Skocz do zawartości

GrandOne

Użytkownik
  • Zawartość

    172
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez GrandOne

  1. GrandOne

    Sons of Silas

    Sam Jaramillo mógł w ciągu 8 kolejek wywalczyć koronę króla strzelców, a raczej nic mu nie brakuje do strzelania bramek. Często mamy dużo stuprocentowych okazji, ale nie chce wpaść.
  2. GrandOne

    Sons of Silas

    - Wiem, że tego chcecie i wiem, że to się stanie. Nie znacie dnia ani godziny, ale przysięgam wam. Przysięgam, że wszyscy jak tutaj stoicie, zobaczycie ponownie ten sam błysk geniuszu, znowu przeżyjecie te same emocje co wtedy – grzmiał Leo, nazywany przez nas wyrocznią. Spojrzeliśmy po sobie z ekscytacją. 15. rocznica wydarzeń, które zmieniły nasz światopogląd, zaczęła się od tego przemówienia. Ponad setka dorosłych mężczyzn i każdy czekał, by móc wystąpić przed wszystkimi i zaprezentować coś, nad czym pracował przez ostatni rok. Niektórzy serwowali chwytające za serce mowy, w których wspominali najpiękniejsze chwile w ich życiu, inni przedstawiali plany związane z promowaniem tego święta. Ciągle potrzebowaliśmy świeżej krwi i nowych pomysłów. W starym opuszczonym magazynie stworzyliśmy miejsce spotkań naszego stowarzyszenia. Na samym środku stał ołtarz, z własnoręcznie malowanym obrazem od jednego z członków. Obok niego wszystkie pamiątki, które nam zostały po tym jedynym człowieku, który dawał nam radość, gdy byliśmy jeszcze dzieciakami. Za piedestałem znajdował się „Pokój Wstydu”, wszystkie ściany zostały tam wytapetowane plakatami, znienawidzonego przez nas agenta. To tam, w coraz bardziej wymyślny sposób obrażano człowieka, który przerwał nasz piękny sen i zamienił go w koszmar. Po spotkaniu w miejscu naszego kultu przenieśliśmy się do dzielnicy Pocitos, gdzie swoją restaurację miał mój przyjaciel – Fernando, tam odbyła się impreza. Każdy żył tym, co powiedział Leo, toastów na jego cześć nie było końca.
  3. GrandOne

    Sons of Silas

    Do spotkania z Danubio podeszliśmy pewni siebie, ale z należytą koncentracją. Siles nie mógł wystąpić w meczu ze swoją macierzystą drużyną, ale nie było żadnego problemu z ustaleniem składu. Gospodarze grali w środku tygodnia mecz w Copa Libertadores i nie byli w pełni sił, zamierzaliśmy to wykorzystać. Już w 6. minucie strzał Golzaleza trafił po rykoszecie w słupek, chwilę później okazje mieli Jaramillo i Aguilar, ale dobrze bronił Cristoforo. Nasza dominacja zakończyła się po 20 minutach, później rywale zaczęli stawiać większy opór, a nawet groźnie kontrować. Do przerwy nie padły bramki. Druga część spotkania była rozgrywana na dużo mniejszej intensywności, w 70. minucie przesunąłem Fernandeza trochę wyżej, aby pomagał napastnikom. W 82. minucie Corujo wyskoczył do dośrodkowanej piłki z rzutu rożnego, ale piłka przeleciał ponad bramką. Nie udało nam się wygrać tego spotkania, ale remis z obecnym mistrzem na wyjeździe mógł nas satysfakcjonować. 22.03.20, Primera Division, faza otwarcia [7/15] [11] Danubio 0-0 Central Espanol [4] Skład: Perez – Gomez, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Guerra (Chirinos 75'), Aguilar (Fernandez 62'), Valoy – Jaramillo (Bautista 69'), Golzalez MoM: Andres Gomez 7.4 (Central Espanol) Frekwencja: 10 787 (4 500) W trakcie przerwy reprezentacyjnej graliśmy sparing z Uruguay Montevideo, stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji, ale zapewniliśmy sobie zwycięstwo dopiero w samej końcówce, gdy Jaramillo strzelił 2 gole. Juventud do tej pory miał wiele szczęścia, w dwóch ostatnich wygranych meczach strzelali gola w samej końcówce. Wyszliśmy najmocniejszym składem i z cofniętym Fernandezem. Przez całą pierwszą połowę obie drużyny grały bardzo słabo, nie tworzyliśmy za dużo sytuacji, a jedyne groźne uderzenia, to strzały Fernandeza z rzutów wolnych. W drugiej połowie przesunąłem Fernandeza trochę wyżej, ale chwilę później wprowadziłem w jego miejsce Aguilara. W samej końcówce kontuzji doznał Perez i w bramce na kilkadziesiąt sekund stanął Valoy. Kontuzja naszego bramkarza wykluczyła go na ponad miesiąc z treningów i ten incydent trochę przysłonił naszą słabą grę w tym spotkaniu. 05.04.20, Primera Division, faza otwarcia [8/15] [4] Central Espanol 0-0 Juventud de Las Piedras [7] Skład: Perez – Gomez, Ale, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Valoy, Fernandez (Aguilar 63'), Siles (Guerra 63') – Rigoleto (Golzalez 72'), Jaramillo MoM: Nahuel Bardesio 7.3 (Juventud) Frekwencja: 4 515 (225) TABELA:
  4. GrandOne

    Sons of Silas

    Gra co 3 dni wymusiła na nas lekką rotację w składzie, do tego tuż przed meczem na kilka dni wypadł Gomez i na prawej stronie defensywy musiał wystąpić Pereira. Już w 7. minucie wykonaliśmy szybki kontratak, który dał nam prowadzenie. Aguilar przejął wybitą piłkę, zagrał do Rigoleto, a ten po długim rajdzie dośrodkował w pole bramkowe, gdzie czekał już Golzalez. Gospodarze próbowali szybko odpowiedzieć, ale szczęście było po naszej stronie. Po 20 minutach ustały ich ataki i mecz rozgrywał się głównie w środku pola. Do przerwy niewiele się działo, a na drugą część spotkania nie wyszedł już młody Chirinos, który szybko złapał kartkę i musiał grać dużo ostrożniej. Zmienił go doświadczony Igor. Druga połowa zaczęła się od kolejnego szturmu na naszą bramkę, ale znowu się obroniliśmy. Później intensywność meczu spadła, działo się naprawdę niewiele. Nasi rywale musieli od 86. minuty grać w osłabieniu, bo Barcia doznał urazu, a skończyły im się zmiany. Wykorzystaliśmy to momentalnie i po dośrodkowaniu Maxi Pereriry gola zdobył Baustisa, dla którego był to pierwszy mecz w tym sezonie. Nie zagraliśmy widowiskowo, ale najważniejsze były 3 punkty. 08.03.20, Primera Division, faza otwarcia [5/15] [10] Sud America 0-2 Central Espanol [8] Golzalez (7'), Bautista (89') Skład: Perez – Pereira, Ale, Corujo, Vina – Chirinos (Igor 45'), Valoy (Guerra 61'), Aguilar, Siles – Rigoleto (Bautista 78'), Golzalez MoM: Guzman Corujo 7.6 (Central Espanol) Frekwencja: 2 500 (125) Po serii zwycięstw przyszedł mecz z liderem, Penarol był rozzłoszczony porażkami w zeszłym sezonie i chciał udowodnić, że jest najlepszym urugwajskim klubem. Naszym celem było nie przegrać, po prostu. Wystawiłem najmocniejszy możliwy skład i liczyłem na dobry wynik. Goście od razu rzucili się do ataku, ale byliśmy od początku skoncentrowani i nie pozwoliliśmy im na skonstruowanie groźnych sytuacji. My rzadko atakowaliśmy, a nasze akcje były jeszcze gorsze. W przerwie podbudowałem piłkarzy, którzy bardzo wierzyli, że uda im się sprawić niespodziankę. Kilkanaście minut po przerwie zejść musiał Valoy, który już w pierwszej połowie doznał urazu, ale bardzo chciał grać dalej. Opadł już z sił i zmienił go Guerra. Cała druga połowa to świetna gra naszej defensywy, przeciwnicy nie mieli miejsca na nic, każdy bardzo dobrze spełniał swoją rolę. Mimo takiej gry nikt nie spodziewał się tego, co stało się w ostatniej z doliczonych minut do drugiej połowy. Najpierw Axel Silva popełnił błąd techniczny i piłka wyleciała na rzut rożny. Do stałego fragmentu podszedł Aguirre i dośrodkował w pole karne, futbolówkę zgrał na dalszy słupek Siles, a Corujo wyskoczył najwyżej i umieścił ją w siatce. Pierwsza wygrana z Penarolem stała się faktem, niby był to mecz domowy, ale de facto na stadionie narodowym było prawie 36 tysięcy kibiców rywala, którzy musieli przełknąć gorzką pigułkę. 15.03.20, Primera Division, faza otwarcia [6/15] [5] Central Espanol 1-0 Penarol [1] Corujo (90+3') Skład: Perez – Gomez, Ale, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Valoy (Guerra 57'), Fernandez (Aguilar 78'), Siles – Bautista (Golzalez 64'), Jaramillo MoM: Guzman Corujo 7.4 (Central Espanol) Frekwencja: 40 735 (35 998) Kolejny raz zasiadłem do rozmów o nowych kontraktach, najpierw na 2,5 roku umowę podpisał Ale, a później młodziutki Victor Lopez związał się z nami na 3 lata, z opcją przedłużenia o kolejne 3 przez klub. Kilka dni później Rigoleto naciągnął sobie mięsień podczas treningu i wypadł na 2 tygodnie, do tego Ale doznał kontuzji przeciążeniowej i nie mógł zagrać w kolejnym meczu.
  5. GrandOne

    Sons of Silas

    Na spotkanie z Progreso wróciliśmy do pierwotnego planu z ofensywnym pomocnikiem, bo dawał nam on dużo więcej opcji w ofensywie. W składzie nastąpiło kilka zmian, wrócili Vazquez i Aguilar za słabo spisujących się Golzaleza i Fernandeza, do tego Corujo zastąpił lekko kontuzjowanego Ale. Trzeba było wygrać, nie było innej opcji. Już w 2. minucie Barcelo najlepiej się zachował w zamieszaniu podbramkowym przy rzucie rożnym i strzelił gola dla gospodarzy. Momentalnie przesunęliśmy się do ataku. Tworzyliśmy bardzo dobre okazje, ale nie potrafiliśmy żadnej wykończyć. Wyrównaliśmy dopiero w 28. minucie, gdy Jaramillo dośrodkował na główkę Vazqueza, lekko się cofnęliśmy, ale nadal byliśmy stroną przeważającą. W 34. minucie Aguirre dośrodkował w pole karne z rzutu rożnego, Corujo trafił we Fleitasa, ale piłka spadła pod nogi Valoya, który nie miał problemów z dobitką. Już w przerwie zdjąłem z boiska Gomeza, który miał żółtą kartkę, a wprowadziłem Pireza, podobny los miał czekać Aguirre po kilku minutach, ale dałem mu jeszcze wyjść z zespołem na drugą część spotkania. Już kilkanaście sekund po gwizdku sędziego mieliśmy świetną okazję, gdy Aguilar wystawił piłkę do Jaramillo, ale młody napastnik trafił prosto w bramkarza. Niedługo jednak musieliśmy czekać na kolejnego gola, Valoy zagrał świetną piłkę w uliczkę, a wykończył to podanie Vazquez pięknym uderzeniem przy dalszym słupku. Strzelec dwóch goli zszedł w 62. minucie, bo za 3 dni mieliśmy grać arcyważny mecz z Zamorą. Kontrolowaliśmy grę i nie zamierzaliśmy się już za bardzo otwierać. W końcówce z boiska wyleciał Freitas, który głupio zarobił drugą żółtą kartkę za niepotrzebny faul w środku pola. W doliczonym czasie gry wyszliśmy z dobrą kontrą, ale Jaramillo trafił w słupek. Wreszcie wygraliśmy i pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony. 01.03.20, Primera Division, faza otwarcia [4/15] [13] Central Espanol 3-1 Progreso [14] Vazquez (28', 51'), Valoy (34') – Barcelo (2') Skład: Perez – Gomez (Pirez 45'), MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre (Chirinos 52'), Siles, Valoy, Aguilar – Jaramillo, Vazquez (Rigoleto 62') MoM: Jhon Valoy 9.1 (Central Espanol) Frekwencja: 4 515 (225) Piłkarze, którzy wystąpili w poprzedniej kolejce ligowej dostali 2 dni wolnego, więc byli gotowi na kolejny mecz, tym razem w Copa Sudamericana. Mimo wszystko kilka zmian w składzie było, zaczęliśmy również z cofniętym Fernandezem, w razie problemów w ofensywie mogliśmy go przesunąć do przodu, a woleliśmy skupić się na czystym koncie. Największą gwiazdą Zamory był Urugwajczyk Sebastian Fernandez, szybki i silny napastnik, musieliśmy na niego uważać. W pierwszych 10 minutach oddaliśmy już 5 strzałów i byliśmy bardzo groźni, goście z kolei wyglądali bardzo słabo. Prowadzenie dał nam Vazquez, który świetnie się rozumiał z Jaramillo i znowu wykorzystał jego dośrodkowanie. Kilka minut później Fabricio Fernandez strzelił bardzo groźnie z rzutu wolnego, ale piłka wylądowała na słupku. W 31. minucie nasz najbardziej kreatywny pomocnik zagrał prostopadle do Vazqueza, a nasz napastnik po raz kolejny pokonał Rodrigueza. Obudzili się goście, którzy w pierwszej połowie oddali jeszcze kilka niegroźnych strzałów na naszą bramkę. Najbardziej się bałem dekoncentracji i zbyt dużej pewności siebie, więc wymagałem od piłkarzy jeszcze więcej. Przez pierwszy kwadrans kontrolowaliśmy sytuację, ale później prym wiedli rywale. Wreszcie Zarate zdobył gola w 70. minucie, po błędzie MacEachena. Minutę później kontuzji doznał Vazquez, a my nie mieliśmy już zmian. Siedziałem jak na szpilkach i oczekiwałem tylko ostatniego gwizdka, ale nie był to ostatni gol w tym meczu, w 89. minucie świetną akcję całego zespołu wykończył Jaramillo. Od razu cofnęliśmy się do głębokiej defensywy i dowieźliśmy ten wynik. Szkoda straconej bramki, ale Zamora była zwyczajnie słaba i wierzyłem, że nie przegramy w rewanżu. 04.03.20, Copa Sudamericana, 1. runda [1/2] Central Espanol 3-1 Zamora Vazquez (17', 31'), Jaramillo (89') – Zarate (70') Skład: Perez – Pirez, MacEachen, Ale, Arguinarena (Vina 68') – Aguirre (Chirinos 60'), Guerra, Fernandez, Valoy (Siles 60') – Jaramillo, Vazquez MoM: Fabricio Fernandez 9.0 (Central Espanol) Frekwencja: 15 282 (59) Kontuzja Vazqueza okazała się dosyć groźna i przez ponad miesiąc musiał odpoczywać. Wielka szkoda, bo był najjaśniejszym punktem naszej ofensywy w ostatnich spotkaniach.
  6. GrandOne

