Skocz do zawartości

z0nk

Przyjaciel CMF
  • Zawartość

    2596
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez z0nk

  1. z0nk

    Stellaris

    Przegrałem dostając lanie od sąsiadów. Bez załamania ruszam z nową grą! Tym razem zrobiłem sobie rasę, którą nazwałem dumnie Cthulhu. Są oni bardzo silni, naturalnymi fizykami, wolno się rozmnażają i są samotnikami. Są oni rdzeniem imperium zwanego Great Old Ones. Ustrój to Divine Empire. Główny przywódca czyli High Priest to 45-letni Cthulhu (tak wiem, brak mi kreatywności). Beyond-One Ragilig to jego następca, 20 lat młodszy przedstawiciel tej dumnej mackowatej rasy. Tak samo nie miałem pomysłu na nazwanie gwiazdy inaczej niż słońce, ale uznałem, że planeta nie może zwać się inaczej niż R'lyeh. Tym razem postaram się nie przeginać w żadnym kierunku z zasobami Póki co tyle i tym razem idę grzecznie spać ^^
  2. z0nk

    Stellaris

    Pojęcia nie mam jak je zmienić, a co dopiero przywrócić rozglądałem się za opcjami klawiszologii, ale niezbyt dokładnie i ich nawet nie zauważyłem. Aczkolwiek obecny system mi na tyle pasuje ze nie szukałem desperacko ;P No i również gram blobbem, ale zawsze mnie ciągnęło do pobawienia się w małego, wkurw... irytującego sąsiada większych od siebie ^^
  3. z0nk

    Stellaris

    Blobb - rozciągasz granice, niczym moje imperium w Modzie na sukces rozłazisz się na mapę, tworzysz wielkiego blobba Tall - zachowujesz ograniczone granice, ale maksymalizujesz w nich ulepszenia. Zamiast inwestować w nowe systemy/światy/granice, w obecnych maksujesz co się da i jak się da
  4. z0nk

    Stellaris

    Podejrzewałem, że limit to sprawa ruchoma, zależnie od badań. No cóż piratów coś mało spotykam, więc Dr Alban póki co to level I w wieku około 60+ lat ^^ Tej informacji o przecenie nie chciałem znać ^^
  5. z0nk

    Stellaris

    Czytam sobie o dlc i widzę, że utopia jest idealne dla mnie, pozwala na granie tall, a nie blobbowanie żeby tylko jakaś przecena się trafiła :< Podejrzewam, że dzisiaj Assholes Empire czeka i tak smutny koniec. Chyba jeszcze miałem deficyt minerałów, ale nawet jeśli to jakoś szybko wyeliminuję, zostają problemy z energią. I tak skasowałem pół flotki. Ah te gry Pradoxu. Zawsze człowiek uczy się dostając lanie ^^ jak ja ich nienawidzę i kocham je jednocześnie.
  6. z0nk

    Stellaris

    Obecnie dwa, ale rozważam usunięcie jednego, gdyż z jednej strony mam granicę z fallen empire, a z drugiej czeka na mnie zwykły sąsiad, ale itak silniejszy. zatem mam ekspansję możliwą tylko w ostatnim kierunku, ale nie mam ku temu i tak zasobów. Z drugiej strony móglbym w drugim wrzucić jakiegoś młodego badacza i szkolić go, gdyż obecni mają po 60-65 lat. Sam motyw trenowania naukowców tak jak to opisałeś też brzmi nieźle, aczkolwiek pamiętaj o ograniczonych slotach Większy problem z trenowaniem admirałów. Nie mam pojęcia co robić, żęby trenowali, skoro jestem leszczem i każdy mi skopie dupsko
  7. z0nk

    Stellaris

    Właśnie przypomniałem sobie i wiki i zacząłem czytać
  8. z0nk

    Stellaris

    A właśnie jak działa system roszczeń? Mogę sobie naklepać sporo tego, ale po co? ;D to ma być zastępstwo generowania roszczeń w ck2? Nie muszę bawić się w szukanie casus belli, sam je tworzę?
  9. z0nk

