Skocz do zawartości

GrandOne

Użytkownik
  • Zawartość

    173
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

19 Neutralny

O GrandOne

  • Tytuł
    Trampkarz

Informacje

  • Wersja
    FM 2018
  • Klub w FM
    Central Espanol
  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

1307 wyświetleń profilu
  1. GrandOne

    Sons of Silas

    Liverpool spisywał się bardzo słabo na początku rozgrywek, chcieliśmy pokazać naszą siłę i zemścić się na rywalach za ostatni mecz, który przegraliśmy w doliczonym czasie gry. Od początku przeważaliśmy, już w pierwszych sekundach meczu wymieniliśmy kilkanaście podań przed bramką gospodarzy, ale strzał Valoya trafił w bandy reklamowe. Kolejne minuty to następne szanse, najlepszą zmarnował Fernandez, gdy był sam na sam z bramkarzem. Brakowało nam jedynie skuteczności, bo okazje sobie tworzyliśmy. W przerwie zmieniłem Gomeza, który grał z żółtą kartką od 3. minuty meczu, wszedł za niego Pirez. W drugiej części spotkania dwie najlepsze okazje miał Corujo po stałych fragmentach. W 76. minucie Quintana faulował Golzaleza w środku pola i dostał drugą żółtą kartkę, to był znak. Nie mogliśmy sobie pozwolić na stratę punktów. Zaczęliśmy grać dłuższymi podaniami, ale nie poprawiło to skuteczności. Dobrze, że potrafimy grać na 0 z tyłu, ale trzeba również strzelać bramki. 08.04.20, Primera Division, faza otwarcia [9/15] [12] Liverpool de Montevideo 0-0 Central Espanol [4] Skład: Olveira – Gomez (Pirez 45'), MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Valoy, Fernandez (Rodriguez 64'), Siles – Jaramillo, Vazquez (Golzalez 70') MoM: Emilio MacEachen 7.5 (Central Espanol) Frekwencja: 5 766 (3 583) Skład na mecz z liderem niewiele się zmienił, powrócił jedynie Ale, który odpoczywał w poprzedniej kolejce. Wiedzieliśmy, że stać nas na chociażby remis, ale zamierzaliśmy powalczyć o pełną pulę. Początek meczu był strasznie nudny, dopiero w 11. minucie stało się coś ciekawego. Fernandez dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, a Romero faulował Silesa. Do jedenastki podszedł Vazquez i strzelił pewnie w sam środek. Nacional próbował odpowiedzieć, ale Olveira dobrze spisywał się w bramce, w 30. minucie mieliśmy dobrą kontrę, Jaramillo ruszył z piłką i odegrał do niekrytego Valoya, ale jego starszy rodak nie trafił nawet w bramkę. Goście zbierali głupie kartki, a my kontrolowaliśmy mecz. Udało nam się jeszcze zdobyć gola do szatni, Jaramillo dograł w pole karne, Vazquez przyjął piłkę tyłem do bramki i odegrał do Valoya. Kolumbijczyk zobaczył lepiej ustawionego Jaramillo na skraju pola karnego i wystawił mu piłkę, nasz napastnik rozpoczął tę akcję i ją zakończył mocnym uderzeniem w okienko. Każdy wiedział, że naszym największym problemem jest nieumiejętność utrzymania wyniku, ale w tym sezonie było inaczej, prawie nie traciliśmy bramek i graliśmy bardzo mądrze w destrukcji. W 51. minucie sfrustrowany Santiago Romero zaatakował nogi Silesa, co skutkowało drugą żółtą kartką, a dla nas zmianą kontuzjowanego gracza. Wszedł Guerra, który dobrze sobie radził ustawiony jako carillero. Druga połowa to pilnowanie wyniku i bardzo spokojna gra z naszej strony, inaczej było z rywalami, którzy doznali kolejnej straty zawodnika w 85. minucie, gdy Rafael Garcia faulował wychodzącego na pozycję Vazqueza. Kolejny świetny wynik z bardzo mocnym rywalem, chyba znaleźliśmy na nich sposób. Ten mecz pozwolił nam ustanowić kolejny rekord klubu, tym razem 6 spotkań bez straty gola. 12.04.20, Primera Division, faza otwarcia [10/15] [7] Central Espanol 2-0 Nacional [1] Vazquez (k. 11'), Jaramillo (45') Skład: Olveira – Gomez (Pirez 71'), Ale, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Valoy, Fernandez (Aguilar 62'), Siles (Guerra 51') – Jaramillo, Vazquez MoM: Agustin Ale 7.7 (Central Espanol) Frekwencja: 4 515 (225)
  2. GrandOne

    Sons of Silas

    Sam Jaramillo mógł w ciągu 8 kolejek wywalczyć koronę króla strzelców, a raczej nic mu nie brakuje do strzelania bramek. Często mamy dużo stuprocentowych okazji, ale nie chce wpaść.
  3. GrandOne

    Sons of Silas

    Do spotkania z Danubio podeszliśmy pewni siebie, ale z należytą koncentracją. Siles nie mógł wystąpić w meczu ze swoją macierzystą drużyną, ale nie było żadnego problemu z ustaleniem składu. Gospodarze grali w środku tygodnia mecz w Copa Libertadores i nie byli w pełni sił, zamierzaliśmy to wykorzystać. Już w 6. minucie strzał Golzaleza trafił po rykoszecie w słupek, chwilę później okazje mieli Jaramillo i Aguilar, ale dobrze bronił Cristoforo. Nasza dominacja zakończyła się po 20 minutach, później rywale zaczęli stawiać większy opór, a nawet groźnie kontrować. Do przerwy nie padły bramki. Druga część spotkania była rozgrywana na dużo mniejszej intensywności, w 70. minucie przesunąłem Fernandeza trochę wyżej, aby pomagał napastnikom. W 82. minucie Corujo wyskoczył do dośrodkowanej piłki z rzutu rożnego, ale piłka przeleciał ponad bramką. Nie udało nam się wygrać tego spotkania, ale remis z obecnym mistrzem na wyjeździe mógł nas satysfakcjonować. 22.03.20, Primera Division, faza otwarcia [7/15] [11] Danubio 0-0 Central Espanol [4] Skład: Perez – Gomez, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Guerra (Chirinos 75'), Aguilar (Fernandez 62'), Valoy – Jaramillo (Bautista 69'), Golzalez MoM: Andres Gomez 7.4 (Central Espanol) Frekwencja: 10 787 (4 500) W trakcie przerwy reprezentacyjnej graliśmy sparing z Uruguay Montevideo, stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji, ale zapewniliśmy sobie zwycięstwo dopiero w samej końcówce, gdy Jaramillo strzelił 2 gole. Juventud do tej pory miał wiele szczęścia, w dwóch ostatnich wygranych meczach strzelali gola w samej końcówce. Wyszliśmy najmocniejszym składem i z cofniętym Fernandezem. Przez całą pierwszą połowę obie drużyny grały bardzo słabo, nie tworzyliśmy za dużo sytuacji, a jedyne groźne uderzenia, to strzały Fernandeza z rzutów wolnych. W drugiej połowie przesunąłem Fernandeza trochę wyżej, ale chwilę później wprowadziłem w jego miejsce Aguilara. W samej końcówce kontuzji doznał Perez i w bramce na kilkadziesiąt sekund stanął Valoy. Kontuzja naszego bramkarza wykluczyła go na ponad miesiąc z treningów i ten incydent trochę przysłonił naszą słabą grę w tym spotkaniu. 05.04.20, Primera Division, faza otwarcia [8/15] [4] Central Espanol 0-0 Juventud de Las Piedras [7] Skład: Perez – Gomez, Ale, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Valoy, Fernandez (Aguilar 63'), Siles (Guerra 63') – Rigoleto (Golzalez 72'), Jaramillo MoM: Nahuel Bardesio 7.3 (Juventud) Frekwencja: 4 515 (225) TABELA:
  4. GrandOne

