Skocz do zawartości
Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY

lad

Użytkownik
  • Zawartość

    5923
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    67

Zawartość dodana przez lad

  1. Baza średnia, 67 lig z 26 krajów. Ostatnio cały czas szukałem jakichś inspirujących i ciekawych wyzwań w FM, cały czas (jak to często u mnie bywa ) uruchamiałem grę, wczytywałem kilka lig, wybierałem zespół, rozegrałem kilka kolejek i odstawiałem FM "na półkę". Znudziłem się grą dużymi klubami i nie mogłem odnaleźć kolejnego miejsca, które wciągnęłoby mnie na dłużej, więc wzorem uż. @Vami postanowiłem, że gra powinna wybrać za mnie - wczytałem dużo lig, ustawiłem "coaching badges" na 0, minimalne doświadczenie i zacząłem wysyłać CV do klubów z całego świata. Apdejty z kariery będą się pojawiały regularnie (myślę, że rozbiję je na okres przygotowawczy - połowa sezonu - koniec sezonu), natomiast chciałbym w tym temacie skupić się też na tym, jak prowadzę swój zespół z taktycznego punktu widzenia, czasem przeanalizować to jak gra mój zespół i generalnie przedstawić Wam moją wizję gry w FM. Mam nadzieję, że na wszystko to starczy mi cierpliwości, zaangażowania i że będzie to moja ostatnia kariera w tym FM Cel, jaki będzie jej towarzyszył to oczywiście rozwój mojego menedżera, doprowadzenie go na szczyt trenerskiego hall of fame i na zakończenie, poprowadzenie Evertonu do mistrzostwa Anglii i triumfu w Lidze Mistrzów! Jedziemy.
  2. Taktyczne przygody lada [FM18, journeyman]

    Szybki update: Okazało się, że mamy do rozegrania jeszcze play-offy o miejsce w Lidze Europy. Mecz z Cardiff Met Uni był jednak bez historii, przegraliśmy 1:3 mimo prowadzenia. 28 maja 2018 podpisałem nowy roczny kontrakt z Carmarthen warty 200 funtów tygodniowo.
  3. Taktyczne przygody lada [FM18, journeyman]

