Skocz do zawartości

stucky

Użytkownik
  • Zawartość

    235
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralny

O stucky

  • Tytuł
    Junior

Informacje

  • Wersja
    FM 2013
  • Klub w FM
    Aston Villa
  • Skąd
    Szczecin
  • Płeć
    Mężczyzna
  1. stucky

    I had a dream

    Spotkanie na szczycie - właśnie takie miano nosi nasz dzisiejszy mecz z londyńskim Arsenalem. Wiele się może zmienić w zależności od wyniku jaki padnie na Villa Park. Albo ponownie odskoczymy rywalom, albo nas dogonią. W ostatniej kolejce The Gunners pokonali przed własną publicznością 6:1 West Ham. Tak więc jest się czego bać, bo nasi rywale są w formie, nawet bardzo wysokiej. My natomiast w ostatnim czasie miewamy problemy ze skutecznością, co może nas dzisiaj pogrzebać. Oby jednak tak się nie stało. Bardzo szybko objęliśmy w tym meczu prowadzenie. W 3. minucie spotkania piłkę z lewej flanki w pole karne, na wysokości piątego metra, dośrodkował Joe Mattock, a bramkę, strzałem z pierwszej piłki, zdobył Darren Bent. Kolejne minuty to jeden schemat wałkowany kilka razy, czyli londyńczycy atakowali pozycyjnie, a my kontratakowaliśmy. Początkowo marnowaliśmy okazje jak zwykle, ale w końcu "to coś" zaskoczyło i zaczęliśmy trafiać. Najpierw w 17. minucie na 2:0 potężnym uderzeniem podwyższył Darren Bent, a 120 sekund później Neymar, wykorzystując sytuację sam na sam z Felipe, ustalił wynik pierwszej części gry na 3:0. Druga połowa rozpoczęła się dla nas tak samo fantastycznie jak pierwsza. W 50. minucie gry na indywidualną akcję zdecydował się Neymar. Brazylijczyk minął dwóch rywali, po czym precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Goście próbowali zdobyć bramkę honorową, walczyli jak lwy w klatce, ale zawsze czegoś brakowało. My za to graliśmy jak natchnieni, a co najważniejsze skutecznie. Na kwadrans przed końcem meczu wynik na 5:0 podwyższył, bramką zdobytą uderzeniem głową, Davide Astori. Ależ to było spotkanie w naszym wykonaniu! Zniszczyliśmy ich! Rzecz jasna swoje sytuacje londyńczycy mieli, ale nie trafiali, w przeciwieństwie do nas. Premier League - 24. kolejka - 25.01.2014 r. [1.] Aston Villa 5 : 0 Arsenal Londyn [2.] Bent 3' [1:0], 17' [2:0] Neymar 19' [3:0], 50' [4:0] Astori 75' [5:0] Widzów - 52537 MoM - Davide Astori [9,2] Notatnik - Pogrom
  2. stucky

    Mastiffy idą po mistrza!

    Ja specjalnie do tego wagi nie przykładam, najważniejsze są morale, dlatego gram góra 4-5 sparingów ze słabeuszami :P
  3. stucky

    I had a dream

    W dwóch ostatnich ligowych kolejkach zdobyliśmy tylko jeden punkcik, przez co nasza przewaga nad drugim w tabeli Arsenalem stopniała do pięciu oczek. Paniki jednak nie ma, a dzisiejszego wieczoru postaramy się to udowodnić. Nasz rywal - Newcastle - zajmuje 15. miejsce w ligowej tabeli. Teoretycznie nie będzie łatwo, ale powinniśmy sobie poradzić. W innym wypadku będzie można mówić o czarnej passie The Villans w spotkaniach ligowych. Spotkanie rozpoczęliśmy fantastycznie. W 12. minucie meczu rozklepaliśmy obronę rywali kilkoma szybkimi podaniami, po czym futbolówka trafiła do Darrena Benta, który uderzeniem w długi róg pokonał wychodzącego z bramki goalkeepera Srok - Tima Krula. Gospodarze szukali bramki wyrównującej, ale nie byli w tych poszukiwaniach zbyt przekonywujący. My natomiast wróciliśmy do "naszej" gry, czyli marnowaliśmy bramkowe okazje na potęgę. Do ostatniego gwizdka sędziego - Howarda Webba - obie drużyny stworzyły jeszcze sobie po kilka 100% sytuacji, ale zawodziła skuteczność. Zagraliśmy dziś słabo, zwłaszcza w ataku, nie licząc akcji, po której zdobyliśmy bramkę. Mimo tego trzy punkty to trzy punkty, a przecież to jest najważniejsze. Dodam jeszcze, że Darren Bent strzelił dziś swoją 18. bramkę w tym ligowym sezonie. Premier League - 23. kolejka - 18.01.2014 r. [15.] Newcastle 0 : 1 Aston Villa [1.] Bent 12' [0:1] Widzów - 36715 MoM - Davide Astori [7,4] Notatnik - Uff..
  4. stucky

    Mastiffy idą po mistrza!

