Skocz do zawartości
Do końca czerwca będą trwać wybory do ModTeamu.
ZAPRASZAMY DO GŁOSOWANIA


Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY

BergmaN

Użytkownik
  • Zawartość

    139
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

4 Neutralny

O BergmaN

  • Tytuł
    Trampkarz
  • Urodziny 25.06.1991

Informacje

  • Wersja
    FM 2014
  • Ulubiony klub
    Liverpool FC
  • Skąd
    Więcbork/Bydgoszcz
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    Psychologia, Piłka Nożna, Seriale telewizyjne

Kontakt

  • Gadu Gadu
    284737

Ostatnie wizyty

1588 wyświetleń profilu
  1. BergmaN

    Givin' it laldy

    O meczu z Berwick się nie będę wypowiadał, bo był to mecz sędziego, który dyktował jakieś karne z kapelusza i to dla obu ekip. Rok 2019 skończyliśmy natomiast porażką. Czy przegraliśmy zasłużenie? Tak. W tym meczu nic nam nie wychodziło, a jedynymi, którzy coś starali się zrobić na boisku byli Nisbet i B. Stephen. Na rozpoczęcie roku 2020 pewnie pokonaliśmy ekipę Forfar, która nie potrafiła wygrać od ostatnich 5 spotkań ligowych. Wygrana cieszy, zwłaszcza, że od 82. minuty graliśmy w dziewięciu. Po dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwone dostali Devlin i Parratt. 11 stycznia graliśmy z najlepiej zorganizowaną linią obrony w całej lidze. Napastnicy dwoili się i troili, ale obrońcy W. Ross i S. Rumsby zagrali fenomenalne spotkanie. O meczu z East Fire w sumie nie mam co pisać. Byliśmy lepsi w każdym aspekcie gry, a pierwszą bramkę w barwach Wick strzelił nowy nabytek Ryan Tierney, którego wypożyczyliśmy z Hamilton Academical.
  2. BergmaN

    Givin' it laldy

    W meczu z Ayr za wszelką cenę chcieliśmy wygrać, gdyż nie udało nam się to od pięciu spotkań. Zaczęliśmy w tym samym ustawieniu co zawsze, lecz z bardziej ofensywnym nastawieniem. Goście zagrali dziwną formacją (pierwszy raz widziałem aby AI tak ustawiło zespół), a mianowicie 6-3-1 z libero, pięcioma obrońcami i trzema defensywnymi pomocnikami. Bardziej zaskoczeni ode mnie byli chyba sami zawodnicy "The Honest Men", gdyż już w 13 minucie przegrywali dwa do zera. Bramki zdobyli Weir i Pennant. Pod koniec pierwszej połowy jeden z zawodników Ayr obejrzał czerwoną kartkę i graliśmy w przewadze. Niestety tej przewagi nie wykorzystaliśmy należycie, gdyż wbiliśmy rywalom tylko jedną bramkę. Zdobył ją Reilly z rzutu wolnego. Rok temu Airdrie grali jeszcze w Championship, a dziś walczą o utrzymanie w lidze niżej. Zbyt nagła wymiana pokoleniowa w składzie i nietrafione transfery sprawiły, że menedżer K. Mcbride podał się do dymisji dwie kolejki temu. Mecz od początku do końca był pod nasze dyktando. Jedyne zagrożenie ze strony gości pochodziło od T. Granta byłego piłkarza angielskiego Fletwood. Cieszy wysoka forma Templetona, martwi natomiast słabsza gra Aitkena i dwóch prawych obrońców: Parratta i Hamiltona. Tabela ligowa: *click*
  3. BergmaN

    Retro

    Ja jak grałem to się utrzymałem, po pierwszym sezonie byłem nawet blisko środka tabeli. Kwestia dobrej taktyki i dwóch, trzech wzmocnień latem i zimą (ŚO, ŚPO, ŚN). Formacja 4-2-3-1 z CR, WR w pomocy, klasycznymi skrzydłowymi i LPK w ataku. Idealna formacja na Jagę Liczę, że jednak się utrzymasz :)
  4. BergmaN