    Stellaris

    Jeszcze
  10. z0nk

    Stellaris

    No to wczoraj zasiadłem "na godzinkę" w efekcie czego czuję brak snu. Assholes Empire z planety urAnus ruszyło w podboje. Militaryzm, brak zmian władzy, niewolnictwo i wieczne braki w energii to idealny opis tego co się dzieje ;P do tego chcąc chyba coś podbić, będę musiał przekroczyć limit flot, a to oznacza więcej energetycznych problemów kiepski ze mnie przywódca ^^
  11. z0nk

    Tożsamość Jakuba

    Coś może być elementem, który rzuca się w oczy, o którym wiesz, ale jednak w danej sytuacji nie zwrócisz na to uwagi ;] A co do ucinki to po prostu beznadziejnie sformułowane zdanie, ale nie mam weny na wymyślenie poprawki ^^
  12. Słowem wstępu. Jak zapewne część z Was wie, prowadzę już równolegle temat w dziale karier. Highway to heaven opisuje moje zmagania w FM16 już ponad dwa lata. Jest to jednak surowa kariera, bez fabuły. Sporadyczne epizody, głównie reprezentacyjne, zmieniają formułę tematu, ale brak tu wielkich rzeczy, godnych do ukazania jako literacki twór. Mickiewicz i Słowacki w zgodzie opluwają ten temat. Mimo tego mam tam paru stałych czytelników i sprawia mi to ogromną frajdę, że ktoś chce śledzić poczynania Wyndrowicza. Jakiś czas temu zacząłem jednak chcieć poprowadzić coś z fabułą. Opowiadanie, które luźno zahacza o naszego piłkarskiego excela. Ot sprawić, że gra będzie dodatkiem do treści. Czytając opowiadania Loczka, Feanora i paru innych naszła mnie w końcu wena. I dostałem pod koniec czerwca błogosławieństwo od Makka na otwarcie nowego tematu. Chciałem jednak najpierw przygotować sobie materiał z gry, aby wiedzieć jak poprowadzić fabułę z początku. Miałem rozegrane trochę ponad trzy sezony w Hong Kongu w klubie Resources Capital FC. Dlaczego czas przeszły? Otóż gdy zainspirowany wyczynami Makka w pięknej Islandii zachciałem być jak on, odpaliłem nową grę i zacząłem podbój tej pięknej wyspy. I jak ostatnia parówa zapisałem swój stan gry na zapisie w Hong Kongu. Tak po około dwóch-trzech miesiącach fmowych odkryłem swój błąd. Oznacza to, że jednak będę tu trochę improwizować starając się unikać dziur fabularnych. Przynajmniej unikniecie zanudzania Was nudną Azją, gdyż nawet ja mam dosyć. Założenia gry i opowiadania. Zazwyczaj stawiam sobie jakieś cele w rozgrywce. Nie ogólne, ale dla konkretnego zespołu. Z okręgówki do Europy, konkretna wartość klubu, zdobycie LM itp. Tym razem jednak zamierzam postawić na immersję. Nie będę zatem łączyć jednocześnie klubu z reprezentacją. Wątek kadrowy może się pojawić, ale nie musi. Na pewno jednak nie będę jedną postacią prowadzić jej równolegle z klubem. Zamierzam też trzymać się charakteru bohatera. No i realizmu. Np. grając w Polsce, jeżeli zobaczę ofertę 5 mln € za zawodnika wycenianego na 500 tys € będę bez wahania pytać gdzie podpisać, chyba że klub jest bogaty i stać go na wojnę z zawodnikiem po odrzuceniu oferty. Kwestia sytuacji, ale nie ma "oszukiwania" stawiając niedorzeczne wymagania rzędu 100 mln. Słowem zamierzam wczuć się, dobrze się bawić i jednocześnie tworzyć opowiadanie, które nie zanudzi wszystkich. Z góry mówię też, że moim naczelnym projektem zostaje wspomniane Highway to heaven. Za daleko tam zaszedłem, aby to porzucić, zwłaszcza iż nadal świetnie się bawię. Ten opek będzie dostawać nowe wpisy raz na tydzień lub dwa. Będą one na pewno staranniejsze niż w głównym temacie. Jednocześnie nie zamierzam tutaj opisywać pojedynczych spotkań, a raczej pewne okresy czasowe. Nie będzie to trzymanie się sztywno miesięcy, ale i tak będzie to dla mnie zupełnie nowa rzecz. Dlatego proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę. Błagam nie piszcie "głupie" i tyle. Piszcie "głupe, bo..." Ah techniczne sprawy: FM 18 baza średnia (58k zawodników) ligi: około 18, europejska czołówka i parę prawie przypadkowo wybranych mniejszych.
  13. z0nk

