Skocz do zawartości
Zapraszamy do udziału w tradycyjnym plebiscycie CMF Awards, edycji 2017! Swój głos można oddać w poniższym dziale do 25.01 do godziny 23:59.
CMF Awards 2017

Rekomendowane odpowiedzi

Łyknąłem Bright z Netflixa, no i fajna bajeczka. Nie zasługuje ani na wielkie zachwyty, ani też na hejty, a widziałem i to i to w necie się przewala po tym filmie. Dobre kino rozrywkowe, ogólnie polecam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Star Wars: Last Jedi

 

Okej, uniknąłem jakiegokolwiek spoileru, nie widziałem ani jednego trailera, żadnej recenzji. Ba nawet nie sprawdziłem ocen.

 

Fabularnie było 50/50. Z jednej strony historia potrafiła jakoś zainteresować, z drugiej niepotrzebne sceny rozpraszającego od tego co film miał w sobie dobrego. I strasznie to irytowało. Dobrze, że poprawili antagonistę, dodając mu głębi, ale to bezpośrednio wiąże się z 'tym co film miał dobrego'. Więcej na ten temat muszę jednak wrzucić w spoiler.

 

Spoiler

Zacznę od tego co film miał dobre. Interesował mnie powód, dla którego Luke odszedł od ścieżki Jedi, dlaczego zniknął. Jego relacja z Kylo była bardzo potrzebna, dała głębie naszemu antagoniście, który w pierwszej części przypominał mi Dark Helmet z Spaceballs. Nadal widać było niepewność w nim, lekkie zagubienie, ale jednocześnie brałem go po prostu poważniej.

Z drugiej strony scena z ciemną stroną, gdy Rey chciała odkryć jej rodziców. Zmieniono trochę podejście do ukazania mocy i nie widzę w tym nic złego.

 

Irytował mnie za to "wątek" czy też filler Finna i Rose. Sceny w kasynie były tylko upierdliwym przerywaczem ciekawych scen na wyspie Luka. I tyle. Szkoda na nie czasu. Niby coś tam miały dodać do fabuły, ale po prostu wk...

Po ich złapaniu też nie było lepiej. DJ sprzedał rebeliantów co mnie poruszyło i zaskoczyło jak to, że niedźwiedzie polarne są białe.

 

Scena gdy Ray przyleciała na statek Snoka była żywcem wyjęta z return of the jedi. Później oczywiście Kylo przedłuża nam serię idąc drogą ciemnej ścieżki i dając nam scenę walki z uczniami, którzy widząc, że zasiekli im mistrza ślepo ruszyli do walki. Fajnie, ale czy oni byli po lobotomii czy coś? Zakładam, że w domyśle każdy był znacznie słabszy od Kylo, dlaczego więc uznali, że pokonają jego i jeszcze Rey, o której musieli wiedzieć, że jest mu równa.

Ah i dlaczego w ostatecznej 'decyzji' czy Rey przejdzie na stronę ciemną czy jasną znaczenie mieli rodzice? Znaczy ledwo pamiętam, ale chyba sugerowano wręcz, że jej rodzice byli kimś ważnym i dostajemy informacją, że jednak byli nikim? Meh.

 

Wątek Hodora czy jak jej tam, tej kobiety co przejęła dowództwo po... scenie z Leią... celowo ją pomijam swoją drogą, bo to było jedno z najgorszych gówien, jakie od dawna widziałem w kinie. Ale no Hodo. Po co poinformować załogę jaki jest plan, gdy można zryzykować buntem prawda? Przecież ważne, aby kapitana Poe nauczyć czegoś prawda? Ja już nawet przyjmuję jako tłumaczenie, że mniejsze okręty rebeliantów mogły uciec na pewien dystans większym i wolniejszym okrętom impe... first order, dziwne, że przez tyle godzin nie zostawili ich z tyłu, a tylko ledwo trzymali się poza zasięgiem dział. Mniejsza, postać wiceadmirał Hodora była bez sensu, amen.

 

Zakończę narzekanie tymi kreaturami, które dodali. Nie wiem co to miało być, ale mnie wku..

