Skocz do zawartości

steken

Użytkownik
  • Zawartość

    1642
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Ostatnia wygrana steken w dniu 18 Grudzień 2016

Użytkownicy przyznają steken punkty reputacji!

Reputacja

867 Bardzo lubiany

O steken

  • Tytuł
    Zawodnik wyjściowej 11

Informacje

  • Wersja
    FM 2014
  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

5024 wyświetleń profilu
  1. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Ciężko będzie cokolwiek polepszyć. Myślę, że zbliżamy się do bariery, której nie przekroczymy, grając na obecnym stadionie. W lidze mierzymy się z Atlético, które traci tylko punkt do liderującej Barcelony, oba te zespoły nie przestają wygrywać swoich spotkań. Los Colchoneros na inaugurację ograli nas 3:1. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (2-6 tyg.), Oscar Feijoo – kontuzja (2-3 mies.), Marcos Antônio – kontuzja (1-2 tyg.), Carles – kontuzja (2-3 tyg.) Franks – Tornadijo (46’ Trefilov), Ballina, Amellal, Diego – Montañés (46’ Fontana), Clayton-Robb – McGrath, Vernet (65’ Pérez), Albrecht – José LIGA BBVA, 21/38, 28.1.2034 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Atlético [2], 3:1 27’ Andy McGrath 55’ Nils Tecklenburg 64’ Andy McGrath 69’ Daniel Albrecht Mamy bardzo ważne 3 punkty. Przed przerwą byliśmy dużo gorszym zespołem, ale jakimś cudem do szatni schodziliśmy na prowadzeniu. Gdyby tylko goście byli celniejsi, nie byłoby z nas co zbierać. W drugiej połowie spotkanie nieco się wyrównało, ale ponownie byliśmy skuteczniejsi. Atakowaliśmy rzadziej, ale groźniej i to dało nam zwycięstwo. To nasz trzeci udział w półfinale pucharu, nigdy jeszcze nie zaszliśmy dalej. Teraz też nie będzie łatwo, bo gramy z Realem Madryt, ale nie możemy narzekać na losowanie, drugą parę tworzy Atlético z Barceloną. „Królewscy” nie grają tak dobrze jak rok temu, w tym momencie zanosi się na to, że powalczą z nami o trzecie miejsce w kraju. W pierwszym meczu ligowym zremisowaliśmy 2:2. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (2-5 tyg.), Oscar Feijoo – kontuzja (2-3 mies.), Marcos Antônio – kontuzja (3-9 dni), Carles – kontuzja (1-2 tyg.), Rodrigo Tornadijo – kontuzja (3-6 dni) Franks – Trefilov, Fontana, Bauleo (46’ Amellal), Diego – Montañés, Chio (46’ Clayton-Robb) – McGrath, Pérez, Jasiński – José (46’ Albrecht) Copa del Rey, półfinał, 1. mecz, 1.2.2034 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento – R. Madrid, 2:1 6’ José 15’ Diego (kar.) 22’ Silvio Silva Pierwsza odsłona dla Anento. Nie możemy być jednak zadowoleni ze swojej postawy. Wyszedł nam tylko pierwszy kwadrans, przez resztę meczu rozpaczliwie się broniliśmy. Genialny mecz rozegrał Franks, który mógł lepiej zachować się przy bramce Silvy, ale w następnych akcjach odwdzięczył się z nawiązką. Wynik 2:1 i tak jest niebezpieczny, bo Realowi do awansu wystarcza zaledwie 1:0. Najważniejsze jednak, że gdy na Santiago Bernabéu wybrzmi pierwszy gwizdek, to my będziemy bliżej finału. Athletic notuje bardzo słaby sezon. Miał walczyć o puchary, a znajduje się tylko 2 miejsca nad strefą spadkową. Uważam jednak, że czeka nas szalenie trudne zadanie, bo jesteśmy zaledwie 3 dni po meczu z Realem. W pierwszej rundzie zremisowaliśmy 1:1. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (2-4 tyg.), Oscar Feijoo – kontuzja (2-3 mies.), Marcos Antônio – kontuzja (4 dni), Carles – kontuzja (3-9 dni), Rodrigo Tornadijo – kontuzja (2 dni) Franks – Trefilov, Ballina, Amellal, Diego – Montañés, Clayton-Robb (74’ Chio) – McGrath, Vernet, Albrecht – José LIGA BBVA, 22/38, 4.2.2034 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Athletic [16], 2:2 38’ José 64’ Andy McGrath 74’ Gaizka Altamira 76’ Gaizka Altamira Stało się to, czego się obawiałem. Przez większość meczu udowodniliśmy, że jesteśmy piłkarsko lepszym zespołem, ale w końcówce najzwyczajniej w świecie zabrakło nam sił. Szkoda, bo to kolejna niepotrzebna strata punktów, ale liczyliśmy się z nią, mając w pamięci bardzo wymagający bój w pucharze. Rewanżowe spotkanie z Realem Madryt zapowiada się bardzo ciekawie. „Królewscy” muszą odrabiać straty, ale my już dwukrotnie w tym sezonie pokazaliśmy, że umiemy strzelać im bramki. Naszej szansy upatruję w tym, że mieliśmy dzień odpoczynku więcej, co może mieć ogromne znaczenie przy tak napiętym terminarzu. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (2-4 tyg.), Oscar Feijoo – kontuzja (2 mies.), Carles – kontuzja (3 dni) Franks – Trefilov, Ballina (66’ Fontana), Amellal, Diego – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Vernet (68’ Bauleo), Albrecht (46’ Jasiński) – José Copa del Rey, półfinał, rewanż, 8.2.2034 Santiago Bernabéu, 76 948 widzów R. Madrid – Anento, 1:1 (2:3) 35’ Kevin Meijer (n/kar.) 45’ Diego (kar.) 67’ David Fontana 68’ Julián Murúa (kar.) Mamy awans po dreszczowcu, cóż to było za spotkanie! Real od razu rzucił się do ataku, ale zawsze świetnie bronił Franks bądź też wybijaliśmy piłkę z linii bramkowej. Do szatni schodziliśmy na prowadzeniu, ale wszystko zmieniło wejście Fontany. David przebywał na boisku niecałą minutę, „popisał się” faulem taktycznym i w idiotyczny sposób nas osłabił. Przez resztę meczu rozpaczliwie się broniliśmy, a gospodarze nie znaleźli na to sposobu, mamy historyczny finał! Zmierzymy się w nim z Barceloną.
  2. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Sevilla przeplata lepsze mecze ze słabszymi, przez co znajduje się w środku tabeli i ma raczej niewielkie szanse na europejskie puchary. Pierwsze 4 spotkania przegraliśmy, ale w następnych 6 odnieśliśmy 3 zwycięstwa i 3 remisy. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (5-8 tyg.), Steve Franks – kontuzja (2-3 tyg.), Juan Montañés – zawieszenie (1 mecz), Oscar Feijoo – kontuzja (3-4 mies.) Guillermo – Tornadijo, Ballina, Amellal, Carles – Fontana, Clayton-Robb (46’ Pérez) – McGrath, Vernet (68’ Chio), Albrecht – José (49’ Jasiński) LIGA BBVA, 19/38, 15.1.2034 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Sevilla [10], 3:0 49’ Daniel Albrecht 51’ Blas Ballina 73’ Daniel Albrecht Pewne zwycięstwo. Wynik na to nie wskazuje, ale dużo lepiej wyszła nam pierwsza połowa. Brakowało nam skuteczności, jednak ta pojawiła się zaraz po przerwie. Wówczas zwolniliśmy, bo jesteśmy w trakcie najcięższego okresu w sezonie, kiedy to tydzień w tydzień gramy co 3 dni. Tabela w połowie sezonu. W ćwierćfinale Copa del Rey los skojarzył nas z Deportivo. Drużyna ta w lidze radzi sobie raczej przeciętnie. Spadek jej nie grozi, ale europejskie puchary również są poza jej zasięgiem. Graliśmy ze sobą pod koniec października, kiedy to wygraliśmy aż 5:0, więc przystępujemy do tego dwumeczu jako zdecydowany faworyt. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (4-8 tyg.), Steve Franks – kontuzja (1-2 tyg.), Oscar Feijoo – kontuzja (3 mies.) Guillermo – Trefilov, Fontana, Bauleo, Diego – Montañés, Clayton-Robb (46’ Vernet) – Marcos Antônio, Pérez (68’ Chio), Jasiński – José (46’ Albrecht) Copa del Rey, ćwierćfinał, 1. mecz, 18.1.2034 Riazor, 33 995 widzów Deportivo – Anento, 1:3 24’ Esteban Agra (kar.) 50’ Piotr Jasiński 68’ Marcos Antônio 80’ Marcos Antônio Sprawa awansu zdaje się być wyjaśniona już po pierwszym meczu. Gospodarze nic dzisiaj nie pokazali, wyszli na prowadzenie po bardzo naciąganym rzucie karnym i na więcej nie było już ich stać. Druga połowa to koncert w naszym wykonaniu, nie pozostawiliśmy złudzeń, kto jest lepszy. Rundę rewanżową w lidze zaczynamy meczem z Mallorcą. Beniaminek radzi sobie bardzo dobrze, bo zajmuje bezpieczne miejsce w środku tabeli. W pierwszej rundzie wygraliśmy 2:1, choć teraz jesteśmy 3 dni po meczu pucharowym, spotkanie nie będzie więc łatwe. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (5-7 tyg.), Steve Franks – kontuzja (3-11 dni), Oscar Feijoo – kontuzja (3 mies.) Guillermo – Tornadijo, Ballina, Amellal, Carles (69’ Diego) – Montañés (65’ Fontana), Clayton-Robb – McGrath, Vernet (65’ Pérez), Albrecht – José LIGA BBVA, 20/38, 21.1.2034 Iberostar Estadi, 22 353 widzów Mallorca [9] – Anento [4], 0:0 Remis ze wskazaniem na nas. Stworzyliśmy dziś sobie masę sytuacji, ale zabrakło nam szczęścia w końcowych fazach akcji. I tak jestem pozytywnie zaskoczony, bo nie spodziewałem się takiej postawy, będąc zaraz po meczu z Deporivo. A skoro o Deportivo mowa, czas na spotkanie rewanżowe. Po wyjazdowej wygranej 3:1 wydaje się, że nic nie może zabrać nam awansu, pozostaje nam tylko postawić kropkę nad „i”. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (3-6 tyg.), Oscar Feijoo – kontuzja (3 mies.), Marcos Antônio – kontuzja (2-3 tyg.), Carles – kontuzja (2-3 tyg.) Franks – Trefilov, Fontana, Bauleo, Diego (46’ Ballina) – Montañés, Chio – McGrath (46’ Tornadijo), Pérez, Jasiński – José (46’ Albrecht) Copa del Rey, ćwierćfinał, rewanż, 25.1.2034 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento – Deportivo, 1:1 (4:2) 82’ Imanol Pérez 86’ Esteban Agra (kar.) Formalności stało się zadość. To spotkanie było bardzo podobne do tego pierwszego. My atakowaliśmy i mieliśmy dużo więcej z gry, a Deportivo potrafiło nam zagrozić jedynie z rzutu karnego. Nie chcieliśmy dziś wygrać za wszelką cenę, obchodził nas tylko awans jak najmniejszym kosztem i to się udało. W półfinale czeka nas bój z Realem Madryt.
