Skocz do zawartości
paszczaq

Kącik absurdalny

Rekomendowane odpowiedzi

Aby zapewnić bezpieczeństwo amerykańskiemu prezydentowi z gdyńskich ulic, odholowano 11 samochodów. George Bush nawet tamtędy nie przejechał, ale na właścicieli aut nałożono 400 zł kary.

 

O utrudnieniach związanych z wizytą prezydenta Stanów Zjednoczonych policja po raz pierwszy poinformowała na konferencji prasowej w poniedziałek 4 czerwca.

 

- Przekazaliśmy mediom odpowiedni komunikat - mówi nadkomisarz Maciej Kramp z gdyńskiej policji.

 

W komunikacie znalazło się m.in. ostrzeżenie, że w Trójmieście i na Półwyspie Helskim "nie należy parkować pojazdów na głównych ciągach komunikacyjnych". Policja uprzedziła, że jeżeli kierowcy nie będą się stosować do obowiązujących znaków, zaparkowane pojazdy będą odholowane na koszt właściciela.

 

Ostrzeżenia policji nie dotarły jednak do mieszkańca Gdyni Artura Perzyńskiego, który w środę 6 czerwca wyjechał na urlop, pozostawiając swojego golfa w miejscu wyznaczonym do parkowania naprzeciw delikatesów Lewiatan przy ul. Władysława IV.

 

Już po jego wyjeździe na ulicach Gdyni pojawiły się tablice z informacją, żeby auta usunąć z głównych traktów komunikacyjnych. Zapasową trasę przejazdu prezydenta George'a Busha oznaczono policyjnymi taśmami.

 

O tej akcji Perzyński nie wiedział, a gdy przedwczoraj wrócił do miasta, jego auta nie było na parkingu. - Sądziłem, że zostało skradzione, ale okazało się, że to policja je odholowała i teraz żąda ode mnie pieniędzy za zwrot samochodu - mówi Perzyński.

 

Jak się dowiedzieliśmy, gdyńscy funkcjonariusze odholowali jeszcze 10 innych aut na policyjny parking.

 

- Chciałem się odwołać od kary, ale nie ma takiej możliwości. Chciałem porozmawiać z komendantem, ale dopiero w poniedziałek można umówić się z nim na spotkanie, które odbędzie się kilka dni później - dodaje kierowca.

 

Nadkomisarz Kramp zaznacza, że jedyną drogą do odzyskania samochodu jest uiszczenie opłaty.

 

- Wykonaliśmy tak zwane odholowanie administracyjne związane z naruszeniem zakazu parkowania, który został wprowadzony, aby zapewnić bezpieczeństwo przejazdu. Taka jest procedura w przypadku zabezpieczenia ważnych wizyt gości zagranicznych. Od kary nie można się odwołać i niestety trzeba ją zapłacić. Od odpowiedzialności nie zwalnia to, że ktoś nie wiedział o zakazie.

 

Droga do Gdyni było rezerwową trasą przejazdu, z której nie skorzystano.

 

- Do kary policja dolicza 18 zł za każdą dobę samochodu na ich parkingu. Stawka rośnie, więc zdecydowałem się ją zapłacić, a później zastanowię się, co będę mógł zrobić z tą sprawą - zapowiada Perzyński.

 

- Jeśli obywatel nie powziął wiedzy o zmianie organizacji ruchu, to może zażądać do policji odstawienia samochodu na miejsce i wyrównania ewentualnych szkód - mówi mecenas Donat Paliszewski. - Czytelnik powinien napisać do komendanta policji pismo, aby ten wskazał podstawę prawną zarządzenia oraz podał przez kogo i gdzie zostało ono ogłoszone. Aby sprawę załatwić szybko, radziłbym zapłacić karę, a później żądać jej zwrotu.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

 

hehhe postraszyć sądem to od razu odstawią samochód :kekeke:

 

Jak? Ciszy nocnej nie zakłóca, a uciążliwość trudno będzie udowodnić, pewnie nawet progu decybeli uznawanego za uciążliwy nie przekracza... W polskim sądzie sprawa nie do wygrania,