    Givin' it laldy

    Mecz stał na bardzo wysokim poziomie. W naszej drużynie znakomicie grał Weir wspierany przez Templetona. Ich współpraca wyglądała całkiem dobrze. Niestety nie popisali się trzej stoperzy, którzy przegrywali zbyt dużo pojedynków główkowych. Przegraliśmy w finale, ale i tak jestem zadowolony, że w ogóle tam dotarliśmy. Za zajęcie drugiego miejsca zainkasowaliśmy 117 tysięcy funtów. Gary Weir został najlepszym napastnikiem turnieju z 12 bramkami na koncie. Nadal nie wiem jakim cudem mogliśmy zremisować wygrany mecz. Przez cały mecz byliśmy w 60% czasu w posiadaniu piłki i oddaliśmy 17 strzałów na bramkę rywala. Dla porównania zawodnicy Raith oddali ich tylko trzy, w tym jeden celny w 82. minucie. Bramkę na wagę remisu zdobył rosły Doumbouya, wykorzystując gapiostwo Pennanta przy pułapce ofsajdowej. Dla nas bramkę zdobył niezawodny Weir, wykorzystując ładne dośrodkowanie od Templetona. Na powtórzone spotkanie wystawiłem mocniejszy skład. Niestety drużyna z Championship również. Obraz gry był zupełnie inny niż w trzy dni temu. W pierwszej połowie zupełnie nie potrafiliśmy utrzymać piłki, o dłuższym kombinacyjnym ataku pozycyjnym nie było w ogóle mowy. Wszystkie nasze ataki rozbijał defensywny pomocnik Matthews, który zanotował, aż 31 przechwytów. W 32. minucie udała się nam kontra tuż po słabo wykonanym rzucie rożnym przez Raith. Nisbet okazał się szybszy od C. Johnstona i pewnie umieścił piłkę w siatce. Po przerwie w ekipie gospodarzy na boisko weszli byli piłkarze Swansea i West Bromwich - Lee Lucas, Brad Sweeney i zdecydowanie grało nam się trudniej. W 59. minucie Johnston ograł Hanleya i z ostrego kąta pokonał Donaldsona. Remis po 90 minutach oznaczał dogrywkę. O ile w pierwszej części dogrywki staraliśmy się nawiązać równą walkę, to później kompletnie opadliśmy z sił, a do tego ostatnie pięć minut graliśmy w 10, gdyż limit zmian został wykorzystany, a urazu doznał Hanley. Wtedy to Raith wzięło sprawy w swe ręce i najpierw bramkę strzelił Hilson, a potem Benedictus. Szkoda, że odpadliśmy bo chciałem dojść chociażby do ćwierćfinału. Po tych trzech pucharowych spotkaniach doszedłem do wniosku, że potrzebuję lepszego stopera, tego grającego w sercu defensywy. Henry gra dobrze i nadal się rozwija, ale muszę znaleźć kogoś szybszego, kto lepiej się ustawia i będzie grał bardzo dobrze głową. Najlepiej kogoś z dużym bagażem doświadczenia. Może być ciężko, ale jeśli będę musiał to wydam naprawdę dużo hajsu. Hanley i McGeever są trochę wolni. Taki Brownlie może i by się nadawał, lecz on znowu ma problemy z koncentracją i z utrzymaniem stabilnej formy przez kilka meczów z rzędu.
  5. BergmaN

    Retro

    Sam grałem Jagą w FM 2010 W sumie od tamtej pory im kibicuje. Do dziś pamiętam, że w mojej karierze spośród pomocników i napastników to tylko Grosicki, Hermes i Frankowski się wyróżniali, a reszta to dno. Później sprowadziłem do ataku nigeryjskiego napastnika Amusana? Amisona? (jakoś tak), który przez trzy sezony z rzędu był najlepszym napastnikiem Ekstraklasy. Smuda...i wszystko jasne :)
  6. BergmaN