  3. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Levante notuje naprawdę dobry sezon. Od samego startu plasuje się w czołówce i ma duże szanse na awans do europejskich pucharów. Pierwsze starcie przegraliśmy, ale w 7 następnych odnieśliśmy 5 zwycięstw i 2 remisy. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (3 mies.), Blas Ballina – kontuzja (5 dni), Roberto Chio – kontuzja (4-6 tyg.) Franks – Tornadijo, Amellal, Fontana, Carles – Montañés, Clayton-Robb (51’ Pérez) – McGrath, Vernet, Albrecht – José LIGA BBVA, 17/38, 18.12.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [3] – Levante [6], 2:0 34’ José 37’ José Łatwo kończymy rok 2033. Dominowaliśmy dziś od początku do końca. Wystarczyło dobrze przypilnować superstrzelca gości – Diego Vázqueza i Levante zrobiło się kompletnie niegroźne. Wraz z Barceloną, Atlético i Realem zaczynamy odjeżdżać reszcie ligi. W pucharze los skojarzył nas z Las Palmas. Drużyna ta sprawiła niemałą niespodziankę, eliminując w poprzedniej rundzie bardzo solidny Real Sociedad. Nie zmienia to jednak faktu, że gra w LIGA Adelante i nie zanosi się, aby miała się włączyć do walki o awans. Graliśmy ze sobą 4-krotnie. Każda z drużyn wygrała po razie, 2-krotnie padł remis. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (2-3 mies.), Roberto Chio – kontuzja (1-3 tyg.), Steve Franks – kontuzja (4-5 tyg.) Guillermo – Trefilov, Fontana, Bauleo, Diego – Feijoo, Clayton-Robb (19’ Amellal) – Marcos Antônio, Pérez, Jasiński (82’ Montañés) – José (46’ Albrecht) Copa del Rey, 1/8 finału, 1. mecz, 4.1.2034 Estadio de Gran Canaria, 30 887 widzów Las Palmas – Anento, 1:1 9’ José 18’ David Fontana 49’ Saulo Miało być lekko, łatwo i przyjemnie, ale przez Fontanę dwumecz wciąż jest sprawą otwartą. Szybko zaznaczyliśmy swoją przewagę, ale dwie szybkie żółte kartki Davida sprawiły, że spotkanie się wyrównało. Gospodarze lepiej wyszli z tej wymiany ciosów, wyrównując stan meczu. W rewanżu będziemy faworytem, ale i tak żałujemy tego spotkania, bo już dziś powinniśmy zapewnić sobie awans. Barcelona – jak co roku – jest kandydatem do mistrzostwa kraju. Na razie spełnia pokładane w niej nadzieje, bo przewodzi całej stawce. Wierzę jednak, że uda nam się dziś uzyskać dobry wynik, bo „Blaugrana” 3 dni temu musiała w pucharze mierzyć się z Valencią, podczas gdy my mogliśmy wystawić rezerwy przeciwko Las Palmas. Z 11 dotychczasowych pojedynków tylko 2 udało nam się zremisować, pozostałe przegraliśmy. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (7-8 tyg.), Roberto Chio – kontuzja (1-2 tyg.), Steve Franks – kontuzja (3-4 tyg.) Guillermo – Tornadijo, Ballina (59’ Fontana), Amellal, Carles – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Vernet, Albrecht – José LIGA BBVA, 18/38, 7.1.2034 Camp Nou, 98 742 widzów Barcelona [1] – Anento [3], 5:3 26’ Mzwandile Masuku 40’ Andy McGrath 63’ Max Clayton-Robb 66’ Mzwandile Masuku 69’ Víctor Manuel 80’ Gonzalo Alfaro 90+1’ José 90+2’ Mzwandile Masuku Przegrywamy, nie mamy patentu na Barcelonę. Trzeba jednak przyznać, że byliśmy zespołem o kilka klas gorszym. Nie mieliśmy dziś pomysłu na grę i nie mam pojęcia, jakim cudem zdołaliśmy wyjść na prowadzenie. Dopiero po bramce na 4:2 to spotkanie było naprawdę wyrównane. Trochę żałujemy, bo mieliśmy w garści fantastyczny wynik, ale to Barcelona kończy ten mecz z kompletem punktów i to jak najbardziej zasłużenie. 4 dni później gramy rewanż z Las Palmas. W pierwszym meczu padł remis, chociaż przez 5 kwadransów graliśmy w osłabieniu. Teraz zagramy na własnym stadionie 11 na 11, więc jestem spokojny o losy tego dwumeczu. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (6-8 tyg.), Roberto Chio – kontuzja (7 dni), Steve Franks – kontuzja (2-4 tyg.), David Fontana – zawieszenie (1 mecz) Guillermo – Trefilov, Ballina, Bauleo, Diego – Feijoo (40’ Montañés), Clayton-Robb (16’ Vernet) – Marcos Antônio, Pérez, Jasiński – José (46’ Albrecht) Copa del Rey, 1/8 finału, rewanż, 11.1.2034 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento – Las Palmas, 3:0 (4:1) 58’ Piotr Jasiński 86’ Daniel Albrecht 88’ Diego (kar.) Pewna wygrana w rewanżu i awans do ćwierćfinału. Przeważaliśmy od samego początku, choć strzelanie rozpoczęliśmy dopiero po przerwie. Nie zmienia to faktu, że awansował zespół o kilka klas lepszy, w następnej rundzie zmierzymy się z Deportivo.
  4. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Oj tak, a najlepsze jest to, że wyciągnęliśmy go ze Sionu za śmieszne 450 tysięcy. Faza grupowa Europa League dobiega końca. Mamy już zapewniony awans, ale nie oznacza to, że wszystko jest rozstrzygnięte, podejmujemy Romę w meczu o pierwsze miejsce w grupie. Włochom wystarcza remis, co stawia ich w uprzywilejowanej sytuacji. W lidze jednak nie idzie im tak dobrze, dużo bliżej im do spadku niż europejskich pucharów. W Rzymie padł remis 1:1. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (3-4 mies.), Blas Ballina – kontuzja (2-3 tyg.), Roberto Chio – kontuzja (6-8 tyg.) Franks – Tornadijo, Amellal, Fontana, Carles – Montañés, Clayton-Robb (74’ Pérez) – McGrath, Vernet, Albrecht (76’ Jasiński) – José (84’ Bauleo) UEFA Europa League, grupa F, 6/6, 8.12.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [2] – Roma [1], 2:1 32’ Daniel Albrecht 53’ Abdenasser Amellal 84’ Federico Di Biase Mamy zwycięstwo i wygrywamy grupę F! Spisaliśmy się dziś znakomicie. Roma wyszła ustawiona bardzo defensywnie, dopiero po przerwie postawiła na odważniejszy wariant. Po bramce na 2:0 cofnęliśmy się, w końcówce trafił Di Biase i zrobiło się nerwowo. Wprowadziliśmy jednak piątego obrońcę i nie dopuściliśmy już do jakiegokolwiek zagrożenia, odnosimy wielki sukces. W lidze gramy z Getafe, które zdecydowanie nie zachwyca, choć ma dosyć bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Do tej pory wgraliśmy 3 bezpośrednie spotkania, a 5 razy padł remis. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (3-4 mies.), Blas Ballina – kontuzja (1-2 tyg.), Roberto Chio – kontuzja (6-7 tyg.) Franks – Tornadijo, Amellal, Fontana, Carles – Montañés (70’ Feijoo), Clayton-Robb – McGrath, Vernet (70’ Pérez), Albrecht – José (75’ Jasiński) LIGA BBVA, 16/38, 11.12.2033 Torres Stadion, 22 763 widzów Getafe [15] – Anento [3], 1:0 28’ Imanol López Przegrywamy w słabym stylu. Byliśmy dziś kompletnie bez energii, wymagający mecz z Romą pozbawił nas wszelkich sił. Gospodarze totalnie nad nami dominowali, a 1:0 to najniższy wymiar kary. To nasza pierwsza porażka od 4 miesięcy i zarazem pierwsza w historii starć z Getafe. Rewanż z Zaragozą wydaje się być formalnością. Dobrze byłoby szybko objąć prowadzenie, choć prawda jest taka, że jeśli zagramy tak jak na La Romareda, z gości nie będzie co zbierać. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (3 mies.), Blas Ballina – kontuzja (5-12 dni), Roberto Chio – kontuzja (5-7 tyg.) Franks – Trefilov, Fontana, Bauleo, Diego – Feijoo, Clayton-Robb (21’ Vernet) – Marcos Antônio, Pérez, Jasiński – José (46’ Albrecht) Copa del Rey, 4. runda, rewanż, 14.12.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento – Zaragoza, 2:1 (4:1) 28’ Piotr Jasiński 37’ Cristian Marrero (sam.) 73’ Samuel Serrano Odnosimy bezproblemowe zwycięstwo. Trochę nam szkoda straconej bramki, bo zakłamuje ona obraz meczu. Trzeba zaznaczyć, że to był pierwszy strzał w wykonaniu gości. Dwumecz bez historii, kibice oczekiwali ciekawszych derbów, ale pomiędzy nami a Zaragozą powstała ogromna przepaść. W kolejnej rundzie zmierzymy się z Las Palmas. 2 dni później poznaliśmy naszego rywala w 1/16 finału Europa League. Rok temu nie mieliśmy szczęścia, bo trafiliśmy na angielski Arsenal – późniejszego tryumfatora całych rozgrywek. Tym razem nam się poszczęściło, bo zmierzymy się z rumuńskim FC Voluntari. Jeśli uda nam się przejść dalej, czekać na nas będzie zwycięzca pary Reading/Wolfsburg.