    Coś się początek sezonu nie układa po twojej myśli :P Walczyć
  5. stucky

    I had a dream

    W pierwszym półfinałowym pojedynku w ramach Carling Cup zmierzymy się na Villa Park z Blackburn. Musimy wygrać jak najwyżej, aby w rewanżu uniknąć niepotrzebnych emocji. Co do naszych rywali to w lidze radzą sobie całkiem nieźle, zajmują 12. pozycję w tabeli. Jednak w ostatnim czasie Rovers mają ogromne problemy kadrowe, co może mieć ogromne znaczenie na przebieg naszej rywalizacji. Spotkanie rozpoczęło się po naszej myśli. W 8. minucie gry Miralem Pjanic zagrał do Patricka Matipa, który przebiegł z piłką przy nodze kilka metrów, po czym mierzonym strzałem otworzył wyprowadził nas na prowadzenie. Goście dość szybko nas dogonili. Do wyrównania w 19. minucie meczu, wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem, doprowadził Christian Benitez. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Paul Robinson, który to długim podaniem uruchomił do sprintu Ekwadorczyka. Podrażnieni wyrównaniem ponownie zaatakowaliśmy, a dziesięć minut później znowu wyszliśmy na prowadzenie. Futbolówkę z lewej strony boiska, na krótki słupek, dorzucił Joe Mattock, a bramkę, wykorzystując to świetnie podanie, zdobył Fernando Forestieri. Nie zwalnialiśmy tempa, dzięki czemu jeszcze przed przerwą podwyższyliśmy na 3:1. Piłkę z narożnika boiska dośrodkował Miralem Pjanic, a bramkę uderzeniem głową zdobył Davide Astori. Jak się później okazało był to ostatni gol w tym meczu, choć okazje na kolejne były, i to z obydwu stron. Brakowało nam wszystkim skuteczności. Myślę, że ta zaliczka powinna nam wystarczyć, aby zagrać w finale. Jednak póki piłka w grze.. Carling Cup - Półfinał [1/2] - 15.01.2014 r. Aston Villa 3 : 1 Blackburn P. Matip 8' [1:0] Benitez 19' [1:1] Forestieri 29' [2:1] Astori 42' [3:1] Widzów - 55000 MoM - Joe Mattock [8,1] Notatnik - Jest zaliczka.
  6. stucky

    I had a dream

    Także wiąże z nimi olbrzymie nadzieje ;) Wracam także do pisania w trzech akapitach, a nie dwóch jak przedtem. -------------------------------------------------------------------------------------------------- O Bożena! Zapomniałem powiadomić Was - moi drodzy czytelnicy - z kim zmierzymy się w pierwszej rundzie Ligi Mistrzów Nie owijając w bawełnę czeka nas dwumecz z rosyjskim Rubinem Kazań. Po ostatniej, dość pechowej, porażce humory w drużynie lekko poszybowały w dół. Zresztą przegrana w takich okolicznościach zawsze boli, nawet bardzo. Odkuć się nie będzie łatwo, ponieważ dziś przed własną publicznością zagramy z Manchesterem United. Czerwone Diabły w lidze grają bardzo dobrze, zajmują 2. pozycję w tabeli, tracąc tym samym do lidera, czyli nas, siedem punktów. Tak więc czeka nas arcyważne 90 minut, które może, ale nie musi, namieszać. Początek spotkania był w naszym wykonaniu bardzo dobry, ale wybitną setkę w 3. minucie zmarnował Neymar. To zemściło się na nas praktycznie natychmiastowo. W 9. minucie Nani z dziecinną łatwością ograł Joe'a Mattocka, dośrodkował płasko w pole karne, a bramkę, zamykając tą centrę, zdobył hiszpański skrzydłowy Juan Manuel Mata. Moi piłkarze domagali się od sędziego odgwizdania spalonego, ale arbiter pozostał nieugięty. Minuty mijały, a my nadal marnowaliśmy 100% okazje na potęgę. Na szczęście żadna z szybkich kontr gości nie została zakończona bramką. W 86. minucie zdobyliśmy bramkę wyrównującą, a dlatego, że było to tak niecodzienne trafienie, zapadnie mi ono w pamięć na najbliższe kilka tygodni. Grę rzutem z autu rozpoczął Joe Mattock, a potężną bombą z pierwszej piłki popisał się Patrick Matip. Bramkarz gości był bez szans. Niebywałe - asysta poprzez wyrzucenie piłki z autu. W dodatku strzał Kameruńczyka był przepiękny, nie dziwię się, że chcą go ode mnie wykupić największe firmy zachodniej europy. Remis to wynik dość dobry, najważniejsze, że nie przegraliśmy. Premier League - 22. kolejka - 11.01.2014 r. [1.] Aston Villa 1 : 1 Manchester United [2.] Mata 9' [0:1] P. Matip 86' [1:1] Widzów - 51498 MoM - Juan Manuel Mata [7,6] Notatnik - Skuteczność :/
  7. stucky

