Skocz do zawartości

Vedor

Użytkownik
  • Zawartość

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

6 Neutralny

O Vedor

  • Tytuł
    Nowy
  • Urodziny 10.01.1992

Informacje

  • Wersja
    FM 2013
  • Klub w FM
    Vauxhall Motors FC
  • Ulubiony klub
    AS Roma
  • Skąd
    Solec
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    Historia, archeologia, muzyka.
  1. Vedor

    Piłka po grecku

    No, przeczytałem wsjo w końcu. Fajno, iż przejąłeś stery w Feyenoordzie, darzę sentymentem ten klub - m.in. za mecz z Borussią w Pucharze UEFA. Koniec końców szkoda trochę wtopy z Haarlem, ale ten sezon prezentuje się nieźle póki co. Jak Roma sobie poczyna?
  2. Vedor

    [CM 01-02] Nasze Boje

    Generalnie się zgadzam, ale gram raczej dla obserwowania rozwoju juniorów, statystyk, ciekawych transferów, obserwacji wytrenowanych i odsprzedanych graczy itd. Może to dość niepopularne podejście, ale wyniki same w sobie nie dla mnie szczególnie istotnymi, a taksa czyni grę mniej stresującą, nie muszę drżeć o utrzymanie alboli coś ;) Chociaż po prawdzie w pierwszej bundeslidze już tak dobrze się nie sprawdza - potrafię w jednym meczu wygrać wyraźnie, a w następnym dostać potężne bęcki. Trzeba coś poprawić.
  3. Vedor

    [CM 01-02] Nasze Boje

    Zależy jak spojrzeć, może być to 3-6-1, 4-5-1, jak i 3-2-5 ;) Fakt, scentralizowana, więc z samego ceemowego założenia killersko-cziterska, ale jednak własna. No, i gram pod Tapanim, mam wrażenie, że kwestie taktyczne w tym patchu zostały nieco przynajmniej zbalansowane. Dość, mam wrażenie, specyficzne, powstaje spora dziura między formacjami, co wymusza posiadanie klasowego MC jako łącznika. GK-SW-DC-DC-DMCv-MC^^-MC-MC^^-AMC^-AMC^-FC // Attacking, short, yes, no, no, no
  4. Vedor