 

W tej kwestii się z Tobą nie zgodzę - były ostatnio na tvnie w faktach sprawa szczekania psów - sprawa została wygrana przez sąsiadów - głównie zależy to pewnie od sędziego ..... czy trafi się jakiś ludzki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
"Jan Paweł II oddawał się nikczemnym i diabelskim przedsięwzięciom" - tak białoruska prasa pisze o papieżu Polaku. Zdaniem Białorusinów w PRL-u Jan Paweł II... donosił CIA na własny naród. Taki sposób rządowa gazeta "Respublika" wybrała na odwet za krytykowanie komunizmu i reżimu Aleksandra Łukaszenki.

 

Artykuł miał szczególnie dopiec Polakom mieszkającym na Białorusi, z których zdecydowana większość nie porzuciła wiary. Dziennikarze "Respubliki" wiedzieli, że atak na Kościół katolicki i na Jana Pawła II bardzo zaboli naszych rodaków. Gazeta napisała więc: "Jeśliby Karol Wojtyła wziął nawet najaktywniejszy udział w obaleniu istniejącego wówczas legalnego polskiego rządu jako Polak, można to jakoś próbować zrozumieć. Jednak on - już jako <namiestnik Boga na Ziemi> i pasterz wszystkich katolików - współpracował bezpośrednio z szefem CIA Williamem Caseyem, tzn. oddawał się wręcz nikczemnym, można powiedzieć, diabelskim przedsięwzięciom".

 

Na tym gazeta nie poprzestała. Porównała działalność polskiego Kościóła do działalności... Hitlera. Bo tak, jak niemiecki dyktator, Kościół ma - zdaniem Białorusinów - prowadzić politykę "Drang nach Osten" - czyli politykę parcia na wschód. Polskich kleryków porównano też do krzyżaków, bo tak, jak oni mają podstępem podbijać narody.

 

Przeciwko artykułowi protestuje już Związek Polaków na Białorusi (ZPB). Związek wystosował dziś oficjalny protest do białoruskiego prokuratora generalnego. ZPB domaga się pociągnięcia do odpowiedzialności autora artykułu Atona Andriejenki i redaktora naczelnego "Respubliki" za podżeganie do nienawiści rasowej, narodowościowej i religijnej. Ponadto, Polacy skarżą się, że artykuł ich po prostu obraża.

 

Problem w tym, że ZPB raczej nic tym protestem nie wskóra. Związek jest bowiem nieuznawany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Tak więc oficjalna nota może być zwyczajnie wyrzucona do kosza.

Nie bardzo wiedziałem gdzie to wkleić ale najbardziej pasuje to tutaj :] Jak wielka musi być nienawiść władz białoruskich do Polski i Polaków, że tamtejsi dziennikarze polityczni nie boja się pisać takich rzeczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Posłowie o jedzeniu w Sejmie: to sabotaż

Specjalny zespół przy kancelarii Sejmu oraz obrady aż trzech posiedzeń sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich - to efekt narzekań parlamentarzystów na... jakość jedzenia w Sejmie - informuje wprost.pl.

- Nie zajmujmy się takimi rzeczami! To są sprawy drugorzędne. Potem dziwimy się, że taka jest opinia o posłach! - apelował do kolegów Jerzy Budnik (PO). Na próżno.

 

"Wprost" dotarł do stenogramów komisji, na których posiedzeniu posłowie utyskiwali na jakość usług gastronomicznych w Sejmie. - Nie ma się co śmiać, bo problem był istotny. A w wyniku naszych prac sytuacja uległa już poprawie - usprawiedliwia posłów przewodniczący komisji Marek Suski (PiS).

