Skocz do zawartości
Rozpoczynamy kolejny cykl wyborczy. Można już nominować użytkowników, którzy powinni znaleźć się w XIV kadencji ModTeamu.
TEMAT Z NOMINACJAMI

Profesor

Moderatorzy
  • Zawartość

    19530
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Ostatnia wygrana Profesor w dniu 28 Październik

Użytkownicy przyznają Profesor punkty reputacji!

Reputacja

1731 Bardzo lubiany

O Profesor

  • Tytuł
    Prezes

Informacje

  • Wersja
    FM 2014
  • Płeć
    Nieustawione

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Profesor

    Jesienny livescore piłkarski

    Ktoś słusznie zauważył: "Gole Polaków w ten weekend Ekstraklasy: 4 Gole Polaków w ten weekend Serie A: 5 "
  2. Profesor

    Jesienny livescore piłkarski

    Jak wszyscy, to wszyscy, Wilczek ze zwycięskim golem.
  3. Profesor

    Jesienny livescore piłkarski

    https://t.co/QrbMVLH9T5 Tak wolne bije piąty zawodnik świata.
  4. Profesor

    Jesienny livescore piłkarski

    No i jest nowy lider, nieoczekiwane. Duże osiągnięcie Kloppa.
  5. Profesor

    Polityka wewnętrzna

    Wychodzi na to, że przykrycie się nie udało, w "prawdziwej aferze KNF" prokuratura odstępuje od stawiania jakichkolwiek zarzutów, w "fejkowej aferze KNF" jeden siedzi w areszcie.
  6. Profesor

    Jesienny livescore piłkarski

    W sumie to miała jednego, sędzia ostro zaszalał.
  7. Profesor

    Kącik absurdalny

    To jest przekaz dla wyznawców, nie dla nas. Każde kłamstwo się nada.
  8. Profesor

    Jesienny livescore piłkarski

    Piątek dwa gole z karnych w Pucharze Włoch.
  9. Ojciec zawsze mawiał, że jedynym, co mu w życiu nie wyszło, był mój brat. Totalny braki zainteresowania rodzinnym biznesem mimo właściwego zestawu chromosomów sprawiał, że gdy przy niedzielnym obiedzie rozmowa schodziła na tematy zawodowe, on ostentacyjnie sięgał po witrokl Unitry i włączał najnowszy odcinek Korony Królów: Przebudzenie Maryi z będącym u szczytu sławy Adolfem Dymszą w roli ostatniego wiedźmina z rodu Piastów. Dobrze wiedział, że nic tak nie zirytuje ojca, jak profanacja arcydzieła mistrza Sapkowskiego, jak mawiał. Ze mną było dokładnie na odwrót; odkąd odkryłem, gdzie matka zapisuje hasło do domowego wi-fi, zarywałem noce, oglądając ligowe hity z Urugwaju, wypatrując wielkich sektorówek z twarzą ojca w narodowych barwach wędrujących po trybunach. Odwiedzający nas czasami jego byli podopieczni byli dla mnie większą atrakcją niż Boże Narodzenie i Dzień Bastylii razem wzięte, a najlepszym sposobem na namówienie mnie do zjedzenia znienawidzonego gwanako w sosie chrzanowym była obietnica zabrania na popołudniowy trening. Wszystko się zepsuło, kiedy zacząłem namawiać rodziców, by zapisali mnie do drużyny juniorskiej szkolnego klubu. Dowiedziałam się wtedy od ojca, że przynajmniej jeden z jego synów powinien trzymać się z daleka od murawy i mam znaleźć sobie jakieś bardziej wartościowe zainteresowania, programowanie w C+++ lub inne perspektywiczne hobby. Do dziś pamiętam jego minę, gdy z niewinną szczerością dwunastolatka wykrzyczałem mu prosto w twarz, że go nienawidzę. Jednego popołudnia umarły marzenia dwojga ludzi. Od tej pory nic nie było już między nami takie jak dawniej. Po maturze wyjechałem na studia do Anglii — Cambridge przeżywało renesans zainteresowania w Europie po powrocie Londynu do Unii Europejskiej — do domu zaglądałem coraz rzadziej, ograniczając się do krótkich holofilmów ze zdawkowymi życzeniami. Nawet na pogrzebie matki nie potrafiłem się przełamać i skruszyć barierę zalegającą między nami lodowym milczeniem. Tak to już jest, że najłatwiej przychodzi nam ranić tych, których najbardziej kochamy... Wiadomość o jego śmierci zaskoczyła mnie na parę tygodni przed obroną doktoratu. W dniu pogrzebu padał ulewny deszcz, a ja, przyjmując kondolencje od ludzi, których zdjęcia regularnie pojawiały się na stronie startowej France Football, uświadomiłem sobie nagle, jak bardzo mi go przez te wszystkie lata brakowało. Przez egzaminy przebrnąłem na autopilocie i chociaż mogłem przebierać w ofertach pracy, modelowanie sztucznej inteligencji na potrzeby Polskiej Agencji Kosmicznej przestało być dla mnie atrakcyjne. Po paru miesiącach snucia się bez celu po Europie dotarło w końcu do mnie, że dwunastoletni ja miałem o wiele lepszy pomysł na życie, i choć kariera nowego Marco Raspa była już dla mnie zamknięta, mogłem przecież pójść w ślady ojca. Stosowne papiery wyrobiłem bez najmniejszego wysiłku; warunki na licencję PRO spełniałem jeszcze w liceum, a nazwisko ojca otwierało wszystkie drzwi i znacznie więcej starań wymagało ukrycie się przed zainteresowaniem wszechobecnych mediów. 15 czerwca 2053 roku trzymałem w ręce oficjalnie wyglądający dokument z angielskiej FA potwierdzający moje kompetencje zawodowe i teraz już tylko ode mnie zależało, czy śmiało dotrę tam, gdzie nie dotarł przede mną jeszcze nikt...
  10. Profesor

    Jesienny livescore piłkarski

    Myślicie, że Moo będzie narzekać na sędziowanie?
  11. Profesor

    Tottenham - "SPURS"

    3-1 z Soton i pięknie. Ale musimy być w fatalnej formie, sądząc po przebiegu drugiej połowy, tym bardziej nie rozumiem trzymania Kane'a przy 3-0.
  12. Profesor

    Jesienny livescore piłkarski

    Kaaaneeeee!!!111one
  13. Profesor

    Piejo kury piejo, znalazły Koguta

    Jak to wypożyczenie Mediny zawali Ci sezon... Fajnie że Skipp się przebił.
  14. Profesor

    Piejo kury piejo, znalazły Koguta

    Może w końcu... Jak sobie poczynał Potch po wywaleniu go z klubu przez Ciebie?
  15. Profesor

    Tottenham - "SPURS"

    Po wtopie w derbach, która niestety idzie na konto Pochettino, lepsza wiadomość czyli łatwy przeciwnik w FA Cup - Tranmere albo Stockport. Nawet rezerwy powinny sobie poradzić.
×