Skocz do zawartości

Pulek

Przyjaciel CMF
  • Zawartość

    7098
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    23

Ostatnia wygrana Pulek w dniu 11 Luty

Użytkownicy przyznają Pulek punkty reputacji!

Reputacja

2336 Bardzo lubiany

O Pulek

  • Tytuł
    Jacek "JS" Bednarz
  • Urodziny 22.11.1987

Informacje

  • Wersja
    FM 2018
  • Klub w FM
    Die Roten Teufel
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    Można tu zostawić puste pole?

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Pulek

    [FM 2019] Vami podbija świat od zera, jak co roku

    Ooo siema w Serie B powodzenia!
  2. Pulek

    Zimowy livescore piłkarski

    ale się Real prosił w drugiej połowie o tę bramkę
  3. Pulek

    Cień wielkiej trybuny

    Co masz na myśli sugerując zawartość? Ja w pewnym momencie porzucilem czytanie Twojego opowiadania, by jakiś czas temu do niego powrócić. I teraz tak: czyta się to doskonałe, z przyjemnością, i w sumie wyczekuje się kolejnych odcinków. Ale jeśli masz w głowie zakończenie tego projektu i zaczecie czegoś na nowo... To ja jestem absolutnie na tak!
  4. Pulek

    Zimowy livescore piłkarski

    wiadomo, wychowany w nienawiści do Interu!
  5. Pulek

    Zimowy livescore piłkarski

    POW POW POW
  6. Pulek

    Zimowy livescore piłkarski

    dobra, trzeba napisać to oficjalnie: kibicuję Milanowi. myślę, że kupię sobie ich koszulkę
  7. Pulek

    Zimowy livescore piłkarski

    CO ZA PIĄTEK, JA JEBE
  8. Pulek

    Nocny pociąg do

    #15 Jak poradzili sobie Polacy, grający w Serie A? Bramkarze: Wojciech Szczęsny, 29 lat, Juventus. 37 (0) występów, 30 straconych goli, 17 czystych konta. Średnia ocen 7,06 Wojciech Szczęsny jako absolutny numer 1 w bramce Juve, choć sezonu nie mógł zaliczyć do udanych - tylko wicemistrzostwo, a także przegrany finał Pucharu Włoch (z Interem) i… odpadnięcie w 1/8 Ligi Mistrzów z Benficą. Indywidualnie nieźle, drużynowo... fatalnie. Łukasz Skorupski, 28 lat, Bologna. 41 (0) występów, 54 stracone gole, 10 czystych kont. Średnia ocen 6,64. Bartłomiej Drągowski, 21 lat, Fiorentina. 9 (0) występów, 7 straconych goli, 4 czyste konta. Średnia ocen 6,81. Obrońcy: Bartosz Bereszyński, 26 lat, Sampdoria. 18 występów (0), 1 strzelony gol, 2 asysty. Średnia ocen 6,86. Transfer do Valencii za 13 000 000 €. Bereś w trakcie sezonu odszedł do Hiszpanii, gdzie z miejsca zaczął grać w pierwszym składzie. W 17 występach u Nietoperzy uzyskał notę 7,18, będąc w sumie małym objawieniem na tamtejszych boiskach. Valencia skończyła sezon na 4. miejscu. Thiago Cionek, 33 lata, SPAL. 20 (3) występów, 1 gol, 0 asyst. Średnia ocen 6,58. Bartosz Salamon, 28 lat, Frosinone. 26 (0) występów, 0 strzelonych goli, 0 asyst. Średnia ocen 6,83 Pomocnicy: Piotr Zieliński, 25 lat, Napoli. 42 (13) występy, 7 strzelonych goli, 4 asysty. Średnia ocen 7,13 Popularny Zielek zaliczył niezły sezon, w sumie dość mocno przyczyniając się do Mistrzostwa Włoch. Końcówkę ligi stracił na poczet kontuzji, ale myślę sobie, że kolejny sezon może być jego. Ogólnie planuję odwiedzić Neapol jako kibic na jednym z meczów, a co! Karol Linetty, 24 lata, Sampdoria. 34 (1) występy, 1 strzelony gol, 4 asysty. Średnia ocen 6,88 Napastnicy: Arkadiusz Milik, 25 lat, Napoli. 25 (19) występów, 9 strzelonych goli, 0 asyst. Średnia ocen 7,18 Tylko 6 występów od pierwszej minuty, albowiem zdecydowanie przegrał walkę o pierwszy plac z Mertensem. Jest w tym wszystkim jednak ważna statystka: Arkadiuszo przebywał na boiskach łącznie 791 minut, co pozwoliło mu na zdobycie 9 goli. Bramka co 88 minut to całkiem nieźle, co nie? Dla porównania Mertens zanotował bilans na poziomie gola co 177 minut (21 goli w sezonie). Krzysztof Piątek, 23 lata, Genoa. 34 (1) występy, 9 strzelonych goli, 5 asyst. Średnia ocen 6,88 8 goli w Serie A to całkiem przyzwoity wynik jak na debiutancki sezon we Włoszech. Grał dużo, grał dobrze, a jego Genoa zajęła 11 miejsce. Czy to czas na transfer do Milanu? Eee, NOT. Łukasz Teodorczyk, 27 lat, Udinese. 24 występy (17), 6 strzelonych goli, 1 asysta. Średnia ocen 6,85 Mariusz Stępiński, 24 lata, Chievo. 40 (4) występów, 9 strzelonych goli, 2 asysty. Średnia ocen 6,72 *** Mistrzowie lig w sezonie 2018/2019: Anglia: Arsenal Hiszpania: FC Barcelona Włochy: Napoli Portugalia: Porto Niemcy: Bayern Francja: PSG Rosja: Lokomotiw Moskwa Turcja: Beskitas Polska: Legia Belgia: Club Brugge Holandia: Feyenoord
  9. Pulek

