Skocz do zawartości
Zapraszamy do udziału w tradycyjnym plebiscycie CMF Awards, edycji 2017! Swój głos można oddać w poniższym dziale do 25.01 do godziny 23:59.
CMF Awards 2017

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'czechy' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Football Manager
    • Ogłoszenia Administracji
    • Football Manager 2018 (FM 2018)
    • Football Manager 2017 (FM 2017)
    • Seria Football Manager
    • Akademia Taktyczno - Treningowa
    • Kariery
    • Melina Grafików
    • Championship Manager Retro
  • Scena FM
    • Serwisy i projekty
    • Spotkania i Zjazdy
    • Strefa tekstowa
  • Inne
    • Piłka nożna
    • Sport
    • Różne
    • Gry komputerowe
    • Inne menedżery
    • Porady sprzętowo-techniczne
    • Hyde Park

Znaleziono 5 wyników

  1. Wysoki gród

    Wersja: FM17 Ligi: Czechy (4liga), Estonia (2liga), Niemcy (3liga), Łotwa (2liga), Litwa (2liga), Holandia (2liga), Polska (II liga), Słowacja (2liga), Ukraina (3liga) Zasady: własne, gram uczciwie. Pliki dodatkowe: Real name, ligi classena Czechy są krajem w którym się szczerze zakochałem, a zwłaszcza w ich stolicy Pradze. Kiedy każdy z Was pomyśli o piłce nożnej w Czechach to na pewno pierwsza myśli to Sparta lub Slavia. Bardziej wkręceni podadzą Viktorię Żizkov, Bohemians lub Duklę. Poza tymi klubami w czeskiej stolicy jest mnóstwo malutkich klubików, które kopią się po czole próbując przedrzeć się do świadomości przeciętnego kibica. W tym gronie jest też Slavoj Vysehrad. Slavoj Vysehrad - czeski klub występujący w Ceska fotbalova liga czyli jednej z dwóch grup na trzecim poziomie rozgrywkowym w Czechach. Siedziba klubu znajduje się w Pradze, niedaleko historycznego zamku na Wyszechradzie. Slavoj założony został w 1907 roku co sprawia, że jest jednym z najstarszych klubów w Czechach. Kadra zespołu prezentuje się dość skromnie. Oto ona: Bramkarze: Vaclav Winter (39/CZE) Ondrej Koci (21/CZE) - wyp z 1.FK Pribram Na bramce nie mam żadnego problemu zarówno Winter jak i Koci prezentują wysoki poziom w porównaniu z resztą ligi. Obrońcy: Miroslav Hendrych (36/CZE) David Matejka (22/CZE) Jak widać jest legenda Slavoja, która rozegrała ponad sto spotkań w naszych barwach Hendrych oraz młody stoper Matejka. Konieczne jest pozyskanie co najmniej 4 zawodników, aby wprowadzić jakąś rywalizację. Pomocnik: Ladislav Volesak (32/CZE) [8 u-21/3] Rodowity Prażanin Volesak będący zdecydowanie najlepszym zawodnikiem naszego klubu, ma oferty z innych klubów, ale naszym priorytetem jest zatrzymanie Lado. Jego CV jest na prawdę imponujące jak na trzeci poziom rozgrywkowy m.in. rezerwy Sparty oraz pierwsze drużyny Dynamo Ceske Budejovice, Slavii Praga czy Slovacko. Napastnicy: Tadeas Madej (20/CZE) David Smolak (23/CZE) Mamy dwóch zawodników, ale także potrzeba wzmocnień.
  2. Fortuna kołem się toczy

    FM: 6.0.3 DB: duża Zasady: własne Pliki dodatkowe: Bomboniera Mega Supa Profesora Ligi: Angielska, Szkocka, Polska , Niemiecka, Holenderska, Francuska, Hiszpańska , Rosja, Czechy, Włochy (od najniżej i pełna symulacja). Klub: Düsseldorfer Turn- und Sportverein Fortuna 1895 e.V. (Regionalliga Nord) Założony: 5.05.1895 Stadion: LTUArena Pojemność: 51 500 miejsc Przydomek: F95 Sukcesy: Mistrzostwo Niemiec: 1933 Wicemistrzostwo Niemiec: 1936 Puchar Niemiec: 1979, 1980 Finalista Pucharu Niemiec: 1937, 1957, 1958, 1962, 1978 Finalista Pucharu Zdobywców Pucharów: 1979 Zwycięzca Pucharu Intertoto: 1967, 1984, 1986 Ciutat de Palma: 1989 Gauliga: 1927, 1929, 1931, 1933, 1936, 1937, 1938, 1939, 1940, 1940 Amatorskie mistrzostwo Niemiec: 1977 Wicemistrzostwo 3 Ligi Niemieckiej: 2009 Polonika: W klubie występowali w przeszłości Polacy: Rudolf Wojtowicz (1986–1992), Tomasz Zdebel (1988–1990), Ryszard Cyroń (1992–1997), Marek Leśniak (1997–1999), Paweł Bocian (1997–1999) i Adam Matuszczyk (2012). Ciekawostka: Kibicami drużyny z Dusseldorfu jest kapela Die Toten Hosen, która dotowała klub, kiedy ten miał problemy finansowe.
  3. Piąta strona świata

