Skocz do zawartości

Gabe

Przyjaciel CMF
  • Zawartość

    13555
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    98

Zawartość dodana przez Gabe

  1. Gabe

    Polityka zagraniczna

    I w ogóle nie ma żadnego znaczenia, że Trump siedzi, a Duda przestępuje z nogi na nogę
  2. Gabe

    Fantasy Football League

    To kto bierze Fitzpatricka?
  3. Gabe

    Sporty amerykańskie

    Obaj nie wykonali swojej roboty, czyli nie kopali punktów, których po nich oczekiwali. Carlson nie trafił trzech, kopał też bodajże na wygraną w overtime, przez co zremisowali, Gonzalez też nie trafił trzech FG w meczu z Saints, przez co przegrali, choć do czwartej kwarty Świętych nie było na boisku...
  4. Gabe

    Letni livescore sportowy

    A tymczasem Vintage Davis, CB Bills ogłosił, że przechodzi na emeryturę ze skutkiem natychmiastowym w trakcie meczu, w którym grał Żeby było śmieszniej, przed sezonem podpisał roczny kontrakt z Bills, wcześniej grał w Colts
  5. Gabe

    Rugby

    Ostatnią akcję meczu Australia-Argentyna najlepiej podsumował LBJ: Folau przy stanie 19-23 i czasie po regulaminowym, w tej sytuacji mając po prawej niekrytego Foleya, a za plecami jeszcze Beale'a, zamiast podać któremuś poszedł w Argentyńczyków jak dzik w żołędzie - i legł przed linią punktową.
  6. Gabe

    Rugby

    Wychodzi na to, że Springboks to druga Francja No ale trzeba czasem przetrzepać Nową Zelandię, żeby się ogarnęli i zaczęli grać znów swoje, bo np w dwóch ostatnich meczach z Australią nawet się nie musieli wysilać. Z tego co widziałem, to dwa przyłożenia dla Saffas poszło po błędach/przechwytach, więc albo brak koncentracji, albo przeciwnicy znaleźli sposób na mocny pressing bez osłabienia obrony. A u Wallabies może się skończy wymianą Cheiki, bo wydaje mi się, że przegrał już wszystko, co było do przegrania jako selekcjoner Australii.
  7. Gabe

    Rugby

    Obejrzałem skrót - liczy się? W ogóle dzień sensacji, bo Argentyna ograła Australię na wyjeździe po raz pierwszy od 1983 roku
  8. Gabe

    Fantasy Football League

    Pierwsza kolejka jak zwykle w dupę Mogłem wejść w sobotę i zobaczyć, że Keanu Neal out na sezon, a gdybym to zrobił, to bym wstawił Khalila Macka, który ugrał 21 punktów , ale była za piękna pogoda w dzień, a potem zapomniałem...
  9. Gabe

    W co warto zagrać?

    Nie, bo właściwie nawet nie nastawiałem się na total success, tylko na misję samobójczą, ale wydaje mi się to do zrobienia, jeśli przechodziłbym tę misję po raz drugi. Udało mi się zniszczyć High Preatora zanim pojawiły się pierwsze reapery (zdjąłem go snajperami ze skrzyżowania, czołg posłużył za zwiad), dlatego napisałem, że misja prosta, spodziewałem się przynajmniej kilku podejść. Z ciekawości wszedłem tylko do jednego pomieszczenia bocznego dwoma żołnierzami, wyeliminowałem Andronów i Sebillianów, ale reaktora już nie zniszczyłem - po zabiciu bossa cofnąłem ich do wyeliminowania reszty w głównym hallu, myślałem, że wtedy będą napisy końcowe, nawet przy smutnym końcu. Nie spodziewałem się, że trzeba będzie oglądać śmierć swoich żołnierzy. Ale odjazdu na kominek nie było, załatwiłem to sam, singularity cannon I to wydaje mi się clue do wygrania misji, jeden pocisk z tego potwora wypuściłem na pierwsze sześć reaperów - pojawiają się dokładnie w takim układzie, że ich łapie jeden strzał. Pięć pocisków jest w stanie nieść żołnierz w plecaku, plus jedna załadowana, to daje jedenaście tur od pojawienia się reaperów na oba cele poboczne (pojawiają się co dwie tury, żołnierz turę ładuje działko). Jedyna wada, że w tej zbroi będzie to misja samobójcza dla tego, kto to działko niesie...
  10. Gabe

    W co warto zagrać?