    Givin' it laldy

    Zajmująca ostatnie miejsce w tabeli drużyna Queens Park postawiła nam naprawdę trudne warunki. Do przerwy nic się nie działo, no poza żółtymi kartkami rozdawanymi na prawo i lewo przez głównego sędziego. W drugiej połowie nieoczekiwanie gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą samobójczego trafienia Henry'ego. W końcówce rzuciliśmy się do odrabiania strat grając nawet na 4 napastników. Zupełnie przypadkową bramkę wyrównującą zdobył Templeton, który został na strzelony przez jednego z obrońców Queens. Minutę później czerwoną kartkę obejrzał Hanley i nasze marzenia o wyrwaniu 3 punktów prysły jak bańka mydlana. Przed meczem z Brechin mieliśmy problemy kadrowe na środku obrony. Hanley i Brownlie zawieszeni, Steven leczy kontuzje, a MacGeever dopiero co wrócił po urazie pięty. Jedynym nominalnym obrońcą pozostał Ross Henry. Z konieczności na pozycję stopera przesunięty z boku obrony został Hamilton, a Colin Macrae, który nie jest związany kontraktem, a tylko trenuje sobie w klubie usiadł na ławce rezerwowych. Na lewym skrzydle zagrać musiał Pennant, gdyż Drummond jest przeziębiony. W mecz weszliśmy słabo. W ciągu pierwszych dziesięciu minut mogliśmy przegrywać już 3-0, lecz przeciwnicy trafiali albo wprost w Donaldsona lub w poprzeczkę. Ogólnie rzecz biorąc to wiało nudą na boisku. Dziać się dopiero zaczęło jakoś po godzinie gry, kiedy to obie drużyny zaczęły dokonywać zmian. W 75. minucie piłkę na połowie przeciwnika stracił Pennant, a chwilę później zagrał ręką we własnym polu karnym. Rezerwowy Brechin pewnie wykorzystał jedenastkę, a my rzuciliśmy się do odrobienia straty. Podobnie jak w meczu z Queens zaczęliśmy grać ustawieniem 3-1-2-4 z wykorzystaniem długich piłek jak najbliżej bramki Brechin. W 88. minucie wywalczyliśmy rzut rożny po którym piłkę do siatki wbił Ross Henry. Szał radości na trybunach, a ja odetchnąłem z ulgą. ___ Odbyłem kolejne spotkanie w sprawie nowego kontraktu. Tym razem prezes Steve Moore zaproponował jeszcze niższą pensję niż w ubiegłym miesiącu (250 f./tyd.). Nawet nie negocjowałem, tylko odrzuciłem. Śmiech na sali. Chyba po tym sezonie moja przygoda z Wick się zakończy...niestety.
  7. BergmaN

    Givin' it laldy

    W pierwszej odsłonie meczu trwała wyrównana walka, głównie o środek pola. Obecni liderzy Ladbrokes Championship grali bardzo siłowo i agresywnie przez co my mieliśmy sporo stałych fragmentów gry, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. W przerwie trener gościu Chris Morgan zdecydował się na dwie zmiany, ściągając dwóch bocznych obrońców. a w zamian w bój wypuścił napastnika i skrzydłowego. Czy podjął dobrą decyzję? Otóż w przeciągu 20 minut było już cztery do zera, ale dla nas. Trójka stoperów gości popełniała błędy w ustawieniu i naprawdę nie wiele trzeba było aby z nich nie skorzystać. W końcówce meczu opadliśmy z sił i pozwoliliśmy na władowanie nam dwóch goli. Podsumowując ten mecz, to gdyby nie słaba postawa obrońców Inverness to najprawdopodobniej przegralibyśmy to spotkanie, gdyż w ostatnim kwadransie goście grali naprawdę dobry futbol. O meczu z wiceliderem nie ma w zasadzie co pisać. Bramka strzelona już w pierwszej minucie okazała się tą zwycięską, ale sam mecz nie porywał. Mało celnych strzałów, sporo niedokładnych podań i dużo fauli. Od drużyny East Fire oczekiwałem wiele więcej, gdyż do gry powrócili po kontuzji pomocnicy Slaterry i Robinson, ale to właśnie oni byli najsłabsi na boisku. No takie jest życie. Tabela ligowa: *click* Odbyłem też spotkania z zarządem odnośnie przyszłości klubu jak i przedłużenia mojego kontraktu, który kończy się wraz z obecnym sezonem. Udało się wywalczyć zwiększenie nakładów na szkolenie młodzieży. Ponadto prezes zacznie szukać klubu filialnego gdzie będziemy mogli wypożyczać naszych młodych zawodników. Fiaskiem natomiast zakończyły się negocjacje w sprawie nowego kontraktu. Prezes Steve Moore zaproponował mi 2 letnią umowę wartą 275 funtów na tydzień. To jest jakiś chory żart. Obecnie zarabiam 375 funciaków tygodniowo i jedyne czego oczekiwałem to takiej samej kwoty. Nawet nie chciałem podwyżki. Najwyraźniej wygrana Highland League, wygrana bez porażki w całym sezonie Ladbrokes League 2, obecny fotel lidera w League 1 i awans do finału Betfred Cup za który zgarnęliśmy już 100 tysięcy. jest niewystarczającym argumentem dla prezesa dusigrosza. Sprawdziłem zarobki menedżerów obecnej kampanii ligowej. Najmniej zarabiam oczywiście ja, najwięcej pobiera Ian Flaherty z Forfar (975 funtów), a średnia pensja wynosi około 550 funtów. Ugiąć się i pracować za pół darmo czy jednak postawić na swoim i walczyć o adekwatne zarobki w stosunku do wykonanej pracy? [zacząłem sobie pracę drugim menedżerem w najniższej klasie rozgrywkowej w Anglii, gdyż opracowuje sobie nową defensywnie usposobioną taktykę 5-3-1-1, którą być może wykorzystam później w Wick. Na chwilę obecną się nie sprawdza, wiec cały czas potrzebne są testy... ]
  8. BergmaN

