Skocz do zawartości
Zapraszamy do udziału w tradycyjnym plebiscycie CMF Awards, edycji 2017! Swój głos można oddać w poniższym dziale do 25.01 do godziny 23:59.
CMF Awards 2017

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.11.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 6 punktów
    Zgadzam się, że to idealne podsumowanie.
  2. 3 punkty
    a teraz? Dokładnie o to chodziło Zrobione
  3. 3 punkty
    Młodszy, Gianluigi, rocznik '99, to wunderkid (o ile twórca bazy znów jej nie schrzanił, co się po wielokroć już zdarzało), który już w chwili obecnej broni w pierwszym składzie. Starszy, Antonio, rocznik '90, to były podstawowy bramkarz naprawdę obiecującej primavery (która parę lat temu zdobyła puchar Włoch), lecz po wejściu do dorosłej piłki gdzieś się zagubił, wylądował wpierw w Genoi na trybunach, a finalnie w Grecji w jakimś cienkim klubie. Ściągnięcie go do zespołu jako trzeciego bramkarza było jednym z warunków przedłużenia przez Gigio kontraktu - i bardzo by mi to pasowało (wychowanek, nie narzeka na trybuny), gdyby nie jego bardzo duża pensja (ponad 1 milion euro rocznie), podyktowana tylko i wyłącznie żądaniami brata, bo sam Antonio w Grecji zarabiał znacznie, znacznie mniej.
  4. 2 punkty
    https://streamable.com/ow681 chyba sobie żartujesz
  5. 2 punkty
    Big Sam pewnie myśli „Ale jestem zajebisty. Jeszcze nawet nie przeprowadziłem treningu a już wygrywają. Still got it.” Nawet Williams strzela gole xD
  6. 2 punkty
    Przed decyzją o wstawieniu go w ava odczekaj 17 minut i pomyśl raz jeszcze
  7. 2 punkty
    Tak, redaguję te słynne esemesy
  8. 2 punkty
    Żaden następny program bezpośrednich dotacji pieniężnych nie będzie miał waloru absolutnej nowości, więc będzie miał zdecydowanie słabsze działanie propagandowe. Nie spodziewam się skuteczności ewentualnej licytacji w tym zakresie. Raczej będzie licytacja negatywna: wybierzcie PO, a oni zniosą 500+. Nie, nie zniesiemy. Nawet poprawimy. Kłamią, zobaczycie, że zniosą. Pamiętacie co mówiła Pitera/Neumann/Nitras w 2015 (materiał filmowy). Nie, nie zniesiemy. Wypowiedzi wyrwane z kontekstu, a w ogóle to damy i na pierwsze dziecko. Zniosą, zniosą, przyjdzie dyrektywa z Unii i Targowica zniesie... itd.
  9. 2 punkty
    Te wyniki wcale tak duzo nie pokazuja i nie nalezy im ufac w 100%. Sirotkin np nie jechal na hypermiekkich oponach a do tego jezdzil wczesniej, kiedy temperatura toru byla inna, wiec wcale nie jest powiedziane, ze byl gorszy od Kubicy. Zreszta sam Paddy Lowe dzisiaj chlapnal, ze ostatnie miejsce w zespole moze dostac kierowca spoza tej dwojki, ktora dzisiaj testowala. Poki Kubica nie ma podpisanego kontraktu, nic tak naprawde nie wiadomo, a z jego wczorajszych slow wynika, ze on sam nie wie jak to wszystko sie skonczy.