    Sons of Silas

    Gra co 3 dni wymusiła na nas lekką rotację w składzie, do tego tuż przed meczem na kilka dni wypadł Gomez i na prawej stronie defensywy musiał wystąpić Pereira. Już w 7. minucie wykonaliśmy szybki kontratak, który dał nam prowadzenie. Aguilar przejął wybitą piłkę, zagrał do Rigoleto, a ten po długim rajdzie dośrodkował w pole bramkowe, gdzie czekał już Golzalez. Gospodarze próbowali szybko odpowiedzieć, ale szczęście było po naszej stronie. Po 20 minutach ustały ich ataki i mecz rozgrywał się głównie w środku pola. Do przerwy niewiele się działo, a na drugą część spotkania nie wyszedł już młody Chirinos, który szybko złapał kartkę i musiał grać dużo ostrożniej. Zmienił go doświadczony Igor. Druga połowa zaczęła się od kolejnego szturmu na naszą bramkę, ale znowu się obroniliśmy. Później intensywność meczu spadła, działo się naprawdę niewiele. Nasi rywale musieli od 86. minuty grać w osłabieniu, bo Barcia doznał urazu, a skończyły im się zmiany. Wykorzystaliśmy to momentalnie i po dośrodkowaniu Maxi Pereriry gola zdobył Baustisa, dla którego był to pierwszy mecz w tym sezonie. Nie zagraliśmy widowiskowo, ale najważniejsze były 3 punkty. 08.03.20, Primera Division, faza otwarcia [5/15] [10] Sud America 0-2 Central Espanol [8] Golzalez (7'), Bautista (89') Skład: Perez – Pereira, Ale, Corujo, Vina – Chirinos (Igor 45'), Valoy (Guerra 61'), Aguilar, Siles – Rigoleto (Bautista 78'), Golzalez MoM: Guzman Corujo 7.6 (Central Espanol) Frekwencja: 2 500 (125) Po serii zwycięstw przyszedł mecz z liderem, Penarol był rozzłoszczony porażkami w zeszłym sezonie i chciał udowodnić, że jest najlepszym urugwajskim klubem. Naszym celem było nie przegrać, po prostu. Wystawiłem najmocniejszy możliwy skład i liczyłem na dobry wynik. Goście od razu rzucili się do ataku, ale byliśmy od początku skoncentrowani i nie pozwoliliśmy im na skonstruowanie groźnych sytuacji. My rzadko atakowaliśmy, a nasze akcje były jeszcze gorsze. W przerwie podbudowałem piłkarzy, którzy bardzo wierzyli, że uda im się sprawić niespodziankę. Kilkanaście minut po przerwie zejść musiał Valoy, który już w pierwszej połowie doznał urazu, ale bardzo chciał grać dalej. Opadł już z sił i zmienił go Guerra. Cała druga połowa to świetna gra naszej defensywy, przeciwnicy nie mieli miejsca na nic, każdy bardzo dobrze spełniał swoją rolę. Mimo takiej gry nikt nie spodziewał się tego, co stało się w ostatniej z doliczonych minut do drugiej połowy. Najpierw Axel Silva popełnił błąd techniczny i piłka wyleciała na rzut rożny. Do stałego fragmentu podszedł Aguirre i dośrodkował w pole karne, futbolówkę zgrał na dalszy słupek Siles, a Corujo wyskoczył najwyżej i umieścił ją w siatce. Pierwsza wygrana z Penarolem stała się faktem, niby był to mecz domowy, ale de facto na stadionie narodowym było prawie 36 tysięcy kibiców rywala, którzy musieli przełknąć gorzką pigułkę. 15.03.20, Primera Division, faza otwarcia [6/15] [5] Central Espanol 1-0 Penarol [1] Corujo (90+3') Skład: Perez – Gomez, Ale, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Valoy (Guerra 57'), Fernandez (Aguilar 78'), Siles – Bautista (Golzalez 64'), Jaramillo MoM: Guzman Corujo 7.4 (Central Espanol) Frekwencja: 40 735 (35 998) Kolejny raz zasiadłem do rozmów o nowych kontraktach, najpierw na 2,5 roku umowę podpisał Ale, a później młodziutki Victor Lopez związał się z nami na 3 lata, z opcją przedłużenia o kolejne 3 przez klub. Kilka dni później Rigoleto naciągnął sobie mięsień podczas treningu i wypadł na 2 tygodnie, do tego Ale doznał kontuzji przeciążeniowej i nie mógł zagrać w kolejnym meczu.
  5. GrandOne

    Sons of Silas

    Na spotkanie z Progreso wróciliśmy do pierwotnego planu z ofensywnym pomocnikiem, bo dawał nam on dużo więcej opcji w ofensywie. W składzie nastąpiło kilka zmian, wrócili Vazquez i Aguilar za słabo spisujących się Golzaleza i Fernandeza, do tego Corujo zastąpił lekko kontuzjowanego Ale. Trzeba było wygrać, nie było innej opcji. Już w 2. minucie Barcelo najlepiej się zachował w zamieszaniu podbramkowym przy rzucie rożnym i strzelił gola dla gospodarzy. Momentalnie przesunęliśmy się do ataku. Tworzyliśmy bardzo dobre okazje, ale nie potrafiliśmy żadnej wykończyć. Wyrównaliśmy dopiero w 28. minucie, gdy Jaramillo dośrodkował na główkę Vazqueza, lekko się cofnęliśmy, ale nadal byliśmy stroną przeważającą. W 34. minucie Aguirre dośrodkował w pole karne z rzutu rożnego, Corujo trafił we Fleitasa, ale piłka spadła pod nogi Valoya, który nie miał problemów z dobitką. Już w przerwie zdjąłem z boiska Gomeza, który miał żółtą kartkę, a wprowadziłem Pireza, podobny los miał czekać Aguirre po kilku minutach, ale dałem mu jeszcze wyjść z zespołem na drugą część spotkania. Już kilkanaście sekund po gwizdku sędziego mieliśmy świetną okazję, gdy Aguilar wystawił piłkę do Jaramillo, ale młody napastnik trafił prosto w bramkarza. Niedługo jednak musieliśmy czekać na kolejnego gola, Valoy zagrał świetną piłkę w uliczkę, a wykończył to podanie Vazquez pięknym uderzeniem przy dalszym słupku. Strzelec dwóch goli zszedł w 62. minucie, bo za 3 dni mieliśmy grać arcyważny mecz z Zamorą. Kontrolowaliśmy grę i nie zamierzaliśmy się już za bardzo otwierać. W końcówce z boiska wyleciał Freitas, który głupio zarobił drugą żółtą kartkę za niepotrzebny faul w środku pola. W doliczonym czasie gry wyszliśmy z dobrą kontrą, ale Jaramillo trafił w słupek. Wreszcie wygraliśmy i pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony. 01.03.20, Primera Division, faza otwarcia [4/15] [13] Central Espanol 3-1 Progreso [14] Vazquez (28', 51'), Valoy (34') – Barcelo (2') Skład: Perez – Gomez (Pirez 45'), MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre (Chirinos 52'), Siles, Valoy, Aguilar – Jaramillo, Vazquez (Rigoleto 62') MoM: Jhon Valoy 9.1 (Central Espanol) Frekwencja: 4 515 (225) Piłkarze, którzy wystąpili w poprzedniej kolejce ligowej dostali 2 dni wolnego, więc byli gotowi na kolejny mecz, tym razem w Copa Sudamericana. Mimo wszystko kilka zmian w składzie było, zaczęliśmy również z cofniętym Fernandezem, w razie problemów w ofensywie mogliśmy go przesunąć do przodu, a woleliśmy skupić się na czystym koncie. Największą gwiazdą Zamory był Urugwajczyk Sebastian Fernandez, szybki i silny napastnik, musieliśmy na niego uważać. W pierwszych 10 minutach oddaliśmy już 5 strzałów i byliśmy bardzo groźni, goście z kolei wyglądali bardzo słabo. Prowadzenie dał nam Vazquez, który świetnie się rozumiał z Jaramillo i znowu wykorzystał jego dośrodkowanie. Kilka minut później Fabricio Fernandez strzelił bardzo groźnie z rzutu wolnego, ale piłka wylądowała na słupku. W 31. minucie nasz najbardziej kreatywny pomocnik zagrał prostopadle do Vazqueza, a nasz napastnik po raz kolejny pokonał Rodrigueza. Obudzili się goście, którzy w pierwszej połowie oddali jeszcze kilka niegroźnych strzałów na naszą bramkę. Najbardziej się bałem dekoncentracji i zbyt dużej pewności siebie, więc wymagałem od piłkarzy jeszcze więcej. Przez pierwszy kwadrans kontrolowaliśmy sytuację, ale później prym wiedli rywale. Wreszcie Zarate zdobył gola w 70. minucie, po błędzie MacEachena. Minutę później kontuzji doznał Vazquez, a my nie mieliśmy już zmian. Siedziałem jak na szpilkach i oczekiwałem tylko ostatniego gwizdka, ale nie był to ostatni gol w tym meczu, w 89. minucie świetną akcję całego zespołu wykończył Jaramillo. Od razu cofnęliśmy się do głębokiej defensywy i dowieźliśmy ten wynik. Szkoda straconej bramki, ale Zamora była zwyczajnie słaba i wierzyłem, że nie przegramy w rewanżu. 04.03.20, Copa Sudamericana, 1. runda [1/2] Central Espanol 3-1 Zamora Vazquez (17', 31'), Jaramillo (89') – Zarate (70') Skład: Perez – Pirez, MacEachen, Ale, Arguinarena (Vina 68') – Aguirre (Chirinos 60'), Guerra, Fernandez, Valoy (Siles 60') – Jaramillo, Vazquez MoM: Fabricio Fernandez 9.0 (Central Espanol) Frekwencja: 15 282 (59) Kontuzja Vazqueza okazała się dosyć groźna i przez ponad miesiąc musiał odpoczywać. Wielka szkoda, bo był najjaśniejszym punktem naszej ofensywy w ostatnich spotkaniach.
  6. GrandOne