    Xenonauts. Ostrzyłem sobie zęby od dawna na tę grę, więc nie mogłem przepuścić okazji, kiedy GOG rozdawało ją za darmo - i uprzedzając fakty, nie żałuję. I może nie warto wydawać ~100 zł za grę bez ruchomej kamery, grafiki 3D i tego typu rzeczy, ale zdobyć w promocji polecam. W skrócie: sama gra to właściwie remake Enemy Unknown z 1994 roku, i chociaż remake'ów, rebootów i innych inspirowanych było mnóstwo, to chyba Xenonauts można uznać najwierniejszym z nich, i dlatego siłą rzeczy te dwie gry porównywałem. Na pierwszy rzut oka (i na drugi, i na trzeci) widać, że jest to stary, dobry X-COM przeniesiony w XXI wiek. Oczywiście, są zmiany, są różne usprawnienia, są nowości, ale to nadal jest Enemy Unknown. Zasady rozgrywki (podział na globalne zarządzanie na mapie świata i turowe misje naziemne) są identyczne, układ menu jest właściwie identyczny, zarządzanie bazą chyba też. Pierwsze nowości, które od razu rzucają się w oczy, to ekwipunek: są tarcze (świetna sprawa) i pałki (chyba raz skorzystałem :D). Koniec też z mikro zarządzaniem bazą: magazynki i granaty są nieskończone (w magazynie), flary same dodają się do ekwipunku (w ilości nieskończonej - w ekwipunku) kiedy misja jest nocna. Oczywiście raz ustalony ekwipunek jest przypisany na zawsze (w EU Geoscape i misje naziemne były właściwie osobnymi aplikacjami, dlatego ekwipunek nie był zapisywany), tego nie mogło zabraknąć. Można używać wyposażenia obcych, ale tylko podniesionego na polu bitwy (chyba z raz to zrobiłem jak zabrakło mi amunicji), poza tym to nie zawala miejsca w bazie ani ekwipunek obcych (jest sprzedawany automatycznie po misji), ani ich truchło (egzemplarze już przebadane są niszczone, a te, które np zostały ogłuszone, a nie są potrzebne do przesłuchania - eliminowane ). Jest łatwy do zrozumienia system osłon i przeszkód i stan supressed (w ogniu krzyżowym? pod ostrzałem?). Jeśli chodzi o ułatwienia, to dużo jest automatyzacji - niektóre badania odbywają się "poza laboratorium" (autopsje i badania zestrzelonych statków), to znaczy nie trzeba ich wybierać i angażować naukowców, nawet nie pojawiają się na liście, po prostu po pewnym czasie od końca misji pojawia się okno z rezultatami. Podobnie wszelkie upgrade'y: po wynalezieniu nowych broni dla myśliwców zastępują one te zdezaktualizowane nawet bez powiadamiania gracza. Tak samo jest z częścią ekwipunku, dokładniej tarczami i granatami. Są też automatyzacje opcjonalne, np walki powietrzne można prowadzić ręcznie, sterując na minimapie myśliwcami, albo rozstrzygnąć walkę automatycznie (co robiłem w 99,9% przypadków), podobnie z crash site'ami, można wysłać misję osobową na miejsce zestrzelenia, co wiąże się oczywiście z koniecznością zestrzelenia paru ufoków, albo zbombardować. Za drugą opcję dostajemy określoną kwotę (zależną od wielkości statku), za pierwszą również dostajemy kasę, za to co znajdziemy na polu bitwy, zazwyczaj większą niż ta ustalona. Dlatego w czasach kryzysu latałem gdzie się da, bo każdy dolar był na wagę złota. Jakie są różnice? Oprócz kilku szczegółów fabularnych, które tak właściwie można pominąć i grać bez nich, jedna jest szczególna: Poza tym różnice są raczej kosmetyczne, kosmici są prawie dokładnymi odpowiednikami, albo ich wariacjami, Ceasans to Sectoids, humanoidy z mocami psychicznymi, Harridans to takie Floatery (lewitujący snajperzy), Sebillians to Snakemeni (tyle że pierwsi to jaszczury, a drugie węże), Androny (roboty) to Mutoni (cyborgi?). Reapery to połączenie Reaperów i Chryssalidów, szybkie i po ugryzieniu zamieniają ofiarę w Reapera (a że tutaj w każdej chyba misji są cywile, to jest to groźne), Praetorzy to powiedzmy Etherale. Podobnie z technologią broni, która idzie od tradycyjnej, przez lasery itp. Statków też jest kilka, ale nic rewolucyjnego w stosunku do X-COM (może poza ostatnim modelem). To teraz o wadach. Automatyzacja wielu rzeczy ułatwia sprawę, ale w niektórych miejscach drażni, bo sprawia wrażenie prowadzenia za rękę. Poza tym gra ma stromy poziom trudności na wejściu, który ostatecznie zmienia się w sielankę pod koniec. Grałem na normal, po straceniu trzech kontynentów i dostawaniu w dupę w powietrzu i na lądzie myślałem, że będę zaczynał od nowa, a skończyło się na tym, że nie miałem co robić z kasą, a walka w powietrzu przypominała polowanie na muchy. Moim zdaniem też za małe znaczenie mają misje terenowe, czyli miód tej gry: grę właściwie wygrywa się na mapie świata, dokładniej to w powietrzu: zdobycie jak najszybciej technologii dającej przewagę powinno być zawsze priorytetem, co najwyżej żołnierze będą padali jak w IWŚ (swoją drogą brak "cmentarza" to jeden z kolejnych braków), aż przyjdzie odpowiedni czas na opracowanie dla nich pancerzy i lepszej broni. Tyle że grę można przejść nie biorąc udziału w większości misji naziemnych - poza minimalną liczbą, w której zdobywamy jakiegoś milestone'a (kogoś do zbadania, przesłuchania, element ekwipunku czy wyposażenia statku) albo typu terror site/alien base, można śmiało misje pomijać. Doprowadzało to do tego, że leciałem na takie misje, które poza kasą (i guzem) nic mi nie mogły zaoferować, bo chciałem przetestować jak działa jakaś nowa broń czy zbroja, bo odkrycia w laboratorium szły szybciej niż fabuła. No i zakończenie trochę rozczarowuje, co prawda misja oryginalna, ale dość prosta, a zakończenie to jedna statyczna plansza. Pomimo powyższego marudzenia - polecam. Przeszedłem całą, co u mnie jest zawsze rekomendacją jakości
  11. Gabe

