Skocz do zawartości
Do końca czerwca będą trwać wybory do ModTeamu.
ZAPRASZAMY DO GŁOSOWANIA


Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY

Vami

Użytkownik
  • Zawartość

    6387
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    68

Zawartość dodana przez Vami

  1. Vami

    Duch błękitno-morski

    No wiadomo, że tak. W końcu hajs hajs baby.
  2. Max baza, ponad 100 lig z różnych krajów Journeyman Wraz z wyjściem nowej wersji naszej ulubionej gry, postanowiłem tradycyjnie rozpocząć karierę w moim ulubionym od kilku edycji stylu. Minimalne umiejętności, doświadczenie i bezrobocie. Poszukiwanie klubu: czas start! Poszukiwania Mimo że automatycznie złożyłem swoje oferty pracy wszędzie, z góry odrzucałem na początek propozycje rozmów z krajów spoza Europy. Uważam, że zakotwiczenie w Indiach czy RPA oznaczałoby bardzo marne szanse na transfer do Europy. Dlatego też wolałem skupić się na niższych ligach Starego Kontynentu. Jako Polak wiązałem duże nadzieje z posadą w Pogoni Siedlce, jednak ostatecznie klub ten zdecydował się na innego kandydata. Po odbyciu kilkunastu rozmów o pracę, wiadomo było, że czeka mnie wylot na Wyspy Brytyjskie. Ostateczna decyzja miała zapaść pomiędzy dwoma klubami. Pierwszy z nich - FC United - prowadziłem już w wersji 2017, więc bałem się nudy. Druga propozycja brzmiała nieco lepiej - Clyde. Czwarta liga szkocka i duże tradycje - powrót do lat świetności? Czemu nie? Historia Clyde zalożono w 1877 roku, a 14 lat później klub dołączył do Football League - rok po jej starcie. Aż do sezonu 1974/75 moja nowa drużyna grywała głównie na najwyższym poziomie rozgrywek, jedynie okazjonalnie spadając, by za chwilę wrócić. Następnie przyszły ciężkie czasy tułaczki po niższych szczeblach, które trwają aż do dziś. Minęło już 42 lata od dnia, kiedy Clyde rozegrało ostatnie spotkanie w Premier League. W latach swojej świetności The Bully Wee upodobali sobie cyfrę 3: trzykrotnie sięgali po Puchar Szkocji, trzykrotnie przegrali w jego finale, a także trzykrotnie zajnowali trzecie miejsce na najwyższym poziomie ligowym. Cztery razy z kolei Clyde sięgnęło po Puchar Glasgow. Niestety, w historii klubu próżno szukać występów w europejskich pucharach, gdyż pierwsza edycja Pucharu Zdobywców Pucharów odbyła się w sezonie 1960/61, a więc o rok za późno, by tryumfujące w krajowym pucharze w rozgrywkach 1957/58 Clyde w nim wystąpiło. Jak widać, los niezbyt sprzyjał ekipie z Cumbernauld: o rok za późno zgłosili się do ligi, by być jej członkiem-założycielem, a rok za wcześnie wygrali puchar, by wystąpić w Europie. Pora zmierzyć się z tym fatum. Bad boys, bad boys, whatcha gonna do? Ciekawostką jest także fakt, iż jednym z moich podopiecznym jest niejaki David Goodwillie - 28-letni napastnik, który ma na swym koncie 3 występy i 1 bramkę w reprezentacji Szkocji. Do niedawna grał w Plymouth, a w przeszłości strzelał bramki w Premiership - i to zarówno szkockiej, jak i angielskiej! Cóż więc się stało? Goodwillie został oskarżony o gwałt i dwa pobicia. Jego życie pozaboiskowe spowodowało, że kluby nie miały ochoty wiązać się z brytyjskim badboyem kontraktem, aż czwartoligowe Clyde wyciągnęło do niego pomocną dłoń. W sześciu meczach poprzedniego sezonu zdobył cztery bramki, jednak kibice i sponsorzy zaczęli odwracać się od klubu. Mam spory dylemat moralny związany z tym zawodnikiem, natomiast ma on posłuch w szatni i ciężko będzie mi się go pozbyć. Jak gramy? Jeśli chodzi o ustawienie zespołu, w okresie przygotowawczym próbowałem dwóch wariantów: skrajnie ofensywnego 4-2-3-1, przechodzącego w ofensywie w 2-2-6, oraz zachowawczego 4-4-2. Oba właściwie spisywały tak, jak myślałem. Potrafiliśmy rozbić słabszych rywali 6:2 czy 4:1, by przegrać z mocniejszymi 0:3 (ofensywne), a także zamurować bramkę i powalczyć z potężnymi Aberdeen (0:1) czy Dundee United (1:3). Pod koniec tego drugiego spotkania, które było zresztą ostatnim sparingiem, zastosowałem hybrydę obu rozwiązań i byłem zadowolony z tego, co zobaczyłem na boisku. Taktyka opiera się na formacji 4-2-3-1, z mocno wysuniętymi bocznymi obrońcami grającymi jako cofnięci skrzydłowi, solidnym centralnym modułem złożonym z dwóch stoperów oraz środkowych pomocników biegających od pola do pola, a także czwórki graczy ofensywnych: schodzących ze skrzydeł napastników, lisa pola karnego oraz rozgrywającego operującego pomiędzy nimi. Gramy z kontry, krótkimi podaniami, opierając ataki na skrzydłach i wchodzących bocznych obrońcach robiących różnicę. Nie szczędzimy dryblingów, podań prostopadłych i ostrego pressingu, a