    Givin' it laldy

    Pięć bramek, jedna asysta i dwie nagrody zawodnika meczu to zasługi Ryana Nisbeta. Jego gra w obu spotkaniach była wręcz fenomenalna. W ogóle w obu tych spotkaniach dominowaliśmy nad rywalem nie dając im większego pola do popisu. Zawodnicy Berwick strzelali na bramkę Donaldsona tylko dwa razy i to jeszcze niecelnie. Nieźle. Zdecydowanie gorzej poszło nam w Scottish Challenge Cup gdzie graliśmy z obecnym liderem Ladbrokes Championship. Szansę gry jak w poprzednich rundach dostało kilku rezerwowych i niestety brak regularnej gry dał się we znaki. Popełniliśmy idiotyczne błędy w obronie, a w ataku brakowało nam pomysłu i sprytu. Graliśmy zbyt zachowawczo. Cieszy powrót Thomasa Reilly'ego po kontuzji, który może grać zarówno w pomocy jak i w ataku. Goście na chwilę obecną mają najlepszych napastników w lidze pod względem ilości oddanych strzałów, ich celności oraz zdobytych goli średnio na 90 minut. Choć grają systemem 4-4-1-1, to najbardziej wysunięci napastnicy Cawley, Spence i Hynd mając na swym koncie już 24 trafienia, czyli 96% wszystkich ligowych bramek całego zespołu. Głównym moim zadaniem było zachowanie czystego konta, ale jak widzicie nie udało się. Naprawdę cieszę się, że zremisowaliśmy, bo z gry absolutnie nie zasługiwaliśmy na jakikolwiek punkt. Zanotowaliśmy jeden ze słabszych meczów jeśli chodzi o rozegranie futbolówki i ilość indywidualnych błędów. W następnych meczach musimy się ogarnąć, bo czekają nas naprawdę trudne spotkania. Tabela ligowa: *click*
  9. BergmaN

    Givin' it laldy

    W obu tych spotkaniach byliśmy bardzo nieskuteczni. Z powodu przeziębienia w obu spotkaniach nie zagrali Weir, ani Aitken. Napastnicy See, Templeton niestety nie udźwignęli presji i zagrali po prostu słabo. Jedynym wyróżniającym się zawodnikiem był Nisbet, który raz po raz korzystając ze swej szybkości wybiegał na wolne pole, lecz jego piłki posyłane w pole karne były marnowane przez kolegów. Słabszy mecz zaliczyli też obrońcy, którzy nie byli tak skuteczni w pojedynkach główkowych jak dotychczas. Jednakże od początku sezonu grali fenomenalnie, więc myślę, że może to być chwilowy spadek formy. Bardzo ciekawy mecz w którym padały bardzo ładne bramki. Od samego początku graliśmy bardzo defensywnie nastawieni, skupieni głównie na przeszkadzaniu rywalowi. Już w 3. minucie do bramki przeciwników trafił Aitken, który dobił uderzenie Templetona. Później Hearts wrzuciło wyższy bieg, a my straciliśmy trzy gole. Goście mieli jeszcze rzut karny, ale Donaldson wybronił to uderzenie z jedenastki. Pod koniec pierwszej połowy straty zmniejszył Gary Weir ładnym uderzeniem z ostrego kąta. Po przerwie Hearts ewidentnie odpuściło już atakowanie i skupili się na defensywie, a nam nie pozostało nic innego jak zaszarżować na ich bramkę. W 54. minucie boczny obrońca Hamilton zbiegając z flanki uniknął pułapki ofsajdowej i będąc sam na sam trafił do siatki. Sześć minut później szał radości, bowiem wynik podwyższył Weir, strzelając płasko po ziemi zza pola karnego. Osiem minut przed końcem zawodnik Hearts pechowo wybijał piłkę i strzelił samobója. W końcówce zażarcie się broniliśmy, ale Mallan zdobył bramkę w 90. minucie. Ostatecznie zwyciężyliśmy to trudne spotkanie i awansowaliśmy do półfinału Betfred Cup. Brawo! *screen*
  10. BergmaN