    Zdecydowałem, że będę robił częstsze apdejty - takie w stylu Vamiego. #3 Fatalna końcówka, podsumowanie sezonu i wietrzenie szatni. Ostatnią rundę walijskiej ligi rozpoczęliśmy nieźle, wygraliśmy bowiem na własnym terenie 2:0 z silnym Aberstywyth. Było to jednak zaledwie jedno z dwóch zwycięstw, które zdołaliśmy osiągnąć w kolejnych 8 meczach. Najgorsze jest to, że w żadnym z nich nie spisywaliśmy się jakoś fatalnie, przeciwnicy po prostu wykorzystywali wszystkie nasze braki w defensywie (w ostatnich 4 meczach straciliśmy 16 bramek!), która wciąż spisywała się fatalnie. Ligę zakończyliśmy serią 4 porażek z rzędu i na domiar złego, w ostatniej kolejce byliśmy świadkami koronacji Bangor City, który rozbił nas u siebie 3:0 i przerwał totalną dominację TNS (6 tytułów z rzędu). Losy mistrzostwa toczyły się do ostatniej kolejki, jednak ciekawsza rzecz miała miejsce w grupie spadkowej. Otóż ekipa, która batalię o 6 miejsce przegrała z nami bilansem bramkowym, czyli Newtown, zdobyła ostatecznie 59 punktów. Wynik ten w grupie mistrzowskiej dałby im trzecie miejsce w kraju. Jeśli chodzi o Carmarthen to ten sezon można uznać za rozczarowanie. Co prawda wywiązałem się z zadań postawionych przez zarząd, ale liczyłem przede wszystkim na lepszą grę z naszej strony. O ile do ofensywy nie można się przyczepić, o tyle gra z tyłu woła o pomstę do nieba. Nadal nie przedłużyłem wygasającego w czerwcu kontraktu, ale zacząłem już budować drużynę na kolejny sezon - przeprowadziłem już kilka transferów, a klub latem opuści aż 20 zawodników! Większość z nich jest totalnie beznadziejnych, a na dodatek w trakcie sezonu co rusz psuli atmosferę w szatni, narzekając na brak gry. Po moich obietnicach związanych z ich sprzedażą, obrazili się jeszcze bardziej, bo okazało się że nikt nie jest zainteresowany ich "usługami". Andy McCulloch Osobny akapit należy się naszej największej gwieździe i nadziei walijskiej (albo szkockiej, bo urodził się w Hamilton) piłki - Andy'emu McCullochowi. Andy zadebiutował w meczu z Llandudno i był to bardzo nietypowy debiut - dostał ode mnie 15 minut, strzelił bramkę w pierwszym kontakcie z piłką, który oprócz gola zakończył się... trzytygodniową kontuzją. W trakcie sezonu miał kilka wzlotów (3 hat-tricki) i upadków, ale generalnie był to fantastyczny sezon w wykonaniu naszego wychowanka. Jego kontrakt jest ważny jeszcze przez rok i na razie jakiekolwiek rozmowy spływają na niczym. Jego przyszłość znajduje się pewnie z dala od Carmarthen. Jakie są moje plany? Czekam na propozycję nowego kontraktu od zarządu i chciałbym popracować w Walii jeszcze przez najbliższy rok. Mam nadzieję, że mój odmłodzony i odświeżony zespół będzie w stanie powalczyć w przyszłym sezonie o jakieś trofeum, bo nie chciałbym stąd odchodzić z pustymi rękoma. E: Newtown zdobyło 62 punkty, a nie 59. Tabela nie uwzględnia ostatnich meczów grupy spadkowej.
  4. Taktyczne przygody lada [FM18, journeyman]

