Skocz do zawartości

Otto

Użytkownik
  • Zawartość

    295
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

47 Neutralny

O Otto

  • Tytuł
    Junior
  • Urodziny 28.10.1999

Informacje

  • Wersja
    FM 2015
  • Klub w FM
    Arsenal Londyn
  • Ulubiony klub
    Liverpool
  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Co rano to samo

    Mimo tego że dawno tu nie zerkałem, wiele mnie nie ominęło. W lidze idzie Ci naprawdę dobrze, nawet jak przegrywasz to naprawdę minimalnie. Niestety chyba muszę się zgodzić z yanckiem (?), za parę lat to tylko Juve będzie w stanie Cię zatrzymać w lidze Powodzenia ;)
  2. Liczy się Calcio

    Trzymam kciuki!
  3. Liczy się Calcio

    O Boże, ile mnie ominęło tu ...
  4. Co rano to samo

    Nowsze, nie znaczy że lepsze. Te stwierdzenie myślę że idealnie pasuje do sytuacji w jakiej się teraz znajdujesz (zarząd). Jeśli chodzi o wyniki, porażka w karnych zawsze boli, ale tak jak napisałeś, stałeś się przez to mocniejszy. O czym świadczą wyniki. Co do Romy, u mnie w Arsenalu (3 sezon) też grają naprawdę słabiutko, błąkają się w okolicach środka ligowej tabeli. Trenerów zmieniają chyba najczęściej w FMie. Nawet Benitez dłużej się trzyma Powodzenia!
  5. 4:40, słońce wstaje

    Cieszę się że tym razem będę mógł śledzić Twoje poczynania od początku, przyznam się że trafiłem tu szukając Twojej poprzedniej przygody
  6. Co rano to samo

    Te ostatnie kilka meczy były jak zimny kubeł na głowę,ale przecież jako beniaminek chyba nie da się tego uniknąć.
  7. Od zera do...

    Fajnie że wróciłeś,ktoś tu chyba zarwał nockę
  8. Boso przez Świat

    9 czerwca za 37 milionów do naszej drużyny dołączy Laporte. Dla nas mecz zaczął się wprost fenomenalnie, kiedy to po dłuższym rozgrywaniu akcji, Sanchez uruchomił Walcotta, który stanął sam na sam z bramkarzem, i pewnym strzałem w lewy róg bramki dał nam prowadzenie. W międzyczasie mieliśmy kilka groźnych sytuacji, jednak żadna z nich nie wylądowała w siatce rywali. W 49. minucie swoją bramkę zdobył Zuniga, zwykły strzał w prawy róg. Zaraz po naszej drugiej bramce, szansę na bramkę kontaktową miało Cardiff, kiedy to Manga strzałem z głowy piłkę posłał w prawy górny róg, jednak Szczęsny wyciągnął się jak struna i pokazał, że zasługuje na miejsce w bramce Arsenalu. Mimo że kontrolowaliśmy spotkanie, Cardiff zdobyło bramkę, jednak po niej nawet nie powąchali piłki. Chyba nikt niespodziewał się że to my zdominujemy początek spotkania. Już w 2. minucie mieliśmy pierwszą, bardzo groźną sytuację, kiedy to Cazorla z głębi pola zagrał do Yarmolenki a ten z pierwszej piłki odegrał do wbiegającego w pole karne Walcotta, Anglik w sytuacji sam na sam posłał piłkę w prawą stronę bramki, jednak ta wylądowała na słupku. Nie minął nawet kwadrans, a my po raz kolejny mogliśmy objąć prowadzenie. Dzagoev z głębi boiska dostrzegł wolnego Sancheza, który po przyjęciu piłki dośrodkował futbolówkę w pole karne, a tam znakomicie odnalazł się Yarmolenko który z najbliższej odległości pokonał Mignoleta, jednak sędzia uznał że był na spalonym. W pierwszej połowie, mieliśmy jeszcze kilka mniej, lub bardziej groźnych sytuacji jednak żadna z nich nie wylądowała bramce. Druga połowa zaś, mogła zacząc się dla nas naprawdę bardzo źle, kiedy to z prawej strony boiska piłkę wrzucał Firmino a do niej dopadł świetny w tym sezonie Gomez i z około 7 metrów pokonał Cecha, jednak i tym razem sędzia podniósł chorągiewkę. 5. minut po rozpoczęciu drugiej części spotkania Yarmolenko udowodnił że warto było na niego stawić w tym że spotkaniu, kiedy to po podaniu Cazorli przyjął piłkę, a następnie huknął piłkę zza pola karnego, a ta trafiła do bramki. Po stracie bramki Liverpool wydawałby się załamany, jednak była to nie prawda. 4. minuty później szansę na wyrównanie miał Firmino który wykorzystał błąd Dzagoeva a następnie prostopadłym podaniem uruchomił Balotelliego który był w sytuacji sam na sam jednak przegrał pojedynek z naszym bramkarzem. W końcówce spotkania cofnęliśmy się do defensywy, której drużyna Rodgersa nie mogła pokonać, i w ten sposób zdobyliśmy trzy punkty. ---------------- Proszę o zamknięcie opka, prawdopodobnie tylko na jakiś czas.
  9. Co rano to samo

    Eeee, mistrzostwa może nie, ale pierwsza czwórka będzie Twoja
  10. Boso przez Świat