    Givin' it laldy

    Do teraz nie wiem jak mogliśmy przegrać z Peterhead. Przeciwnicy oddali tylko dwa strzały na bramkę Donaldsona, lecz ten z 79 minuty był wart trzy punkty. Czyżby przez silnik FM'a? Kolejne dwa mecze to już pokaz naszej koncertowej gry, a w szczególności naszej linii obrony. Sporo wygranych pojedynków główkowych brak głupich fauli. Mecz z Alloa wygraliśmy po olbrzymich błędach między innymi Sama Wardope'a i Caluma Watersa. Ale to był szalony i wyrównany mecz. Do przerwy było 1-1, ale po zmianie stron dopiero rozwiązał się worek z bramkami. Po godzinie gry prowadziliśmy mając dwubramkową przewagę, ale już w 80. minucie myślałem, że jest już po meczu gdy przegrywałem 4-3. W ostatnich minutach stało się coś niesamowitego. Najpierw bramkę z ostrego kąta zdobył Parratt, a po chwili ten sam zawodnik doskonale dośrodkował w pole karne, gdzie całą akcję wykończył powracający po kontuzji kapitan Sam Mackay. *screen*
  11. BergmaN

    Givin' it laldy

    W meczu z Forfar zdominowaliśmy rywala i wygraliśmy pewnie trzy do zera. Co prawda bramki padały po stałych fragmentach gry, ale nasz styl gry był niemalże perfekcyjny. Kilka dni później graliśmy z East Fire i do momentu strzelenia pierwszej bramki to East Fire grało lepiej. Po przerwie ewidentnie odstawali od nas fizycznie i całkowicie oddali inicjatywę na boisku. Wynik mógłby być wyższy, ale tego dnia Aitken czy wprowadzony Templeton nie mieli szczęścia pod bramka Toma Dawsona. Co ciekawe w ekipie gospodarzy grał Rory Currie nasz były piłkarz, który po rozegraniu 6 spotkań w Kilmarnock ten sezon spędzi na wypożyczeniu w ekipie z miasta Methil. Ogólnie rzecz biorąc to przegapiłem fakt, że jest to mecz pucharowy, a nie ligowy i wyszliśmy w prawie najsilniejszym zestawieniu. Po przejrzeniu kadry i ostatnio wyjściowych jedenastek Brechin to nie tylko od początku zagrało kilku rezerwowych to jeszcze menedżer zmienił formację. Wbrew pozorom mecz był dosyć wyrównany. Gospodarze oddali 13 strzałów, my natomiast tylko dwa więcej. Fenomenalne spotkanie rozegrał Aitken, ale Nisbet również sporo się napracował w przedniej formacji. W następnej rundzie zagramy z Falkirk.
  12. BergmaN