  10. 2 punkty
    Tador I Zdolny książę Austrii (918-964) Król Węgier (934-964) Tador jednak chciał kontynuować politykę poprzednika. Dzięki namowom konkubiny niejakiej Skolasztiki z Austrii i on przeszedł na katolicyzm. W 935 roku byli wasale króla Węgier podnieśli głowę. Niejaki Isperikh Sprawiedliwy z Nitry roscił sobie pretensje do Nitry, jego imiennik z Feheru chciał zagarnąć Transylwanię, a Nikita z Przemyśla postanowił najechać Włodzimierz Wołyński. Na szczęście po stronie Tadora stanął jego zięć, chazarski watażka Barjik z klanu Bulan. Ponadto Tadora dość sowitym datkiem obdarzył ojciec święty Stefan V, dzięki czemu można był wynająć bandę najemników. Wojny trwały dalej, gdy w 936 roku zmarła dotychczasowa żona króla Kelnissa. Nową wybranką króla została Mascarose z domu Roding, córka waldensiańskiego cesarza Franków Rolanda. Na nieszczęście zaraz po ślubie chłopi w Austrii podnieśli głowę, zadając niepodległości od karluckiego tyrana. W 937 roku następna wojnę wypowiedział nam nordycki awanturnik, niejaki Halsten Koss, który chciał podbić księstwo Chorwacji. W tym roku także podpisano biały pokój z oboma Isperikhami. Dwa lata później stłumiono chłopskie powstanie. W 939 roku ujęto Halstena Kosa, wraz z niemałym majątkiem. Wojnę zakończono, a Halsten zakończył wojnę w węgierskich lochach. Problemem był wciąż Nikita z Przemyśla, oraz słaba sytuacja wewnętrzna w kraju. Pokój z Nikitą ustanowiono podpisać na jego warunkach w grudniu tego roku. Jednak pokój, który nastał trwał bardzo krótko. Jeszcze w lutym 940 zaatakował Węgrów niejaki Rassate z Bacsu, awarski wódz. Jego celem było podbicie Csanadu. W 941 roku pod naciskiem możnym zmieniono prawo dziedziczenia na system elekcyjny, Rok później rozpoczęto proces scalania ziem utraconych ostatnio. Pierwszym celem był wódz Ratimir z Abauju. Wojnę te zakończyła się po 3 latach pełnym sukcesem wojsk węgierskich. Gdy dokonywano podboju, zaatakował nas pomniejszy i słaby wódz, Mihajło z Beregu. Wojnę te dośc szybko jednak zakończono. W 944 roku zaraz po zawarciu pokoju zawiązała się koalicja pogańska w kraju, mająca na celu uzyskanie niepodległości. Zdrajcy zostali dość szybko ukarani. Niejaki Adam książę Ungvaru przyjął katolicyzm, Ratimirowi z Abauju odebrano ziemię, a Gabrielowi z Halicza tytuł księcia halickiego Nastał krótki okres pokoju, w którym kagan Tador poczuł się na tyle silny, aby wypowiedzieć wojnę królowi Chorwacji Sulvanowi z Chorwacji. Celem wojny było odbicie Bilyaru. Rok później zaangażowanie w tą wojnę próbował wykorzystać Zavis, król Czech. Jego celem było podbicie stolicy państwa Tadora, czyli Iglau w prowincji Znojmo. Żeby było mało jeszcze tego samego roku wysoki wódz z Litwy, niejaki Virmantas Okrutny dokonał najazdu na Czernichów. Jako pierwszą zakończono wojnę z Czechami. Miało to miejsce 20 września 954 roku, konflikt ten zakończył się tryumfem agresora. W grudniu tego roku udało się odbić podpisać pokój z Chorwatami, zakończony naszym sukcesem. Jedyną trwająca wojną był konflikt z mocnymi Litwinami, którzy dysponowali około pięciotysięczna armią. W następnym roku, ruszono na północnego sąsiada, jednak działania te okazały się zbyt późne i Czernichów w grudniu 955 roku został domeną litewską. Gdy myślano, już, że królestwo zdoła wylizać rany, to niejaki Nikita z Przemyśla po raz kolejny zaatakował nas swoja dwutysięczna armią. Jego celem było zdobycie Halicza. Nikitę wspomógł jego krewniak Henryk oczyszczający ogień, król Polski. Węgrów wsparł nowy sojusznik, Helias gruby, strategos Anatolii. W Maju 959 roku wojna z Słowianami ciągle trwała, gdy o tytuł króla Węgier upomniał sie awanturnik Lorinc Uwodziciel, z pobocznej linii rodu Szemere. Rok później po raz kolejny uderzyli Czesi pod wodzą Zavisa Potwora, tym razem