    Sons of Silas

    Przed inauguracją nie mieliśmy żadnych problemów z kontuzjami. Wystawiłem prawie najmocniejszy skład, szansę dostali młodzi Gomez i Aguilar, którzy świetnie się spisywali w sparingach. Nasi rywale przystąpili do tego spotkania w podobnym ustawieniu. Zaczęło się od strzału Petryka z dystansu, który przełamał ręce Pereza i wpadł do siatki. Gospodarze spokojnie kontrolowali sytuację, aż do 26. minuty, wtedy Vazquez z Jaramillo stworzyli dwójkową akcję, którą wykończył ten drugi. Minęła minuta i młody Kolumbijczyk chciał się odwdzięczyć za asystę, Vazquez wyskoczył do dośrodkowania, ale Lacoste go ciągnął za koszulkę. Sędzia odgwizdał faul i podyktował rzut karny, do jedenastki podszedł sam poszkodowany i strzelił prosto w okienko. W 31. minucie Racing stworzył świetną akcję, Estol przerzucił piłkę na skrzydło do Petryka, nasza obrona nie zdążyła się przesunąć i jego dośrodkowanie trafiło prosto na główkę Gabriela Fernandeza, wróciliśmy do punktu wyjścia. W przerwie przypomniałem, że gospodarze zasłużyli na rewanż za wynik z poprzedniej rundy, nie zamierzałem wprowadzać żadnych zmian. Znowu daliśmy się szybko pokonać, przy stałym fragmencie kompletnie zgubiliśmy krycie i ponowne zagranie Garcii w pole karne, zakończyło się golem Souzy Motty. Kolejne zmiany niewiele pomagały, a do tego w końcówce Golzalez zderzył się głowami z Petrykiem i obaj musieli opuścić boisko, kończyliśmy w 10. Wyglądaliśmy bardzo słabo w obronie i nie zasłużyliśmy na wygraną. 08.02.20, Primera Division, faza otwarcia [1/15] [-] Racing de Montevideo 3-2 Central Espanol [-] Petryk (5'), G. Fernandez (31'), Souza Motta (49') – Jaramillo (26'), Vazquez (k. 28') Skład: Perez – Gomez, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Siles (Guerra 59'), Valoy, Aguilar (F. Fernandez 54') – Jaramillo, Vazquez (Golzalez 78') MoM: Hernan Petryk 8.4 (Racing de Montevideo) Frekwencja: 5 208 (1 708) Aguirre długo się zastanawiał, ale ostatecznie podpisał nowy kontrakt i związał się z nami na 2,5 roku. Umowę dostał również Marcelo Cereijo (Urugwaj, 19l.), który był u nas na testach i spisał się całkiem nieźle. Wychowanek Chana de Salto jest środkowym pomocnikiem, a jego atuty to świetne przyjęcie piłki i przegląd pola, do tego jest ambitnym chłopakiem. Interesował się nim również Penarol, ale bardzo się ucieszyłem, że wybrał naszą drużynę. Nie zaczęliśmy najlepiej, ale nie zamierzaliśmy po pierwszej kolejce przeprowadzać kolejnej rewolucji w taktyce. Jedyną zmianą było cofnięcie ofensywnego pomocnika trochę głębiej, co miało sprawić, że jego partnerzy z pomocy będą grać szerzej, a on nie będzie kompletnie wyłączony z gry przez zawodnika rywali. Pojawiło się również kilka zmian w składzie. Defensor był mocny, ale musieliśmy wreszcie przełamać naszą złą passę z czołowymi ekipami w Urugwaju. Cała pierwsza połowa była tragiczna z obu stron, padł jedynie jeden celny strzał, nie było prawie żadnych dobrych akcji, po przerwie oczekiwałem dużo lepszej gry. Nasze pierwsze uderzenie w światło bramki oddał Vazquez, gdy dostał podanie od obrońcy, ale trafił prosto w bramkarza. Niestety później było już tylko gorzej, Defensor nie istniał w drugiej części, my tworzyliśmy jakieś okazje, ale nie potrafiliśmy ich wykończyć. Szkoda, ale remis z takim rywalem nie był zły. 16.02.20, Primera Division, faza otwarcia [2/15] [10] Central Espanol 0-0 Defensor Sporting [1] Skład: Perez – Gomez, MacEachen, Ale, Arguinarena – Aguirre (Guerra 72'), Siles, Fernandez (Aguilar 63'), Valoy – Jaramillo, Vazquez (Rigoleto 72') MoM: Andres Gomez 7.4 (Central Espanol) Frekwencja: 4 515 (225) Przed meczem z Wanderers dostaliśmy dobrą wiadomość, Golzalez dostał urugwajski paszport i przestał być uważany za cudzoziemca. Właśnie ten napastnik był jedyną nową twarzą w naszej jedenastce, miał zastąpić Vazqueza. Gospodarze grali w bardzo podobnym ustawieniu, więc wszystko się miało wyjaśnić w środku pola. Długo ten mecz wyglądał jak poprzednie spotkanie z Defensorem. Dopiero po 25 minutach zaczęło się robić groźnie, najpierw Perez udowadniał swoje umiejętności przy strzałach przeciwników. Później dobrą okazję miał Golzalez, po której był rzut rożny, dośrodkowanie Fernandeza trafiło na główkę Ale, ale piłka wylądowała po jego strzale na poprzeczce. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, ale nie była na pewno nudna, po prostu brakowało skuteczności. Po przerwie było dużo gorzej, same niecelne uderzenia, głównie z dystansu. Obudziliśmy się w końcówce, po wejściu Aguilara i Rigoleto, ale było już za późno na strzelenie zwycięskiej bramki. Ustanowiliśmy nowy rekord klubu, 6 spotkań z rzędu bez zwycięstwa. 22.02.20, Primera Division, faza otwarcia [3/15] [9] Wanderers 0-0 Central Espanol [11] Skład: Perez – Gomez, MacEachen, Ale, Arguinarena – Aguirre, Siles, Fernandez (Aguilar 69'), Valoy – Jaramillo (Rigoleto 80'), Golzalez (Vazquez 59') MoM: Martin Arguinarena 7.3 (Central Espanol) Frekwencja: 6 892 (5 472)
  7. GrandOne

    Sons of Silas

    Przerwa urlopowa była bardzo krótka, dla mojego sztabu nie było wolnego i codziennie spotykaliśmy się, aby podsumować ten sezon i przygotować się jak najlepiej do przyszłego. Nie mogliśmy już liczyć na skrzydła, bo piłkarze obecni w klubie byli coraz starsi i brakowało im już szybkości i wytrzymałości, a na mojej liście życzeń brakowało nazwisk na tych pozycjach. Trzeba było wymyślić coś nowego, czym będziemy mogli zaskoczyć i już przed przyjazdem piłkarzy do klubu miałem w głowie całkiem nowe ustawienie. Linia obrony pozostawała bez zmian, czwórka w linii, boczni podłączający się do ataku, a w fazie obronnej wszyscy lekko cofnięci, aby zabezpieczyć się przed długimi podaniami za plecy. Przed nimi defensywny pomocnik, którego zadaniem było odbieranie piłki i podawanie do najbliższego, nic ponadto. Dwóch środkowych pomocników z nowymi rolami, każdego sprawdziliśmy we wszystkich i uznałem, że będziemy tu rotować zadaniami, na pierwszy mecz wyjdzie mezalla i carillero. No właśnie carillero, bo gramy bez skrzydeł, przewagę mają tu robić boczni obrońcy i schodzący w to miejsce pomocnicy, włącznie z ofensywnym, który jest ustawiony za dwójką napastników. Jeden z nich ma być odgrywającym zbierającym piłki grane górą, a drugi ma wykańczać akcje. W sparingach to wyglądało nieźle, jeszcze w grudniu zaczęliśmy wygranym 2:1 meczem z naszymi juniorami, a później przyszły spotkania z klubami z Argentyny, które skończyły się bilansem 1-1-1, ale w każdym z nich byliśmy stroną lepszą i mogliśmy spokojnie wygrać. Potem rozgrywaliśmy mecze z niżej notowanymi przeciwnikami, które gładko wygrywaliśmy i strzelaliśmy sporo goli. W międzyczasie przegraliśmy jeszcze z Penarolem, ale byliśmy od nich wyraźnie lepsi, nawet grając w bardzo rezerwowym składzie. Cały okres przygotowawczy można było uznać za udany. Wszystko dzięki świetnym transferom, skończyło się testowanie kilkunastu piłkarzy jednocześnie. Do klubu przyszli zawodnicy, którzy byli przez nas obserwowani od dłuższego czasu, młodzi i ambitni. Chociaż bez testowania się nie obyło, ale byli to głównie młodzieżowcy, których zwolniły inne kluby. Był u nas przez tydzień Gabriel Kazu (Japonia/Brazylia, 20l.), który wcześniej grał we Flamengo i miał być naszym nowym środkowym pomocnikiem. Wiązaliśmy z nim spore nadzieje marketingowe, które miały nam przynieść zyski z Azji, ale ostatecznie postawiliśmy na mniej anonimowego piłkarza w Urugwaju. Jako pierwszy przybył do klubu Gaston Olveira (Urugwaj, 26l.). Bramkarz, który wprowadził River Plate do Primera Division, a później przez kolejny rok grał jedynie w rezerwach, podpisaliśmy z nim kontrakt już zimą, nie spodobało mu się zachowanie ludzi w klubie, którego był wychowankiem i postanowił poszukać nowych wyzwań. U nas takie znajdzie, bo walka z Perezem o pierwszy skład musi takim być. Nie jest bez szans, w sparingach grał nieźle, chociaż wystąpił w mniejszej ilości spotkań od konkurenta. Od razu się zgodził na bycie rezerwowym, więc raczej nie będzie robił problemów z brakiem gry. Kilka dni później do klubu przyszedł zawodnik z innej planety. Steven Jaramillo (Kolumbia 11/6 u-20, 18l.) był przeze mnie obserwowany na Mistrzostwach Południowej Ameryki u-20, gdzie grał również De Pedro, był on wtedy jednym z najlepszych strzelców tego turnieju, a na mojej liście wylądował bardziej życzeniowo, niż z jakimikolwiek szansami na przyjście do nas. Jednak się udało, wypożyczyliśmy go z Deportivo Cali na 1,5 roku, prawie do końca jego kontraktu. Ostatnio grał na wypożyczeniu w 2. lidze kolumbijskiej, teraz ma strzelać gole dla nas. Z miejsca wskakuje do pierwszego składu, już ma świetne umiejętności, a potencjał ma bajeczny. Kto wie, może to jest właśnie nowy Silas? Gustavo Chirinos (Peru, 20l.) jest kolejnym młodym piłkarzem, którego rozwój obserwowaliśmy od ponad roku, do tej pory rozegrał jedynie jeden mecz w pierwszej drużynie Alianzy, której jest wychowankiem. U nas ma się ograć, będzie zmiennikiem dla Aguirre w roli defensywnego pomocnika. Również został do nas wypożyczony na 1,5 roku i liczę na jego rozwój, nie ma takich perspektyw, jak Jaramillo, ale może swoją ambicją i pracowitością wskoczyć na dużo wyższy poziom. Ostatnim transferem do klubu był Pablo Siles (Urugwaj 7/0 u20, 22l.), któremu przyglądaliśmy się od początku mojej pracy w klubie, głównie interesowało nas jego nazwisko. Wtedy nie wyglądał zbyt dobrze, ale po 3 latach regularnej gry w Danubio, z którym sięgnął po mistrzostwo w zeszłym sezonie [26(6)/2/0/2/3/0/6.92], wygląda bardzo dobrze i będzie wielkim wzmocnieniem naszej drużyny. Jest to kolejne wypożyczenie, tym razem płatne. Jeżeli będzie grał, mamy płacić 7 tys. funtów miesięcznie, jeżeli nie – ta kwota wzrasta do 10 tys. funtów. Uważam, że warto, szczególnie patrząc na datę zakończenia wypożyczenia, która jest taka sama, jak zakończenia kontraktu z Danubio. Na pewno będziemy o niego walczyć. Do kadry pierwszego zespołu dokooptowaliśmy najbardziej utalentowanych juniorów, Andres Gomez miał już epizody w naszej drużynie, ale od teraz miał grać znacznie częściej, Marcelo Aguilar dostał zadanie zastąpienia Galliego, a Juan Pablo Pereyra miał być zmiennikiem w środku pola. Z klubu musiało też odejść kilku piłkarzy, zrobiliśmy świetny interes na Perazie, który przyszedł rok temu za darmo, do tego sprzedaliśmy Galliego za niezłe pieniądze, mimo kończącego się za pół roku kontraktu. Nie udało się to z Arigonem, który przeniósł się za darmo do ligi peruwiańskiej. Eder sprawiał problemy pod koniec sezonu, a do tego nie chciał być dłużej mentorem dla żadnego zawodnika, co również zakończyło się transferem z klubu. Piriz i Antunez dołączyli do listy naszych wypożyczonych piłkarzy, aby rozwinąć się grając w innych klubach. Zajmowaliśmy się również podpisywaniem kontraktów z obecnymi piłkarzami klubu, nowe umowy dostali Valoy (2,5 roku), Rigoleto (2,5 roku), Vazquez (1,5 roku), Darias (2,5 roku) i Antunez (2,5 roku). Ze mną także był przedłużony kontrakt. Do czerwca 2022 roku miałem pozostać menadżerem Central Espanol, o ile wygramy wybory, które odbędą się 27 maja 2020 roku. W sztabie pierwszej drużyny pojawiło się kolejne miejsce na trenera, więc ściągnęliśmy Marcinho (Brazylia, 35l.), który przez wiele lat grał w klubach brazylijskich i Qatar SC, gdzie pojechał zarobić sobie na spokojną przyszłość. Przez ostatnie 3 lata pracował jako menadżer rezerw małych klubików, aż wreszcie przyszedł do nas. Ma trenować z naszymi napastnikami. Losowanie 1. rundy Copa Sudamericana było dużo szczęśliwsze niż w poprzednim roku, trafiliśmy na wenezuelską Zamorę, która grała nawet w Copa Libertadores w ostatnich latach, ale zwykle była tam dostarczycielem punktów. Nasz cały terminarz wyglądał następująco.
  8. GrandOne