    FM 2019 - fristajlowy kącik dyskusyjny

    Mam nadzieję, że pomogłĘ.
  10. Pulek

    Nocny pociąg do

    #14 Jestem wam również winny podsumowanie sezonu Włoszech, jeśli chodzi o poważniejsze granie, aniżeli te trzecioligowe. Ostatnim akcentem sezonu 2018/2019 we Włoszech było rozstrzygnięcie pod tytułem: kto jest najlepszym zespołem na Półwyspie Apenińskim. Przed ostatnią kolejką sytuacja wyglądała następująco: 1. Juventus - 93 punkty, wyjazdowy mecz z Milanem (4. miejsce w tabeli) 2. Napoli - 92 punkty, domowy mecz ze SPAL (18. miejsce w tabeli) I teraz tak. Napoli swój mecz grało o godzinie 15 i skromnie, bo skromnie, ale wygrało jedną bramką. To wydarzenie śledziłem wraz z Paolo w pubie w Mediolanie, gdzie oczekiwaliśmy na mecz, który miał przesądzić o tytule w jedną lub drugą stronę. Piłeczka była po stronie Juve - każdy inny wynik, niż zwycięstwo Starej Damy sprawiało, że tytuł wędrował do Neapolu. Waga spotkania była więc olbrzymia. Pierwsze rozczarowanie związane z meczem Milanu z Juventusem przyszło w momencie ogłoszenia składów; okazało się bowiem, że pierwotnie awizowany na ten mecz Wojtek Szczęsny nie doszedł do siebie po urazie, więc jego miejsce w bramce zajął Mattia Perin. I to było pierwsze, ale też jedyne rozczarowanie tego wieczoru. Później do akcji wkroczyli piłkarze i zrobili show, o którym pisała cała sportowa Europa. Nawet nie zdążyliśmy się dobrze rozsiąść z Paolo na trybunach San Siro, a zawodnicy Gennaro Gattuso powinni już prowadzić po strzale Higuaina. Ogólnie w pierwszej połowie zespół Milanu siał spustoszenie w szeregach przeciwników, czego efektem było… dwubramkowe prowadzenie do przerwy! Paolo Terziotti w tym czasie był na łączach z przyjacielem z Neapolu, no i mówiąc krótko: tam już się działo, korki od szampana już zaczęły strzelać. Bianconeri w tamtej chwili potrzebowali 3 goli, więc z jednej strony trudno było się dziwić euforii w Napoli, ale z drugiej… z drugiej strony wszyscy tak jakby zapomnieli, że Juventus to siedmiokrotny zwycięzca Serie A z rzędu. Dlatego, gdy wpierw w 51. minucie Mandzukić, a później w 76 Ronaldo zdobywali swoje gole… Wszystkich zmroziło, absolutnie. Nawet trudno było mi sobie wyobrazić, co w tym czasie musiało się dziać w Neapolu. Już dużo mówiło to, co widziałem na San Siro - miejscowi kibice, to jasne, ściskali mocno kciuki za swoich, ale widać było też tę niesamowitą chęć pozbawienia tytułu odwiecznego rywala. Kiedy na niespełna pięć minut przed końcem podstawowego czasu gry Juventus przeprowadzał szybki atak prawym skrzydłem, chyba podskórnie już czułem, co się za chwile wydarzy. Paolo Dybala, który na końcówkę spotkania stał się środkowym pomocnikiem, idealnie obsłużył Cuadrado, a ten położył jednym zwodem Ricardo Rodrigueza i dośrodkował idealnie wprost na głowę Cristiano Ronaldo. Portugalczyk będący w wybitnej formie (24 gole w Serie A!) tylko dołożył głowę do szybującej w górze piłki, po czym rozpoczął swój bieg w kierunku narożnej chorągiewki. Cały stadion zamarł w jedną chwilę, wszyscy już widzieli piłkę w siatce. Wszyscy, tylko nie Gianluigi Donnarumma. Reprezentant Włoch wykonał spektakularny rzut w kierunku lecącej piłki, musnął ją jakimś cudem, po czym ta - uderzając w metalowe obramowanie bramki - wróciła do gry. Szał, to mało powiedziane. Ryk, krzyk, wybuch niesamowitych emocji zawładnął całym stadionem. Nawet nie widziałem, który z Milanistów wybił piłkę na tyle szczęśliwie, że trafiła prosto pod nogi do Suso, który popędził z nią na bramkę przeciwnika, wykonał zwód na Benatii i dograł idealną piłkę do Samiego Castillejo. Hiszpan dołożył tylko lewą nogę, i mogę przyrzec, że przez chwilę stałem się Rossoneri. Po wszystkim popatrzyłem tylko na Terziottiego, który próbował połączyć się ze swoim przyjacielem z Neapolu. Bezskutecznie.
  11. Pulek