    Czeski film

    Aż ciśnie się na usta "czy wygrywasz czy nie.." Dasz radę, wystarczy miejsce w środku tabeli oraz Puchar Polski :P
  8. stucky

    Mastiffy idą po mistrza!

    Neymar <3 Szkoda superpucharu, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło Powodzenia w bronieniu tytułu!
  9. stucky

    Czeski film

    Panie, u siebie przegrać na inaugurację? Mimo słabego początku początku sezon wierzę w Ciebie! :P Puchary muszą być
  10. stucky

    I had a dream

    @Flat Eric - Skład mają całkiem dobry. No niby blisko, ale zawsze może się trafić jakaś czarna seria :P @judzi - W pucharach można zaryzykować ;) A oto przyszłość żabojadów - Sergio Silva. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dzisiejszego popołudnia zmierzymy się zawodzącym, ale wciąż groźnym Liverpoolem. Gospodarze zajmują 10. pozycję w ligowej tabeli, reasumują najprawdopodobniej ponownie nie załapią się na europejskie puchary. Liczę na zwycięstwo, ale muszę przyznać, że z nimi zawsze gra mi się ciężko. Mecz od pierwszej minuty toczył się na bardzo wysokich obrotach. Akcja przenosiła się z pod jednej bramki pod drugą. Jedyne, czego brakowało do idealnego widowiska, to bramek. Martwił mnie fakt, że oddawaliśmy strzały, ale nie zatrudnialiśmy tym samym Jose Reiny. Gospodarze natomiast co rusz celnie ostrzeliwali świetnie broniącego Jasona Steele'a. Na trzy minuty przed końcem meczu sam na sam z Hiszpanem wyszedł Darren Bent, próbował lobować - przestrzelił! To się na nas zemściło, i to bardzo boleśnie. W 89. minucie bombę Luisa Suareza prawidłowo, do boku, odbił Jason, ale przy dobitce Ardy Turana Anglik był już bez szans. Przegraliśmy na własne życzenie. Oddaliśmy w tym meczu 15 strzałów, ale tylko 2 z nich były celne.. Premier League - 21. kolejka - 07.01.2014 r. [10.] Liverpool 1 : 0 Aston Villa [1.] Turan 89' [1:0] Widzów - 40948 MoM - Arda Turan [8,6] Notatnik - Aa!
  11. stucky

    I had a dream

    Widocznie tak bardzo chcę go odmłodzić Poprawione. --------------------------------------------------------------------------------- Tak jak mówiłem nie planuje na to okienko jakich spektakularnych transferów. Jednak kogoś kupić musieliśmy - dla zasady. Wybór padł na portugalskiego skrzydłowego - Bebe. Za byłego już gracza Manchesteru United zapłaciliśmy 2,9 mln euro. Już teraz wiem, że o wiele większe wzmocnienia czekają nas w letnim okienku. Dlaczego? Ponieważ już teraz udało mi się zaklepać sobie Vaclava Kadleca oraz Urby'ego Emanuelsona. Obaj ci piłkarze dołączą do nas 1. lipca, na tzw. prawie Bosmana. Puchar Anglii jest przeze mnie traktowany mało priorytetowo. Jest to taka szansa dla tych, którzy się nie łapią do pierwszej jedenastki oraz młodych, zdolnych juniorów. Nie inaczej będzie dzisiaj, w meczu przeciwko Bury. Szansę debiutu dostanie także nowy nabytek - Bebe. Spotkanie rozpoczęło się dla nas bardzo dobrze, już w 8. minucie meczu wyszliśmy na prowadzenie. Rywalom urwał się Piotrek Parzyszek, po czym silnym uderzeniem w długi róg pokonał bramkarza gospodarzy. Kolejne minuty upływały nam pod znakiem nudy z wykrzyknikiem. Aż w końcu, w 43. minucie, Joel Matip postanowił dać rywalom większe szanse, głupio sfaulował, a sędzia wywalił go z placu gry. To jednak dało pozytywnego kopa nam, a nie gospodarzą. W 54. minucie na 2:0, strzałem od słupka, podwyższył Brazylijczyk Neymar, a w 65. minucie na 3:0 bramkę strzelił 15-letni Francuz Sergio Silva. Honor gospodarzy na cztery minuty przed końcem spotkania uratował Carl Finnigan. Wygraliśmy pewnie, chłopaki spisali się bardzo dobrze. FA Cup - 3. runda - 04.01.2014 r. Bury 1 : 3 Aston Villa Parzyszek 8' [0:1] J. Matip 43' Neymar 54' [0:2] Silva 65' [0:3] Finnigan 86' [1:3] Widzów - 11840 MoM - Kevin de Visscher [8,1] Notatnik - brak.
  12. stucky