    #2 Zmiana strategii, dziurawa obrona, korekty w taktyce i umiarkowany sukces. Po 22 kolejkach, liga w Walii dzieli się na pół (bez podziału punktów) - kiedy tylko się o tym dowiedziałem, naszym celem minimum stało się miejsce w pierwszej 6. Spoiler alert - udało się nam to osiągnąć, ale droga ku temu była bardzo wyboista. Sezon rozpoczęliśmy od wysokiego zwycięstwa 4-1 z drugoligowym Cambrian & Clydach w Pucharze Ligi (w rozgrywkach tych spisywaliśmy się bardzo dobrze, ale o tym później), jednak w lidze nasza gra mnie nie przekonywała. Szybko zorientowałem się, że preferowanym ustawieniem większości menedżerów walijskiej Premier League jest 4-5-1 - oznaczało to, że w linii pomocy cały czas występowaliśmy przeciwko trzem rywalom. Biorąc pod uwagę brak jakości w linii pomocy Old Gold, nie było to najmądrzejsze posunięcie. Przez cały sezon zmagaliśmy się też z fatalną grą w obronie - kombinowałem na różne sposoby, aż w końcu zdecydowałem się na grę trójką z tyłu i przez moment na wzmocnienie zasieków defensywnym pomocnikiem. Tak naprawdę, nasza taktyka ustabilizowała się dopiero po trzech ligowych porażkach z rzędu, ale zanim się to udało, stwierdziłem że powinienem zmienić swoje podejście. Pozostało nam 10 meczów do rozegrania. O podium będzie ciężko, ale na pewno nie składamy broni. Playing football the right way Carmarthen Town rozpoczęło sezon bez stylu. Piłka latająca nad głowami naszych pomocników, strzały z dystansu i brak jakiejkolwiek organizacji w ofensywie - nie chciałem żeby był to znak firmowy mojej raczkującej dopiero kariery. Postanowiłem, że Krzysztof Lad będzie menedżerem, którego zespoły będą grały efektowny ofensywny futbol oparty na posiadaniu piłki i budujący swoje ataki od tyłu. Zapragnąłem zostać innowatorem, który odmieni oblicze walijskiej ligi i wprowadzi radość do szarego Carmarthen - Old Gold mieli od teraz czerpać przyjemność z gry w piłkę i zabawiać nielicznych kibiców odwiedzających Richmond Park. Mimo wielu pozytywnych symptomów i zdecydowanej poprawie warstwy wizualnej naszej gry, byliśmy niestety bardzo niestabilną drużyną. Potrafiliśmy odprawić zdecydowanie najlepszą drużynę ligi - Bangor City, po to by następnie przegrać ze średniakami z Bala. Najwięcej problemów moim zawodnikiem stwarzały długie piłki za linię obrony - wiązało się to oczywiście z nieudolnym pressingiem, jak i słabymi umiejętnościami moich środkowych obrońców. Cały czas złudnie liczyłem na poprawę i liczyłem na to, że będziemy w stanie za każdym razem zdobyć więcej goli od przeciwnika. Niestety - nie zawsze polegało to na prawdzie. Zdecydowałem się na nieco bezpieczniejszy wariant - cofnąłem nieco zespół, zmniejszyłem tempo i nakazałem spokojniejszą grę. Okazało się to pełnym sukcesem - nadal dominowaliśmy przeciwników (przynajmniej na razie), ale graliśmy uważniej w obronie i tworzyliśmy więcej klarownych szans bramkowych. Bardzo pomogły w tym dwa zimowe transfery - na Richmond Park trafili Patrick Vieira z Airbus UK i Kane Owen z Cardiff Met Uni, obaj zdecydowanie wpisujący się w nowy obraz Carmarthen Town - potrafiący podać piłkę i nieźli technicznie. Myślę, że osiągnęliśmy już stabilizację jeśli chodzi o taktykę, także wkrótce mam nadzieję pokażę Wam, jak tak naprawdę gramy w piłkę. Tak wygląda to na papierze. Puchar Ligi Nasze największe rozczarowanie w tym sezonie ma związek z Pucharem Ligi. Od początku tych rozgrywek spisywaliśmy się bardzo dobrze, przechodząc jak burza do kolejnych rund. Kiedy w półfinale trafiliśmy na drugoligowe Airbus UK w klubie zapanowała lekka euforia, widzieliśmy się już bowiem w Aberstywyth (tam rozgrywany jest finał tych rozgrywek). Trwało to do chwili, kiedy zapoznaliśmy się ze składem naszych rywali. Okazało się bowiem, że kadra drugoligowca składa się z zawodników posiadających umiejętności większe niż 2/3 ekstraklasy! Po meczu w którym The Wingmakers nas kompletnie rozbili, sprowadziliśmy do klubu jednego z ich najlepszych zawodników, który rządził i dzielił w drugiej linii - Gwinejczyka Pavla Vieirę. Jeśli Airbus zdoła awansować, w przyszłym sezonie na pewno będą mocną ekipą. Na nieco bardziej szczegółowe podsumowanie przyjdzie pora po zakończeniu sezonu. PS Andy McCulloch nie zawodzi
  5. Wiosenny livescore piłkarski

    Drągowski bez szans przy golu. Piękny strzał po oknie.
  6. Wiosenny livescore piłkarski

    Po meczu Gumny sam powiedział, że za pierwszy faul słuszna żółta.
  7. Milczenie II

    Liverpool mistrzem, Everton spadek. Chyba ten scenariusz jest dziełem takiego jednego upadłego anioła
  8. Taktyczne przygody lada [FM18, journeyman]

