Skocz do zawartości
Do końca czerwca będą trwać wybory do ModTeamu.
ZAPRASZAMY DO GŁOSOWANIA


Między 26 a 29 lipca w LIPINACH odbędzie się XVIII Zlot CMF. Serdecznie zapraszamy do zgłaszania się!
TEMAT ZLOTOWY

Chomik

Użytkownik
  • Zawartość

    1462
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Chomik w dniu 14 Czerwiec 2015

Użytkownicy przyznają Chomik punkty reputacji!

Reputacja

-96 Lubi gadać bzdury

O Chomik

  • Tytuł
    Debiutant Roku 2013
  • Urodziny 06.10.1999

Informacje

  • Wersja
    FM 2012
  • Skąd
    wwa
  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

5578 wyświetleń profilu
  1. Chomik

    European Trip

    Wzmocnienia widmo Miały być wielkie zmiany, kadrowa rewolucja, sprowadzenie kilku fajnych i obiecujących zawodników, a skończyło się hmmm.. jak zawsze. Okazało się bowiem, że znajdzie się niewielu piłkarzy zdesperowanych by przenieść się do półzawodowego klubu z okolic Tallinna, który dopiero co uniknął spadku z Ekstraklasy. Naszych piłkarzy też nikt nie chciał, więc w efekcie z chęci nie wyszło nic wielkiego, a kadra pozostała w prawie niezmienionym składzie. Mówię prawie, albowiem Ajax Lasnamae wzmocnił 19-letni napastnik rodem z Brazylii, Leozinho, który wcześniej był graczem rosyjskiego Anżi oraz rodzimego Flamengo. Zobaczymy co z niego będzie. Z klubu ubyło jedynie dwóch gracz, którzy odeszli na wolny transfer. Mowa tutaj o Nikolaiu Oravie oraz Jurim Gaidajence, którzy zupełnie nie sprawdzili się w Ajaxie i będą musieli szukać sobie nowego klubu. Okres przedsezonowy Sezon 2012 rozpoczęliśmy serią pięciu meczy sparingowych z ekipami prezentującymi różny poziom piłkarski. Na pierwszy ogień poszedł zespół UJK Emmaste, a więc estoński trzecioligowiec, którego pokonaliśmy skromnym 1:0 po golu Tasso. Naszym następnym sparingpartnerem była drużyna JK Parnawa Vaprus, która dostała od nas 3:1. W trzecim meczu musieliśmy uznać niestety wyższość nieligowego klubu JK Rada (0:1), by w następnym po prostu roznieść swoich oponentów. Dziewięć bramek Ajaxu i fińskie KoiPS jeszcze długo będzie się zbierać po takim wyczynie strzeleckim mojego zespołu. W ostatnim teście przed rozgrywkami ligowymi nie daliśmy szans drużynie Dunamo, z którą dublet ustrzelił środkowy obrońca Rafael, a trzecie trafienie dorzucił Abdullajev. Z przebiegu sparingów jestem zadowolony, zobaczymy jak gra w nich wpłynie na nasze poczynania w lidze.
  2. Chomik

