, a przegranymi będą pracownicy." Gdzie tu jakiekolwiek korzyści dla nas? NAFTA wykończyła gospodarkę Meksyku, te same założenia są w CETA i TTIP.

1. Państwo nie jest od tego aby ograniczać wolnośc prowadzenia biznes / narzucąć pewne rozwiazania

3 i 4. A słyszałeś, aby ktoś się zatruł żywnościa kanadyjską? Ja nie, a żywnosc ta będzie tańsza. Poza tym Kanada nie importuje aż tak dużo żywności, po prostu mają też całkiem spory popyt wewnętrzny. Głównie z Kanady bedziemy kupować maszyny raczej.

6. Upadną nierentowne miejsca pracy, które ledwo wiażą i dzisiaj koniec z końcem. A NAFTA nie wykończyła gospodarki Meksyku (notabene 15. gospodarki świata), tylko zapoczątkowała proces restrukturyzacji przestarzałej gospodarki opartej wyłacznie o surowce (no tak się nie da konkurować). Oczywiście że są problemy tam (np. rosnacy popyt nierównomiernie do podaży, czy zbytni udział karteli przestępczych w gospodarce), ale upadkiem bynajmniej tego bym nie nazwał, ba nwet odnotowuje się tam stały, delikatny wzrost.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Chciałbym się dowiedzieć jednej rzeczy: to właściwie kiedy można dyskutować o aborcji? Bo za każdym razem, gdy ten temat się pojawia, wyskakuje grupa osób mówiąca o tym, że teraz to są ważniejsze rzeczy i trzeba być strasznym naiwniakiem, aby tak się przejmować. Przy okazji mogą też dodać, że prawa kobiet to "sprawa drugorzędna" czy "niezbyt ważna".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

1. Co korzystnego jest w możliwości pozywania rządów przez korporacje? Producenci papierosów rutynowo pozywają rządy za wymóg umieszczenia ostrzeżeń o szkodliwości palenia na opakowaniach; w Europie tego nie ma, CETA i TTIP na to pozwolą. Każdy przepis, który potencjalnie wpłynie na dochodowość biznesu, może skończyć się przegranym procesem. Tak, za podatek handlowy PiSu po podpisaniu CETA i TTIP Polska zapewne zapłaci potężne odszkodowanie za utracone zyski.

 

3. i 4. Co jest korzystnego w tym, że na rynek trafi niepewna żywność i dopiero, jak ludzie zaczną chorować albo umierać, będzie można podjąć działania? Jakoś nie słyszę sprzeciwów, że Sanepid kontroluje na przykład jakość żywności z Chin trafiającej na polski rynek. Mięcho faszerowane chemią tak kogoś kręci?

 

6. "Z powodu tej umowy do 2023 roku spodziewana jest w UE utrata 200.000 miejsc pracy. Wzrośnie rola kapitału, a zmniejszy się udział płac. Zwiększona presja konkurencyjna inwestorów i ograniczenie pola manewru poszczególnych państw spowoduje również zmniejszenie dochodów budżetowych netto. Według badania, we wszystkich krajach UE zwiększy się także stosunek deficytu budżetowego do dochodu krajowego brutto. Zwiększą się nierówności, zyska kapitał, a przegranymi będą pracownicy." Gdzie tu jakiekolwiek korzyści dla nas? NAFTA wykończyła gospodarkę Meksyku, te same założenia są w CETA i TTIP.

1. Państwo nie jest od tego aby ograniczać wolnośc prowadzenia biznes / narzucąć pewne rozwiazania

3 i 4. A słyszałeś, aby ktoś się zatruł żywnościa kanadyjską? Ja nie, a żywnosc ta będzie tańsza. Poza tym Kanada nie importuje aż tak dużo żywności, po prostu mają też całkiem spory popyt wewnętrzny. Głównie z Kanady bedziemy kupować maszyny raczej.

6. Upadną nierentowne miejsca pracy, które ledwo wiażą i dzisiaj koniec z końcem. A NAFTA nie wykończyła gospodarki Meksyku (notabene 15. gospodarki świata), tylko zapoczątkowała proces restrukturyzacji przestarzałej gospodarki opartej wyłacznie o surowce (no tak się nie da konkurować). Oczywiście że są problemy tam (np. rosnacy popyt nierównomiernie do podaży, czy zbytni udział karteli przestępczych w gospodarce), ale upadkiem bynajmniej tego bym nie nazwał, ba nwet odnotowuje się tam stały, delikatny wzrost.

