Skocz do zawartości

Makk

Moderatorzy
  • Zawartość

    18381
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez Makk

  1. Makk

    Start po łódzku

    Zazwyczaj pierwszych dni nie ma za wiele
  2. Makk

    nCMF - problemy techniczne

    @Perez chyba coś się popsuło z uprawnieniami- mogę edytować posty userów w każdym temacie. Wcześniej mogłem tylko w tematach FMowych, Karierach, Akademii, tematach CMowych
  3. Makk

    Piece of cake

    Be patient, young padawan.
  4. Makk

    Jesienny livescore piłkarski

    Cafu po raz drugi trafia
  5. Makk

    Jesienny livescore piłkarski

    Carlitos 3-1
  6. Makk

    Jesienny livescore piłkarski

    Kucharczyk z karnego na 2-1
  7. Makk

    Jesienny livescore piłkarski

    Forsell z dystansu na 1-1
  8. Makk

    Jesienny livescore piłkarski

    Cafu i 1-0
  9. Makk

    [FM18] Fristajlowy kącik

    Ja od zawsze zostawiam trening asystentowi. Oprócz zarządzania sparingami wszystko wrzucam pomocnikowi. Cele daję scoutom.
  10. Już w zasadzie możemy sobie otworzyć kącik do zabawy
  11. Makk

    Gry dołączane do czasopism

    CDA od 25 września: - Street Fighter X Tekken (PL/EN), - Zanzarah: The Hidden Portal (EN), - egzemplarz pisma pozwoli też wejść za darmo na Warsaw Games Show/Warsaw Comic Con i kupić taniej bilet na PGA.
  12. Makk

    FM 2019 - oczekiwania

    A jakby tak... zaczynać o trenera u18, później asystent, albo być asystentem i tak zaczynać przygodę No i trening do zmiany. Ja wi, że to Menadżer a nie trener, ale jakiś podgląd czy coś. I jak pisze ten kolega wyżej- możliwość edycji stadionów. Ciekawa pierdułka, ale myślę że by dała sporo frajdy.
  13. W tej wersji lepiej wysunąć linię, czy olać spalone Nie pasuje spora ilość straconych goli. Co prawda to słabiak, więc bramkarz cienki. Nie wiem jakby się ta taktyka sprawdziła w mocnym zespole. Jak grać? Ofensywnie, w sensie dużej ilości strzelonych goli. Założeń jakoś nie miałem. Miała działać po prostu.
  14. Wersja FM 18, objąłem Paris FC, bez transferów podjąłem zespół. @lad co do poprawy jest w tej taktyce: Polecenia: Nie miałem żadnych założeń co do gry, zagrywania itd. Wyniki: Miała być taktyka plug&play. Ten sezon puściłem na urlopie. Wyniki całkiem całkiem są moim zdaniem.
  15. Makk

    Letni livescore sportowy

    W tym roku moje kciuki trzymane są (standardowo) za Pats i Chiefs. Ci drudzy pewnie jak zawsze, bo dobrze zaczęli.
  16. Makk

    Książki - dobre, złe i średnie. Co czytać?

    @z0nk - w środę (19.09) premiera drugiego temu "Virion"
  17. Makk

    Niemundialowy letni livescore piłkarski

    Z meczu Totki i Lpool- daję w spoiler, żeby ktoś się nie porzygał
  18. Makk

    Fristajlowy Kącik [FM2017]

    Z tego, co się orientuję, to nie ma czegoś takiego. Przynajmniej na stronach, Może ktoś sam coś tworzył, ale udostępnionego nie ma.
  19. Makk