 

 

Oto najciekawsze fragmenty dyskusji poselskiej (spisane z sejmowych stenogramów)

 

Marek Suski (PiS): Byłem świadkiem, kiedy dwie posłanki czekały 45 minut na kiełbaski z wody; dwóch posłów czekało godzinę i 15 minut na spaghetti. Kelner mówił: - No, to w takim razie na koszt firmy! Za darmo!- My odmawialiśmy, a jeden kolega po 1,5 godzinie usłyszał, że zapomniano o jego zamówieniu. Trzasnął drzwiami i powiedział, iż idzie zjeść na mieście. Nie będę cytował, co mówił, bo protokół tego by nie pomieścił.

 

Janusz Maksymiuk (Samoobrona): Mam wyrzuty sumienia, gdy wpadam do restauracji, gdzie nakryty jest stół, a ja zamawiam tylko zupę. Trochę mnie to krępuje, bo raz czy drugi mogę pójść na tę zupę, ale przez dwa tygodnie codziennie?

 

Wiesław Woda (PSL): Wydaje się, że restauracja Hawełka ustala swoje menu raz na całą kadencję. Dzień po dniu mogę z góry powiedzieć, co będzie można zjeść. Jest okres upałów i wielu posłów pyta o dania jarskie, których, praktycznie rzecz biorąc, prawie się nie serwuje.

 

Iwona Arent (PiS): Przyszłam do restauracji, gdzie były zajęte trzy, może cztery stoliki, i na tatara czekałam 15-20 minut.

 

Marek Suski (PiS): Ta firma gastronomiczna nie rokuje żadnych nadziei. To jest jakiś sabotaż. Naprawdę proszę z tą firmą się rozstać i nie "ściemniać" nam, że będzie jakaś poprawa. Do widzenia z nimi! Do widzenia!

 

Za chwile dziady bedą debatowac nad tym ile warstw powinien miec papier toaletowy w sejmowych ubikacjach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor

Aaaaa, gdzie my [biiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip] jesteśmy????

 

Wiceminister zdrowia Marek Grabowski zapowiada zliczenie wszystkich gejów i lesbijek w Polsce oraz wdrożenie programu propagującego zdrowe, heteroseksualne wzorce - informuje serwis newsweek.pl.

Resort chce opracować wskazówki dla rodziców i nauczycieli, w jaki sposób w szkołach rozpoznać nietypowe zachowania młodych ludzi po to, by w porę odesłać ich do specjalistów, np. psychologów.

 

- Ta pomoc ma być skierowana do osób wahających się, czy zostać homo czy hetero, bo można ich jeszcze uratować - tłumaczy Grabowski, który nadzoruje pracę resortowego zespołu ds. postępowania wobec osób z zaburzeniami preferencji seksualnych. Sęk w tym, że wiceminister rekomendowany do resortu przez Samoobronę wszystko to wyssał z palca. Informacje wiceministra zdementował m.in. prof. Zbigniew Lew Starowicz.

REKLAMA Czytaj dalej

 

- Chcielibyśmy mieć dokładniejsze informacje (dotyczące skali homoseksualizmu) na temat środowiska polskiego – tłumaczy Grabowski. Wyjaśnił też, że zarówno ankiety, jak i terapia, będą dobrowolne. Po szczegóły odesłał do przewodniczącego zespołu Wojciecha Kłosińskiego.

 

- Zastanawialiśmy się, jak postępować wobec osób z zaburzeniami seksualnymi, zwłaszcza z pedofilią. Nie zajmowaliśmy się homoseksualistami, bo to nie jest zaburzenie preferencji seksualnych, tylko inna orientacja - zapewnił Kłosiński.

 

Wysoki rangą urzędnik resortu komentuje niewiedzę wiceministra zdrowia słowami: - A czego się spodziewać po człowieku, którego rekomendowała Samoobrona? Po prostu takich ludzi przysyłają nam politycy – czytamy w serwisie newsweek.pl.

 

W TVN 24 Grabowski tłumaczy jednak, że jego słowa zostały źle zrozumiane. - To nieporozumienie. Użyłem skrótu myślowego - mówi.