chcąc od nas Austrię, a więc kolejną z domen królewskich. W obu konfliktach wsparł nas anatolijski sojusznik. Tego samego roku podpisano biały pokój z Nikitą z Przemyśla. W roku 961 Tador pozyskał następnego sojusznika. Był nim ojciec nowego zięcia króla, niejakiego Kubrata, czyli Iani Ślepy chan bułgarski. Dwa lata później, rozwiązano problem konfliktu z Lorincem, którego uwięziono. Jedynym problemem był król czeski. Wojna z nim trwała, gdy w roku 964 ponownie zaatakowali Litwini pod wodzą Arunasa Okrutnego. Tym razem chcieli zdobyć Kijów, bardzo bogaty gród. Wojny wciąż trwały, gdy 7 Października 964 roku król Tador zmarł na polu bitwy. Jego następcą będzie syn poprzedniego króla Somy, niejaki Elemer Niegotowy, co ciekawe przejawiający symptomy zgermanizowania. Oto on A to państwo węgierskie, w chwili wstąpienia jego na tron
  11. 2 punkty
    To samo miałem w zeszłym sezonie jako nowicjusz chciałem wywalić kogoś innego, a wywaliłem JV Oj JV nie ma szczęścia
  12. 2 punkty
    Ja też jestem po e6 Belfra, i niestety, jak na początku nawet czekałem jak się rozwinie akcja, tak teraz czekam tylko na jej rozwiązanie. Mój problem z Belfrem jest taki, że podczas gdy warsztatowo jest całkiem dobrze, to cała sceneria (i fabuła zresztą też, o czym za chwilę) jest totalnie nierzeczywista. Ja wiem, że prestiżowa szkoła, ale dla mnie to wygląda jak Akademia Pana Kleksa bardziej. Cool kids grające ze szczerym zaangażowaniem w kółku teatralnym to dla mnie dwa różne światy, bardziej pasujące do romantycznego dramatu niż Polski dwudziestopierwszowiecznej (może takie miało być założenie scenarzysty, taka Balladyna przeniesiona na współczesne życie, nie wiem, jak tak, to ja tego nie kupiłem). W ogóle wszystko wygląda jak prosto ze sceny dramatu, Wrocław jest pusty, praktycznie nie ma ludzi, przestrzenie ogromne - zwróćcie uwagę np na mieszkanie w którym mieszka Zawadzki, przecież ono ma ze 3-3,5m wysokości! Nie mówiąc o szkole, która jest wielka i pusta, (szczególnie gabinet dyrektorki) i przypomina komisariat z Blade Runnera (pewnie też przez ciemne, niedoświetlone pomieszczenia i promienie światła z okien). Ogólnie mówiąc, tak jak sezon pierwszy przedstawiał rzeczywisty, z krwi i kości świat małego miasteczka i naprawdę można było w to uwierzyć, tak sezon drugi dla mnie jest jakimś dziwnym teatralnym tworem pod tym względem Dwa - teraz o fabule, to w spoilerach: Pewnie jeszcze kilka błędów bym znalazł, ale na gorąco nie przychodzą mi do głowy, wątków niedokończonych też nie oceniam, bo może teraz się wydają głupie, ale będzie na nie jakieś rozsądne rozwiązanie (np tatuaż na plecach Magdy?). Podsumowując, gdyby nie było sezonu pierwszego, to ten serial przeszedłby bez większego echa IMO.
  13. 1 punkt
    FM 18 Start rozgrywki: 30.01.2017 Ligi: Szwecja, Islandia, Norwegia, Dania, Finlandia – wszystkie, Anglia, Niemcy, Włochy, Francja, Hiszpania – po 2, Polska – 3, Turcja, Rosja, Portugalia, Holandia, Chiny, Belgia – po 1 + reprezentanci krajów ze wszystkich kontynentów, łącznie ~74k zawodników w bazie Dodatki: PLU + fake Pozytywnie zaskoczył mnie ten nowy FM, bo początkowo miałem grać tak dla zabicia czasu bardziej Lechem, ale po dwóch miesiącach rozgrywki (mam nadzieję, że nie była to za krótka próba) uznałem, że wersja jest na tyle grywalna iż można od początku zacząć coś na poważniej. Mam trochę głód gry, bo od ostatniego wpisu Malagą FM-a nie odpalałem, nie licząc oczywiście tej chwili na rozgrywkę Lechem, a w odróżnieniu od poprzedniej wersji tym razem postanowiłem zacząć nie w topowej europejskiej lidze, bo ostatnio grywałem głównie we Włoszech czy w Hiszpanii. Padło na nordycki klimat, a konkretnie to Norrkoping. Czemu akurat tak? W Norwegii i Finlandii miałem już udane przygody w poprzednich częściach, a