    Książki - dobre, złe i średnie. Co czytać?

    Nie zachwycił mnie pierwszy, ale i tak biere!
  14. z0nk

    Highway to heaven

    W poszukiwaniu zagubionej formy trwamy dalej. Tym razem gościmy u siebie radzących sobie lepiej niż ktokolwiek przewidział zawodników Sheffield United. W obliczu jednak rewanżu w ramach Ligi Mistrzów na boisku zaprezentowali się nasi rezerwowi. Świetnie zaprezentowała się cała druga linia. Wiliams (PŚ) i Gormley (PŚ) nie dali rozegrać się rywalom i to mimo ich przewagi liczebnej w środku pola. Na skrzydłach jak zwyke wyglądało to dobrze. W 20. minucie to Astrit Neziri (PL) zaczął akcję, w której piłka trafiła do Czerwca (NP). Polak nie zawiódł i chociaż nie miał szans oddać strzału to zauważył niekrytego Nicka Gormley. Rozgrywający dostał piłkę na 12. metrze i precyzyjnym strzałem nie dał szans Christopoulosowi (BR). 2 minuty później Gormley świetnym podaniem wypuścił do sytuacji 1 na 1 Mourada Sghaiera (PP). Ten mocnym strzałem podwyższył nasze prowadzenie i jak się okazało później, ustalił wynik spotkania. Nasi rywale bardzo byli skupieni na kryciu Czerwca. Regularnie go podwajali, a nawet potrajali. W efekcie dokładnie cztery setki miał Barry Molesley (NL). I co? I zmarnował wszystkie. Uzyskał wysoką notę 5.3 oraz moją solidną serię wiązanek w 61. minucie gdy zmieniał go Kim Seon-Il. Ważne jednak, że morale zostało poprawione i w dobrych humorach podejdziemy do meczu z BMG. Ah niestety bardzo pożałowałem występu Girauda. W kwadrans złapał paskudny uraz. Zerwał więzadła kolanowe i nie zagości na boisku przez 2 miesiące. Akurat przed rewanżem? Serioooo?
  15. z0nk