  5. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    3 dni później mierzymy się z Realem Sociedad. Drużyna ta świetnie zaczęła ligę, bo od 8 meczów bez porażki, ale potem przyszły 4 mecze bez zwycięstwa. Do tej pory uzyskaliśmy niezły bilans bezpośrednich spotkań, bo z 8 wygraliśmy aż 6, 2-krotnie padł remis. W następnym meczu nie zagrają: Roberto Chio – kontuzja (2-3 tyg.), Héctor Vernet – kontuzja (2 tyg.) Franks – Tornadijo, Ballina, Amellal, Carles – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Pérez, Albrecht – Aranburu (81’ José) LIGA BBVA, 13/38, 6.11.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [2] – R. Sociedad [7], 3:0 18’ Daniel Albrecht 60’ Imanol Pérez 90’ José Nie możemy przestać wygrywać. Wynik jest może nieco niesprawiedliwy, bo goście potrafili nam zagrozić, ale nie mieli pomysłu na pokonanie Franksa. Z naszej strony – jak zawsze – coś tam wpadło (po bardzo składnych akcjach i pięknych strzałach) i to by było na tyle. Atlético wyprzedza nas zaledwie o punkt. Jedynym minusem tego spotkania jest kontuzja Igora Aranburu, przez którą może stracić aż 5 miesięcy. Cartagena jest rewelacją ligi. Drużyna ta (jak co roku) była skazywana na spadek, a tymczasem zajmuje trzecie miejsce w tabeli (przed Barceloną czy Realem) i przegrywa z nami jedynie bilansem bramkowym. Do tej pory wygraliśmy z nią 7-krotnie, a 2 razy padł remis. W następnym meczu nie zagrają: Roberto Chio – kontuzja (1 dzień), Igor Aranburu – kontuzja (4-5 mies.) Franks – Tornadijo (68’ Trefilov), Ballina (90+3’ Fontana), Amellal, Carles – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Vernet (68’ Pérez), Albrecht – José LIGA BBVA, 14/38, 20.11.2033 Cartagonova, 22 000 widzów Cartagena [3] – Anento [2], 2:2 12’ José 24’ Joseba Eizmendi 71’ Daniel Albrecht 86’ César Nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku. Spisaliśmy się dziś bardzo dobrze i przy lepszej skuteczności bez problemu wygralibyśmy to spotkanie. Tak dobrze broniliśmy, że gospodarze nie potrafili zbliżyć się do naszej bramki, więc postanowili uderzać z dystansu i to przyniosło im skutek. Cartagena jeszcze nie raz w tym sezonie urwie punkty gigantom, ale i tak mamy czego żałować. W Europa League mamy, co chcieliśmy, czyli wyjście z grupy, teraz musimy powalczyć o pierwsze miejsce. Bišany nie ma już szans na awans, ponadto w lidze również nie zanosi się na zeszłoroczny sukces, jakim było mistrzostwo. Musimy jednak pamiętać, że ta drużyna jest u siebie bardzo groźna, zremisowała z Romą, przeważając we wszystkich statystykach. W Saragossie udało nam się zwyciężyć 2:1. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (4 mies.), Blas Ballina – kontuzja (5-6 tyg.) Franks – Trefilov (69’ Tornadijo), Fontana, Bauleo, Diego – Feijoo, Chio (46’ Clayton-Robb) – Marcos Antônio, Pérez (69’ Vernet), Jasiński – José UEFA Europa League, grupa F, 5/6, 24.11.2033 Na Stinadlech, 5 338 widzów Bišany [3] – Anento [1], 1:1 52’ Imanol Pérez 69’ Jaroslav Valenta Ależ to był pechowy remis. To spotkanie było bardzo podobne do tego z Cartageną. Znów dominowaliśmy i sprawiliśmy dużo lepsze wrażenie, ale jeden stały fragment i cały nasz trud poszedł na marne. Wygrana dałaby nam duży komfort przed ostatnim meczem. Roma pokonała HJK 1:0 i wyprzedza nas w grupie lepszym bilansem bramkowym. To oznacza, że do wygrania grupy potrzebujemy zwycięstwa nad rzymianami w ostatniej kolejce. Recreativo przez cały sezon okupuje ostatnie miejsce w tabeli, po 12 meczach miało na koncie tylko punkt, dopiero niedawno udało mu się nieco podreperować swój dorobek. Do tej pory oba zespoły wygrały po 3 spotkania. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (3-4 mies.), Blas Ballina – kontuzja (4-5 tyg.) Franks – Tornadijo, Amellal, Fontana (70’ Bauleo), Carles – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Vernet (70’ Chio), Albrecht – José LIGA BBVA, 15/38, 27.11.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Recreativo [20], 4:2 16’ Juan Luis 38’ José (kar.) 43’ Álvaro Fernández (kar.) 59’ Daniel Albrecht 83’ Roberto Chio 86’ Roberto Chio Rezerwowy Chio zapewnia nam 3 punkty. Prawda jest jednak taka, że dominowaliśmy w tym spotkaniu i naprawdę nie wiem, jak przegraliśmy pierwszą połowę. Po przerwie nie opuszczaliśmy już połowy rywali. Przez długi czas zanosiło się na remis, ale świeży Chio dwoma niezłymi strzałami przesądził o wyniku. 3 punkty zostają tam, gdzie powinny. Rywalizację w Copa del Rey rozpoczynamy od czwartej rundy, w której naszym przeciwnikiem będzie Zaragoza, co oznacza derby. Rywale grają w Segunda B, ale radzą tam sobie bardzo dobrze, zajmują pierwsze miejsce w swojej grupie. Gdy przychodziłem do Anento, do Zaragozy nie mieliśmy nawet podjazdu, teraz nie wyobrażam sobie, abyśmy nie mieli wygrać obu spotkań. Bilans starć jest dość wyrównany, wygraliśmy 3 razy, tyle samo razy padł remis i 2-krotnie polegliśmy. W następnym meczu nie zagrają: Igor Aranburu – kontuzja (3-4 mies.), Blas Ballina – kontuzja (3-4 tyg.), Roberto Chio – kontuzja (7-8 tyg.) Franks – Trefilov, Fontana, Bauleo, Diego – Feijoo, Clayton-Robb (46’ Vernet) – Marcos Antônio, Pérez, Jasiński – José (46’ Albrecht) Copa del Rey, 4. runda, 1. mecz, 3.12.2033 La Romareda, 25 300 widzów Zaragoza – Anento, 0:2 8’ Piotr Jasiński 40’ José Pewna wygrana w pierwszej odsłonie tego dwumeczu. Nasza przewaga była niepodważalna, dominowaliśmy we wszystkich statystykach. Gospodarze oddali zaledwie 3 strzały i żaden z nich nie był nawet celny. To niesamowite, jak kiedyś patrzyliśmy na Zaragozę jako niedościgniony wzór, a teraz ogrywamy ją, grając na „pół gwizdka”. Następna część 11 sierpnia
  6. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Całkiem możliwe, ale nie miałbym nic przeciwko, gdyby udało nam się go jeszcze trochę poprawić. Racing od kilku sezonów kończy w dolnej połowie tabeli, ale za każdym razem udaje mu się uniknąć spadku. Do tej pory 4-krotnie z nim wygraliśmy, 2 razy padł remis i 2 razy wygrali rywale. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (3 dni), Marco Bauleo – kontuzja (3 dni) Franks – Tornadijo, Amellal, Fontana, Carles – Montañés (65’ Chio), Clayton-Robb – McGrath (46’ Jasiński), Vernet (65’ Pérez), Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 10/38, 23.10.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [7] – Racing [16], 3:0 45+1’ Andy McGrath 52’ Daniel Albrecht 65’ Héctor Vernet Bardzo pewne zwycięstwo. To było jedno z naszych najlepszych spotkań w tym sezonie, z tym że rywal nie był zbyt wymagający. Atakowaliśmy raz po raz i 3-krotnie przyniosło nam to bramkę. Świetny mecz zaliczył Aranburu, który postanowił dziś nie strzelać, za to obsługiwał kolegów znakomitymi podaniami, zakończył spotkanie z 3 asystami na koncie. 3 dni później jedziemy na wyjazdowy mecz ze Sportingiem. Drużyna ta rok temu zdołała się utrzymać jako beniaminek, teraz radzi sobie bardzo przyzwoicie, bo zajmuje bezpieczne miejsce w środku tabeli. Bilans spotkań nie jest dla nas korzystny, bo wygraliśmy 3 mecze przy 5 porażkach, 2-krotnie padł remis. W następnym meczu nie zagrają: --- Franks – Tornadijo, Amellal, Ballina (77’ Fontana), Carles – Montañés, Clayton-Robb (65’ Chio) – McGrath, Vernet (83’ Pérez), Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 11/38, 26.10.2033 El Molinón, 24 910 widzów Sporting [11] – Anento [4], 0:2 35’ Igor Aranburu 59’ Igor Aranburu Odnosimy kolejne zwycięstwo, to już czwarty kolejny mecz, w którym nie tracimy bramki. Rozgrywaliśmy już dużo lepsze spotkania, przegraliśmy dziś w wielu statystykach, ale liczy się tylko to, że wygraliśmy w tej najważniejszej. Deportivo od kilku sezonów nieustannie plasuje się w środku stawki. W tym sezonie lepsze mecze przeplata gorszymi, więc zanosi się na kolejny finisz w połowie tabeli. Dotychczas rywale wygrali z nami 4-krotnie, my odnieśliśmy 3 zwycięstwa, a raz padł remis. W następnym meczu nie zagrają: Roberto Chio – kontuzja (4 tyg.) Franks – Tornadijo, Amellal, Ballina, Carles – Montañés, Clayton-Robb (64’ Fontana) – McGrath (81’ José), Vernet (70’ Pérez), Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 12/38, 29.10.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Deportivo [9], 5:0 25’ Igor Aranburu 31’ Daniel Albrecht 34’ Héctor Vernet 59’ Andy McGrath 83’ Imanol Pérez Znakomity występ, miażdżymy Deportivo. Spisaliśmy się dziś wprost genialnie, wszystko nam wychodziło. Będąc w takiej formie, możemy wygrać absolutnie z każdym, dzisiejszy występ był bliski perfekcji. W tym momencie w lidze ustępujemy jedynie Atlético. W Europa League czeka nas rewanż z HJK. Finowie zakończyli już ligowe zmagania (wciąż bez porażki) i do rozegrania zostały im jedynie europejskie puchary. W nich jednak nie zanosi się na sukces, wszystko wskazuje na to, że zakończą grupę na ostatnim miejscu. W pierwszym spotkaniu wygraliśmy 2:0. W następnym meczu nie zagrają: Roberto Chio – kontuzja (3-4 tyg.) Franks – Trefilov, Fontana, Bauleo, Diego – Feijoo, Clayton-Robb (46’ Vernet) – Marcos Antônio, Pérez, Jasiński – José UEFA Europa League, grupa F, 4/6, 3.11.2033 Olympiastadion, 16 662 widzów HJK [4] – Anento [1], 0:3 13’ Vladislav Trefilov 22’ Piotr Jasiński 60’ Marcos Antônio Lekko, łatwo i przyjemnie. Rok temu brakowało nam takiej postawy na wyjazdach w pucharach, teraz wszystko było idealne. Mecz bez historii, szybko zaznaczyliśmy swoją przewagę i spokojnie kontrolowaliśmy to spotkanie. W drugim meczu Roma ograła Bišany 2:0, co oznacza, że mamy zapewnione wyjście z grupy. Teraz czeka nas walka z rzymianami o pierwsze miejsce, na razie mamy 2 punkty przewagi. To nasze szóste kolejne spotkanie bez straty bramki, nigdy wcześniej w historii klubu nie mieliśmy takiej serii.