w Szwecji chyba nie próbowałem nawet, a nawet jeśli próba była to na tyle krótka, że już jej nie pamiętam. Generalnie to w tych zimnych krajach zwykle grało mi się bardzo przyjemnie i dobrze wspominam zwłaszcza granie TPS Turku. Mam nadzieję, że uda mi się podbić Szwecję i osiągnąć coś przyzwoitego w Europie. Jeśli wkręcę się w rozgrywkę na dłużej to fajnie byłoby w ogóle zrobić sobie tour po krajach nordyckich i wygrać mistrzostwa Szwecji, Norwegii, Danii, Finlandii oraz Islandii, ale nie ma co wybiegać tak mocno w przyszłość. Generalnie liczę przede wszystkim na dłuższy zapis, bo w poprzednią część FM jakoś specjalnie się nie wkręciłem i mam nadzieję, że w nowej wersji się to zmieni i uda mi się rozegrać tak +10 sezonów. Nie wiem jeszcze w jakiej formie będą pojawiać się kolejne odcinki, bo mogą być to takie 2-3 miesięczne raporty ogólne, może raporty co miesiąc, a może dłuższe pojedyncze opisy pojedynczych meczów, jeszcze się zobaczy ;). Postaram się coś tam w miarę regularnie pisać i cieszyć się grą. Media typują nas na szóste miejsce w lidze, a zdecydowanym faworytem do zdobycia tytułu i w tym wypadku jednocześnie obrony jest Malmoe. To zespół który wygrał trzy z ostatnich czterech sezonów, a w 2015 mistrzostwo Szwecji wylądowało właśnie w moim nowym zespole, więc dobrze byłoby to powtórzyć, choć o coś takiego w debiutanckim sezonie będzie ciężko. To przede wszystkim klub z bardzo obiecująco wyglądającą bazą treningową i piłkarską akademią i liczę na to, że do klubu regularnie będą wchodzić młodzi wychowankowie. Latem czeka nas też gra w eliminacjach do Ligi Europy, dobrze że ze względu na ten system rozgrywek będę miał sporo czasu na przygotowanie zespołu do tego momentu. Na transfery otrzymałem milion euro, ale nie wiem jeszcze ile z tego zostanie ruszone. Objąłem zespół na blisko dwa miesiące przed startem zmagań ligowych, lecz wcześniej jeszcze krajowy puchar, więc jest czas na testy ustawień i zawodników. O poszczególnych zawodnikach wolę wypowiedzieć się jednak dopiero w trakcie sezonu, bo wielkim fanem futbolu w Skandynawii nie jestem i wiedza o tych zawodnikach jest dość ograniczona. Zespół od startu wydaje się mieć kilka pewnych punktów, a tacy zawodnicy jak Linus Wahlqvist, Filip Dagerstal czy Daniel Moberg-Karlsson powinni być naszymi liderami. Cieszy to, że kadra jest stosunkowo młoda, ale nie brakuje też cennych weteranów jak Andreas Johansson czy Daniel Sjolund. Z braków to najbardziej niepokoi mnie lewa flanka i to zarówno w obronie, jak i na skrzydle, a jako że planuję grę głównie z kontry to postaram się wzmocnić tę stronę boiska.
  14. 1 punkt
    That wins titles. To o Sterlingu.
  15. 1 punkt
    King strzelil. HAHAHAHAHA CO ZA GOL ROONEYA
  16. 1 punkt
    Odcinek 22 – niespokojna regencja, rządy stresujące, i weź tu nie siwiej HIEROTHEOS (od 1105) 3. basileus Achai 12. tyran Achai 6. tyran Bułgarii 3. tyran Serbii 3. tyran Grecji Władzę przejmuje 12-letni syn Himeriosa. Hierotheos z horoskopu ojca dowiedział się, że ma być dobrym dyplomatą. Poza tym ciężko jeszcze cokolwiek o nim powiedzieć. Zaręczony został ze Stephanią, 5 lat starszą krewną. Ich wspólnym przodkiem jest Virion syn Lucyfera, pradziadek Hierotheosa, a dziadek Stephanii. Regentem był dux Virion III z Epirus, brat zmarłego cesarza i co ważne darzył swego bratanka pozytywnymi uczuciami (+80 relacji). Otrzymał jeszcze nieużywaną przez cesarza koronę z pereł, sam koronowany miał być majestatycznym symbolem władzy. Mimo dobrego regenta Achai groziła wielka wojna domowa. Z każdym miesiącem dwie frakcje rosły w siłę: frakcja domagająca się koronowania Viriona III na basileusa i frakcja domagająca się wprowadzenia gavelkindu. Już po trzech miesiącach obie osiągnęły 50% sił. Virion III mógł skorzystać na