    Okres przygotowawczy, czyli kartofliska, 4-4-2 i złamana noga. Okres przygotowawczy (kiedyś, prowadząc jakiś poważniejszy klub, napiszę na ten temat ze dwa słowa) upłynął nam pod znakiem gry na naszym pastwisku zwanym Richmond Park oraz kilku walijskich kartofliskach. Zaczęliśmy całkiem nieźle, ale od momentu dwóch porażek z ekipami z Anglii (7. i 6. liga!) coś się zepsuło i nie było mnie słychać i efektywność naszej gry zdecydowanie zmalała. To był moment pierwszych lekkich korekt taktycznych (o tym za chwilę, ale nie ma się nad czym rozpisywać), jak i pierwszych transferów. Przede wszystkim martwiła mnie obsada pomocy, bo zastałem w Carmarthen zawodników, którzy nie potrafili piłki ani podać, ani jej odebrać. Skończyło się jednak na tym, że zaorałem połowę składu (tzn. przesunąłem do rezerw, bo nikt nie chce kupić tych nędzarzy) i przeprowadziłem 10 transferów. Nazwiska, które absolutnie nic wam nie powiedzą + kilku młodzieżowców z potencjałem. Łączyło ich jedynie to, że wszyscy potrafili kopnąć piłkę w kierunku swojego klubowego kolegi, w przeciwieństwie do obecnych zawodników Dumy Południowej Walii. Podczas meczu z Garw S.B.G.C przeżyliśmy horror - trzask łamanej kości naszego rezerwowego napastnika do dziś prześladuje nielicznych kibiców Carmarthen, którzy po tym zdarzeniu cierpią na syndrom PTSD i zapijają swój niepokój litrami Buckfastu. Ta feralna kontuzja Liama Griffithsa okazała się jednak błogosławieństwem, bo zmusiło mnie to do poszukania nowego napastnika na ławkę. Z pomocą skautów znaleźliśmy kogoś, kogo śmiało nazwać można największym talentem ligi walijskiej. 16-letni Andy McCulloch z miejsca stał się jednym z najlepiej opłacanych zawodników Old Gold (co za przydomek!!!), a ja wam gwarantuję, że jeszcze usłyszycie to nazwisko. Kilka słów o taktyce Jak widać, nie jest to żadna wiedza rakietowa Postawiłem oczywiście na prostotę, zgodnie z tym na jakim poziomie znajdują się moi piłkarze i... ja sam. Wiedziałem na pewno, że chcę postawić na dwóch napastników - uważam, że jest to zdecydowane ułatwienie na niskim poziomie ligowym, bo dzielimy odpowiedzialność jednego zawodnika na dwóch - jeden ma grać tyłem do bramki, przetrzymywać piłkę, cofać się po nią, a drugi ma po prostu strzelać bramki. Skrzydłowy ma "dawać szerokość" i zapewniać dośrodkowania, środek pomocy ma za zadanie odbiór piłki i jej wyprowadzenie do przodu, a z lewej strony chciałem mieć nieco inny wariant ataku, stąd lewy pomocnik ma funkcję wsparcia i ma grać nieco wężej - po to żeby ułatwić bocznemu obrońcy obieganie i rozciąganie obrony rywali. Dlaczego styl gry "sztywny"? Bo nie chcę dawać moim gamoniom zbyt wiele swobody, mają określone role jakie mają wykonywać, nie potrzebuję od nich żadnej improwizacji. Zanim dojdę do połowy sezonu, opiszę na przykładzie kilku meczów, jak ta taktyka prezentuje się podczas meczu @Qu. - jakieś sukcesy?
  9. Wiosenny livescore piłkarski

    Ale Gumny z fartem, że nie było drugiej żółtej. IMO bez dwóch zdań powinien dostać.
  10. Pożegnajmy zmarłych

    Tim Bergling "Avicii"
  11. Taktyczne przygody lada [FM18, journeyman]