    Highway to heaven

    Wersja gry : FM 16.3.0 Ligi : Anglia (Skybet 2), Niemcy (3 liga), Polska (III liga) i po dwie ligi z: Arabia Saud., Belgia, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Chiny, Czechy, Finlandia, Francja, Gruzja, Hiszpania, Holandia, Irlandia Północna, Japonia, Katar, Korea Pd., Litwa, Łotwa, Rosja, Singapur (1 liga), Słowacja, Tajlandia, Włochy Zasady : brak, ot dobra zabawa Cel : W końcu wytrwać pisząc do chociaż połowy mojej kariery. Ostatnia kariera, którą zacząłem opisywać trwała 31 sezonów, a ja wytrwałem bodajże 3 :/ Chciałem zacząć jak zwykle w ligach półzawodowych. Kreator managera zaskoczył mnie wyborem licencji trenerskiej. Wybrałem Kontynentalną licencję C, skupiając się też na atrybutach taktycznych. Zacząłem szukać zespołu z wspomnianej III ligi, który miałby jakąś historię, niekoniecznie mistrzowską, ale nie był też kompletnym nieznanym klubem. Wahałem się między Hutnikiem Kraków, Garbarnią Kraków, Wartą Poznań, Ursusem Warszawa i Polonią Warszawa. Ursus to oczywiście najsłabsza historycznie ekipa z całego grona, Warta, Polonia i Garbarnia mają na swoim koncie mistrzostwo Polski. To pozostawiło mi jeden klub, który najwyżej w historii był trzeci w Polsce (1996 rok). W 2010 roku zmienili nazwę na: Hutnik Nowa Huta Kraków to klub występujący w III lidze małopolsko-świętokrzyskiej. W sezonie 2014/2015 zajęli oni 11 miejsce i media prognozowały temu zespołowi walkę o utrzymanie. I tutaj pojawiam się ja! Kadra klubowa nie wyglądała źle. Oto co pokrótce zastałem w zespole: Bramkarze: Jasowicz Norbert - 21, POL, GK - podstawowy golkiper poprzedniego sezonu. Jego umiejętności są na przeciętnym, w miarę zadowalającym poziomie. Według trenera bramkarzy nie ma jednak co liczyć na gwałtowny rozwój jego umiejętności Frątczak Dorian - 18, POL, GK - mimo 3 lat różnicy jest tylko nieznacznie słabszy od kolegi. Do tego podobno może znacznie poprawić swoje umiejętności. Zapewne to na niego głównie będę stawiać. Pozycja nie wymaga gwałtownych zmian, ale też nie jest zdecydowanie najmocniejszą stroną Hutnika. Obrońcy: Niechciał Mateusz - 27, POL, O/WO(L) - solidny zawodnik, który na pewno będzie podstawowym zawodnikiem na lewej obronie Antoniak Przemysław - 22, POL, O/WO(P) - mogący jeszcze trochę rozwinąć się prawy obrońca, który obecnie też nie ma godnych siebie rywali w składzie Ochman Jakub - 24, POL, O(ŚP) - zdecydowanie najlepszy stoper, potrafi grać na flance, ale jego mocną stroną jest środek obrony Dudek Michał - 21, POL, OŚ - nie tak dobry jak Jakub, ale powinien dać radę jako jego partner Filipek Piotr - 18, POL, O(LP) - w miarę utalentowany zawodnik, powinien w miarę dobrze radzić sobie jako rezerwowy boczny obrońca Mielecki Antoni - 17, POL, O(ŚP) - prawdopodobnie największy talent wśród obrońców. Będę starał się go wprowadzać do składu Poza wymienionymi zawodnikami jest jeszcze dwóch młodzików, ale nie są oni na tą chwilę godni uwagi. Nie da się jednak ukryć, że przydałby nam się jeszcze jeden stoper. Skrzydłowi: Sierakowski Mateusz - 21, POL, OP(PL)/PP - całkiem dobry zawodnik, łatwo znaleźć dla niego miejsce w wielu taktykach Guja Michał - 28, POL, P(LŚ)/OPŚ - wszechstronny zawodnik, który na pewno będzie u mnie skrzydłowym. Fakt, że nie mam praktycznie żadnej alternatywy dla niego Zak Bartosz - 17, POL, P/OP(LP) - młody i utalentowany. Czego więcej można chcieć. Liczę, że w trakcie sezonu wygryzie jednego z dwóch wyżej opisanych zawodników Biednie obsadzona pozycja, nie ukrywam, że posiadanie zaledwie jednego zmiennika niepokoi gdy. Na pewno będę szukać wzmocnień na tej pozycji. Rozgrywający: Murzyn Łukasz - 21, POL, DP/PŚ - wychowanek Wisły Kraków, w której nigdy nie zagrał nawet minuty Świątek Krzysztof - 28, POL, PŚ - kapitan drużyny, ma na koncie nawet kilka występów w I lidze, aczkolwiek większość kariery spędził w Hutniku Nawrot Michał - 24, POL, PŚ/OPŚ - wypożyczony z GKS Katowice. Bardzo wszechstronny, potrafi także grać na skrzydłach. Obecnie najlepszy zawodnik naszej drużyny Gamrot Mateusz - 22, POL, DP/PŚ/OPŚ - słabsza wersja Nawrota. Potrafi grać na podobnych pozycjach, ale oczywiście czuje się tam trochę gorzej od Michała Jacak Sebastian - 18, POL, PŚ - w III lidze w wyjściowym składzie musi grać dwóch zawodników U20, Jacak ma pewne pokłady talentu, więc możliwe, że dzięki tej zasadzie nieraz wyjdzie na boisko Dudek Tomasz - 19, POL, DP/PŚ - wypożyczony z Cracovia Kraków, prawdopodobnie oddam go lokalnemu rywalowi Niby szeroka kadra, ale brak nam ofensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia. Napastnicy: Kołakowski Jerzy - 20, POL, N - zawodnik wyszkolony w Lechu Poznań. Całkiem utalentowany i obecnie najlepszy dostępny zawodnik na tej pozycji w klubie Pachowicz Hubert - 17, POL, N/OPL - podobny talent do Kołakowskiego, ale w tej chwili jest wyraźnie słabszy od kolegi Jak widać ofensywa nie powala, więc tutaj będę szukać wyraźnego wzmocnienia. Kadra nie wygląda źle, brak tu na szczęście emerytów, postaram się pewnie znaleźć godnego uwagi napastnika, może doświadczonego stopera i wierzę, że to wystarczy do walki o awans.
  16. z0nk