funkcjonowaniu tych ugrupowań, ale jednak pomagał bratankowi trzymać szlachtę na wodzy. Przekupstwa osiągnęły spokojnie liczbę dwucyfrową. W między czasie wielka święta wojna wyznawców tengri o Pannonia skończyła się po 4 latach. Imperium Francji bez problemu uporało się z najeźdźcami, ale tego można było się spodziewać po największej potędze świata prawda? Rok i trzy miesiące przed końcem regencji Virion III uznał, że nie uda się powstrzymać rebelii. Wspomniane wcześniej frakcje osiągnęły poziom sił 110%! Zasugerował więc zrobienie czegoś jako pierwszy władca w historii. Hierotheos zatem oddał wicekrólestwo* trzeciemu potęgą wasalowi w kraju i drugiej siłą członkini obu frakcji. Exarchessa Gabrielia nową władczynią Serbii! Rada Viriona III była bardzo rozsądna. W przeciągu trzech miesięcy siła obu frakcji spadła do 65%. A w dniu zakończenia regencji była wyższa o 12%. Tak prezentowała się para cesarska. Basileus Hierotheos wyszkolony został do rangi misguided warrior co zaskoczyło nawet jego matkę nauczycielkę. Stał się ambitnym, dumnym i przebiegłym mężczyzną. Lata stresującej regencji sprawiły jednak, że był też paranoikiem. Postanowił pójść w ślady dwóch poprzednich władców Achai i dołączył do zrzeszenia hermeneutyków. Na swoją towarzyszkę i uczennicę w tym bractwie wybrał władającą Serbią Gabrielię. Okazuje się, że szkolenie cesarza było naprawdę dobre, gdyż pierwsza bitwa sprawiła iż awansował do rangi tough soldier i to w walce z sześciokrotnie mniejszymi siłami rabusiów. Nie wspominano o tym, ale od początku regencji kanclerz ciężko pracował uzyskując roszczenia do Theme of Samos. W 4 lata uzyskał on dla swego władcy roszczenia to wszystkich trzech hrabstw. A parę miesięcy później, 07.01.1110 Imperium Achaja ruszyło na Bizancjum cisnąc wszystkie roszczenia na raz. Ze świata przyszła ciekawa nowina. Papież Stephanius VI zarządził krucjatę na Sycylię. Władał nią obecnie sułtan Bezzi nie należy do najpotężniejszych muzułmanów więc katolicy nie powinni mieć problemu z triumfem. 11.09.1110 Hierotheos wygrywa swoją pierwszą wojnę. Bizancjum zostało po prostu zmiażdżone przez Greków z Achai. W czasie walk zebrał doświadczenie w dowodzeniu wojskiem i stał się ekspertem od ciężkiej piechoty. Co ważne stworzył księstwo Samos i oddał je bratu Iordanesowi. Jeżeli ktoś miał wątpliwości co do charakteru i "posiadania jaj" władcy to ten udowodnił, że gdy trzeba potrafi być bezwzględny. Siostra basileusa Rhodante, matka Chiosa, który po wojnie z Bizancjum otrzymał swoje hrabstwo z wdzięczności zachciała zabić cesarza. Ten z zimną krwią zlecił jej pojmanie i wykłucie oczu. Ot stara, świecka, grecka tradycja. Rodzinną tradycją cesarzy poza uczestnictwem w społeczności hermeneutyków stawało się też obrywanie obuchem w pysk. W czasie walk ze sporym oddziałem nomadzkich rabusiów (5 tysięcy zbrojnych) Hierotheos doznał zdeformowania twarzy. A dwa miesiące później, 14 stycznia, roku pańskiego 1112 kalif Shaiban z sułtanatu Hashimid postanowił, że krótkie życie basileusa Hierotheosa miało za mało wrażeń i stresów i zarządził: *czy wicekrólestwo to poprawne "popolskiemu" tłumaczenie viceroyality? ciocia wikipedia twierdzi, że tak, ale no może inteligentniejsze historycznie osoby się wypowiedzą czy na pewno?
  17. 1 punkt
    Apotheon jako indyk naprawde mi podszedl swego czasu jak byl w plusie. Trzeba sie przyzwyczaic tylko do kontrolowania. Plan do konca stycznia to skonczyc dodatek Horizon Dawn, przejsc 2 South Parki (ktos cos) no i walnac tego Origins. W inne Battlefronty sie jie pcham bo jedynka mi sie wystarczajaco podoba [emoji6] @Dudek Witamy w swiecie Gungeona. Sproboj cosch coopa - idzie lepiej. A ptak to dokladam sie do tego co pisza - masakrator
  18. 1 punkt
    Czy Ty czasem nie piszesz im tekstów?
