Skocz do zawartości
Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'FM 2016' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Strefa Mistrzostw Świata 2018
    • Strefa MŚ 2018
  • Football Manager
    • Ogłoszenia Administracji
    • Football Manager 2018 (FM 2018)
    • Football Manager 2017 (FM 2017)
    • Seria Football Manager
    • Akademia Taktyczno - Treningowa
    • Kariery
    • Melina Grafików
    • Championship Manager Retro
  • Scena FM
    • Serwisy i projekty
    • Spotkania i Zjazdy
    • Strefa tekstowa
  • Inne
    • Piłka nożna
    • Sport
    • Różne
    • Gry komputerowe
    • Inne menedżery
    • Porady sprzętowo-techniczne
    • Hyde Park

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Website URL


Gadu Gadu


Skype


Klub w FM


Ulubiony klub


Skąd


Zainteresowania

Znaleziono 12 wyników

  1. el_eldorador

    Talenty

    Tak jak w poprzednich działach, myślę że warto otworzyć taki temat. Tylko proszę was, żeby ktoś nie wystawiał talentów typu Pogby, Odegaarda czy Ondreja Dudy, a trochę bardziej nieznanych graczy. I robił to jakoś schludnie. Ja mam wam do zaproponowania dwóch zawodników do Varanama (czy jak kto woli Conference) Colin Daniel - lewy pomocnik, czy też jak kto woli skrzydłowy, nie jest jakiś wybitny pod względem statystyk, jednak nie wymieniłbym go na kogoś innego, u mnie w Bristol Rovers pokazał się szczególnie w meczu z Dag&Red gdzie w czasie jednej połowy praktycznie samemu wbił trzy bramki w czasie jednej połowy. Danny Morrissey - napastnik bądź prawy skrzydłowy, nie miałem okazji trenować go przez długi czas, gdyż mój poprzedni szef postanowił mnie szybko wyrzucić z Gateshead, przez ten krótki okres jednak zdołał pokazać że jest kimś wartym uwagi - kimś wyjątkowym. W Gateshead zamiast awansu którego oczekiwał tak mniej więcej zarząd walczyliśmy o środek tabeli. Mój jedyny napastnik miał płetwy zamiast nóg, więc postanowiłem sciągnąć Dannego, a ten trochę przeciągnął moją drogę w Gateshead.
  2. Niebawem rozpoczną się rozważania nad modernizacją sprzętu pod FM 2017 i być może ten temat okaże się dla Was pomocny. w związku z tym faktem zapraszam do podzielenia się następującymi informacjami przez Was, żeby nie było zbyt prosto poniżej dwa linki do zapisów gry z 2015 i 2020 roku. 2015: https://1drv.ms/u/s!AiLAt475CS-EbPVzfDeVetXeju4 2020: https://1drv.ms/u/s!AiLAt475CS-EcMZRA000aXm6FUE co należy z nimi zrobić? uruchomić i zmierzyć czas jaki komputer będzie potrzebował na przetworzenie 7 dni w grze. Szczegóły procedury testowej znajdziecie kilka wersów niżej? Wiem, że wielu z Was co jakiś czas wymienia stacjonarki czy laptopy, więc potencjalnie przekrój reprezentantów różnych platform mamy spory - liczę na Was! Pliki zawierają niemal wszystkie ligi oraz kilka niższych lig polskich, które w moim odczuciu w dalszych sezonach gry mocno obciążają zasoby komputera. Procedura testowa: 1. pobieramy oba pliki i wrzucamy do katalogu, gdzie trzymamy wszystkie save. 2. Restartujemy komputer, jeżeli nie ma aktualizacji to wyłączamy zbędne programy i odpalamy FM. 3. Jeżeli aktualizuje się Windows, wykonujemy aktualizację i jeszcze raz restartujemy komputer do momentu, kiedy to nie będzie więcej aktualizacji. Następnie wyłącz zbędne programy i odpal FM 4. Po wczytaniu gry wyłączyć autozapis, ustaw przetwarzanie na najszybsze w tle, przygotuj stoper i uruchom urlop na 7 dni. Zmierz czas i podziel się nim z nami w tym temacie dla obu zapisów stanu gry. Zapis wrzuć w formie 05:15, gdzie oznacza to 5 minut i 15 sekund. 5. Co należy podać odnośnie konfiguracji sprzętowej? W nawiasach przykłady a) Model i częstotliwość taktowania procesora(intel i5 2500k 3700Mhz) b)ilość i parametry pamięci RAM( 12GB(3x4GB), 1600Mgz, CL9 ) c), dysk na jakim macie zainstalowanego FM (HDD/SSD) d) system operacyjny(Windows, Linux, MacOS) e) stan systemu. (świeżo po formacie/zasyfiony/dbam o porządek) tabela z dotychczasowymi pomiarami: Pierwsze wnioski[2016-09-04] Najważniejszy jest chyba procesor, jednak częstotliwość RAM też ma znaczenie, w szczególności przy dłuższej karierze - nawet bardziej niż taktowanie procesora.
  3. Lelkosław

    Jeden mecz.

