Skocz do zawartości
W ostatni weekend lipca odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy!
TEMAT ZLOTOWY
ANKIETA: CZY WEŹMIESZ UDZIAŁ W ZLOCIE?

schizzm

Użytkownik
  • Zawartość

    2866
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Ostatnia wygrana schizzm w dniu 2 Luty

Użytkownicy przyznają schizzm punkty reputacji!

Reputacja

2856 Bardzo lubiany

O schizzm

  • Tytuł
    Kapitan drużyny
  • Urodziny 24.06.1985

Informacje

  • Wersja
    FM 2014
  • Klub w FM
    Sant Andreu (FM14)
  • Skąd
    Barcelona
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    Spaghetti western, wloskie kino gatunkowe, blaxploitation i wszelkiej masci przedstawiciele kina exploitation. Poza tym retrogaming.

Ostatnie wizyty

29517 wyświetleń profilu
  1. Fantasy Baseball

    Ja dziękuję również, jeszcze nie tym razem
  2. Rapowe Realia

    Kusilo mnie, żeby mu to zaproponować, ale się nie odwazylem . Jednak od kendricka lamara do DG odległość jest dość duża Ale No Love Deep Web w serduszko bardzo (a ich koncert to jedno z moich naj przeżyć ever) Żeby delikatnie wejść w DG, to chyba lepiej najpierw odpalić coś Dalek albo cofnąc się do techno animal. No ale to jednak inna bajka niż to, czego szukał ajer
  3. XVIII Zlot CMF

    U mnie sprawa wygląda tak, że na 26-29 akurat mam dość tanie Ryanairy (340 zł łącznie). Problem w tym, że w czwartek przyleciałbym na Modlin dopiero o 20, więc byłbym bardzo późno do odebrania (powrót w niedzielę o 20, więc tutaj spokój)
  4. XVIII Zlot CMF

    No dobra... @Reaper się wykruszył to.... czy w razie czego mogę liczyć na pomoc kogoś w sprawie transportu, gdybym trafił do Warszawy?
  5. Zakątek konsolowców

    Do karaoke na PS4, co możecie polecić?
  6. Rapowe Realia

    Babeczki z pogranicza rnb i rapsow mogą być? Jak tak to debiut Tinashe - Aquarius.
  7. Czy wybierasz się na XVIII Zlot?

    No transport to drugi warunek z mojej strony. Jeśli chodzi o koszty to dziękuję bardzo za ofertę, ale nie potrafiłbym tak, jasne że się dorzucę . To jak się wszystko wyklaruje (data, miejsce), myślę, że można by spróbować zrealizować temat @krzysfiol, dajesz, polecimy razem
  8. Czy wybierasz się na XVIII Zlot?

    Jeśli dałbym radę znaleźć bilety w rozsądnej cenie, to z chęcią bym wpadł, ale lipiec niestety nie jest zbyt przyjazny pod tym względem. Jak się trafi dobra oferta (będę monitorowal ceny) , czemu nie, ale niestety w takiej sytuacji ciężko mi o jakieś jednoznaczne deklaracje.
  9. Sportowy livescore zimowy

    Bardzo się cieszę z sukcesu Folesa. Za ten jeden genialny sezon kilka lat temu - najlepsza nagroda :). Ciekawe czy będzie chciał zostać w Eagles jako backup. Teoretycznie w Rams się nie sprawdził, no ale to był zespół Fischera (btw, wtedy miał Folesa i Keenuma ;))
  10. Książki - dobre, złe i średnie. Co czytać?