    Sons of Silas

    Przed inauguracją nie mieliśmy żadnych problemów z kontuzjami. Wystawiłem prawie najmocniejszy skład, szansę dostali młodzi Gomez i Aguilar, którzy świetnie się spisywali w sparingach. Nasi rywale przystąpili do tego spotkania w podobnym ustawieniu. Zaczęło się od strzału Petryka z dystansu, który przełamał ręce Pereza i wpadł do siatki. Gospodarze spokojnie kontrolowali sytuację, aż do 26. minuty, wtedy Vazquez z Jaramillo stworzyli dwójkową akcję, którą wykończył ten drugi. Minęła minuta i młody Kolumbijczyk chciał się odwdzięczyć za asystę, Vazquez wyskoczył do dośrodkowania, ale Lacoste go ciągnął za koszulkę. Sędzia odgwizdał faul i podyktował rzut karny, do jedenastki podszedł sam poszkodowany i strzelił prosto w okienko. W 31. minucie Racing stworzył świetną akcję, Estol przerzucił piłkę na skrzydło do Petryka, nasza obrona nie zdążyła się przesunąć i jego dośrodkowanie trafiło prosto na główkę Gabriela Fernandeza, wróciliśmy do punktu wyjścia. W przerwie przypomniałem, że gospodarze zasłużyli na rewanż za wynik z poprzedniej rundy, nie zamierzałem wprowadzać żadnych zmian. Znowu daliśmy się szybko pokonać, przy stałym fragmencie kompletnie zgubiliśmy krycie i ponowne zagranie Garcii w pole karne, zakończyło się golem Souzy Motty. Kolejne zmiany niewiele pomagały, a do tego w końcówce Golzalez zderzył się głowami z Petrykiem i obaj musieli opuścić boisko, kończyliśmy w 10. Wyglądaliśmy bardzo słabo w obronie i nie zasłużyliśmy na wygraną. 08.02.20, Primera Division, faza otwarcia [1/15] [-] Racing de Montevideo 3-2 Central Espanol [-] Petryk (5'), G. Fernandez (31'), Souza Motta (49') – Jaramillo (26'), Vazquez (k. 28') Skład: Perez – Gomez, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Siles (Guerra 59'), Valoy, Aguilar (F. Fernandez 54') – Jaramillo, Vazquez (Golzalez 78') MoM: Hernan Petryk 8.4 (Racing de Montevideo) Frekwencja: 5 208 (1 708) Aguirre długo się zastanawiał, ale ostatecznie podpisał nowy kontrakt i związał się z nami na 2,5 roku. Umowę dostał również Marcelo Cereijo (Urugwaj, 19l.), który był u nas na testach i spisał się całkiem nieźle. Wychowanek Chana de Salto jest środkowym pomocnikiem, a jego atuty to świetne przyjęcie piłki i przegląd pola, do tego jest ambitnym chłopakiem. Interesował się nim również Penarol, ale bardzo się ucieszyłem, że wybrał naszą drużynę. Nie zaczęliśmy najlepiej, ale nie zamierzaliśmy po pierwszej kolejce przeprowadzać kolejnej rewolucji w taktyce. Jedyną zmianą było cofnięcie ofensywnego pomocnika trochę głębiej, co miało sprawić, że jego partnerzy z pomocy będą grać szerzej, a on nie będzie kompletnie wyłączony z gry przez zawodnika rywali. Pojawiło się również kilka zmian w składzie. Defensor był mocny, ale musieliśmy wreszcie przełamać naszą złą passę z czołowymi ekipami w Urugwaju. Cała pierwsza połowa była tragiczna z obu stron, padł jedynie jeden celny strzał, nie było prawie żadnych dobrych akcji, po przerwie oczekiwałem dużo lepszej gry. Nasze pierwsze uderzenie w światło bramki oddał Vazquez, gdy dostał podanie od obrońcy, ale trafił prosto w bramkarza. Niestety później było już tylko gorzej, Defensor nie istniał w drugiej części, my tworzyliśmy jakieś okazje, ale nie potrafiliśmy ich wykończyć. Szkoda, ale remis z takim rywalem nie był zły. 16.02.20, Primera Division, faza otwarcia [2/15] [10] Central Espanol 0-0 Defensor Sporting [1] Skład: Perez – Gomez, MacEachen, Ale, Arguinarena – Aguirre (Guerra 72'), Siles, Fernandez (Aguilar 63'), Valoy – Jaramillo, Vazquez (Rigoleto 72') MoM: Andres Gomez 7.4 (Central Espanol) Frekwencja: 4 515 (225) Przed meczem z Wanderers dostaliśmy dobrą wiadomość, Golzalez dostał urugwajski paszport i przestał być uważany za cudzoziemca. Właśnie ten napastnik był jedyną nową twarzą w naszej jedenastce, miał zastąpić Vazqueza. Gospodarze grali w bardzo podobnym ustawieniu, więc wszystko się miało wyjaśnić w środku pola. Długo ten mecz wyglądał jak poprzednie spotkanie z Defensorem. Dopiero po 25 minutach zaczęło się robić groźnie, najpierw Perez udowadniał swoje umiejętności przy strzałach przeciwników. Później dobrą okazję miał Golzalez, po której był rzut rożny, dośrodkowanie Fernandeza trafiło na główkę Ale, ale piłka wylądowała po jego strzale na poprzeczce. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, ale nie była na pewno nudna, po prostu brakowało skuteczności. Po przerwie było dużo gorzej, same niecelne uderzenia, głównie z dystansu. Obudziliśmy się w końcówce, po wejściu Aguilara i Rigoleto, ale było już za późno na strzelenie zwycięskiej bramki. Ustanowiliśmy nowy rekord klubu, 6 spotkań z rzędu bez zwycięstwa. 22.02.20, Primera Division, faza otwarcia [3/15] [9] Wanderers 0-0 Central Espanol [11] Skład: Perez – Gomez, MacEachen, Ale, Arguinarena – Aguirre, Siles, Fernandez (Aguilar 69'), Valoy – Jaramillo (Rigoleto 80'), Golzalez (Vazquez 59') MoM: Martin Arguinarena 7.3 (Central Espanol) Frekwencja: 6 892 (5 472)
  7. GrandOne