    Po udanej przygodzie w Tarnowie, z powodów rodzinnych Tadeusz musiał zrezygnować z dalszego prowadzenia Unii Tarnów - zostawił swój mistrzowski zespół na dwie kolejki przed końcem sezonu. Dla wszystkich było to ogromnym zaskoczeniem, prasa nie mogła pojąć decyzji Paszczyszyna. Na szczęście zespół wraz z zarządem klubu uszanowali jego decyzję, a sam Tadeusz wrócił do Limanowej, do swojego macierzystego miasta. Kilka dni po powrocie zadzwonił do mnie Krzysiek, mój były pracodawca i dobry znajomy: [K] - I jak tam stary? Cieszysz się z powrotu do swojej 'małej ojczyzny'? [T] - Powiem Ci, że strasznie mi ulżyło. Potrzebowałem tego spokoju, odpoczynku. Trenerka już chyba nie jest dla mnie, za stary na to jestem. [K] - (zaśmiał się) Jaki za stary? Dzwonię by jeszcze raz podziękować Ci za wykonaną pracę przez ten cały sezon. Dzięki Tobie jesteśmy w II lidze! [T] - Brawo! Wiedziałem, że chłopcy dadzą radę udźwignąć ten ciężar i zrobić ten ostatni krok. Masz już kogoś na moje zastępstwo? [K] - Jak na razie trenerem zostaje Twój były asystent, w ostatnich meczach poprowadził nasz zespół lepiej niż Ty. (śmiech) [T] - Dobra decyzja, Grzesiek doskonale zna zespół i myślę, że poradzi sobie w II lidze. [K] - No i co teraz zamierzasz? Słyszałem, że kilka zespołów z Twojego rejonu będzie zainteresowana, żebyś ich objął. [T] - Heh, jakoś nie czuję że chcę wrócić do piłki, tutaj mentalność jest inna niż u was. Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia jeszcze co będzie dalej. [K] - Rób jak uważasz. Gdybyś kiedyś był przypadkiem w Tarnowie to daj znać, wiedz że jesteś zawsze mile u nas widziany. Trzymaj się! [T] - Dzięki, oczywiście jak będę to zawitam do was. Pięć! Po tej rozmowie z czystej ciekawości zacząłem przeglądać jak wygląda sytuacja 'limanowskiej piłki' w świecie. Doszła mnie informacja, że zespół z mojego miasta, z którym miałem walczyć w II lidze, wycofał się z rozgrywek i będą próbować odbudować się w Okręgówce. Szok i niedowierzanie, zespół który miał być 'dumą ziemi limanowskiej' wraca się do okręgówki. Straszny regres. Z początkiem czerwca udałem się na mecz właśnie ligi okręgowej - mierzyli się ze sobą Sokół Słopnice, który walczył o utrzymanie i Orzeł Wojnarowa, który był pewny spadku do A Klasy. To co zobaczyłem, przerosło moje wyobrażenia. Wiedziałem, że piłka na terenie gdzie się wychowałem zawsze była na pierwszym meczu, ale nie sądziłem, że wciąż jest taka zajawka kibiców. Race, flagi, bannery, tłum na stadionie sprawił, że obudziło się we mnie potrzeba zbudowania kolejnej 'dumy ziemi limanowskiej'. Ostatecznie Sokół przegrał mecz, aż 0:3 ale to co zobaczyłem na trybunach mnie całkowicie urzekło. Miejscowa prasa szybko podchwyciła temat, że moja obecność na tym meczu nie była przypadkowa. Dzień później dostałem telefon od redaktora portalu 'limanowa.in': [R] - Witam, tutaj redaktor naczelny portalu 'limanowa.in'. Czy mógłbym zadać Panu kilka pytań odnośnie Pańskiego powrotu do Limanowej? [T] - Dzień dobry, nie rozumiem co w tym takiego nadzwyczajnego, ale niech będzie. Zamieniam się w słuch. [R] - Czy to prawda, że wrócił Pan do Limanowej, by objąć zespół Limanovii Limanowa, który jak wiemy, wycofał się z rozgrywek II ligi i zacznie swoją przygodę w Okręgówce? [T] - Nie wiem skąd wy bierzecie te informację. Wróciłem się do mojego rodzimego miasta, by odpocząć od większych miast. Nie zamierzam obejmować Limanovii i nie zamierzam jak na razie wracać do piłki nożnej. Myślę, że to jest czas na to, aby dać sobie chwilę na wstrzymanie. [R] - Czyli twierdzi Pan, że jest w jakimś stopniu wypalony już? [T] - (śmiech) Wypalony? Nie, nie uważam tak. Po prostu przerwa od pracy każdemu czasem jest potrzebna. [R] - Dużo się mówiło o tym, że to przez konflikty w drużynie oraz z zarządem Pan opuścił Unię Tarnów, ile w tych plotkach jest ziarenka prawdy? [T] - Bzdury. Z prezesem Unii wciąż mam dobre relacje, odszedłem z klubu tylko i wyłącznie z własnych, osobistych powodów. Zespół ani zarząd nie mieli żadnego udziału w decyzji podjętej przeze mnie. [R] - Czyli możemy rozumieć, że w najbliższym czasie nie zobaczymy Pana na ławce trenerskiej? [T] - Jak możecie mnie zobaczyć, skoro nawet nie dostałem żadnych ofert. (śmiech) A tak na poważnie, to mało prawdopodobne, bym objął jakikolwiek klub. [R] - To byłoby na tyle, dziękuję za poświęcony czas. Do usłyszenia. [T] - Ja również dziękuję, żegnam.
  4. kurnia84