    nCMF - problemy techniczne

    Nie. Na Operze w domu mam to samo, na tel też.
  20. Czas przeszły To tak się zaczęło.. To tak się skończyło... Tak się mo­je życie zaczęło... Czy gorzej się skończy? Coś się dobrze zaczyna, a gorzej kończy... To koniec.. Nie świata, lecz czegoś.. Po pros­tu ko­niec jed­ne­go rozdziału, a początek nowego... Lepszego? Te­go nie wie nikt... I Człowiek ten nadszedł od północy od cmentarza Pomiechowskiego. Szedł pieszo, niespieszno, a w lewym ręku dzierżył drewnianą, wyrzeźbioną laskę, którą się lekko podpierał, w prawej gruby kajet. Ciepły sierpniowy dzień dobiegał końca, ludność osady powoli szykowała się na noc. Człowiek ten miał na sobie zwyczajne ubranie. Nie zwracał za bardzo uwagi na siebie. Zatrzymał się przy płotku domostwa Wrońskich, postał chwilę, posłuchał gwaru głosów, które dobiegały z altany skrytej pod bluszczem i bzem. Większość mieszkańców, jak zwykle o tej porze, odpoczywała w gronie najbliższych. Mężczyzna nie zaszedł do znajomych. Uśmiechnął się pod nosem i podreptał uliczką dalej. Minął kilka domostw, z których dochodziły do jego uszu podobne dźwięki: rozmów, szykowania kolacji. Na końcu uliczki stał jednopiętrowy budynek. Kiedyś pełnił funkcję biblioteki. Obecnie jest tu biblioteka, miejsce spotkań mieszkańców i zarazem, na parterze, przedszkole. Przy drewnianym płotku stało troje rodziców, skinęli głowami, ciepło się uśmiechnęli na widok człowieka w koszuli, powiedzieli prawie jednocześnie: — Dobry wieczór panie Macieju! — Dobry. — odpowiedział i słowem i uśmiechem. Znajomy z laską może i był stary, a może i nie był, ale ciemne włosy na głowie oraz brodzie miał mocno przyprószone siwizną. Sam już nie pamiętał, ile ma lat dokładnie. Pogubił się trochę przez ostatnie zimy i lata. Coś koło 65? A może bliżej siedemdziesiątki był? Nie zawracał sobie tym głowy. Bo co za różnica? Dla niego żadna. Duchem czuł się na jakieś 25 lat. Ubrany był w koszulę flanelową w czerwoną i niebieską kratę, znoszone dżinsy, a na nogach schodzone adidasy. Laska służyła za odciążenie kolana lewego. Ot, taka mała kontuzja w boju zdarzyła mu się kilka tygodni wcześniej. W takim ubiorze nie było nic dziwnego, większość mieszkańców chodziła podobnie przyodzianych. Może na obecną porę i dnia i lata niezbyt adekwatny, ale miał w zwyczaju przewidywać wypadki. A te zasugerowały mu, iż późnym wieczorem, gdy będzie już wracał do siebie, może być chłodniej. Tak, chłodniej w te, jakby nie patrzeć, stare kości. Jego historie, życie oraz eksploatowanie się przyczyniły się do takiego stanu rzeczy. Maciej postał chwilę przy wejściu do budynku, wciągnął mocno powietrze spokojne. W końcu się uspokoiło wszystko, oby tak zostało. Za dużo ostatnimi czasy się działo. Chwila oddechu, oby dłuższego, wszystkim dobrze zrobi. Po kilku sekundach takich rozmyślań wszedł do środka biblioteki.
  21. Makk