    [CM 01-02] Nasze Boje

    Screenami nie chciałem okraszać, ponieważ to tak naprawdę tylko forma, powiedzmy, retrospekcji. Przy późniejszych opisach mogę wrzucić trochę screen shotów Największym zmartwieniem było marcato (takie przyzwyczajenie ;) ) - wykupili mi praktycznie wszystkich architektów sukcesu. CM 01/02 jest nieco niemiły pod tym względem, ciężko utrzymać dobrych zawodników nie grając uznanym klubem. No, ale jakby nie patrzeć, jest to element realistyczny. Szybko przestałem się martwić - z racji na awans wartość większości zawodników podskoczyła i udało mi się wszystkich (dobra, poza jednym... i dwoma co kontraktu przedłużyć nie chcieli i odeszli na prawie bosmana) sprzedać z zyskiem. Do nowego sezonu przystępowałem mając 31mln euro w kasie. W pierwszej kolejności oczywiście uzupełniłem skład; starałem się stawiać na młodość, ale czasami musiałem kupić zawodnika starszego niż 28 lat, które zwykle wyznaczam sobie za pewną, nazwijmy to, granicę - jednak problem braków w składzie był palący, a ja mimo posiadania sporych środków finansowych nieszczególnie mogłem wybrzydzać. Martwi mnie kwestia ofensywnych pomocników - wykupili mi prawie wszystkich, a na rynku posucha; albo trzeba się mocno wykosztować, albo zadowolić się zawodnikami, których klasa oscyluje między 'przeciętny' a 'dobry'. Biorąc pod uwagę poważne braki na tej pozycji wybrałem opcję nr. 2 - obym nie żałował, ale w razie czego zawsze mam niezawodnego Ernesta Tatawa i zdolnego młodzika Markusa Oswalda jeszcze z poprzedniego sezonu. Zawsze mogę dokonać też korekty w taktyce. Ciekawsze nabytki: islandzki obrońca Atli Asgeirsson (przyszedł za darmo z Afturelding), który mimo niezbyt zaawansowanego wieku (28 lat) ma już papiery trenerskie: peruwiański środkowy obrońca Ricardo Bogado: oraz belgijski młody napastnik Walter Acosta, nie wiedzieć czemu prawie w ogóle nie grający w Club Brugge - udało się go wyciągnąć za 2,5 mln. Ciekawi mnie, jakim cudem doszedł do tego poziomu umiejętności, mając 'work rate' na 5 w skale dwudziestostopniowej ;) Po ogarnięciu spraw pierwszej drużyny zadbałem o moich młodzików. Do zdolnych nastolatków co jeszcze nie potrafią prosto kopnąć piłki dokupiłem 20 - 22 latków, którzy wciąż jeszcze są tani, a zasadniczo potrzebują tylko ostatecznego szlifu. Właśnie, co do juniorów jako takich to bardzo ciężko ich wyciągnąć z klubów. Właściciele odrzucają oferty dwudziestokrotnie przekraczające wartość piłkarza, a nawet jak się zgodzą, to i tak piłkarz nawet nie przystępuje do rozmów kontraktowych, tylko odmawia przejścia do klubu. No, ale paru 17-latków też udało się pozyskać. Kilku z zakupionych młodzików: Kingley Oliseh, 19 lat, Nigeria, przybył za bagatela 4 mln euro (najdroższy piłkarz w tym okienku ) z macierzystego Shooting Stars; mam nadzieję, że porządnie się rozwinie, bo zadatki ma na obrońcę kompletnego. Anibal Ferreira za to był tani - 500k jeno, a ma takie umiejętności, że grzechem byłoby nie skorzystać, skoro chłopak ma jeszcze możliwość się rozwinąć. Szkoda tylko kiepskich warunków fizycznych. Podobnie rzecz ma się z Larsem Sundstromem, ale w jego przypadku margines błędu jest mniejszy - ma ledwo 20 lat, więc i więcej czasu (i możliwości) na rozwój. Podkupiłem też Phila Petersa z Southampton - mógłby grać już w pierwszym składzie, ale pozycję DMC mam akurat mocno obsadzoną, więc niechaj się porozwija w spokoju. Z zawodnikami ofensywnymi już tak dobrze nie jest - jedynym naprawdę wartym wspominki jest Kolumbijczyk Luis Eduardo Serna, ale mimo wszystko szkoda, że nie jest trochę młodszy Potem zabrałem się za porządkowanie sztabu szkoleniowego. Widoki na przyszłość są całkiem obiecujące. Jako, że hajsów z transferów miałem sporo, to krzywdzącym byłoby stwierdzenie, że w pierwszym sezonie będę walczył o utrzymanie (chociaż właśnie tego oczekuje zarząd). Myślę, że z aktualnym składem (...i dobrą taksą ;) ) spokojnie będziemy w górnej połowie tabeli. Na szczyt jeszcze za wcześnie, ale na to przyjdzie czas...
  5. Vedor

