Skocz do zawartości

jmk

Przyjaciel CMF
  • Zawartość

    29207
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    103

Ostatnia wygrana jmk w dniu 4 Wrzesień

Użytkownicy przyznają jmk punkty reputacji!

Reputacja

5293 Bardzo lubiany

O jmk

  • Tytuł
    niepozorny użytkownik
  • Urodziny 23.06.1989

Informacje

  • Wersja
    FM 2013
  • Klub w FM
    Pogoń Szczecin
  • Ulubiony klub
    Pogoń Szczecin
  • Skąd
    Szczecin
  • Płeć
    Mężczyzna

Kontakt

  • Website URL
    http://www.fmzone.pl
  • Gadu Gadu
    8037999

Ostatnie wizyty

46317 wyświetleń profilu
  1. jmk

    nCMF - problemy techniczne

    A było mówione, żeby kasować Marynie, bo będą problemy.
  2. jmk

    Total War

    Jakby ktoś kupował tylko dla Empire to chętnie odkupię Napoleona.
  3. jmk

    Promocje gier

    https://www.microsoft.com/pl-pl/p/lemmings/9wzdncrfjcdm?irgwc=1&OCID=AID681541_aff_7811_1246483&tduid=%24ir_594e2c72N1ef6293eb92740d69aba4ff3%24%247811%24%241246483%24%24%24708c674f2787b8a4c9cc502ac4f78610%24%24278693%24%242208151%24%24%24%24%24%24%24708c674f2787b8a4c9cc502ac4f78610%24&irclickid=594e2c72N1ef6293eb92740d69aba4ff3&wa=wsignin1.0&activetab=pivot:overviewtab Lemingi za free.
  4. jmk

    Total War

    Total War: Shogun II – Złota Edycja (Gry PC i Mac) – 34,99 zł Empire: Total War GotY + Napoleon: Total War GotY (Gry PC i Mac) – 34,99 zł
  5. jmk

    Fantasy Premier League

    Ja mam 53, ale nie grał Bertrand jeszcze i chyba mi Mosesa "zera" nie wliczą, więc wejdzie 18 punktów Frasera
  6. jmk

    Wisła Kraków

    Ja mówiłem o wiceprezesie Wisły.
  7. jmk

    Wisła Kraków

    Pewnie liczbą zer Reszta nie wierzy w resocjalizacje? Karany nie może pełnić różnych ról i prac, ale przecież musi mieć też szansę w innych
  8. jmk

    Wisła Kraków

    A zajalbys się?;)
  9. jmk

    Kącik remontowo-budowlany

    Jeszcze formalności trwają, a tydzień z tego czasu byłem w szpitalu Musieli jeszcze napisać zawiadomienie do mojej żony, że zamierzam się tam budować Ona musiała odebrać i napisać, że nie ma przeciwwskazań, teraz pisała pani pisała już pozwolenie, które odbieramy jutro. Jeszcze pojutrze musimy napisać, że nie chcemy korzystać z możliwości odwołania i... potem już tylko zgłosić do inspektoratu, że zaczynamy budowę, ale do tego muszę mieć już fizycznie pozwolenie z numerkami W między czasie robią przyłącze gazowe, robi się projekt przyłącza wodnego i kanalizacyjnego, jeszcze potem muszę z tym iść do wodociągów o zatwierdzenie, złożyć na naradę w starostwie ( i chyba 200 zł) i jak będzie ok to zlecić budowę No i jeszcze z prądem w dupie jestem.
  10. jmk