    Sons of Silas

    Przerwa urlopowa była bardzo krótka, dla mojego sztabu nie było wolnego i codziennie spotykaliśmy się, aby podsumować ten sezon i przygotować się jak najlepiej do przyszłego. Nie mogliśmy już liczyć na skrzydła, bo piłkarze obecni w klubie byli coraz starsi i brakowało im już szybkości i wytrzymałości, a na mojej liście życzeń brakowało nazwisk na tych pozycjach. Trzeba było wymyślić coś nowego, czym będziemy mogli zaskoczyć i już przed przyjazdem piłkarzy do klubu miałem w głowie całkiem nowe ustawienie. Linia obrony pozostawała bez zmian, czwórka w linii, boczni podłączający się do ataku, a w fazie obronnej wszyscy lekko cofnięci, aby zabezpieczyć się przed długimi podaniami za plecy. Przed nimi defensywny pomocnik, którego zadaniem było odbieranie piłki i podawanie do najbliższego, nic ponadto. Dwóch środkowych pomocników z nowymi rolami, każdego sprawdziliśmy we wszystkich i uznałem, że będziemy tu rotować zadaniami, na pierwszy mecz wyjdzie mezalla i carillero. No właśnie carillero, bo gramy bez skrzydeł, przewagę mają tu robić boczni obrońcy i schodzący w to miejsce pomocnicy, włącznie z ofensywnym, który jest ustawiony za dwójką napastników. Jeden z nich ma być odgrywającym zbierającym piłki grane górą, a drugi ma wykańczać akcje. W sparingach to wyglądało nieźle, jeszcze w grudniu zaczęliśmy wygranym 2:1 meczem z naszymi juniorami, a później przyszły spotkania z klubami z Argentyny, które skończyły się bilansem 1-1-1, ale w każdym z nich byliśmy stroną lepszą i mogliśmy spokojnie wygrać. Potem rozgrywaliśmy mecze z niżej notowanymi przeciwnikami, które gładko wygrywaliśmy i strzelaliśmy sporo goli. W międzyczasie przegraliśmy jeszcze z Penarolem, ale byliśmy od nich wyraźnie lepsi, nawet grając w bardzo rezerwowym składzie. Cały okres przygotowawczy można było uznać za udany. Wszystko dzięki świetnym transferom, skończyło się testowanie kilkunastu piłkarzy jednocześnie. Do klubu przyszli zawodnicy, którzy byli przez nas obserwowani od dłuższego czasu, młodzi i ambitni. Chociaż bez testowania się nie obyło, ale byli to głównie młodzieżowcy, których zwolniły inne kluby. Był u nas przez tydzień Gabriel Kazu (Japonia/Brazylia, 20l.), który wcześniej grał we Flamengo i miał być naszym nowym środkowym pomocnikiem. Wiązaliśmy z nim spore nadzieje marketingowe, które miały nam przynieść zyski z Azji, ale ostatecznie postawiliśmy na mniej anonimowego piłkarza w Urugwaju. Jako pierwszy przybył do klubu Gaston Olveira (Urugwaj, 26l.). Bramkarz, który wprowadził River Plate do Primera Division, a później przez kolejny rok grał jedynie w rezerwach, podpisaliśmy z nim kontrakt już zimą, nie spodobało mu się zachowanie ludzi w klubie, którego był wychowankiem i postanowił poszukać nowych wyzwań. U nas takie znajdzie, bo walka z Perezem o pierwszy skład musi takim być. Nie jest bez szans, w sparingach grał nieźle, chociaż wystąpił w mniejszej ilości spotkań od konkurenta. Od razu się zgodził na bycie rezerwowym, więc raczej nie będzie robił problemów z brakiem gry. Kilka dni później do klubu przyszedł zawodnik z innej planety. Steven Jaramillo (Kolumbia 11/6 u-20, 18l.) był przeze mnie obserwowany na Mistrzostwach Południowej Ameryki u-20, gdzie grał również De Pedro, był on wtedy jednym z najlepszych strzelców tego turnieju, a na mojej liście wylądował bardziej życzeniowo, niż z jakimikolwiek szansami na przyjście do nas. Jednak się udało, wypożyczyliśmy go z Deportivo Cali na 1,5 roku, prawie do końca jego kontraktu. Ostatnio grał na wypożyczeniu w 2. lidze kolumbijskiej, teraz ma strzelać gole dla nas. Z miejsca wskakuje do pierwszego składu, już ma świetne umiejętności, a potencjał ma bajeczny. Kto wie, może to jest właśnie nowy Silas? Gustavo Chirinos (Peru, 20l.) jest kolejnym młodym piłkarzem, którego rozwój obserwowaliśmy od ponad roku, do tej pory rozegrał jedynie jeden mecz w pierwszej drużynie Alianzy, której jest wychowankiem. U nas ma się ograć, będzie zmiennikiem dla Aguirre w roli defensywnego pomocnika. Również został do nas wypożyczony na 1,5 roku i liczę na jego rozwój, nie ma takich perspektyw, jak Jaramillo, ale może swoją ambicją i pracowitością wskoczyć na dużo wyższy poziom. Ostatnim transferem do klubu był Pablo Siles (Urugwaj 7/0 u20, 22l.), któremu przyglądaliśmy się od początku mojej pracy w klubie, głównie interesowało nas jego nazwisko. Wtedy nie wyglądał zbyt dobrze, ale po 3 latach regularnej gry w Danubio, z którym sięgnął po mistrzostwo w zeszłym sezonie [26(6)/2/0/2/3/0/6.92], wygląda bardzo dobrze i będzie wielkim wzmocnieniem naszej drużyny. Jest to kolejne wypożyczenie, tym razem płatne. Jeżeli będzie grał, mamy płacić 7 tys. funtów miesięcznie, jeżeli nie – ta kwota wzrasta do 10 tys. funtów. Uważam, że warto, szczególnie patrząc na datę zakończenia wypożyczenia, która jest taka sama, jak zakończenia kontraktu z Danubio. Na pewno będziemy o niego walczyć. Do kadry pierwszego zespołu dokooptowaliśmy najbardziej utalentowanych juniorów, Andres Gomez miał już epizody w naszej drużynie, ale od teraz miał grać znacznie częściej, Marcelo Aguilar dostał zadanie zastąpienia Galliego, a Juan Pablo Pereyra miał być zmiennikiem w środku pola. Z klubu musiało też odejść kilku piłkarzy, zrobiliśmy świetny interes na Perazie, który przyszedł rok temu za darmo, do tego sprzedaliśmy Galliego za niezłe pieniądze, mimo kończącego się za pół roku kontraktu. Nie udało się to z Arigonem, który przeniósł się za darmo do ligi peruwiańskiej. Eder sprawiał problemy pod koniec sezonu, a do tego nie chciał być dłużej mentorem dla żadnego zawodnika, co również zakończyło się transferem z klubu. Piriz i Antunez dołączyli do listy naszych wypożyczonych piłkarzy, aby rozwinąć się grając w innych klubach. Zajmowaliśmy się również podpisywaniem kontraktów z obecnymi piłkarzami klubu, nowe umowy dostali Valoy (2,5 roku), Rigoleto (2,5 roku), Vazquez (1,5 roku), Darias (2,5 roku) i Antunez (2,5 roku). Ze mną także był przedłużony kontrakt. Do czerwca 2022 roku miałem pozostać menadżerem Central Espanol, o ile wygramy wybory, które odbędą się 27 maja 2020 roku. W sztabie pierwszej drużyny pojawiło się kolejne miejsce na trenera, więc ściągnęliśmy Marcinho (Brazylia, 35l.), który przez wiele lat grał w klubach brazylijskich i Qatar SC, gdzie pojechał zarobić sobie na spokojną przyszłość. Przez ostatnie 3 lata pracował jako menadżer rezerw małych klubików, aż wreszcie przyszedł do nas. Ma trenować z naszymi napastnikami. Losowanie 1. rundy Copa Sudamericana było dużo szczęśliwsze niż w poprzednim roku, trafiliśmy na wenezuelską Zamorę, która grała nawet w Copa Libertadores w ostatnich latach, ale zwykle była tam dostarczycielem punktów. Nasz cały terminarz wyglądał następująco.
  8. GrandOne

    Sons of Silas

    Największym problemem są finanse, przez co nie mogę obserwować na bieżąco piłkarzy innych lig, mam wykupiony tylko pakiet na Urugwaj. Na liście życzeń mam kilka nazwisk i na pewno kogoś na tę pozycję ściągnę.
  9. GrandOne