    European Trip

    Mordercza końcówka Po 3/4 sezonu zajmowaliśmy pozycję w drugiej części tabeli, ale biorąc pod uwagę wyniki innych drużyn nie dziwiło to aż tak bardzo. Ogólne zmagania ligowe także zakończyliśmy na siódmej lokacie, ale po kolei. Po bezbarwnej grze i porażce z Kalju 0:2 (był to jedyny mecz za mojej kadencji bez bramki Ajaxu!) udało nam się rozgromić na wyjeździe Florę Tallinn aż 5:3, tracąc wszystkie gole w ostatnich dziesięciu minutach! Flora w ostatnich meczach dołowała, co wykorzystywali wszyscy po kolei. W 29. kolejce na Lasnamae staadion gościła broniąca się przed barażami ekipa Tuleviku, lecz cztery bramki z naszej strony pozbawiły ich jakichkolwiek nadziei na korzystny wynik (mecz ostatecznie skończył się 4:1). Niestety po tych dwóch okazałych wygranych przyszedł czas kryzysu, gdyż w następnych trzech meczach zdobyliśmy ledwie punkt, remisując 1:1 z Paide LM i przegrywając po 1:2 z Trans oraz Tammeką. Tymi wynikami przekreśliliśmy swoje szansę na europejskie puchary, chociaż w teorii była na to szansa aż do ostatniej kolejki. Ostatnie trzy mecze to pokonanie 4:0 spadkowicza z Ekstraklasy, Sillamae Kalev, oraz 2:0 walczącego o tytuł do końca Kuressaare, a także remis 3:3 z Nomme Kalju. Tych dwóch oczek zabrakło Roosad Pantrid do zdobycia mistrzostwa Estonii, gdyż lepszym stosunkiem bezpośrednich spotkań wyprzedziła ich Flora Tallinn! Nomme, podobnie jak Levadia oraz Tammeka (zdobywca Pucharu Estonii) będą reprezentować kraj w eliminacjach Ligi Europy. Trzy pierwsze drużyny oraz Trans i Paide spróbują swoich sił także w Lidze Bałtyckiej, o której szczerze mówiąc nie miałem pojęcia! Jest to turniej trwający tydzień i skupia zespoły z Litwy, Łotwy oraz Estonii. Cóż, gra tutaj robi się coraz bardziej interesująca. Nam nie pozostało nic innego, jak tylko przygotować się do nowego sezonu. Wyróżnienia indywidualne W statystykach indywidualnych z naszej drużyny na pewno brylowali Vladimir Ljahhovetski (najwięcej asyst) oraz Shahrjar Abdullajev (drugi w klasyfikacji strzelców, siódma najwyższa średnia w Ekstraklasie). Oprócz nich z naszego zespołu mógłbym wyróżnić drugiego bocznego pomocnika Dzmitry Papichytsa, prawego obrońcę Vladimira Gerassimova i jego partnera z bloku defensywnego Jevgeni Kirpia oraz napastnika Sergieja Tasso. Z transferów na pewno na plus środkowy obrońca Rafael (którego ściągnąłem tuż po okienku transferowym), Marek Laasik, a także Harri Ojamaa. Na minus na pewno postawa Aleksieja Staroduba , Juriego Gaidajenko, Andreia Strużkina oraz obydwu bramkarzy, gdyż nie byli oni pewnymi punktami naszej drużyny. Jako iż nie gramy w żadnych rozgrywkach aż do początku następnego sezonu ligowego, to pozostało mi odświeżyć i wzmocnić kadrę (co będzie niezwykle trudne, albowiem praktycznie nikogo nie interesuje gra w Ajaxie Lasnamae), a także pozstawienie celu przed drużyną, który jest jasny - kwalifikacja do Ligi Bałtyckiej, a może nawet i podium. Kto wie. A i byłbym zapomniał - przedłużyłem kontrakt z Ajaxem do listopada 2013 roku. Jeżeli do tej pory nie osiągniemy jakiś sensownych wyników (czytaj: kwalifikacja do europejskich pucharów, a może i mistrzostwo) albo nie dostanę lepszej propozycji to przynajmniej jeszcze przez dwa sezony zostanę w Estonii.
  3. Chomik