    I. PIĄTA STRONA ŚWIATA 5 Maja 2011 roku Pustkę na rynku tak typową tylko w okresie od listopada do marca spowodował mroźny długi weekend i co nawet tu w Beskidach jest pewnego rodzaju anomalią. W ciągu paru dni biały puch pokrył wszystkie okolice w tym i to małe miasteczko. Fakt, co jakiś czas przechodzili jacyś ludzie, najprawdopodobniej do pracy, ale w tym okresie byłoby tu już sporo turystów, zwłaszcza tych, którzy przyjechali tu porostu by wypocząć. Tego poranka centrum miasta było jednak ciche i spokojne. No może nie do końca.. Ulicą Krakowską przejeżdżał właśnie Volkswagen. Będąc ściślejszym najsłynniejszy jego model Golf, z 92’, czyli sygnowany numerem III. Dość niezgrabnie wciął się na plac rynkowy i chwilę potem dość ostro zaparkował, co zostało skwitowane tą oto kłótnią mojego kolegi z jego dziewczyną. - Kurde. Kobieto, co ty robisz? I Ty masz prawo jazdy? - spytał ironicznie Bartek. - Żebyś wiedział, że mam. Zresztą marudzisz, nie było tak źle.- stwierdziła pewnie Kasia. - Tak, to ja zawsze będę gorszy.- skwitował Bartek. - Aj przestań, nie było tak źle. Co nie Stefek? - spytała Kasia. - Pewnie. Może nie kłóćmy się. Wysiądziemy i pójdziemy do pensjonatu. - stwierdziłem. Przed wyjściem z samochodu obleciało mnie jeszcze zimne spojrzenie Bartka, który chyba myślał, że podlizuję się jego nowej dziewczynie. Ale nie, nie takie było moje intencje. Chciałem ich jak najszybciej wyprowadzić z samochodu i zaprowadzić ich do pensjonatu, który prowadzą moi rodzice. Od czasu, gdy wyjechałem do Warszawy w wieku licealnym odwiedzałem ich tylko na święta. Teraz jednak wracam na stałe po piętnastu latach na "stare śmieci". Po studiach techniczno-informatycznych zamierzam rozwinąć tu własny, gdyż w tym regionie jest zapotrzebowanie na artykuły tego działu. W Warszawie mieszkałem u swoich dziadków na Woli i mieszkałem u nich prawie przez cały rok, wykluczając te noce w trakcie, których imprezowałem bądź byłem poza Warszawą. Mojego kolegę, Bartka poznałem z kolei podczas mojego krótkiego epizodu, jaki zaliczyłem trenując piłkę nożną w drużynie juniorskiej "Czarnych Koszul". Pech zadecydował, że kiedy byłem w najwyższej formie i miałem poważne szansę wskoczyć do zaplecza Polonii odezwała się do mnie stara kontuzja. Jeszcze trenując w młodzikach mojego rodzimego klubu, Ogniwa złamałem obojczyk, co jak wszyscy zorientowani wiedzą wiąże się z długą przerwą. Moje miejsce zajął wtedy Bartek i to jemu udało się zabłysnąć wyżej. Zaliczył nawet krótki epizod w I zespole i to w zwycięskim sezonie Czarnych Koszul. Szybko uznano, że jest za słaby na napastnika i Polonia bez żalu oddała go do Hutnika. W ślad za nim poszedłem i ja. Obaj osiągnęliśmy mały sukces, bo swą dobrą grą łapaliśmy się do składu. Niestety nasze starania nie zostały wtedy zauważone przez scoutów, gdyż Hutnik, jako drużyna spisywał się słabo. Zdecydowałem, więc, zresztą jak i Bartek zająć się na poważnie nauką, a w tym czasie amatorsko dogrywać w jakimś zespole. Agrykola Warszawa z wielką chęcią przygarnęła nas no i tak przez następne parę lat trenowaliśmy wspólnie w tym klubie. To tyle, jeśli chodzi o moją historię. Teraz trochę o podróży. Bartek oczywiście ma rację, Kasia, choć wcale nie jest blondynką nie potrafi prowadzić. I nie, że wszystkie stereotypy coś dla mnie znaczą, ale jest mało kobiet, które naprawdę potrafią jeździć i coś wycisnąć z samochodu. Wracając do dziewczyny Bartka, parę razy w trasie zgubiła drogę i gdyby nie ja, który znam te drogi jak mało, kto dojechalibyśmy tu w następnym tygodniu. Kaśka jest młodsza od Bartka o dwa lata. Podobnie jak jego wszystkie byłe może się pochwalić ładnymi piersiami i pięknymi, gęstymi włosami. Nie powiem brzydka nie jest, ale nie w moim typie. Bartek jednak, jeśli chodzi o swoje kobiety jest bardzo zaborczy i nie dopuszcza do siebie myśli by ktoś się nimi interesował, nawet najlepszy kolega. Wychodząc z samochodu, poczułem to. Tak to jest to powietrze, pomyślałem. Nie tylko ja zresztą było zachwycony klimatem tego miejsca. Co ciekawe to Bartek poczuł się tu jak u siebie w domu. Szybko z tego relaksu wybiła go jednak dziewczyna. - Kochanie czujesz to powietrze?- spytał Bartek. - Tak, ale teraz nie mamy czasu. Jest zimno, weź walizki i idziemy.- odpowiedziała. - To jest typowe dla tego miejsca. Mamy tu taki beskidzki mikroklimat, przyzwyczaicie się.- odpowiedziałem. - O patrz, a co to?- wskazała palcem Kasia. - To stara studnia, jest na rynku od 100 lat. Jeszcze paręnaście lat temu ludzie czerpali z niej wodę, a prababka mówiła mi, że miała też funkcję przeciwpożarowe. - odrzekłem. - To całkiem ciekawe, nie Bartek?- spytała Kasia do zasępionego coraz bardziej Bartka. - Tak, coś w tym jest. Chodźmy już do pensjonatu.- wyraźnie odszedł od tematu zabytków, bo nigdy tu nie był. - No to w drogę, choć w zasadzie już ten budynek widzimy.- rzekłem. - To ten budynek? Bardzo ładny, już mi się podoba. – stwierdziła Kasia. I znów to samo spojrzenie ze strony Bartka. Nic sobie jednak z tego nie robiłem. On nie znał moich zamiarów, a już patrzył się na mnie groźnie, choć tak naprawdę powinien na swoją dziewczynę, która mam dziwne wrażenie, trochę nam nie leci. Pozostawmy jednak tą głupią historię, bo teraz mogłem rozkoszować się ponownie klimatem mojego miasta. Tutejszym mieszkańcom różne strony świata kojarzą się z zupełnie czymś innym. Gdy przyjedzie turysta z północy to od razu popatrzą posępnie, bo pomyślą, że znad morza, bądź wielkomiastowy. Z drugiej strony, gdy pojawi się obcokrajowiec z południa to zły, bo będzie posępnie patrzył na Polki. Zachód kojarzy im się głównie z wielką kasą i ogłupionymi gwiazdami, a wschód z biedą, historią Polski no i dalej idąc z wojną. A tu? Tu jest właśnie piąta strona świata, tu wszystko ustaję, wszelkie problemy wydają się być tu błahostką z tym, co można przeżyć poza tą piękną górską okolicą. Nie oznacza to jednak, że nie ma tu nawet wyjątków…
  4. 90 minut