także boiskowej agresji. Nie posyłamy właściwie górnych piłek. Styl gry jest więc bardzo daleki od czwartoligowych szkockich standardów. Pierwsze starcia i niespodzianki Przed ligą czekał nas jeszcze Puchar Ligi (grupa śmierci z pierwszoligowymi Kilmarnock i St. Mirren oraz trzecioligowymi Stranraer i Airdrieonians), a także pierwsza runda Petrofac Training Cup z młodzieżówką Motherwell. Potraktowałem to jako okazję do sprawdzenia mojego nowego taktycznego pomysłu na żywym organizmie. W końcu liga jest najważniejsza. Wyniki i gra przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Na wyjeździe z pierwszoligowym Kilmarnock prowadziliśmy 2:0, by zremisować 2:2 i wygrać w karnych (Puchar Ligi ma dziwne zasady, polegające na rozgrywaniu serii jedenastek w przypadku remisu, co skutkuje w przyznaniu 2 punktów zwycięzcy i 1 przegranemu), następnie pokonać Stranraer oraz zremisować z kolejnym pierwszoligowcem - St. Mirren - tym razem ulegając im w karnym. Tabela grupy wyglądała tak, że zwycięstwo z Airdrieonians dawało nam drugie miejsce i prawdopodobny awans jako jedna z najlepszych drużyn spośród wiceliderów. Niestety, mimo niesamowitej, emocjonującej walki, zostaliśmy pokonani 1:2. Nie zważając na końcowy wynik, byłem naprawdę dumny z moich chłopaków. W pucharowym spotkaniu z Motherwell U-20 także byliśmy skazywani na porażkę, jednak kontrolowaliśmy cały mecz i pokonaliśmy utalentowaną młodzież z pierwszej ligi. Transfery Nie dysponując żadnym budżetem transferowym, musiałem oprzeć się na zawodnikach bez kontraktu oraz wypożyczeniach. W tym celu nawiązałem współpracę z Aberdeen, które zostało klubem patronackim Clyde. Umowa ta poskutkowała przejściem kongijskiego obrońcy - Harlaina Mbayo - do naszego klubu do końca sezonu. Z Derby County wypożyczyliśmy dziewiętnastoletniego Calluma MacDonalda, który nawet otarł się o młodzieżową reprezentację Szkocji, a spośród wolnych zawodników pozyskaliśmy doświadczonego stopera Steviego Campbella oraz... Dereka Riordana! Tak, tego było snajpera Celticu, trzykrotnego reprezentanta Szkocji, Odkrycie Sezonu 2004/05 w kraju, ostatnio występującego w Edinburgh City. Technika mu została na niezłym poziomie, natomiast przygotowania motorycznego nie ma żadnego. Skład W związku z zaimplementowaniem mojej wizji, od razu było widać, gdzie mamy braki. Właściwie nikt nie potrafi grać jako ultraofensywny boczny obrońca przechodzący w skrzydłowego. Podobnie problematycznymi pozycjami są schodzący skrzydłowi i środkowy napastnik. Niby na wszystkich trzech pozycjach może grać Goodwillie, a na szpicy legendarny Riordan, jednak w sparingach nie błyszczeli. Do grupy trzymającej władzę w Clyde zaliczają się jeszcze Kevin Nicoll i David Gormley. Ten pierwszy to stoper, który w okresie treningowym doznał długotrwałej kontuzji, a drugi z kolei wywalczył sobie dobrą grą miejsce na szpicy ataku. W drugiej linii mamy Davida Millera - specjalistę od stałych fragmentów gry, a w bramce rewelacyjnego Blaira Curriego - wychowanka Glasgow Rangers. Oprócz Riordana, MacDonalda i Goodwilliego, międzynarodowe doświadczenie posiadają boczni obrońcy: Jordan Lowdon (9 U21, ex-Celtic) oraz Kieran Duffie (6 U21, ex-Falkirk). W okresie przygotowawczym bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie także prawoskrzydłowy Mark Burbidge, obdarzony świetnym jak na ten poziom dośrodkowaniem. W Premiership występował również Barry Cuddihy (3 mecze w St. Mirren) - partner Millera na środku pomocy, Jordan Stewart (1 mecz w St. Mirren) - mogący grać zarówno na lewej stronie obrony, jak i pomocy, wypożyczony z Glasgow Rangers Kyle Bradley (1 mecz tamże) - wszechstronny obrońca oraz wypożyczony z Partick Thistle Mark Lamont (1 mecz tamże) - prawoskrzydłowy. W drużynie mam też Polaka - Przemysława Dachnowicza, wychowanka Glasgow Rangers, obecnie jednak przebywającego na wypożyczeniu do Kilsyth. So it begins... Ligę rozpoczynaliśmy od wyjazdu do Berwick. Bukmacherzy typują nas na 6. miejscu. Awansuje mistrz, miejsca 2-4 grają w barażach, a drużynę, która zajmie ostatnie miejsce, czeka baraż o utrzymanie. Pozytyw: mamy największy stadion w lidze!
  3. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Od początku zakładałem wypełnienie 3-letniego kontraktu jako max. Kariera nastawiona jest na rozwój postaci i będę chciał wskoczyć na półkę wyżej. A gdzie - to czas pokaże. Mamy dopiero styczeń. Zakładam, że będzie to liga z top 5 (Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Francja). Na przykład RB Lipsk jest na ósmym miejscu i pozycja trenera wisi na włosku
  4. Vami