 

- Kodeks karny pozwala na zastosowanie leczenia wobec osób z zaburzeniami seksualnymi, które dopuściły się przestępstw. Wobec tego powołaliśmy zespół, który zajmie się takimi osobami, a są to w szczególności pedofile - tłumaczył Grabowski. Jego wypowiedź przytacza serwis tvn24.pl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
- To nieporozumienie. Użyłem skrótu myślowego

 

Teraz każdy się zasłania skrótem myślowym ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
- To nieporozumienie. Użyłem skrótu myślowego

 

Teraz każdy się zasłania skrótem myślowym ...

 

A ja takie odnosze wrazenie, ze w tym naszym kraju to od pewnego czasu chyba wszyscy uzywaja skrotow myslowych. Glupoty gadaja nic nie robia (i to do wszystkich sie odnosi) a gdy ktos zaczyna im to wypominac to zaslaniaja sie, ze oni co innego mieli na mysli, ze wcale tego nie powiedzieli, ze to zla interpretacja jego slow itp. itd. - poprostu uzyli skrotu myslowego - ktory moze oznaczas wszystko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Mirosław S. z Torunia dostał nauczkę za to, że dla żartu zamieścił w nim zdjęcie Jezusa Miłosiernego z doklejoną twarzą Stalina - odpowie przed sądem za obrazę uczuć religijnych.

 

 

34-letni torunianin - lektor języka angielskiego z wyższym wykształceniem - twierdzi, że kilka miesięcy temu znalazł fotomontaż w sieci. - Uznałem, że jest zabawny, i przekopiowałem na stronę www.wrzuta.pl, gdzie każdy wrzuca, co mu się podoba - opowiada. - Podpisałem go "Św. Józef". Kiedy 30 maja o 8 rano zapukała do mnie policja z Chełmna i przedstawiła mi zarzut, zdębiałem.

 

Zdjęcie, które zostało wykorzystane do fotomontażu, przedstawia postać Chrystusa zmartwychwstałego z charakterystycznymi dwoma promieniami z obrazu w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Jego replika znajduje się w niemal każdym kościele w Polsce.

 

Na spreparowane zdjęcie Chrystusa z twarzą Stalina natknęło się podczas przeglądania internetu dwoje mieszkańców wsi Firlus pod Chełmem. Poczuli się dotknięci i zażądali od policji, aby odnalazła sprawcę, który uraził ich uczucia religijne.

 

Funkcjonariusze ustalili, z jakiego komputera został wysłany do sieci fotomontaż, i w ten sposób dotarli do Mirosława S. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy w Chełmnie. Tu trafił również jego sprzęt. Podczas przesłuchania torunianin potwierdził, że zamieścił zdjęcie w internecie. Choć dodał, że tego nie żałuje, zgodził się na zaproponowaną karę, co pozwala sądowi na wydanie wyroku bez przeprowadzania procesu.

 

Z dwóch opcji - 2 tys. zł grzywny lub 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i 500 zł grzywny - zdecydował się na tę drugą. Jednak po wyjściu z komendy zmienił front: - Nie wiedziałem, że zdjęcie przedstawia Jezusa, bo nie jestem religijny - twierdzi. - Sądziłem, że to satyra na kult jednostki w byłym ZSRR. Dla mnie to był Stalin ucharakteryzowany na świętego. Przecież nie ja robiłem to zdjęcie, więc skąd miałem wiedzieć, że może kogoś obrazić?

 

Bp Tadeusz Pieronek: - Ktoś, kto bawi się w takie rzeczy, powinien udać się do psychiatry. Przypadkami patologicznymi się nie zajmuję, więc nie będę tego nawet komentował. Tylko człowiek niespełna rozumu tak obchodzi się ze świętościami.

 

Mirosław S. zapowiada, że wycofa z sądu zgodę na tzw. dobrowolne poddanie się karze. Obecnie sprawę konsultuje z adwokatem. Jeśli to zrobi, odbędzie się normalny proces. - Szokuje mnie, że można kogoś skazać za tak bzdurne przestępstwo, jakim jest przesyłanie plików po internecie. Każdego dnia tysiące ludzi dzielą się zdjęciami znalezionymi w różnych miejscach w sieci, bo uważają je za dziwne, ciekawe, szokujące albo śmieszne - dziwi się Mirosław S.