    Styczeń okazał się być jednym z moich najbardziej czytelniczych miesięcy w życiu. Ostatni raz tyle książek w tak krótkim czasie przeczytałem na studiach . Poniżej krótka relacja, może któraś z tych krótkich notek kogoś zainteresuje wybraną książką. Cormac McCarthy – Krwawy południk – W przypadku McCarthyego czytałem wcześniej tylko Drogę. Podobała mi się i byłem bardzo ciekaw innych pozycji jednego z bardziej cenionych postaci amerykańskiej literatury. Postanowiłem zacząć od chwalonego Krwawego południka. Co tu mamy? XIX wiek, sztafaż westernu, nastoletni chłopak ucieka z domu i przyłącza się do bandy wyrzutków/łowców skalpów działających na pograniczu meksykańsko-amerykańskim. Jednak na pewno nie jest to powieść awanturniczo-przygodowa. Jeśli miałbym to jakoś określić to chyba apokaliptyczno-symboliczny-antywestern w sosie lekko poetyckim . Ta książka to analiza zła i okrucieństwa drzemiącego w człowieku, jego bezwzględności, a zarazem obojętności na to, co się dzieje wokół niego. Powieść jest brutalna, jest na swój sposób męcząca psychicznie. Ogólnie odniosłem wrażenie, że naprawdę mogła być trochę krótsza, oszczędzając czytelnikom kolejne soczysto-krwawe opisy masakr i panującej wszędzie biedy i beznadziei. A w tym wszystkim jest "pojedynek" naszego nastolatka ze spiritus movens całej powieści, tajemniczego sędziego Holdena, którego postać można interpretować na wiele sposobów. Podobnie jak i samą książką, która myślę jest daleka od łatwej i jednoznacznej interpretacji. Dlatego jeśli ktoś chciałby się z nią zmierzyć, niech to weźmie pod uwagę. Jest to lektura wymagająca. Cormac McCarthy – Rącze konie – Kolejną pozycją Amerykanina, którą wziąłem w ręce, to drugi biegun wyżej opisanej książki. Racze konie, pierwsza część tzw. trylogii pogranicza. Opowieść o 16-letnim chłopcu/młodym mężczyźnie Cole'u. Konie to jego miłość, na wieść o sprzedaży rodzinnego rancza "ucieka" z kolegą do Meksyku. Dałem ucieczkę w cudzysłów, bo może należy rozpatrywać to jako młodzieńczą przygodę. W Meksyku bohaterowie stykają się z brutalną rzeczywistością, gdzie liryczne kowbojskie życie wygląda trochę inaczej i ma też swoje cienie, ale też jest w nim miejsce na miłość, chociaż... to już sami przeczytacie. Jest to książka spokojna, niezwykle liryczna (ok, momentami trochę trąci tanią poetyckością ) i z ciepłem opisująca amerykańśko-meksykańkie krainy, które kryją w sobie drugą twarz - bezwzględnego życia Jest to także (a w zasadzie to przede wszystkim) powieść opowiadająca o inicjacji człowieka na wielu poziomach. Bardzo dobra książka. Margaret Atwood – Opowieść podręcznej – ciężko tu coś dużo pisać. Dzięki ogromnej popularności serialu stojąca za wszystkim książka została przemaglowana już na wiele sposobów. Ja serialu nie widziałem, ale tak się złożyło, że w zeszłym roku pracowałem przy showmaksowych napisach do pełnego metrażu z 1990 roku. I choć nie był to pierwszy raz, gdy widziałem ten film (kojarzę go z lat 90.), tak dość świeże jego obejrzenie trochę mi zaburzyło odbiór książki. Dlaczego? No cóż... bo był on bardzo wierną jej ekranizacją, toteż wyobraźnia nie miała dużo miejsca do popisu. Antyutopijna opowieść o państwie powstałym na zgliszczach USA, która doprowadza do ograniczenia części kobiet do roli reprodukcyjnych. Lubię kreację tego świata, choć nie jego geneza nie jest jasno wyjaśniona, a samo funkcjonowanie dość mocno naciągane. Jednak strumień świadomości będący narratorem w powieści kreuje przerażającą wizję kobiety, która wpadła w system, z którym praktycznie nie ma szans. Zawsze lubiłem antyutopijne światy, także i Opowieść podręcznej przeczytałem z ogromną przyjemnością, pomimo kilku - moim zdaniem - dość niepotrzebny feministycznych wtrętów. Ach... czy książka jest powieścią feministyczną? To jest ciekawe zagadnienie, niby tak, ale jak dobrze się zastanowić, to... może nie do końca jest to tylko jednostronna krytyka? Lubię tę niejednoznaczność. Kazuo Ishigura – Okruchy dnia – Dlaczego ja tego wcześniej nie czytałem, dlaczego ja nie widziałem jeszcze filmu? Historia angielskiego kamerdynera z zasadami, którego krótka podróż odbyta w późnych latach życia staje się okazją do jego weryfikacji i dość gorzkiego "przebudzenia". Zabawna, przerażająca, wzruszająca, dająca do myślenia, ukazująca wydawałoby się banalne wartości piękna powieść. Niesamowicie angielska (sam motyw podróży i kilka scenek bardzo przywodzi na myśl Trzech panów w łódce (nie licząc psa)), a jednocześnie bardzo uniwersalna. Nie będę się więcej rozpisywał. Jak ktoś nie miał jeszcze styczności z tą książką... nie czekać, nadrabiać i CZYTAĆ! Zygmunt Miłoszewski – Jak zawsze – W tym przypadku chyba mogę polecić do przeczytania post @tio, bo mam niemal identyczne odczucia odnośnie do najnowszej książki Miłoszewskiego. Ciekawy pomysł (cofnięcie się w czasie i możliwość innego pokierowania swoim życiem), ciekawie wykreowany świat (Polska po drugiej wojnie światowej wyrywa się z bloku komunistycznego i wchodzi w bliski sojusz z Francją). Problem w tym jest taki, że podobnie jak tio, nie do końca rozumiem, jaki był ostateczny zamysł Miłoszewskiego. Miłość wszystko zwycięży? Predestynacja? Żeby nie było, czyta się to dobrze, ale po przeczytaniu pozostaje niesmak i wrażenie, jakby całość została nagle przerwana i zakończenie kompletnie nie daje żadnej satysfakcji z przebrnięcia