    Duch błękitno-morski

    Szkoda, że bez kasy to szejkowskie przejęcie, ale fajnie, że się zżyłeś z drużyną
  5. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Standard złota Zgodnie z przewidywaniami, mecze z Bordeaux, Gent i Huddersfield nie należały do łatwych. Nawet mnie jednak zaskoczyło, że jedyne zwycięstwo w tym trójmeczu odnieśliśmy... z Francuzami. Tak naprawdę to pokonaliśmy ich dwukrotnie, gdyż także na wyjeździe nie mieli z nami szans. Gorzej - niestety - poszło nam w pozostałych spotkaniach i musieliśmy uznać wyższość Gentu (3:5) i Huddersfield (1:4). To spowodowało, iż Brugia znów wyszła na czoło, gdyż jeszcze kilka tygodniu później nie poradziliśmy sobie z Lierse. Zupełnie inaczej wyglądała jednak reszta meczów. W rewanżu pyknęliśmy Huddersfield 3:0 oraz powtórzyliśmy siedmiobramkowe zwycięstwo z Qarabagiem, a w lidze w pokonanym polu pozostawiliśmy wszystkich pozostałych, a najbardziej cieszy mnie zwycięstwo z Mouscron-Peruwelz 7:3, gdyż w pierwszym pojedynku między nami padł remis. Także zniszczenie Anderlechtu 5:3 mogę uznać za wynik godny złotego Standardu. W Pucharze Belgii zrewanżowaliśmy się z kolei Gentowi, który wyeliminowaliśmy w 1/8 finału. Ważną informacją dla mnie jest to, że nawet w momentach, gdy ważni piłkarze wypadali z kontuzją (Simonis, Hierro), pozostali brali ciężar gry na siebie. Sezon życia rozgrywa Bismark Ngissah, który zdobył 18 bramek w 17 meczach ligowych. Śmieszy mnie to, że gdy przychodziłem do Standardu, był on jedynie zmiennikiem Dalmonte, którego oceniłem wyżej. Czas pokazał, że się myliłem. Besnard, Simonis, Ngissah i... Biai to najlepsi zawodnicy na swoich pozycjach w lidze. Zerbin ma najwięcej asyst, a od Benkovicia na środku obrony lepsze noty zbiera jedynie Dan-Axel Zagadou z Club Brugge. Bismark Ngissah wybrany został najlepszym afrykańskim napastnikiem na świecie (oraz - oczywiście - do jedenastki sezonu kontynentu), Michel Simonis wygrał Belgijski Złoty But, zaś Ahmed Ben Salah otrzymał laur dla najbardziej przyszłościowego gracza Afryki. Moją skromną osobę jak zwykle pominięto. Postanowiłem, iż będzie to mój ostatni sezon w Liege. Teraz albo nigdy.
  6. Vami