    [CM 01-02] Nasze Boje

    Hej! Niezbyt często tutaj bywam, ale czytuję regularnie. Kiedyś próbowałem pisać opka (prowadząc Sambenedettese bodajże), ale szybko straciłem do niego zapał - kolejne mecze szybko leciały (jak to w CM 01/02), a pisanie zajmowało więcej czasu, szczególnie, że chciałem jeszcze jakąś... No, fabułę to może za dużo, ale otoczkę fabularną, czy też obyczajową robić. Ostatnio próbowałem wrócić do darzonej przeze mnie olbrzymim sentymentem 'czwórki' (bądź 03/04), nawet pytałem u was na forum o pewne porady taktyczne... Ale odbiłem się, koniec końców. Zobrazowanie meczu kropkami jest bardzo sympatyczne i, przede wszystkim, *widać* skutki zmian wprowadzanych w taktyce, ale nie mam już ani czasu, ani ochoty siedzieć 12 godzin dziennie by rozegrać dziesięć spotkań. Temu wróciłem do CM 01/02 - gwarantuje szybkie sukcesy (bądź klęski ;) ). Po prawdzie to wróciłem do wcześniejszej kariery, rozpoczętej we Włoszech w Fidelis Andria. Wersja 3.6.8 na Tapanim 2.19, baza danych oryginalna, ale nie korzystam z prawdziwych piłkarzy. Trochę mierzi mnie granie składami sprzed 13 lat, a do updatów jakoś nie mogę się przekonać. Zasady własne - bez czitów, ale i żaden HC; po prostu, taksa własna, nie internetowa (ale może być scentralizowaną), bez CM Scoutów itd., ale też bez sztucznie narzucanych ograniczeń. Pomagam sobie tylko przy szukaniu nowej pracy, albowiem zawsze mnie irytuje, że menago który zdobył wszystko co można w Serie A jest za słabym na prowadzenie, dajny na to, Osasuny Pampeluna, o większych markach nie wspominając. Założenie podstawowe - gram danym klubem dopóki mnie nie zwolnią albo dopóki nie wygram wszystkiego (dobra, UEFA Cup i Superpuchar mogę sobie odpuścić). Sezon temu opuściłem zespół Fidelis Andria, który to prowadziłem od pierwszego sezonu. Szło rewelacyjnie, szybko (jeszcze na poziomie Serie B) dorobiłem się świetnej paczki piłkarzy (RNG obdarował paroma utalentowanymi piłkarzami, co ciekawe, czasami z egzotycznych krajów). Startując z C2, co sezon awansowałem, chociaż do drugiego poziomu rozgrywkowego nie dominowałem. Dopiero będąc na zapleczu Serie A zmontowałem naprawdę porządny skład. Po - tym razem nie pozostawiającym wątpliwości, kto tu rządzi - sezonie awansowałem do najwyższej klasy rozgrywkowej. Z tej okazji zarząd sypnął groszem i do moich młodych utalentowanych dokupiłem paru wyjadaczy, mających za zadanie przede wszystkim równoważenie tej młodzieńczej brawury swoim doświadczeniem. Efekt? Pierwszy sezon drugie miejsce (fartem bo fartem, ale jednak), w drugim majster mając porządną przewagę nad drugą Romą. Najbardziej wyróżniającymi się zawodnikami tamtej drużyny byli: kameruński DRC Pierre Ipoua (34(2)s, 3g, 5a, śr. 7,78), peruwiański MC Wilmer Carrillo (28(4)s, 11g, 6a, śr. 7,75) oraz fiński FC Ari Ruotsalainen (35(6)s, 26g, 6a, śr. 8,02). Słabością były boki obrony (brak przyzwoitych wykonawców) i DMC (kogo bym nie wystawił, i tak zbierał średnią ocen ok. 6,5 - pewnie przez taksę jako taką). Jak widać, sezon 2005/06 był naszym rokiem, ale żałuję, że nie udało się paru trofeów zdobyć. Jednakże siedzenie w tak wykokszonym klubie tylko dla Superpucharu Włoch byłoby... Bezcelowym. Temu zmieniłem otoczenie i przeszedłem do VfL Bochum. Dlaczego tam? Ponieważ aktualnie klub gra w drugiej lidze niemieckiej, a przy tym ma zespół rezerw na poziomie ligi regionalnej. Sezon jeszcze oficjalnie się nie skończył, więc statystyk wrzucał nie będę, ale mogę już rzec, iż awansowałem pewnie. Gorzej z zespołem rezerw - służy mi za ogrywanie talenciaków, więc i wielkiej piłki nie gra, uratował się przed spadkiem wygrywając w ostatnim meczu z viceliderem tabeli. Trzeci szczebel rozgrywkowy kończy sezon nieco później niż drugi, dzięki czemu mogłem paru zawodników (którzy i tak po tym sezonie odchodzą) mogłem zesłać do drużyny B jako pomoc ;)
  6. Vedor