    Nocny pociąg do

    No mam podobne podejrzenia. Najgorsze w tym wszystkim było to, że jak tylko próbowałem jakiemuś zawodnikowi zmienić status, to zaraz się awanturował. Wszystko rozbijało się o to, że ja przejąłem drużynę, w której te statusy były zachwiane. Teraz, po awansie, robię czystkę w zespole, i przy okazji robię porządki ze statusami zawodników. Różnica pomiędzy rundami była kosmiczna: i w grze, i w wynikach. Coś koszmarnego. A brak awansu to byłby prawdziwy koszmar dla nas. Aha, no i... Dzięki! Choć ten tekst o Serie A to mogłeś sobie darować przed nami wpierw nowa rzeczywistość w Serie B
  12. Pulek

    Nocny pociąg do

    #13 No właśnie, ale jak zakończył się sezon 2018/2019? Zespół Ternany, mówiąc po ludzku, zesrał się już na finiszu. Po raz pierwszy w sezonie, na 3 kolejki przed końcem ligi zastąpili nas na fotelu lidera, by później zaliczyć fatalną passę 3 porażek z rzędu. My natomiast w meczu domowym WYSZARPALIŚMY zwycięstwo z gardła rywali z Vis Pesaro (przegrywaliśmy 0:1, a my dwie bramki strzeliliśmy w ostatnich 20 minutach meczu). Już w tamtej chwili wróciliśmy na pozycję lidera, by za tydzień zgarnąć kolejne 3 punkty i - wobec wyniku Ternany - zaklepać sobie awans. Ostatni mecz, już bez znaczenia dla układu tabeli, zagraliśmy w rezerwowym składzie i… go przegraliśmy. Nie przeszkodziło to jednak w świętowaniu awansu do późnych godzin nocnych. Raczej nie mam na myśli tu całego miasta, no bo cóż, Vicenza to Klub pamiętający większe sukcesy niż awans z Serie C, ale… Powiedzmy tak - sztab szkoleniowy z piłkarzami i najbardziej zaangażowanymi kibicami był widziany niedaleko Basilica Palladiana, przy głównym placu miasta, jeszcze w późnych godzinach nocnych, żeby nie powiedzieć: wczesnych, porannych. *** Sezon podsumowaliśmy wewnątrz sztabu szkoleniowego kilka dni później, a wnioski przekazaliśmy do zarządu klubu, po czym rozjechaliśmy się na urlopy. Wiedzieliśmy, co należy poprawić, i miałem nadzieję, że przyszły sezon pozwoli na pełne rozwinięcie skrzydeł.
  13. Pulek

    FM 2019 - fristajlowy kącik dyskusyjny

    Czy coś wiadomo o nowym patchu, który uwzględniałby zimowe transfery?
  14. Pulek