    Kącik kulinarny

    Dziś w biegu przed wyjazdem stek z tuńczyka sous vide na pikantnym wędzonym ratatouille z ryżem szafranowym Składniki dla 2 osób: - 2 paczki ryżu - 2-3 szczypty szafranu - 2 steki z tuńczyka (ok. dwustugramowe) - płatki soli z chili - olej do smażenia - 1 papryka żółta - 1 papryka czerwona - ostra papryka wędzona (w proszku) - sos sojowy - ocet z białego wina - 4 ząbki czosnku - 1 duży ogórek - 4 pomidory - zioła prowansalskie - cynamon Sprzęt: - patelnia - garnek - cyrkulator sous vide - zgrzewarka próżniowa - palnik / miotacz ognia Steki dobrze wysuszyć, obłożyć płatkami soli, włożyć do worków do gotowania próżniowego, odessać powietrze Wlać wodę do dużego garnka, zanurzyć cyrkulator i nastawić na 54 stopnie na 30 minut (jak wolicie bardziej surowe, to nawet i do 38 możecie obniżyć, moja Ukochana jednak nie przepada za surowizną) Po osiągnięciu temperatury zanurzyć steki i zapomnieć na czas gotowania W międzyczasie posiekać drobno czosnek, pociąć paprykę w paski, ogórek i pomidory w kostkę Rozgrzać olej na patelni, następnie przysmażyć czosnek (uważać, by nie spalić), następnie dodać paprykę i ogórek, przemieszać, a po paru minutach dorzucić pomidory, zmniejszyć ogień i zostawić aż do rozpuszczenia się pomidorów na sos, od czasu do czasu mieszając, dodać odrobinę octu winnego i sosu sojowego, a pod koniec przyprawić wędzoną ostrą papryką, cynamonem i ziołami Przed końcem gotowania tuńczyka, posolić w osobnym garnku wodę i dodać szafran, zagotować i wrzucić ryż - gotować tak długo, jaką konsystencję ziaren lubicie (ja wolę jak chrupie - 7 minut, Ukochana jak miękki - 15). Po zakończonej obróbce termicznej tuńczyka wyjmujemy go z worków, osuszamy dokładnie i opalamy palnikiem z każdej strony, by stworzyć ładną, skarmelizowaną skórkę Podajemy ratatouille, na to tuńczyk, a obok ryż Smacznego.
  7. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Wrześniowe tryumfy Pojedynki w kolejnym miesiącu rozpoczęliśmy od wizyty Mechelen na naszym stadionie. Doskonale zaprezentował się Besnard, który strzelił dwa gole. Po jednym dołożyli jeszcze Casais i Xuxa, a Zerbin dorzucił piąte oczko z rzutu karnego. Po tym spotkaniu lecieliśmy do Agdam, gdzie mierzyliśmy się ze znanym szczególnie w Poznaniu Qarabagiem. Litości nie było. Do formy powrócił świeżo upieczony reprezentant Belgii Michel Simonis (słaby debiut, ale razem z nim pierwszy raz zagrał nasz wychowanek Anaxis Dinsifwa /obecnie Mainz/ i zaprezentował się o wiele lepiej). Nasz prawoskrzydłowy aż czterokrotnie zapisał się na liście strzelców, a bramki dołożyli jeszcze nowi gracze Standardu - Casais (2) oraz Vitor Hugo (1). 7:0 na wyjeździe to dobry początek europejskiej kampanii. Co ciekawe, Bordeaux prawie przegrało z Huddersfield, jednak wyciągnęło z 1:3 na 4:3 i pokonało Anglików! Wyjazd do Charleroi zaliczyliśmy w podwójnym składzie, gdyż graliśmy w tym samym tygodniu z Charleroi SC w lidze oraz Olympikiem z tego samego miasta w pucharze. Znów para Simonis - Casais pogrążyła ligowców, a rezerwowa jedenastka wystawiona na słabych rywali zremisowała 0:0 w regulaminowym czasie. Bramkę na wagę awansu Standardu zdobył jeden z najbardziej utalentowanych juniorów - Jordan Berthelot. Ostatni pojedynek września to już wielka walka z Club Brugge o pozycję lidera. Dotychczas legitymująca się kompletem punktów drużyna prowadzona przez Igora Tudora zaczęła mocno, gdy gola zdobył Emanuel Reynoso, jednak udało się nam wyjść na prostą. Znów genialny Simonis dyktował grę i zdobył dwa gole. Trzeciego dołożył jeszcze Stojan Cosić. 3:1 z Club Brugge i awans na pozycję lidera. Październik zaczynamy od arcyciężkiego trójmeczu Bordeaux - Gent - Huddersfield. Nie będzie łatwo. USA Tu lepiej nie pisać nic... 2:2 ze Szwajcarią jeszcze było znośne, ale... 0:5 (!) ze Szkocją należy jak najszybciej zapomnieć.
  8. Vami

    Liga włoska

    Jako fan Vicenzy zakładam topic, w którym opisywał będę, co aktualnie dzieje się w naszym klubie. Właściwe przygotowania do sezonu zaczęły się wczoraj, od efektownego pokonania lokalnej drużyny AC Gallio aż 14:0. Bramki zdobyli: 11' Schwoch, 12' Padoin, 14' Schwoch, 26' Schwoch, 39' Raimondi, 51' Zanini, 54' Dal Bosco, 57' Dal Bosco, 70' Cavalli, 71' Zanini, 73' Cavalli, 78' Zanini, 79' Cavalli, 84' Cavalli. Zagrały nasze nowe nabytki czyli Matteo Serafini z Brescii, Sebastian Giovinco z Juventusu, a także obiecujący Morosini i Giubilato. Cieszą dwie bramki Dal Bosco, bo może w końcu ten wychowanek przebije się do właściwego składu. Składy: 1. połowa: Guardalben, Martinelli, Cudini, Giubilato, Nastos, Raimondi, Rigoni L., Helguera, Padoin, Serafini, Schwoch. 2. połowa: Zancopè, Pesoli, Terranova, Scardina, Gabrieli, Tecchio, Morosini, Rigoni N., Zanini, Dal Bosco, Cavalli. Wrócił Matteo Guardalben, który leczył kontuzję cały poprzedni sezon, co bardzo cieszy. W sobotę zagramy kolejny sparing, z reprezentacją regionu Altopiano. A to i obrazek z meczu z Gallio
  9. Vami

    Poznanskie spotkania przy kawie ;)

    Właściwie ze sportowych i niezłych miejsc to kojarzy mi się tylko Cooliozum. Są mecze, piłkarzyki, dart i dobre piwo.
  10. Vami