 

Keith Flint,

Ad 1) to jest teza, z którą można dyskutować. Każde państwo stosuje jakieś ograniczenia i podejmuje decyzje w pewnych zakresach, mniej lub bardziej suwerennie. Nie istnieje ono przecież w stanie wypreparowanym ze struktury społecznych instytucji, bo powiązane jest z metoda wyłaniania władz, zakresem ich kompetencji oraz z metodą ustanawiania prawa. Kanada jeśli już o niej mowa, skutecznie ograniczyła chociażby negatywne skutki zagranicznych inwestycji, poddając kontroli właśnie przepływ kapitałów, a to poprzez wprowadzenie tzw. Investment Canada Act :)

 

Co ciekawe, w Kanadzie również pojawiają się głosy krytyczne dla umowy CETA tj. przedstawiające obawę, że Kanada na tym straci. I żeby odnajdywać się raczej w polityce państw azjatyckich, polegającej na wspieraniu wielkich monopoli produkujących na eksport, bo pożytki z monopolu pozostają w kraju, a negatywne skutki dotykają zagranicznych odbiorców. Zatem kapitał jak widać ma narodowość nie tylko dla Kanadyjczyków :p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Prof:

 

Wedle np. http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/980577,co-to-jest-ceta-10-rzeczy-ktorych-nie-wiecie-o-umowie-ue-kanada.htmlakurat pozywanie kraju przez korporacje obowiązuje Polskę od dawna i Polska regularnie takie sprawy przegrywa. Tak, więc CETA w tej kwestii za wiele nie zmieni (zmieniłaby się chyba tylko formuła arbitrażu, ale na pierwszy rzut oka na podobną).

 

Co do żywności o ile w USA regulacje są dużo lichsze, tak czy w podobny sposób dotyczy to Kanady?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Prof:

 

Wedle np. http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/980577,co-to-jest-ceta-10-rzeczy-ktorych-nie-wiecie-o-umowie-ue-kanada.htmlakurat pozywanie kraju przez korporacje obowiązuje Polskę od dawna i Polska regularnie takie sprawy przegrywa. Tak, więc CETA w tej kwestii za wiele nie zmieni (zmieniłaby się chyba tylko formuła arbitrażu, ale na pierwszy rzut oka na podobną).

 

Obowiązuje, to jasne, ani korporacje, ani państwa nie mogą być bezkarne, ale CETA przesuwa balans zdecydowanie w stronę korporacji. TTIP zapowiada się jeszcze gorzej, bo USA nie jest skłonne nawet na te niewielkie ustępstwa, jakie poczynił rząd Kanady.

1. Państwo nie jest od tego aby ograniczać wolnośc prowadzenia biznes / narzucąć pewne rozwiazania

 

Państwo jest od tego, żeby chronić obywateli przed zachłannością korporacji. Nieograniczoną wolność prowadzenia biznesu przerabialiśmy w 2. połowie XIX wieku, a takie kraje jak Indie przerabiają do dnia dzisiejszego. Dziękuję, postoję.

6. Upadną nierentowne miejsca pracy, które ledwo wiażą i dzisiaj koniec z końcem. A NAFTA nie wykończyła gospodarki Meksyku (notabene 15. gospodarki świata), tylko zapoczątkowała proces restrukturyzacji przestarzałej gospodarki opartej wyłacznie o surowce (no tak się nie da konkurować). Oczywiście że są problemy tam (np. rosnacy popyt nierównomiernie do podaży, czy zbytni udział karteli przestępczych w gospodarce), ale upadkiem bynajmniej tego bym nie nazwał, ba nwet odnotowuje się tam stały, delikatny wzrost.

 

Ładne niedopowiedzenie "delikatny wzrost".

 

GDP na głowę: 1960-1980 +98.7%, 1994-2014 +18.6%

Ludność poniżej progu ubóstwa 1994-2012: Meksyk 45.1% > 37.1%; reszta Ameryki Łacińskiej 46% > 26%

Wzrost realnych płac 1994-2012: +2.3%

Bezrobocie: 1994: 3.1% 2014: 5%, przy czym tak jak u nas, te 5% to fikcja, prawdziwe bezrobocie maskuje migracja na północ, gdyż:

Strata miejsc pracy w rolnictwie: 1994-2000 - 1.900.000, roczny wzrost emigracji do USA +79%, spadek zarobków rolników wskutek zabicia przez NAFTA subsydiów i programów wsparcia rolnictwa w Meksyku przy jednoczesnym ich utrzymaniu w USA - 66%

Cena tortilli (meksykański odpowiednik chleba) 1994-2004 - +279%

 