    European Trip

    Jeźdźcy bez głowy Swoją przygodę z Ajaxem rozpocząłem domowym meczem z Florą Tallinn. Założenia były proste - graliśmy przynajmniej o punkt. Z poprzedniego wpisu wiecie, że duża część mojej kadry była na ten mecz niedostępna, więc zadanie stało się o wiele trudniejsze. Jednak o dziwo udało się zremisować po golu ze stałego fragmentu gry, które powinny być w tym sezonie naszą mocną stroną. Ten wynik już dał nam awans na ósme miejsce. W następnym spotkaniu mogłem już skorzystać z kilku niedostępnych dotychczas piłkarzy i pozmieniałem trochę skład, w efekcie czego rozbiliśmy na wyjeździe Tulevik aż 4:0 i przeskoczyliśmy ich w ligowej tabeli. Po dwa gole zdobyli Abdullajev oraz Dmitri Tarassenko, a ten pierwszy dorzucił jeszcze dwie asysty. A dalej? Kolejne pewne zwycięstwo, tym razem 3:0 z Paide Linnameeskond i następnie remis 3:3 z Tammeką. We wszystkich tych meczach zdobywaliśmy gole po rzutach rożnych. Dalej gościliśmy u trzeciej drużyny ligi, JK Narwa Trans, ale i ich rozbiliśmy - i to aż 4:1! Dwa gole w tym meczu zdobył środkowy pomocnik, Pavel Lorenzo. Niestety za dobrze być nie mogło i w 24. kolejce ulegliśmy 1:2 Kuressaare, jednak odbiliśmy to sobie kilka dni później pokonując na Lasnamae staadion Levadie Tallinn 2:1. W dwóch ostatnich sierpniowych spotkaniach zdobyliśmy kolejne trzy punkty, gdyż najpierw po szalonym comebacku w 10-ciu (trzy kontuzje w jednym meczu, serio FM?!) pokonaliśmy 3:1 ostatnią drużynę ligi, Sillamae Kalev, a na zakończenie wakacji ulegliśmy po bezbarwnej grze Nomme Kalju 0:2. Jednak w ogólnym rozrachunku jestem bardzo zadowolony z gry zespołu, gdyż awans w tabeli i bezpieczna przewaga nas strefą spadkową daje nam duży komfort w ostatniej fazie sezonu. Karuzela transferowa Jako, iż zespół przed moim przyjściem spisywał się średnio, to też oczywiste były wzmocnienia kadrowe. Ściągnęliśmy czterech zawodników, nie oddaliśmy żadnego. Marek Laasik to 21-letni wychowanek Tammeki, który jest naszym postawowym lewym obrońcą (+ zalicza się do młodzieżowców!). Jego zmiennikiem jest Jaanus Vorno, także wychowanek Tammeki, który także ma na karku 21 wiosen. Problem jednak w tym, że urodził się w styczniu, co niestety nie daje mu statusu młodzieżowca. Zmiennikiem na lewej pomocy dla Papichytsa ma być 33-letni Rauno Uus, dla którego Ajax Lasnamae jest dopiero drugim klubem w karierze (wcześniej grał w Paide)! Ostatnim wzmocnieniem był Harri Ojamaa, który zdecydowanie wyróżniał się w drugoligowej FC Elvie. Nie sprowadziliśmy żadnych wielkich gwiazd, ale skład, który i tak wzmocniliśmy, daje nam spore nadzieję na spokojny środek tabeli. Estońskie taktyki Z ciekawostek zauważyłem, że wszystkie zespoły estońskiej ekstraklasy wychodzą systemem 4-4-2, co bardzo łatwo zneutralizować (przynajmniej na razie). Wystarczy wyłączyć z gry obu napastników rywali, a reszta zespołu średnio daje sobie radę ze zdobywaniem goli, co można było zaobserwować w naszych meczach. Ogólnie pod względem taktycznym Estonia nie leży na wysokim poziomie, ale głównie wpływa na to poziom piłkarski w tym kraju. Cóż, będzie trzeba to zmienić...
  4. Chomik