    Kącik Dyskusyjny

    Prawdę powiedziawszy nie pamiętam za bardzo trendów panujących w piłce w sezonie 03/04, miałem wtedy marne 11/12 lat, ale podejrzewam, iż możesz mieć rację. Przechodząc do rzeczy. Gram Eintrachtem Frankfurt (edytorem dodałem jego drużynę A do regional budesligi, ot, taka miłość ;) ). Przez dwa sezony, bez wielkich zmian w składzie, testowałem cztery taktyki. Stabilizacja chyba była, bo każdej taksie dałem pół sezonu testów. Pierwsza w rucha poszła standardowa CMowa 4-4-2. Towarzyskie były tragiczne, ani jednego meczu z 5 nie wygrałem, a przeciętny piłkarz drużyny przeciwnej miał statystyki wysokości 2. No, ale pierwsze koty za płoty, od kiedy pamiętam zawsze w towarzyskich dostawałem bęcki, później było zwykle tylko lepiej. Pierwszy mecz ligowy bezproblemowo wygrałem 3:1 ze Stuttgartem. 'Oho, zaczyna się', pomyślałem optymistycznie, aczkolwiek byłem w wielkim błędzie. Późniejsze 16 meczy to 3 zwycięstwa, 5 remisów i 8 porażek. Remisy same w sobie były fuksiarskie, a zwycięstwach nie wspominając. Drugą połówkę sezonu dograłem internetową 'jagasovva'. Ani lepiej, ani gorzej. Lewy pomocnik (wyeksponowany w taktyce strzałką o jedno pole do przodu ;) ) faktycznie potrafił robić wiatr, ale cała reszta? Przerażające. Piłkarze przegrywali wszystkie pojedynki główkowe, kontratak polegał na wybiciu piłki na pałę przed siebie, nie patrząc, czy z przodu jest jakiś zawodnik, czy nie, przepuszczali piłki między nogami, nie przyjmowali podań, o ile kolega z drużyny przypadkowo podał im, a nie przeciwnikowi (właśnie, nie spodziewałem się, że taktyka może aż tak dużo zmienić w, hm, samych... no, prezentowanych (na boisku, nie przez statystyki) umiejętnościach zawodników) Co lepsze/gorsze, gdy już jakiś mój piłkarz opanował piłkę i miał już ją przy nodze, to nic z nią nie robił. Stał z gałą przy nodze, mimo, że miał komu podać, i czekał, aż ktoś mu tę piłkę odbierze. Jedyne gole jakie zdobywałem, to z pseudokontrataków (gdy komuś udało się dobiec do piłki i strzelić w światło bramki, a golkiper akurat wtedy nie obronił) i stałych fragmentów. Statystyki strzałów w meczu rzędu 1 - 20 były normą. No, ale wspominając słowa smiglera o stabilizacji - dograłem sezon do końca. Utrzymałem się psim swędem. Kolejny sezon rozpocząłem zmodyfikowanym diablo (w sposób opisywany przez smiglera w temacie o taktykach), ale też nie było to najlepszym wyjściem. Mnóstwo straconych goli i bardzo mało faktycznie konstruktywnych akcji przeprowadzanych przez mój zespół. 16 miejsce w tabeli po 17 meczach, 15 punktów. Stwierdziłem, iż skoro tak beznadziejnie mi idzie, to nawet nieudana próba stworzenia kolejnej własnej taksy mi nie zaszkodzi. Stworzyłem więc całkowicie płaskie 4-4-2, bez żadnych strzałek czy cuś. Obrońcy, nawet boczni, bez udziału w ofensywie, jeden MC do destrukcji, drugi do ofensywy. Jeden napastnik obarczony nieco defensywą, drugi - jeno 'gung ho' i forward runs. Wszyscy - poza rzeczonym napadziorem - wywierają pressing na rywalu. Krycie strefą, offside, zakaz kontrataków. Gra układa się pięknie, zabrakło 2pkt do europejskich pucharów. Zobaczymy, jak długo ta taksa będzie działała, mam nadzieję, że w najbliższym sezonie awansuję przynajmniej do UEFA. edyta: Muszą być jednak pewne ustawienia, na które ta taktyka jest, hm, podatna, ponieważ po 5 świetnych meczach potrafi się przytrafić wpadka 0:4 z przeciętnym rywalem. Z rzeczy jeszcze do dopracowania: a) ustawienia stałych fragmentów; średnio się na tym rozeznaję i póki co zostawiłem domyślne, ale nie wygląda to najlepiej b) nie chcę włączać wszystkim zawodnikom krótkich podań, ale mimo wszystko chciałbym uniknąć zbyt częstego używania długich podań - wybitnymi 'głowaczami' moi zawodnicy nie są.
  7. Vedor