    Givin' it laldy

    Choć już w piątej minucie Gary Weir wyprowadził nasz zespół na prowadzenie, to niemiłosiernie męczyliśmy się w tej pierwszej połowie aby nie tylko podwyższyć prowadzenie, ale aby choć w większym stopniu przejąć kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 40 minucie goście mieli rzut karny, ale wykonawca nie wykorzystał okazji. Po przerwie zmieniłem nieco taktykę ściągając nieco statycznego dziś Weira, wpuszczając Templetona. Paul Aitken został cofnięty na pozycję klasycznej "10" i nagle Berwick miało problemy. Zaczęliśmy przeważać i ostatecznie wygraliśmy trzy do zera. Betfred Cup druga runda 13 sierpnia 2019 r. Wick Academy - Celtic FC Donaldson - McGeever, Henry, Brownlie - Hamilton, Stephen, Pickles, Pennant - Aitken, Nisbet, Weir Nordfeldt - Simoes, Yeray, Ralston, Larkin - Younes, Borja Fernandez, C. McGregor, Knezevic - Calvin Miller, Sulejmani Do oddalonego o ponad 400 kilometrów Wick drużyna Celticu przyjechała w mocno rezerwowym składzie. W Glasgow zostali tacy piłkarze jak Mikael Lustig, Kieran Tierney, Tiago Ilori, Nir Biton czy najlepsi napastnicy Premiership - Franco Di Santo i Leigh Griffiths. Na ławce usiedli zawodnicy z drużyn młodzieżowych mających po 16 i 17 lat. Osiemnastka meczowa Wick Academy była do przewidzenia. Jedyną niespodzianką było pojawienie się na ławce młodego obrońcy Cunninghama w miejsce napastnika Ouzego See. Już w 2. minucie pokazaliśmy, że nie mieliśmy najmniejszego zamiaru, tylko się bronić i liczyć o jak najłaskawszy wymiar kary od Mistrza Szkocji. Po dośrodkowaniu Hamiltona płasko strzelał Weir, ale piłka przeleciała tuż obok słupka. Po tej akcji goście bardzo szybko zaznaczyli swoją dominację na boisku i w ciągu pięciu minut na naszą bramkę uderzał Sulejmani, ale całe szczęście niecelnie. W 33. minucie ku zaskoczeniu wszystkich bramkę zdobył Paul Aitken. Najpierw młody napastnik dojrzał na lewej stronie Pennanta, ten pobiegł do linii końcowej i mocno wbił futbolówkę w pole karne. Tam znalazł się Aitken, który uderzył w kierunku prawego słupka, nie dając żadnych szans bramkarzowi Celticu. Już po chwili mogło być 2:0, ale Nisbet uderzył głową nad bramką po ponownie dobrym podaniu od Pennanta. Końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała do podopiecznych Paula Lamberta. Aktywni byli na skrzydłach Amin Younes i Zlatko Knezevic, ale wszystkie ich dośrodkowania wybijali nasi stoperzy, albo Sulejmani po prostu nie trafiał w światło bramki. Po przerwie goście zostali ustawieni w bliźniaczej formacji do naszej, a na boisku pojawił się Kerr McInroy. I to oni rozpoczęli drugą połowę z większym animuszem, a swoich sił próbowali kolejno Borja Fernandez i Calvin Miller. Choć graliśmy bardzo defensywnie, ale jednocześnie stwarzaliśmy sobie sytuacje bramkowe. Bliski podwyższenia wyniku spotkania był Billy Stephen, ale jego uderzenie zza pola karnego obronił Nordfeldt. Po godzinie gry Pedro Simoes wygrał pojedynek biegowy z Pennantem i dograł szybko piłkę do wbiegającego w szesnastkę Sulejmaniego, ten momentalnie zagrał wzdłuż bramki gdzie Ross Henry chcąc uprzedzić nabiegającego napastnika gości niefortunnie skierował piłkę do własnej siatki. Remis. Chwilę później z dystansu uderzał Borja Fernandez, lecz dobrą interwencją popisał się Donaldson. Kiedy rozpoczęła się 90. minuta już myślałem o tym kto i w jakiej kolejności będzie wykonywał rzuty karne. Rzut bramkowy krótko rozegrali ze sobą Donaldson z Henrym i ten pierwszy pod presją napastnika gości posłał piłkę na lewą flankę. Tam zupełnie niepilnowany był Pennant, który po przebiegnięciu z piłką kilku metrów posłał futbolówkę na wolne pole gdzie wybiegał Aitken. Akcję zastopował golkiper gości, który szybko posłał piłkę w kierunku naszego pola karnego. Pojedynek główkowy nad Sulejmanim wygrał Devlin, a z pierwszej piłki akcję na prawą flankę rozciągnął Henry. David Templeton nabierając prędkości z łatwością minął Kerra McInroya i oddał tzw. centrostrzał. W polu bramkowym panował duży ścisk i ostatecznie piłka niefortunnie odbiła się od interweniującego Pedro Simoesa i wpadła do siatki. Prowadzimy 2-1 z najlepszą drużyną w Szkocji. Niesamowite! Celtic rzucił się do ataku. W ostatniej sekundzie meczu przed szansą stanął jeszcze Miralem Sulejmani, lecz jego strzał został zablokowany przez Pennanta, który zapracował na miano zawodnika meczu. Gwizdek! Koniec! Sensacja! Wick Academy 2:1 Celtic FC *screen*
  13. BergmaN