przez lekturę. Książka pewnie będzie łatwiej działać na wyobraźnię Warszawiakom, niestety ja tak dobrze stolicy nie znam, więc nie do końca mogłem sobie zlokalizować opisywane miejsca. A... i tak jak kryminałach o Szackim, Miłoszewski nie potrafi tworzyć postaci kobiecych, autentycznie są okropne i widać, że po prostu pisane z bardzo męskiej perspektywy. Główną bohaterkę Jak zawsze mogę zaliczyć do bardziej denerwujących mnie postaci kobiecych w literaturze Marcin Wicha – Rzeczy, których nie wyrzuciłem – Zwycięzca zeszłorocznego paszportu polityki. Wicha postanowił napisać kolejny (poniżej wcześniejsza pozycja) zbiór esejów tym razem oparty na jego wspomnieniach o zmarłej matce. Bardzo mi się podoba wyjściowy pomysł. Rekonstrukcja postaci matki, jej charakteru i życia na podstawie przedmiotów, z którymi miała styczność, książek, które czytała (świetny pomysł, chciałbym, żeby ktoś kiedyś mnie tak zrekonstruował ;)), a z którymi autor teraz musi zrobić porządek. Bardzo osobista pozycja, poruszająca się na kilku płaszczyznach, relacja syn-matka, rodzina, żydowskie pochodzenie i jego wieczne "piętno" gdzieś przebijające się z oddali. Przy tym wszystkim Wicha bardzo zręcznie manewruje między poważnymi fragmentami a zabawnymi anegdotami ze swojego i matki życia. Po samej lekturze jeszcze przez kilka dni o niej myślałem. Marcin Wicha – Jak przestałem kochać design – Tytuł tego zbioru esejów Wichy jest dość paradoksalny. Po pierwsze dlatego, że nie do końca podaje nam odpowiedź na to pytanie, po drugie to co krytycznie punktuje odnośnie do designu w kolejnych swoich tekstach po trosze sam robi . Ale nie ważne, czytając to bawiłem się przednie. Słodko-gorzkie eseje na temat wzornictwa (na szafot z designem!), jego najważniejszych przedstawicieli w Polsce i na świecie, polskiej szkoły plakatu, jego rozwoju. A wszystko to w tekstach, które często nie mają nawet punktu wyjścia związanego z samym designem. Ciekawe i zaskakujące zestawienia tematyczne, wiele wątków autobiograficznych, znakomite lekkie pióro i zabawa słowem. Ale żeby nie popadać w same zachwyty, po około 3/4 lektury poziom siada, ostatnie eseje niestety nie dorównują pierwszej części książki, przez co entuzjazm zostaje dość mocno ostudzony. Na pewno jest to zupełnie inna pozycja niż Rzeczy. Tam mieliśmy do czynienia z głęboko osobistym wyznaniem. Tutaj po części też, ale jednak mocno przefiltrowanym przez popkulturę i osadzonym przyziemnie. Frank Westerman – Martwa Dolina – Reportaż holenderskiego publicysty na temat zajścia nad jeziorem Nyos w Kamerunie w 1986 roku. Wieczorem 21 sierpnia miało miejsce zdarzenie, które pozbawiło życia blisko 2000 osób oraz wszelkie znajdujące się w pobliżu żywe stworzenia. Westermann postanowił przyjrzeć się bliżej całemu zajściu i przedstawić je z trzech różnych perspektyw. Pierwsza patrzy na tę tragedię z perspektywy grup naukowców/wulkanologów z całego świata, ich "pojedynkom" i teoretyczno-naukowym bataliom mającym wyjaśnić, co takiego wydarzyło się na tym terenie. Drugie spojrzenie obejmuje religię. Jest to relacja skupiona wokół trzech misjonarzy, który pełnili swoje misje w okolicznych wioskach i przeżyli to wydarzenie. Ukazanie kwestii wiary, zestawienie dogmatów z rzeczywistością, a także cząstkowe kształtowanie się narastającej mitologii. I ta ostatnia właśnie ma ujście w trzeciej perspektywie - mieszkańców tych terenów, którym udało się przeżyć. Jak historia wpływa na postrzeganie tej tragedii, jak tworzą się teorie konspiracyjne, jak rodzi się mitologia. Reportaż jest ciekawy, opisuje bądź co bądź dość niebanalne zjawisko sejsmiczne, porusza się w egzotycznej dla nas kulturze, a do tego obnaża działanie mechanizmów kultury kształtowanej przez człowieka. Warto przeczytać Angelika Kuźniak – Papusza – Zacznę od tego, że jestem ogromnym fanem filmu Krauzów. Oddali piękny hołd zarówno samej tytułowej Papuszy, jak i cyganom. Po przeczytaniu książki Kuźniak dostrzegłem jedną rzecz, na którą wcześniej nie zwracałem uwagi. Otóż jestem fanem tego filmu, bo ujął mnie swoją... poetycką filmowością, ale mimo wszystko nie oddał w pełni głównej bohaterki. O co mi chodzi? Mam na myśli tutaj autentyczną pierwotność Papuszy. Książka Kuźniak (na kanwie opisowej jest to dokładnie to samo co film, no ale obydwa utwory opowiadają o jej życiu, więc ciężko, żeby było inaczej) opiera swoją historię na bardzo licznych cytatach z listów Papuszy, które ta wysyłała do Ficowskiego czy np. Tuwima. I dopiero móc przeczytać, jakim słownictwem operowała Papusza, jak opisywała swoją rzeczywistość, pozwala w pełni docenić jej postać. W relacji Kuźniak powstaje postać "nieskażona" cywilazycyjno-kultorowymi ramami. Sama Papusza co chwile podkreśla swoją "niższość" wobec rozmówców, że nigdy nie chodziła do żadnej szkoły, pisania i czytania nauczyła ją żydowska sklepikarka. I paradokslanie ten brak "systemu oświaty" jest największą siłą Bronisławy Wajs (prawdziwe imię Papuszy). Inną kwestią, która wyłania się z tej książki, jest też przedstawienie relacji Ficowskiego i Papuszy. Ile było w tym autentycznej przyjaźni, a ile kulturowo-antropologicznej ciekawości Ficowskiego? Zapewne nigdy się tego nie dowiemy. Oprócz samej Papuszy to książka także o cyganach, dawnej Polsce, minionych czasach, które już nie wrócą. Krótka, ale fantastyczna pozycja, polecam bardzo.
  11. Temat służbowy