 

Reasumując. Obejrzeć można, próbują zrobić coś nowego, mają dobre pomysły i przeplatają je złymi. Ot przeciętny film z kupą niedociągnięć, ale i z pewnymi pozytywami. 5/10 i zapewne szybko zapomnę o nim. I przypomnę sobie przy kolejnym filmie z uniwersum Star Wars.

  • Lubię! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja z netflixa polecam Contratiempo



jak widać, żeby zrobić dobry film nie trzeba tony efektow specjalnych, tylko dobry pomysl

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Morderstwo w Orient Expressie
 

Morderstwo w Orient Expressie to baaaardzo, baaaardzo, bezpieczny film. Wizualnie ładniutki, z ciekawymi próbami ujęć, z naprawdę dobrze sobie radzącą obsadą (w końcu Depp z prawie swoją twarzą!), ale zwyczajnie...nazbyt spokojny i nudny.
 
Ekscentryków (nie tylko detektywów) w kinie i TV jest masa, a tutaj postać Poirot jest zdecydowanie mniej ciekawa niż w książkach. Ot, elegancki starszy pan, który nie przyjmuje braku symetrii w świecie i w sumie tyle. Najbardziej mnie w nim rozbawił ochraniacz na wąsy zakładany do snu, oryginalne!
 
I wszystko w tym filmie jest takie...okej. Dobra obsada, która dodaje dużo charyzmy do swoich postaci, dobra realizacja, parę fajnych ujęć i nic więcej. Nie wyszedłem może z tego filmu niezadowolony, ale jednak znudzony. Do tego moralizatorstwo jakie zajęło ostatnie 10 minut filmu było zwyczajnie przerysowane, no bo załóżmy że jednak niezbędne przy postaci Poirot.
 
Adaptacji Christie było bez liku, jak i adaptacji innych detektywów, więc niektórzy próbowali już innych podejść i to z sukcesem, przynajmniej komercyjnym (Holmesy Ritchiego, czy serial BBC). Tutaj jest bezpiecznie, wiernie, solidnie...i nudno.
  • Lubię! 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Najlepszy

 

Najlepszy to może nie najlepszy (hehe) polski film ostatnich lat, ale produkcja jakiej w rodzimym kinie brakowało od dawna.
 
Historia Jerzego Górskiego to jedna z wielu stworzona tak dobrze pod kino, że scenariusz praktycznie wydaje się zbędny. Mimo wszystko od lat albo nie robiliśmy takich filmów (pomijając militarne historie) albo robiliśmy beznadziejne. Tymczasem Najlepszy to hollywoodzka produkcja pełną gębą.
 
Plejada aktorów co do których nie da się przyczepić (Gierszał będzie wielki), prowadzona przez Kota, Jakubika czy mały, ale jak cholernie dobry epizod Gajosa, dobra scenografia (acz nie tak rzeczywisty PRL jak w Jestem Mordercą) i...uwaga...uwaga...
 
W KOŃCU DOBRY MONTAŻ DŹWIĘKU I DIALOGI JEZUS MARIA W POLSKIM KINIE.
 
Po latach olewania tych aspektów w końcu mamy film gdzie KAŻDY dialog jest zrozumiały i wygląda na to, że Pałkowski i ekipa docenili te tyci tyci robotę jaką wykonują dźwiękowcy w filmie. Oby był to krok do przodu w polskim kinie, bo ile można to olewać?!
 
Najlepszy ma też hollywoodzkie wady. Jest bardzo uproszczony, postacie mają momentami do bólu banalne sceny, jest też parę scen, które są przejaskrawione (końcówka biegu) koszmarnie, ale mimo wszystko ucieszyłem się, że mając na tony tego typu historii do zrealizowania w końcu jakąś robimy dobrze.
 
Amerykanie potrafili od lat i byli z tego dumni, a teraz i my możemy w końcu się chwalić typowo feelgoodową produkcją.
 
Nie jest to idealny film, ale swoją rolę spełnia świetnie.
  • Lubię! 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Palkowski, a nie Pałkowski ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
W dniu 1/3/2018 o 08:41, ajerkoniak napisał:

Morderstwo w Orient Expressie
 

Morderstwo w Orient Expressie to baaaardzo, baaaardzo, bezpieczny film. Wizualnie ładniutki, z ciekawymi próbami ujęć, z naprawdę dobrze sobie radzącą obsadą (w końcu Depp z prawie swoją twarzą!), ale zwyczajnie...nazbyt spokojny i nudny.
 