    Sons of Silas

    Największym problemem są finanse, przez co nie mogę obserwować na bieżąco piłkarzy innych lig, mam wykupiony tylko pakiet na Urugwaj. Na liście życzeń mam kilka nazwisk i na pewno kogoś na tę pozycję ściągnę.
  9. GrandOne

    Sons of Silas

    POMOCNICY: Joaquin Aguirre (Urugwaj, 28l.) [26(3)/0/2/0/11/1/6.87] – nadal był pewniakiem i nie zawodził. Czasami musiałem go zdejmować w przerwie, bo grał zbyt agresywnie, ale jestem z niego zadowolony, nie pękał nawet w Copa Sudamericana. Jest pewne zainteresowanie jego osobą, ma jedynie rok kontraktu, ale raczej nie myślę o jego sprzedaży, chyba że za naprawdę wysoką cenę. Ramiro Guerra (Urugwaj, 22l.) [13(7)/1/1/0/1/0/6.94] – grał świetnie, ale miał kilka kontuzji, które nie pozwalały mu rozwinąć skrzydeł jeszcze bardziej. Zarabia naprawdę dużo i raczej wróci do Hiszpanii, a w jego miejsce przyjdzie ktoś inny. Eder (Brazylia, 31l.) [17(10)/2/2/1/6/0/6.90] – chyba nasz najlepszy transfer. Nie tylko był dobrym zmiennikiem, ale również świetnym nauczycielem dla młodszych kolegów. Ma jedynie pół roku kontraktu i raczej go nie przedłużę, bo Brazylijczyk jest coraz starszy i słabszy, do tego rozpętał aferę w naszej szatni, co na pewno nie pomogło mi w pracy. Jhon Valoy (Kolumbia, 28l.) [26(2)/4/6/4/1/1/7.22] – nasz najlepszy zawodnik, drugi rok jest najważniejszą postacią w środku pola, dzieli i rządzi. Ma rok kontraktu, co chwilę ktoś obserwuje go na naszych meczach, jest zainteresowanie z Kolumbii, ale ja nie zamierzam się pozbywać gwiazdy naszego zespołu. Jako wicekapitan najczęściej wyprowadzał nas na boisko w drugiej części sezonu. Yuri Galli (Urugwaj, 25l.) [10(16)/5/1/2/4/0/7.01] – najlepsze mecze grał w Torneo Intermedio i Copa Sudamericana, w lidze często zawodził. Niestety nie widzę dla niego miejsca w naszym składzie w przyszłym sezonie, w juniorach czeka kilku bardzo uzdolnionych piłkarzy, którzy go zastąpią. Pojawiło się jakieś zainteresowanie, więc liczę na jakiś zarobek. Fabricio Fernandez (Urugwaj, 26l.) [25(7)/3/4/5/7/0/7.08] – gorszy sezon niż poprzedni, dostawał multum szans i połowy nie wykorzystał, czasami wręcz irytował swoją słabą grą. Jest jednak piłkarzem o klasę lepszym od Galliego i wiem, na co go stać. Liczę na niego w następnym sezonie i wiem, że zrobi wszystko, aby udowodnić swoją wartość. Cristian Rodriguez (Urugwaj, 34l.) [3(7)/0/1/0/2/0/6.71] – wchodził często z ławki, bo nie miał sił na cały mecz. Był jednak liderem tej drużyny i pomagał uspokoić sytuację z Ederem. Najlepiej się spisał w meczu z Penarolem, który zostawił go na lodzie i nie zaproponował mu nowego kontraktu. Pozostaje mu pół roku kontraktu, a zadecydował już o zakończeniu kariery w czerwcu. Facundo Bone (Urugwaj, 24l.) [13(4)/3/3/1/2/0/6.98] – był długo kontuzjowany, ale pokazał dużo więcej niż Jones. Brakowało mu przepracowanego okresu przygotowawczego, więc stać go było jedynie na zrywy, ale liczę na jego lepszą grę w przyszłym roku. Agustin Arigon (Urugwaj, 28l.) [24(7)/5/11/1/3/0/7.01] – miał naprawdę świetne liczby, ale znowu drugą część sezonu miał słabszą. Jest coraz starszy i pojawiają się głosy, że nie nadaje się już na grę na tym poziomie. Ma pół roku kontraktu i nie wiem, co z nim zrobić. Zadecyduje kolejna runda. Marcelo Bautista (Urugwaj, 27l.) [24(4)/11/5/2/2/0/7.12] – kolejny świetny sezon tego zawodnika, który potrafi w trudnych momentach pociągnąć drużynę. Jego sprawa kontraktowa jest taka sama jak u Arigona. Umiejętności ma naprawdę średnie, ale w meczach często pokazuje się z dobrej strony. Matias Rigoleto (Urugwaj, 24l.) [17(8)/7/3/0/2/0/6.82] – ma świetne umiejętności, ale czasami nie potrafi ich pokazać na boisku. Potrzebuje naprawdę dobrego sezonu na przełamanie i może stać się gwiazdą naszego zespołu. Również ma pół roku kontraktu, ale tutaj na pewno będziemy rozmawiać o przedłużeniu. Federico Tabeira (Urugwaj, 23l.) [2(3)/0/1/0/1/0/6.58] – kompletnie zawiódł, nie poradził sobie w Primera Division. Pamiętam jego jeden dobry mecz, a to za mało w takim zespole. Przeszedł do Canadian S.C., gdzie grał średnio. Nie wykorzystał swojej szansy. Matias Jones (Urugwaj, 28l.) [4(8)/3/1/0/0/0/6.78] – grał średnio, przegrał rywalizację z połamanym Bone, gdyby nie 2 wykorzystane karne, to jego statystyki wyglądałyby fatalnie. Oddaliśmy go bez żalu do Tlaxcali. W Meksyku radzi sobie podobnie jak u nas. Młodzi zdolni: Eduardo Darias (Urugwaj, 21l.), Facundo Antunez (Urugwaj, 20l.), Juan Pablo Pereyra (Urugwaj, 17l.), Marcelo Aguilar (Urugwaj, 19l.), Luis Piriz (Urugwaj, 18l.), Gustavo Dorrego (Urugwaj, 16l.) NAPASTNICY: Facundo Peraza (Urugwaj, 27l.) [16(5)/7/1/1/1/0/6.80] – zawiódł, druga część sezonu była w jego wykonaniu fatalna. Nadal ma świetne umiejętności i predyspozycje do gry o najwyższe cele, ale musi z siebie wykrzesać więcej. Możliwe, że go sprzedamy, bo jest sporo wart, a potrzebujemy pieniędzy. Excequiel Vazquez (Urugwaj, 28l.) [7(3)/3/1/0/3/1/6.74] – miał świetny moment, kiedy ciągnął całą drużynę do przodu, później trochę przygasł. Stać go na dużo i na pewno do czerwca z nami zostanie, o jego przyszłości może zadecydować również transfer Perazy. Clementino „Golzalez” Gonzalez (Paragwaj, 29l.) [19(8)/7/5/1/2/0/6.79] – w porównaniu z poprzednim sezonem, zawiódł kompletnie. W wielu meczach marnował sytuacje, czasami był kompletnie niewidoczny. Udowodnił, że poprzednie sezony to było jego opus magnum, na więcej go po prostu nie stać, nie jest tak dobry. Zapisał się w historii naszego klubu, jest postrzegany jako gwiazda, szczególnie przez młodszych kibiców. Ma pół roku kontraktu, ciężko mi będzie się z nim rozstać, ale chyba nie ma innego wyboru. Młodzi zdolni: Victor Lopez (Urugwaj, 16l.), Marcos Gonzalez (Urugwaj, 16l.) RAPORT Z WYPOŻYCZEŃ: Diego Amaro [26/0/5/4/3/0/7.17] – grał świetnie w Segunda Division i pomógł sięgnąć Juventudowi po tytuł. Pozostanie tam jeszcze przez kolejny sezon i liczę na jego dobre występy w Primera Division. Facundo Antunez [13/0/2/1/3/0/6.95] – Deportivo Maldonado nawet nie chciało przedłużyć tego wypożyczenia, a później nie znalazł kolejnego klubu, który by go przygarnął. Jest szybki, ma niezłe dośrodkowanie i technikę, ale czegoś mu brakuje. Musi wreszcie zaliczyć dobry cały sezon w niezłym klubie. Gabriel Gotta (Urugwaj, 22l.) [15(3)/0/2/2/2/0/7.05] – spisuje się nieźle w Meksyku, ale raczej nie dostanie kolejnej szansy w naszym klubie. Prawie roczna kontuzja sprawiła, że fizycznie wygląda katastrofalnie i raczej już nigdy się nie odbuduje. Gaston De Pedro [12/0/0/0/1/0/6.60]* - wiosnę spędził w meksykańskiej Tlaxcali, gdzie radził sobie coraz gorzej, a wiosną grał w jednym z najsłabszych zespołów w Segunda Division. Jeszcze przez pół roku ma być wypożyczony do Cerro Largo, liczę na lepsze rezultaty drużyny, jak również lepszą grę tego piłkarza. Eduardo Darias [27(3)/1/1/0/7/0/6.72] – w spadkowiczu z Primera Division radził sobie średnio, cieszy mnie, że złapał trochę ogrania i możliwe, że go ściągnę z powrotem do siebie. *statystyki z wypożyczenia do Cerro Largo
  10. GrandOne