    Duch błękitno-morski

    Morale, morale i jeszcze raz morale. Musisz ich podnieść na duchu, a będzie dobrze. Wyniki w FM idą seriami.
  11. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Niezły początek Za nami zamknięcie okna transferowego. Z naszej strony ten ostatni miesiąc minął całkiem cicho. Przybył jedynie niechciany w Gent Xuxa, a odszedł na wypożyczenie do Orleans młody van Leeuwen. Rozegraliśmy pięć meczów ligowych, z raczej słabymi rywalami. Wygraliśmy cztery pojedynki, a - niestety - jeden zremisowaliśmy. Nie sprostaliśmy na wyjeździe Royalowi Mouscron-Peruwelz, z którym padł wynik 2:2. Rozlosowano grupy Ligi Europy, a do naszej trafiły Qarabag z Azerbejdżanu, drugoligowe Huddersfield z Anglii (wygrali Puchar Ligi), a także faworyci z Bordeaux. Celujemy w drugie miejsce i awans do fazy pucharowej. Liderem ligi pozostaje z kompletem punktów Club Brugge, a my czaimy się tuż za nimi, mając taki sam wynik jak... drugi klub z Brugii - Cercle. Z ligi odeszło dwóch czołowych napastników: Glauber, któremu od początku w Club Brugge było za ciasno, przeniósł się do Villarrealu, a Joel Musa, który hurtowo ładował bramki dla Gent, zmienił barwy na Borussię Moenchengladbach. Najlepszymi zawodnikami ligi są póki co Mathis Besnard oraz... Mimito Biai. Nasz niezmordowany Gwinejczyk, na którym już tyle razy stawiałem krzyżyk, udowadnia, że należy mu się miejsce w kadrze. Słabo zaczęli sezon nowi: Ben Salah i Perotti, a także Jerszow. Póki co gramy w składzie: Alvarez - Mulder, Igwe, Benković, Halleux - Biai, Besnard - Simonis, Hierro, Zerbin - Ngissah. Michel Simonis został w końcu powołany do reprezentacji Belgii. USA Dwa towarzyskie spotkania przed nami: Szwajcaria i Szkocja. Zdążyłem już powołać kadrę, w której w stosunku do Mistrzostw Świata doszło do jednej zmiany. Miejsce kontuzjowanego Grega Miljevicia zajął Brandon Freeman. Zmieniłem także kapitana. Leciwy John Brooks zastąpiony został przez Westona McKenniego z Barcelony.
  12. Vami

    Turystyka

    Jako że często jeżdżę z moim browarem, to i czasem najdzie ochota, by coś napisać. Pięć stron bitego tekstu o Budapeszcie, pełne rekomendacji głównie gastro, ale także piwnych i nie tylko. Jakby ktoś się wybierał, to się dzielę. https://beerbaconliberty.com/2018/05/31/co-zjesc-i-wypic-w-budapeszcie-osobiste-reminiscencje-weekendowego-wypadu/
  13. Vami

    Kącik kulinarny

    Wczoraj znalazłem ogony wołowe w Carrefourze, więc dziś wleciał obiad fajny. Dzielę się: 650 g ogonów wołowych 500 g rydzów pół kubka śmietany 12% 1/3 kostki masła olej słonecznikowy pęczek włoszczyzny 1 cebula garść świeżych ziół (rozmaryn, kolendra) przyprawy (sól, pieprz, ostra papryka) - patelnia - garnek rosołowy - miotacz ognia Dobrze wysuszone ogony, będące w temperaturze pokojowej, opalić z każdej strony miotaczem, tak by stworzyć z zewnątrz fajną ciemną, skarmelizowaną skórkę. Włożyć ogony do garnka, włożyć pociętą włoszczyznę, zalać zimną wodą, przyprawić, włączyć grzanie i zapomnieć na parę godzin. Pod koniec wrzucić zioła. Na około 40 minut przed podaniem rozmrozić rydze wrzątkiem, wysuszyć dokładnie, przysmażyć na oleju cebulę, a potem rydze z obu stron, dodać masło i na wolnym ogniu nadal smażyć tak z 30 minut, na koniec dodać zaprawioną śmietanę i wymieszać. Podawać z dobrym pieczywem czy też tym, co lubicie. Taki ogonek się rozpada w ustach, a kosztuje mało. Polecam!
  14. Vami