    Radomska przygoda

    Moja pierwsza przygoda z nowym FM nie mogła się rozpocząć inaczej nią przejęciem mojego ulubionego zespołu, tj. Radomiaka. Co ciekawe Radomiak będzie chyba jedynym klubem w Polsce, który jest zarządzany przez byłych sędziów piłkarskich. W zarządzie jest dwóch byłych arbitrów międzynarodowych: prezesem jest Sławomir Stempniewski a dyrektorem jest Grzegorz Gilewski. Trzecim byłym arbitrem jestem ja, ale moje doświadczenie przy ww. dwójce marnie wygląda, gdyż sędziowaniem zajmowałem się amatorsko prowadząc spotkania w regionie radomskim. Mam nadzieję, że prowadząc Radomiaka będzie mi również dane zebranie międzynarodowych doświadczeń. FM 2016 dodatek PLU 0.9 Baza danych: duża (+ dodanie graczy do grających zespołów) Ligi: Polska (do IV ligi) oraz najwyższe ligi w: Anglii, Hiszpanii, Niemczech, Francji, Włoszech oraz Holandii.
  5. Początki przygody w nowym klubie, środowisku to bardzo ciężki orzech do zgryzienia dla menedżera. Musi on bowiem radzić sobie z wieloma czynnikami - w większości przypadków negatywnych. Do jego zadań zalicza się utrzymywanie pieczy nad bardzo cienką granicą wyznaczającą sukces i klęskę. Moje pojawienie się w nowym środowisku było zupełnie inne. Na aklimatyzację wbrew własnym przypuszczeniom nie musiałem czekać. Adaptacja w nowym środowisku przyszła stosunkowo szybko, a co ważne w sposób bardzo łatwy. Jestem też pełen podziwu wobec profesjonalizmu, z jakim miałem styczność w szatni klubowej. Zostałem przywitany bardzo ciepło i z tego powodu chce się odwdzięczyć wszystkim zaangażowanym w ten projekt. Schalke 04 Gelsenkirchen to przyszły materiał na nowego, długoletniego mistrza Niemiec. Detronizacja Bayernu tudzież lokalnego rywala Borussii Dortmund zapowiada się pasjonująco i jest bodźcem, który przyciąga mnie z dnia na dzień coraz bardziej do urzeczywistnienia tegoż celu. Jedyne swe zastrzeżenia mogłem kierować w stronę sztabu szkoleniowego. Bynajmniej nie chodziło tu o poziom moich współpracowników, a o zaniedbanie tego pionu przez zarząd klubu. Zamiast fachowców, na jakich zasługuje ta drużyna ujrzałem tylko garstkę osób znających się na swojej pracy i kilku mniej wartościowych pionków, z którymi nie wiązałem przyszłości. Z udziałem wkładów finansowych ze strony prezesa klubu zdołałem zapanować nad tą Stajnią Augiasza, dzięki czemu pozyskałem nowych, doświadczonych współpracowników głodnych sukcesów. Z taktycznego punktu widzenia postanowiłem zaoferować piłkarzom więcej swobody aniżeli dotychczas to czyniłem. Liczbę poleceń zespołowych oraz indywidualnych ograniczyłem wręcz do minimum, a skupiłem się na dopasowywaniu roli pod nowy styl gry. Dzięki temu każdy z piłkarzy otrzymał nowe wytyczne w ciągu zaledwie pięciu dni roboczych od mojego przybycia na Veltins-Arena. Będziemy korzystać z dwóch formacji skupiających się na innych rodzajach rywali. Korzystanie z klasycznego 4-2-3-1 to norma w moim przypadku, a przy okazji pojawienia się w Niemczech chcę przetestować rozwiązanie, które dotychczas omijałem, szerokim łukiem. Mówię tutaj o kształcie formacji 4-4-1-1. Warto podkreślić, że w pierwszych tygodniach pracy zdecydowałem się na iście karkołomny ruch. Za moją sprawą klub opuścił Klaas-Jan Huntelaar, który zapewne zostanie teraz rezerwowym napastnikiem Kogutów. Otrzymana kwota w wysokości 8.25 mln euro wydawała się wiernie odzwierciedlać wartość podstarzałego Holendra ściągającego niesamowicie wysoką gażę. To właśnie ze względu na wysokość jego tygodniówki klubowe finanse znajdowały się we wręcz opłakanym stanie, a limit wydatków na płace został znacznie przekroczony. W jego miejsce pojawił się ktoś młodszy, zapowiadający się na piłkarza większej klasy. Do zalet tego transferu warto zapisać również wysokość wynegocjowanej kwoty. Początkowo naszym szczególnym zainteresowaniem cieszył się Wissam Ben Yedder. Ostatecznie Francuz postanowił nie zmieniać środowiska, a jedynie zameldować się w silniejszym klubie z tej samej ligi - AS Monaco. Podobnie sytuacja miała się w przypadku Gabriela Barbosy z tym wyjątkiem, iż naszą ofertę pod względem finansowym przebił Liverpool. Postanowiłem ostatecznie skusić się na nieco mniej chodliwy, acz wciąż godny uwagi towar i pozostając w murach Ligue 1 sięgnąć po napastnika OM, którego uważa się za następcę Gignaca. Mam tutaj na myśli sylwetkę Belga Michyego Batshuayia. W zamian za 12 milionów zasila on nasz skład. Jego kontrakt opiewa na zarobki w wysokości 45 tysięcy na tydzień. Gra: Football Manager 2016 Wersja gry: 16.3.1 Ligi grywalne: Niemcy (Niemiecka 1. Liga, Niemiecka 2. Liga, Niemiecka 3. Liga) Ligi podglądowe: Cała Europa + RPA + Chiny + Meksyk + USA + Argentyna + Brazylia Rozmiar bazy danych: Duża Wczytane dodatki: Brak
  6. Tomasz97