 

Funkcjonariusze prowadzący jego sprawę nie mają wątpliwości: - Tak jak nie widzimy powodu, aby bezkarnie znieważać np. mniejszości seksualne, tak nie ma przyzwolenia na obrażanie czyichś uczuć religijnych, bez względu na wyznanie - mówią. - To specyficzna sprawa. Pokrzywdzeni pochodzą ze środowiska wiejskiego, gdzie wrażliwość religijna jest wyższa. Nie dziwi nas, że ludzie mogli poczuć się urażeni.

 

Sąd ma zająć się sprawą 28 czerwca.

 

 

Hehe, kolesia z obrazkiem namierzyli szybciutko, a Redwatch nadal działa. Bo przecież nie obraża niczyich uczuć :roll:

W ogóle kara pół roku więzienia (nawet w zawiasach) zasługuje na owację na stojąco :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor

Bo panie Redwatch na zagranicznym serwerze jest. A już teraz coraz lepiej widać, że "obraza uczuć religijnych" funkcjonuje w IV PRL identycznie jak "działalność antysocjalistyczna" w PRL - każdego można za nią skazać. I to już nie jest ani absurdalne, ani zabawne, tylko po prostu coraz bardziej niepokojące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jak chcesz mehu to mogę podlinkować za Ciebie dla bezpieczeństwa, do Norwegii nie dojadą :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ee, ja nie umieściłem tego na żadnym serwerze jak ten zatrzymany z Torunia.

I nie można popadać w paranoję, choć mówiąc szczerze miałem obiekcje, bo to rzeczywiście robi się już "straszno".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor

Ale rozpowszechniasz. Właśnie się zastanawiam, czy obraziłeś moje uczucia religijne, profanując postać Josipa Wissarionowicza, czy też nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Swietny zart, tarzam sie ze smiechu. Proponuje cala serie takich obrazkow: Jan Pawel II z glowa Hitlera. Albo Caryca Katarzyna w ciele Matki Boskiej Czestochowskiej, a co!

 

Kazdego mozna skazac za obraze uczuc religijnych? Prof, myslalem, ze stac Cie na wiecej, anizeli tej klasy populizm... A juz ironiczny argument o obrazie Twoich uczuc religijnych to strzal kula w plot - bo gubisz kontakt z rzeczywistoscia, a nie sadze, zebys naprawde wierzyl w Stalina... Przeciez wiara w wynoszonego na oltarze propagandy radzieckiego morderce i zamordyste to bylby czysty idiotyzm, niegodny czlowieka tak wysokich lotow intelektualnych, sprzeciwiajacego sie wszelkim najdrobniejszym nawet przejawom zamordyzmu lub ograniczania swobod ze strony obecnej wladzy, a takze manipulacji. No chyba ze chodzi tu o prosta zaleznosc: Kali ukrasc krowa - dobrze, Kalemu ukrasc krowa - zle, ale przeciez takimi zasadami nie mozesz sie kierowac - bo gdzie tu racjonalizm? To bylby czysty debilizm...

 

Zauwaz kontekst sytuacji - morderce, bezwzglednego oprawce i kata konfrontuje sie z figura Jezusa, ktory prezentowal zupelnie przeciwna postawe i ktory nawet w chwili smierci modlil sie za swoich przesladowcow. To jest uderzenie w najglebsza czesc tajemnicy wiary i przykazania milosci, nie dziw sie, ze reakcje sa ostre. Dodaj do tego okres stalinizmu w Polsce, sowiecka okupacje, pseudo-wolna ojczyzne, wywalczona wlasnymi rekami i okupiona wlasna krwia, powiaz z faktem, ze Kosciol byl w komunizmie instytucja, ktora spelniala swoja spoleczna funkcje o niebo lepiej, niz partia etc.