    Kącik Dyskusyjny

    Dzięki za szybki odzew Heh, no, możliwe, że po prostu za bardzo kombinowałem, chociaż po prawdzie to nie zmieniałem taktyki mecz po meczu, a po, powiedzmy, 4-5. Gdy nie widziałem poprawy, to sprawdzałem, hm, inną opcję taktyczną. No, ale możliwe, że faktycznie zawodnicy potrzebują się porządnie otrzaskać z daną taksą. Wątek o taktykach przeczytałem cały, ale i tak dzięki za wskazanie. Losowość zaczyna boleć, gdy się straci sejwa i zaczyna grać od ostatniego backupu, prawda Może po prostu za bardzo się przyzwyczaiłem do starszego 01/02. Jeszcze raz dzięki, dam znać, jak się ma sytuacja przy ustabilizowaniu taktycznym.
  8. Vedor

    Kącik Dyskusyjny

    Hej Dawno tutaj nie zaglądałem, chociaż postów, po prawdzie, nigdy dużo nie pisałem. Miałem zagwozdkę gdzie zamieścić tego posta, czy tutaj, czy w temacie o taktykach, ale ta opcja wydała mi się bezpieczniejszą ;) Zwykle grałem w CMa 01/02, z racji na fakt, iż rozgrywka w nim jest dość dynamiczna, sezony szybko lecą. Ostatnio jednak znalazłem więcej czasu między studiami i robotą i postanowiłem wrócić do mojej ulubionej części - 03/04. I... cóż. Odbiłem się. Trafiłem na ścianę. Pamiętam - swój pierwszy kontakt z częścią 2003/2004 miałem jeszcze za dzieciaka, krótko po tym, jak ta gra się ukazała. Dwunastolatkiem podówczas byłem. Nie miałem jeszcze dostępu do internetu, więc i pokusy korzystania z pracy wykonanej przez innych graczy nie miałem, i wszelkie wykorzystywane taktyki tworzyłem sam. A wot, bawiłem się ustawieniem, strzałkami, ustawieniami drużynowymi i indywidualnymi. Killerem nie byłem, ale szło mi, mam wrażenie, dobrze. Wciąż na płycie mam sejwa z gry Tromso IL, którym w przeciągu pięciu lat trzykrotnie zdobywałem mistrzostwo ligi oraz po raz wygrałem puchar UEFA i Ligę Mistrzów. Teraz jestem starszy. Mam większą wiedzę na temat piłki nożnej. Mam spore zaplecze materiałowe nt. mechaniki CMa itd. I nie idzie mi kompletnie. Gram Alaves, bez prawdziwych zawodników. Poporówynawałem składy - powinienem być w pierwszej piątce nawet, gdyby klub był cały czas prowadzony przez asystenta. Towarzyskie grałem z samymi ogórami, średnia, hm, 'moc statystyk' piłkarzy na poziomie < 10. Bilans? 1 wygrana, jeden remis, 4 porażki. W lidze póki co mam 15 pozycję po 21 meczach. Na początku tworzyłem własne taktyki. O ile w defensywie spisywały się znośnie, to atak nie istniał. Mecze kończyły się wynikami 0:0, 0:1, czasami 1:2. Postanowiłem w takim razie przetestować kilka taktyk z neta. Pamiętam (mylę się?), iż najlepiej spisywały się różne wariacje 4-4-2. Temu wybór padł na 4-4-2HH, 4-4-2A Margate oraz lionsroar. Efekt? Jeszcze gorszy. Drużyna grała chaotycznie, rywale co chwila wychodzą na sam na sam z bramkarzem przez durne błędy obrońców, a moje gole wynikały albo ze stałych fragmentów gry, albo po prostu z farta. W końcu się zirytowałem i sprawdziłem, jak sprawdzi się stare killerskie diablo. Co prawda w 4.15 je nieco zneutralizowali z tego co wiem, ale nadal ponoć mocarna taksa. Zdążyłem dwa mecze nią zagrać. Póki co zauważyłem, iż nadal tracę sporo goli, często po błędach w obronie, ale przynajmniej gra w ataku się klei i jest jakakolwiek szansa na zwycięstwo (ale i tak zwykle kończy się na jakimś remisie, często wysokim). Jak to jest, te 'netowe taktyki' były tworzone pod, powiedzmy, 4.14, przez co na 4.15 już nie działają tak dobrze, czy to może ja uwsteczniłem się umysłowo, a może po prostu 4.15 jest wyraźnie trudniejszy od wcześniejszych wersji? Cóż, generalnie to prosiłbym o jakieś wskazówki, jak stworzyć porządną taktykę, na co zwracać szczególną uwagę, na co brać poprawki. Co prawda największa frajda jest ze zwycięstw płynących z gry własną taktyką, ale z drugiej strony obrywanie bęcek drużyną pretendującą do gry w Primera Division od amatorów też nie sprawia szczególnej satysfakcji. Temu fajnie byłoby, gdyby ktoś wskazał mi kierunek, w którym powinienem zmierzać. Sporo czytałem na tym forum (i nie tylko) o ustawianiu drużyny, ale jakoś mi to nie wychodzi. Pozdrawiam PS. Właśnie przyszło mi do głowy. Jest możliwym, iż jest w tym jakaś wina, powiedzmy, specyfiki ligi hiszpańskiej? Zwykle grałem drużynami angielskimi bądź niemieckimi, rzadziej włoskimi czy francuskimi, w Hiszpanii jakoś nigdy nie zagrzałem miejsca dłużej jak kilka meczy. edycja: poprawiłem literówkę
  9. Vedor