  19. 1 punkt
    Banner Saga jest tak dobra, ze gwarantuje zwrot piniendzy jak się nie będzie Tobie podobać Apotheon za 12,50 to jest wart choćby żeby zobaczyć niepowtarzalny styl graficzny. Cryptark nie znam, wziąłem Flame
  20. 1 punkt
    Pierwszego czerwca, na tydzień przed pierwszym gwizdkiem meczu ze Szwecją, karty zostały odkryte. Ze wszystkich obowiązków selekcjonera od zawsze najbardziej nie lubiłem momentów powołań na turnieje, bo zawsze oznaczało to konieczność wytłumaczenia dwóm-trzem zawodnikom, że muszą zostać w domu. A już najbardziej, gdy zwyczajnie nie miałem z kogo zrezygnować i stawałem przed koniecznością przeproszenia i podziękowania zawodnikom, którzy w każdej innej sytuacji mieliby pewne miejsce w kadrze. Najmniej rozterek miałem w przypadku Michała Iwana, gdyż szybko uznałem, że ze wszystkich najmniej zasłużył na miejsce w drużynie. Odkąd dołączyłem go do Biało-czerwonych rozegrał tylko dwa bardzo dobre mecze, oba przeciwko Litwie i San Marino, podczas gdy w pojedynkach z poważniejszymi rywalami ani razu nie wzbił się ponad przeciętność. Będą z niego ludzie na lewej flance, ale jeszcze nie teraz. Mój drugi rezultat selekcji negatywnej był dla mnie bardzo ciężką decyzją, przez którą całą noc z piątku na sobotę spędziłem przewracając się z boku na bok w łóżku w domku nr. 4, i oka praktycznie nie zmrużyłem. Na zgrupowaniu na Mazurach miałem bardzo dużo środkowych obrońców, a problem polegał na tym, że na Mistrzostwach Europy wolałem mieć defensorów doświadczonych w trudnych bojach, bo w czarnej godzinie będą doskonale wiedzieli, co robić. Oznaczało to, że musiałem podziękować Tomkowi Koniecznemu, chłopakowi, którego bardzo polubiłem, ale grał w tym sezonie "tylko" w Championship, gdzie jego Gillingham skończyło sezon w środku tabeli. Mógłby sobie nie poradzić w razie konieczności zastąpienia kogoś na tak trudnym turnieju, jak Euro. Wolałem ogrywać go i zwiększać jego rolę w trakcie eliminacji, gdzie ewentualnie błędy dużo łatwiej nadrobić, niż na mistrzostwach. Wieczorem 1 czerwca wszyscy znali już dwudziestu trzech niezłomnych piłkarzy, którzy będą wojować z orłem na piersi na boiskach Danii.
  21. 1 punkt
    Zapomniałem umieścić w "" Postawiono zarzuty o działanie na szkodę muzeum. Wystarczy żeby ktoś to kupił, jak zauważyłeś tę partie mało obchodzi co będzie później, bo później przy ich obecnych działaniach będzie tak jak chcą.