    European Trip

    Football Manager 2012, 79 lig z 39 krajów europejskich, baza niestandardowa (duża++) European Trip Co prawda fabularne podejście do tego typu projektu najlepiej nie wyszło, ale chęci do gry są naprawdę sporę, tak też będzie podejście "na czysto" - zero fabuły, a maksimum gry. Wersja FM-a trochę starsza, ale chciałem się trochę cofnąć do mojej ulubionej wersji i zobaczyć co z tego wyjdzie. Intensyfikacja pracy Oczywiście doświadczenie najmniejsze jakie tylko można, bezrobocie, załadowana paczka z dodatkowymi ligami. Co prawda na początek załadowałem tylko europejskie, ale później kto wie. Oczywiście z miejsca złożyłem podanie o pracę do większości klubów pozostających bez managera, gdyż na początku średnio interesowały mnie drugie ligi maltańskie czy mołdawskie. Skończyło się na dwóch poważnych propozycjach. Pierwsza pochodziła z Łotwy, a konkretnie zespół broniący się przed spadkiem - Spartaks Jurmala i powiem wam, że całkiem sporo się zastanawiałem nad objęciem tego zespołu i byłbym skłonny to zrobić, gdyby nie jeden fakt - w całych strukturach klubu było jedynie czterech "normalnych zawodników" (reszta to szaraki). Zdecydowałem się więc na klub o podobnej charakterystyce z Estonii - FC Ajax Lasnamae. Jazda! Let's go, boys! Nie ma co się rozpisywać nad historią Ajaxu, gdyż tak naprawdę nie ma o czym pisać. Klub został założony w 1993 roku, a od 2005 fukncjonuje pod obecną nazwą. Swoje mecze będziemy grać na mieszczącym 1,500 widzów Lasnamae staadion położonym na obrzeżach stolicy Estonii. W latach 2007-2010 klub występował w najwyższej klasie rozgrywkowej, jednak nie uniknął widma degradacji. W tym sezonie zółto-niebiescy znowu grają na najwyższym krajowym poziomie, jednak ta przygoda może zostać szybko zakończona. Widmo degradacji Dokładnie po połowie sezonu Ajax zamuje przedostatnie miejsce w tabeli, które daje prawo gry w barażach o utrzymanie, jednak to nas nie zadowala. W ogóle zasady panujące w Estonii są inne, niż w zachodniej Europie. Sezon trwa tutaj od marca do listopada, a nie od lipca do maja. Ponadto bardzo surowo jest tutaj karana brutalna gra, albowiem po otrzymaniu zaledwie dwóch żółtych kartek zawodnik jest zmuszony pauzować, tak samo jak za każdą kolejną kartkę. Bezpośredni czerwony kartonik to także jeden przymusowy mecz absencji. Mistrzowie Estonii kwalifikują się do eliminacji Ligi Mistrzów, a trzy kolejne zespoły do eliminacji Ligi Europy (choć to też jest zależne od wyników w krajowym pucharze). My aktualnie zajmujemy miejsce barażowe, z zaledwie jednym punktem straty do 8. lokaty. Cel na ten sezon? Spokojny środek tabeli, bez nerwówki o baraże. A i byłbym zapomniał - w 16-osobowej kadrze meczowej musi być conajmniej czterech zawodników U-21. Takie tam promowanie młodzieży. Rutyniarze i bandyci Czasu na przeanalizowanie obecnego składu zespołu nie miałem zbyt wiele, gdyż już dzień po objęciu przeze mnie funkcji managera Ajaxu czekał nas domowy pojedynek z liderem tabeli - Florą. Zdązyłem jednak zaobserwować, że nasza drużyna to takie połączenie rutyny z młodością, co jak widać nie do końca przynosi dobre rezultaty. Nasymi najlepszymi zawodnikami są chyba prawy obrońca Vladimir Gerassimov (3 gole w 4 meczach!), który niestety od dłuższego czasu jest kontuzjowany, a także 37-letni pomocnik i zarazem trener - Maksim Rotshkov (2 gole w 14 meczach). Kłopotów ze snajperami mieć nie powinniśmy, albowiem zarówno Shahrijar Abdullajev, jak i Juri Gaidajenko zdobyli już w tym sezonie po cztery bramki. Gorzej, gdyż ze względu na te dziwne zasady trzeba dysponować zrównoważoną i szeroką kadrą, bo częste absencje za kartki pojedyńczych zawodników będą niemal codziennością. Taktyczne mankamenty Patrząc na kadre naszego pierwszego zespołu zdecydowałem się na klasyczne ustawienie 4-4-2, gdyż atrybuty i poziom moich zawodników na nic więcej nie pozwalał. Niestety w doborze zawodników musiałem radzić sobie sam, gdyż klub opróćz mnie i Rotshkova nie zatrudniał żadnego sztabu szkoleniowego! Z miejsca poleciało ogłoszenie o poszukiwaniu przez Ajax Lasnamae scouta, fizjoterapeuty, asystenta i trenera bramkarzy. Co prawda jesteśmy klubem półprofesjonalnym, ale jednak jakieś waunki pracy musimy stawiać. Taki skład desygnowałem na pierwszy mecz z Florą Tallinn, jednak było to spowodowane absencją kilku ważnych dla nas piłkarzy, co widać na screenie. Piorytetem w trwającym oknie transferowym będzie znalezienie lewego obrońcy (teraz dysponujemy zaledwie jednym!) oraz bocznych pomocników. Let's get ready... Pierwszy mecz, tak jak już wspominałem, zagramy z aktualnym Mistrzem Estonii oraz liderem tabeli, Florą Tallinn. Updaty będą tak jak u Vami'ego czy lad'a, także stay tuned.
  5. Chomik