Korzyści to głównie wzrost handlu i spadek cen towarów konsumpcyjnych o połowę (czyli telewizory staniały, jedzenie zdrożało, fair trade że hej). Polska ze swoją strukturą posiadania ziemi rolnej może imo spodziewać się podobnego efektu w rolnictwie. Ponownie, dziękuję, postoję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Moze dzięki temu polskie rolnictwo wlasnie pojdzie do przodu i w strone krajow zachodnich? U nas nadal za duzo osob jest zatrudnionych w tym segmencie, w dodatku to zwykle małe gospodarki, ze starym sprzętem itd. Upadek tych malych, przestarzałych gospodarstw rolnych i powstanie w ich miejsce "rolniczych korpo" powinno zaowocować po paru latach wzrostem wydajnosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Lucas07, stosowanie w rolnictwie jedynie kryterium wydajności (czy też raczej produktywności w odniesieniu do korpo) jest błędem bo skutkuje zanikiem różnorodności (w tym bioróżnorodności). Znikają odmiany o walorach unikatowych nie do końca zbadanych, tylko dlatego że nie odpowiadają wymogom technologicznym przetwórstwa dużej skali. A w razie czego z pomocą przyjdą jeszcze komisarze UE ze swoimi limitami i 'normami jakościowymi, których rzeczywistym celem jest ograniczanie konkurencji (ostatnim przekrętem był chyba zakaz tradycyjnego wędzenia wyrobów z mięsa?).

Po drugie, gdy już małe gospodarki padną i przykładowo w promieniu kilkuset kilometrów pozostanie jedna wielka mleczarnia, to nie dość że będzie monopolistą dla producentów mleka w jej kręgu, to jeszcze będzie ona omijać drobnych wytwórców, uzasadniając to zbyt dużymi kosztami transportu. Ilu już teraz widzisz wokół swojego miejsca zamieszkania - piekarni, mleczarni, rzeźnika itp.? Po prostu - w pogoni za efektem skali towarzyszy producentom rolnym monopol odbiorców, a oni z kolei wypychani są z rynku przez rosnącą (postępujące techniki konserwacji żywności) konkurencją z odległych terenów. W efekcie mamy coraz tańszą i coraz gorszą żywność.

Małe jest piękne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fubert, W Zambrowie jest Mlekpol, ~30km dalej Mlekovita, a moi rodzice postawili dom w miejscu jednej z dawnych małych mleczarni ;).

 

http://www.farmer.pl/fakty/unia-europejska/w-polsce-najwiecej-osob-zatrudnionych-w-rolnictwie,40977.htmlw Polsce jest 4x więcej osób zatrudnionych w rolnictwie niż w Niemczech. Do tego jeszcze to http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.dl-catalog-969bc610-73e0-4a77-99a5-5173d70d5d5a/c/Nowak_11z1_2011.pdf

 

No chyba gospodarkę powinniśmy wzorować na UK, a nie Rumunii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fubert, W Zambrowie jest Mlekpol, ~30km dalej Mlekovita, a moi rodzice postawili dom w miejscu jednej z dawnych małych mleczarni ;).

 

http://www.farmer.pl/fakty/unia-europejska/w-polsce-najwiecej-osob-zatrudnionych-w-rolnictwie,40977.htmlw Polsce jest 4x więcej osób zatrudnionych w rolnictwie niż w Niemczech. Do tego jeszcze to http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.dl-catalog-969bc610-73e0-4a77-99a5-5173d70d5d5a/c/Nowak_11z1_2011.pdf

 

No chyba gospodarkę powinniśmy wzorować na UK, a nie Rumunii?

Chyba nie tak źle :). Ciekawe jak z tymi mleczarniami (tylko przykład) wygląda w skali całego kraju, w przeliczeniu na mieszkańca, w porównaniu z UE?

Ja wskazałem zagrożenia, nie rozstrzygam jednak czy Polska przekroczyła już masę krytyczną. Jeśli ewentualne wybicie się na pozycje wiodące w regionie jest możliwe jeszcze w przetwórstwie rolno-spożywczym, to warto o to dbać. Oraz o jak największą różnorodność wewnątrz kraju, w ramach rynków lokalnych.

Oczywiście nikt nie będzie głodował, ale zauważ że już teraz niewielu stać na konsumpcję zdrowej żywności, która kiedyś była udziałem wszystkich. Pojawiają się sklepy ze zdrową żywnością, w których ceny są kilkakrotnie wyższe niż w centrach wielkopowierzchniowych dla miejskich wyrobników. Dlaczego tak jest?