  22. 1 punkt
    Bardzo skrótowy tutorial by z0nk (ja): 1. zwracaj uwagę jakim członkiem będzie kandydat. Masz tam bodajże 5 opcji. Najbardziej porządany jest loyalist, który zgodzi się na praktycznie wszystko. Przeciwieństwem jest malcontent, który będzie praktycznie zawsze przeciw, chyba że bezpośrednio zyska władzę. Pragmatist zwykle stara się wzmonić państwo więc popiera wojny de jure, wojny z tą samą kulturą co u władcy i czasem zgodzą się na wojny "z tyłka" ze słabszymi rywalami. Wspiera też zwykle odbieranie tytułów silnym wasalom. Przeciwko jest z kolei przesadnemu osłabianiu rady, centralizacji kraju i tworzeniu silnych wasali. Zealot to upierdliwy fanatyk. Zgadza się na religijne wojny, ale jak chcesz ruszyć na wojnę o de jure, a masz do wyboru holy war, może się sprzeciwiać. No i oczywiście popiera wszystko przeciwko heretykom, poganom itp. Glory hound to takie trochę przeciwieństwo pragmatyka. Popiera wojny z silnymi rywalami, nie chcąc tracić czasu na słabych sąsiadów, w końcu liczy się prestiż i chwała. ALe zwykle popiera centralizację kraju. 2. miej dobre stosunki z radą. Pieniężne prezenty, może jakieś bezużyteczne artefakty, wysyłaj dzieci na naukę do nich, czasem warto im dać hrabstwo po jakiejś wojnie, chociaż czytałem, że to dotycyz głównie lojalisty i malkontenta, ale profilaktycznie wszystkim lepiej wchodzi w rzyć. 3. kupuj przysługi. Przydaje się, gdy nie uda się zebrać dorej rady, która sama z siebie nas poprze. Wiadomo im potężniejszy wasal tym droższe toto, ale czasami pojawiają się eventy dające przysługi. Zwykle sporo to też kosztuje, ale czasem warto się zastanowić. 4. morduj niereformowalnych członków. W końcu czasem lepiej podziała usadzenie nowego radcy niż użeranie się z zawziętym i upartym osłem
  23. 1 punkt
    @me_whoNo jakby nie patrzeć w coraz większej ilości państw mówi sie o dochodzie podstawowym, więc to nie tylko PiS. W wielu krajach tłumaczy sie to robotyzacją (coraz mniej osób potrzebnych do pracy), ale jednocześnie w wielu krajach rąk do pracy brakuje, więc to taka zabawna sprzeczność dla uzasadnienia socjalizmu. Natomiast co do licytacji to nie wierzę w skuteczność tej metody, bo jest jedna wielka różnica. Wszystkie partie, ktore rządziły obiecywały przerozne rzeczy, ale PiS obiecal i dal. Myślę, że nawet jak PO by obiecała 1000, to ludzie zwyczajnie nie uwierzą i beda woleli pewne 500 od PiS, niz hipotetyczny 1000 od kogos innego. Dopóki kasa na 500+ się nie skończy to ten argument będzie trudny do przebicia, a ponieważ PiS o tym doskonale wie, to to będzie program ostatni na liście do cięcia wydatków. Moim zdaniem większe szanse powodzenia ma uderzenie w grupy pominięte przez 500+. Tzn. Osoby bezdzietne, emeryci, renciści i osoby z jednym dzieckiem.
  24. 1 punkt
    No bo właśnie pierwszy sezon Belfra postawił poprzeczkę bardzo wysoko, nie wiem, czy to nie najlepszy (mini)serial, który widziałem od dawna, nie tylko polski Dawał nadzieję na solidną odpowiedź na kryminały skandynawskie, brytyjskie, czy francuskie, nie kalkę, tylko naszą rodzimą wersję, z którą można by się utożsamiać, bo ludzie byliby tymi, których na co dzień widzimy na ulicach, a nie naszymi odpowiednikami amerykańskich gangsterów. Tymczasem zamiast swojskich, acz niepokornych uczniów z Dobrowic mamy zblazowanych nastolatków wystawiających Balladynę, zamiast bandziora w białych rękawiczkach - Molendy, i bardziej swojskiego - Kumińskiego mamy tajną organizację handlującą bronią w typie południowej Francji i jakichś preppersów, którzy chyba chcą wywołać katastrofę we Wrocławiu, wreszcie zamiast swojskiej skorumpowanej małomiasteczkowej policji mamy jakieś korpo, a zamiast pijaka-dziennikarza z przeszłością mamy nauczyciela biologii(!) prowadzącego kółko teatralne (no ale pewnie też z tajemnicą) Ja rozumiem, że twórcy nie chcieli iść na łatwiznę i zrobić tego samego w innej scenerii, dlatego mamy zmianę z kto zabił, na o co właściwie chodzi Ale mam dziwne wrażenie, że po pierwsze przekombinowali, dlatego mi - i pewnie innym też - zmiana tego klimatu nie odpowiada (jak w moim poście wyżej), bo stracił całą autentyczność. Ciężar też tej opowieści w moim odczuciu przesunięto z intrygi kryminalnej na samego Zawadzkiego, co też mu nie służy. Zapewne scenariusz nie jest na kolanie pisany i jak już się wszystko zakończy, to wszystkie zagadki zostaną wytłumaczone i się okaże, że wskazówki były podawane przez wszystkie odcinki, tylko że co innego wiedzieć o co chodzi i dostawać dyskretne wskazówki niż dostawać wskazówki, a później dowiadywać o co właściwie chodzi... (imiona i nazwiska tym razem sprawdziłem )
  25. 1 punkt
    Kurde zastanawiam się czemu tak wieszacie psy na Belfrze i Watasze. Jedne z lepszych polskich seriali ostatnich lat. Już was tak te Netflixowe, czy inne produkcje zagraniczne rozpieściły, że wszystko to gówno od razu?