    Pożegnajmy zmarłych

    Robert Brylewski :(
  15. Vami

    Kącik kulinarny

    Kiedyś to były czasy. Teraz nie ma czasów.
  16. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Przygotowania do rozgrywek 2026/27 Odeszli przed sezonem: Michael Nzeza - Ujpest, za darmo - wychowanek Malte Amundsen - Trabzonspor, 6,75 mln - przybył za darmo David - Fenerbahce, 7 mln - przybył za 1,8 mln * Mattia Bani - Parma, 2,5 mln - przybył za 1,5 mln (33 lata) Henrik Hovdevik - Parma, 1,8 mln - przybył za 2,4 mln Anaxis Dinsifwa - Mainz, 11 mln - wychowanek * Manolo Portanova - Napoli, 7,75 mln - przybył za darmo * Fredrik Oldrup Jensen - APOEL, 1,1 mln - przybył za 7 mln (33 lata) Żarko Jović - Villarreal, 4,2 mln - przybył za 1 mln * Rui Oliveira - Stade Rennais, 275 tys. - przybył za darmo Tak zarabia Standard. Straciliśmy na dwóch Norwegach, w tym na jednym emerycie. * - zawodnicy pierwszej jedenastki Przybyli: Wołodymyr Jerszow - Szachtar, za darmo - defensywny pomocnik Bram van Leeuwen - Utrecht, 700 tys -> rezerwy - napastnik Leon Szolomajer - Viitorul Konstanca, 1,6 mln -> wyp. do Montpellier - napastnik Sunday Igwe - Stuttgart, 3,4 mln - obrońca Anis Ben Salah - Lokomotiw Moskwa, 5,75 mln - napastnik/skrzydłowy Vitor Hugo - Atletico Paranaense, 5,75 mln - obrońca/pomocnik Nicolas Casais - Velez, 3 mln - napastnik/skrzydłowy Santiago Perotti - River Plate, 3 mln - obrońca Javier Paredes - Gimnasia La Plata, 2 mln - obrońca Damien Claes - wychowanek, powrót z wypożyczenia - ofensywny pomocnik Żaden z nich nie ma więcej niż 25 lat (moja zasada w Standardzie). Na Jerszowie i Argentyńczykach planuję dobrze zarobić. Wszystkie sparingi wygraliśmy: RKC Waalwlijk 3:1 San Lorenzo 6:1 (!) Inter Mediolan 4:2 (!!!) Eendracht Aalst 2:1 Jablonec 1:0 FK Oleksandrija 5:3 Sint-Truidense 7:0 Gwiazdą wszystkich meczów był oczywiście Michel Simonis, który jest najlepszym, co spotkało belgijski futbol od co najmniej dekady. Z San Lorenzo pokazał idealne partnerstwo z Dinsifwą - 5 asyst i 5 bramek. Niedługo potem Anaxis odszedł do Mainz. Przed nami jeszcze miesiąc okna transferowego, więc coś się może pozmieniać. Besnarda chcą mieć u siebie Lipsk, Napoli i Koln. Nie stać ich na niego, ale kto wie...
  17. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    @Pulek Tak. Za rok organizujemy CONCACAF Gold Cup, więc pełna mobilizacja na złoto
  18. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    @PulekPóki co nie Utracone nadzieje W fazie mistrzowskiej wszystkie nieszczęścia złożyły się razem. Michel Simonis - nasz najlepszy zawodnik - doznał ciężkiej kontuzji, a formę zupełnie stracili Zerbin i Ngissah. Także defensywa zawodziła. Rozpoczęliśmy od porażki w Genku i Anderlechcie, co już zepchnęło nas na drugą pozycję. Zwycięstwo z Oostende przywróciło mi nadzieję na dobry wynik i ponownie wywindowało Standard na pozycję lidera. Niestety, potem było już tylko gorzej. Dwie porażki z Gentem, dwie z Brugią i remis z Genk spowodowały, że zarówno drużyna z Gandawy, jak i podopieczni Igora Tudora wyprzedzili nas w lidze. Na osłodę zostały nam zwycięstwa z Anderlechtem i Ostendą. Trzecie miejsce i awans do Ligi Europy to za mało. Zarząd oczekiwał wyjaśnień, a ja obiecałem poprawę. Mimo wszystko, zacząłem rozglądać się za pracą. Tu spotkało mnie kolejne rozczarowanie - każdy wypominał mi błędy z przeszłości i słaby sezon w Liege. Nie chciano mnie nawet w Lorient i Galatasarayu. Póki co zanosi się na to, że zostanę w Liege - chyba, że mnie wyrzucą, bo moje poszukiwania nowego pracodawcy nie podobają się przełożonym. Europejskie sukcesy Dobrym omenem był nasz występ w Lidze Europy. Mimo fatalnej formy, pokonaliśmy Herthę 3:2 na wyjeździe i po pierwotnym remisie 1:1 u siebie awansowaliśmy do półfinału! Tam znów zmierzyliśmy się z klubem niemieckim - Leverkusen. Rywale pokonali nas 1:0 na własnym stadionie i rewanż w Liege zapowiadał się ciężko, acz nie bez możliwości tryumfu. Bogaerts już w trzeciej minucie strzelił gola, a Ngissah w 26. dołożył drugiego. Niestety, w międzyczasie Besnard pokonał własnego bramkarza - Alvareza, a potem strzelali już tylko goście. 2:4 i odpadamy z Ligi Europy. Półfinał kontynentalnego pucharu to jednak - moim zdaniem - ogromny sukces tego klubu. Bismark Ngissah został wicekrólem strzelców rozgrywek, a nasz kat - Leverkusen - wygrał ostatecznie to trofeum. Indywidualnie Najlepszy sezon zaliczyła trójka: 18-letni Michel Simonis (absolutnie najlepszy zawodnik ligi, którego - niestety - kontuzja wyeliminowała z Mundialu) oraz stare wygi - Alessio Zerbin i Bismark Ngissah. Świetnie też spisywał się Mathis Besnard, a obroną dyrygował Filip Benković. Co ciekawe, Besnarda i Dinsifwę selekcjoner powołał na przedmundialowe zgrupowanie, jednak nie znaleźli się oni w ostatecznej kadrze. Na plus wyróżniłbym jeszcze Davida, młodziutkiego Samuela Helleux, Manolo Portanovę, Martina Hierro (rozgrywającego, który przybył do nas w połowie sezonu z Boca Juniors), Żarko Jovicia, Hugo Bogaertsa i Mimito Biala. Reszta wypadła poniżej oczekiwań, a zwłaszcza Nicola Dalmonte, którego już sprzedaliśmy do AIK-u Sztokholm. Włoch odżył w stolicy Szwecji i póki co w 12 meczach zdobył 7 bramek. Odszedł także David, którego ze sporym zyskiem sprzedaliśmy do Fenerbahce. Jako że mój asystent przeszedł na emeryturę, zatrudniłem w tej roli Gary`ego Neville`a. *** Mistrzostwa Świata Kanada 2026 Przed Mundialem rozegraliśmy sparingi z Węgrami (jeszcze w marcu, przegrany 1:3), oraz tuż przed turniejem z Japonią (1:0), Senegalem (2:2) oraz Holandią (0:1). Wyniki takie sobie. Właściwie nikt - poza Hajim Wrightem - nie wypadł z turnieju z powodu kontuzji, ale kilka powołań stanowiło nie lada niespodziankę. Niczym Janas w 2006, nie zabrałem kilku doświadczonych graczy, którzy ostatnio niczym się nie wyróżniali. Odpadli: 115-krotny reprezentant John Brooks (stoper, Brighton) 38-krotny reprezentant Matt Coady (boczny obrońca, Birmingham) 37-krotny reprezentant Tyler Adams (boczny obrońca, Southampton) 36-krotny reprezentant Matt Miazga (stoper, Crystal Palace) 13-krotny reprezentant David Abidor (stoper, Pumas) Jak widać, wymieniłem głównie defensywę. Szansę debiutu otrzymał m.in. 19-letni stoper Borussii Dortmund, wypożyczony ostatnio do Ingolstadt, Mark Bullen. Faza grupowa W pierwszym meczu podejmowaliśmy Koreę Południową. Prowadzenie dał nam Torres, jednak w drugiej połowie rywale wyrównali i spotkanie zakończyło się remisem. Liczyliśmy na więcej. Słabo wypadli Palmer-Brown, Gomez, Jenkins oraz Duckett. Tej czwórki zabrakło więc w spotkaniu z Nigerią. W 35. minucie Uche Agbo otrzymał czerwoną kartkę i mecz stał się łatwiejszy. Bohaterem okazał się Greg Milijević, który zdobył dwa gole - niestety, jednego nie do tej bramki. Poza tym jednak doświadczony Bobby Wood oraz skrzydłowy Jack Harrison dołożyli swoje, więc nawet gol w doliczonym czasie strzelony przez Iheanacho nie zmienił sytuacji i wygraliśmy 3:2. Trzecia kolejka z Niemcami to już modlitwa o koniec meczu. 0:3 to najniższy wymiar kary. Cztery punkty wystarczyły jednak do awansu. 1/8 finału Naszym rywalem była Anglia. Jako że nie mam najlepszego zdania o futbolu z tego kraju, jakoś się nie przejąłem. Do przerwy skutecznie broniliśmy bezbramkowego wyniku, a po zmianie stron Mike Duckett pokonał Butlanda. Kwadrans później było już 1:1 po golu Sunga, jednak do roboty wzięli się Hyndman i Huerta, co pozwoliło nam wygrać 3:1 i awansować do ćwierćfinału! Ćwierćfinał Brazylia to zawsze niewygodny rywal, zwłaszcza z doświadczonym Neymarem w składzie. Walczyliśmy jednak jak równy z równym, ale brakowało skuteczności. Wspomniany Neymar już w piątej minucie dał prowadzenie rywalom, a my biliśmy głową w mur. Czerwona kartka Jeffreya Gomeza sprawiła, że wszelkie szanse prysły. Wprowadzenie Pulisicia na boisko nieco ożywiło grę USA, ale znów brakowało celnego strzału. Wynik meczu w doliczonym czasie ustalił Wallace. Awans do grona ośmiu najlepszych zespołów świata uważam za sukces tej drużyny. Najlepiej wypadł Juan Pablo Torres, a na wyróżnienie zasłużyli także Christian Pulisic, Greg Miljevic i Emerson Hyndman. Absolutnie najgorzej zaś zagrał Jeffrey Gomez, który najpierw zawalił mecz z Koreą, a potem z Brazylią dostał czerwoną kartkę. Mundial wygrała Portugalia, która w rzutach karnych pokonała Belgię. Brązowe medale trafiły do Brazylijczyków, którzy pokonali Francuzów. Królem strzelców i najlepszym piłkarzem został Facundo Salas (Argentyna, Bayern).
  19. Vami