    Tożsamość Jakuba

    Tykający metodycznie zegar był obiektem, którego nie spotykało się już często. Era elektronicznych urządzeń skutecznie wyparła te mechaniczne cuda. Może i dobrze się stało? Zestresowany mężczyzna zaczynał się irytować tykającym dźwiękiem. W myślach zaczynał dewastować urządzenie na kilka sposobów. Wszystko, żeby zająć myśli. Normalnym odruchem w takiej sytuacji byłoby sięgnięcie do kieszeni po smartfona. Zobaczenie co nowego na twitterze, czy facebooku. Jak każdy wpadł w sidła social media. W obecnej sytuacji musiał jednak powstrzymać odruch. Nie wypadało, aby okazywał niecierpliwość. Nie dzisiaj. W niewielkiej poczekalni przed gabinetem znajdował się stolik, a na nim kilka magazynów i gazet. Kolejne relikty przeszłości. Rozważał przejrzenie jednego, ale ostatecznie zrezygnował, podobnie jak z przeglądaniem nowinek w smartfonie. Zapewne i tak nie skupiłby się na żadnym artykule. Ostatnim elementem pomieszczenia było niewielkie biurko, za którym siedziała niewiele młodsza od niego kobieta. Sekretarka Hayley kompletnie nie zwracała na niego uwagi. Zajęta była wpatrywaniem się w ekran monitora. Czy zajmowała się pracą czy pierdołami pokroju TMZ? Tego nikt nie wiedział, ale jej skupiona, wręcz wyniosła mina wskazywała na rozwiązywanie problemów wagi państwowej. Dyskretne przyglądanie się kobiecie przerwał telefon, który rozbrzmiał na jej biurku. ‘Tak. Czeka. Mhm.’ Odłożyła słuchawkę i zwróciła się do mężczyzny. ‘Agencie dyrektor jest gotów do przyjęcia cię.’ Skinął głową, wstał i poprawił garnitur. Oh jakże nie cierpiał oficjalnego stroju. Ograniczający ruchy, kompletnie nieprzewiewny. Starczyłaby przecież koszula, a nie od razu cały zestaw. Zignorował swoje przemyślenia i pewnym krokiem wszedł do gabinetu. W oczy rzucało się spore okno, dające dobry widok na Langley. Tym razem jednak kompletnie nie zwrócił na nie uwagi. W pełni skupił się na mężczyźnie siedzącym za sporym biurkiem, które pewnie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy. Na oko 60-letni dyrektor gestem wskazał fotel naprzeciwko siebie. ‘Dzień dobry agencie 307.’ No tak ze względu na jego specjalizację nie zwracano się do niego po imieniu. ‘Dzień dobry panie dyrektorze.’ ‘To nasze pierwsze spotkanie.’ Rzucił okiem w dokumenty. ‘Panie Ryan Draxler. Jestem pewien, że wiesz w jakim celu wezwałem tu ciebie?’ ‘Domyślam się.’ Użycie imienia z przybranej tożsamości jak zwykle podkreślało, że sprawa jest poważna. Jakby tego nie wiedział. ‘Dokładnie przeanalizowałem raporty dotyczące kartelu.’ Poklepał notatki i od razu niósł dłoń zapobiegając wtrąceniu się rozmówcy, chociaż temu nawet nie przeszło to przez myśl. ‘Sprawa się strasznie pogmatwała. Twój raport 307 pokrywa się z tym, który wypocił 247. I musisz wiedzieć, że nie nikt nie ma do ciebie zastrzeżeń. Ot pech i błąd innego naszego człowieka na miejscu. Z waszej trójki spisałeś się wręcz najlepiej i zdobyte przez ciebie informacje mogą się jeszcze do czegoś przydać.’ Agent 307 poczuł przypływ nadziei. Czyżby jednak nie miało to wyglądać tak źle? Spodziewał się najgorszego, nawet odstrzelenia, chociaż nie sądził aby to mogło zdarzyć się w gabinecie dyrektora. Faktem jednak było, że błąd popełnił najstarszy z nich. Zwalczył nagłą chęć podrapania się po uchu. Był to nawyk, który miał prezentować w trakcie misji i którym miał dawać do zrozumienia zakłopotanie. Detale są najważniejsze i pozwalają przeciwnikowi wierzyć, że ma nad tobą przewagę, jak powtarzał jeden z trenerów. Ostatecznie siłą rzeczy prawie stało się to jego naturalnym odruchem. ‘W takim razie jaki jest cel tego spotkania panie dyrektorze?’ ‘Zarówno ty, jak i 247 spisaliście się dobrze. Nie zdołamy pozbyć się jeszcze tego kartelu, ale daje nam to chociaż trochę przewagi. Niestety zadanie znacznie się wydłuży. Co się ciebie tyczy 307, twoja tożsamość została odkryta. Siatka kartelu jest zbyt rozległa, abyśmy mogli to zbagatelizować i ryzykować jeszcze bardziej.’ ‘Przeniesienie?’ Zapytał z obawą i nadzieją jednocześnie. ‘Uśpienie. Nie zaryzykujemy, wolimy przeczekać trochę zanim skorzystamy z twoich usług znowu.’ ‘Ale przecież mogę zostać przeniesiony? Kolumbia to nie jedyny…’ ‘Nie mamy zapotrzebowania, a dwa potrzebowalibyśmy paru miesięcy przystosowywania ciebie. Bez dyskusji 307. To rozkaz.’ Dyrektor podał mu sporą kopertę. ‘Wracasz do swojej prawdziwej tożsamości. Znasz procedurę. Oddaj legitymację, dokumenty i przed końcem dnia musisz przenieść swoje rzeczy do depozytu dla uśpionych agentów.’ Z niechęcią sięgnął do kieszeni. Wydobył portfel, w którym miał legitymację. „307”, zdjęcie, znak wolontariuszy w walce z rakiem, naturalnie kompletna bzdura, taka organizacja nawet nie istniała i odciski. Naturalnie taki dokument nie mógł zawierać szczegółów, ani danych sugerujących jego prawdziwe miejsce zatrudnienia. Następnie wyjął z portfela dowód i z kieszeni paszport. Oba na nazwisko Ryan Draxler, Sugerujące, że ma 5 lat mniej niż w rzeczywistości. Podał je dyrektorowi. ‘Reszta dokumentów?’ 'Zostaw je w mieszkaniu w umówionym miejscu.' Bez słowa otworzył kopertę. Wyjął z niej najpierw drugą, znacznie mniejszą. Kopertowa matrioszka. W niej znalazł dowód i paszport. „Jacob Wyndrowicz”. Dawno nie widział i nie słyszał tego nazwiska. A przecież to jego prawdziwe dane. Dopiero teraz zauważył też kartę płatniczą na swoje nazwisko. Kolejna koperta wewnątrz koperty zawierała krótką notatkę: „Wyjeżdżasz na urlop, na czas nieokreślony. 307 jest zobowiązany do przebywania w docelowym kraju. Opuścić granice swojego miejsca pobytu możesz dopiero po uzyskaniu pozwolenia od agencji. Przewidywany czas wyjazdu od 18 do 36 miesięcy.” Pozostała już tylko jedna koperta. W niej, tak jak się spodziewał znajdował się bilet lotniczy. Data wylotu: 15 lipca 2016. Miał ledwie pięć dni. ‘Reykjavik?’ ‘Ciężko wyobrazić sobie spokojniejsze i odleglejsze miejsce od kartelu. To tyle 307. Oczekuj na dalsze rozkazy na miejscu.’
  17. z0nk