    Sons of Silas

    POMOCNICY: Joaquin Aguirre (Urugwaj, 28l.) [26(3)/0/2/0/11/1/6.87] – nadal był pewniakiem i nie zawodził. Czasami musiałem go zdejmować w przerwie, bo grał zbyt agresywnie, ale jestem z niego zadowolony, nie pękał nawet w Copa Sudamericana. Jest pewne zainteresowanie jego osobą, ma jedynie rok kontraktu, ale raczej nie myślę o jego sprzedaży, chyba że za naprawdę wysoką cenę. Ramiro Guerra (Urugwaj, 22l.) [13(7)/1/1/0/1/0/6.94] – grał świetnie, ale miał kilka kontuzji, które nie pozwalały mu rozwinąć skrzydeł jeszcze bardziej. Zarabia naprawdę dużo i raczej wróci do Hiszpanii, a w jego miejsce przyjdzie ktoś inny. Eder (Brazylia, 31l.) [17(10)/2/2/1/6/0/6.90] – chyba nasz najlepszy transfer. Nie tylko był dobrym zmiennikiem, ale również świetnym nauczycielem dla młodszych kolegów. Ma jedynie pół roku kontraktu i raczej go nie przedłużę, bo Brazylijczyk jest coraz starszy i słabszy, do tego rozpętał aferę w naszej szatni, co na pewno nie pomogło mi w pracy. Jhon Valoy (Kolumbia, 28l.) [26(2)/4/6/4/1/1/7.22] – nasz najlepszy zawodnik, drugi rok jest najważniejszą postacią w środku pola, dzieli i rządzi. Ma rok kontraktu, co chwilę ktoś obserwuje go na naszych meczach, jest zainteresowanie z Kolumbii, ale ja nie zamierzam się pozbywać gwiazdy naszego zespołu. Jako wicekapitan najczęściej wyprowadzał nas na boisko w drugiej części sezonu. Yuri Galli (Urugwaj, 25l.) [10(16)/5/1/2/4/0/7.01] – najlepsze mecze grał w Torneo Intermedio i Copa Sudamericana, w lidze często zawodził. Niestety nie widzę dla niego miejsca w naszym składzie w przyszłym sezonie, w juniorach czeka kilku bardzo uzdolnionych piłkarzy, którzy go zastąpią. Pojawiło się jakieś zainteresowanie, więc liczę na jakiś zarobek. Fabricio Fernandez (Urugwaj, 26l.) [25(7)/3/4/5/7/0/7.08] – gorszy sezon niż poprzedni, dostawał multum szans i połowy nie wykorzystał, czasami wręcz irytował swoją słabą grą. Jest jednak piłkarzem o klasę lepszym od Galliego i wiem, na co go stać. Liczę na niego w następnym sezonie i wiem, że zrobi wszystko, aby udowodnić swoją wartość. Cristian Rodriguez (Urugwaj, 34l.) [3(7)/0/1/0/2/0/6.71] – wchodził często z ławki, bo nie miał sił na cały mecz. Był jednak liderem tej drużyny i pomagał uspokoić sytuację z Ederem. Najlepiej się spisał w meczu z Penarolem, który zostawił go na lodzie i nie zaproponował mu nowego kontraktu. Pozostaje mu pół roku kontraktu, a zadecydował już o zakończeniu kariery w czerwcu. Facundo Bone (Urugwaj, 24l.) [13(4)/3/3/1/2/0/6.98] – był długo kontuzjowany, ale pokazał dużo więcej niż Jones. Brakowało mu przepracowanego okresu przygotowawczego, więc stać go było jedynie na zrywy, ale liczę na jego lepszą grę w przyszłym roku. Agustin Arigon (Urugwaj, 28l.) [24(7)/5/11/1/3/0/7.01] – miał naprawdę świetne liczby, ale znowu drugą część sezonu miał słabszą. Jest coraz starszy i pojawiają się głosy, że nie nadaje się już na grę na tym poziomie. Ma pół roku kontraktu i nie wiem, co z nim zrobić. Zadecyduje kolejna runda. Marcelo Bautista (Urugwaj, 27l.) [24(4)/11/5/2/2/0/7.12] – kolejny świetny sezon tego zawodnika, który potrafi w trudnych momentach pociągnąć drużynę. Jego sprawa kontraktowa jest taka sama jak u Arigona. Umiejętności ma naprawdę średnie, ale w meczach często pokazuje się z dobrej strony. Matias Rigoleto (Urugwaj, 24l.) [17(8)/7/3/0/2/0/6.82] – ma świetne umiejętności, ale czasami nie potrafi ich pokazać na boisku. Potrzebuje naprawdę dobrego sezonu na przełamanie i może stać się gwiazdą naszego zespołu. Również ma pół roku kontraktu, ale tutaj na pewno będziemy rozmawiać o przedłużeniu. Federico Tabeira (Urugwaj, 23l.) [2(3)/0/1/0/1/0/6.58] – kompletnie zawiódł, nie poradził sobie w Primera Division. Pamiętam jego jeden dobry mecz, a to za mało w takim zespole. Przeszedł do Canadian S.C., gdzie grał średnio. Nie wykorzystał swojej szansy. Matias Jones (Urugwaj, 28l.) [4(8)/3/1/0/0/0/6.78] – grał średnio, przegrał rywalizację z połamanym Bone, gdyby nie 2 wykorzystane karne, to jego statystyki wyglądałyby fatalnie. Oddaliśmy go bez żalu do Tlaxcali. W Meksyku radzi sobie podobnie jak u nas. Młodzi zdolni: Eduardo Darias (Urugwaj, 21l.), Facundo Antunez (Urugwaj, 20l.), Juan Pablo Pereyra (Urugwaj, 17l.), Marcelo Aguilar (Urugwaj, 19l.), Luis Piriz (Urugwaj, 18l.), Gustavo Dorrego (Urugwaj, 16l.) NAPASTNICY: Facundo Peraza (Urugwaj, 27l.) [16(5)/7/1/1/1/0/6.80] – zawiódł, druga część sezonu była w jego wykonaniu fatalna. Nadal ma świetne umiejętności i predyspozycje do gry o najwyższe cele, ale musi z siebie wykrzesać więcej. Możliwe, że go sprzedamy, bo jest sporo wart, a potrzebujemy pieniędzy. Excequiel Vazquez (Urugwaj, 28l.) [7(3)/3/1/0/3/1/6.74] – miał świetny moment, kiedy ciągnął całą drużynę do przodu, później trochę przygasł. Stać go na dużo i na pewno do czerwca z nami zostanie, o jego przyszłości może zadecydować również transfer Perazy. Clementino „Golzalez” Gonzalez (Paragwaj, 29l.) [19(8)/7/5/1/2/0/6.79] – w porównaniu z poprzednim sezonem, zawiódł kompletnie. W wielu meczach marnował sytuacje, czasami był kompletnie niewidoczny. Udowodnił, że poprzednie sezony to było jego opus magnum, na więcej go po prostu nie stać, nie jest tak dobry. Zapisał się w historii naszego klubu, jest postrzegany jako gwiazda, szczególnie przez młodszych kibiców. Ma pół roku kontraktu, ciężko mi będzie się z nim rozstać, ale chyba nie ma innego wyboru. Młodzi zdolni: Victor Lopez (Urugwaj, 16l.), Marcos Gonzalez (Urugwaj, 16l.) RAPORT Z WYPOŻYCZEŃ: Diego Amaro [26/0/5/4/3/0/7.17] – grał świetnie w Segunda Division i pomógł sięgnąć Juventudowi po tytuł. Pozostanie tam jeszcze przez kolejny sezon i liczę na jego dobre występy w Primera Division. Facundo Antunez [13/0/2/1/3/0/6.95] – Deportivo Maldonado nawet nie chciało przedłużyć tego wypożyczenia, a później nie znalazł kolejnego klubu, który by go przygarnął. Jest szybki, ma niezłe dośrodkowanie i technikę, ale czegoś mu brakuje. Musi wreszcie zaliczyć dobry cały sezon w niezłym klubie. Gabriel Gotta (Urugwaj, 22l.) [15(3)/0/2/2/2/0/7.05] – spisuje się nieźle w Meksyku, ale raczej nie dostanie kolejnej szansy w naszym klubie. Prawie roczna kontuzja sprawiła, że fizycznie wygląda katastrofalnie i raczej już nigdy się nie odbuduje. Gaston De Pedro [12/0/0/0/1/0/6.60]* - wiosnę spędził w meksykańskiej Tlaxcali, gdzie radził sobie coraz gorzej, a wiosną grał w jednym z najsłabszych zespołów w Segunda Division. Jeszcze przez pół roku ma być wypożyczony do Cerro Largo, liczę na lepsze rezultaty drużyny, jak również lepszą grę tego piłkarza. Eduardo Darias [27(3)/1/1/0/7/0/6.72] – w spadkowiczu z Primera Division radził sobie średnio, cieszy mnie, że złapał trochę ogrania i możliwe, że go ściągnę z powrotem do siebie. *statystyki z wypożyczenia do Cerro Largo
  10. GrandOne