    Dla nas mecz zaczął się tragicznie, kiedy to już w 2. minucie sędzia tego spotkania podyktował karnego, nie da się ukryć, że była to bardzo kontrowersyjna decyzja, osobiście nie doszukałem się nawet kontaktu Koscielnego. Jedenastkę na bramkę zamienił Kun Aguero. Manchester po zdobyciu bramki nie zamierzał zwalniać, wręcz przeciwnie. 7. minut później po bardzo ładnej wrzutce prawego obrońcy TheCityzens piłkę do bramki wpakował Sterling. Po 15. minutach spotkania Manchester widocznie zwolnił, jednak dalej w pełni kontrolował spotkanie. Swoją pierwszą groźną okazję mieliśmy zaraz po rozpoczęciu 2 połowy, kiedy to po wrzutce Walcotta do piłki dopadł Sanchez, jednak z najbliższej odległości trafił w Hart'a. Zaraz potem mieliśmy kolejną okazję na strzelenie bramki kontaktowej, jednak ponownie Hart wyszedł zwycięsko w pojedynku z Yarmolenką. Nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić, tak było i w tym przypadku. 81. minuta i po świetnej interwencji Szczęsnego piłkę dobił Nasri. Gola honorowego zdobyliśmy dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy to po strzale z dystansu Cazorli piłkę między nogami przepuścił Hart. Zasługiwaliśmy na tę porażkę, z taką grą nie powinniśmy pokazywać się w Premier League.
  11. Co rano to samo

    Z każdą kolejną aktualizacją tylko utwierdzasz wszystkich że dobrze zrobili, głosując na Ciebie. Każdy mecz opisany jest wyczerpująco i naprawdę ciekawie. Pewnie z Polaka same piątki masz :> Pisałeś mi że mecz z Juve był naprawdę ciekawy, skłamałeś. Był nieziemski.
  12. Boso przez Świat

    Mecz zaczął się z niesamowitym impetem. Już 16. sekund po rozpoczęciu spotkania Sanchez po ominięciu dwóch rywali miał szanse pokonać bramkarza Swansea, jednak ten popisał się piękną paradą. Niespełna 40. sekund po tym wydarzeniu swoją szanse miała drużyna Łabędzi, kiedy to Gylfi Sigurdson prostopadłym podaniem uruchomił Gomisa który strzałem z pierwszej piłki, posłał piłkę w prawy górny róg, jednak jeszcze piękniejszą interwencją popisał się Szczęsny, który po dłuższej przerwie wrócił na boisko. W 8. minucie, wydawało by się że z nie groźnej akcji zdobyliśmy bramkę, kiedy to Cazorla balansem ciała okiwał jednego z defensorów Swansea, a następnie prostopadłym podaniem zagrał do Sancheza który się nie pomylił i dał nam prowadzenie. Swansea jednak po stracie bramki się nie załamało, i wyrównali błyskawicznie, kiedy to z rzutu rożnego piłkę posłał Sigurdson a z woleja uderzył Williams, nie dając najmniejszych szans Polakowi na obronę tego strzału. Kwadrans po tych zdarzeniach, po raz kolejny mieliśmy okazje wyjśc na prowadzenie kiedy to Walcott, z prawej strony boiska wrzucił futbolówkę w pole karne, a do niej dopadł Giroud, który oddał słaby strzał i trafił w bramkarza. Druga część spotkania dalej stała na bardzo wysokim poziomie, jednak żadna z drużyn nie zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Kolejny mecz zakończyliśmy remisem, jest źle. Chelsea na 7 kolejek przed końcem prawdopodobnie zapewniła sobie mistrzostwo Anglii. Dla nas był to 14 mecz bez porażki w lidze. Za mojej kadencji jeszcze nie przegraliśmy (nie licząc pucharu).
  13. Co rano to samo

    Utrzymasz się spokojnie ;) Ta porażka z Interem na pewno boli, ale za sezon to Ty ich tak będziesz bił ;]
  14. Boso przez Świat

    Pierwszy kwadrans spotkania nie zwiastował dobrego meczu, obie drużyny nie bardzo wiedziały co zrobić z piłką. Nie miały pomysłu na grę. Jednak wszystko się zmieniło w 30. minucie, kiedy to po długim podaniu wszerz boiska, Paulista dostrzegł wolnego Sancheza, który po przyjęciu piłki minął Flanagana, a następnie zagrał do uciekającego obronie Walcotta, jednak świetną interwencją popisał się Khune. Zaraz po potem moja drużyna po raz kolejna mogła objąć prowadzenie w spotkaniu, kiedy to po dłuższym wymienianiu się piłką w okolicach pola karnego Watford, Dzagoev zdecydował się na strzał, jednak po raz kolejny pewną interwencją popisał się Khune. Przed końcem pierwszej połowy drużyna Watfordu miała okazję objąć prowadzenie, kiedy Troy Deeney strzałem z głowy próbował pokonać Cecha, jednak piłka wylądowała obok bramki. W drugiej połowie wyraźnie dominowaliśmy, oddawaliśmy często strzały, które zresztą zazwyczaj lądowały w rękach Afrykańskiego bramkarza. Mimo tego, że przeważaliśmy, straciliśmy punkty. 6 miejsce wydaje się być dla nas coraz bardziej odległe.
  15. Boso przez Świat

    Przed meczem nie groźnej kontuzji na treningu nabawił się Mertesacker. Mecz dla nas zacząć mógł się znakomicie, kiedy to po odegraniu Giroud' piłka trafiła do Sancheza, a ten huknął z 17 metra, jednak piłka wylądowała na "dachu" bramki. Następną groźną akcje mieliśmy w 65. Minucie, kiedy Walcott strzałem z 17 metrów postraszył bramkarza Świętych, jednak piłka trafiła w słupek. W 90. Minucie czerwoną kartkę dostał Wilshere. Niestety teraz troszkę krótsze aktualizacje, mam jakąś blokadę na pisanie.
×