 

Zreszta, po co w to mieszac Kosciol... Konotacje sa jasne - Stalin byl zloczynca, czy sie to komus podoba, czy nie. Musial sie niezle smiac z naiwniakow, ktorzy pisali mu rozpaczliwe listy, wierzac, ze dobry Stalin przyjedzie do ich syberyjskiej wioski i zrobi porzadek z aparatem wladzy. Jezus byl dobry - i o ile mozna krytykowac instytucje, ktora, po sobie zostawil, jej poszczegolnych czlonkow etc., to taki prymitywny fotomontaz odwolujacy sie do symbolu, drogi, ktora powinien isc kazdy katolik, jest przykra kpina oraz zalosna prowokacja. To cos jak z ch... na krzyzu w wykonaniu Nieznalskiej - szokuje, budzi emocje, przy okazji nie majac zadnej wartosci artystycznej, a godzi w najglebsza prawde wiary.

 

Co wlasciwie wynika z tego obrazka? Ze Stalin jest swiety? Ze Jezus byl katem? Ze zachodzi miedzy nimi jakies podobienstwo, kontynuacja? A moze to, ze Stalin tez by zwyciezyl, gdyby zajal nim sie dobry zydowski menedzer? Przykro mi, jedyne, co zauwazam, to to, ze obaj mieli imiona na J.

 

Jakie to ciekawe, ze krzyz wiszacy w sejmie jest w stanie wywolac zajadla debate o prawach czlowieka i panstwie wyznaniowym, podczas gdy obrazek ewidentnie obrazliwy dla chrzescijan zbywa sie wzruszeniem ramionami. Samo umieszczenie tego w absurdalnym definiuje juz sytuacje.

 

Oczywiscie, wyrok w tej sprawie jest kuriozalny, (zamiana na wiezienie nie powinna byc dopuszczalna, bo daje to pretekst do odstawiania szopek w stylu klatki pod sejmem przy sprawie Andrzeja Marka z Polic: "o ja biedny ucisniony siedze za poglady w demokratycznym kraju", tu akurat facet sam wybral, wiec ten argument wypada mu z rak...) ale absurdalne sa rowniez tlumaczenia 34-letniego mieszkanca duzego miasta, ktory w katolickiej i niemal wyznaniowej Polsce-talibanie nie kojarzy obrazu Jezusa Milosiernego... Robienie z siebie idioty jest ciekawa strategia obrony, ale z drugiej strony - kto ujmowalby sie za idiota?... Pozostawiam Was w refleksyjnym nastroju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor

No to jestem idiota, bo ja tego obrazu również nie kojarzę. Nie mierz wszystkich Polaków swoją miarą, please. I nie mów mi, że nie wiesz, co to ironia :-k.

 

Odrobinę poważniej - słaba to wiara, skoro urazić ją może podobny fotomontaż. I już całkiem poważnie, paragraf o obrazie uczuć religijnych to kpina z praworządności podobnie jak paragraf o obrazie majestatu Prezydenta RP, właśnie dlatego, że wszystko można pod nie podciągnąć, gdyż pojęcie "uczuć religijnych" jest niedefiniowalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Odrobinę poważniej - słaba to wiara, skoro urazić ją może podobny fotomontaż.

Tu nie chodzi o to, ze ktos traci wiare, watpi, czuje sie urazony etc. - tu chodzi o to, ze wkracza sie z butami w sfere wierzen w kraju, ktory teoretycznie wolnosc przekonan zapewnia. A dochodzenie swoich praw na drodze sadowej jest metoda logiczna i cywilizowana, bez zamieszek, zamachow i innych fanatycznych wyskokow.

 

Pod pojecie dobr osobistych tez da sie wszystko podciagnac, a jednak art. 23 i 24 KC wciaz funkcjonuja.