    Czas przeszły

    II Spokojnym krokiem mężczyzna zaczął wspinaczkę po drewnianych schodach, na pierwsze piętro. Po paru krokach zaczął nawet się zastanawiać, czy to jemu w kolanie tak trzeszczy, czy to jednak stopnie. W pełnym biegu na górę minęło go dwóch chłopców. W drugą stronę udało się małżeństwo Wojnów, którzy ładnie skinęli mi w goście pozdrowienia. Po chwili człowiek ten znalazł się prawie u celu. Po jego lewej stronie znajdowała się spora salka, z której pozbyto się wszystkich regałów i książek. Wyłożono ją dywanami- na podłodze i ścianach, żeby w zimie dzieciaki miały trochę cieplej. Wystrój był ubogi, ale spełniał swoje zadanie. Łącznie z zieloną tablicą kredową. Przy oknie stała spora koza z zapasem drew. Na ściennych półeczkach, stoliku i parapecie stał cały multum świeczek. Żadna się jeszcze nie paliła. Okno pomieszczenia wychodziło na zachód i promienie słoneczne jeszcze dawały światło. Maciej podszedł do sporego fotela obitego grubym lnem i zasiadł wygodnie. Gruby notatnik położył na stoliku obok. Jeszcze nie polubił tych spotkań. Owszem, od samego początku mu jakoś nie przeszkadzały, ale trochę miał dziwne uczucie: jakbym był jakiś starym dziadem i opowiadał dzieciom na dobranoc bajeczki z morałem- myślał. Przez miesiąc go namawiali na dzielenie się swoimi doświadczeniami i historiami z „życia poprzedniego”. W końcu dał się przekonać. Postawił natomiast jeden zasadniczy warunek- nic o życiu osobistym, tylko „zawodowo”. Nie zamierzał nikogo pouczać, dawać przykładu. O nie, do tego nie chciał przykładać się. Jego celem było przekazanie dzieciakom swojego podejścia do pewnych aspektów. A co z tym zrobi, to ich sprawa. Chwalić się nie miał czym, a poza tym nie był taką osobą. Uważał, że coś tam osiągnął kiedyś. Ale było minęło. Teraz jest zupełnie inny świat. Luzie zaczęli zapełniać pokój. Część siedziała na podłodze, inny stali pod ścianami, gwar rozmów jeszcze nie cichł. Wtenczas przypomniał sobie o dwóch rzeczach: o fajeczce i czymś do picia. Zszedł na dół, załatwił jedną i drugą rzecz szybko. Od ponad dwóch lat nie widziałem i nie czułem papierosa. A zapaliłbym mocno takiego. Fajka jednak to nie to. - przemknęło mu przez głowę. Po powrocie było już ciszej, czekali już. Dojrzał, iż dziś pojawiło się więcej osób, niż ostatnim razem- i kilku młodzieńców, kilka osób w wieku między 25 a 35 lat, tak na oko. Osoby, które jeszcze pamiętały pewne rzeczy. — Witajcie wszyscy, dzięki za przybycie. Nie podziewałem się was aż tylu— zagaił. Trójka chłopców w pierwszym rzędzie mocno przyglądała się notesowi. Domyślił się, że zżera ich ciekawość, co do zawartości jego dokumentów. — Na czym to ostatnio skończyłem swoją opowiastkę? — zapytał spod przymrużonych oczu. Nikt oprócz Maxa nie kwapił się z odpowiedzią, ten twardo trzymał rękę w górze. Chyba nadal ich wszystkich onieśmielał. Wyjątek stanowił ośmioletni sierota, który był wpatrzony w niego jak w obrazek. Tak przynajmniej twierdziła sąsiadka Macieja. — No, mały, mów. — w głosie mężczyzny było słychać małe zniecierpliwienie. — Opowiadał nam pan o swoim wyjeździe i początkach. — zaseplenił lekko ośmiolatek. — Pielse dwa lata placy były. Mi się podobała ta nazwa i miast, co pan opowiadał. Chciałbym kiedyś tam pojechać. — Aha. Może kiedyś ci się uda. Może wszystko się podniesie z kolan. Choćbym odradzał wybierania się w dalekie podróże. Tam czyha wiele niebezpieczeństw. Zagrażają one waszemu życiu. Kiedyś, jak ja zaczynałem swoją przygodę z tym wojażem i robotą, było lżej. Jedyne, co w zasadzie zagrażało, to stres, małe zarobki i możliwość szybkiego zlecenia ze stołka. Nie potrafię stwierdzić i wam odpowiedzieć, które czasy gorsze. Ale wróćmy do tematu. — zreflektował się szybko „gospodarz” wieczoru. — A co pan dziś ze sobą przyniósł? — odezwał się od razu zaciekawiony Mateusz, który zasiadał obok Maxa. — To jest mój notatnik z tamtych czasów. Nie wiem jakim cudem się ostał. Przeszedł strasznie dużo i jeszcze dyszy. — Co w nim jest? — kontynuował przepytywanie młodziak. — Moje notatki, ustawienia, formacje, zalecenia. Są też niektóre wycinki z gazet. Takie co ważniejsze. Na to przyjdzie czas, mały. — choć troszeczkę Maciej zaspokoił ciekawość chłopaczka. W tym momencie gdzieś na horyzoncie dało się słyszeć grzmot. Burza nadciągała. Jeszcze była bardzo daleko. Pewnie za jakieś trzy godziny dopiero może tu dotrzeć. Nie wcześniej. Ale dobrze, niech popada trochę, bo dawne tego u nas nie było. Już z miesiąc w ogóle nie było deszczu? Jakoś tak. – zamyślił się na chwilkę.
  22. Makk

    Młody na prowincji - dacza u Dudka.

    Coś niżej niż Athletic Bilbao? Czy może jednak RSSS?
  23. Makk

    Czas przeszły

    Jedno i drugie.
  24. Makk

    Newsy ze świata piłkarskiego

    Polskie drużyny i tak tam się nie dostaną
×