    Dzięki również za ostatnie 13 miesięcy. Tak przy okazji - mam sentyment do tego określenia, przypominają mi się zamierzchłe czasy (13(!) lat temu?) na pewnym muzycznym forum internetowym, gdzie pewien osobnik dał do oceny swoją twórczość. Niestety nikomu się ona nie spodobała, więc zaczął wszystkich przeklinać określeniem "13 miesięcy", co jego zdaniem miało oznaczać, że po takim czasie umrą . Złote czasy internetu . Ja umierać nie mam zamiaru, ale z MT przyszedł czas zakończyć przygodę. Miałem to zrobić już przed ostatnimi wyborami (tzn. po prostu nie kandydować), ale ostatecznie się zdecydowałem i jednak niepotrzebnie. Dlatego z tego miejsca przepraszam osoby, które oddały na mnie swój głos . Dzięki MT za kilka debat. Co prawda Maryń nie zakładałem, ale cieszę się, że w pewnym momencie udało mi się uporządkować temat finansów i dostałem najlepszą odpowiedź na posta ever od samego Mahdiego . Do użytkowników kieruję apel, żebyśmy/żebyście więcej rozrabiali, bo MT ma mało atrakcji . @Reaper, życzę raz jeszcze powodzenia. Masz ostatnio złoty okres na forum! Może ktoś się zastanawiać, jaki był powód? Takowego w zasadzie nie ma, oprócz tego, że pewnie mogę być o wiele rzadziej na forum. Co prawda nie dzieją się tu takie rzeczy, że trzeba być w każdej chwili pod ręką, ale po prostu źle bym się z tym czuł.
  12. Piłkarski livescore zimowy

    Niby wstydu nie ma, ale trochę szkoda, że nie udało się nic wcisnąć
  13. NBA

    Dopiero co skończyłem oglądać american Crime story: oj. Obejrzałem teraz to co wkleiłes i jednocześnie zrobiło mi się smutno i niedobrze. Brak słów
  14. Filmy

    No to samo pomyślałem, maksymalnie scenariusz, za zrobienie ciekawej metafory historii/sytuacji czarnych. Najlepszy film, a szczególnie aktor, to kpina :).
  15. Filmy

    Get out? Lol. Ostatnie oskarżenia o pomijanie czarnoskórych w nominacjach musiały w końcu mieć jakiś upust. No jest to spoko film, ale bez rewelacji i na pewno nie na Oskary
×