    Sons of Silas

    PODSUMOWANIE KADRY: [mecze/gole(str.)/asysty(cz. konta)/MoM/ ż. kartki/cz. kartki/śr. ocen] BRAMKARZE: Nicola Perez (Urugwaj, 29l.) [40/47/16/0/0/0/6.82] – grał bardzo pewnie, nie popełniał głupich błędów, a często nas ratował w beznadziejnych sytuacjach. Ma jeszcze 1,5 roku kontraktu i powinien go wypełnić. Zakontraktowałem już jesienią zmiennika, który będzie w stanie podjąć z nim rywalizację, co powinno pomóc obu w podniesieniu umiejętności. Pablo Silveira (Urugwaj, 25l.) [brak spotkań] – nie miał szans w walce o pierwszy skład. Opuścił nas latem i nikt za nim nie tęsknił. Do dzisiaj jest bezrobotny, chociaż interesuje się nim pewien argentyński klub. Ignacio De Arrubarrena (Urugwaj, 22l.) [1/3/0/0/0/0/6.70] – przyszedł, bo ktoś musiał. Raz nawet stanął w bramce. Nie zawinił przy żadnej z bramek, ale był strasznie niepewny i nie pokazał nic dobrego. Wróciłby do Wanderers, ale uniemożliwia to zapis w umowie. Będzie przez pół roku grał w naszych rezerwach. Młodzi zdolni: - OBROŃCY: Andres Gomez (Urugwaj, 18l.) [3/0/0/0/1/0/6.67] – zaliczył świetny mecz w Copa Sudamericana i 2 słabsze w Torneo Intermedio, kiedy wracał po kontuzji. Praca z Pereirą dała mu naprawdę dużo, stał się perfekcjonistą, jak starszy kolega. Fizycznie wygląda świetnie, jest bardzo pracowity i zdeterminowany, potrzebuje ogrania i zapewnię mu to. W przyszłym sezonie ma być zawodnikiem pierwszego zespołu, wykorzystywanym dużo częściej niż dotychczas. Pablo Pirez (Urugwaj, 29l.) [22(5)/0/0/0/5/0/6.79] – grał solidnie, dostał nawet nowy kontrakt na kolejny rok. Jeszcze nikt lepszy na prawej obronie się w klubie nie pojawił, a kilku próbowało. W następnym sezonie na pewno dostanie jakieś szanse, ale na 20 spotkań chyba nie ma już co liczyć. Maxi Pereira (Urugwaj, 35l.) [11(1)/2/0/0/2/1/6.64] – grał w kratkę, bardzo dobre mecze przeplatał z tragicznymi, czasami łapał głupie kartki, ale jego najważniejszym zadaniem było wychowanie Gomeza i zrobił to świetnie. W czerwcu, po wygaśnięciu kontraktu, kończy karierę, ale ma już swojego następcę. Angelo Gabrielli (Urugwaj, 27l.) [6(3)/0/0/0/2/0/6.56] – był pierwszy na mojej liście życzeń, miał wszystko, żeby zostać naszym podstawowym piłkarzem na lata, ale zawiódł kompletnie. Nie pamiętam jego dobrego meczu, odszedł za darmo i chociaż zaoszczędziliśmy na jego pensji. Emilio MacEachen (Urugwaj, 27l.) [16(1)/0/0/1/3/0/6.71] – nie była to jakaś wybitna runda w jego wykonaniu, ale im dłużej był w klubie, tym lepiej grał. W przyszłym sezonie musi być liderem naszej defensywy, zarabia dużo, ale jeżeli spełni oczekiwania, to nikt nie będzie mu tego wypominał. Agustin Ale (Urugwaj, 24l.) [26(1)/1/0/0/5/0/6.79] – bardzo na niego liczyłem, widziałem w nim świetnego zawodnika, ale ten sezon miał gorszy od poprzedniego. Bardzo dużo błędów indywidualnych, często kończących się golem dla rywala. Widzę go w parze z MacEachenem w przyszłym sezonie, muszą być monolitem. Pozostał mu rok kontraktu i musi udowodnić, że potrafi jeszcze grać, jeżeli chce go przedłużyć. Guzman Corujo (Urugwaj, 23l.) [7/0/0/0/2/0/6.64] – podobnie jak MacEachen rozkręcał się w trakcie tej rundy, w końcówce nawet tworzył z nim parę stoperów. Musi się jeszcze sporo poprawić, ale jako zmiennik jest naprawdę dobrą opcją, szczególnie z tak niską pensją. Igor (Brazylia, 30l.) [10(7)/0/0/0/5/0/6.76] – bardzo dobrze wypełniał swoje obowiązki, również te pozaboiskowe. Był mentorem dla Almady, który może stać się podstawowym piłkarzem naszego klubu w ciągu najbliższych lat. Często wchodził z ławki, nawet na pozycję defensywnego pomocnika i wyglądał nieźle. Popełnił kilka błędów, ale w ogólnym rozrachunku był solidną opcją. Pozostanie z nami na kolejny rok i pewnie popracuje z innym juniorem. Andres Fernandez (Urugwaj, 33l.) [19/1/2/0/3/0/6.94] – grał nieźle jak na swój wiek, ale widział swoje braki i nie był w stanie grać dłużej w takim wymiarze czasowym. Przeszedł do Cerro, gdzie rozegrał 4 spotkania i w przyszłym sezonie powalczy o powrót do Primera Division. Matias Vina (Urugwaj, 22l.) [5(3)/0/0/0/0/0/6.47] – ma braki w aspektach psychicznych, chciałem go powierzyć któremuś ze starszych kolegów, ale kończyło się to zwykle kłótnią. Grał bardzo słabo i musi się poprawić, bo bardzo na niego liczę. Ma jeszcze 2 lata kontraktu i jest ciągle młody, może się rozwijać. Martin Arguinarena (Urugwaj, 28l.) [33/0/2/1/8/0/6.79] – w pierwszej części sezonu nawet nie miał zmiennika, w drugiej trochę odpoczął, ale nadal pozostawał pierwszym wyborem. Grał bardzo solidnie, popełnił najmniej błędów ze wszystkich obrońców, czasami podłączał się do akcji i pokazywał swoje atuty ofensywne. Jestem z niego zadowolony, ale jego czas powoli przemija, za rok może być już za słaby na nasz klub. Młodzi zdolni: Diego Amaro (Urugwaj, 20l.), Gaston De Pedro (Urugwaj, 19l.), Gonzalo Almada (Urugwaj, 17l.), Rodrigo Cor (Urugwaj, 16l.)
  11. GrandOne

    Sons of Silas

    Przegrane mistrzostwo przez Defensor kosztowało nas miejsce w kwalifikacjach Copa Libertadores, musieliśmy się zadowolić grą w Copa Sudamericana. Nadszedł czas podsumowań, jako pierwsi zrobili to kibice i członkowie stowarzyszenia, tym razem postanowiliśmy to połączyć. Już kilka dni po ostatnim naszym spotkaniu doszło do wręczenia nagród naszym piłkarzom. Piłkarzem sezonu został Jhon Valoy, z młodych nagrodzony został Rigoleto. Co najciekawsze najlepszym transferem został wybrany ten Perazy, sam napastnik strasznie mnie zawiódł i dzisiaj był o wiele bliżej opuszczenia klubu, niż zostania na przyszły sezon. Indywidualne statystyki naszych piłkarzy nie były w tym sezonie oszałamiające. Prasa o nas zapomniała w podsumowaniu sezonu, a jedynym piłkarzem wartym uwagi został Jhon Valoy, który znalazł się w jedenastce roku. Fernando nie był zainteresowany dalszą prezesurą, ale zawsze stawiał dobro klubu ponad siebie. Za ponad 850 tys. funtów załatwił rozbudowę naszego stadionu, który często był wypełniony po brzegi, a w ważniejszych meczach musieliśmy grać na stadionie narodowym. Nie byłem zadowolony z tego sezonu, ale nawet przez myśl mi nie przyszło opuszczenie drużyny. Inaczej myśleli dziennikarze, którzy widzieli mnie w Penarolu, który nic w tym sezonie nie wygrał, dostałem nawet zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną od prezesa tego klubu, ale z oczywistych względów ją odrzuciłem. REZERWY I JUNIORZY: Nasze rezerwy w tym sezonie zajęły miejsce w środku tabeli, pomogli w tym piłkarze, którzy podpisali kontrakty zimą i przez całą wiosnę nie mogli grać w pierwszej drużynie. Drużyna u-19 zajęła 5. lokatę i spisywała się naprawdę nieźle. FINANSE: Stan konta: -94 948 funtów Zysk/strata: 4 936 funtów Budżet transferowy: 71 344 funtów Wydatki na płace: 782 132 funty Budżet płacowy: 994 448 funtów Pożyczki: Warunkowa pożyczka: 725 tys. funtów (nadal nie jest spłacana), pożyczka bankowa na stadion: 425 tys. funtów (ma być spłacana od 9 grudnia ) INNE LIGI: URUGWAJ: mistrz: Danubio (2:2 w dwumeczu z Defensorem, wygrane karne); spadek: Torque, El Tanque Sisley, Cerro; Segunda Division: awans: Juventud, Wanderers, Plaza Colonia; spadek: Rentistas, Cerrito; Torneo Intermedio: Defensor Sporting (1:0 z Penarolem) ARGENTYNA: jesień/wiosna; mistrz: River Plate (+1); spadek: Instituto, Chacaritia Jrs, Brown, San Martin; Copa Argentina: Estudiantes (1:0 z Instituto) BRAZYLIA: mistrz: Flamengo (+2); spadek: Atletico Goianiense, Atletico Paranaense, Avai, Figueirense CHILE: mistrz: Universidad Catolica (+15); spadek: Union La Calera; Everton de Vina wygrał baraż o utrzymanie z San Luis de Quillota (2:1 w dwumeczu); Copa Chile: Cobreloa (2:0 z Everton de Vina) KOLUMBIA: mistrz: America de Cali (1:1 w dwumeczu z Tolima, wygrane karne); spadek: Boyaca Chico, Le Equidad PERU: mistrz: Alianza (4:1 w dwumeczu z Cantolao); spadek: Union Comercio, Leon de Huanuco MEKSYK: jesień/wiosna; mistrz: Tigres (4:3 w dwumeczu z Leon); spadek: Fc Juarez; Copa MX: Tigres (0:0 z Pachuca, wygrane karne) USA: mistrz: NY Red Bulls (3:1 z LA Galaxy) COPA LIBERTADORES: Corinthians (5:3 w dwumeczu z Flamengo) COPA SUDAMERICANA: Internacional (5:3 w dwumeczu z River Plate)
  12. GrandOne

    Sons of Silas

    Przedostatnia kolejka, a naprzeciwko nas obecny mistrz. Penarol walczył jeszcze o wygranie rundy rewanżowej z Danubio i o przedłużenie swoich szans na obronę tytułu, my walczyliśmy o spełnienie naszych minimalnych oczekiwań. Zaskoczyli bukmacherzy, którzy dali niższy kurs na nasze zwycięstwo, ludzie stawiali domy na Penarol. W składzie nastąpiła jedna zmiana, wszedł Rigoleto za Bautistę, taktyka się nie zmieniła. Przez całą pierwszą połowę zaciekle się broniliśmy, przeciwnicy próbowali wszystkiego, ale nic im nie wychodziło. Cieszyła mnie najbardziej statystyka celnych strzałów, która po obu stronach pokazywała 0. Na drugą połowę nie wyszedł już zagrożony czerwoną kartką Arguinarena, zmienił go Vina. Druga część spotkania była bardzo podobna. Pierwszy celny strzał oddaliśmy my, ale nie było to nic groźnego. Dopiero w 86. minucie świetne dośrodkowanie Cristiana Rodrigueza, który był głównym bohaterem artykułów prasowych w ostatnim tygodniu, wykorzystał Rigoleto. Nasi kibice wylecieli w powietrze, a naszym celem było utrzymanie tego wyniku przez kolejne kilka minut. Wytrzymaliśmy ledwie 120 sekund, Balboa dostał świetne podanie, które musiał zamienić na bramkę. Szkoda było tego remisu, ale każdy dał z siebie wszystko. Byliśmy gorszym zespołem, więc cieszyliśmy się nawet z 1 punktu. 30.11.19, Primera Division, faza zamknięcia [14/15] [8] Central Espanol 1-1 Penarol [2] Rigoleto (86') – Balboa (88') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Corujo, Arguinarena (Vina 45') – Valoy, Fernandez, Eder – Rigoleto, Arigon (Rodriguez 69') – Vazquez (Golzalez 55') MoM: Emilio MacEachen 7.3 (Central Espanol) Frekwencja: 44 265 (41 756) Od początku sezonu wiedzieliśmy, że Danubio jest naprawdę groźne, ale nikt nie spodziewał się, że będą liderem tabeli przed ostatnią kolejką. Potrzebowali remisu, żeby na pewno pozostać na 1. miejscu, my zamierzaliśmy wygrać. Znowu ta sama taktyka, ale tym razem nastąpiło już więcej zmian w składzie, bo niektórzy zawodnicy sobie nie radzili. Już w 25. sekundzie Dos Santos mógł zdobyć gola po dośrodkowaniu, ale skończyło się na strachu i obitym słupku. Mecz wyglądał dużo lepiej niż ostatnie, wymiana ciosów, sporo akcji i strzałów. Przynajmniej w pierwszej połowie, bo druga część nie miała już takiej intensywności. Gospodarze grali bardzo nerwowo, chcieli za wszelką cenę utrzymać remis. My z biegiem czasu coraz chętniej zapuszczaliśmy się na połowę rywali. W 82. minucie Peraza obsłużył pięknym zagraniem Valoya, ale Kolumbijczyk strzelił prosto w Cristoforo. W 90. minucie Peraza świetnie się urwał obrońcom i wbiegał w pole karne, po drugiej stronie miał niekrytego Bautistę, ale postanowił samemu uderzyć i nawet nie trafił w światło bramki. Te sytuacje zemściły się minutę później, gdy Gino zagrał z głębi pola w szesnastkę, a świetnym wolejem popisał się Pena. Na szczęście Peraza uratował swoje życie, gdy w ostatniej doliczonej minucie wykorzystał dośrodkowanie od Bone. Ostatni kwadrans trochę wynagrodził kibicom słaby spektakl w drugiej połowie. Szkoda, że zabrakło nam skuteczności, bo mogliśmy spokojnie wygrać to spotkanie. 07.12.19, Primera Division, faza zamknięcia [15/15] [1] Danubio 1-1 Central Espanol [8] Pena (90+1') – Peraza (90+4') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Galli (Fernandez 64'), Valoy – Bautista, Rodriguez (Bone 57') – Golzalez (Peraza 73') MoM: Jhon Valoy 7.8 (Central Espanol) Frekwencja: 6 474 (2 365) Rundę rewanżową zakończyliśmy na niezbyt chlubnym 8. miejscu. Dużo lepiej wyglądało to w tabeli zbiorczej: TABELA ŚREDNIEJ PUNKTÓW Danubio zaprezentowało się świetnie i w barażach pokonali Defensor, który dużo bardziej zasłużył na mistrzostwo.
  13. GrandOne