    Niemundialowy letni livescore piłkarski

    Ma ktoś Hazarda na kapitanie?;)
  11. jmk

    Niemundialowy letni livescore piłkarski

    Wie ktoś co z Mosesem? Mam go w FPL i niby dobrze, że nie gra, bo z ławki wchodzi Fraser
  12. Część II Sezon Liga Miejsce Info 2017/2018 Serie C 1 AWANS Słowem wstępu: Awans do Serie B był niemal koniecznością, nie możliwością. Miało być łatwo, a mało brakowało, a byśmy zostali na rok jeszcze w trzeciej lidze, co mogłoby się dla mnie skończyć i dymisją z ławki Lecce. Teraz jesteśmy już na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej we Włoszech, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i chociaż zarząd wymaga jedynie bezpiecznej pozycji w lidze, a raczej - abyśmy nie drgali do ostatniej kolejki w obawie przed spadkiem, tak ja widzę cel wyżej, dalej - Serie A to przystanek taki sam jak awans z Serie C - nie tyle możliwy, co konieczny do przebycia na trasie. Jeżeli byśmy mieli wierzyć w notowania bukmacherów to raczej w walkę o awans nie mieliśmy szansy się włączyć, mało tego - powinniśmy walczyć, ale po tej drugiej stronie tabeli, o utrzymanie. Serie B to jednak poziom wyżej. Same tylko nazwy jak: Udinese czy Palermo robią wrażenie. Smaczku dodają na pewno jeszcze dwie rywalizacje, pierwsza z FC Bari, dla kibiców to pojedynek numer jeden - największy wróg klubu Lecce. Natomiast dla mnie osobiście bardzo sentymentalna będzie podróż w okolice Neapolu, wprost w bajeczną krainę mafijnych wilii - do Avellino, w którym spędziłem świetną swego czasu karierę, o której poczytać można tutaj. Nie ulegało wątpliwości, że przed sezonem musimy się wzmocnić. Rok temu mieliśmy dobrych graczy, ale pamiętajmy, że bazujemy tutaj na młodych graczach zazwyczaj wypożyczonych, ewentualnie szukamy okazji do złożenia kontraktu. Z tej drugiej opcji skorzystaliśmy tylko raz, ale za to z przytupem, chociaż o tym za chwilę. Ogólnie do Lecce przybyło aż 14 graczy - 13 z nich to wypożyczenie. Wzmocnieniu uległy praktycznie wszystkie formacje, dodatkowym smaczkiem na pewno jest przybycie do Włoch kilku zawodników z Polski i tak na roczne wypożyczenie pozyskaliśmy z Legii - Mateusza Żyrę, z Lecha - Pawła Tomczyka i z Pogoni - Sebastianów, Kowalczyka i Walukiewicza. Jednak to nie Polacy byli hitami tego lata, bo przyćmiło ich na pewno wypożyczenie chociażby Claudio Gomesa z PSG czy Filippo Melegoniego z Atalanty - taki środek pola mógłby spokojnie walczyć w Serie A! Pozyskaliśmy też ponownie na rok Mastoura z Milanu, natomiast od ich lokalnych rywali dwóch innych piłkarzy - Zinho Vanheusdena oraz Facundo Colidio, środkowego obrońcę i napastnika. Atak wzmocnił jeszcze Emanuel Vignato z Chievo, obronę zaś Marco Imperiale z Empoli oraz Antony Angileri z Palermo. Do bramki ściągnięty prosto z Torino został Domenico Coppola. Wspominałem o transferowym hicie - i takiego gracza już zakontraktowaliśmy - przynajmniej w moim mniemaniu ma okazję zostać gwiazdą w Lecce i to bardzo jasną. Były gracz Olympique Lyon, Marsylii, Newcastle, Hull City, Nicei i... PSG, przed Państwem, Hatem Ben Arfa! Pozostałe wzmocnienia: Z klubu także tylko poszły wypożyczenia i dodatkowo jedno zwolnienie z kontraktu: Chyba będzie już tradycją, że latem podczas sparingów zagramy z Milanem. Ponownie zaprezentowaliśmy się nieźle, ale przegraliśmy 1:0 Pozostałe sparingi poszły już po naszej myśli, szczególnie 3:3 z AS Romą, chociaż spotkania z Empoli czy Fiorentiną pokazały nam, że jeszcze daleko nam do poziomu Serie A. To tylko jednak mecze kontrolne, więc mają inny cel. Od razu wspomnę (na screenie widać), że zagraliśmy zimą tylko jeden sparing. Dlaczego? Ano przerwa jest bardzo krótko i nie było większego sensu na siłę kontraktować meczów. Podobnie niewiele się działo na rynku transferowym, a właściwie nic się nie działo zimą. W tym sezonie liczyłem, że coś ugramy w Pucharze Włoch, w końcu musimy powoli robić przymiarki, skoro chcemy go docelowo zdobyć. Zaczęło się od spotkania na własnym obiekcie z Sambenedettese i tak naprawdę mogło być... różnie. Ostatecznie udaje nam się awansować dalej, ale wygrana 1:0 po golu Salvatore Catuano na pewno chwały nam nie przynosi. W rundzie trzecie również nie zaprezentowaliśmy się najlepiej. Po 90. minutach było wciąż 0:0, a graliśmy, przy całym szacunku, "tylko" z FC Crotone. Dopiero dwie czerwone kartki, które gospodarze tego meczu dostali kolejno w 101. i 