  7. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    W Europa League naszym następnym przeciwnikiem jest Roma. Drużyna ta nieustannie plasuje się we włoskiej czołówce, ale zawsze czegoś brakuje, aby awansować do Champions League. W tym sezonie nie wiedzie jej się zbyt dobrze, bo ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Nie mamy z tym spotkaniem wielkich oczekiwań. Każdy wynik inny niż porażka będzie sukcesem. Nigdy wcześniej nie graliśmy z tym zespołem. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (3-5 tyg.), Marco Bauleo – kontuzja (3-5 tyg.), Piotr Jasiński – kontuzja (3 dni) Franks – Trefilov, Amellal, Fontana, Diego (72’ Carles) – Feijoo (46’ Montañés), Chio – Marcos Antônio, Pérez, Albrecht (69’ McGrath) – José UEFA Europa League, grupa F, 2/6, 29.9.2033 Olimpico, 57 834 widzów Roma [1] – Anento [2], 1:1 27’ Daniel Albrecht 89’ Juan Andrés Mamy mieszane odczucia po tym remisie. Przez długi czas mieliśmy w garści znakomity wynik. Wyjazdowe zwycięstwo z Romą byłoby na wagę złota, ale gospodarze wyrównali w samej końcówce. Trzeba jednak przyznać, że byli dziś dużo lepsi i przy lepszej skuteczności nie daliby nam żadnych szans. Niemniej jednak, przed meczem taki wynik wzięlibyśmy w ciemno, w rewanżu w Saragossie stać nas będzie na zwycięstwo. W drugim spotkaniu pomiędzy Bišany a HJK padł remis 1:1. Real Madryt świetnie zaczął ligę, bo od 5 wygranych, ale potem przyszła porażka, a po niej remis. To jednak wciąż kandydat do tytułu, którego przecież broni. Do tej pory „Królewscy” wygrali aż 8 bezpośrednich konfrontacji, jedna padła naszym łupem. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (2-5 tyg.), Marco Bauleo – kontuzja (2-5 tyg.) Franks – Tornadijo (77’ Trefilov), Amellal, Fontana, Carles – Montañés, Clayton-Robb (46’ Pérez) – McGrath, Vernet, Albrecht – Aranburu (86’ Diego) LIGA BBVA, 8/38, 2.10.2033 Santiago Bernabéu, 76 714 widzów R. Madrid [3] – Anento [7], 2:2 44’ Ismael 51’ Igor Aranburu 86’ Andy McGrath 90+4’ Panagiotis Tzanetakos Ależ to był mecz, ależ to była końcówka. „Królewscy” nas dzisiaj zdominowali, ale w wielu sytuacjach nie byli w stanie pokonać świetnie dysponowanego Franksa. Jakimś cudem udało nam się wyrównać, a w końcówce wykorzystaliśmy fatalny błąd bramkarza rywali. Zaczęliśmy rozpaczliwą obronę i wszystko zmierzało do happy endu, ale Tzanetakos wyrównał w dosłownie ostatnich sekundach meczu, zamieniając dośrodkowanie z rzutu wolnego na gola. W dramatycznych okolicznościach tracimy 2 punkty, choć z przebiegu gry nie zasłużyliśmy nawet na to jedno „oczko”. W górze tabeli jest bardzo ciasno. Valencia znajduje się na siódmym miejscu, ale po następnej kolejce może równie dobrze być druga. Do tej pory Valencia wygrała z nami 6 razy, 5-krotnie przegrała, a raz padł remis. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (10 dni), Marco Bauleo – kontuzja (10 dni) Franks – Tornadijo, Amellal, Fontana, Carles – Montañés, Clayton-Robb (68’ Chio) – McGrath, Vernet, Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 9/38, 16.10.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [9] – Valencia [7], 1:0 5’ Daniel Albrecht Bardzo ważna wygrana. Oba zespoły zdawały się być bardzo ospałe. Jedyna bramka padła na początku spotkania, ale przez resztę meczu próżno szukać jakichkolwiek dogodnych okazji. Ta wygrana pozwala nam utrzymać kontakt z czołówką, gdzie różnice są naprawdę minimalne bądź też wcale ich nie ma. W Europa League gramy z fińskim HJK. Drużyna ta zapewniła już sobie mistrzostwo kraju (które zdobyła 10 razy w ostatnich 11 latach) i to w bardzo dobrym stylu, bo bez żadnej porażki. To jednak najsłabszy zespół w naszej grupie, więc mamy wysokie aspiracje przed tym spotkaniem. Nigdy wcześniej nie graliśmy z tym zespołem. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (6 dni), Marco Bauleo – kontuzja (6 dni) Franks – Trefilov (53’ Tornadijo), Amellal (78’ Carles), Fontana, Diego – Feijoo, Chio – Marcos Antônio, Pérez, Jasiński – José (46’ Aranburu) UEFA Europa League, grupa F, 3/6, 20.10.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [2] – HJK [4], 2:0 36’ Piotr Jasiński 63’ Igor Aranburu Zadanie wykonane. Nie graliśmy dziś olśniewająco. Goście byli nastawieni na obronę, ale potrafili nas groźnie skontrować, momentami brakowało nam koncentracji w defensywie. Bramka na 2:0 zakończyła to spotkanie i mogliśmy dopisać sobie 3 punkty. Do małej niespodzianki doszło w Czechach, bo Bišany zremisowało z Romą 2:2, co oznacza, że w tym momencie jesteśmy liderem.
  8. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Jak najbardziej jest w stanie, powiedziałbym, że to Olcina v2.0 Przygodę w fazie grupowej Europa League zaczynamy meczem z czeskim Bišany. Drużyna ta jest mistrzem Czech, ale w tym sezonie plasuje się dopiero w środku stawki, a ponadto odpadła już z krajowego pucharu. Jeśli chcemy mieć jakiekolwiek szanse na pierwsze miejsce w grupie, musimy dziś wygrać i to wysoko. Nigdy wcześniej nie graliśmy z tym zespołem. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (2 mies.), Marco Bauleo – kontuzja (2 mies.) Franks – Tornadijo, Amellal, Fontana (86’ Trefilov), Diego – Feijoo, Chio – Marcos Antônio, Pérez, Jasiński (14’ Albrecht) – José UEFA Europa League, grupa F, 1/6, 15.9.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento – Bišany, 2:1 2’ Marcos Antônio 20’ Abdenasser Amellal 90+2’ Miroslav Krejcik Mamy zwycięstwo, ale nie była to postawa, jakiej oczekiwałem. Zaczęło się nieźle, ale po trafieniu na 2:0 gra się wyrównała, czego nie mieliśmy w planach. Chęci i ambicji gościom odmówić nie można, ale zaprezentowali się dziś co najwyżej przeciętnie. To milowy krok w kierunku awansu, mamy teraz spory komfort. W drugim meczu HJK przegrało u siebie z Romą aż 0:6. W lidze mierzymy się z Osasuną. Beniaminek rok temu pewnie wygrał LIGA Adelante, ale teraz spisuje się bardzo słabo, bo przegrał wszystkie 4 spotkania. To będzie już nasza 14. konfrontacja. Dotychczas rywale wygrali 4, my 6, a 3 razy padł remis. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (5-7 tyg.), Marco Bauleo – kontuzja (5-7 tyg.), Piotr Jasiński – kontuzja (2-3 tyg.) Franks – Tornadijo (81’ Trefilov), Amellal, Fontana, Carles – Montañés, Clayton-Robb (81’ Chio) – McGrath, Vernet, Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 5/38, 18.9.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [7] – Osasuna [19], 3:0 43’ Andy McGrath 59’ David Fontana 85’ Igor Aranburu Pewnie zdobywamy kolejne 3 punkty. Goście dość długo byli w stanie się bronić, ale w końcu udało nam się zdobyć bramkę, dzięki której spokojnie kontrolowaliśmy spotkanie. Po przerwie jeszcze 2-krotnie ukłuliśmy i to by było na tyle. W moich oczach Osasuna jest głównym kandydatem do spadku. Celta miała bić się o europejskie puchary, ale początek sezonu jest w jej wykonaniu bardzo przeciętny. 5 punktów w 6 meczach i niezbyt przekonujący styl, z taką formą nie powinni z nami nawiązać jakiejkolwiek walki. W tym momencie bilans naszych spotkań wynosi 4-3-2 na korzyść Celty. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (4-7 tyg.), Marco Bauleo – kontuzja (4-7 tyg.), Piotr Jasiński – kontuzja (2 tyg.) Franks – Tornadijo (69’ Trefilov), Amellal, Fontana, Carles – Montañés, Chio (46’ Clayton-Robb) – McGrath, Vernet (69’ Pérez), Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 6/38, 21.9.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [7] – Celta [13], 1:1 65’ Łukasz Tetlak 73’ David Fontana Remis ze wskazaniem na nas. Byliśmy dziś stroną przeważającą. Powinniśmy wygrać to spotkanie, ale zawsze brakowało tego ostatniego podania. Celta nie zrobiła wiele, aby wygrać. Udało jej się zdobyć bramkę z niczego, ale dość szybko wyrównaliśmy, na więcej nie było nas już stać. Málaga w zeszłym sezonie spisała się znakomicie, awansując do europejskich pucharów, ale teraz radzi sobie fatalnie, bo w 6 meczach zdobyła zaledwie punkt. Dotychczasowy bilans bezpośrednich spotkań wynosi 4-1-1 na naszą korzyść. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (4-6 tyg.), Marco Bauleo – kontuzja (4-6 tyg.), Piotr Jasiński – kontuzja (5-9 dni) Franks – Tornadijo, Amellal, Fontana, Carles – Montañés, Clayton-Robb (38’ Chio) – McGrath, Vernet, Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 7/38, 25.9.2033 La Rosaleda, 28 491 widzów Málaga [18] – Anento [8], 0:2 57’ Igor Aranburu 87’ Daniel Albrecht Wygrywamy, ale nasz styl wcale nie był powalający. To było wyrównane spotkanie, a ja w takim meczu oczekuję pełnej dominacji. Gospodarze potrafili nam poważnie zagrozić, w kilku sytuacjach towarzyszyło nam szczęście. Z naszej strony coś tam wpadło, bo zawsze wpada, ale to był występ daleki od ideału.