    Sons of Silas

    PODSUMOWANIE KADRY: [mecze/gole(str.)/asysty(cz. konta)/MoM/ ż. kartki/cz. kartki/śr. ocen] BRAMKARZE: Nicola Perez (Urugwaj, 29l.) [40/47/16/0/0/0/6.82] – grał bardzo pewnie, nie popełniał głupich błędów, a często nas ratował w beznadziejnych sytuacjach. Ma jeszcze 1,5 roku kontraktu i powinien go wypełnić. Zakontraktowałem już jesienią zmiennika, który będzie w stanie podjąć z nim rywalizację, co powinno pomóc obu w podniesieniu umiejętności. Pablo Silveira (Urugwaj, 25l.) [brak spotkań] – nie miał szans w walce o pierwszy skład. Opuścił nas latem i nikt za nim nie tęsknił. Do dzisiaj jest bezrobotny, chociaż interesuje się nim pewien argentyński klub. Ignacio De Arrubarrena (Urugwaj, 22l.) [1/3/0/0/0/0/6.70] – przyszedł, bo ktoś musiał. Raz nawet stanął w bramce. Nie zawinił przy żadnej z bramek, ale był strasznie niepewny i nie pokazał nic dobrego. Wróciłby do Wanderers, ale uniemożliwia to zapis w umowie. Będzie przez pół roku grał w naszych rezerwach. Młodzi zdolni: - OBROŃCY: Andres Gomez (Urugwaj, 18l.) [3/0/0/0/1/0/6.67] – zaliczył świetny mecz w Copa Sudamericana i 2 słabsze w Torneo Intermedio, kiedy wracał po kontuzji. Praca z Pereirą dała mu naprawdę dużo, stał się perfekcjonistą, jak starszy kolega. Fizycznie wygląda świetnie, jest bardzo pracowity i zdeterminowany, potrzebuje ogrania i zapewnię mu to. W przyszłym sezonie ma być zawodnikiem pierwszego zespołu, wykorzystywanym dużo częściej niż dotychczas. Pablo Pirez (Urugwaj, 29l.) [22(5)/0/0/0/5/0/6.79] – grał solidnie, dostał nawet nowy kontrakt na kolejny rok. Jeszcze nikt lepszy na prawej obronie się w klubie nie pojawił, a kilku próbowało. W następnym sezonie na pewno dostanie jakieś szanse, ale na 20 spotkań chyba nie ma już co liczyć. Maxi Pereira (Urugwaj, 35l.) [11(1)/2/0/0/2/1/6.64] – grał w kratkę, bardzo dobre mecze przeplatał z tragicznymi, czasami łapał głupie kartki, ale jego najważniejszym zadaniem było wychowanie Gomeza i zrobił to świetnie. W czerwcu, po wygaśnięciu kontraktu, kończy karierę, ale ma już swojego następcę. Angelo Gabrielli (Urugwaj, 27l.) [6(3)/0/0/0/2/0/6.56] – był pierwszy na mojej liście życzeń, miał wszystko, żeby zostać naszym podstawowym piłkarzem na lata, ale zawiódł kompletnie. Nie pamiętam jego dobrego meczu, odszedł za darmo i chociaż zaoszczędziliśmy na jego pensji. Emilio MacEachen (Urugwaj, 27l.) [16(1)/0/0/1/3/0/6.71] – nie była to jakaś wybitna runda w jego wykonaniu, ale im dłużej był w klubie, tym lepiej grał. W przyszłym sezonie musi być liderem naszej defensywy, zarabia dużo, ale jeżeli spełni oczekiwania, to nikt nie będzie mu tego wypominał. Agustin Ale (Urugwaj, 24l.) [26(1)/1/0/0/5/0/6.79] – bardzo na niego liczyłem, widziałem w nim świetnego zawodnika, ale ten sezon miał gorszy od poprzedniego. Bardzo dużo błędów indywidualnych, często kończących się golem dla rywala. Widzę go w parze z MacEachenem w przyszłym sezonie, muszą być monolitem. Pozostał mu rok kontraktu i musi udowodnić, że potrafi jeszcze grać, jeżeli chce go przedłużyć. Guzman Corujo (Urugwaj, 23l.) [7/0/0/0/2/0/6.64] – podobnie jak MacEachen rozkręcał się w trakcie tej rundy, w końcówce nawet tworzył z nim parę stoperów. Musi się jeszcze sporo poprawić, ale jako zmiennik jest naprawdę dobrą opcją, szczególnie z tak niską pensją. Igor (Brazylia, 30l.) [10(7)/0/0/0/5/0/6.76] – bardzo dobrze wypełniał swoje obowiązki, również te pozaboiskowe. Był mentorem dla Almady, który może stać się podstawowym piłkarzem naszego klubu w ciągu najbliższych lat. Często wchodził z ławki, nawet na pozycję defensywnego pomocnika i wyglądał nieźle. Popełnił kilka błędów, ale w ogólnym rozrachunku był solidną opcją. Pozostanie z nami na kolejny rok i pewnie popracuje z innym juniorem. Andres Fernandez (Urugwaj, 33l.) [19/1/2/0/3/0/6.94] – grał nieźle jak na swój wiek, ale widział swoje braki i nie był w stanie grać dłużej w takim wymiarze czasowym. Przeszedł do Cerro, gdzie rozegrał 4 spotkania i w przyszłym sezonie powalczy o powrót do Primera Division. Matias Vina (Urugwaj, 22l.) [5(3)/0/0/0/0/0/6.47] – ma braki w aspektach psychicznych, chciałem go powierzyć któremuś ze starszych kolegów, ale kończyło się to zwykle kłótnią. Grał bardzo słabo i musi się poprawić, bo bardzo na niego liczę. Ma jeszcze 2 lata kontraktu i jest ciągle młody, może się rozwijać. Martin Arguinarena (Urugwaj, 28l.) [33/0/2/1/8/0/6.79] – w pierwszej części sezonu nawet nie miał zmiennika, w drugiej trochę odpoczął, ale nadal pozostawał pierwszym wyborem. Grał bardzo solidnie, popełnił najmniej błędów ze wszystkich obrońców, czasami podłączał się do akcji i pokazywał swoje atuty ofensywne. Jestem z niego zadowolony, ale jego czas powoli przemija, za rok może być już za słaby na nasz klub. Młodzi zdolni: Diego Amaro (Urugwaj, 20l.), Gaston De Pedro (Urugwaj, 19l.), Gonzalo Almada (Urugwaj, 17l.), Rodrigo Cor (Urugwaj, 16l.)
  11. GrandOne

    Sons of Silas

    Przegrane mistrzostwo przez Defensor kosztowało nas miejsce w kwalifikacjach Copa Libertadores, musieliśmy się zadowolić grą w Copa Sudamericana. Nadszedł czas podsumowań, jako pierwsi zrobili to kibice i członkowie stowarzyszenia, tym razem postanowiliśmy to połączyć. Już kilka dni po ostatnim naszym spotkaniu doszło do wręczenia nagród naszym piłkarzom. Piłkarzem sezonu został Jhon Valoy, z młodych nagrodzony został Rigoleto. Co najciekawsze najlepszym transferem został wybrany ten Perazy, sam napastnik strasznie mnie zawiódł i dzisiaj był o wiele bliżej opuszczenia klubu, niż zostania na przyszły sezon. Indywidualne statystyki naszych piłkarzy nie były w tym sezonie oszałamiające. Prasa o nas zapomniała w podsumowaniu sezonu, a jedynym piłkarzem wartym uwagi został Jhon Valoy, który znalazł się w jedenastce roku. Fernando nie był zainteresowany dalszą prezesurą, ale zawsze stawiał dobro klubu ponad siebie. Za ponad 850 tys. funtów załatwił rozbudowę naszego stadionu, który często był wypełniony po brzegi, a w ważniejszych meczach musieliśmy grać na stadionie narodowym. Nie byłem zadowolony z tego sezonu, ale nawet przez myśl mi nie przyszło opuszczenie drużyny. Inaczej myśleli dziennikarze, którzy widzieli mnie w Penarolu, który nic w tym sezonie nie wygrał, dostałem nawet zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną od prezesa tego klubu, ale z oczywistych względów ją odrzuciłem. REZERWY I JUNIORZY: Nasze rezerwy w tym sezonie zajęły miejsce w środku tabeli, pomogli w tym piłkarze, którzy podpisali kontrakty zimą i przez całą wiosnę nie mogli grać w pierwszej drużynie. Drużyna u-19 zajęła 5. lokatę i spisywała się naprawdę nieźle. FINANSE: Stan konta: -94 948 funtów Zysk/strata: 4 936 funtów Budżet transferowy: 71 344 funtów Wydatki na płace: 782 132 funty Budżet płacowy: 994 448 funtów Pożyczki: Warunkowa pożyczka: 725 tys. funtów (nadal nie jest spłacana), pożyczka bankowa na stadion: 425 tys. funtów (ma być spłacana od 9 grudnia ) INNE LIGI: URUGWAJ: mistrz: Danubio (2:2 w dwumeczu z Defensorem, wygrane karne); spadek: Torque, El Tanque Sisley, Cerro; Segunda Division: awans: Juventud, Wanderers, Plaza Colonia; spadek: Rentistas, Cerrito; Torneo Intermedio: Defensor Sporting (1:0 z Penarolem) ARGENTYNA: jesień/wiosna; mistrz: River Plate (+1); spadek: Instituto, Chacaritia Jrs, Brown, San Martin; Copa Argentina: Estudiantes (1:0 z Instituto) BRAZYLIA: mistrz: Flamengo (+2); spadek: Atletico Goianiense, Atletico Paranaense, Avai, Figueirense CHILE: mistrz: Universidad Catolica (+15); spadek: Union La Calera; Everton de Vina wygrał baraż o utrzymanie z San Luis de Quillota (2:1 w dwumeczu); Copa Chile: Cobreloa (2:0 z Everton de Vina) KOLUMBIA: mistrz: America de Cali (1:1 w dwumeczu z Tolima, wygrane karne); spadek: Boyaca Chico, Le Equidad PERU: mistrz: Alianza (4:1 w dwumeczu z Cantolao); spadek: Union Comercio, Leon de Huanuco MEKSYK: jesień/wiosna; mistrz: Tigres (4:3 w dwumeczu z Leon); spadek: Fc Juarez; Copa MX: Tigres (0:0 z Pachuca, wygrane karne) USA: mistrz: NY Red Bulls (3:1 z LA Galaxy) COPA LIBERTADORES: Corinthians (5:3 w dwumeczu z Flamengo) COPA SUDAMERICANA: Internacional (5:3 w dwumeczu z River Plate)
  12. GrandOne