    U ujścia Sekwany

    FM 16.3.1 Baza danych: Duża (piłkarze o reputacji krajowej z Europy, Ameryki Południowej, Meksyku, USA, WKS, Egiptu i Nigerii). Ligi: Pierwsza i druga klasa rozgrywkowa we Francji i Anglii jako grywalne oraz kilkanaście najwyższych lig do podglądu. Sekwana - rzeka o długości 776 km znana głównie ze względu na położenie nad nią Paryża. Stolica Francji nie jest jedynym dużym miastem związanym z tą rzeką - tuż obok jej ujścia leży liczący ponad 170 tysięcy mieszkańców Hawr. Swoją siedzibę ma tam Le Havre Athletic Club, który obecnie występuje w Ligue 2. Postanowiłem rozpocząć tam karierę, ponieważ jest to klub, który moim zdaniem powinien grać w Ligue 1 - dysponują dobrą bazą szkoleniową oraz stadionem z 25 tysiącami miejsc i całkiem niezłym składem. Le Havre może również pochwalić się najlepszym sztabem szkoleniowym (najlepszy we wszystkich kategoriach oprócz szkolenia bramkarzy). Media prognozują im 8. miejsce w tym sezonie, ale postaram się wywalczyć awans, który wydaje się realnym celem. Pierwszego dnia pracy spotkałem się z zarządem w celu omówienia planów na nadchodzący sezon. Na moją obietnicę osiągnięcia awansu oraz osiągnięcia minimalnych celów w pucharach zarząd zareagował poprzez powierzenie mi 1,21 mln euro budżetu transferowego oraz 24 tysięcy euro rezerwy w budżecie płacowym. Piłkarze również zareagowali pozytywnie na przedstawiony im plan wywalczenia w tym sezonie awansu do elity. Najciekawszymi zawodnikami wydają się Thomas Ayasse, Cedric Cambon i Mathieu Duhamel. W nadchodzących rozgrywkach zamierzam grać takim ustawieniem. Nie mam na razie jakichkolwiek celów transferów, ale postanowiłem, że w tej karierze będę starał się ściągać tylko zawodników i członków sztabu z Francji oraz ewentualnie krajów frankofońskich. Pierwszym transferem do klubu jest 33-letni Kevin Lefaix, który w poprzednim sezonie strzelił 21 goli dla grającego wówczas na trzecim poziomie rozgrywkowym Red Star FC z którym rozstał się po sezonie. Podpisałem z nim kontrakt na 12 miesięcy z opcją przedłużenia o rok. Dwa dni przed pierwszym ligowym meczem kontuzji ścięgna Achillesa doznał podstawowy lewy obrońca, Ferland Mendy. W jego miejsce sprowadziłem za 120 tysięcy euro znanego z występów w Tuluzie i West Ham United Heritę Ilungę. 34-letni zawodnik ma grać w klubie do momentu odzyskania pełnej sprawności przez Mendy'ego. 31.07.2015 Ligue 2 Bourg-En-Bresse 1-1 Le Havre 0:1 Harrison Lambala 25' 1:1 Aliou Dembele 70' Pierwsza połowa zdecydowanie pod nasze dyktando, ale w drugiej moi zawodnicy mocno opadli z sił (prawie wszyscy mieli poniżej 70% kondycji na koniec) i straciliśmy bramkę. Jestem nieco rozczarowany, ale jeżeli przez cały sezon będziemy grać tak, jak pierwszej połowie, to wywalczenie awansu nie powinno być problemem. c.d.n.
  7. ssman21