  9. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Ligę zaczynamy bardzo trudnym spotkaniem, bo jedziemy na wyjazdowy mecz z Atlético. Los Colchoneros dwóch ostatnich sezonów nie mogą zaliczyć do udanych, ale teraz mają zamiar wrócić na szczyt. Graliśmy ze sobą już 10 razy. 6 meczów padło łupem rywali, 2 razy padł remis i 2-krotnie wygraliśmy. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (3 mies.), Marco Bauleo – kontuzja (3 mies.) Franks – Tornadijo, Laguardia, Fontana, Carles – Montañés, Clayton-Robb (51’ Chio) – McGrath, Vernet (76’ Pérez), Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 1/38, 14.8.2033 Estadio de Madrid, 66 928 widzów Atlético – Anento, 3:1 10’ Nils Tecklenburg 45’ Nils Tecklenburg 58’ Pintado 64’ Igor Aranburu Przegrywamy na inaugurację. Trzeba jednak przyznać, że byliśmy dziś dużo gorsi, o czym może świadczyć statystyka strzałów – 37:4 na korzyść gospodarzy. Atlético potwierdziło mistrzowskie aspiracje i pokazało nam, że wejście do „3” będzie niemożliwe. Tydzień później przyjeżdża do nas Mallorca. Drużyna ta uzyskała bezpośredni awans do La Liga. Niby jest beniaminkiem, ale eksperci wcale nie widzą jej w gronie drużyn walczących o utrzymanie. Po 6 spotkaniach nasz bilans wygląda idealnie równo: 2-2-2. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (3 mies.), Marco Bauleo – kontuzja (3 mies.) Franks – Trefilov, Laguardia, Fontana, Carles – Montañés, Clayton-Robb (84’ Chio) – McGrath, Vernet, Albrecht – Aranburu (57’ José) LIGA BBVA, 2/38, 20.8.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [17] – Mallorca [11], 2:1 35’ Héctor Vernet 45+1’ Pablo Laguardia (sam.) 90+1’ Roberto Chio (kar.) Zdobywamy 3 punkty w samej końcówce. Spisaliśmy się dziś bardzo poprawnie, ale szwankowało u nas wykończenie. Goście wyrównali po trafieniu samobójczym, ale przez pozostałą część meczu tylko się bronili. Dopięliśmy swego w doliczonym czasie gry, ale dopiero po rzucie karnym. Wygrana to wygrana, ale mecze z beniaminkami powinniśmy wygrywać w lepszym stylu. Przed następnym meczem czekało nas losowanie fazy grupowej Europa League. Tak jak rok temu, teraz również znaleźliśmy się w trzecim koszyku, choć do drugiego zabrakło bardzo niewiele. Trafiliśmy do grupy F, gdzie znajdowała się już włoska Roma oraz czeskie Bišany. Z czwartego koszyka dolosowano do nas fińskie HJK. O pierwsze miejsce będzie nam ciężko, ale awans powinien być formalnością. Athletic poprzedni sezon zakończył w środku stawki, teraz zaliczył bardzo słaby start, bo przegrał 2 pierwsze spotkania. To wcale nie oznacza jednak łatwej przeprawy, ta drużyna nigdy nam nie leżała. Wygraliśmy tylko raz, 2-krotnie padł remis i aż 8 razy przegraliśmy. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (2-3 mies.), Marco Bauleo – kontuzja (2-3 mies.) Franks – Tornadijo, Laguardia, Fontana, Carles – Montañés (72’ Feijoo), Clayton-Robb (78’ Chio) – McGrath, Vernet, Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 3/38, 27.8.2033 San Mamés, 49 988 widzów Athletic [17] – Anento [11], 1:1 7’ Lucas 17’ Andy McGrath Sprawiedliwy remis po bardzo ciekawym spotkaniu. W całym meczu padło aż 40 strzałów, co świadczy o poziomie widowiska. Na początku zanosiło się na grad goli, ale przez resztę spotkania zawodnicy obu ekip fatalnie pudłowali. Mieliśmy kilka szans, aby zdobyć zwycięską bramkę, ale trzeba przyznać, że to sprawiedliwy podział punktów. Nie planowaliśmy już więcej transferów, ale nagle wypadło nam ze składu dwóch podstawowych środkowych obrońców. Ustaliliśmy, że sięgniemy po transfer tylko wtedy, gdy pojawi się naprawdę dobra okazja i tak też się stało. I tak oto dołączył do nas Abdenasser Amellal z francuskiego Caen. Algierczyk w zeszłym sezonie był ważną postacią swojego zespołu, ale nie potrafił wywalczyć z nim awansu do Ligue 1. W wyniku tego transferu postanowiliśmy wypożyczyć Pablo Laguardię do holenderskiego Excelsioru. Po przerwie reprezentacyjnej gramy z Granadą. Rok temu drużyna ta do samego końca walczyła o utrzymanie, teraz plasuje się w górnej połowie tabeli, ale nie grała jeszcze ze zbyt wymagającymi rywalami. Do tej pory 5-krotnie z nią wygraliśmy, a 3 razy padł remis. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (2 mies.), Marco Bauleo – kontuzja (2 mies.), Max Clayton-Robb – kontuzja (1-3 dni) Franks – Trefilov (51’ Tornadijo), Amellal, Fontana, Carles – Montañés, Vernet (77’ Chio) – McGrath, Pérez, Albrecht – Aranburu LIGA BBVA, 4/38, 11.9.2033 Nuevo Los Cármenes, 22 186 widzów Granada [4] – Anento [12], 1:3 4’ Igor Aranburu 20’ Imanol Pérez (kar.) 24’ Héctor Vernet 33’ Gleison Wiblendon 46’ Adrián Raposo 55’ Emiliano Sánchez Pewna wygrana odniesiona bez problemów. Po bramce na 3:0 to spotkanie mogło się już zakończyć. Gospodarzom puszczały nerwy, dwóch z nich przedwcześnie opuściło boisko i w tym momencie zaczęliśmy oszczędzać siły. Straciliśmy przez to bramkę (co przy podwójnej przewadze jest nieco kompromitujące), ale już wcześniej zrobiliśmy swoje, wracamy do domu w pozytywnych nastrojach.
  10. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Priorytetem w tym oknie transferowym było zastąpienie Luisa Alberto Olciny. Szukaliśmy kogoś, kto prezentował podobny styl, rozglądaliśmy się po prostu za drugą wersją Luisa. Wybór padł na Igora Aranburu z Celty. Igor nie może zaliczyć poprzedniego sezonu do udanych, był tylko cieniem fantastycznego Guillermo. Sytuacja jest więc podobna do tej Olciny, Luis miał problemy z grą w Levante przed przyjściem do Anento. Igor i Luis są rówieśnikami, warunki fizyczne mają niemal identyczne. Myślę, że udało nam się znaleźć idealne zastępstwo. Lewą obronę wzmocni Rodrigo Tornadijo. Rodrigo zaliczył 9 występów w kadrze U-21, a w zeszłym sezonie był ważnym zawodnikiem Sportingu. Na razie przewiduję dla niego ławkę rezerwowych, ale z pewnością dostanie swoje minuty w tym sezonie. Na prawą obronę zakontraktowaliśmy Diego. W zeszłym sezonie grał w barwach Villarreal, ale nie uchronił tej drużyny przed spadkiem do LIGA Adelante. Widzę w nim solidnego zmiennika dla Carlesa. Franks – Trefilov (46’ Tornadijo), Ballina (46’ Laguardia), Bauleo (46’ Fontana), Carles (46’ Diego) – Montañés (46’ Feijoo), Clayton-Robb (46’ Chio) – McGrath (46’ Marcos Antônio), Vernet (46’ Pérez), Albrecht (46’ Jasiński) – Aranburu (46’ José) Mecz towarzyski, 16.7.2033 Goodison Park, 24 857 widzów Everton – Anento, 2:0 45+1’ Gabriel Aparicio 82’ Ethan Leek Tym razem serię sparingów zaczynamy wyjazdem do Anglii na mecz z Evertonem. Spisaliśmy się dziś bardzo przeciętnie, byliśmy dużo gorsi i nie potrafiliśmy zagrozić rywalowi. To dopiero początek przygotowań, ale widzimy już, jak wiele czeka nas pracy. Franks – Trefilov (46’ Tornadijo), Ballina, Bauleo (46’ Fontana), Carles (46’ Diego) – Montañés (46’ Feijoo), Chio – McGrath (46’ Marcos Antônio), Vernet (46’ Pérez), Albrecht (34’ Jasiński) – Aranburu (46’ José) Mecz towarzyski, 20.7.2033 Vale Park, 7 343 widzów Port Vale – Anento, 1:3 45’ Michael Sullivan 57’ Bernard Cobain (sam.) 65’ Piotr Jasiński 75’ José Fatalna pierwsza połowa i znakomita druga. Port Vale nie należy do angielskiej czołówki, gra dopiero w trzeciej klasie rozgrywkowej. Nasza wygrana była obowiązkiem, mimo że to przecież sparing. W naszej grze wciąż jest wiele mankamentów, ale mam nadzieję, że z czasem rozwiążemy te problemy. Guillermo – Trefilov (46’ Tornadijo), Ballina, Bauleo (46’ Fontana), Carles – Montañés (46’ Feijoo), Pérez – McGrath, Vernet, Albrecht (46’ Jasiński) – Aranburu (46’ José) Mecz towarzyski, 30.7.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento – Amistad, 8:0 19’ Igor Aranburu 25’ Imanol Pérez 32’ Daniel Albrecht 35’ Daniel Albrecht 45+1’ Daniel Albrecht 50’ José 65’ José 88’ Oscar Feijoo Wygrywamy w kolejnym sparingu. Amistad gra aż 5 poziomów niżej, więc nie było mowy o innym rezultacie niż ten, mecz do zapomnienia dla obu ekip. Franks – Trefilov (46’ Tornadijo), Ballina (27’ Laguardia), Bauleo (45+1’ Fontana), Carles (46’ Diego) – Montañés (46’ Feijoo), Clayton-Robb (46’ Chio) – McGrath, Vernet (46’ Pérez), Albrecht (46’ Jasiński) – Aranburu (46’ José) Mecz towarzyski, 6.8.2033 El Madrigal, 17 188 widzów Villarreal – Anento, 1:3 1’ Blas Ballina 13’ Andy McGrath 41’ Max Clayton-Robb 74’ Albert De la Fuente Wygrywamy w ostatnim sparingu. Pierwsza połowa tego spotkania wyszła nam świetnie, po przerwie nie było już tak dobrze, ale wówczas grał rezerwowy skład. Po tym, co pokazali dziś gospodarze, nie wróżę im szybkiego powrotu do La Liga. Na ten sezon sprzedaliśmy 6 863 karnetów – o 71 więcej niż przed rokiem. -Drużyna zakończyła okres sparingowy. Jak pan go ocenia? -W tym roku skupialiśmy się głównie na wyjazdach. Uzyskany przez nas bilans może i nie jest idealny, ale pod koniec przygotowań graliśmy już dużo lepiej. -Czy drużyna jest w stanie zakończyć sezon w pierwszej „3”? -Nie sądzę, żebyśmy byli już na tym poziomie. Stać nas na wejście do czołówki, ale jeśli mamy liczyć na podium, któryś z gigantów musi zaliczyć bardzo słaby sezon. -Czy to jest ten rok, w którym uda wam się zdobyć puchar? -Z sezonu na sezon jesteśmy coraz bliżej, brakuje nam już coraz mniej. Oczywiście, wiele zależy od losowania, ale wierzę, że stać nas na podniesienie pucharu. -Drużynę wzmocniło tylko 3 zawodników. Jest pan zadowolony z transferów? -Znamy swój budżet, nie mamy milionów do wydawania. Latem odeszło od nas 3 zawodników i skupiliśmy się na tym, aby ich zastąpić. Czas pokaże, jak nam się to udało. -W zeszłym sezonie przygodę w Europa League zakończyliście w 1/16 finału. Czy teraz celujecie wyżej? -Jak najbardziej. Skoro jesteśmy w stanie rywalizować w lidze z takimi zespołami jak Real, Barcelona czy Atlético, to stać nas też na sukcesy w europejskich pucharach.