    Sons of Silas

    Cerro grało gorzej niż tragicznie, zdołali zdobyć 4 punkty w tej rundzie i musieliśmy ich pokonać. Był to wymóg, bo nawet niektórzy dziennikarze przebąkiwali o moim zwolnieniu, chociaż w klubie nikt nawet o tym nie myślał. Wyszliśmy z dwójką napastników i z chęcią dominowania. Na boisku wyglądało to trochę inaczej, bo goście zamknęli nas na własnej połowie i groźnie strzelali, kilka razy dopisało nam szczęście. Nie straciliśmy bramki, ale graliśmy katastrofalnie, nie potrafiliśmy na własnym stadionie zdominować najgorszej drużyny w lidze. W przerwie wiele zmian, przeszliśmy na naszą taktykę ofensywną z jednym napastnikiem, bo Cerro zagęściło środek pola i naszych dwóch zawodników nie miało żadnych szans w walce z 4 przeciwnikami. Do tego pojawili się Galli i Eder, którzy zmienili Aguirre i Perazę. Ten drugi zmarnował dwie najlepsze okazje na gola, zresztą jedyne w pierwszej połowie. W 65. minucie Bautista dostał dobrą piłkę od Edera i dośrodkował na dalszy słupek, gdzie czekał Arigon. Wreszcie wyszliśmy na prowadzenie. 10 minut później Galli dośrodkował z rzutu rożnego, piłkę wybili obrońcy, ale przejął ją Bautista, który znalazł lukę w gąszczu nóg i uderzył z całej siły. Bramkarz był zasłonięty i nie miał szans na dobrą interwencję. Nie zagraliśmy najlepszego meczu, ale potrafiliśmy się przełamać w najgorszym momencie. 10.11.19, Primera Division, faza zamknięcia [12/15] [9] Central Espanol 2-0 Cerro [16] Arigon (65'), Bautista (75') Skład: Perez – Pirez, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre (Eder 45'), Valoy – Bautista, Arigon – Peraza (Galli 45'), Golzalez (Rigoleto 74') MoM: Marcelo Bautista 9.0 (Central Espanol) Frekwencja: 3 198 (1 250) Przed kolejnym meczem ligowym czekała na nas przerwa reprezentacyjna, zagraliśmy w tym czasie na wyjeździe z Villa Espanola. Wyszliśmy ustawieniem z drugiej połowy spotkania z Cerro i zagraliśmy nieźle. Wygraliśmy 2:0, a gole strzelali Eder i Vazquez. Hugo Pilo stracił prace w Sud Americe, ale jego zastępca zrobił z tą drużyną kolejny krok do przodu. Carlos Britos pokonywał podobną drogę, co my w poprzednim roku jako beniaminek. Po pierwszej słabszej rundzie przejął zespół i wskoczył do czołówki ligi. Moim zadaniem było zwycięstwo i zemszczenie się na tym klubie za zwolnienie mojego przyjaciela i człowieka, od którego nauczyłem się wszystkiego o pracy menadżera. Zawieszeni na to spotkanie byli Pirez i Aguirre, więc straciliśmy podstawowych zawodników, ale mieliśmy kim ich zastąpić. Według bukmacherów byliśmy chłopcem do bicia i Sud America miała nas zmieść. Od samego początku przeważali gospodarze, ale nie potrafili tego przekuć w gole, rzadko atakowaliśmy, ale to my stworzyliśmy sobie najlepszą sytuację w pierwszej części, gdy Vazquez odegrał piłkę do nadbiegającego Fernandeza, a ten trafił w słupek. Sam Fernandez grał w pierwszej połowie słabo, do tego dostał żółtą kartę, więc na drugą część już nie wyszedł. Zmienił go Galli. Ledwo wyszliśmy z szatni, a dostaliśmy jedenastkę. W polu karnym naszych rywali było straszne zamieszanie i nikt nie wiedział, co sędzia odgwizdał, ale cieszyliśmy się z szansy na gola. Do piłki podszedł doświadczony Maxi Pereira i pewnie uderzył, tuż przy słupku. Minął kwadrans i wpuszczony z ławki Agustin Peraza wyrównał pięknym uderzeniem z woleja. Kolejne minuty przypominały początek spotkania, gdy nikt nie tworzył groźnych sytuacji i do końcowego gwizdka wynik się nie zmienił. 22.11.19, Primera Division, faza zamknięcia [13/15] [4] Sud America 1-1 Central Espanol [9] A. Peraza (61') – Pereira (k. 47') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Valoy, Fernandez (Galli 45'), Eder (Igor 76') – Bautista, Arigon (Bone 62') – Vazquez MoM: Gaston Martinez 7.1 (Sud America) Frekwencja: 2 500 (125) Po ostatnich wynikach atmosfera w zespole się poprawiła. Skończyły się kłótnie i każdy skupiał się na jak najlepszych wynikach w ostatnich kolejkach, a było na czym, bo graliśmy z samą czołówką.
  14. GrandOne

    Sons of Silas

    Jeszcze jest spokojnie, bo dzięki dobrym wynikom w pierwszej rundzie nadal jestem w górnej połowie tabeli zbiorczej i raczej niżej nie spadnę. Zarząd nie jest już wniebowzięty, ale raczej nie myślą o zwolnieniu mnie.
  15. GrandOne

    Sons of Silas

    Mecz z beniaminkiem u siebie zaczęliśmy z dwójką napastników. Nasze ostatnie wyniki były wręcz tragiczne, więc musiałem szukać nowych rozwiązań. Był to mój 100. mecz w karierze i miał on być przełomowy. Zaczęliśmy dobrze, Valoy zagrał prostopadłą piłkę w pole karne, a Vazquez strzelił z całej siły i przełamał ręce Britosa. Kolejne minuty to dominacja gości i wreszcie w 28. minucie wyrównanie. Dośrodkował de Avila, a gola zdobył Leyes. Ta bramka nas rozwścieczyła i stworzyliśmy sobie nawet kilka sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich wykończyć. W 53. minucie nastąpiło przełamanie klątwy, gola zdobył Golzalez po dośrodkowaniu Aguirre z rzutu wolnego. Musieliśmy się bronić, na 20 minut przed końcem zmieniliśmy ustawienie na to z defensywnym pomocnikiem i zamierzaliśmy jak najdłużej utrzymywać się przy piłce. Już minutę później Valoy popisał się kolejnym świetnym podaniem, tym razem do Arigona, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Nasi rywale ciągle próbowali odpowiedzieć, ale brakowało im skuteczności. Dopiero w doliczonym czasie Gottesman dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Damiana Gonzaleza, a ten pokonał Pereza. Na więcej zabrakło już naszym przeciwnikom czasu. 26.10.19, Primera Division, faza zamknięcia [10/15] [10] Central Espanol 3-2 El Tanque Sisley [15] Vazquez (11'), Golzalez (53'), Arigon (69') – Leyes (28'), D. Gonzalez (90+3') Skład: Perez – Pirez, Igor, Ale, Vina – Aguirre (Eder 79'), Valoy – Bautista (Rigoleto 58'), Arigon – Vazquez, Golzalez (Fernandez 68') MoM: Gabriel Leyes 8.3 (El Tanque Sisley) Frekwencja: 3 367 (1 510) Kilka dni po meczu do mojego biura przyszła grupa zawodników na czele z Ederem. Chcieli porozmawiać o słabej atmosferze, która popsuła się po serii słabszych wyników. Rozmowa kompletnie się nie udała i piłkarze wyszli z niej jeszcze bardziej zdenerwowani. Największy problem to moje umiejętności, do zespołu przybyło kilka naprawdę mocnych charakterów, a ja nie dostałem od 2 lat zgody na kurs trenerski, bo w klubie nie ma na to pieniędzy. Nie pomogło nawet wysłanie Rodrigueza, czy Pereiry do oburzonych piłkarzy. Trzeba było znowu zacząć wygrywać i oczyścić atmosferę w klubie. Nacional dołował, tak samo, jak my. Gdybyśmy zachowali formę z wiosny, to dzisiaj mogliśmy być na podium. Nasze pozaboiskowe problemy nie mogły nas złamać i trzeba było powalczyć o pełną pulę. Wyszliśmy bardzo defensywnie i liczyliśmy na kontry, nie chciałem do boju wysyłać niezadowolonych piłkarzy, w jedenastce znalazł się jedynie Valoy. Wielu nawet nie usiadło na ławce. Już w 4. minucie Silveira wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Zaczęło się od rzutu rożnego, wybiliśmy piłkę wprost pod nogi Zunino, a ten zbiegł do boku i świetnie dośrodkował w pole karne. Od razu przesunęliśmy się lekko do przodu. Niestety 10 minut później, znowu po stałym fragmencie i wymienieniu kilku podań w naszym polu karnym, padł gol dla Nacionalu. Asystował Albarracin, a strzelał Garcia. Rzuciliśmy się do odrabiania strat. Nadal nie potrafiliśmy stworzyć sobie sytuacji, nadal to rywale dominowali, ale chociaż nie straciliśmy kolejnych bramek. Wiedziałem, że kolejna kłótnia w szatni może kompletnie nas załamać, więc spokojnie wytłumaczyłem piłkarzom, jak mają grać. Na 60. minutę planowałem potrójną zmianę, niestety Vazquez, który grał słabo i miał być częścią tego przedsięwzięcia, postanowił zejść chwilę wcześniej z drugą żółtą kartką na swoim koncie. W 73. minucie Pose dośrodkował w nasze pole karne, a Schiappacasse wygrał walkę o piłkę z Igorem i umieścił piłkę w siatce. Dramat, nie potrafimy grać z lepszymi od siebie, mecz z Vasco był wypadkiem przy pracy, trochę późno sobie to uświadomiłem. 03.11.19, Primera Division, faza zamknięcia [11/15] [8] Nacional 3-0 Central Espanol [9] Silveira (4'), Garcia (16'), Schiappacasse (73') Skład: Perez – Pirez, MacEachen, Igor, Vina – Aguirre (Guerra 58'), Fernandez (Golzalez 58'), Valoy – Bautista, Bone (Arigon 58') – Vazquez MoM: Matias Zunino 8.4 (Nacional) Frekwencja: 24 613 (1 230) Wyszedł mój brak doświadczenia, nie byłem nigdy trenerem i nie wiedziałem jak zapanować nad taką szatnią. Problemy ciągle się pogłębiały, my przegrywaliśmy kolejne mecze i nie było widać perspektyw na uratowanie tego sezonu. Przed spotkaniem z Cerro odbyło się zebranie zespołu, była to ostatnia szansa na poprawienie atmosfery.
  16. GrandOne

    Sons of Silas

    Na mecz z Liverpoolem nie przygotowałem nic nowego, nie chciałem mieszać zawodnikom w głowie, w składzie pojawili się De Arrubarrena i Maxi Pereira na boku obrony, reszta pozostawała bez zmian. Nasi rywale musieli sobie radzić bez menadżera, miał ich prowadzić dotychczasowy koordynator pionu juniorskiego – Luis Gonzalez. Znowu świetnie weszliśmy w mecz, Bautista wbiegł między obrońców i dograł na dalszy słupek, Bone nabiegł i spokojnie wykończył tę akcję. Kolejne minuty przebiegały pod dyktando gospodarzy, a De Arrubarrena udowadniał, dlaczego do tej pory był rezerwowym, był strasznie niepewny i jedynie szczęście nas uchroniło przed szybkim wyrównaniem. W doliczonym czasie do pierwszej połowy Alaniz dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, a MacEachen, mając na koncie żółtą kartkę, postanowił powalić Medinę i sprokurował karnego. Na szczęście sędzia nie wyrzucił go z boiska, ale De Arrubarrena nie potrafił obronić jedenastki, mimo że wyczuł strzał rywala. Już w przerwie dokonałem dwóch zmian, zeszli MacEachen i Aguirre, którzy byli odpowiedzialni za defensywę, a grali słabo i byli zagrożeni wylotem z boiska. Ledwie trzech minut potrzebowaliśmy na wyjście na prowadzenie, Bautista dośrodkował w pole karne z głębi pola, a Vazquez świetnie wyszedł w powietrze i uderzył ponad bramkarzem. Niestety znowu ostatni kwadrans przyniósł gola dla przeciwnika. Tym razem młodziutki Botta strzelił po strasznym zamieszaniu w polu karnym. Ten sam piłkarz został bohaterem tego spotkania, gdy w doliczonym czasie gry strzelił kolejnego gola. Quintana wybiciem piłki uruchomił młodego napastnika, a ten dobiegł do piłki i umieścił ją w siatce pięknym wolejem. Tragicznie się zachował Ale, który przegrał pojedynek i biegowy i siłowy. 05.10.19, Primera Division, faza zamknięcia [8/15] [11] Liverpool de Montevideo 3-2 Central Espanol [6] Alaniz (k. 45+1'), Botta (77', 90+4') – Bone (4'), Vazquez (49') Skład: De Arrubarrena – Pereira, MacEachen (Pirez 45'), Ale, Arguinarena – Aguirre (Eder 45'), Fernandez (Galli 69'), Valoy – Bautista, Bone – Vazquez MoM: Santos Botta 8.7 (Liverpool de Montevideo) Frekwencja: 4 016 (1 648) Po meczu obaj środkowi obrońcy z pierwszego składu zostali wezwani na rozmowę ze mną w 4 oczy, obaj obiecali dużo lepszą grę i miałem nadzieję, że dotrzymają słowa. TABELA ŚREDNIEJ PUNKTÓW Przed nami była przerwa reprezentacyjna, co mnie ucieszyło o tyle, że na kolejny mecz ligowy miał być gotowy Perez. Rozegraliśmy w tym czasie sparing z Canadian S.C., nie daliśmy im nawet strzelić na naszą bramkę, a sami do siatki trafiliśmy 4 razy. Na listę wpisali się: Rigoleto, Peraza, Eder i Bautista. Villa Espanola była na najlepszej drodze do Segunda Division, nie mogliśmy się tutaj potknąć, trzeba było wreszcie zdobywać punkty, bo zostało do końca już mało kolejek. W składzie nastąpiło kilka zmian, podobnie jak w taktyce, gdzie ograniczyłem ataki bocznych obrońców i lekko zmodyfikowałem budowanie akcji. Każdą naszą bramkę można było opisać w ten sam sposób, przez co nasi rywale zaczęli coraz lepiej się bronić przeciwko nam. Teraz miało się to zmienić. Straciliśmy bramkę już w 5. minucie, gdy Castilla uderzył po podaniu od Christiana Pereza z rzutu wolnego, a piłka odbiła się od któregoś z obrońców i kompletnie zmyliła naszego bramkarza. Po chwili kolejny stały fragment i kolejny gol dla gospodarzy. Blanco został nastrzelony przez Lugo i piłka wpadła do siatki. Kolejne minuty były spokojniejsze, nasi przeciwnicy się cofnęli, a my udawaliśmy, że atakujemy. Nie stworzyliśmy w pierwszej połowie żadnej dobrej akcji. W przerwie zmieniłem taktykę i Edera. Wszedł Aguirre i mieliśmy zacząć konstruować akcje spokojnie i utrzymując się przy piłce. Minęło kilka minut i z boiska musiał zejść kontuzjowany Bone, wszedł za niego Arigon. Pierwszą bramkę zdobyliśmy dopiero w 80. minucie, gdy MacEachen ruszył z kontrą i po kilku podaniach Bautista wykorzystał dośrodkowanie Arigona. Niby atakowaliśmy, ale nasza skuteczność była fatalna. Nic nie działało, kompletnie. 20.10.19, Primera Division, faza zamknięcia [9/15] [15] Villa Espanola 2-1 Central Espanol [7] Castilla (5'), Blanco (9') – Bautista (80') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Valoy, Rodriguez (Galli 70'), Eder (Aguirre 45') – Bautista, Bone (Arigon 54') – Vazquez MoM: Maximiliano Castilla 7.4 (Villa Espanola) Frekwencja: 5 405 (2 000)
  17. GrandOne