    Tu ne comprends rien a l'amour...

    ...ale Algieria zremisowała z Angolami na ostatnim mundialu
  10. Vedor

    Islands of Peace

    No i pojechałeś mój ulubiony fiński zespół...
  11. Vedor

    Islands of Peace

    Jak się norweskie Tromso trzyma? Dobrze, że VPS wyszło z dołka
  12. Vedor

    Screaming for Vengeance

    Nu, parę literówek jest, ale styl Twój jest taki, jaki lubię. Powodzenia
  13. Vedor

    Szara eminencja

    Taaak? Ale ktoście wyście jesteście? Legitymacje poproszę... Hm... No dobrze. To czego sobie panowie życzą? Kontrola jakaś? Że co, że, chwilka... Inspekcja finansowa? Ale z jakiej racji? Am... Ale te sumy... Na koncie, to nie jest nic dziwnego... To jest klub piłkarski, tutaj się dokonuje transferów. Tak, za pieniądze, a za co, cholera, za siatki do bramek? I tak, owszem, potem te pieniążki wpłacamy na konto, zgadza się. Ostatnio sprzedaliśmy wielu piłkarzy, stąd te wpływające kwoty... Z resztą, lepiej będzie, jeśli udacie się do głównego księgowego lub dyrektora finansowego. Oni mogą udzielić bardziej szczegółowych informacji na interesujący was temat. ___ Nu i patrz, przychodzą takie gnidy, przeszkadzają w pracy, co gorsza ingerują w funkcjonowanie klubu. I jeszcze suczesyny współpracują z sanepidem... To nawet ukoić nerwów nie mogę. No alkoholem, alkoholem, a cóżeś myślał? Za... No, zachędoża człowiek do roboty, stresującej roboty, i co? I napatacza się na jakichś gości w garniakach, którzy nie pozwalają boire un coup. Ehhh... I to kiedy, kiedy, akurat, gdy drużyna jest w rozsypce, trwa gonitwa za punktami... No kfa, lepszego momentu sobie nie mogli wybrać. Tymczasem ostatniego dnia miesiąca gramy na wyjeździe z wiceliderem, Pergocremą. O punkty z pewnością będzie trudno... Cóż, nikt nam nie dawał szans na korzystny wynik w Mezzocoronie. A nóż - widelec, uda się kolejną niespodziankę sprawić? ___ Na boisku widać było, jakie piętno na chłopcach odcisnęła inspekcja. Gra nie kleiła się, a o odbiorze piłki lepiej nie mówić. No dobra, statystycznie: 22% udanych odbiorów przy 58% rywala. I nie ma co się ciskać, zwycięstwo gospodarza było zasłużone... Jest jeden plus - udało się emocjonujący spekta... Łeeeeeh, muszę się porządnie wyspać po tym wszystkim. A Pedersoli... Trzeba wypróbować Lamacchię, tyla. Cóż, widać wolę walki, ale też momenty kompletnego marazmu. I co mam o tym sądzić?... Ah, jest jeszcze jeden pozytyw: ustanowiliśmy rekord klubu w kategorii 'mecz z największą ilością goli'. Szkoda, że to ONI strzelili więcej. Październik 2010 Ciekawe, zarząd jest bardzo zadowolony z roboty, jaką odwalam... Co ma się nijak do przedsezonowych oczekiwań. Nu nic... Transfery -do klubu ---Javier Tomas (wolny transfer), DLC (OLŚ) ---Claudio De Miglio (wolny transfer), AMC (APŚ) ---Alain Buhler (wolny transfer), DLC (OLŚ) -z klubu brak Podsumowanie zamkniętego okienka transferowego, czyli ciekawe transfery Mamadou Niang: Ol. Marsylia -> Lyon 5,25mln euro Lukas Sinkiewicz: Bayer Leverkusen -> HSV 8,25mln euro Elano: Galatasaray -> Chelsea 14,75mln euro Alessandro Rosina: Zenit -> Lazio 9,5mln euro Polskie kluby w europejskich pucharach Polonia Warszawa: /faza grupowa Ligi Mistrzów/: Dynamo Kijów 2:2 PW, PW 1:1 Fenerbahce Największe ligi europy Anglia: Chelsea 11 (8-3-0), 27-10, 27 (+3) Francja: Lyon 12 (9-1-2), 23-8, 28 (+4) Niemcy: FC St. Pauli 10 (4-5-1), 11-8, 17 (+1) Włochy: Lecce 8 (6-1-1), 19-11, 19 (+1) Hiszpania: Real Madryt 8 (8-0-0), 13-1, 24 (+5) Ranking FIFA 1. Brazylia (0) 2. Hiszpania (0) 3. Holandia (+1) 4. Portugalia (-1) 5. Włochy (0) ... 56. Polska (+1)
  14. Vedor