    Rewolucja w polskiej piłce

    Swoją pierwszą przygodę z nową wersją FM postanowiłem wykorzystać do małego eksperymentu. Ze względu na fakt, iż nie jestem zwolennikiem obecnego systemu rozgrywek Ekstraklasy postanowiłem wprowadzić kilka zmian. Zdecydowałem się, że w Ekstraklasie jak i w niższych ligach rywalizowało będzie po 20 zespołów. Poniżej przedstawiam podział skład poszczególnych lig: Ekstraklasa 1 Liga 2 Liga 3 Liga 4 Liga gr I 4 Liga gr II 5 Liga gr I 5 Liga gr II 5 Liga gr III 5 Liga gr IV Założeniem tego projektu jest wyłącznie sprawdzenie czy taki system rozgrywek pomoże poprawić poziom polskiej piłki. Z tego powodu nie będę prowadził żadnego zespołu. Mam zamiar przeprowadzić symulację oraz opisać przynajmniej 100 kolejnych sezonów w polskiej piłce.
  8. FM 16, baza danych: duża, dodatkowe pliki: PLU 0.9, ligi: Polska (5), dodaj zawodników do grywalnych zespołów Moje dwa dotychczasowe opki prowadziłem z CM-a 01/02, jednak od pewnego czasu gram w najnowszą wersję FM-a, więc postanowiłem zacząć opisywać moją nową karierę. Wybór klubu nie był oczywisty, jednak zanim jeszcze kupiłem FM-a wiedziałem, że będzie to jakiś zespół z IV ligi polskiej. Ostatecznie wybrałem KS Konstancin, zespół z grupy mazowieckiej południowej. Jest to bardzo nowy zespół, powstały w 2013 roku z połączenia RKS-u Mirków i Skry Konstancin Obory. Posiada stadion na 400 miejsc, podstawową bazę treningową, kiepskie obiekty młodzieżowe, podstawowy system szkolenia młodzieży i podstawową siatkę wyszukiwania juniorów. Jedną z rzeczy, która mnie do nich przekonała, był normalny skład, a nie składający się z wygenerowanych zawodników. Pora na przedstawienie owego składu: Bramkarze: Sebastian Zgódka (23, POL) Cezary Osuch (24, POL) Faworytem do pierwszego składu narazie jest Osuch, choć pewnie tylko narazie. Cezary jest dość dobry, ale do pierwszego składu przyda się ktoś lepszy. Zgódka prawdopodobnie będzie grał w rezerwach, ewentualnie na wypożyczeniu. Ciekawostką co do golkiperów jest fakt, że obaj zostali wyszkoleni w Warszawie – młodszy w Delcie, starszy w Legii (!). Prawa obrona: Damian Szulc (18, POL) Marcin Oleksiak (24, POL) Tutaj liderem jest Szulc. Na dodatek jest bardzo młody, więc za parę lat może być gwiazdą nie tylko zespołu, ale też całej ligi. Oprócz tego jest uniwersalny – może dobrze grać również w środku i na lewej stronie obrony. Oleksiak jest nominalnym prawym pomocnikiem, ale w ustawieniu nie przewiduję tej pozycji, więc będzie często grał jako OP. Lewa obrona: Jakub Główczyński (24, POL) Damian Oleksiak (24, POL) Obaj zawodnicy są na podobnym, nie za wysokim poziomie. Teoretycznie powinniśmy się tu wzmocnić, ale pewnie nie wystarczy nam funduszy. Minimalnie lepiej oceniam Jakuba. Środek obrony: Mateusz Nowak (22, POL) Maciej Rybaczuk (32, POL) Dariusz Styczek (21, POL) Aleksander Jaskólski (21, POL) Piotr Bogacki (24, POL) Tutaj bezdyskusyjnie rządzi Rybaczuk, a zaraz za nim Nowak. Maciej ma za sobą nawet występy na poziomie I ligi (w barwach Znicza Pruszków). Pozostała trójka przynajmniej na razie może być tylko dobrymi rezerwowymi. W razie potrzeby Bogacki może zagrać również na OP. Defensywna pomoc: Tomasz Doliński (22, POL) Krzysztof Kucharski (19, POL) Obaj zawodnicy są jeszcze młodzi, ale dużo lepszy jest Doliński. Nie tylko dobry w odbiorze, ale również dysponujący szybkością, zwinnością i przyspieszeniem na wysokim poziomie. Ma za sobą jeden sezon na poziomie III ligi ( w Starcie Otwock). Środkowa pomoc: Mikołaj Rybaczuk (32, POL) Paweł Nawrocki (19, POL) Tutaj, tak jak na środku obrony, rządzi Rybaczuk. Tak samo jak brat, ma za sobą występy w Zniczu. Przed Pawłem z kolei jeszcze dużo pracy, niewiem czy narazie prezentuje odpowiedni poziom choćby na rezerwowego. Skrzydłowi: Dominik Zieliński (24, POL) Adrian Wiercioch (24, POL) Szymon Makowski (24, POL) Michał Dobkowski (22, POL) Hubert Skrzypek (19, POL) Rafał Prażuch (28, POL) Głównymi kandydatami do gry są Makowski, który grał już nawet na poziomie II ligi, reprezentując Świt N.D.Maz. i Elanę Toruń, Prażuch, wychowanek Okęcia Warszawa i Dobkowski, były gracz Ursusa Warszawa i GKP Targówek na poziomie III ligi. Szymon jest lewoskrzydłowym, Rafał głównie prawo, a Michał i lewo, i prawo, a nawet napastnikiem. Ofensywni pomocnicy: Michał Sodel (27, POL) Rafał Dębski (18, POL) Minimalnie lepszy jest Sodel, który miał już kontakt z piłką na poziomie III ligi. Przed Dębskim jednak świetlana przyszłość, myślę, że za parę lat to będzie gwiazda. Napastnicy: Michał Prażuch (26, POL) Michał jest naprawdę dobry, błyskotliwy, pracowity, z dobrym wykończeniem, ale nie ulega wątpliwości, że potrzebuje rezerwowego. Niby mam w drugim zespole Piotra Grzelkę (32, POL), ale nawet na rezerwowego jest dużo za słaby. Podsumowując – świetny zespół, z paroma brakami. Przede wszystkim potrzebujemy rezerwowego napastnika i bramkarza. Nie mamy niestety wiele funduszy, więc prawdopodobnie wszystkie transfery będą za darmo. Sztab szkoleniowy niestety narazie nie obfituje w ludzi – oprócz mnie jest tylko mój asystent Paweł Milewski, dyrektor ds. sportowych Patryk Szewczyk i koordynator pionu juniorskiego Michał Madeński. Nie ma ani jednego scouta i ani jednego fizjoterapeuty! Cele na ten sezon w lidze to miejsce w czołówce. Chociaż zarząd nie oczekuje awansu (z każdej grupy awansuje zwycięzca), a media oceniają, że zajmiemy 2. miejsce, to ja uważam, że wygramy ligę i awansujemy. W Pucharze mamy dojść do 4. rundy, ale już na początku (w 2. rundzie) gramy z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, która gra ligę wyżej. Mamy ponad miesiąc na przygotowanie się do sezonu, więc zagramy dość dużo sparingów – dokładnie osiem. Po kolei: 20 czerwca na wyjeździe z Nadnarwianką Pułtusk (nieligowy), 25 czerwca u siebie z Unią Skierniewice (nieligowy), 30 czerwca u siebie z KS-em Raszyn (nasz ligowy rywal!), 11 lipca na wyjeździe z Czarnymi Węgrów (IV liga maz. pn.), 15 lipca na wyjeździe z MKS-em Ciechanów (IV liga maz. pn.), 20 lipca u siebie z Ursusem Warszawa (III liga łódz.-maz.), 24 lipca ze Startem Otwock (III liga łódz.-maz.) i 29 lipca najtrudniejszy – u siebie ze Stalą Mielec (II liga). Tydzień po ostatnim sparingu zaczynamy sezon – 2. runda Pucharu łódzko-mazowieckiego, a 3 dni po tym początek ligi - przeciwko Drukarzowi Warszawa. Na koniec muszę wspomnieć że w grze jestem już za połową sezonu, a opisywać zacząłem dopiero teraz. Mam jednak nadzieję że pociągnę tego opka dłużej niż poprzednie. Zapraszam do czytania i komentowania
  9. Szymon Kąkol