    Stellaris

    @BrachuSwoją drogą masz DLC? Czy jedziesz bez? Bo w sumie pomijając, że pewnie nie pogram w weekend to pytanie czy bez DLC ma to sens
  18. z0nk

    Total War

    Nope. This is sparta!!!1111oneoneone
  19. z0nk

    IFQ - pokaż, że znasz się na piłce!

    O rany takich detali to ja nie pamiętam. Drużyna gdzieś tam w niższej lidze była pochodną od htl. Grupa znajomych z hattricka wpadła na pomysł dobrej zabawy w quizy, które przerodziły się w googlowanie. Bawiliśmy się może parę miesięcy, chyba nawet nie pół roku i o ile pomysł podobał się, to wykonanie... meh. Chciałem nawet znaleźć jakieś nasze forumowe przemyślenia na te tematy, ale chyba forum upadło. Sam nie wchodizłem tam z 3 lata, gdyż hattrick po prostu mi się znudził. Na pewno nie był to nick z0nk, ani nic pochodnego. W hattricku używałem chyba PapaBear i Kamisock ale co trafiło do IFQ? Phie nie pamiętam. Ale też nie wiedziałem tam nic o nikim. Byłem tym, który został namówiony, bo szybko pisze ^^
  20. z0nk

    Stellaris

    Jeśli chodzi o tytuły Paradox to mój numer dwa wśród ulubionych. Tak, nic nie potrafi zdetronizować Ck2 No, ale to jednak dość inny tytuł od wspomnianego CK2, czy od EU. Jako ciekawostkę dodam, że naszła mnie chęć powrotu do tego tytułu i dwa dni temu ściągnąłem ją ponownie ^^ Samo tworzenie własnego imperium już jest czymś co dodaje smaku gry. Niby można grać przygotowanymi już tworami, ale po co? Gra bardzo wciąga i nie zmusza do podbijania więc ma nawet niezłą wartość do ogrywania ponownie. I to wystarczy, aby mnie kupić nie grałem jednak aż tyle, aby umieć powiedzieć coś więcej, rozegrałem może dwie kampanie i to z dobry rok temu. Stąd pewnie chęć zabrania się znowu za tego potwora.
  21. z0nk

    IFQ - pokaż, że znasz się na piłce!