    Wersja gry: FM 12.0.4 Wybrane ligi: Białoruś (2), Czechy (2), Litwa (2), Łotwa (2), Słowacja (2), Ukraina (2), Niemcy (4), Polska (5) Baza danych: duża Klub: FK Silute (1 liga litewska) Data powstania: 1991 Trofea: Litewska 1 liga (wygrana 2009) Oczekiwania zarządu: Zwycięstwo i awans do Ekstraklasy Osobiste oczekiwania: Zwycięstwo Obecny dzień: 8 luty 2011 (system wiosna-jesień) Sezon: 12.03.2011 - 5.11.2011
  5. Husytyzm. Jan Hus. Wiklef. Bóg. Na przełomie XIV/XV wieku te wartości przyświecały wtedy Czechom. Ówczesna walka papieżników Marcina V z radykalnymi husytami- a więc Taborem, Pikardami czy też z Sierotkami kończyła się różnie. Coraz to nowsze rejzy i kłótnie doprowadzały o nowych bitew. Płonęły ziemie Śląska i Czech. Walczyli- Konrad, biskup Wrocławki- przebiegła menda i walczący z kielichem na piersi Prokop Wielki. Husytyzm jednak upadł. W roku 1436 zdradą zhańbiwszy się liczne grono utrakwistów, mniej radykalnych husytów, którzy przeważająca siłą przeszli na stronę Zygmunta Luksemburskiego i zdradzili Kielich. Od 1434 roku nauki umiarkowanych husytów były akceptowane przez sobór powszechny. Radykalny husytyzm został stępiony i pokonany. Ale nie w sercach wszystkich. Nazywam się Jan Roháč, mam zaszczyt nosić imię po jednym z najznamienitszych sierotek- Jana Roháča z Dubé. Zapytacie, co lekcja historii ma do piłki nożnej? Ano sporo. Bowiem ja jako jeden z niewielu współczesnych husytów i patriota czeski wchodzę w świat Czeskiej piłki. Chcę zbudować Czeską potęgę tylko z czeskich zawodników... I zrobię to w Pradze. Kiedyś niebezpiecznej, rozdzielonej stolicy Czech. Dziś perle Królestwa Czeskiego... Klub Bohemians 1905 Praga czeka na odzyskanie świetności.. Z husytą na czele i z Czechami w składzie...
×