    Szara eminencja

    Wyprzedaż była konieczna, inaczej wypracowałbym sobie - z powodu pensji, a jakże - taki debet na koncie, że ciężko byłoby z tego stanu wyjść przy grze w tak niskiej klasie rozgrywkowej ponadto od dziś będzie mała zmiana w tabelce meczowej - przy drużynach będzie podana pozycja w tabeli sprzed meczu Wicie, ludzie. Mam swoje warunki. Przede wszystkim, nikomu nie odsprzedacie tego wywiadu, nie chcę po kilku dniach widzieć we wszystkich dziennikach trydenckich swoich słów uwiecznionych farbą drukarską... Ponadto nie chcę, abyście się przypieprzali do każdego ruchu, który wykonam w Rodengo. I nie będę komentował decyzji sądu w mojej sprawie. Albo wiecie co? Nie będę z wami gadał. Koniec audiencji, wypad. ___ Świetlicki Marcin. Poeta współczesny. Fantastyczny. Przy jego wierszach można się zatopić w fotelu, pogrążyć w melancholii... Za-ref-leks-jo-no-wać się. Wiele spraw jest do przemyślenia. Krew uderzyła na policzki, jak ja cholernie nie lubię się czerwienić... No ale cóż, trzeba wyjść na środek i zaprezentować fragment swojej twórczości. W końcu po temu są te wieczorki literackie... Tak więc podnosi się człowiek z krzesła. Teraz tylko odchrząknąć, i można zaczynać... Przydałoby się przepłukać czymś usta i gardło... Ale rudej tu pił nie będę. Nie lza. Mimo wszystko jestem szczęśliwy i pełen dobrych myśli - klub może czekają ciężkie chwile, ale przynajmniej finansowo jest jako tako zabezpieczony - na koncie znajduje się ponad milion euro. Wewnętrzne zadowolenie. O ligowe punkty mimo wszystko. może być trudno... Ale po cóż teraz się tym kłopotać? Nie można dać im chwili radości? Wyszydzą i wyjdą jako szczęśliwsi ludzie. Mi i tak nie dorównają. Tak więc wychodzi się z tego okręgu. Staje się, i staje się. Środkowym punktem, środkiem. I czyta się. w tym momencie ktoś mi przerwał. Ktoś zaszeptał, ktoś krzyknął, że to obrzydliwe. Ktoś poznał we mnie trenera. Ktoś zaczął krytykować, ktoś zaczął grozić, ktoś zaczął wyrażać niezadowolenie. Ignoranci. Wypełzłem. I zdobyłem kolejny cenny ligowy punkt.
  15. Vedor

    Czy jest dla nas jakiś ratunek?

    Może pójdziesz do Norwegii szukać nowego Solskjaera?
×