    Sons of Silas

    Przedostatnia kolejka, a naprzeciwko nas obecny mistrz. Penarol walczył jeszcze o wygranie rundy rewanżowej z Danubio i o przedłużenie swoich szans na obronę tytułu, my walczyliśmy o spełnienie naszych minimalnych oczekiwań. Zaskoczyli bukmacherzy, którzy dali niższy kurs na nasze zwycięstwo, ludzie stawiali domy na Penarol. W składzie nastąpiła jedna zmiana, wszedł Rigoleto za Bautistę, taktyka się nie zmieniła. Przez całą pierwszą połowę zaciekle się broniliśmy, przeciwnicy próbowali wszystkiego, ale nic im nie wychodziło. Cieszyła mnie najbardziej statystyka celnych strzałów, która po obu stronach pokazywała 0. Na drugą połowę nie wyszedł już zagrożony czerwoną kartką Arguinarena, zmienił go Vina. Druga część spotkania była bardzo podobna. Pierwszy celny strzał oddaliśmy my, ale nie było to nic groźnego. Dopiero w 86. minucie świetne dośrodkowanie Cristiana Rodrigueza, który był głównym bohaterem artykułów prasowych w ostatnim tygodniu, wykorzystał Rigoleto. Nasi kibice wylecieli w powietrze, a naszym celem było utrzymanie tego wyniku przez kolejne kilka minut. Wytrzymaliśmy ledwie 120 sekund, Balboa dostał świetne podanie, które musiał zamienić na bramkę. Szkoda było tego remisu, ale każdy dał z siebie wszystko. Byliśmy gorszym zespołem, więc cieszyliśmy się nawet z 1 punktu. 30.11.19, Primera Division, faza zamknięcia [14/15] [8] Central Espanol 1-1 Penarol [2] Rigoleto (86') – Balboa (88') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Corujo, Arguinarena (Vina 45') – Valoy, Fernandez, Eder – Rigoleto, Arigon (Rodriguez 69') – Vazquez (Golzalez 55') MoM: Emilio MacEachen 7.3 (Central Espanol) Frekwencja: 44 265 (41 756) Od początku sezonu wiedzieliśmy, że Danubio jest naprawdę groźne, ale nikt nie spodziewał się, że będą liderem tabeli przed ostatnią kolejką. Potrzebowali remisu, żeby na pewno pozostać na 1. miejscu, my zamierzaliśmy wygrać. Znowu ta sama taktyka, ale tym razem nastąpiło już więcej zmian w składzie, bo niektórzy zawodnicy sobie nie radzili. Już w 25. sekundzie Dos Santos mógł zdobyć gola po dośrodkowaniu, ale skończyło się na strachu i obitym słupku. Mecz wyglądał dużo lepiej niż ostatnie, wymiana ciosów, sporo akcji i strzałów. Przynajmniej w pierwszej połowie, bo druga część nie miała już takiej intensywności. Gospodarze grali bardzo nerwowo, chcieli za wszelką cenę utrzymać remis. My z biegiem czasu coraz chętniej zapuszczaliśmy się na połowę rywali. W 82. minucie Peraza obsłużył pięknym zagraniem Valoya, ale Kolumbijczyk strzelił prosto w Cristoforo. W 90. minucie Peraza świetnie się urwał obrońcom i wbiegał w pole karne, po drugiej stronie miał niekrytego Bautistę, ale postanowił samemu uderzyć i nawet nie trafił w światło bramki. Te sytuacje zemściły się minutę później, gdy Gino zagrał z głębi pola w szesnastkę, a świetnym wolejem popisał się Pena. Na szczęście Peraza uratował swoje życie, gdy w ostatniej doliczonej minucie wykorzystał dośrodkowanie od Bone. Ostatni kwadrans trochę wynagrodził kibicom słaby spektakl w drugiej połowie. Szkoda, że zabrakło nam skuteczności, bo mogliśmy spokojnie wygrać to spotkanie. 07.12.19, Primera Division, faza zamknięcia [15/15] [1] Danubio 1-1 Central Espanol [8] Pena (90+1') – Peraza (90+4') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre, Galli (Fernandez 64'), Valoy – Bautista, Rodriguez (Bone 57') – Golzalez (Peraza 73') MoM: Jhon Valoy 7.8 (Central Espanol) Frekwencja: 6 474 (2 365) Rundę rewanżową zakończyliśmy na niezbyt chlubnym 8. miejscu. Dużo lepiej wyglądało to w tabeli zbiorczej: TABELA ŚREDNIEJ PUNKTÓW Danubio zaprezentowało się świetnie i w barażach pokonali Defensor, który dużo bardziej zasłużył na mistrzostwo.
  13. GrandOne