Ekscentryków (nie tylko detektywów) w kinie i TV jest masa, a tutaj postać Poirot jest zdecydowanie mniej ciekawa niż w książkach. Ot, elegancki starszy pan, który nie przyjmuje braku symetrii w świecie i w sumie tyle. Najbardziej mnie w nim rozbawił ochraniacz na wąsy zakładany do snu, oryginalne!
 
I wszystko w tym filmie jest takie...okej. Dobra obsada, która dodaje dużo charyzmy do swoich postaci, dobra realizacja, parę fajnych ujęć i nic więcej. Nie wyszedłem może z tego filmu niezadowolony, ale jednak znudzony. Do tego moralizatorstwo jakie zajęło ostatnie 10 minut filmu było zwyczajnie przerysowane, no bo załóżmy że jednak niezbędne przy postaci Poirot.
 
Adaptacji Christie było bez liku, jak i adaptacji innych detektywów, więc niektórzy próbowali już innych podejść i to z sukcesem, przynajmniej komercyjnym (Holmesy Ritchiego, czy serial BBC). Tutaj jest bezpiecznie, wiernie, solidnie...i nudno.

 

Jestem fanem Poirota, którego regularnie czytam, i ten film uznaję za beznadzieję. Blablabla ładne, ale uciążliwie komputerowe krajobrazy, jakaś tam muzyka. Ale to co zrobiono z psychologią postaci Poirota to zgroza. Gilderoy Lockhart najwyraźniej pozazdrościł współczesnym Holmesom akcji i postanowił wymyślić Poirota targanego jakimiś ciemnymi wspomnieniami. Tymczasem prawdziwy Poirot to zaprzeczenie Sherlocka Holmesa, z którego zresztą regularnie się wyśmiewa: "nie ja jestem psem gończym", "ja tu posiedzę i pomyślę", itd. Na pewno nie chodzenie po dachu pociągu i bieganie za złoczyńcą. Równowaga pseudozen to też jakaś groteska, dandys Poirot nigdy w życiu by nie wszedł w łajno drugim butem.

 

Morderca zawsze puka dwa razy i w tym tkwi czar oryginału. Morderca jest wśród nas i musimy go znaleźć, zanim uderzy drugi raz. A tu zamiast napięcia są tanie chwyty akcji i nagle spieszące się wyjaśnianie, które nastąpi właściwie przez jasnowidzenie.

 

Zdecydowanie odradzam.

  • Lubię! 3
  • Dzięki! 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Na Złotych Globach bez żadnej niespodzianki. Same zwycięstwa faworytów.

 

No i Tommy triumfuje ;)

 

 

O Oscara będzie ciężko, bo faworytem jest Oldman.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nareszcie The Room dostaje recognition, na jakie zasługuje. 

  • Uwielbiam 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Coco

 

Dziewczyna mnie namawiała, marudziła i w końcu jej się udało. Nie przepadam za tego typu dziełami, a tu miło zostałem zaskoczony.

 

Historia kręci się wokół małego Miguela, który uwielbia muzykę i chciałby zostać artystą, ale w jego rodzinie przez zniknięcie pra-pradziadka muzyka została wyklęta i dzieciak mu si się ukrywać ze swoją pasją.

W wyniku nietypowych wydarzeń trafia on do świata zmarłych w dniu ich święta, który jest kolorowy, piękny i pełen życia (o ironio). Tu też przedstawia się nam dość mroczny koncept - prowadzisz życie po śmierci tak długo, jak długo żyjący o Tobie pamiętają i wystawiają Twe zdjęcie na ołtarzyku. Jeszcze nawiązując do wrażeń wizualnych mamy też trochę mroczniejszych ujęć i są równie dobre. Zdecydowanie animacja była najlepszą stroną Coco.