    Givin' it laldy

    Jako, że Jordan Houston będzie pauzował przez około cztery miesiące potrzebowałem zmiennika bądź rywala dla Lee Hamiltona. Oczywiście w drużynie U-20 jest utalentowany Cunningham, ale wzmocnienie było potrzebne. Ostatecznie trafił do nas bardzo doświadczony Tom Parratt. Zawodnik reprezentował barwy takich drużyn jak Birmingham City (Anglia), Inverness CT, Hamilton Academical, Airdrie Utd czy Wilmington Hammerheads (2 i 3 liga w USA). Później grał w angielskim Millwall FC, a ostatnio w Queens Park FC. Przyda nam się tak doświadczony zawodnik, zwłaszcza, że mamy najmłodszą drużynę w lidze. Zatrudniłem też Scotta Warda. Ten młody rozgrywający trafił do nas z Forfar Athletic, gdzie pełnił rolę rezerwowego. W rozgrywkach U-20 w grupie 4 był najlepszym zawodnikiem spośród wszystkich. Ogólnie to transfer na przyszłość, ale z racji problemów kadrowych dostanie swe szanse na początku sezonu. W Betfred Cup trafiliśmy głównie na zespoły grające w Premiership bądź Championship więc czekała nas trudna przeprawa. Ja chciałem wygrać wszystko co się da, bo za zwycięstwo w tym turnieju można wygrać więcej pieniędzy niż za triumf w Pucharze Szkocji. Ożeż w mordę! Takich wyników się nie spodziewałem. Co prawda głównie okopywaliśmy się w polu karnym i graliśmy z kontry, w których byliśmy bardzo skuteczni. Ale skoro mamy tak grać cały sezon i wygrywać mecze to nie mam nic przeciwko. Jeśli chodzi o zawodników to Weir podtrzymał formę z poprzednich sezonów, Pennant idealnie zastępuje Drummonda, a Templeton perfekcyjnie wpasował się w styl gry zespołu. Jestem pod wrażeniem. Bardzo. Mając dziewięć punktów na koncie wygraliśmy grupę B i w drugiej rundzie Betfred Cup trafiliśmy na... Celtic. Tak. Na ten Celtic. Ciekawe jak wysoko przegramy... Choć w głębi serca liczę na sprawienie niespodzianki i doprowadzenia do rzutów karnych, ale to chyba pobożne życzenia.
  14. BergmaN