114. minucie pozwoliło na strzelenie gola Filippo Melegoniego. Słaba gra w Pucharze w końcu musiała nam odpłacić, przecież karma zawsze wraca. I tak się działo w 4. rundzie przy Via del Mare, gdzie przyjechał zespół Cremonese i ponownie przez całe 90. minut kibice nie mogli ujrzeć strzelonej bramki, niestety tym razem w dogrywce okazali lepsi się rywale i to dwukrotnie i po golach ze 115. i 120. minuty awansują dalej. Nie mogliśmy sobie wybrać lepszego przeciwnika na debiut w serie B. Jechaliśmy do największego dla kibiców rywala - FC Bari. A razem z nami 6464 kibiców Lecce, takie wsparcie to ja rozumiem! Na stadionie zameldowało się blisko 27 tysięcy widzów. Ku uciesze fanów naszego klubu w 29. minucie Salvatore Caturano dał nam prowadzenie. Taki wynik utrzymywał się aż do 73. minuty, wtedy ponownie nasz as Caturono zdołał wpakować piłkę do siatki gospodarzy. Po tym ciosie Bari się już nie podniosło, a my zdołaliśmy jeszcze ich dobić, a konkretnie Hachim Mastour, pieczętując pierwsze trzy punkty golem na 3:0. W drugiej kolejce wcale nie opadliśmy z sił, rywal co prawda słabszy i mimo, że już od 1. minuty prowadziliśmy za sprawą niezawodnego w tej części sezonu Caturano, to od 30. minut graliśmy już tylko w 10., a to za sprawą czerwonej karki dla Legittimo, nasz lewy defensor zbyt ostro potraktował przyjezdnego i musiał ponad godzinę przed końcowym gwizdkiem udać się do szatni. To nas nie załamało i zapisujemy kolejny komplet. Przegraliśmy dopiero w 9. kolejce, ale wcześniej notujemy tylko dwie wygrane - 1:0 z Veroną oraz 2:0 z Ternaną, a to to same remisy. Niby to nie porażki, ale trzech punktów też nie było. Lekcje gry dała nam Perugia, bo to ich obiekcie doznajemy pierwszej porażki, a naszym katem okazał się Patrick Cutrone, na którego nie było silnych - dwa gole i mogliśmy pakować się do domu. Jednak porażka nie spowodowała nagłego spadku morale i już w następnej kolejce wygrywamy pewnie 2:0 ze Spezią. Pokonujemy po drodze jeszcze Virtus i Benevento, remisując z Pescarą aż natrafiamy na legendarną Parmę, która powoli staje na nogi i wraca na należyte jej miejsce. Niegdyś wielki klub także postawił nas do pionu - wygrywając pewnie 3:1. Chociaż, gdy było tylko 1:0 dla rywali to Mateusz Żyro dostał czerwoną kartkę i jeszcze bardziej utrudnił nam sytuację. Chwilę później było 2:0, na co odpowiedzieliśmy golem Legittimo, ale dobił nas Mazzocchi. Echo porażki z Parmą niosło się jeszcze kolejkę później, gdy bezskutecznie ostrzeliwujemy bramkę AC Reggiany i w efekcie - tylko 0:0. Wracamy jednak na właściwą ścieżkę notując później cztery wygrane z rzędu, w tym jedna bardzo ważna - z Palermo. Po tak świetnej serii jechaliśmy do malowniczego Avellino, które cały czas miałem w sercu. Jeszcze nie tak dawno cieszyłem się, gdy Mokulu zdobywał dla mnie seryjne gole, a teraz byłem zrozpaczony, gdy dobijał nasz zespół. Rundę jesienną kończyliśmy meczem z uznaną marką - Udinese. I chociaż prowadziliśmy już od 10. minuty po golu Melegoniego to jeszcze przed przerwą Udine zdołało wyrównać i takim wynikiem kończyliśmy jesień w Serie B. Czy jestem zadowolony? Bardzo! Cały czas jesteśmy w grze o awans do Serie A. Jednakże ścisk w czołówce jest niebywały, pamiętajmy jednak, że prawdopodobnie awansują dwa zespoły - trzeci awansuje bezpośrednio, gdy... 3 i 4 miejsce rozdziela więcej niż 14 punktów, a jak widać po jesieni - tak raczej nie będzie. Mierzymy jednak w pierwsze dwa miejsca, baraże to zawsze... niewiadoma. No to zaczynamy Marsz ku Serie A! Tak jak pisałem wcześniej - zima była we Włoszech bardzo krótka i nic praktycznie się w Lecce nie działo. Jeden sparing, zero transferów. Skład był kompletny i wierzyłem, że z tą ekipą uda mi się awansować. Podobnie jak jesień, tak i wiosnę zaczęliśmy od niezwykle ważnego meczu z Bari. Ponad 19,5 tysiąca widzów oglądało, kiedy piłkę na jedenastym metrze już w 6. minucie ustawił Hatem Ben Arfa, dzisiejszy bohater wieczoru. Oczywiście rzut karny zamienił na bramkę, a ledwie 10. minut później było już 2:0, a Francuz miał na swoim koncie dwa trafienia. Jeszcze przed przerwą Federico Andrade dał nadzieje przyjezdnym, ale po zmianie stron po prostu kontrolowaliśmy wynik i nic nam nie zaszkodziło. Podobnie jak z Bari, tak i z AS Cittadelle udało nam się wygrać, tym razem pewnie, bo 3:1. Naszą bolączką jednak była... nieskuteczność. Oczywiście, kiedy wygrywaliśmy to