    Sons of Silas

    W składzie na mecz z Racingiem nastąpiło sporo zmian, również nasz pomysł na grę się zmienił. Mieliśmy atakować i zdobywać bramki. Rozpoczęliśmy już w 6. minucie, gdy Rigoleto wykorzystał dośrodkowanie od Arigona. Chwilę później Araujo miał dobrą sytuację, po koronkowej akcji, ale trafił w słupek. Po mocnym początku tempo meczu spadło i przez kolejne 20 minut niewiele się działo, niby jakieś akcje były, ale raczej niegroźne. Ostatni kwadrans należał bezsprzecznie do gospodarzy, którzy przeprowadzali huraganowe ataki na naszą bramkę i tylko ich nieskuteczność sprawiła, że nie wyrównali. W szatni powiedziałem piłkarzom, że nie jestem zadowolony z ich gry. Już na początku drugiej połowy wykonaliśmy dwie zmiany, a zeszli obaj Brazylijczycy, którzy dzisiaj grali dość przeciętnie, do tego Igor miał już na koncie żółtą kartkę. Niewiele się działo po przerwie, obie ekipy grały słabo, ale to Racing pierwszy się przebudził i w 72. minucie Araujo wyrównał strzałem z ostrego kąta. Od razu nakazałem piłkarzom szturmować pole karne gospodarzy, a na boisku pojawił się doświadczony Rodriguez. Minęło kilka minut i Araujo ponownie wpisał się na listę strzelców, świetnym prostopadłym podaniem obsłużył go Abisab. Nie udało nam się nawet zagrozić bramce Longa w drugiej części spotkania. Kolejny raz gramy żenująco po przerwie, a nasi napastnicy zapomnieli, jak się strzela gole. 25.09.19, Primera Division, faza zamknięcia [6/15] [7] Racing de Montevideo 2-1 Central Espanol [6] Araujo (72', 79') – Rigoleto (6') Skład: Perez – Pereira, Igor (MacEachen 59'), Corujo, Vina – Guerra, Eder (Valoy 54') – Rigoleto, Fernandez (Rodriguez 72'), Arigon – Golzalez MoM: Michel Araujo 8.8 (Racing de Montevideo) Frekwencja: 3 327 (1 400) Maraton spotkań co 3 dni nam nie służył. Przeżywaliśmy nasz pierwszy kryzys i trzeba było się odbić od dna, Fenix miał nam w tym pomóc. Przed meczem odbyło się zebranie zespołu i każdy się zgodził, że gramy poniżej oczekiwań i musimy wziąć się w garść. Wyszliśmy najmocniejszym składem i powróciliśmy do gry z jednym defensywnym pomocnikiem i dwoma środkowymi, a nie z ofensywnym pomocnikiem, który zwykle dostawał plaster i był wyłączony z gry. W tym ustawieniu nasz rozgrywający grał głębiej i miał więcej miejsca. W 13. minucie wykonaliśmy świetną kontrę, gdy Vazquez przejął wybitą z pola karnego piłkę i zagrał w pole karne do nadbiegającego Bautisty. Nasz skrzydłowy nie pomylił się i prowadziliśmy. Kolejne minuty przebiegały spokojnie, pod nasze dyktando. Nasi rywale nie kwapili się do ataków, a my kontrolowaliśmy sytuacje. W 31. minucie Vazquez przełamał niemoc naszej linii ataku i zdobył gola po dośrodkowaniu od Bone. Fenix niemal nie istniał w pierwszej połowie i trzeba było po prostu dowieźć to zwycięstwo do końcowego gwizdka. Było to jednak najtrudniejsze zadanie dla naszych piłkarzy, którzy lubili sobie odpuszczać. Tym razem jednak było inaczej. Goście bali się wychylić poza swoją połowę, więc spokojnie rozgrywaliśmy sobie piłkę i budowaliśmy kolejne akcje, ale nic nie chciało wpadać. Dopiero 82. minuta i rzut rożny przyniosły nam bramkę. Galli dośrodkował, piłkę na dalszy słupek zgrał Peraza, a z najbliższej odległości wpakował ją do siatki Valoy. W końcówce meczu Perez uszkodził sobie lekko nadgarstek, na szczęście mógł kontynuować grę, ale lekarz oznajmił mi po końcowym gwizdku, że przez najbliższe 2 tygodnie nie będzie mógł nawet trenować. 29.09.19, Primera Division, faza zamknięcia [7/15] [10] Central Espanol 3-0 Fenix [9] Bautista (13'), Vazquez (31'), Valoy (82') Skład: Perez – Pirez (Pereira 58'), MacEachen, Ale, Arguinarena – Aguirre, Fernandez (Galli 70'), Valoy – Bautista, Bone – Vazquez (Peraza 80') MoM: Jhon Valoy 8.0 (Central Espanol) Frekwencja: 2 983 (1 051) Kontrakt z klubem podpisał Igor, który zgodził się na sporą obniżkę płacy, a mógł nam się przydać jako zmiennik i mentor. Jego umowa została przedłużona do grudnia 2020 roku.
  18. GrandOne

    Sons of Silas

    Jeżeli marzyliśmy o czymś więcej niż górna połowa tabeli, to musieliśmy szybko zapomnieć o porażce z Progreso i znowu zacząć wygrywać. River Plate nie było mocnym przeciwnikiem, ale rundę rewanżową zaczęli dobrze. Wyszliśmy na nich ofensywnie, mieliśmy dominować i strzelać gole, nic innego mnie nie interesowało. Na prowadzenie wyszliśmy już w 11. minucie, gdy Bautista wykorzystał podanie od... Cristobala, który wybijał piłkę spod nóg Rodrigueza. Niestety był to jedyny gol w pierwszej połowie, później niby mieliśmy jakieś okazje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. W przerwie z boiska zszedł Arguinarena, który skarżył się na uraz kolana i miał na koncie żółtą kartkę, wszedł za niego Vina. W drugą połowę weszliśmy bardzo dobrze i tworzyliśmy sporo sytuacji, gola strzeliliśmy w 58. minucie, gdy Bone dostał świetne podanie od Valoya i przymierzył przy dalszym słupku. W 75. minucie padł gol dla gości, Barboza wykonywał rzut wolny i zagrał do niekrytego Nerisa przed polem karnym, Perez zdołał sparować do boku jego atomowy strzał, ale z dobitką Ivana Silvy nie miał już szans. Piłkarze się cieszyli, ale niedługo, bo po konsultacji z arbitrem liniowym, ten gol nie został uznany. Za to 5 minut później Galli pokazał wszystkim, jak się wykonuje rzuty wolne i jego bomba pod samą poprzeczkę nie dała szans Fuentesowi. Pokazaliśmy charakter i bardzo pewnie wygraliśmy. 18.09.19, Primera Division, faza zamknięcia [4/15] [6] Central Espanol 3-0 River Plate de Montevideo [4] Bautista (11'), Bone (58'), Galli (81') Skład: Perez – Pirez, Igor, Ale, Arguinarena (Vina 45') – Guerra, Valoy – Bautista, Rodriguez (Galli 66'), Arigon (Bone 54') – Peraza MoM: Facundo Peraza 8.2 (Central Espanol) Frekwencja: 4 156 (1 457) W spotkaniu z Defensorem Sporting wyszliśmy bardzo defensywnie, chcieliśmy wreszcie wygrać z zespołem z czołówki. 12 minut potrzebowali nasi rywale, aby zniszczyć nasz plan na ten mecz, Suarez wbiegł w pole karne ze skrzydła i wycofał piłkę do Pagano, który mocnym strzałem pokonał Pereza. Od razu przeszliśmy na ofensywną grę, aby szybko się zrewanżować. Kwadrans nam zajęła odpowiedź, Bautista wygrał pojedynek biegowy na skrzydle i obrońca ratował się faulem w polu karnym. Do jedenastki podszedł Galli i strzelił pod poprzeczkę. Kolejne minuty to chaotyczna gra i mało sytuacji. W przerwie na boisko wszedł Eder w miejsce Aguirre, chcieliśmy nadal grać ofensywnie i szybko. W 69. minucie dośrodkowanie Galliego wykorzystał Ale, ale gol nie został uznany, bo sędzia dopatrzył się spalonego. Defensor niemal nie istniał w drugiej połowie, ale w 87. minucie wyszedł ponownie na prowadzenie. Zeballos zagrał w pole karne, a Milan urwał się Pirezowi i z ostrego kąta strzelił pod poprzeczkę. Nasz zryw w końcówce nic nam nie dał, kolejny raz gramy z mocnym rywalem i we frajerski sposób tracimy punkty. 22.09.19, Primera Division, faza zamknięcia [5/15] [4] Central Espanol 1-2 Defensor Sporting [5] Galli (k. 28') – Pagano (12'), Milan (87') Skład: Perez – Pirez, MacEachen, Ale, Arguinarena – Aguirre (45' Eder), Galli, Valoy – Bautista, Bone (Rodriguez 66') – Peraza (Vazquez 72') MoM: Mathias Suarez 7.3 (Defensor Sportnig) Frekwencja: 5 000 (1 800)
  19. GrandOne

    Sons of Silas

    Na mecz z Torque nie wychodziliśmy tak ofensywnie, jak w pierwszej kolejce nowej rundy. Chcieliśmy utrzymywać się przy piłce i spokojnie rozgrywać akcje. Niestety nadal nasza gra ofensywna pozostawiała wiele do życzenia i nie tworzyliśmy dobrych okazji. Nasz rywal nieźle kontrował, ale ich problemem również była skuteczność. W 34. minucie Ale świetnie powalczył o wybitą piłkę i zagrał w pole karne do Perazy. Ten umiejętnie się zastawił i składał się do strzału, gdy Rogel go przewrócił, sędzia momentalnie gwizdnął i podyktował dla nas jedenastkę. Do piłki podszedł Maxi Pereira i z całej siły strzelił w środek bramki, Cubero nie rzucił się w żaden róg, ale piłka przełamała mu ręce i wpadła do siatki. Druga część spotkania zaczęła się od szybkich i groźnych ataków gospodarzy. Po kwadransie przestali i mecz toczył się spokojnie, obie drużyny miały jakieś sytuacje, ale raczej niegroźne. Udało nam się dowieźć to zwycięstwo, ale niezbyt mnie cieszyła nasza ewolucja. Z zespołu strzelającego najwięcej bramek w lidze, staliśmy się drużyną, której ulubionym wynikiem było 1:0. 01.09.19, Primera Division, faza zamknięcia [2/15] [13] Torque 0-1 Central Espanol [5] Pereira (k. 34') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Ale, Arguinarena – Guerra, Fernandez (Rodriguez 73'), Valoy – Rigoleto (Bautista 59'), Arigon – Peraza (Vazquez 65') MoM: Agustin Olivera 8.2 (Torque) Frekwencja: 32 (20) Przerwa reprezentacyjna była bardzo pracowita, do klubu ściągnąłem naukowca sportowego, którym został Emiliano Pereyra (Urugwaj, 28l.), do tego poszerzyliśmy również sztab zespołu juniorskiego. Santiago Sotelo (Urugwaj, 32l.) został asystentem Guillermo Marocco, jest to jego pierwsza praca trenerska. Rok temu zakończył karierę w klubie San Carlos de Maldonado, a był wychowankiem Penarolu. Manuel Acosta (Urugwaj, 29l.) został ściągnięty z Tacuarembo i został fizjoterapeutą zespołu u-19. Obserwowaliśmy spotkania młodzieżowej reprezentacji Urugwaju, Coito dał zadebiutować Gomezowi z Ghaną, gdy wpuścił go w 64. minucie, a De Pedro wszedł 2 razy z ławki, zaliczając łącznie 28 minut w wygranych spotkaniach z RPA i Ghaną. My w tym czasie graliśmy sparing z Libertad Washington, wygraliśmy 3:0, a bramki strzelali MacEachen i Rodriguez (2x rzut karny). Spotkaniem z Progreso rozpoczynaliśmy maraton gry co 3 dni, nasi rywale w poprzedniej rundzie i w Torneo Intermedio nie spisywali się za dobrze, ale w drugiej fazie rozgrywek wygrali oba spotkania. Wyszliśmy na nich defensywnie, choć według bukmacherów byliśmy faworytami. Nasz skład był mieszanką podstawowej jedenastki z żelaznymi rezerwowymi, aby przy rotacji składem mieć zawsze kilku piłkarzy ogranych i gotowych do gry na najwyższych obrotach. Początek meczu był nudny i bardzo długo nie działo się nic ciekawego. Zmieniła to 21. minuta, gdy Maxi Pereira faulował z boku boiska i dostał żółty kartonik, a po rzucie wolnym najlepiej w naszym polu karnym zachował się Piquerez i nie dał szans Perezowi. Od razu przeszliśmy na grę ofensywną. Minęły 2 minuty, a nasz boczny obrońca wyleciał z boiska z drugim kartonikiem, na pewno nie tego oczekiwałem od tak doświadczonego piłkarza. W 36.minucie Piquerez uderzył z 25 metrów prosto w okienko, bramkarz po raz kolejny bez szans. Po 5 minutach dośrodkowanie Guruceagi wykorzystał Barcelo i nakazałem piłkarzom zamurować bramkę, aby nie skończyło się blamażem. W szatni niewiele się działo, panowała kompletna cisza, a moja mowa zakończyła się na pytaniu o ambicję piłkarzy. Druga połowa była lepsza, szczególnie w defensywie, bo nie daliśmy się już pokonać, ale był to chyba jeden z najgorszych meczów w mojej krótkiej karierze. 15.09.19, Primera Division, faza zamknięcia [3/15] [3] Progreso 3-0 Central Espanol [4] Piquerez (21', 36'), Barcelo (41') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Corujo, Vina – Aguirre, F. Fernandez (Guerra 41'), Eder (Pirez 23') – Rigoleto, Bone – Golzalez (Vazquez 63') MoM: Joaquin Piquerez 9.1 (Progreso) Frekwencja: 3 551 (1 419)
  20. GrandOne

