Skocz do zawartości
wwosik

Seria Fallout

Rekomendowane odpowiedzi

Jak to jest z tym Power Armorem? No bo szkoda baterii na ciągłe w nim chodzenie, a jak się go zostawi to mogą zajebać. Jestem na samym początku, więc jeszcze nie wiem, sporo jest tych samych 'szkieletów' PA w grze? Wiem, że trzeba wyjmować te baterie, bo jak zajebią z nimi to przypał. W ogóle to ledwo zacząłem grę i już jestem przeciążony, przez to, że na ulepszenie osady trzeba zbierać wszystko co się da, od stłuczonych talerzy po kubki po kawie (co jest trochę zjebane). Mam w sanktuarium jakieś miejsce, gdzie mogę te wszystkie pierdoły wrzucić do kufra czy czegoś w tym stylu? Psa już przeciążyłem :<.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak to jest z tym Power Armorem? No bo szkoda baterii na ciągłe w nim chodzenie, a jak się go zostawi to mogą zajebać. Jestem na samym początku, więc jeszcze nie wiem, sporo jest tych samych 'szkieletów' PA w grze? Wiem, że trzeba wyjmować te baterie, bo jak zajebią z nimi to przypał. W ogóle to ledwo zacząłem grę i już jestem przeciążony, przez to, że na ulepszenie osady trzeba zbierać wszystko co się da, od stłuczonych talerzy po kubki po kawie (co jest trochę zjebane). Mam w sanktuarium jakieś miejsce, gdzie mogę te wszystkie pierdoły wrzucić do kufra czy czegoś w tym stylu? Psa już przeciążyłem :<.

Ja ogólnie już znalazłem ze dwa albo trzy. Jeden jest zaraz na poczatku w muzeum, jeden niedaleko jednej z pierwszych misji dla minutmanów ;] i jeden podczas jakiejś kolejnej misji. Myślę, że spokojnie pojawi się jeszcze kilka w innych momentach. I oczywiście dostaniesz też jak wstąpisz do Bractwa Stali. Ogólnie to ja już nie mam gdzie trzymać armorów, więc jeden stoi sobie w okolicach sanktuarium i jeszcze nikt mi nie ukradł ;] Poza tym obecnie mam 13 czy 14 rdzeni fuzyjnych, ale mam już dwa perki na mniejsze zużycie rdzeni, także tego ;]

 

Mam też wrażenie, że to nie jest tak, że wszystkie rdzenie masz od razu włożone do jednego armora tylko korzystasz z jednego rdzenia, a jak Ci się skończy to płynnie wchodzi druga bateria, bo jak wyszedłem z jednego armora do drugiego to nagle z kieszeni wyjąłem kolejny rdzeń ;]

 

Co do miejsca do trzymania pierdół. Jest tam w sanktuarium obok warsztatu taka mała skrzyneczka na narzędzia i nie zauważyłem jeszcze, żeby miała jakiś limit. :keke:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Zgadzam się z me_who'em. Przeciwików czasami jest zbyt wielu. Za cholerę nie da się ich pokonać, tym bardziej, że my możemy w nich wbić od cholery kul i nic im się nie dzieje, za to oni mają zajebistego cela i kasują nas nawet z dobrych kilkudziesięciu metrów. System rozwijania osad fajny, ale faktycznie trzeba zbierać wszystko i szybko mamy zapełniony plecak.

Wkręciłem się jednak w Fallouta 4 strasznie. Tego potrzebowałem po przejściu Metra 2033 :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Pytanko: jak przystąpię do BoS, to mnie wywalą z Minutemanów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Właśnie też się zastanawiam, póki co im powiedziałem maybe :D. Ale wydaje mi się, że nie skoro budowanie osad to tak duża część gry. Swoją drogą konstruujecie jakieś cuda? Ja ten aspekt trochę na odwal się traktuje, zajebałem kilka turretów, posadziłem kartofle i teraz jestem w Diamond City.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Fallouta zainstaluję jutro i mam jedną wątpliwość. Nigdy nie grałem w żadną z części, kompletnie nie mam wyczucia fabuły w klimatach "ponuklearnych". Dostałem info, że grę wydała ta sama firma co wypuściła Skyrima i "niby" gra w jakimś tam stopniu inspirowana jest właśnie tym rpg.