strzelaliśmy i dwa czy trzy gole, ale bywały mecze z teoretycznie słabszymi zespołami, gdzie byliśmy wielce nieskuteczni - tak jak w meczu AlbinoLeffe i Veroną i oba te mecze zakończyły się bezbramkowymi remisami, indolencja przedłużyła się jeszcze o jedno spotkanie, ale tym razem Cremonese zdołało nam wbić gola i przegraliśmy 1:0. Dodatkowe treningi strzelecki, na które wszyscy ofensywni gracze przybyli jak jeden mąż, nie biorąc przykładu z Arka Piecha, przyniósł oczekiwane efekty - trzy wygrane z rzędu i to w każdym meczu zdobywaliśmy po trzy gole! 3:2 z Ceseną, 3:0 z Salernitaną i 3:1 z Ternaną. Cztery następne mecze to jednak miszmasz goryczy porażki i słodyczy zwycięstwa. Najpierw remisu 1:1 z Perugią, ale porażka aż 3:1 ze Spezią, kolejny remis z Vritus 2:2, a następnie wygrana 2:1 z Pescarą. Prawdziwa sinusoida. Jednakże grali tak... wszyscy. No i po 33. kolejkach byliśmy... liderem! Jednak jak widać - to taki papierowy lider. Wszyscy są blisko i wszyscy mają jeszcze wielkie szanse na awans. W końcu do rozegrania zostało jeszcze sporo kolejek. Ważne spotkanie graliśmy na wyjeździe z Benevento i przydarzyła nam się katastrofalna wpadka: W 35. kolejce jednak podnosimy się i to w wielkim stylu, bo pokonujemy Parmę w stosunku 3:1. Już po czterech minutach było 2:0 po golach Mastoura i Vignato, a gdy Parma mając już jednego strzelonego gola szukała okazja do wyrównania, wynik ustalił Mancosu. I w efekcie ta porażka z Benevento to była tylko historia, bo w konsekwencji nie wyrządziła nam krzywd: Dobra passa trwa, pokonujemy AC Reggianą 4:2 i Alessandrię 3:2, ale wtedy przychodzi coś... katastrofalnego. Mamy wielkie szanse na awans, pięć kolejek do końca zwołałem zebranie drużyny i powiedziałem: wszystko w Waszych nogach, jeszcze trochę i tytuł Serie B, a co za tym idzie - awans, będzie nasz! No i poszło, piłkarzom morale upadło na łeb, na szyję. Kolana zaczęły im się uginać od presji, głowy zaczęły pękać, a strzały ranić Bogu winnych kibiców mieszkających obok stadionu w bloku na 12. piętrze. A do tego jechaliśmy na Sycylię, gdzie na pewno nie mogliśmy liczyć na gościnę ze strony Palermo. Natomiast takiej rzezi niewiniątek to się nie spodziewałem... Pogodny duch zespołu gdzieś uleciał, szybka czerwona kartka dla Legittimo na pewno nam nie pomogła, zaczęły się pretensji, kłótnie. I wszystko to w sytuacji, gdy ciągle byliśmy... liderem. Na pewno nie zostawili nas kibice, oni ciągle wierzyli, a może mają lepsze ambicje niż moi piłkarze? Z drugiej strony to przecież młodzi piłkarze, nie powinno dziwić, że taka sytuacja mogła ich przerosnąć. Mamy jednak mecz przy Via del Mare, na widowni blisko 17 tysięcy kibiców, w tym tylko 12 z Carpi. Mamy nóż na gardle, nie możemy przegrać, jeśli chcemy awansować. Długo, długo w powietrzu unosi się "typowe" zero do zera, jednak po zmianie stron błysk geniuszu ze strony młodego Vignato powoduje, że nadzieja jeszcze nie umarła! W doliczonym czasie gry ten sam gracz podwyższa na 2:0 i wtedy liczyłem - kryzys zażegnany! W dobrym nastroju zatem szykowałem się na wyjazdowy pojedynek z Brescią. I tam nic nie zapowiadało katastrofy, kiedy w 28. minucie gola ponownie zdobył Vignato, młody ofensywny gracz ciągnie nas za uszy w końcówce sezonu jak mało kto by potrafił. Jednak jeszcze przed przerwą Brescia wyrównuje, a po zmianie stron w 75. minucie Ciancio pakuje piłkę do własnej siatki. Przegrywamy w Brescii, ale nie tylko nas dopadł widoczny kryzys, z którego jak widać - nie możemy na dobre wyjść. Wprawdzie mecz u siebie, ale w 41. minucie przyjeżdżało do nas Avellino. Oczywiście nie mogło być inaczej - dwa gole Mokulu i nawet kolejny gol Vignato nam nie pomógł, bo Gwóźdź do naszej trumny w tym spotkaniu dobił Castaldo, w doliczonym czasie gry. Nie mogłem wierzyć jednak własnym oczom. Ten wyścig po awans to prawdziwy wyścig żółwia ze ślimakiem! Albo: jak w polskiej Ekstraklasie. A w ostatniej kolejce jedziemy na mecz do Udinese. Przez pierwsze 45. minut nic się nie dzieje. Nerwy czuć w powietrzu niczym rozmaryn rosnący w co drugim ogródku w Lecce. Wreszcie 50. minuta - Filippo Melegoni!! Kapitalny gol, który okazuje się właśnie tym decydującym trafieniem, mamy to, mamy Serie A! Ależ ten sukces rodził się w bólach! Jesteśmy w elicie, chociaż ile siwych włosów przybyło na głowie to chyba nie zliczę. Końcowa tabela: Teraz dopiero zacznie się zabawa!
  13. jmk