    Duch błękitno-morski

    Ciężko go będzie utrzymać...
  20. Vami

    XVIII Zlot CMF - Lipiny 2018

    Czy ktoś jest w ogóle chętny na pokera w tym roku? Bo ja bym wziął.
  21. Vami

    Temat służbowy

    Wiele for internetowych zostało zamkniętych z powodu RODO. Co zrobi administracja CMF? Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka
  22. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Wiosna może być piękna Na początku nowego roku rozegraliśmy trzy sparingi, ww których pokonaliśmy kolejno: Jagiellonię, Union Berlin i Unterhaching. Godnie przygotowani do ligi, pojechaliśmy do Eupen i rozwaliliśmy obronę rywali siedmioma bramkami. Kolejny mecz i 5:1 z Waasland-Beveren. Potem jednak przyszedł czas próby - wielki pojedynek w Gandawie. Porażka oddalała by nas od pozycji lidera. Walczyliśmy jak lwy - i my, i oni - a w rolach głównych wystąpili jak zwykle Michel Simonis i Alessio Zerbin. Niestety, szwankowała trochę obrona, a szczególnie presji nie wytrzymał młodziutki Halleux. Wynik meczu - 3:3. Nie tak źle, ale mogło być lepiej. Jak się jednak okazało, w lidze nie przegraliśmy aż do meczu z Club Brugge, które złapało niesamowity wiatr w żagle i wygrywa ostatnio wszystko jak leci. Nas pokonali... 4:0! Tak wysoko nie spodziewałem się ulec nikomu! Gandawski balonik po drodze pękł i sezon zasadniczy zakończyliśmy z przewagą sześciu punktów nad rywalami z KAA Gent. Po podziale, w grupie mistrzowskiej spotkamy się także z Club Brugge, Anderlechtem, Genkiem i Oostende. Europejskie tryumfy Ciekawie było także w Lidze Europy. Ku uciesze warszawskich kibiców, Legia pokonała nas 2:1 u siebie i już myślami była w 1/8 finału. U nas królował jednak już tylko Bismark Ngissah. Trzy gole reprezentanta Ghany plus trafienia Besnarda i Cosicia zgasiły wszelkie nadzieje Legii. W kolejnej rundzie trafiliśmy na Celtic, z którym graliśmy wcześniej w eliminacjach do Ligi Mistrzów. W Glasgow padło nudne 0:0, a po tygodniu w Liege znów nie zanosiło się na duże emocje. Oszczędziłem jednak wcześniej piłkarzy (rezerwy doskonale zagrały w lidze, pokonując Zulte Waregem 2:0) i miałem nieco przewagi kondycyjnej nad Szkotami. Po kwadransie zaczęło być widać, że to my tu wyszliśmy na boisko po trzy punkty. Simonis, Bogaerts i znów trzy razy Ngissah. Wygrywamy 5:1 i awansujemy do ćwierćfinału! Tam rywal będzie już cięższy - Hertha Berlin - która w składzie ma m.in. reprezentantów Niemiec, Włoch czy Holandii. Czas pomyśleć też nad składem na Mundial, a wieści doszły nas przykre. Haji Wright, mój podopieczny z Rosenborga, połamał kostkę i wypadł z turnieju. Szans na wyjazd raczej wielkich nie miał, ale gdzieś w odwodzie się kręcił. Strzelił też gola w ostatnim sparingu.
  23. Vami