    Sons of Silas

    Cerro grało gorzej niż tragicznie, zdołali zdobyć 4 punkty w tej rundzie i musieliśmy ich pokonać. Był to wymóg, bo nawet niektórzy dziennikarze przebąkiwali o moim zwolnieniu, chociaż w klubie nikt nawet o tym nie myślał. Wyszliśmy z dwójką napastników i z chęcią dominowania. Na boisku wyglądało to trochę inaczej, bo goście zamknęli nas na własnej połowie i groźnie strzelali, kilka razy dopisało nam szczęście. Nie straciliśmy bramki, ale graliśmy katastrofalnie, nie potrafiliśmy na własnym stadionie zdominować najgorszej drużyny w lidze. W przerwie wiele zmian, przeszliśmy na naszą taktykę ofensywną z jednym napastnikiem, bo Cerro zagęściło środek pola i naszych dwóch zawodników nie miało żadnych szans w walce z 4 przeciwnikami. Do tego pojawili się Galli i Eder, którzy zmienili Aguirre i Perazę. Ten drugi zmarnował dwie najlepsze okazje na gola, zresztą jedyne w pierwszej połowie. W 65. minucie Bautista dostał dobrą piłkę od Edera i dośrodkował na dalszy słupek, gdzie czekał Arigon. Wreszcie wyszliśmy na prowadzenie. 10 minut później Galli dośrodkował z rzutu rożnego, piłkę wybili obrońcy, ale przejął ją Bautista, który znalazł lukę w gąszczu nóg i uderzył z całej siły. Bramkarz był zasłonięty i nie miał szans na dobrą interwencję. Nie zagraliśmy najlepszego meczu, ale potrafiliśmy się przełamać w najgorszym momencie. 10.11.19, Primera Division, faza zamknięcia [12/15] [9] Central Espanol 2-0 Cerro [16] Arigon (65'), Bautista (75') Skład: Perez – Pirez, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Aguirre (Eder 45'), Valoy – Bautista, Arigon – Peraza (Galli 45'), Golzalez (Rigoleto 74') MoM: Marcelo Bautista 9.0 (Central Espanol) Frekwencja: 3 198 (1 250) Przed kolejnym meczem ligowym czekała na nas przerwa reprezentacyjna, zagraliśmy w tym czasie na wyjeździe z Villa Espanola. Wyszliśmy ustawieniem z drugiej połowy spotkania z Cerro i zagraliśmy nieźle. Wygraliśmy 2:0, a gole strzelali Eder i Vazquez. Hugo Pilo stracił prace w Sud Americe, ale jego zastępca zrobił z tą drużyną kolejny krok do przodu. Carlos Britos pokonywał podobną drogę, co my w poprzednim roku jako beniaminek. Po pierwszej słabszej rundzie przejął zespół i wskoczył do czołówki ligi. Moim zadaniem było zwycięstwo i zemszczenie się na tym klubie za zwolnienie mojego przyjaciela i człowieka, od którego nauczyłem się wszystkiego o pracy menadżera. Zawieszeni na to spotkanie byli Pirez i Aguirre, więc straciliśmy podstawowych zawodników, ale mieliśmy kim ich zastąpić. Według bukmacherów byliśmy chłopcem do bicia i Sud America miała nas zmieść. Od samego początku przeważali gospodarze, ale nie potrafili tego przekuć w gole, rzadko atakowaliśmy, ale to my stworzyliśmy sobie najlepszą sytuację w pierwszej części, gdy Vazquez odegrał piłkę do nadbiegającego Fernandeza, a ten trafił w słupek. Sam Fernandez grał w pierwszej połowie słabo, do tego dostał żółtą kartę, więc na drugą część już nie wyszedł. Zmienił go Galli. Ledwo wyszliśmy z szatni, a dostaliśmy jedenastkę. W polu karnym naszych rywali było straszne zamieszanie i nikt nie wiedział, co sędzia odgwizdał, ale cieszyliśmy się z szansy na gola. Do piłki podszedł doświadczony Maxi Pereira i pewnie uderzył, tuż przy słupku. Minął kwadrans i wpuszczony z ławki Agustin Peraza wyrównał pięknym uderzeniem z woleja. Kolejne minuty przypominały początek spotkania, gdy nikt nie tworzył groźnych sytuacji i do końcowego gwizdka wynik się nie zmienił. 22.11.19, Primera Division, faza zamknięcia [13/15] [4] Sud America 1-1 Central Espanol [9] A. Peraza (61') – Pereira (k. 47') Skład: Perez – Pereira, MacEachen, Corujo, Arguinarena – Valoy, Fernandez (Galli 45'), Eder (Igor 76') – Bautista, Arigon (Bone 62') – Vazquez MoM: Gaston Martinez 7.1 (Sud America) Frekwencja: 2 500 (125) Po ostatnich wynikach atmosfera w zespole się poprawiła. Skończyły się kłótnie i każdy skupiał się na jak najlepszych wynikach w ostatnich kolejkach, a było na czym, bo graliśmy z samą czołówką.
  14. GrandOne

    Sons of Silas

    Jeszcze jest spokojnie, bo dzięki dobrym wynikom w pierwszej rundzie nadal jestem w górnej połowie tabeli zbiorczej i raczej niżej nie spadnę. Zarząd nie jest już wniebowzięty, ale raczej nie myślą o zwolnieniu mnie.
  15. GrandOne

    Sons of Silas

    Mecz z beniaminkiem u siebie zaczęliśmy z dwójką napastników. Nasze ostatnie wyniki były wręcz tragiczne, więc musiałem szukać nowych rozwiązań. Był to mój 100. mecz w karierze i miał on być przełomowy. Zaczęliśmy dobrze, Valoy zagrał prostopadłą piłkę w pole karne, a Vazquez strzelił z całej siły i przełamał ręce Britosa. Kolejne minuty to dominacja gości i wreszcie w 28. minucie wyrównanie. Dośrodkował de Avila, a gola zdobył Leyes. Ta bramka nas rozwścieczyła i stworzyliśmy sobie nawet kilka sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich wykończyć. W 53. minucie nastąpiło przełamanie klątwy, gola zdobył Golzalez po dośrodkowaniu Aguirre z rzutu wolnego. Musieliśmy się bronić, na 20 minut przed końcem zmieniliśmy ustawienie na to z defensywnym pomocnikiem i zamierzaliśmy jak najdłużej utrzymywać się przy piłce. Już minutę później Valoy popisał się kolejnym świetnym podaniem, tym razem do Arigona, który pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Nasi rywale ciągle próbowali odpowiedzieć, ale brakowało im skuteczności. Dopiero w doliczonym czasie Gottesman dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Damiana Gonzaleza, a ten pokonał Pereza. Na więcej zabrakło już naszym przeciwnikom czasu. 26.10.19, Primera Division, faza zamknięcia [10/15] [10] Central Espanol 3-2 El Tanque Sisley [15] Vazquez (11'), Golzalez (53'), Arigon (69') – Leyes (28'), D. Gonzalez (90+3') Skład: Perez – Pirez, Igor, Ale, Vina – Aguirre (Eder 79'), Valoy – Bautista (Rigoleto 58'), Arigon – Vazquez, Golzalez (Fernandez 68') MoM: Gabriel Leyes 8.3 (El Tanque Sisley) Frekwencja: 3 367 (1 510) Kilka dni po meczu do mojego biura przyszła grupa zawodników na czele z Ederem. Chcieli porozmawiać o słabej atmosferze, która popsuła się po serii słabszych wyników. Rozmowa kompletnie się nie udała i piłkarze wyszli z niej jeszcze bardziej zdenerwowani. Największy problem to moje umiejętności, do zespołu przybyło kilka naprawdę mocnych charakterów, a ja nie dostałem od 2 lat zgody na kurs trenerski, bo w klubie nie ma na to pieniędzy. Nie pomogło nawet wysłanie Rodrigueza, czy Pereiry do oburzonych piłkarzy. Trzeba było znowu zacząć wygrywać i oczyścić atmosferę w klubie. Nacional dołował, tak samo, jak my. Gdybyśmy zachowali formę z wiosny, to dzisiaj mogliśmy być na podium. Nasze pozaboiskowe problemy nie mogły nas złamać i trzeba było powalczyć o pełną pulę. Wyszliśmy bardzo defensywnie i liczyliśmy na kontry, nie chciałem do boju wysyłać niezadowolonych piłkarzy, w jedenastce znalazł się jedynie Valoy. Wielu nawet nie usiadło na ławce. Już w 4. minucie Silveira wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Zaczęło się od rzutu rożnego, wybiliśmy piłkę wprost pod nogi Zunino, a ten zbiegł do boku i świetnie dośrodkował w pole karne. Od razu przesunęliśmy się lekko do przodu. Niestety 10 minut później, znowu po stałym fragmencie i wymienieniu kilku podań w naszym polu karnym, padł gol dla Nacionalu. Asystował Albarracin, a strzelał Garcia. Rzuciliśmy się do odrabiania strat. Nadal nie potrafiliśmy stworzyć sobie sytuacji, nadal to rywale dominowali, ale chociaż nie straciliśmy kolejnych bramek. Wiedziałem, że kolejna kłótnia w szatni może kompletnie nas załamać, więc spokojnie wytłumaczyłem piłkarzom, jak mają grać. Na 60. minutę planowałem potrójną zmianę, niestety Vazquez, który grał słabo i miał być częścią tego przedsięwzięcia, postanowił zejść chwilę wcześniej z drugą żółtą kartką na swoim koncie. W 73. minucie Pose dośrodkował w nasze pole karne, a Schiappacasse wygrał walkę o piłkę z Igorem i umieścił piłkę w siatce. Dramat, nie potrafimy grać z lepszymi od siebie, mecz z Vasco był wypadkiem przy pracy, trochę późno sobie to uświadomiłem. 03.11.19, Primera Division, faza zamknięcia [11/15] [8] Nacional 3-0 Central Espanol [9] Silveira (4'), Garcia (16'), Schiappacasse (73') Skład: Perez – Pirez, MacEachen, Igor, Vina – Aguirre (Guerra 58'), Fernandez (Golzalez 58'), Valoy – Bautista, Bone (Arigon 58') – Vazquez MoM: Matias Zunino 8.4 (Nacional) Frekwencja: 24 613 (1 230) Wyszedł mój brak doświadczenia, nie byłem nigdy trenerem i nie wiedziałem jak zapanować nad taką szatnią. Problemy ciągle się pogłębiały, my przegrywaliśmy kolejne mecze i nie było widać perspektyw na uratowanie tego sezonu. Przed spotkaniem z Cerro odbyło się zebranie zespołu, była to ostatnia szansa na poprawienie atmosfery.
×