    Temat służbowy

    Ej modzi, mam zapisy post w swoim temacie konkursowy klikam "dodaj odpowiedź" chwilę mieli, a potem nic, znowu mogę "dodaj odpowiedź". Odświeżam na innej karcie i posta nie ma. Edit: zwykłego posta dodać mogę, kiedy wklejam treść - nie. Nawet połowę to też nic. Jak edytuję posta to pojawia się pusty post. Edit2: musiałem dodawać "po kawałku", wtedy się wczytało i potem samo łączyło posty. @Reaper
  14. jmk

    Tworzenie stron www

    W branży usług strona wydaje się być konieczna, powinna być wizytówką firmy, gdzie znajduje się opis, kontakt, projekty - wszystko statyczne. Samodzielne pozycjonowanie moim zdaniem obecnie ma mały sens, tzn. można zachować sztukę, aby być dla Googla 'dobrą stroną', ale żeby być na pierwszych stronach wyszukiwań w kluczowych słowach to najlepiej zatrudnić fachowców od SEO, to ciągle się zmienia, a oni są na bieżąco. Oprócz tego stabilny hosting niepodatny na ataki, aktualizacja WP (jeśli strona na WP). Facebook to druga sprawa, która może służyć właśnie w celu ukazywania aktualności, nowości, zachęcania do odwiedzenia strony. Na swoim przykładzie podam: jak szukam restauracji w obcym mieście, wchodzę na google, szukam czegoś w okolicy - jak nie mają strony to nawet nie wchodzę, bo nie chce mi się szukać menu/cen pośród wielu zdjęć. Komunikacja z klientem na fejsie to coś dodatkowego oczywiście, przede wszystkim tzw. pierwszy kontakt. Brudas dobrze pisze, właśnie wdrażam u klienta takie rozwiązanie, jest to wtyczka to WP, jest po angielsku, ale prosta do tłumaczenia. Wszystko konfigurowalne, a działa na zasadzie, że jak jesteś na stornie (zalogowany) to gdy klient napisze - widzisz to od razu w czasie rzeczywistym, a klient czeka na odp., a jak Cię nie ma to klient widzi info, że obecnie nikogo nie ma, odezwiemy się jak najszybciej czy coś co tam wymyślisz, a Ty dostajesz powiadomienie na maila, że klient czeka.
  15. jmk

    Total War

    https://lowcygier.pl/promocje-cyfrowe/total-war-warhammer-2-za-8740-zl-w-cdkeys/
×