 

Udało mi się zagrać 3 minuty na laptopie u mojego stażysty, bo akurat się okazało, że ma grę na dysku :keke: I jakoś tego Skyrima tam się nie dało wyczuć. W sumie gra mi przypomina bardziej fpp niż rpg. Na przykład w ME nigdy nie grałem a ludzie sobie ten tytuł chwalili z adnotacją, że to takie fpp z elementami rpg. Fallout to coś z tego samego zbioru? Pytam bo rpg lubię, tytuły takie własnie jak Skyrim, Wiedźmin, Diablo (chuj, że nie klasyczny rpg), Morrowind i pewnie z 5 innych których sobie teraz nie przypomnę, są tytułami w które grało mi się sympatycznie. A fpp jako rpg...no nie przemawia do mnie w żaden sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No trochę to jest taki fpp. Póki co jestem ciągle na początku gry, level bodajże 6 lub 7 i jak dotąd wszystkie misje które wykonywałem to albo rozbudowa Sanctuary albo czysta, brutalna rozwałka. Idź do osady x, dowiedz się co ich boli, bolą ich zawsze gangusy lub ktoś w tym rodzaju, wyrzynam ich do nogi, awans. Trochę to na razie rozczarowujące :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nosz kurna, właśnie podobne odczucia miałem. Takie to się wszystko wydawało..."fppowe". Wychodzę zza jednego rogu budynku. Co widzę? Bandyci. Strzelamy do siebie ale kurna...ani to nie było "to" coś z fpp które daje frajdę (jakoś nie czułem frajdy kiedy kolejne kule opuszczały magazynek) a i po przełączeniu się na tpp czegoś mi brakowało. Gdzieś w powietrzu wisiała ciągła rozróba :P To nie to samo co latanie od wioski do wioski w Skyrimie czy Wiedźminie, wykonywanie questów polegających nie tylko na tym żeby kogoś odstrzelić. Bardziej mi ten Fallout przypomina z klimatu Mad Maxa chyba :-k

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No mam mieszane uczucia. Z jednej strony, to jednak czuję ten klimat wastelandu, za który pokochałem jeszcze pierwszą część w antycznych czasach, widać też te różne elementy falloutowej mitologii, ale...

 

 

pojawienie się Deathclawa już w pierwszej poważnej misji, w dodatku w roli, nie oszukujmy się, zwierzyny łownej, to trochę profanacja. Deathclaw był zawsze takim trochę highendowym monsterem w tych grach, przeciwnikiem zawsze wzbudzającym respekt, wyzwaniem. A tu? Trochę się pokręcimy, odskoczymy... i gatling zrobi swoje. I PowerArmor.

 

 

Ale i tak mnie tam ciągnie :) A jak już w ogóle widzę tę reklamę z Wanderer, to już totalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

No trochę to jest taki fpp. Póki co jestem ciągle na początku gry, level bodajże 6 lub 7 i jak dotąd wszystkie misje które wykonywałem to albo rozbudowa Sanctuary albo czysta, brutalna rozwałka. Idź do osady x, dowiedz się co ich boli, bolą ich zawsze gangusy lub ktoś w tym rodzaju, wyrzynam ich do nogi, awans. Trochę to na razie rozczarowujące :/

 

Prawda jest taka ze w Skyrim bylo praktycznie to samo ;) Tylko ze tam wpadales z wielkim, dwurecznym mieczem i byla czysta przyjemnosc z jego uzywania. No i nigdy nie wiedziales na co sie natkniesz, bo walczyles z roznymi istotami. Ogladalem kilka streamow z Falloutem i czegos tej grze brakuje. O grafice to nawet nie ma sie co wypowiadac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

@Mitnick: myślę, że lepszym wyborem byłoby zaczęcie poznawania Fallouta od NewVegas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

No trochę to jest taki fpp. Póki co jestem ciągle na początku gry, level bodajże 6 lub 7 i jak dotąd wszystkie misje które wykonywałem to albo rozbudowa Sanctuary albo czysta, brutalna rozwałka. Idź do osady x, dowiedz się co ich boli, bolą ich zawsze gangusy lub ktoś w tym rodzaju, wyrzynam ich do nogi, awans. Trochę to na razie rozczarowujące :/

 

Prawda jest taka ze w Skyrim bylo praktycznie to samo ;) Tylko ze tam wpadales z wielkim, dwurecznym mieczem i byla czysta przyjemnosc z jego uzywania. No i nigdy nie wiedziales na co sie natkniesz, bo walczyles z roznymi istotami. Ogladalem kilka streamow z Falloutem i czegos tej grze brakuje. O grafice to nawet nie ma sie co wypowiadac...

No nie wiem, tam jednak czułem trochę większą głębię niektórych questów, tamdialogi często decydowały o tym, co się za chwilę stanie... A tu? Ewentualnie w ten sposób mogą zadecydować, że nie przyjmę danej misji :/ Ale ja dotarłem do 10 lvl, może najlepsze konfitury jeszcze przede mną...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Myślę że wszystko co tutaj piszecie łatwo podsumować stwierdzeniem że to bardzo fajny action pseudo RPG ala Skyrim w klimacie w Post Apo, ale fatalny Fallout.