    Lubiłem tą zabawę, chociaż zwykle bylem drugi przepisując odpowiedź poprzednika a potem weszły szatnie, masowe googlowanie i stwierdziłem, że to nie ma sensu, chociaż czara goryczy przelała się gdy podczas jednego 'meczu' rywale wklepywali odpowiedź w sekundę po pojawieniu się pytania. Musieli mieć dobre fusy do wróżenia o co padnie pytanie ^^
  22. z0nk

    Highway to heaven

    Nagrodę zawodnika miesiąca w Championship zgarnął wypożyczony od nas przez Leyton Orient Alun Edwards. I to tyle nagród dla moich zawodników, ale to nie powinno dziwić. W Leeds United trwa projekt pt. "odzyskać formę". Czy lepszym rywalem do tego może być beniaminek, który obecnie jest przedostatni w tabeli? No właśnie! Nasza rezerwa tym razem poradziła sobie dobrze, ale nie da się ukryć, że gospodarze byli w pierwszej połowie lepszym zespołem. Georges Le Coz (BR) na szczęście pokazał dwa razy, że został uznany za bramkarza światowej klasy nie bez powodu i uratował nam tyłki. A dokładnie od 40. minuty ruszyliśmy do ataku. Nie strzeliliśmy gola w pierwszej połowie, ale 10 minut po wznowieniu gry. Dośrodkowanie Neziriego (PL) było chyba wymierzone do Kim Seon-Il (NL), ale na jego pozycji zameldował się Mateusz Czerwiec (NP), prawie tratując młodszego kolegę. Na szczęście w efekcie głową pokonał Valentina Cojocaru (BR). 7 minut później w pole karne wpadł Mourad Sghaier (PP). Był już sam na sam z golkiperem, gdy Ben Chilwell (OL) wślizgiem w nogi zatrzymał naszego skrzydłowego. Rzut karny! Jedenastkę pewnie wykonał Czerwiec i prowadziliśmy już 2-0. Wynik, kompletując hattricka ustalił reprezentant Polski. Asystował mu wprowadzony na boisko za bezbarwnego Seon-Il Vladimir Fieber (NL). Pewne 3 punkty, ale nie ogłaszam jeszcze powrotu formy. Rywal słaby, a pierwsze 40 minut było nędzne w naszym wykonaniu. W drugiej połowie jednak gospodarze w ogóle nie dostali się w nasze pole karne.
  23. z0nk

    Czas przeszły

    I jeszcze jeden i jeszcze raz Iiiiiiiiiiiii tam Wiem, że się czepiam, ale noooo skoro kiedyś pełnił funkcję i teraz pełni ją dalej... Niby widać, że chodzi o to, że kiedyś był tylko biblioteką, ale wyszło to tak dość.. ciekawie ^^
  24. z0nk

    W co warto zagrać?

    Intryguje mnie jak poradzili sobie nasi tłumacze właśnie z takimi chorobami jak lightheadedness. Na nic nie mogę wpaść co by pasowało pomoże pomroczność jasna?
  25. z0nk

    Seriale telewizyjne

    Musiałem się upewnić, że pamiętam dobrze tytuł. Z ciekawostek polecić mogę Code Geass. Alternatywna historia, trochę nadprzyrodzonych mocy (nie ma w tym przynajmniej w 3/4 obu sezonów za dużo, raczej coś pokroju death note) i mechy. Czasem jest to równie naciągane jak death note, ale jednocześnie nie na tyle, żeby przeszkadzało w odbiorze i zdecydowanie wciągnęło mnie równie mocno jak DN. No i w tym wypadku do końca trzymało to dobry poziom. Ah i przy zakończeniu nawet trochę się wzruszyłem I idąc w zupełnie inny klimat Kara no Kyoukai. To 7 filmów, z trochę posiekaną chronologią, że za pierwszym razem nie byłem w stanie połapać się do końca o co w tym wszystkim chodziło. W pierwszym fabuła skupia się wokół pozornie niepowiązanych samobójstw. Tu mocną stroną jest oprawa dźwiękowa, klimatyczna kreska i specyficzna atmosfera tytułu. Ah i tu akurat mamy więcej wpływu sił nadprzyrodzonych. Może któreś z tych dwóch moich ulubionych tytułów ci się spodoba
×