    Givin' it laldy

    Wick Academy 6-1 Wick Groats (Nisbet x4, Reilly, Aitken) Wick Groats 0-1 Wick Academy (Gołąbek) Wick Academy 0-1 Buckie Thistle Dosyć szybko zaczęliśmy przygotowania do ligi bo już 17 czerwca, co oznaczało, że zawodnicy mieli tylko miesiąc wolnego. Niestety kilku zawodników nie wytrzymało zbyt intensywnych przygotowań i już w pierwszym i trzecim sparingu straciliśmy czterech ważnych piłkarzy, dwóch wahadłowych i dwóch środkowych pomocników. Jordan Houston złamał podudzie i pauzować będzie przez około cztery miesiące. O wiele szybciej do gry może wrócić Ross Drummond, którego uraz kolana wyeliminuje na jakieś 3 - 4 tygodnie. Natomiast Sam Mackay i Thomas Reilly będą przez jakieś dwa miesiące poza grą. W lipcu graliśmy z naprawdę dobrymi przeciwnikami. Najpierw zagraliśmy z 9. drużyna Ladbrokes Championship, a trzy dni później z dziewiątą ekipą Ladbrokes Premiership. Oba te mecze wygraliśmy i to nie za sprawą szczęścia, ale rzeczywistą dobrą grą. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, celniej ją rozprowadzaliśmy i oddaliśmy niemalże dwa razy więcej strzałów od przeciwników. Naprawdę nieźle. Niestety kolejni zawodnicy doznali urazów. Billy Stephen i Ryan Nisbet doznali urazów stopy i nie zagrają przez około miesiąc, a Ryan Henderson napastnik z rezerw pauzować będzie przez 3 tygodnie. Wick Academy 2-1 Dunfermline (Nisbet, J. Moore) Wick Groats 2-1 Ross County (See, Weir) Kolejny tydzień to wyjazd do Anglii, a konkretnie do Northampton i Oksfordu. Tam dostaliśmy lekcję futbolu i pokory. Może i nie mogliśmy wtedy wystawić najsilniejszej jedenastki, ale nawet jeśli by tak było to prawdopodobnie też byśmy przegrali. W pierwszym sparingu ze spadkowiczem z Sky Bet League 1, oddaliśmy zaledwie cztery strzały i niestety ani jeden nie okazał się celny. Lepiej wyglądaliśmy już przeciwko Oxford United lecz beniaminek Sky Bet Championship w końcowych minutach potyczki wystosował swe największe działa i duet Kane Hemmings - Chris Maguire w przeciągu dziesięciu minut strzelili nam trzy bramki. Northampton FC 2-0 Wick Academy Oxford United 3-0 Wick Academy
  15. BergmaN

    Givin' it laldy

    Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami nastąpiła zmiana na stanowisku asystenta. W miejsce Andy Rodgersa zatrudniony został Stuart Cumming. Zatrudniony został również Ian Aitken, który odpowiadał będzie za fizyczne przygotowanie zawodników. Wraz z końcem czerwca klub opuściło 11 zawodników za porozumieniem stron. Najbardziej szkoda mi Richarda Macadiego, który chciał odejść aby jeszcze trochę pograć regularnie w piłkę, a ostatecznie zajął się skautingiem. Cormack, O'Brien i G. Smith znaleźli zatrudnienie w klubie Gretna FC 2008, Josh Skelly przeniósł się do naszego ligowego rywala Peterhead. Były kapitan Wick - Alan Farquhar nadal szuka klubu, podobnie jak Dunlop, Rowan, Cunningham, Candlish i Jeffrey. Utalentowany golkiper Sam Henderson przeszedł za kwotę 1.2 tysiąca funtów do rezerw Kilmarnock. Już w czerwcu z rozmachem przystąpiliśmy do ofensywy transferowej. Udało nam się zakontraktować na zasadzie wolnego transferu 6 zawodników. • Lee Hamilton - spędził u nas rok na wypożyczeniu i po jego zakończeniu zgodził się kontynuować swą karierę na The Hawthorns. • David Templeton - tego zawodnika kibicom szkockiej piłki nie trzeba przedstawiać. Były piłkarz Hearts, Rangersów czy Plymouth, po swoich ostatnich problemach zdrowotnych postanowił odbudowywać swą formę w drużynie z Ladbrokes League 1. Ma za sobą ponad 90 występów w Szkockiej Premiership, prawie tyle samo na jej zapleczu, oraz bodajże cztery spotkania w rozgrywkach Ligii Europy. • Ouzy See - ten transfer przeprowadziłem aby mieć więcej opcji w ataku. W przeciągu trzech ostatnich sezonów dla Edinburgh City zaliczył 111 spotkań w których zdobył 42 bramki co jest całkiem niezłym osiągnięciem. Trzy razy z rzędu wybierany najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. • Ryan McGeever - idealne wzmocnienie naszej linii obrony. Prawie 150 występów na tym samym poziomie ligowym jak i wyższym. Był najlepszym obrońcą Arbroath FC - drugiej drużyny Ladbrokes League 2. • Billy Stephen - Osiemnastolatek jeszcze rok temu został kupiony przez Ross County z Livingston za około 18 tysięcy funtów, a teraz został oddany za darmo. Strasznie dziwna decyzja, no bo wystarczy tylko popatrzeć na jego umiejętności. Wzmocnienie pierwsza klasa!
×