    Spowiedź

    Po nieco głębszej analizie Piotrek zdecydował się na taki układ. Co prawda obawiał się trochę meczu Arsenalu, ale drużyna Wengera w ostatnich tygodniach prezentowała się dosyć kiepsko i niespodzianka była bardzo prawdopodobna. Tak przynajmniej twierdziły z trudem rozszyfrowane francuskie gazety. Sevilla rozczarowywała, podobnie jak Racing Satander, a w Sunderlandzie wszyscy prodnozowali dobry mecz ze wskazaniem na gospodarzy, więc aż żal było nie skorzystać z takiego ładnego kursu. A PSG? Cóż, zawsze przyda się jakiś pewniaczek na podbicie wygranej. Piotrek jeszcze raz spojrzał na kupon i pełen nadziei skierował się w stronę hostelu, gdy drogę zagrodziło mu dwóch murzynów w szarych dresach. - Te no, Polaczek, co tam masz w łapie? - mówiąc to ten wyższy wyrwał z ręki Polaka kupon. - O proszę, aventurier. - Że kto? - Ryzykant. - Wyjaśnił ten drugi zaglądając przez ramię pierwszego. - Tfu, naprawdę postawiłeś na PSG? Granie na te nowobogackie kurwy powinno być ustawowo zakazane. Mam nadzieję, że Montpellier pokaże im miejsce w szeregu. - Dokładnie. - Dodał ten pierwszy. Dopiero teraz Piotrek spostrzegł, że kolor jego uzębienia jest daleki od zalecanego białego. - Masz wiele szczęścia compadre, bo my też akurat idziemy obstawiać. Interesujesz się choć trochę tym na co stawiasz? - Interesuje mnie tylko gotówka, którą mogę zarobić. Sposób nie gra znaczenia. - Aaaa czyli głodny zarobku imigrant. - Ten drugi sprawiał wrażenie milszego od kompana, choć Piotrek i tak miał się na baczności. - W takim razie przyjdź tu jutro o tej samej porze, zobaczymy co da się zrobić. - Eeee, chyba podziękuje. - to mówiąc Piotrek chciał ich wyminąć, ale zatrzymał się na ręce wyższego. - Posłuchaj mnie, Polaczku. - Teraz już ton niższego nie był tak życzliwy. - To jest nasz teren. Nasz, i naszego szefa. Więc albo jutro się tu pojawisz, albo nikt już nigdzie o Tobie nie usłyszy. Rozumiemy się? - Eeee, no tak tak, rozumiemy. - No i to szanuje. To do zobaczenia jutro, Polaczku. - Powiedział żółtozębny i wraz z kompanem oddalili się w stronę bukmachera. "Kurwa, chyba trzeba uciekać" pomyślał Piotrek, ale jego mózg szybko został utemperowany przez brak gotówki. Cóż, pozostało mu liczyć na wejście kuponu i to, że "nowi znajomi" nie znajdą go do tego czasu...
  6. Chomik