    Duch błękitno-morski

    Co z tą karierą @Pulek?
  24. Vami

    [FM 2018] Journeyman, jak co roku :)

    Szturm na Europę Rywale w grupie nie stworzyli nam większych problemów. Jedynie w rewanżu Salzburg wygrał z nami 2:0 u siebie, a tak - gole strzelali głównie piłkarze Standardu. HJK pokonaliśmy w dwumeczu 8:1, a bramkę zdobył nawet tak egzotyczny strzelec, jak Manolo Portanova. Jeszcze ciekawiej było z kijowskim Dynamem, którego bramkarza pokonywali... Mirko Battista i Mattia Bani. W dwumeczu było 6:2. Po łatwym przejściu ciekawej grupy rozlosowano pary pierwszej fazy pucharowej. Naszym rywalem będzie... Legia Warszawa! Nie mogę się doczekać konfrontacji z zespołem Adama Majewskiego. Gandawski balonik rośnie Tak jak w ubiegłym sezonie Brugia kroczyła od zwycięstwa to zwycięstwa, tak w obecnych rozgrywkach jesteśmy to my oraz... Gent. Mieliśmy taki okres, kiedy w czterech spotkaniach zanotowaliśmy zaledwie jedno zwycięstwo (ale jakie - 5:0 z Club Brugge!), dzięki czemu drużyna z Gandawy zdołała nas wyprzedzić o jeden punkt. Pierwsze punkty straciliśmy zaś tuż po pojedynku z HJK w Helsinkach, kiedy to zaledwie zremisowaliśmy w Genku. Pozostałe mecze, także z Anderlechtem i Cercle, wygraliśmy. Po 19 kolejkach notujemy bilans 15-2-2. Wszystko wyjaśni się w fazie mistrzowskiej - my czy Gent, Gent czy my? A może ktoś jeszcze doskoczy? Gwinejski kozak i lokalny wonderkid Mimito Biai przed tym sezonem miał u mnie mniej więcej takie notowania, jak Fredrik Oldrup Jensen - czyli marne. Gdyby się ktoś po niego zgłosił, przyjąłbym ofertę bez wahania. Tymczasem wobec słabej dyspozycji Dinsifwy, transferowego niewypału w postaci Cosicia, absolutnej degrengolady Dalmonte (tak źle nie grał chyba nigdy!), Mimito wyrósł na... pierwszoplanową postać i wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie jako dziesiątka. Reprezentant Gwinei-Bissau zaskakuje wszystkich, ze mną na czele. Ma póki co siedem asyst. Jeszcze bardziej dał do wiwatu nasz lokalny supertalent - Michel Simonis. Ten wciąż siedemnastoletni (!) prawoskrzydłowy jest obecnie LIDEREM zespołu, najlepszym piłkarzem, drugim asystentem i trzecim strzelcem. Aż strach pomyśleć, co z niego wyrośnie w przyszłości... Alessio Zerbina, który w obu wspomnianych klasyfikacjach prowadzi, męczą ciągle kontuzje, więc raczej królewskiej korony nie zdobędzie. Zadowolić się musiał Srebrnym Butem za rok 2025. Wracając do Dalmonte... 18 meczów, 4 gole, 2 asysty... Że-na-da. USA Jako selekcjoner reprezentacji Stanów Zjednoczonych dokończyłem rok z kompletem zwycięstw, pokonując w meczach towarzyskich Mali 2:1 oraz Bośnię i Hercegowinę 1:0. Gola w tym ostatnim spotkaniu zdobył mój stary znajomy z Rosenborga - Haji Wright - który zazwyczaj w ogóle nie jest przeze mnie brany pod uwagę przy powołaniach. Rozlosowano też grupy kanadyjskiego mundialu. W grupie D zmierzymy się z Koreą Południową, Nigerią i Niemcami. Czeka nas prawdziwie trudne wyzwanie.
×