    Hearra Britannia

    Ligi: Anglia [6], Francja [2], Niemcy [3], Włochy [2]. Holandia [2], Irlandia Północna [3], Polska [2], Portugalia [2], Irlandia [2], Szkocja [4], Hiszpania [2], Walia [1] FM: 2016 16.2 Liczba piłkarzy: ok. 50 tysięcy Cel kariery: zdobycie mistrzostwa wszystkich krajów Wielkiej Brytanii i Irlandii. W skład kolejnej fali imigrantów, wędrujących po bezkresnej przestrzeni powietrznej na pokładzie taniego jak afrykańskie liście tytoniu Ryanaira, znalazłem się ja. Wielki Myśliciel piłkarski, nieskalany żadną ideologią licencyjną. Czysty entuzjasta i dyletant w jednej osobie. Chociaż być może zbyt krytycznie patrzę na swoje umiejętności. W końcu kilkuletnia praca wuefisty robi swoje. Gra w gałę była u mnie priorytetem. Nie wiesz, co to spalony? Pała! Nie znasz legendarnego diamentu z DPS-iem i OPS-iem w roli głównej? Pała! Nie masz pojęcia, co to znaczy pressing, krycie strefowe i umiejętności wolicjonalne? Pała, pała, pała! I właśnie po kolejnej takiej masakracji małych ignorantów poczułem w sobie powołanie do trenerki. W końcu mógłbym wydzierać się na tych tępaków bez zagrożenia wizyty u dyrektorki, która, tak miedzy nami, nie wiedziała nawet, kim jest legenda polskiego sportu Zdzisław Kręcina. Przyznacie sami, że po takim wydarzeniu rzucenie ręcznikiem było koniecznością. Już kilka dni później znalazłem się pokładzie samolotu obok spoconego grubasa, którego sylwetka łudząco przypominała wspomnianego Zdzisława. Wiedziałem jednak, że zanim stanę się trenerską legendą, muszę swoje przeboleć. Co?! Kawa za 15 złotych?! Co za złodzieje... Po krótkim locie od razu zamówiłem taksówkę celem udania się do obranej destynacji. Zatkało? Myśleliście, że jadę na ślepo? Nie rozśmieszajcie mnie. To, że mam glacę gładką niczym pupcia niemowlęcia, nie znaczy, że jestem jakimś troglodytą. Siła mięśni i zwoje mózgowe mogą iść w parze, uwierzcie mi. Poszukiwanie przeze mnie pracy nie było długie. Kilka maili i kilka prześmiewczych odpowiedzi wystarczyły, by na mojej skrzynce znalazło się zaproszenie na pierwszą rozmowę kwalifikacyjną. Co prawda, ów rozmowa odbyć się miała w niewielkiej pipidówie w Irlandii Północnej, w której tamtejsza drużyna piłkarska stanowi 1/10 populacji, jednak nie zamierzałem narzekać. Po urokliwej wycieczce po małych irlandzkich mieścinach znalazłem się w końcu przed zabitym dechami stadionikiem, który przypominał raczej łąkę, aniżeli miejsce do poważnego uprawiania sportu. Prezesem okazał się przyjemny grubasek w zielonym krawaciku sięgającym mu do pępka (czy na Wyspach wszyscy ludzie ważą ponad setkę?). Rozmowa była równie urocza jak to miejsce. Krótkie negocjacje, szklaneczka Guinnessa i parafka na kontrakcie. Swój piłkarski podbój Wielkiej Brytanii rozpocząć miałem w Loughgall F.C.
  10. Pulek