 

Co do statystyki, to czy wyniki badania opierają się na jednej definicji rolnika i "rolnictwa", bo tekst tego nie wyjaśnia. Tak czy inaczej, rozbieżności w % nie uważam za jakąś "wadę" w tym przypadku. Moim zdaniem, zamiast napalać się na wizję farmerskiego rolnictwa na potrzeby rynku wewnętrznego, róbmy swoje i stawiajmy na małe, skrojone na ludzką miarę zakłady, które z natury stwarzają klimat sprzyjający wdrażaniu niekonwencjonalnych i innowacyjnych rozwiązań, a nadto charakteryzują się najwyższym tempem przyrostu kapitału, elastycznością i różnorodnością. A jakość niech będzie wówczas truizmem.

 

Co do modelu gospodarki dla nas, to ani UK ani Rumunia ;).

Ogólnie - rozwój gospodarczy tak, ale nie poprzez bezrefleksyjny kult PKB, który nie uwzględnia przecież działań z obrębu gospodarki domowej. Kwestia definicji, diagnozy, propozycji rozwiązań. Przykładowo: co konkretny człowiek ma z tego 'rozwoju'? Mieszkaniec 'wielkiego świata' będzie oczywiście prowadził dość wygodne, nażarte i rozrywkowe życie, ale prędzej czy później nabawi się jednej z chorób cywilizacyjnych. Będzie to rak, cukrzyca, miażdżyca, nerwica albo dotknie go zawał (co jest znowu świetnym kąskiem dla przemysłu farmakologicznego albo dla handlarzy ludzkimi organami). Mieszkaniec świata mniej cywilizowanego natomiast nie umrze z głodu, jeśli sprzeda swoją nerkę. Pytanie zatem jest: czy w ekonomii podstawowymi podmiotami powinny być jednostki czy przede wszystkim gospodarstwa domowe i firmy? Moim zdaniem to drugie. Nie możemy też kompletnie zablokować możliwości współdziałania państwa i prywatnego biznesu w realizacji konkretnych projektów.

Odtwórzmy sobie również metody stosowane przez Polaków zamieszkałych w zaborze pruskim, czyli pracę u podstaw. Zacznijmy gromadzić we własnych rękach kapitał (kumulacja własności), co jest podstawą prawdziwej wolności i suwerenności. Wydzierajmy możnym tego świata media, zacznijmy wychowywać lud po swojemu: w duchu umiłowania do wolności, która zakłada realną odpowiedzialność za najbliższe otoczenie. Zwalczajmy natomiast propagandę wolności urojonej, bo de facto zadekretowanej przez urzędników. Zamiast biernie kopiować to, co Zachód dyktuje, i cieszyć się jak małpki, które zostały pogłaskane po główce, bo były grzeczne, zacznijmy szanować samych siebie, własną kulturę i własną pracę.

Miłego weekendu:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Bo nie błagają na kolanach o podpisanie tej umowy? Bo to szansa na wyprodukowanie tych śmigłowców w Polsce? Swoją drogą jesteś strasznie zakompleksiony, piszesz na ten sam temat już w dwóch tematach :D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Mów mi jeszcze, jak bardzo profesjonalne jest to pismo.

Profesionalne czy nie, ta umowa jest bardzo niekorzystna. Brazylijczycy kupili te same smiglowce duzo taniej od Francuzow i wynegocjowali jakies tam bonusy. A Hollande nie przyjezdzajac do Polski pokazuje tylko znowu, ze Francja ma Europe wschodnia gdzies, bo to nie ich strefa wplywow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Mów mi jeszcze, jak bardzo profesjonalne jest to pismo.

Profesionalne czy nie, ta umowa jest bardzo niekorzystna. Brazylijczycy kupili te same smiglowce duzo taniej od Francuzow i wynegocjowali jakies tam bonusy. A Hollande nie przyjezdzajac do Polski pokazuje tylko znowu, ze Francja ma Europe wschodnia gdzies, bo to nie ich strefa wplywow

 

 

Czy bardzo niekorzystna to się dopiero okaże. Jak z tymi drogami co pierwszy rząd PiSu zablokował, bo były za drogie. I dwa lata później okazały się tylko droższe. Albo jak niedawno z "drogim" frankiem po 3,30 zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Za te sama kwotę Turcy kupili 109 blackhawkow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Które mają starsze wyposażenie i mniejszą ładowność, przez co nawet nie były brane pod uwagę przy przetargu, bo nie spełniały podstawowego wymogu stawianego planowanemu do zakupu sprzętowi.

jmk równie mógł napisać - po co prezydent ma bmw za dwa miliony złotych, skoro w tej cenie można kupić ze sto fiatów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×