    Spowiedź

    Piewsze tygodnie na obczyźnie były dla Piotrka tymi z kategorii chuj wie co się dzieje. Niby trochę szprechał po niemiecku i angielsku, ale odnalezienie się we Francji sprawiało mu więcej problemów niż mogło się wydawać. Po zaaklimatyzowaniu się w nowym otoczeniu Polak udał się do ""agence pour l'emploi", czyli po prostu tamtejszego odpowiednika klasycznego dżob senter. Jednak umysłowa obstrukcja była jedynym, czego Piotrek tam doświadczył, spędzając po kilka godzin dziennie wertując bardziej lub mniej atrakcyjne oferty zatrudnienia. W końcu po tygodniu odrzucania przeróżnych ofert pracy nasz Kalinowski został dumnym operatorem dźwigu portowego, zarabiając przy tym jakieś 800 euro na rękę. Niestety po odliczeniu ubezpieczenia, podatków, opłaty za mieszkanie i tym podobnych pierdół zrozpaczonemu Polakowi w kieszeni została niecała połowa wcześniej wspomnianej kwoty, co zresztą skwitował swojskim "kurwa mać". Życie boleśnie weryfikowało ambitne zapędy młodych ludzi, którzy chcieli posmakować choć trochę lepszego jutra. Na własnej skórze przekonał się o tym i Piotrek, który mimo swoich skłonności do przesadnych wręcz oszczędności, nie był w stanie wyrobić za 800 euro miesięcznie. Dodatkowe źródło zarobku także nie wchodziło w grę, gdyż praca w dokach zajmowała lwią część doby, a także gros sił naszego bohatera. Na początku Polak próbował sobie jakoś tłumaczyć te wszystkie niepowodzenia, ale gdy po półtora miesiąca pracy został bez grosza na życie to nie wytrzymał, powiedział (byłemu już) bossowi co myśli o cnocie jego matki i piedolnął za sobą drzwiami zostawiając wakata na zacnej pozycji kierownika dźwigu w nadmorskim porcie. Ot, kolejny przypadek człowieka, którego połknęło, przeżuło i wysrało życie. Tak to wyglądało, bo w tamtym momencie z tryskającego optymizmem młodego człowieka zostało jedynie wspomnienie, a wieczny uśmiech zastąpiło ciągłe zmęczenie i nostalgia. Wielokrotnie Kalinowski rozmyślał nad powrotem do ojczyzny, jednak porywczy i dumny charakter mu na to nie pozwalał. Syn marnotrawny? To nie ta książka. Nie było już nic do stracenia, więc Piotrek z dobrą myślą i ostatnimi pieniędzmi udał się do jednego z wielu punktów bukmacherskich w Caen...
  7. Chomik

    Highway to heaven

    Nie tylko on Ładnie lecisz, będzie finał jak nic
  8. Chomik

    Spowiedź

    Na warszawskie Okęcie jak zwykle waliły tłumy chętnych do odseparowania się od szarego świata podróżnych. Jedni dopiero przylatywali, drudzy wręcz przeciwnie, więc spore natężenie ruchu było nieustające. Piotrek przeciskał się przez prącą we wszystkie kierunki naraz masę ludzką, kurczowo trzymając w ręku skórzaną torbę podróżną. Jego rodzina nigdy nie należała do bogatych, więc nastolatek na wszystko musiał zarabiać sam. Na same bilety lotnicze oszczędzał cztery miesiące, ale w końcu dopiął swego. Uzbrojony w wydrukowane na szkolnym komputerze bilety, wysłużoną po ojcu wiatrówkę i dwieście euro w gotówce gotów był stawić czoła nieznanemu dotąd doświadczeniu, jakim bez wątpienia była samotna podróż na drugi zakątek Europy. "Cholera, ale będzie przygoda!" pomyślał Piotrek ładując swoją torbę na półkę znajdującą się ponad głowami pasażerów. No bo życie tam to nie to co życie tutaj. Tam to popracujesz dwa tygodnie na magazynie i już jesteś ustawiony na najbliższy miesiąc, a i trochę zawsze można odłożyć na czarną godzinę. A w Polsce? Tutaj to z pensji magazyniera wystarczy Ci może na tydzień życia. No dobra, góra dwa. Bo wiecie jak to jest, jak państwo rucha obywateli na lewo i prawo. Z jednej strony zmniejszony wiek emerytalny i reforma szkolnictwa, a z drugiej wyższy VAT i akcyza. A na koniec i tak więcej pięniędzy ubywa, niż przybywa. I jak tu się nie wkurwiać? Piotrek miał w głowie plan. Popracuje sobie parę miesięcy na obczyźnie, a potem wróci i otworzy w rodzimym mieście fabrykę! Albo i dwie, bo kto bogatemu zabroni. Był już taki jeden, co wołali go Grzesiek. I ten Grzesiek też wyjechał, tylko że na studia. Zarządzanie i marketing. A jak po trzech latach wrócił z papierkiem, to z miejsca wziął kredyty, wykupił kilka hektarów okolicznych lasów, wybudował duży dom, a resztę obrócił w nieruchomości. Pech jednak chciał, że ten Grzesiek miał wspólnika, Krzyśka. I ten Krzysiek pod nieobecność partnera przepisał całą spółkę na niego i ulotnił się z większością pieniędzy. A Grzesiek? Jak się dowiedział to wpadł w alkoholizm, zaczął grać w kasynie i ogólnie stoczył się niemiłosiernie. Z dosyć bogatego dwudziestokilkulatka stał się zwykłym szarym człowiekiem z brakiem perspektyw na dalsze życie. Co prawda pozbierał się po tamtej akcji i pracuje na dwie zmiany w Służbie Oczyszczania Miasta i na czarno w warsztacie ojca, ale nadal wisi nad nim prawie milion złotych niespłaconego kredytu. Piotrek jednak kochał zarabiać pieniądze, ale niezbyt podobało mu się wydawanie ich, więc był pewny że losu Grześka nie podzieli. Przynajmniej połowicznie. Z rozmyślań wyrwały go turbulencje lądującego właśnie samolotu. Oczom naszego bohatera ukazały się odbijające się w słońcu ceglane dachy uniwersyteckiego miasteczka. "Viva la Polonia!" pomyślał Piotrek Kalinowski i trzymając w ręku swoją skórzaną torbę podróżną ruszył w stronę podstawionego biało-żółtego autobusu, który miał go dowieść do lotniskowej hali przylotów. FM 12.2.2 Baza danych: niestandardowa Ligi: większość europejskich+++ Zasady: własne
  9. Chomik