    Zmieniłem jednak nieco status rozgrywki - mam teraz aktywne wyłącznie wszystkie ligi europejskie Poszukiwania klubu 29 maja rozpocząłem poszukiwania mojego pierwszego pracodawcy. Nie miałem jakiegoś szczególnego celu, z jednym tylko zastrzeżeniem - nie bardzo chciałem zaczynać na samym dnie, czyli w ligach 4-6, bo wiązało się to z mozolnym wspinaniem się po ligowej drabinie i marnymi szansami na jakieś poważniejsze zaistnienie w piłkarskim świecie. W przeciągu kilku dni, zaprosiło mnie do siebie na rozmowy kilkanaście klubów z całej Europy. Z największymi nadziejami patrzyłem na Ukrainę, Belgię oraz Turcję, ale niestety każdy z zespołów z ww. krajów ostatecznie zdecydował się na innego menedżera. Ja zostałem na ręku z propozycjami kontraktu od dwóch klubów ze szwedzkiej 4 ligi, które gotowe były płacić mi przyzwoite pieniądze (kontrakt w granicach 400 funtów tygodniowo), ale zdecydowanym minusem, po pierwsze, był niski poziom ligowy, a po drugie - w czerwcu w Szwecji sezon był już w pełni. Nie mam nic przeciwko obejmowaniu klubu w trakcie sezonu, ale nie byłem pewien czy chcę się ładować w to już na samym początku swojej kariery, oraz nie bardzo ufałem moim poprzednikom i ich metodom przygotowania zespołu przed rozgrywkami. Pozostałe propozycje jakie otrzymałem nadeszły z Grecji - zatrudnić mnie chciała drugoligowa AS Veroia i była to bardzo kusząca propozycja, gdyby nie to że klub borykał się z poważnymi problemami finansowymi, a włodarze stawiali przede mną bardzo ambitne cele. Druga oferta, i ta na którą finalnie przystałem, napłynęła z Walii. Na kontrakcie opiewającym wstępnie na 150 funtów tygodniowo (ostatecznie wynegocjowałem 190Ł) widniało logo jednokrotnego zdobywcy Pucharu Walii, klubu grającego od 20 sezonów w najwyższej klasie rozgrywkowej, Carmarthen Town AFC. Witamy w Walii! Jak widać napisała o mnie nawet Gazeta Wyborcza, więc fejm się zgadza
  12. Wiosenny livescore piłkarski

    Arke Milik na 3:2 z Udinese.
  13. [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    @Vami - jakie ligi masz aktywne?
  14. Duch błękitno-morski

    Brawo Sezon bez porażki to mega osiągniecie bez względu na poziom rozgrywkowy.
  15. Rapowe Realia

    Zacząłem oglądać Rapture na Netflixie. Pierwszy odcinek jest o Logicu, o którym nigdy nie słyszałem. Szanujecie czy szkalujecie? Wydaje się być spoko gościem, ale jak z warstwą artystyczną?
  16. Legia Warszawa

    A ty nie wierzysz w „player power”? Przecież to oczywiste, że w dzisiejszych czasach trenerzy znajdują się na samym końcu łańcucha pokarmowego.
  17. Wiosenny livescore piłkarski

    Ja jebie, Michael Keane to najgorszy obrońca świata.
  18. Wiosenny livescore piłkarski

    Piłkarzom Evertonu nawet nie trzeba zabierać piłki. Albo się wyjebią, albo sami oddadzą.
  19. Wiosenny livescore piłkarski

    No, już nawet nie remisują.
  20. Wiosenny livescore piłkarski

    Święci turbofrajerzy. Remisują wygrany mecz.
  21. Wiosenny livescore piłkarski

    Bednarek gol
  22. Wiosenny livescore piłkarski

    Święci od początku zdecydowanie lepsi i Tadzik na 1:0. Chelsea już na wakacjach.
  23. Wiosenny livescore piłkarski

    Lech xd Ten wyścig o mistrza to jak szachy dla debili.
  24. Duch błękitno-morski

    Dobra, już nie rozwalajmy Pulkowi tematu niech czerpie przyjemność z gry i niech nam tu pisze ładnie!
  25. Wiosenny livescore piłkarski

    Nie było bardziej oczywistego losowania. Zachowali jedynie jakieś pozory, bo jednak pierwszy mecz w Anglii.
×