    Sons of Silas

    Dopiero w sierpniu odbyła się kolejna rocznica naszego święta, wcześniej nie było na to czasu, musieliśmy się przygotować do nowej rundy. Na spotkaniu powitaliśmy 2 nowych członków honorowych naszego stowarzyszenia, dołączyli do nas Maxi Pereira i Cristian Rodriguez. Bardzo spodobał się im nasz projekt, dlatego też zgodzili się przenieść do naszego zespołu, jeszcze przed zakończeniem swoich karier. Spotkanie z Tacuarembo było pierwszym testem naszej nowej taktyki. Na inaugurację tego sezonu z nimi wygraliśmy, oni strasznie dołowali wiosną, więc liczyłem na spokojną przeprawę. Nie mieliśmy żadnych problemów z kontuzjami, więc na boisku pojawiła się najmocniejsza jedenastka. Całą pierwszą połowę biliśmy głową w mur, nasi rywale wyszli 6 defensywnymi zawodnikami i świetnie się bronili, mieliśmy jakieś akcje, ale nie stworzyliśmy dużego zagrożenia. Goście 2 razy uderzyli niecelnie po rzucie wolnym i to było wszystko z ich strony. Graliśmy strasznie nerwowo, zebraliśmy kilka głupich kartek i z szatni nie wyszedł już Aguirre, który grał zbyt agresywnie. Zmienił go Eder. Już kilka minut po rozpoczęciu mogliśmy prowadzić. Wielkie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Golzalez, który obsłużył dobrym podaniem Bone, nasz skrzydłowy trafił niestety w słupek. Tworzyliśmy kolejne dobre akcje, ale ciągle brakowało nam wykończenia. W końcu po kolejnej zmarnowanej okazji z boiska zszedł Golzalez, który w tym sezonie nie był tym samym piłkarzem, co w ostatnich 2 latach. W 69. minucie Fernandez zaskoczył każdego na stadionie swoim strzałem z rzutu wolnego. Garcia źle ustawił mur, a nasz ofensywny pomocnik zakręcił piłkę po zewnętrznej stronie muru i wpakował do siatki. Rozjuszeni goście zaczęli coraz śmielej atakować, a my wyglądaliśmy na strasznie nerwowych. W 90. minucie dobrą okazję zmarnował Peraza, który dostał świetne podanie przez całe boisko od Ale. W doliczonym czasie MacEachen w trakcie walki o piłkę uszkodził sobie kolano, ale został na boisku po szybkiej reakcji fizjoterapeutów. Nerwowość i nieskuteczność, to nas charakteryzowało w tym, ostatecznie wygranym, meczu. Zbyt duża rotacja napastnikami w okresie przygotowawczym chyba nie była zbyt dobrym pomysłem, bo na tę chwilę żaden nie był w formie. 24.08.19, Primera Division, faza zamknięcia [1/15] [-] Central Espanol 1-0 Tacuarembo [-] Fernandez (69') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Ale, Arguinarena – Aguirre (Eder 45'), Valoy – Rigoleto, Fernandez, Bone (Arigon 60') – Golzalez (Peraza 63') MoM: Fabricio Fernandez 8.3 (Central Espanol) Frekwencja: 3 068 (126) Bardzo ucieszył mnie telefon od Fabiana Coito, który prowadził młodzieżówkę Urugwaju, a kilka lat temu był menadżerem Central Espanol. Pytał o Gastona De Pedro i po raz pierwszy o Andresa Gomeza, który coraz lepiej sobie radził z pomocą kolegów z drużyny i stał się ambitnym zawodnikiem z potencjałem nawet na pierwszą reprezentację. Zgodziłem się na ich wyjazd i nie robiłem problemów z instrukcjami co do minut gry. Cieszyłem się, że nie tylko ja dostrzegłem w Gomezie dobrego zawodnika.
  21. GrandOne

    Sons of Silas

    Przed rewanżem rozegraliśmy kolejne mecze towarzyskie. Urugwajska Estrella nie miała z nami szans i był to dla nas spacerek, ale z argentyńskim Ituzaingo męczyliśmy się strasznie i dopiero w końcówce udało nam się wbić gola. Zrobiłem w tym czasie zmianę w moim sztabie, Gilvan do Carmo dał nam 6 solidnych juniorów, ale uznałem, że to za mało i w jego miejsce przyszedł inny Brazylijczyk. Silvio Criciuma (Brazylia, 47l.) został nowym koordynatorem pionu juniorskiego w Central Espanol, wcześniej pracował wiele lat w Goias, gdzie kilka razy awaryjnie przejmował pierwszy zespół, ale trenował głównie juniorów lub był asystentem. W ostatnich latach trenował młodzież w małych klubikach z Brazylii. Największym problemem przed rewanżem była kontuzja Bautisty, który wypadł na kilka tygodni po meczu z Estrellą. W jego miejsce wszedł Rigoleto, który w sparingach błyszczał. Wyszliśmy na ten mecz defensywnie, ale nie tak bardzo, jak w poprzednich meczach w Copa Sudamericana, musieliśmy przecież odrobić straty z pierwszego spotkania. Cała pierwsza połowa była nudna, kilka uderzeń z dystansu, zerowa ilość stuprocentowych szans na bramkę. Union grał strasznie defensywnie, a my też nie chcieliśmy się rzucać do ataku, aby nie nadziać się na kontry. W przerwie kolejny raz spróbowałem bardzo mocno wpłynąć na zawodników swoją mową i każdy wyszedł zmotywowany. Po kilku minutach drugiej połowy wiedziałem już, że nie ma na co czekać i przeszliśmy z gry krótkimi podaniami, na grę szybką z wykorzystaniem skrzydeł. Piłkarze jeszcze nie zdążyli się zreorganizować, gdy Zabala dośrodkował w pole karne, a najwyżej wyskoczył Soldano i niemal pozbawił nas szans. Potrzebowaliśmy 3 bramek. Grając bardzo ofensywnie, nie tworzyliśmy prawie wcale szans, jedyne groźne to niecelny strzał Valoya po świetnej kontrze i poprzeczka Golzaleza w doliczonym czasie gry. Nie zasłużyliśmy na awans, Union grał lepiej, był bardziej zorganizowany i doświadczony i, co najważniejsze, miał na nas pomysł. 13.08.19, Copa Sudamericana, 2. runda [2/2] Central Espanol 0-1 Union Soldano (55') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Ale, Arguinarena (Vina 76') – Aguirre, Fernandez, Valoy – Rigoleto, Arigon (Rodriguez 60') – Peraza (Golzalez 60') MoM: Diego Zabala 8.8 (Union) Frekwencja: 10 615 (1 214) Żadna z urugwajskich drużyn nie potrafiła przejść 2. rundy, Penarol przegrał oba mecze z Vitorią, najpierw 1:0 na wyjeździe, a później 2:0 u siebie. Liverpool zdołał na własnym stadionie zremisować z Temperley, ale w rewanżu przegrali 2:1. Przed ligowym meczem z Tacuarembo zagraliśmy jeszcze jeden mecz sparingowy, testowaliśmy w tym spotkaniu lekko przebudowaną ofensywną taktykę. Mieliśmy straszne problemy z tworzeniem stuprocentowych sytuacji, często strzelaliśmy z dystansu, a największe problemy rywalom robiliśmy przy stałych fragmentach. Postanowiłem wrócić do ustawienia z początku pracy w klubie, gdy zamiast defensywnego pomocnika, na boisku był ofensywny pomocnik. Mieliśmy już taką pozycję i taką drużynę, że nie powinniśmy mieć większych problemów w takim ustawieniu.
  22. GrandOne

    Sons of Silas

    Do zespołu juniorskiego w tym roku weszło 6 zawodników z akademii. Alejandro Buzzetti (Urugwaj, 16l.) dostał kontrakt tylko dlatego, że był bramkarzem, a do tej pory mieliśmy jedynie jednego juniora na tej pozycji. Marcos Gonzalez (Urugwaj, 16l.) to młody napastnik, wzięty raczej za nazwisko i niezły potencjał, niż za jakiekolwiek umiejętności. Jego partnerem w ataku może być Victor Lopez (Urugwaj, 16l.), jest szybki, błyskotliwy, z niezłym wykończeniem i co najważniejsze pracowity. Skrzydłowy Gustavo Dorrego (Urugwaj, 16l.) wywalczył juniorski kontrakt swoją wielką determinacją i niezłą techniką. Nicolas Lopez (Urugwaj, 16l.) i Rodrigo Cor (Urugwaj, 16l.) to para stoperów, szczególnie ten drugi może stać się gwiazdą pierwszego zespołu, potrzebuje jednak pracy nad swoją osobowością. Przed pierwszym meczem na wyjeździe z Unionem, zagraliśmy 3 sparingi. Wszystkie wygraliśmy, nie straciliśmy ani jednej bramki, ale graliśmy dość słabo. Szczególnie w dwóch pierwszym spotkaniach, gdy używaliśmy bardziej ofensywnej taktyki, a gole strzelaliśmy w końcówkach. Przed meczem nie mieliśmy żadnych problemów z urazami, więc mogłem wystawić najsilniejszą jedenastkę. Nasze przekleństwo, w postaci okresu przygotowawczego, okazało się lekkim atutem, bo Argentyńczycy niedawno wrócili z wakacji i miał być to ich pierwszy występ w nowym sezonie. Do tego zmienili trenera, który objął Union pod koniec czerwca. Wyszliśmy na plac gry w ustawieniu, które dało nam awans z Vasco, bardzo cofnięci i z chęcią utrzymywania się przy piłce. Przez całą pierwszą połowę spełnialiśmy założenia taktyczne, nie daliśmy sobie strzelić gola, ale również nie stworzyliśmy ani jednej dobrej okazji. W przerwie powiedziałem piłkarzom, że grają słabo, ale niewiele to zmieniło, bo nadal to nasi przeciwnicy dominowali, a my mieliśmy problem ze stworzenie sobie jakiejkolwiek sytuacji. Broniliśmy się dobrze, Perez grał najlepszy mecz w karierze, nasi rywale nie mieli pomysłu jak się dobrać do naszego pola karnego. W 93. minucie wreszcie się przebili. Aquino zagrał do Gamby, ten odegrał z pierwszej piłki w szesnastkę, a Andereggen uderzył bez przyjęcia prosto w okienko. Trudno doszukiwać się błędu któregoś z obrońców. Zabrakło trochę determinacji Perazie, który nawet nie wyskoczył do główki na środku boiska, jeszcze przed zagraniem do Aquino. Rzuciliśmy się do ataku w ostatnich sekundach, ale nie mieliśmy czasu na cokolwiek. Szkoda porażki, ale wiedzieliśmy już, że nasi dzisiejsi rywale są jak najbardziej do ogrania w meczu domowym. 31.07.19, Copa Sudamericana, 2. runda [1/2] Union 1-0 Central Espanol Andereggen (90+3') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Ale, Arguinarena – Aguirre (Guerra 82'), Fernandez (Galli 67'), Valoy – Rigoleto, Arigon (Rodriguez 57') – Peraza MoM: Lucas Gamba 7.2 (Union) Frekwencja: 21 251 (66)
  23. GrandOne