    Zasady działu Opowiadania ver. 2.0

    Temat-rzeka wałkowany tutaj seki razy
  10. Chomik

    Highway to heaven

    Grupa do wyjścia na spokojnie
  11. Chomik

    Spowiedź

    Piotrek od niepamiętnych czasów nie znosił sportu. A szczególnie piłki kopanej. Uganianie się za unowocześnioną wersją świńskiego jelita nie było dla niego. Uwielbiał za to pieniądze, a szczególnie je zarabiać. Łatwo zarabiać. Z wydawaniem było nieco gorzej, ale o tym kiedy indziej. Pech jednak chciał, że fajnej pracy jednak nie było, a i chęci do jej poszukania też niezbyt się pojawiały. Wiecie jak to jest, jak człowiekowi się nic nie chce i leży dupą do góry zamiast ruszyć się z domu. Czystym zbiegiem okoliczności było otworzenie w rodzimych Kozienicach pierwszego w okolicy punktu STS, co spowodowało masową erekcję mężczyzn w przedziale wiekowym 14-99 lat, którzy cyklicznie w piątek przed każdym weekendem tworzyli kilometrowe kolejki byleby tylko postawić na zwycięstwo swojej ulubionej drużyny. Ba, czasem żony piłkarskich biznesmanów zajmowały miejsca już w czwartki popołudniu! Nasz bohater początkowo nie podzielał zainteresowania tym tematem, ale gdy Józek, syn siąsiadów, wygrał ponad 250 złotych obstawiając głupie mecze to stwierdził, że i on nie może przepuścić takiej okazji na łatwą kase. Co prawda Piotrek nie znał się na tym kompletnie, ale z biegiem czasu zaczął nie tylko śledzić polskie rozgrywki, ale także i inne europejskie ligi. O, i nawet raz Puchar UEFA obstawił! Oczywiście wszystko w myśl łatwego zarobku, bo dalej wizja uganiania się za zwierzęcymi wnętrznościami sprawiała, że jego żołądek miotał się jak Żyd po pustym sklepie. A że szło mu nienajgorzej, to za hajs, na który ojebał buka, kupił sobie nowego smartfona, co by mu wygodniej było obstawiać dalej te mecze. Był w tym tak dobry, że kilku jego znajomych ze szkoły płaciło mu za typowanie spotkań. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, gdyż punkt STS-u wkrótce zbankrutował ( przy czym niemały udział w tym miał nasz bohater, zresztą raz doszło nawet do tego, że pani Jadzia, która w tym punkcie obsługiwała, na sam jego widok wywiesiła tabliczkę "zamknięte"), a Piotrek był w czarnej dupie. Czasem przy okazji wycieczki do innego miasta stawiał jakieś pewniaczki, ale to już nie było to samo. Jego stały dopływ gotówki właśne przestał istnieć, ale jak to śpiewała pewna polska gwiazda muzyki nowoczesnej nic nie mogło przecież wiecznie trwać. Nie widząc dla siebie przyszłości w tym kraju Piotrek, w myśl dewizy "follow the money", zdecydował się poszukać szczęścia na obczyźnie. Wóz albo przewóz.
  12. Chomik

    Milczenie II

    @Feanor całkiem przyjemny jak na swój wiek, będą z niego ludzie Już zresztą są
  13. Chomik