  11. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Podsumowanie kadry: Bramkarz: Steve Franks – (24l./ENG) (44/57/15/0/6.96) – Pierwszy sezon można uznać za udany. Nie był jakiś wybitny, zdarzały mu się błędy, a także wybitne interwencje. Życzyłbym sobie jednak, aby jego forma była bardziej stabilna. Obrońcy: Vladislav Trefilov – (23l./UKR) (43(8)/1/2/1/6.98) – Bardzo dobry sezon, utrzymał formę z poprzedniego. Przestał za to łapać kartki, to bardzo ważne, bo jego absencje są nam bardzo nie na rękę. Blas Ballina – (27l./ESP) (42/5/2/2/7.03) – Jego transfer to strzał w “10”. Blas od razu wskoczył do pierwszego składu i pokazał, że jak najbardziej na to zasłużył, był pewnym punktem naszej defensywy. Marco Bauleo – (30l./ITA) (46(4)/3/4/2/7.00) – Marco po raz kolejny fantastycznie spisał się na środku obrony. Wraz z Balliną stworzył znakomity duet, innym zawodnikom bardzo ciężko będzie wygryźć któregokolwiek z nich ze składu. Carles – (34l./ESP) (46(1)/0/3/5/6.96) – Carles nie schodzi poniżej pewnego poziomu, mimo swojego wieku. Nie wiem, jak długo da radę jeszcze utrzymywać taką dyspozycję, więc postaramy się o mocnego konkurenta. David Fontana – (27l./ARG) (22(6)/1/0/1/6.96) – David grał naprawdę dobrze, ale w tym momencie nie może liczyć na więcej niż ławkę, Ballina i Bauleo są po prostu za dobrzy. Niemniej jednak, taki zmiennik to prawdziwy skarb. Pablo Laguardia – (17l./ESP) (8(5)/1/0/0/6.74) – Włączyliśmy go do pierwszej drużyny, aby od najmłodszych lat miał styczność z dorosłą piłką. Uważam, że spisał się przyzwoicie, jest przecież bardzo młody, kolejne sezony powinny być jeszcze lepsze. Darío – (31l./ESP) (13(2)/2/2/0/6.93) – Jako zmiennik spisywał się naprawdę dobrze, ale taka rola mu nie odpowiada, więc postanowił nie przedłużać wygasającego kontraktu. Darío rozegrał u nas 77 spotkań, zdobył 10 bramek i zanotował 4 asysty. Alberto Fernández – (25l./ESP) (12(7)/1/2/0/6.93) – Sytuacja bliźniaczo podobna do tej Darío. Alberto bardzo by nam się przydał, ale nie interesuje go rola zmiennika. Rozegrał dla Anento 63 spotkania, zdobył 2 bramki i zaliczył 5 asyst. Środkowi pomocnicy: Juan Montañés – (20l./ESP) (45(1)/3/1/3/7.16) – Transfer roku. To jest właśnie to, czego brakowało nam w środku pola. Juan spisał się genialnie, a jest przecież młody i to dopiero jego pierwszy sezon w Anento. Cały czas się rozwija, aż strach pomyśleć, co będzie dalej. Max Clayton-Robb – (24l./ENG) (44(4)/3/4/1/6.82) – Było nieco gorzej niż rok temu. Max miewał mecze genialne, ale też bardzo słabe, wcześniej nie zdarzały mu się takie wahania formy. Mam nadzieję, że ustabilizuje swoją dyspozycję, bo bywa tak, że nasz środek pola nie istnieje. Roberto Chio – (24./ANG) (10(18)/1/2/0/6.67) – Jest rezerwowym i nic się w tej kwestii nie zmieni. Mamy z nim pewien problem, bo na treningach widzimy, na co go stać, ale gdy przychodzi co do meczu, jest tylko cieniem samego siebie. Oscar Feijoo – (24l./VEN) (10(15)/0/2/0/6.64) – To wciąż nie jest to, czego oczekujemy. Nie może liczyć na więcej niż ławka, Montañés jest po prostu poza jego zasięgiem. Ofensywni pomocnicy: Andy McGrath – (30l./IRL) (45(3)/11/14/2/7.05) – Kolejny bardzo dobry sezon. Cieszy fakt, że Andy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, jest pewnym punktem drużyny i jednym z głównych architektów naszych wszelkich sukcesów. Héctor Vernet – (28l./ESP) (33(10)/5/8/2/7.00) – Nie było tak dobrze jak rok temu, ale wówczas zawiesił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Spisał się naprawdę nieźle, aczkolwiek sam już pokazał sezon temu, że stać go na lepszą grę. Piotr Jasiński – (27l./POL) (25(11)/6/6/1/6.81) – Małe rozczarowanie. Wielu zawodników chciałoby mieć takie liczby, ale Piotr przyzwyczaił nas do lepszych występów. Teraz ma mocną konkurencję w postaci Albrechta i jeśli się nie poprawi, nie wróci do pierwszego składu. Imanol Pérez – (23l./ESP) (24(13)/5/12/2/6.99) – Na Imanola zawsze można liczyć. Bez względu na to, czy gra od pierwszej minuty lub wchodzi z ławki, zawsze daje z siebie 100%. Wykręcił świetne liczby i udowodnił, że nie można go skreślać. Daniel Albrecht – (21l./LIE) (20(2)/5/6/1/7.14) – W trakcie sezonu za małe pieniądze ze słabiutkiego Sionu przyszedł do nas jakiś młody chłopak urodziny w Liechtensteinie i z miejsca stał się gwiazdą drużyny. Daniel spisał się genialnie, zrobił coś, czego po nikim się nie spodziewałem – posadził na ławce Piotrka Jasińskiego. Ma potencjał, aby być gwiazdą ligi, ten chłopak ma wszystko. Marcos Antônio – (27l./BRA) (16(7)/2/6/1/6.82) – Marcos jest bardzo solidnym zmiennikiem i niczego nie planuję w tej kwestii zmieniać. Napastnicy: Luis Alberto Olcina – (26l./ESP) (44(5)/42/6/9/7.30) – Genialny sezon, genialne liczby, nie trzeba nic więcej dodawać. Tytuł „Króla strzelców” sprzed nosa zgarnął mu Guillermo (Celta), ale i tak należy zaliczyć ten sezon na przeogromny plus. Problem w tym, że Luis bardzo chce zagrać w Champions League, co stało się przyczyną naszego konfliktu. Wtedy do akcji wkroczyło Reading, które zapłaciło klauzulę (7 milionów) i tak oto straciliśmy naszą największą gwiazdę. Luis rozegrał w Anento 67 spotkań, w których zdobył 64 bramki i zanotował 11 asyst. José – (24l./ESP) (12(6)/6/3/1/7.03) – Liczby nie są aż tak tragiczne, ale kręcił je na słabych zespołach, z lepszymi nagle znikał. José jest dla nas bardzo ważny, bo jego obecność na boisku dawała chwilę wytchnienia Olcinie, ale nie zmienia to faktu, że w ważnych meczach jest bezużyteczny. Piłkarzem roku według kibiców został Juan Montañés (45%). Kolejne miejsca zajęli Andy McGrath (24%) i Héctor Vernet (19%). W minionym sezonie na każdym z naszych domowych spotkań zjawił się komplet widzów, co oznacza, że nowy rekord średniej frekwencji wynosi 8 200 widzów.