 

Co do znajomosci obrazu, to sie dziwie - bo reka blogoslawiaca swiat, krew i woda oraz charakterystyczna poza to tak uznany motyw kulturowy, ze niemozliwe wydaje mi sie, by inteligent z duzego miasta takiego obrazu nie kojarzyl, zwlaszcza ze wisi on w kazdym kosciele - a przekroczyles chyba kiedykolwiek prog jakiegos? Ba, nawet w mediach przypadkiem mogles zobaczyc. Czesto krytykujesz Kosciol - skads musisz czerpac wiedze na ten temat. Nie sadze, zebys ograniczal sie do "NIE" i racjonalisty.pl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Kodeks karny:

Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

To jest w miarę "nikontrowersyjna" definicja, jakie czyny obrażające "uczucia religijne" są karalne. W każdym razie wynika z niej, że nie wszystko można podciągnąć pod obrazę uczuć religijnych, ale rozpowszechnianie wizerunku Jezusa z głową Stalina jak najbardziej tak.

Poza tym Profesor podpada pod:

Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor

No to się zdziwiłeś, przynajmniej w przyszłości będziesz mógł spojrzeć na dyskutowane przez nas tematy trochę szerzej.

 

Chcesz porozmawiać poważnie - proszę bardzo. Co takiego jest w religii, co czyni ją uprzywilejowaną wśród innych światopoglądów? Jakim prawem przekonania katolików są ważniejsze od przekonań innych ludzi, którzy katolikami nie są? Jeżeli ktoś uważa, że skala zbrodni popełnionych w imię Jezusa dorównuje tym popełnionym w imię Stalina, i daje temu wyraz tworząc stosowny collage, dlaczego jest z tego powodu ścigany przez wymiar sprawiedliwości, podczas gdy na przykład sławetne szopki bożonarodzeniowe trafiające się w polskich kościołach zbywane są pobłażliwym poklepywaniem po plecach? Dlaczego prawo gejów do manifestowania swoich przekonań jest ograniczane, podczas gdy prawo katolików do procesji nie napotyka na takie przeszkody? Dlaczego ksiądz puszczający z dzwonnicy pieśni religijne traktowany jest jako pionier nowej ewangelizacji, natomiast zbyt głośno słuchana muzyka "satanistyczna" grozi interwencją straży miejskiej?

 

W wierzeniach religijnych nie ma absolutnie niczego, co stawiałoby je wyżej w hierarchii wartości od innych światopoglądów - a dokładniej, bo przecież to jest Polska, w wierzeniach religii rzymsko-katolickiej, bo Świadkowie Dnia Ostatniego czy wyznawcy Kriszny na podobne traktowanie nie mają co liczyć. Takie uprzywilejowanie, w sytuacji gdy ryzykuje się linczem, gdy chce się umyć brudną szybę, na której dewotki dostrzegły Maryję (historia autentyczna), i gdy absolutnie wszystko może zostać podciągnięte pod "obrazę uczuć religijnych", jest absurdalne i niebezpieczne dla ładu prawnego, dlatego też budzi we mnie głęboki sprzeciw.

 

Kodeks karny:

Art. 196. Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

To jest w miarę "nikontrowersyjna" definicja, jakie czyny obrażające "uczucia religijne" są karalne. W każdym razie wynika z niej, że nie wszystko można podciągnąć pod obrazę uczuć religijnych, ale rozpowszechnianie wizerunku Jezusa z głową Stalina jak najbardziej tak.

 

Najpierw musiałbyś udowodnić, że (1) JPG z wizerunkiem Jezusa jest przedmiotem czci religijnej, oraz że (2) wysłanie rzeczonego fotomontażu do serwisu jest jego upublicznieniem przez osobę wysyłającą, nie zaś przez serwis. I jedno, i drugie są IMO bardzo wątpliwe.

 

Poza tym Profesor podpada pod:

Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

Mam nadzieję, że to była ironia, choć stosownej emotki nie widzę. Pokaż mi, gdzie w moim poście "propaguję faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuję do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Prof. swojej ironii nie raczyłeś zaznaczyć stosowną emotka a dziwisz się, że Szk jej nie dojrzał. W moim poście przynajmniej podejrzewasz, że ironia się w nim zawiera (prawdę mówiąc pojęcia nie mam, która emotka wyraża ironię, nie wiedziałem nawet że w netetykiecie trzeba ją zaznaczać).