    Six Feet Under

    Tego dnia na Stadionie Wojska Polskiego było czuć wyraźne podniecenie. Ludzie z szalikami na szyjach szli środkiem ulicy Łazienkowskiej, co i rusz głośno intonując kolejne przyśpiewki na cześć ukochanego klubu. Wszystko to odbywało się przy akompaniamencie szwadronu policji, który obstawiał chodniki po obydwu stronach drogi prowadzącej do stadionu. Dostojni Panowie na koniach mieli poważne miny, zupełnie jakby nie zważając na podniosłą atmosferę wśród tłumu. Na godzinę przed meczem o awans Legii do Ligi Mistrzów klimat był iście piekielny; wśród tysięcy kibiców w kolejce przed wejściem na stadion czuć było zniecierpliwienie podsycone alkoholem buzującym we krwi, a do tego gorący sierpniowy wieczór dawał się mocno we znaki. Rozmowy w Sports Barze ‘Łazienkowska 3’ przybierały na intensywności, choć przekrój tematów poruszanych przez Legionistów można by streścić do tęsknoty za Ligą Mistrzów, formy drużyny i utyskiwaniem w kierunku właścicieli, którzy znowu spartaczyli letnie okienko transferowe. – Ja pierdolę, żesz kurwa! Kucharczyk w pierwszym?! Pojebało go do końca! Ton głosu mężczyzny wyrażał złość połączoną z bezradnością; wyraźnie zmęczona twarz starca zdawała się pamiętać wszystkie złe chwile tego miejsca. Czy naprawdę był gotów, aby raz jeszcze stawić czoła ewentualnemu niepowodzeniu? – Zbyszek, spokojnie… Kuchy gra najlepiej wtedy, gdy nikt się tego po nim nie spodziewa. Pamiętasz jak w meczu z… – Chuja tam! On jest drewniany, rozumiesz? D r e w n i a n y ! Gdybym go postawił na MOJEJ działce przy MOICH świerkach, to nawet Ty – nawet TY! – nie znalazłbyś różnicy. Jebane drewno! – starszy mężczyzna nerwowo przeczesał drżącą ręką resztki włosów z głowy, po czym wstał od stolika, przepychając się obok swojego kompana w stronę wyjścia z baru. – Zobaczysz, sam zobaczysz, że jeszcze wspomnisz moje słowa – rzucił na odchodne. – Idę zapalić, zaraz wracam. Natychmiast po otwarciu drzwi baru uderzyła go fala gorąca. W środku była działająca bez zarzutu klimatyzacja, lecz wobec zakazu palenia nie miał wyjścia, i musiał stawić czoła upałowi. Fakt, że przez chwilę przeszło mu przez myśl, żeby zapalić w łazience pubu, ale ostatecznie się powstrzymał. Z wewnętrznej kieszeni marynarki wyciągnął zmiętą paczkę papierosów, lekko nią potrząsając w poszukiwaniu ostatniej fajki. Wsunął papierosa niedbale do ust, zapalił płomień zapalniczki po czym mocno się zaciągnął. Na Legię chodził jego nieżyjący już ojciec, a teraz chodzi on. Miłością do klubu zaraził swojego własnego syna, a później wnuka. Rodzinna tradycja, pomyślał. Serce mocniej mu zabiło na myśl o własnym synu, któremu przekazał swoją największą pasję od najmłodszych lat. Młody chłonął atmosferę starego jeszcze stadionu, co zdecydowanie nie podobało się jego matce. Mężczyzna często słyszał, że jeśli ich jedyny syn wpasuje się w nieodpowiednie towarzystwo, to jedynym winnym będzie właśnie ojciec, który popychał Młodego w kierunku cieszącego się niezbyt dobrą opinią środowiska kibolskiego. W bloku, w którym mieszkali, nie raz dało się słyszeć historie o młodych chłopakach, którzy w imię bezkrytycznego uczucia do Legii pakowali się w tarapaty, by później już na dobre zejść na złą drogę. Choć nic takiego się nie stało w przypadku ich syna, to mężczyzna poczuł lekkie ukłucie wewnątrz na myśl o swoim potomku. – Jak to jest, że nigdy go nie ma, kiedy go potrzebuję… - mruknął sam do siebie, mimowolnie wypuszczając dym z płuc. W tym wszystkim ledwie słyszalny był dla niego głos spikera, który przebijając się z korony stadionu zapowiadał wyczekiwany przez wszystkich początek spotkania. Spotkania, które już na stałe miało przejść do annałów historii warszawskiego klubu.
  11. Vami