    I had a dream

    Pierwsze spotkanie w 2014 roku rozegramy na Villa Park, a naszym rywalem będzie Bolton. Goście grają w tym sezonie katastrofalnie, zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Mimo teoretycznie banalnie prostego meczu musimy zachować koncentrację, nie popaść w rozluźnienie. Otworzyło się także zimowe okienko transferowe, ale ja jakiś super zakupów nie planuję. Dość szybko mogliśmy objąć w tym spotkaniu prowadzenie, ale brakowało nam wykończenia akcji, bądź też precyzji przy decydującym o losie akcji podaniu. Z czasem jednak coś tam wpaść musiało, i wpadło. W 32. minucie meczu piłkę, wykorzystując gapiostwo obrońcy gości, przejął Darren Bent, po czym z zimną krwią rasowego snajpera, uderzeniem przy słupku, otworzył wynik tego spotkania. Takim też wynikiem, skromnym 1:0, zakończyła się pierwsza połowa. Druga część spotkania była niezbyt ciekawa. Goście nie szukali bramki wyrównującej, a my jakoś nie kwapiliśmy się do podwyższenia wyniku. Mimo tego i tak nam się udało ustrzelić jeszcze jedną bramkę. W 68. minucie Neymar zagrał do 29-letniego Anglika, który zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Wygraliśmy pewnie, choć zabrakło nam dzisiaj czegoś w rodzaju weny. Premier League - 20. kolejka - 01.01.2014 r. [1.] Aston Villa 2 : 0 Bolton [19.] Bent 32' [1:0], 68' [2:0] Widzów - 45297 MoM - Darren Bent [8,8] Notatnik - Już bez Howarda.
  13. stucky