 

Po pierwsze, pewnie się zdziwisz ale w naszym kraju bardziej chronione są "uczucia religijne" innych wyznań niż chrześcijan (vide: "kontrowersyjne" reklamy z cytatem z Ewangelii w tramwajach). Ale to nie ten wątek na taką dyskusję - nie mam na nią ochoty, bo mój post naprawdę był ironiczny (poza tym, że prawo nie podchodzi do kwestii uczuć religijnych tak dowolnie jakbyś chciał to wmawiać)

 

Jeżeli ktoś uważa, że skala zbrodni popełnionych w imię Jezusa dorównuje tym popełnionym w imię Stalina

 

Czyżby to była ironia? Nie dostrzegam jej w każdym razie.

A pod propagowanie totalitaryzmu (tutaj emotka wyrażająca ironię) popada:

 

obraziłeś moje uczucia religijne, profanując postać Josipa Wissarionowicza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość Profesor

Predyta @Tio :P: Ok, punkt dla Ciebie, ironia znosi antyironię, na przyszłość muszę czytać uważniej.

 

Po pierwsze, pewnie się zdziwisz ale w naszym kraju bardziej chronione są "uczucia religijne" innych wyznań niż chrześcijan (vide: "kontrowersyjne" reklamy z cytatem z Ewangelii w tramwajach).

 

Mhm. Ile było spraw zakończonych wyrokiem skazującym o obrazę uczuć religijnych innych wyznań niż chrześcijańskie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Prof, widze, ze jako ateista tez mozesz miec problemy z patrzeniem szerzej w pewnych kwestiach. Mysle, ze trudno Ci przyswoic sobie optyke wiary. Badz co badz, wiara nie jest moim zdaniem porownywalna ze swiatopogladem gejowskim: wspolny Bog rodzi jednak duzo wiecej loci communes, anizeli wspolna orientacja seksualna. Swiatopoglad gejowski jest swiatopogladem funkcjonalnym - chodzi o rowne prawa i wolnosci, natomiast swiatopoglad wiary jest duzo bardziej kompleksowy, poza tym odwoluje sie do wartosci niedoczesnych, co juz stawia go wyzej - bo tak aktywna walka o cos, co nie ma namacalnej wartosci, musi budzic szacunek i zastanowienie, po co Ci ludzie walcza i co z tego maja. Oczywiscie, mozna to zbyc ideologizacja i propaganda, ale lud nie jest az tak ciemny - gdyby nic nie dostawal w zamian, nie stalby tak okoniem, predzej czy pozniej odpuscliby znudzony. A jednak jest tak, ze lata plyna, a tych, ktorzy chca stawac okoniem, nie ubywa.

 

O porownywaniu procesji do parady gejow rozmawialem juz z Man_iakiem w Maryni, przerabianie tego po raz drugi mija sie z celem. Ufam przynajmniej, ze tak jak ja nie traktuje parady gejow jak promocji homoseksualizmu, tak Ty nie wyskoczysz mi z promocja katolicyzmu.

 

W wierzeniach religijnych jest cos, co stawia je wyzej - wlasnie to, ze sa wierzeniami, ze nie wywodza sie z teoretyzowania, nauki i rozumu, z mniej lub bardziej efektownej erystyki i dialektyki, ale z wewnetrznego poczucia, ze "cos jest". To nie sa teorie do dyskutowania, tylko prawdy do zaakceptowania lub odrzucenia. Trzymanie sie ich jest swoistym bezsensem z punktu widzenia doczesnosci - i dlatego jesli ktos wierzy (chyba nie musze dodawac, ze nie mowie tylko o katolicyzmie?), zasluguje na szacunek i spokoj sumienia. Dla Ciebie, racjonalisty, czlowieka nauki, taka optyka moze byc zupelnie niezrozumiala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×