  12. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Málaga zajmuje 6. miejsce w lidze, ale nie musi martwić się o swój byt w europejskich pucharach, bo gra również w finale Copa del Rey, więc już nic nie zabierze jej udziału w Europa League. To mocna drużyna, w pucharze okazała się lepsza od samego Realu Madryt. W pierwszej rundzie przegraliśmy 0:1. W następnym meczu nie zagrają: Steve Franks – kontuzja (5-6 tyg.), Imanol Pérez – kontuzja (1-6 dni) Guillermo – Darío (80’ Trefilov), Ballina, Bauleo (80’ Fontana), Carles – Montañés, Clayton-Robb (69’ Vernet) – McGrath, Chio, Albrecht – Olcina LIGA BBVA, 35/38, 23.4.2033 La Rosaleda, 26 314 widzów Málaga [6] – Anento [4], 1:2 27’ Luis Alberto Olcina (kar.) 56’ Andy McGrath 90’ Antonio Figal Więcej szczęścia niż rozumu. Nie spisaliśmy się dziś zbyt dobrze. Niby próbowaliśmy, niby atakowaliśmy, ale obie zdobyte przez nas bramki były nieco szczęśliwe – najpierw rzut karny, a potem rykoszet. Ta wygrana oznacza, że już nic nie zabierze nam czwartego miejsca. Powalczymy jeszcze o trzecie z Atlético, które prowadzi z nami tylko różnicą bramek. Barcelona wciąż walczy z Realem o tytuł mistrzowski, ale w tym momencie traci do niego 4 punkty, więc nie może już sobie pozwolić na wpadkę. W tym sezonie „Blaugrana” ograła nas w lidze 4:1, a później wyeliminowała nas w półfinale Copa del Rey (3:2, 1:1). W następnym meczu nie zagrają: Steve Franks – kontuzja (2-3 tyg.) Guillermo – Trefilov, Ballina, Bauleo, Carles – Fontana, Clayton-Robb (70’ Chio) – McGrath, Vernet (70’ Pérez), Albrecht – Olcina LIGA BBVA, 36/38, 1.5.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Barcelona [2], 2:5 9’ Héctor Vernet 20’ Gilberto Burgos 23’ Gilberto Burgos 47’ Júnior 49’ Gilberto Burgos 77’ Marco Bauleo 88’ Mzwandile Masuku Nieważne, jak dobrze gramy z Barceloną, wciąż nie potrafimy z nią wygrać. To już się staje niezwykle frustrujące, gdy rywale każdy strzał zamieniają na bramkę. Szkoda, że nie udało się wykorzystać dobrego początku, spróbujemy następnym razem. Barcelona wraca do gry o mistrzostwo, a Atlético odjeżdża nam na 3 punkty. Sevilla wciąż rywalizuje z Málagą o szóste miejsce, ale na europejskie puchary nie ma już szans, pozostaje jedynie kwestia prestiżu. W pierwszym meczu padł między nami bezbramkowy remis. W następnym meczu nie zagrają: Steve Franks – kontuzja (1-2 tyg.) Guillermo – Trefilov, Ballina, Fontana (79’ Bauleo), Carles – Montañés, Clayton-Robb (74’ Chio) – McGrath, Vernet, Albrecht – Olcina (84’ José) LIGA BBVA, 37/38, 6.5.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Sevilla [7], 0:0 Remis, który przekreśla nasze szanse na trzecie miejsce w lidze. Uważam, że spisaliśmy się dziś naprawdę dobrze, oddaliśmy aż 21 strzałów przy tylko 7 rywali, ale i tak nie potrafiliśmy zdobyć bramki, co nie świadczy o nas dobrze. Pewne już jest, że w przyszłym sezonie zagramy w fazie grupowej Europa League. Już przed ostatnią kolejką poznaliśmy „Młodego Piłkarza Roku w Hiszpanii”. Juan Montañés zajął drugie miejsce, przegrał tylko z Jorge Iglesiasem (Granada). Ligę kończymy meczem z Levante, które nie zaliczy tego sezonu do udanych. Przed rokiem zajęli siódme miejsce, teraz w najlepszym wypadku finiszują na dwunastym. W lidze wygraliśmy z nimi 2:0, a chwilę później wyeliminowaliśmy ich z pucharu (3:3, 5:0). W następnym meczu nie zagrają: --- Franks – Trefilov, Ballina, Bauleo, Carles – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Vernet, Albrecht – Olcina LIGA BBVA, 38/38, 22.5.2033 Ciutat de València, 19 222 widzów Levante [13] – Anento [4], 1:2 31’ Diego Vázquez 44’ Blas Ballina 58’ Daniel Albrecht Wygrywamy na zakończenie sezonu. Miewaliśmy już dużo lepsze spotkania, ale nie mogę też powiedzieć, że graliśmy dzisiaj źle. Po prostu graliśmy na rozluźnieniu, oba zespoły już o nic nie walczyły. Mimo wszystko, dobrze zakończyć sezon zwycięstwem. Tabela na koniec sezonu. -Sezon kończycie na czwartym miejscu. Jesteście z tego zadowoleni? -Pewnie. Mamy na koncie kilka niezłych występów, kilka gorszych, ale złożyły się one na świetny wynik. Skończyć ligę tylko za Realem, Barceloną i Atlético to przecież żaden wstyd. -Jednak rok temu finiszowaliście jedną pozycję wyżej. -Cały czas powtarzałem, iż tamten sezon nie oznaczał, że jesteśmy trzecią siłą Hiszpanii. Miejsce na podium zawdzięczaliśmy raczej słabszej dyspozycji Atlético. Uważam, że obecny sezon dobrze odwzorował układ sił w kraju. -W pucharze udało się wyrównać najlepszy wynik w historii klubu – półfinał. -Tak jest, a niewiele brakowało, abyśmy awansowali do finału. Jak widać, zwycięstwo nad Barceloną nie jest nam jeszcze pisane, ale z roku na rok jesteśmy coraz bliżej. -Przygoda w europejskich pucharach nie była jednak zbyt udana. Szybka porażka w eliminacjach Champions League i tylko 1/16 finału Europa League. -Proszę pamiętać, że to był nasz pierwszy rok w europejskich pucharach. Po prostu zabrakło nam doświadczenia. Jestem pewien, że gdybyśmy w tym momencie przystąpili do rozgrywek, poszłoby nam o wiele lepiej. -Czy znane są już pierwsze ruchy kadrowe? -Z kilkoma piłkarzami się pożegnamy, to jest pewne. Cały czas rozglądamy się za wartościowymi następcami, ale priorytetem będzie zatrzymanie kluczowych graczy. -Jak wygląda sytuacja z rozbudową stadionu? -Moje stanowisko w tej sprawie jest powszechnie znane. Z obecnym stadionem nie mamy szans na rozwój, a wręcz zaczniemy się cofać. Wystarczy dodać, że mamy najgorszą frekwencję w lidze, dziewiętnasty wynik jest o 10 000 widzów wyższy od naszego, to mówi samo za siebie.
  13. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    3 dni później podejmujemy Getafe. Drużyna ta przeplata dobre mecze ze słabymi, przez co straciła nieco dystansu do piątej Valencii, choć nadal utrzymuje się w czołówce i zachowuje szanse na europejskie puchary. W pierwszej rundzie udało nam się wygrać 2:1. W następnym meczu nie zagrają: Héctor Vernet – kontuzja (2-3 tyg.), Carles – zawieszenie (1 mecz) Franks – Trefilov, Ballina, Fontana, Bauleo – Montañés, Clayton-Robb (73’ Feijoo) – McGrath (78’ José), Pérez, Albrecht (73’ Jasiński) – Olcina LIGA BBVA, 31/38, 19.3.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Getafe [7], 4:1 2’ Luis Alberto Olcina (kar.) 51’ Julen Cruz 52’ Luis Alberto Olcina (kar.) 65’ Luis Alberto Olcina 73’ Luis Alberto Olcina 83’ Borja López Odnosimy wysokie zwycięstwo. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, ale krótko po przerwie z boiska wyleciał Cruz, co przesądziło o wyniku. Znakomity mecz rozegrał Olcina, który w 2 ostatnich meczach zdobył 7 bramek i znacznie odjechał rywalom w walce tytuł „Króla strzelców”. Jeśli chodzi o tabelę, Atlético wyprzedza nas o 2 punkty, a Valencia jest już aż 12 „oczek” za nami. 2 tygodnie później mierzymy się z Deportivo. Drużyna ta ma 17 punktów przewagi nad strefą spadkową, więc tylko kataklizm może sprawić, żeby spadła do LIGA Adelante. W pierwszym meczu odnieśliśmy pewne zwycięstwo 4:1. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (2-3 tyg.), Juan Montañés – kontuzja (3-6 dni) Franks – Trefilov, Fontana, Bauleo, Carles – Feijoo (74’ Laguardia), Clayton-Robb – McGrath (46’ Jasiński), Pérez (46’ Vernet), Albrecht – Olcina LIGA BBVA, 32/38, 3.4.2033 Riazor, 25 346 widzów Deportivo [13] – Anento [4], 1:2 15’ Victor Restrepo 45’ Luis Alberto Olcina 74’ Luis Alberto Olcina Bardzo przeciętna pierwsza i znakomita druga. Kluczowa okazała się pierwsza bramka Olciny, dzięki niej po przerwie grało nam się dużo łatwiej. Do tego momentu gospodarze nie grali, co prawda, nic wielkiego, ale my graliśmy jeszcze gorzej. Druga połowa to dominacja z naszej strony i dobrze, że udało się to potwierdzić. Villarreal przegrał 5 z ostatnich 7 spotkań, przez co jest już jedną nogą w LIGA Adelante. To dla tej drużyny ostatni dzwonek, aby włączyć się do walki o utrzymanie. W pierwszej rundzie zremisowaliśmy 4:4 po bardzo ciekawym meczu. W następnym meczu nie zagrają: Blas Ballina – kontuzja (2-8 dni), Steve Franks – kontuzja (6-7 tyg.), Imanol Pérez – kontuzja (2-3 tyg.) Guillermo – Trefilov, Fontana, Bauleo, Carles – Montañés, Clayton-Robb – Albrecht, Vernet (46’ Chio), Jasiński – Olcina LIGA BBVA, 33/38, 11.4.2033 Stadion Miejski, Anento [4] – Villarreal [19], 1:0 33’ Christian (sam.) Mamy mieszane odczucia po tym zwycięstwie. Udało nam się wygrać bez straty bramki, goście nie potrafili nam zagrozić. Z drugiej strony, jedyne trafienie okazało się samobójem bez większego udziału naszych zawodników. W całym meczu oddaliśmy aż 41 strzałów, ale nasza celność była dziś na żenującym poziomie. Dzięki tej wygranej zrównaliśmy się punktami z Atlético. Athletic wciąż nie może nawiązać do formy sprzed roku, kiedy to do samego końca walczył z nami i Atlético o trzecie miejsce. Teraz znajduje się w środku tabeli i nie ma szans na europejskie puchary. W pierwszym meczu odnieśliśmy skromne zwycięstwo 1:0. W następnym meczu nie zagrają: Steve Franks – kontuzja (5-6 tyg.), Imanol Pérez – kontuzja (2 tyg.), Luis Alberto Olcina – zawieszenie (1 mecz) Guillermo – Trefilov, Fontana, Bauleo, Carles – Montañés, Clayton-Robb (80’ Feijoo) – Albrecht, Vernet (66’ Chio), Jasiński (46’ McGrath) – José LIGA BBVA, 34/38, 16.4.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Athletic [11], 1:2 38’ Juan Pérez (kar.) 44’ Juan Pérez (kar.) 49’ Max Clayton-Robb Przegrywamy na własne życzenie, przez własną głupotę. Dwa idiotyczne faule w polu karnym zaważyły na wyniku tego starcia. Uważam, że sprawiliśmy dużo lepsze wrażenie, mieliśmy więcej z gry, ale z ujemnym IQ we własnym polu karnym nie da się wygrywać na tym poziomie. Mam tylko nadzieję, że to spotkanie nie będzie kluczowe dla losów ligi, nie chciałbym przegrać trzeciego miejsca w taki sposób.