    Sons of Silas

    Po raz pierwszy w swojej karierze trenerskiej dostałem ofertę przejęcia zespołu o wyższej reputacji niż Central Espanol. Zgłosił się po mnie Nacional. Oczywiście długo się nie namyślałem i od razu odrzuciłem tę ofertę, ale było dla mnie miłe, że taki zespół się mną zainteresował. Oznacza to, że dobrze wykonuję swoją pracę. Już przed meczem wiedzieliśmy, że nie mamy szans na finał rozgrywek, bo Penarol wygrał skromnie 1:0 z Villa Espanola. Wyszliśmy ofensywnie, bo spaść na 3. miejsce już nie mogliśmy, a chcieliśmy wprowadzać nasze nowe nabytki do obu taktyk. Początek meczu ponownie był wymianą ciosów, słabych ciosów. Po 20 minutach już tylko my atakowaliśmy i mieliśmy z 3 świetne okazje na gola, których nie wykorzystaliśmy. Zemściło się to na nas w 40. minucie, gdy Amuz zagrał piłkę przez całą długość boiska do napastnika, MacEachen miał wszystko pod kontrolą, a przynajmniej tak każdy myślał. Nasz nowy obrońca źle obliczył tor lotu piłki i przeleciała nad nim. Paiva wykorzystał prezent i umieścił piłkę w siatce. Nie minęła nawet minuta i Amuz zdobył gola w zamieszaniu podbramkowym podczas rzutu wolnego. Wraca stare Central Espanol. W doliczonym czasie gry dostaliśmy karnego. Tourreilles faulował w polu karnym Perazę, do piłki podszedł Galli i strzelił pewnie w boczną siatkę. Jeszcze przed zejściem do szatni Valoy świetnie ruszył skrzydłem i dośrodkował wprost na główkę Perazy, który wreszcie się przełamał, bo ostatnio irytował swoją skutecznością. Pierwsze minuty po przerwie należały do gości, a bardzo słabo spisywał się MacEachen, który po kilku minutach drugiej połowy opuścił boisko. Później już było spokojniej, mało okazji i to niestuprocentowych. Najlepszą zmarnował Rigoleto, który zabrał piłkę sabotażyście, to znaczy Tourreillesowi i miał przed sobą jedynie bramkarza, ale strzelił prosto w niego. Mecz zakończył się remisem, sprawiedliwym, bo obie drużyny grały w obronie tragicznie. 14.07.19, Torneo Intermedio [7/7] [2] Central Espanol 2-2 Danubio [6] Galli (k. 45'), Peraza (45+3') – Paiva (40'), Amuz (41') Skład: Perez – Gomez, MacEachen (Igor 52'), Ale, Vina – Aguirre, Valoy, Galli – Rigoleto (Bautista 57'), Arigon – Peraza (Golzalez 69') MoM: Martin Amuz 8.2 (Danubio) Frekwencja: 2 392 (813) TABELA ŚREDNIEJ PUNKTÓW PO TORNEO INTERMEDIO Kalendarz ułożył się tak niefortunnie, że mecze 2. rundy Copa Sudamericana przypadały na okres przygotowawczy. Ustaliłem jak najwięcej sparingów w tym czasie, aby piłkarze byli w formie na dwumecz z Unionem, ale trzeba było to połączyć z ograniem i zgraniem nowych piłkarzy na rundę rewanżową w Primera Division. Kończyliśmy w tym czasie oczyszczanie szatni, z zespołu za 1 tys. funtów odszedł Ceballes, dla którego nie było miejsca w naszym zespole, a od ponad roku nikt nie chciał go nawet wypożyczyć. Jego nowym klubem zostało Rentistas.
  24. GrandOne

    Sons of Silas

    Jeszcze przed meczem udało nam się wypożyczyć Gabriela Gottę do meksykańskiej Celayi na 10 miesięcy, czyli niemalże do końca kontraktu. U nas nie miał za dużych szans na grę i chcieliśmy go nawet sprzedać, ale nie było chętnych, więc wypożyczenie z pokryciem całej pensji wydało się dobrych ruchem. Wreszcie pozbyliśmy się Herrery, który jedyne co umiał to wejść do drużyny na świeżości i zachwycić, a później grać słabo. Zgłosił się po niego argentyński Colegiales z 3. ligi i dostali go za darmo. Kolejnym w kolejce był Gabrielli, który powędrował za darmo do Canadian S.C., kompletnie zawiódł, a miał być pewnym punktem naszej defensywy. Copa America przyniosła trochę niespodzianek. Ekwador pokonał Brazylię już w ćwierćfinale, a Argentyna odpadła w półfinale z Chile. Finał, pomiędzy pogromcami największych reprezentacji, wygrali Chilijczycy, ale dopiero po karnych. Brązowy medal zdobyli Argentyńczycy po meczu z Meksykiem, zakończonym wynikiem 3:1. Turniej przyniósł zmiany w reprezentacjach, a ta w Urugwaju była bardzo dziwna. Nowym menadżerem został wcześniej nieznany nikomu Richard Morella (Urugwaj, 49l.), dla którego to pierwsza przygoda z jakimkolwiek zespołem. Przedostatnie spotkanie w Torneo Intermedio było już częścią przygotowań do dwumeczu z Unionem. Nasze nowe nabytki nie były jeszcze gotowe na grę, więc trzeba było ich ograć i zgrać z resztą zespołu. Póki co do pierwszego składu wskoczył jedynie MacEachen, kilku innych usiadło na ławce. Wyszliśmy trochę cofnięci, zaczęło się od dobrych akcji obu drużyn, ale bramki nie padły. Im dłużej ten mecz trwał, tym większą przewagę mieli gospodarze, ale to my wyszliśmy na prowadzenie. W 28. minucie Fabricio Fernandez po koronkowej akcji uderzył z dystansu prosto w okienko bramki. Do przerwy wynik się nie zmienił, ale odzyskaliśmy kontrolę nad meczem i nie dawaliśmy już tyle miejsca przeciwnikom. Na drugą połowę nie wyszedł młody Gomez, który dopiero powrócił po kontuzji i na więcej nie miał sił. Ta część spotkania nie była już tak intensywna i największy hałas na stadionie był, gdy w 77. minucie na boisko wchodził Cristian Rodriguez. Nasza gra w obronie wreszcie wyglądała dobrze, gorzej było z atakiem, gdzie marnowaliśmy akcje na potęgę. 07.07.19, Torneo Intermedio [6/7] [7] Villa Espanola 0-1 Central Espanol [2] Fernandez (28') Skład: Perez – Gomez (Pirez 45'), MacEachen, Ale, Arguinarena – Guerra, Fernandez, Valoy (Aguirre 72') – Rigoleto, Bone (Rodriguez 77') – Peraza MoM: Fabricio Fernandez 8.7 (Central Espanol) Frekwencja: 2 361 (1 046) Po spotkaniu powitaliśmy w klubie nowego piłkarza. Naszym nowym rezerwowym bramkarzem został Ignacio De Arrubarrena (Urugwaj, 22l.), którego wypożyczyliśmy z Wanderers na 12 miesięcy. Jest wychowankiem naszego rywala, a przez ostatnie 2 lata zaliczył prawie 20 występów, najpierw na wypożyczeniu w Tacuarembo, a później w macierzystym klubie po spadku do Segunda Division. Innym wypożyczeniem było przejście Gastona De Pedro do Cerro Largo. Młodzieżowy reprezentant Urugwaju spisywał się coraz gorzej w Tlaxcali, a na grę w naszej drużynie nie miał za dużych szans, więc puściliśmy go do Segunda Division, gdzie ma być podstawowym obrońcą. Oprócz tych wypożyczeń wykonaliśmy kolejny transferowy majstersztyk. Roczny kontrakt z klubem podpisał Maxi Pereira (Urugwaj 126/3, 35l.), który rozegrał ponad setkę spotkań w reprezentacji Urugwaju i przez wiele lat bronił barw portugalskich klubów Porto i Benfici. W Portugalii wygrał wszystko, ale dwa razy przegrał finał Ligi Europy w barwach Benfici. Z reprezentacją wygrał Copa America i zajął 4. miejsce na Mistrzostwach Świata. Mimo wieku, jego umiejętności są bardzo wysokie, do tego nie jest tak słaby fizycznie jak Rodriguez. Będzie na pewno bardzo dobrym piłkarzem, a do tego liderem zespołu i wzorem dla młodszych kolegów. Pod jego skrzydła trafił na razie Gomez.
  25. GrandOne

    Sons of Silas

    1 lipca otworzyło się okienko transferowe i tego dnia w życie weszły kontrakty podpisane już zimą z kilkoma nowymi zawodnikami. Luis Piriz (Urugwaj, 18l.) - młodziutki wychowanek Palermo de Rocha, za którego trzeba było zapłacić jedynie ekwiwalent, czyli trochę ponad 10 tys. funtów. Ofensywny pomocnik z bardzo dobrą techniką i przeglądem sytuacji, do tego jest pracowity i przy pomocy jednego ze starszych kolegów może stać się gwiazdą naszego zespołu. Interesowały się nim różne kluby z Primera Division, w tym Defensor Sporting, więc coś w tym chłopaku jest. Dostał u nas typowy kontrakt dla młodego zawodnika z potencjałem, 4 lata + opcjonalne przedłużenie przez klub o kolejne 3. Guzman Corujo (Urugwaj, 22l.) - wychowanek Nacionalu, który ostatnie 1,5 roku spędził na wypożyczeniu w Sud America. Pod wodzą Hugo Pilo wywalczył awans i był tam podstawowym obrońcą (21 występów, 2 gole, średnia ocen 6.88). Ma świetne warunki fizyczne, bardzo dobrze gra głową, brakuje mu trochę szybkości i jeszcze jest za mało ograny, aby umiał się dobrze ustawiać. Liczę na jego bardzo dobry rozwój i na pewno swoje szanse dostanie. Podpisał umowę na 2 lata i zarabia bardzo mało, jak na zawodnika pierwszej drużyny. Było to jednym z jego wielkich atutów w trakcie podpisywania umowy. Matias Vina (Urugwaj 12/1 u-20, 21l.) - kolejny wychowanek Nacionalu, wyciągnęli go jako dzieciaka z malutkiego klubu Ferrocarrilero. Nie ma zbyt dużego doświadczenia, bo w całej swojej karierze rozegrał 2 spotkania ligowe w barwach jednego z najlepszych urugwajskich klubów. Ma świetny odbiór, dobrze się ustawia i wygląda nieźle fizycznie. Martwi mnie jedynie jego częste odpuszczanie, brakuje mu determinacji, ale lubi pracować. Podpisał kontrakt na 2,5 roku i zgodził się na niskie zarobki. Liczę, że najpóźniej za rok będzie idealnym następcą Arguinareny, póki co będzie jego zmiennikiem i chyba pierwszym poważnym konkurentem do gry na lewej obronie. Excequel Vazquez (Urugwaj, 28l.) - walczak, pracuś i człowiek, który się zagubił. Jako nastolatek wyjechał z rodzinnego miasta, aby grać w Wanderers, zaliczył tam kilka spotkań, był wypożyczany do kilku klubów, ale odżył dopiero po podpisaniu kontraktu z Atenas de San Carlos. Strzelił tam kilkanaście bramek i postanowił wyjechać do Ekwadoru, gdzie nie grał źle, później na chwilę wrócił do Plazy Colonia, znowu wyjechał z kraju, a po powrocie zakotwiczył w 18 de Julio, którego był wychowankiem. Przerastał amatorskie rozgrywki nie tylko o głowę, ale i o tułów. Ma być u nas zmiennikiem w ataku, kimś, kto wejdzie w końcówce i powalczy z obrońcami rywali. Podpisał roczną umowę na próbę, jemu potrzeba stabilizacji i wie, że jak będzie grał dobrze, to jestem mu w stanie ją zagwarantować. Emilio MacEachen (Urugwaj, 27l.) - jedna z bomb transferowych. Wychowanek Penarolu, w którym rozegrał ponad 30 spotkań ligowych. Przez kilka lat balansował między byciem zmiennikiem, a wypożyczeniami. Był we włoskiej Parmie, w której jedynie trenował, w Sud Americe, a ostatnio w meksykańskiej Celayi, w której spisywał się średnio. Ma wszystko, świetny w destrukcji, silny, skoczny, ukształtowany mentalnie. Martwi jego niskie opanowanie, które w połączeniu z agresją może skutkować kartkami, ale spróbujemy go okiełznać. Podpisał kontrakt na 2 lata, zarabia 40 tys. funtów rocznie, ale wierzę, że w zamian da nam spokój w defensywie, którego nie ma od początku mojej pracy w klubie. Cristian Rodriguez (Urugwaj 95/11, 33l.) - legenda urugwajskiej piłki. Jeżeli ktoś 2 lata temu powiedziałby, że taki piłkarz zagra niedługo w naszym klubie, wylądowałby w szpitalu psychiatrycznym. Prawie setka spotkań w reprezentacji, kariera pełna sukcesów i bycie częścią wielkich zespołów europejskich. Wygrał Puchar Francji z PSG, jeszcze w czasach, gdy ten zespół był średniakiem w Ligue 1. Wygrał wszystko w Portugalii w barwach Porto i dorzucił do tego triumf w Lidze Europy. Zdobył mistrzostwo z Atletico Madryt w 2014 roku, a z kadrą sięgnął po brąz i złoto w Copa America i po półfinał Mistrzostw Świata. Do tego 4 mistrzostwa kraju z Penarolem, którego był wychowankiem. Teraz wylądował na Parque Palermo. Z miejsca stał się kapitanem, ma być liderem i na boisku i poza nim, najwyższa gaża w zespole i roczny kontrakt. Nie ma już motoryki na bieganie po skrzydle, ale może grać w środku pola jako mózg zespołu, albo jako fałszywy skrzydłowy odpowiedzialny za rozgrywanie piłki. Potrzebujemy jeszcze jedynie rezerwowego bramkarza, bo żaden z juniorów nie jest w stanie zapewnić nam spokoju. Do tego lekko trzeba przewietrzyć szatnię, bo zrobił się lekki nadmiar piłkarzy.
×