    Milczenie II

    Spóźnione gratki za LM Pokaż no tego Henrichsa, czy serio warty aż 73 bańki?
  14. Chomik

    Spowiedź

    Tik-tak. Tik-tak. Tik-tak. "Do końca pozostało 8 minut, proszę powoli przenosić odpowiedzi na kartę odpowiedzi." Tik-tak. Tik-tak. Tik-tak. Czas pędził nieubłaganie. Kolejne minuty egzaminu upływały co raz szybciej. Za szybko dla 53 uczniów Liceum Ogólnokształcącego w Kozienicach, którzy przystępowali w tym roku do egzaminu maturalnego z rozszerzonej geografii. Piotrek nerwowo obgryzał swój pomarańczowy długopis. Spojrzał w lewo. Dostrzegł wzrok Karola, który tylko przelotnie się uśmiechnął i wrócił do swojego arkusza. "Po chuj mi wiedzieć ile węgla rocznie produkuje się w Ugandzie?" Piotrek z rezygnacją pokręcił głową i zamknął niewypełniony do końca arkusz. Chwilę potem egzamin dobiegł końca. Maturzysta z ulgą po raz ostatni w życiu opuścił budynek swojej szkoły średniej. A przynajmniej taką miał nadzieję. Ksawery już na niego czekał. Stał oparty o swoje BMW E6 w dieslu. W ręku trzymał niedopalonego Chesterfielda. - I jak poszło? - Jak kurwie w deszcz. Jedziemy? - Pytasz dzika czy sra w lesie. Ksawery wyrzucił niedopałek papierosa w kałużę i wsiadł na miejsce kierowcy. Droga nie należała do najprzyjemniejszych, ale przynajmniej było krótko. Po kilkunastu minutach dojechali do celu. Oczom dwójki przyjaciół ukazało się Jezioro Kozienickie, które jak zawsze pod koniec maja tętniło życiem. Piotrek wyjął z bagażnika czteropak taniego koncernowego piwa kupiony po drodzę i usiadł obok Ksawerego, który właśnie odpalał kolejnego mentolowego Chesterfielda. - Chcesz jednego? - powiedział Ksawery częstując przyjaciela papierosem. - Dzięki, nie palę. - Nie to nie. Nie wiesz co tracisz. Piotrek odpalił browara, podobnie jak Ksawery. Przyjaciele w ciszy podziwiali uroki polskiego jeziora i raczyli się smakiem taniego piwa. Ksawery odpalił kolejnego papierosa. - I co teraz będzie? - Nico. Czekamy na wyniki, a potem wiśta wio. - Kiedy lecisz? - Za dwa tygodnie. Kurwa. - Piotrek spojrzał na powiadomienie, które właśnie wyskoczyło mu na ekranie telefonu. "Arsenal 0:1 Stoke". - Jebany Arsenal. Znowu w dupe. - Ile? - Na razie jeden, ale może odrobią. To w końcu Arsenal. - No może tak. To co będziesz tam robił? - W sumie to nie wiem. Chciałem jakieś studia skończyć, bo wiesz - u nas z dobymi studiami ciężko. - A jak Ci się nie uda to co zrobisz? Wrócisz tu i skończysz jak on - to mówiąc Ksawery wskazał na członka brygady robotniczej, który siedział nieco dalej i raczył się setką Żubrówki. Bez popity. Piotrek zobaczył siebie. Miał niebieskie ogrodniczki. I kask. W rękach trzymał dwie cegły. "Kalinowski, kurwa, pracuj, a nie stoisz jak pizda" - krzyknął majster. Położył cegłę na jedną z niedokończonych ścian. Później drugą. I dalej stał jak... pizda. Maturzysta niczym muchę odgonił od siebie ponure wizje przyszłości i podrapał się za uchem. - E tam, gadanie. Podobno popracujesz tam tydzień, a kasy starcza na życie przez dwa miesiące. - Mhm. I jeszcze laski same wskakują ci do łóżka. Weź ty zejdź czasami na ziemię.
  15. Chomik

    Nordic Football

    Brawo za finał LE bo to znakomity wynik, ale i drabinka ładnie podpasowała patrząc choćby na Arsenal. To co, w następnym sezonie jakiś półfinał LM?
×