  14. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    4 dni później (w ramach owego zaległego spotkania) przyjeżdża do nas Celta. Klub z Vigo cały czas liczy się w grze o europejskie puchary, ale sezon wkracza w decydującą fazę, więc nie może pozwolić sobie na potknięcie. W pierwszej rundzie udało nam się zwyciężyć 4:2. W następnym meczu nie zagrają: --- Franks – Trefilov, Ballina, Bauleo, Carles – Montañés, Clayton-Robb (67’ Chio) – McGrath (46’ Jasiński), Vernet (67’ Pérez), Albrecht – Olcina LIGA BBVA, 27/38, 2.3.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Celta [10], 0:0 Bezbramkowy remis, który możemy rozpatrywać jako stratę 2 punktów. Sprawiliśmy dziś dużo lepsze wrażenie, ale szwankowało u nas wykończenie, a bez tego nie da się wygrać. Trochę żałujemy, bo przy lepszej skuteczności ten mecz mógłby się skończyć już w pierwszej połowie. Granada w lidze radzi sobie bardzo przeciętnie, bo znacznie bliżej jej do strefy spadkowej niż europejskich pucharów, ale wciąż gra za to w Europa League, w przeciwieństwie do nas. W pierwszym meczu wygraliśmy 1:0, ale nie było to łatwe spotkanie. W następnym meczu nie zagrają: --- Franks – Trefilov, Ballina, Bauleo, Carles – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Vernet (54’ Pérez), Albrecht – Olcina (79’ José) LIGA BBVA, 28/38, 7.3.2033 Nuevo Los Cármenes, 19 415 widzów Granada [15] – Anento [4], 1:3 17’ Luis Alberto Olcina (kar.) 54’ Luis Alberto Olcina 64’ Daniel Albrecht 70’ Max Clayton-Robb (sam.) Mamy zwycięstwo, ale wynik nieco zakłamuje rzeczywistość. Strasznie się dziś męczyliśmy, momentami Granada spychała nas do obrony. Udało nam się to przetrwać, a następnie wypunktować fatalne błędy rywali w obronie, co nie zmienia faktu, że na mocniejsze zespoły to absolutnie nie wystarczy. Kolejny mecz jest dla nas bardzo ważny. Atlético znajduje się bezpośrednio nad nami, mając 7 punktów przewagi. Jest to ostatni moment, aby nawiązać z nimi walkę o najniższy stopień podium i zarazem grę w eliminacjach Champions League. W pierwszym meczu zostaliśmy zmiażdżeni 1:6. W następnym meczu nie zagrają: Héctor Vernet – kontuzja (3-4 tyg.) Franks – Trefilov, Ballina, Bauleo, Carles – Montañés (83’ Feijoo), Clayton-Robb (46’ Chio) – McGrath, Pérez, Albrecht – Olcina LIGA BBVA, 29/38, 13.3.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Atlético [3], 3:0 19’ Vladislav Trefilov 33’ Andy McGrath 83’ Daniel Albrecht Znakomity mecz w naszym wykonaniu, mamy zwycięstwo! Spisaliśmy się dziś znakomicie, nawet tak utytułowany klub jak Atlético był absolutnie bezradny. Najlepsze jest to, że wynik 3:0 to najniższy wymiar kary. Mieliśmy masę sytuacji i gdyby nie dobrze dysponowany bramkarz rywali, moglibyśmy wygrać dużo wyżej. To jeden z najlepszych występów Anento w historii, o ile nie najlepszy. 3 dni później gramy z Cartageną. Drużyna ta niemal przez cały sezon znajduje się w strefie spadkowej, ale ostatnie tygodnie są już nieco lepsze w jej wykonaniu (7 punktów w 4 meczach), dzięki czemu traci tylko 2 „oczka” do bezpiecznego miejsca. W pierwszym meczu wygraliśmy 3:1 po bardzo dobrej grze. W następnym meczu nie zagrają: Héctor Vernet – kontuzja (2-3 tyg.) Franks – Trefilov, Ballina, Bauleo, Carles – Montañés (69’ Feijoo), Clayton-Robb (46’ Chio) – McGrath, Pérez, Albrecht (69’ Jasiński) – Olcina LIGA BBVA, 30/38, 16.3.2033 Cartagonova, 22 000 widzów Cartagena [18] – Anento [4], 1:4 6’ Luis Alberto Olcina 43’ Andy McGrath 45+2’ Francisco Javier Manresa 68’ Luis Alberto Olcina 76’ Carles 78’ Luis Alberto Olcina Ponownie odnosimy zwycięstwo, ale tylko z pozoru jest ono pewne. Gospodarze spisali się bardzo dobrze, szczególnie w drugiej połowie. Wówczas Franks wielokrotnie musiał nas ratować, a my mogliśmy liczyć jedynie na kontry. Fenomenalny Olcina zapewnił nam 3 punkty, ale bez niego i bramkarza nie mielibyśmy dziś czego szukać.
  15. steken

    Niemożliwe (znowu) nie istnieje

    Przed rewanżem z Arsenalem sytuacja wydaje się klarowna. Przede wszystkim, musimy strzelić bramkę, gra na zero z tyłu nic nam nie da. Do tej pory mecze wyjazdowe w Europa League nie do końca nam wychodziły (lanie od Anderlechtu, remisy ze Slovanami), ale w przeciwieństwie do nich, dziś gramy najmocniejszym składem. W następnym meczu nie zagrają: Alberto Fernández – kontuzja (5-12 dni) Franks – Trefilov, Ballina (82’ Fontana), Bauleo, Carles – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Vernet, Albrecht – Olcina UEFA Europa League, 1/16 finału, rewanż, 17.2.2033 Emirates Stadium, 57 640 widzów Arsenal – Anento, 0:0 (w. 1:1) Nasza przygoda z Europa League dobiegła końca. Nie graliśmy dziś dobrze. Gospodarze atakowali znacznie częściej, tak jakby to oni potrzebowali bramki. Po meczu w Saragossie mieliśmy wrażenie, że zasłużyliśmy na więcej, ale dzisiaj Anglicy pokazali, że są od nas lepsi. Doceniamy fakt, że nie przegraliśmy z nimi żadnego spotkania, ale potrzeba dużo więcej, jeśli chce się odnosić sukcesy w europejskich pucharach. Espanyol nie przegrał w lidze od 3 spotkań (udało mu się nawet ograć Atlético), dzięki czemu oddalił się nieco od strefy spadkowej. W pierwszym meczu odnieśliśmy dość gładkie zwycięstwo 2:0. W następnym meczu nie zagrają: Alberto Fernández – kontuzja (4-8 dni) Franks – Trefilov, Ballina, Bauleo (81’ Fontana), Carles – Montañés, Clayton-Robb – McGrath, Chio (70’ Vernet), Albrecht – Olcina LIGA BBVA, 25/38, 20.2.2033 Stadium RCD Espanyol, 25 409 widzów Espanyol [16] – Anento [4], 2:2 5’ Blas Ballina 31’ Andy McGrath 34’ Emiliano Giménez 88’ Adrián Sánchez Tracimy 2 punkty w ostatnich minutach meczu. Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu całkiem niezła, ale druga okazała się katastrofalna. To efekt podróży do Anglii i ciężkiego meczu z Arsenalem. Długo byliśmy w stanie się bronić, ale w końcówce zabrakło nam już sił i dostaliśmy bramkę na 2:2. Musimy się jednak szybko pozbierać, bo za moment czeka nas kolejny mecz z drużyną z Katalonii. Tym meczem jest rewanż w półfinale Copa del Rey. Barcelona wygrała na Camp Nou 3:2, ale te 2 bramki zdobyte przez nas w końcówce pozwalają mieć nadzieję, że może uda nam się sprawić dziś niespodziankę. W następnym meczu nie zagrają: Alberto Fernández – kontuzja (3 dni), Vladislav Trefilov – zawieszenie (1 mecz) Franks – Darío, Ballina, Bauleo, Carles – Montañés (70’ Feijoo), Vernet – Marcos Antônio (46’ McGrath), Pérez, Jasiński (46’ Albrecht) – Olcina Copa del Rey, półfinał, rewanż, 23.2.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento – Barcelona, 1:1 (3:4) 34’ Alassane Bamba 51’ Luis Alberto Olcina Odpadamy, ale nie mamy się czego wstydzić, rozegraliśmy dziś wielkie spotkanie. Barcelona zdobyła bramkę po błędzie Franksa, poza tym nie stworzyła groźnych sytuacji. Nie zliczę natomiast, jak wiele „setek” udało nam się wykreować, ponadto dwukrotnie trafiliśmy w konstrukcję bramki. Mieliśmy dziś sporego pecha, byliśmy o włos od wyeliminowania mistrza kraju, spróbujemy za rok. W lidze czeka nas arcyważne spotkanie, bo mierzymy się z Valencią, która w tabeli znajduje się tuż za nami i wygląda na to, że między naszą dwójką rozegra się walka o czwarte miejsce. Nie tak dawno spotkaliśmy się w ćwierćfinale pucharu, każda z drużyn odniosła po zwycięstwie, ale w dwumeczu okazaliśmy się lepsi jedną bramką. W następnym meczu nie zagrają: --- Franks – Trefilov, Fontana, Bauleo, Carles – Montañés, Clayton-Robb (46’ Vernet) – McGrath (72’ Jasiński), Pérez, Albrecht – José (46’ Olcina) LIGA BBVA, 26/38, 26.2.2033 Stadion Miejski, 8 200 widzów Anento [4] – Valencia [5], 2:0 76’ Piotr Jasiński 83’ Luis Alberto Olcina Wygrywamy i zdobywamy bardzo ważne 3 punkty. Trzeba przyznać, że byliśmy dziś dużo lepszym zespołem, ale nie potrafiliśmy tego udowodnić. Na końcówkę jednak zachowaliśmy więcej sił, co poskutkowało dwoma trafieniami. Goście nie byli w stanie odpowiedzieć, zmęczeni i osłabieni brakiem swojej gwiazdy, Bocara Fofany. Ta wygrana oznacza, że mamy nad „Nietoperzami” 5 punktów przewagi i jedno zaległe spotkanie.
×