    Reprezentacja Polski

    Właśnie dlatego pytam, bo jeśli chodzi bo o treść, to nie mam odniesienia (może tak wyglądają raporty na całym świecie?), choć jedyny z nich wniosek to że niektórzy nie wytrzymali mentalnie, i może ewentualnie źle została dobrana taktyka. Natomiast forma? Przecież to Word przerobiony na pdfa. Brakuje tylko comic sansa do pełni możliwości.
  12. Gabe

    Reprezentacja Polski

    Ale mówisz o treści, czy o formie?
  13. Gabe

    Rugby

    Zacząłem sobie oglądać mecz TOP14 (pierwsza liga francuska): Pau - Toulon. Jakby ktoś się zastanawiał, dlaczego Francji tak kiepsko idzie w reprezentacji: w pierwszym składzie Pau, czyli właściwie średniaka aspirującego do czegoś więcej, gdzie mogło by się wybić mnóstwo miejscowych talentów, jest pięciu Francuzów (na piętnastu zawodników), w tym dwóch z tyłu, scrumhalf i skrzydłowy, reszta to czekający na emeryturę Australijczycy i Nowozelandczycy, albo wszędobylscy Fidżyjczycy. Co ciekawe - w Toulon nastąpiła jakaś zmiana ideologii (widzę też, że się head coach zmienił), bo tam jest 8/15, zazwyczaj było 1-2/15
  14. Gabe

    Kościół rzymskokatolicki

    Sytuacja z Franciszkiem jest IMO bardzo podobna do Pawła VI, który dla konserwatystów był zbyt liberalny, a dla liberałów zbyt konserwatywny.
  15. Gabe

    Polityka wewnętrzna

    To podest do robienia zdjęć, żeby było ludzi widać w drugim rzędzie. Prezydenta zgonili, bo nie przystoi, żeby na zdjęciu stał w drugim rzędzie
  16. Gabe

    Liga włoska

    Może potraktowali całą wypowiedź jako zdanie?
  17. Gabe

    Liga włoska

    Bestemmie we Włoszech zakazane są prawnie (już od Mussoliniego). Co nie zmienia faktu, że w takim Veneto to sport lokalny Więc to nie za vaffanculo raczej.
  18. Gabe

    Niemundialowy letni livescore piłkarski

    Rzeczywiście - tego nie pokazywała żadna ogólnodostępna telewizja, chyba wydarzenie precedensowe
  19. Gabe

    Sporty amerykańskie

    Rzeczywiście, wygląda jak poważny zmiennik, na czterech obecnych pozostałych QB właściwie jeden który więcej niż powąchał piłkę w NFL
  20. Gabe

    Niemundialowy letni livescore piłkarski

    Ja pamiętam "kruczoczarne włosy Czereszewskiego" bodajże Zimocha z meczu eliminacji Euro 2000 w Bułgarii, którego nie transmitowała żadna telewizja (oficjalnego meczu reprezentacji!), więc słuchałem w radiu.
  21. Gabe

    Rugby

    Roman na arbitra meczów All Blacks! Nawet mu brewka nie tylkła, jak dał żółtą kartkę Fekitoa za ewidentny bark na szczękę.
  22. Gabe

    Kącik złamanych serc

    Ale jej na Keicie zależy (tylko nie tak, jakby tego chciał Keith), i się prędzej czy później odezwie - jak coś nie wyjdzie z owym Adim. Na tym właśnie polega friendzone.
  23. Gabe

    Rugby

    Nowa Zelandia - Australia 40-12. Sześć przyłożeń do dwóch. 30 punktów Barretta. SZKODA SZCZĘPIĆ RYJA.
  24. Gabe

    Niemundialowy letni livescore piłkarski

    Patrząc po zaroście, to Lewandowski ma chyba ciche dni z żoną i sypia na sofie w salonie
  25. Gabe

    Fantasy Football League

    Nie widzę problemu.
×