 

Bez przesadnego zdradzania fabuły mamy tu pewne zwroty akcji i próby zaskoczenia widza, większość łatwo zgadnąć, ale adresatem są dzieci. Co ważne sama historia jest spójna, interesująca, a kolorowy i żywy świat umarłych ułatwia zatracenie się w ekranie. Potrafi też lekko wzruszyć, a parę osób (tak też dorosłych) nawet uroniło kilka łez. Nie jest to komedia, ale są momenty, gdy można się lekko uśmiechnąć. Na wybuchy radości raczej nie ma co liczyć.

 

Dubbing był okej, ale też nie zachwycił mnie. Nikt się nie wyróżnił co w sumie jest plusem i głosy były dopasowane do postaci.

 

Warto iść? Warto. Zwłaszcza jeżeli macie dziecko, albo wybrankę, która lubi bajki.

  • Lubię! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
46 minut temu, RekinBiznesu napisał:

teraz dobry serial uwięzione jest na tvp, hiszpański , polecam

To jest temat o filmach, nie serialach. Coś słaby bot jesteś, nie rozróżniasz topików :keke: 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Obejrzałem "Gwiezdne wojny; Ostatni Jedi" i jestem zadowolony, nawet bardzo. Nie jestem jakimś fanem serii, w filmach bardziej interesują mnie ludzie niż wybuchy więc pod tym względem Ostatni Jedi  jest chyba najlepszą częścią. Najlepiej zagraną postacią stał się Look Skywalker (ponoć Hamill nie był zadowolony z tego co zrobiono z jego postacią ale zagrał świetnie, szczególnie gdy, tak jak ja, nie uważało się go do tej pory za jakiegoś dobrego aktora). Bardzo dobrze poprowadzone wątki Rei i Kylo.

A ponieważ byłem na wersji dubbingowanej (z córką) to mimo wszystko pochwalę polskie głosy, szczególnie Eryka Lubosa wcielającego się w Benicio del Toro.

Solidne kino rozrywkowe, trochę rozwleczone ale nie nużące. 

  • Lubię! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Obejrzałem też "Trzy billboardy za Ebbing. Missouri". Jeżeli chodzi o kino pokazujące ludzi to jest to genialny film. Mildred Hayes (świetna Frances McDormand) siedem miesięcy po brutalnym gwałcie i zabójstwie swojej córki na tytułowych billboardach oskarża miejscową policję o bezczynność w poszukiwaniu morderców. Wywołuje to całą spiralę zdarzeń i zachowań ludzkich. Świetne dobrane i zagrane role, nawet epizodyczne. Film idealnie miesza dramat ze scenami komediowymi, kino psychologiczne z hmm.. westernem. Świetna mieszanka. Czytałem już opinie, że to najlepszy film 2018 r. Raczej na wyrost ale i tak film zdecydowanie bardzo dobry.

  • Lubię! 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Gotowi na wszystko. Exterminator

 

Po fali dosyć dobrych opinii i zachęty znajomych wybrałem się pierwszy raz od dawna na polską komedię, z lekkim akcentem, romantyczną iiii wyszedłem pozytywnie zaskoczony. Na wstępie zaznaczę, że film ma parę niemałych wad, ale jest tak solidnie zrobiony, że w trakcie oglądania ciężko je dostrzec. Na pewno jest to film za długi, wątek romantyczny jest zrobiony od dupy strony, a sama rola narzeczonej bohatera głównego jest zagrana i rozpisana nędznie. 

 

Nie zmienia to faktu, że film ma świetną chemię cały czas widoczną między czwórką bohaterów, naprawdę niezłe żarty, często zahaczające o humor absurdalny, jest dobrze zagrany (głównie Lubos oraz cały zespół tytułowy, świetna mimika często wykorzystywana w żartach) i ma naprawdę ładne zdjęcia i kadry. Do tego w końcu polscy twórcy dorośli do zadbania o warstwę dźwiękową bo to kolejny polski film jaki oglądam, w którym w końcu da się zrozumieć dialogi. Jest naprawdę nieźle i zabawnie. Naturalnie film nie dorasta do wielu komedii zagranicznych jakie możemy zobaczyć w hurtowej liczbie na ekranach, ale jest to mocny krok naprzód.

 

Równie dobre recenzje zbiera Atak Paniki więc też zamierzam się wybrać.

  • Lubię! 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×