    Blood of the Kings

    FM 2016, kariera na rozwój postaci https://www.youtube.com/watch?v=ouCtSpNzH-Y 15.05.2016 Uff... udało się. Pierwszy rok na trenerskim stołku okazał się całkiem udany. Nie zdobyliśmy co prawda ani Mistrzostwa Świata, ani Ligi Mistrzów, ale osiągnęliśmy to, co założył sobie zarząd, ja, kibice oraz piłkarze. Jako beniaminek pewnie obroniliśmy swój trzecioligowy byt. Łatwo nie było... Bez papierów, licencji i doświadczenia piłkarskiego jeździłem po świecie, pomagając tu i ówdzie uchodźcom z terenów ogarniętych wojną. Rozmawiałem z przedstawicielami klubów z RPA i Indii, ale to nie było to... Nie czułbym się dobrze w tym klimacie. W końcu nadeszła wymarzona oferta - klub, który nastawiony był na pomoc uchodźcom w asymilacji. Drużyna, w której kadrze próżno było szukać białego blondyna o niebieskich oczach. Szwedzki AFC United zatrudniał piłkarzy, których pochodzenie mogłoby odzwierciedlać całą gamę barw tęczy. Niestety, w ostatniej chwili - niczym Piłsudski na Kasztance - przybył enfant terrible lat 90-tych - John Faxe Jensen i to jemu przypadł zaszczyt pracy z tymi chłopakami, którzy uciekli przed wojną. Zrezygnowany udałem się na południe Europy, a tam całkiem, zwiedzając kościoły w okolicach Guimaraes, trafiłem na mały stadionik w miasteczku Sao Torcato, gdzie przygotowywała się do sezonu ekipa miejscowego beniaminka trzeciej ligi portugalskiej - Torcatense. Miejscowość liczyła sobie około 3 tysiące mieszkańców, klub utrzymywał stałe relacje z sąsiedzką Vitorią, a stadion Campo do Arnado mógł pomieścić... wszystkich lokalnych mieszkańców! Gdy zasiadałem za sterami, zdążyło już minąć siedem kolejek sezonu, a moi podopieczni skazywani byli na sromotny spadek z ostatniego miejsca. W końcu w naszej grupie grały tak uznane ekipy jak Felgueiras czy Trofense, które w niedalekiej przeszłości nawet liznęły ekstraklasy. Poprzedni trener, Francisco Branco, na pięć spotkań przegrał trzy. Ustawiłem drużynę w, moje ulubione ostatnimi czasy, asymetryczne 3-1-3-1-2 i rozpocząłem bój. W składzie przetasowań wykonałem mnóstwo, włącznie z oddaniem za darmo wieloletniego kapitana do amatorskiego zespołu spoza ligi. Pieniędzy w kasie, rzecz jasna, nie ma, więc klepiemy sobie słodką biedę na tej podguimaraeskiej wsi. Rozpoczęliśmy sezon od mocnego... 5:5 z mocnym Felgueiras, po czym jednak uznałem, że warto zadbać o obronę. Tak jak w pierwszych czterech spotkaniach udało się nam uniknąć porażki, tak po tej serii nastąpiła... odwrotna, i przez identyczną liczbę meczów nie potrafiliśmy zdobyć punktu. Trzy ostatnie spotkania pierwszej fazy (po której następuje podział na grupy mistrzowskie i spadkowe) również udało się nam zakończyć bez totalnej kapitulacji. W ostatecznym rozrachunku, rzecz jasna, nie znaleźliśmy się w elicie, więc pozostało nam bić się o utrzymanie. Tu - bez Vizeli i Varzimu B - sytuacja się nieco poprawiła. Felgueiras i Trofense były poza zasięgiem, ale z resztą drużyn toczyliśmy wyrównane boje .Ostatecznie zakończyliśmy rozgrywki na trzeciej pozycji i przypieczętowaliśmy pozostanie na tym poziomie ligowym. Co do zawodników, to mieliśmy kilku Chińczyków wypożyczonych z Yongchang, którzy za rok już wrócą do swojej macierzystej drużyny. Szczerze mówiąc, jedynie An Shuo (6 bramek, 3 asysty) stanowił ważny element układanki Torcatense. Trzon zespołu składał się jednakże z trzech innych graczy: Angelo Torresa (4/3), który odchodzi do Pombalu, a także pary napastników: doświadczonego Pedro Silvy (15/6) oraz Ricardo Nogueiry (14/8). Na duży plus na pewno też trzeba wyróżnić ściągniętego przeze mnie defensywnego pomocnika (w klubie nie było żadnego!) Alexa Machado. W kolejnym sezonie, poza An Shuo, z graczy często występujących w pierwszym składzie zabraknie wypożyczonego z Pacos Ferreira bramkarza Flavio Brandao oraz stopera Joao Agostinho. Jeśli chcemy powalczyć o coś więcej, potrzebne są wzmocnienia. Na nie jednak, niestety, nie ma pieniędzy.
  12. Premiera najnowszej odsłony FM z numerkiem 2016 już za równe 2 miesiące (13-11-2015), zachęcam do dzielenia się oficjalnymi informacjami, plotkami, domysłami, napiszcie czego najbardziej oczekujecie, bądź co dla Was jest roczarowaniem.
×