    The Tangerines

    Ale bramek pada co mecz :P Ładnie ich rozstawiasz po kątach
  14. stucky

    I had a dream

    Zapraszam na sam dół :P ------------------------------------- W ostatnim meczu w 2013 roku zmierzymy się na Villa Park z londyńskim West Hamem. Goście w tabeli stoją średnio, okopują 13. pozycję, a od miejsca spadkowego dzieli ich sześć punktów. Myślę, że nie powinniśmy mieć problemów ze zwycięstwem, ale "myślał indyk..", więc nie ma co prognozować. Wciąż borykamy się za to z problemami kadrowymi, nie wiem kiedy w końcu będę miał do dyspozycję wszystkich moich zawodników. Ku mojemu zaskoczeniu, od pierwszego gwizdka sędziego prześladowcy, goście zaatakowali nas bezpardonowo. Ich szaleńcze wypady pod naszą bramkę przyniosły skutek w 8. minucie gry. Do piłki przed polem karnym dopadł German Denis i strzałem przy słupku pokonał Jasona Steele'a. W tym też momencie dominacja Młotów w tym meczu się zakończyła. Do wyrównania doprowadziliśmy w 29. minucie spotkania. Futbolówkę z rzutu wolnego dośrodkował rekonwalescent Miralem Pjanic, a bramkę uderzeniem głową zdobył Neymar. Do przerwy nic już się nie zmieniło, tak więc na tablicy wyników widniał remis - 1:1. Drugą połowę rozpoczęliśmy w bardzo dobrym stylu. W 49. minucie Darena Benta w polu karnym sfaulował Curtis Davies, a sędzia wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany, pewnym strzałem zamieniając ją na bramkę dającą prowadzenie. Goście nawet nie podnieśli rękawicy, po prostu sobie odpuścili. My natomiast graliśmy do końca, dzięki czemu w doliczonym czasie gry bramkę na 3:1 zdobył Darren Bent. Tak więc zwycięstwem zamykamy rok 2013! Premier League - 19. kolejka - 28.12.2013 r. [1.] Aston Villa 3 : 1 West Ham [13.] Denis 8' [0:1] Neymar 29' [1:1] Bent kar. 49' [2:1], 90+3' [3:1] Widzów - 45292 MoM - Darren Bent [8,6] Notatnik - Sędzia.. tak.. Webb.. po raz trzeci z rzędu. Boję się kolejnego spotkania. | Poz | Inf | Zespół | | M | Z | R | P | ZdG | StG | R.B. | Pkt | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 1. | | Aston Villa | | 19 | 16 | 2 | 1 | 47 | 13 | +34 | 50 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 2. | | Chelsea | | 19 | 12 | 4 | 3 | 41 | 16 | +25 | 40 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 3. | | Man Utd | | 19 | 11 | 7 | 1 | 35 | 13 | +22 | 40 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 4. | | Arsenal | | 19 | 12 | 4 | 3 | 40 | 21 | +19 | 40 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 5. | | Tottenham | | 19 | 9 | 10 | 0 | 31 | 14 | +17 | 37 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 6. | | Man City | | 19 | 11 | 3 | 5 | 37 | 14 | +23 | 36 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 7. | | Everton | | 19 | 8 | 5 | 6 | 25 | 23 | +2 | 29 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 8. | | Burnley | | 19 | 7 | 5 | 7 | 25 | 26 | -1 | 26 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 9. | | Sunderland | | 19 | 7 | 4 | 8 | 29 | 36 | -7 | 25 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 10. | | Stoke | | 19 | 6 | 6 | 7 | 16 | 20 | -4 | 24 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 11. | | Blackburn | | 19 | 5 | 7 | 7 | 31 | 28 | +3 | 22 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 12. | | Liverpool | | 19 | 6 | 4 | 9 | 17 | 23 | -6 | 22 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 13. | | West Ham | | 19 | 5 | 5 | 9 | 22 | 26 | -4 | 20 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 14. | | Nottm Forest | | 19 | 6 | 2 | 11 | 21 | 38 | -17 | 20 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 15. | | Blackpool | | 19 | 5 | 4 | 10 | 17 | 30 | -13 | 19 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 16. | | Newcastle | | 19 | 4 | 6 | 9 | 19 | 26 | -7 | 18 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 17. | | Birmingham | | 19 | 5 | 3 | 11 | 16 | 29 | -13 | 18 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 18. | | Wolves | | 19 | 5 | 2 | 12 | 19 | 35 | -16 | 17 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 19. | | Bolton | | 19 | 2 | 5 | 12 | 18 | 44 | -26 | 11 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------| | 20. | | Sheff Utd | | 19 | 2 | 4 | 13 | 12 | 43 | -31 | 10 | | -----------------------------------------------------------------------------------------------------|
  15. stucky

    I had a dream

    W drugim z rzędu ligowym meczu na wyjeździe zmierzymy się z czerwoną latarnią ligi - Sheff Utd. Nie wiedzę innej opcji niż nasze zwycięstwo, a w przypadku nawet mini potknięcia będzie można mówić o katastrofie. Wciąż mamy problemy kadrowe, dziś nie mogę skorzystać z usług trzech graczy, którzy na pewno znaleźliby się w podstawowej jedenastce na to spotkanie. Od pierwszej minuty meczu moi dwaj snajperzy (Darren Bent oraz Neymar) byli bardzo nieskuteczni. Ze strzelania bramek ostatnio wyręczają ich inni zawodnicy, najczęściej obrońcy na przemian z Jadsonem. Tak też było i tym razem. W 5. minucie gry Brazylijski rozgrywający dośrodkował piłkę w pole karne z rzutu wolnego, a bramkę uderzeniem głową zdobył Davide Astori. Przez godzinę szukaliśmy drugiej bramki w tym spotkaniu. Oczywiście poszłoby nam szybciej gdyby nie ta nieziemska skuteczność napastników. W 66. minucie sprawy w swoje ręce znowu wziął Jadson. Brazylijczyk strzelił w owej minucie przepiękną bramkę z rzutu wolnego. Po drodze piłka odbiła się jeszcze od słupka, co tylko dodało temu trafieniu wyjątkowości. Gospodarze oddali w tym meczu łącznie trzy strzały, z czego tylko jeden w światło bramki. Jestem zszokowany naszą skutecznością, a raczej jej brakiem. Premier League - 18. kolejka - 26.12.2013 r. [20.] Sheff Utd 0 : 2 Aston Villa [1.] Astori 5' [0:1] Jadson 66' [0:2] Widzów - 24433 MoM - Davide Astori [8,7] Drugi raz! Notatnik - Sędzia.. Howard Webb!? WTF? Prześladowca jakiś..
×