    Nocny pociąg do

    #12 O co chodziło Terziottiemu? O drugą część sezonu, w największym skrócie. Zewsząd dochodziły sygnały, że pewna formuła się wyczerpała, że efekt nowej miotły przestaje działać, a ja je zwyczajnie ignorowałem. I tak oto: a. Problemy z przygotowaniem fizycznym zawodników, kiedy to pod koniec stycznia dostawałem raporty od naszych trenerów (tak, Terziotti też był w tym gronie), że intensywność podczas treningów drastycznie spadła względem poprzedniej rundy. b. Brak nowych rozwiązań taktycznych, które mogłyby wprowadzić nieco zamieszania w szeregach naszych przeciwników. Tak naprawdę nasza gra opierała się na zagraniu piłki na prawe skrzydło, do Rovera, który musiał coś czarować. Absolutnie najgorszy czas w wynikach drużyny przypadł na moment, kiedy Matteo Rover doznał kontuzji i przez blisko miesiąc leczył się w gabinetach fizjoterapeutów. c. Kolejni zawodnicy buntujący się, że nie grają. Tak naprawdę lojalna wobec mnie była tylko ta część ekipy, która wychodziła regularnie w pierwszym składzie. Z każdym kolejnym dniem, tygodniem i miesiącem atmosfera w szatni gęstniała, a kulminacja złych emocji przyszła na końcówkę sezonu. d. Relacje z kibicami, które przez cały sezon były... trudne. Jedną z najważniejszych rzeczy, której nauczyłem się po niespełna roku w Vicenzie, to wpływ kibiców na reali panujące w klubie. Vicenza to nie tylko miasto, o nie. To cały region, który ma biało-czerwone barwy w sercu. W tym miejscu chciałbym się zatrzymać, żebyście zrozumieli jedną bardzo ważną rzecz: piłka nożna we Włoszech jest niemal jak religia. To jest cała kultura (a w zasadzie jej brak) kibicowania, bycia z drużyną na dobre, i na złe, ale także też okazywanie tego. Przykładowo w Anglii mówi się o kulturze kibicowania na stadionach, Hiszpanie są znani jako pikniki, w Niemczech jest fantastyczna frekwencja na trybunach, ale to wszystko... to wszystko to nic w porównaniu do Włochów. Jeśli w innych krajach zainteresowanie meczem rośnie dzień przed meczem, to we Włoszech zaczyna się ono kwadrans po ostatnim spotkaniu. Oni żyją piłką nożną całym tygodniem, 24/7. Jedno ze zdań, które powiedział mi Paolo już w trakcie rozgrywającego się kryzysu bardzo mocno zapadło mi w pamięci: - Przekaż piłkarzom, że muszą się zastanowić nad tym, czy chcą być idolami kibiców. Czy chcą być uwielbiani po zwycięstwach, ale też znienawidzeni po porażkach. Czy są gotowi na to, aby podpisywać setki autografów, żeby pozować do tysięcy zdjęć... ale również czy są gotowi zrezygnować z prywatności, z wyjść do restauracji z rodziną. Po prostu zapytaj ich o to. A później oceń przydatność do TWOJEJ drużyny. Non mollare mai. Nigdy się nie poddawaj. Zapamiętajcie te hasło. Oddaje idealnie charakter i nastroje, panujące w klubie na początku maja 2019 roku.
  15. Pulek

    Nocny pociąg do

    #11 Nad rzeką Bacchiglione znajdował się mój ulubiony pub Lago Berico Di Antonio Acampora, do którego lubiłem raz na jakiś czas zaglądać. Wystawione stoliki na zewnątrz z pięknym widokiem na tutejszą rzekę działały na mnie kojąco. No i piwo, piwo też. Ciepły wieczór sprzyjał biesiadowaniu, z czego wraz z Paolo postanowiliśmy skorzystać. Spokój zakłócał jedynie przejeżdżający po drugiej stronie rzeki jakby częściej niż ostatnio ogromny Hummer z amerykańskimi żołnierzami w środku. Paolo, który wykańczał właśnie kolejną butelkę Birra Moretti, przeciągnął się lekko i jakby od niechcenia skwitował: - Po prostu dałeś dupy. Po całości. Nie wiem, czy to efekt alkoholu we krwi - a co za tym idzie płynącej szczerości -, ale Paolo Terziotti nie wahał się przy wypowiadaniu tych słów. Wpierw miałem ochotę zwyzywać go po polsku, później po włosku, a na końcu… chyba musiałem przyznać mu rację. Podskórnie po prostu czułem, że mój przyjaciel mówił prawdę. - Cóż, dobrze, że powiedziałeś to na głos. Masz jutro wolne - wyszczerzyłem się złośliwie, zakręciłem resztą złocistej substancji na dnie butelki i jednym haustem dopełniłem dzieła wypicia browaru.
×