Co by była jasność, mi się gra przyjemnie ale do New Vegas to ta gra nie ma nawet startu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja mam bodaj 14 lvl, czy ktoś na wyższym ma jakieś inne sensowne questy poza linią z Valentinem? Bo zaraz będę miał za niski lvl na kontynuowanie tej linii, a alternatywy żadnej nie widzę, no za chuja nie mogę się zmusić do odbijania kolejnej osady z rąk nikczemnych Raiderów. Ewentualnie oddam się eksploracji terenu i będę wybijał losowe skupiska ghouli, raiderów lub innych potworków :-k.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja mam bodaj 14 lvl, czy ktoś na wyższym ma jakieś inne sensowne questy poza linią z Valentinem? Bo zaraz będę miał za niski lvl na kontynuowanie tej linii, a alternatywy żadnej nie widzę, no za chuja nie mogę się zmusić do odbijania kolejnej osady z rąk nikczemnych Raiderów. Ewentualnie oddam się eksploracji terenu i będę wybijał losowe skupiska ghouli, raiderów lub innych potworków :-k.

W dobrym sąsiedztwie jest fajny quest z Bobbi ;]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Łazioruję sobie i zbieram questy, większość zaczyna się spoko, ale niestety potem się okazuje, że jest ponad mój lvl (np. jak znalazłem distress signal, to satelit broni horda super mutantów 30 lvl, żeby dotrzeć do tego momentu w queście musiałem rozwalić jakieś tam gównoghoule 10-15, no super balans przeciwników w jednym zadaniu kurwo). Macie jakieś triczki jak szybko levelować i zdobywać perki? 15 lvl tutaj, strzelam do wszystkiego co się rusza, rozwalam hordy raiderów, supermutantów i ghouli ale mam wrażenie, że straaasznie wolno mi ten progres idzie (10 inta mam). W ogóle jakoś mi się wydaje, że nagroda za lvl w postaci jednej rzeczy na plus to cholernie mało.

We wcześniejszych Falloutach awans to było coś, co robiło różnicę i było fajnym wydarzeniem. Tutaj mam tego jednego perka, widzę z dziesięć potencjalnych rzeczy, które przydałoby się chociaż po trochu ulepszyć, to muszę wyjebać tego perka na scrapping ammo, bo przecież non stop się kończy. I jak już go wykorzystam to wiem, że do następnego mam wchuuuj czasu i też będzie tylko małym kroczkiem w kierunku fajniejszej gry, dodatkowo wiem, że te kroczki będą coraz mniejsze. Mój punkt jest taki, że na chuj ruszali super system awansów i zrobili z niego Skyrim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

U mnie awans idzie dość spokojnie do przodu (level 33, w głównym queście jestem

po wizjach w mózgu Kelloga i przed wyjściem na Morze Blasku

). Co do amunicji, to nauczyłem się - pierwszy raz w Falloucie - używać broni białej. Topór Grognaka znaleziony w

Hubris Comics

robi grę, Szczególnie jak się napieprzamy z ghulami i innym tałatajstwemi. Przy Pancerzu T-60c to kroimy wrogów jak złoto ;) Ponadto noszę trzy zestawy uzbrojenia (laser co dostałem za pierwszy quest od BoS - ale potężnie pozmieniany, shotgun z +50% na ludzi i karabin myśliwski z +50% na mutki - oba znaleźne). Questy z głównej linii robię rzadko. Skupiam się na eksploracji (+61 xp za każde miejsce w moim wypadku), questach pobocznych (np. Kwatermistrzostwo i Oczyszczanie dla ziomków z BoS, generalnie te, które mają animację z Vault-Boyem pokazującym kciuk), questach dla Nicka z jego Agencji, tablicy "Wanted" w Diamond City, niemal każdego wezwania od Minutemanów. Ponadto masę xpów dostaję za rozbudowę baz i i craftowanie. Do 25 levelu w ogóle nie korzystałem z PA, co jest głupotą, bo to jest podstawa w tej grze. Faktem jest, że trzeba sobie na to zorganizować kapsle - najłatwiej, to zbudować z 5-6 straganów w swoich osadach i tam rotacyjnie sprzedawać wszystko co się uda zdobyć/wymieniać na ammo (stragany drugiego levelu mają 600+ kapsli, co jest o wiele więcej niż handlarze w DC, do tego raz na kilka dni możemy pobrać z warsztatu naszą dolę ~200-300 kapsli).

No ale największym przełomem było przyjęcie do drużyny

Paladyna Danse'a, który szatkuje wrogów nie gorzej niż my, co oszczędza ammo

, ponadto w związku z tym mamy dostęp do kilku drogich przedmiotów i masy xpów z questów.

 

Gra mnie pochłonęła całkowicie. Nie jest to najlepszy Fallout, ale jest to niesamowicie wciągająca zabawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Problem mam z misją Wielkie Działa

 

 

Wchodzę do podziemi, pokonuję Sierżanta... no i wtedy zonk. Komputer jest (niedostępny), ta kobieta od Minutemanów magicznym sposobem jest z drugiej strony bramy... która nadal jest zamknięta! To bug, czy ja coś mam zrobić innego?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×