  26. 1 punkt
    Jak chcę wywalić Chalmersa wyskakuje: Player is in a pending transaction. (Error #170) Masz go w jakimś waiver claimie, albo w wymianie. Usuń tą zmianę i wtedy będę mógł przywrócić JV.
  27. 1 punkt
    Chyba Chalmersa Chyba @kolek jako komisz może wywalić Chalmersa i przywrócić Ci JV
  28. 1 punkt
    @Brachu A kogo chciałes wywalić zamiast niego?
  29. 1 punkt
    @kolek23 Przez pomyłkę wywaliłem Valanciusa, czy można to odkręcić?
  30. 1 punkt
    Losowe, na pierwszym poziomie są 3 typy bossów (chyba że był jakiś update i coś dodali, nie wiem, jakis czas nie grałem)
  31. 1 punkt
    Po pokonaniu bossa idziesz do komnaty z windą, która zawozi cię do następnego lochu. Obok windy będzie przycisk-glowa, który pozwoli ci zapisać w tym miejscu grę i ja potem wznowić. Oczywiście jak zginiesz, zaczynasz od początku. Z bossów wyskakują hajsy do sklepow, które znajdują się w strefie wejścia do głównego lochu (strefa początkowa gry, większość z nich trzeba odblokować wraz z postępami w grze) Btw. Ptak z gatlingiem to najgorszy boss pierwszego poziomu (szczególnie w komnacie z wodą) :). Btw za zabicie bossa bez straty zdrowia dostajesz specjalny nabój, który da ci serduszko więcej.
  32. 1 punkt
    W razie gdyby ktoś się zastanawiał gdzie zacząć grę ^^
  33. 1 punkt
    Zapomniałem o relacji z półfinałów, a nikt jeszcze nie robi awantury? Pierwszy półfinał bez historii - Australia spacerkiem przechodzi Fidżi, 54-6 (10 przyłożeń do 1), w tym znów Valentine Holmes bije rekordy, zdobywając w jednym meczu 6 przyłożeń. Za to drugi? Szkoda Tonga, bo ostatecznie przegrali z Anglią, ale po prawdzie to zasłużyli... i nie zasłużyli. Po pierwsze, na trybunach 30 tys ludzi, w zdecydowanej większości na czerwono (na Tonga mieszka 100 tys ludzi, ale w Australii i NZL drugie tyle przyznaje się do pochodzenia), klimat niesamowity, Tongańczycy widać, że zmotywowani, na hymnie lecą łzy, na trybunach król, w końcu historia tego małego kraju już dzieje się na oczach wszystkich, a jest realna szansa na finał. Z drugiej strony Anglicy, którzy zawsze byli w trójce najlepszych na świecie, ale w finale nie grali od 1995 roku i mają coś do udowodnienia. Mecz zaczął się intensywnie z obu stron, ale to Anglicy punktowali - do przerwy dwa przyłożenia: McGilvary'ego, jego siódme w tym turnieju i Widdopa, znanego lokalnej publiczności doskonale, bo w Australii wychowanego i tu od zawsze grającego. W drugiej połowie widać było zmęczenie Tongańczyków, a pewnie i psychicznie też siadali - podania zaczęły być niedokładne, pojawiały się nieporozumienia w akcjach, gubienie piłek. W końcu Widdop dołożył dwa punkty z penalty kicka (jak się później okazało bardzo cenne), potem Bateman zdobył przyłożenie na 12 minut przed końcem (choć moim zdaniem Fifita przytrzymał piłkę na rękach, zdaniem sędziów nie) i wydawało się, że tak się mecz zakończy, kiedy kilka zrywów i broken tackle'ów Taumalolo poderwało rodaków i spowodowało, że w przeciągu czterech(!) minut Tongańczycy zdobyli trzy przyłożenia! Na trzy minuty przed końcem wynik był na włosku, bo Anglicy prowadzili 20-18 i starali się jedynie powstrzymywać ataki przeciwników, jednocześnie starając się nie popełnić żadnego przewinienia, bo to równałoby się kopowi na bramkę, a Taukeiaho był tego dnia bezbłędny. Wreszcie praktycznie wraz z końcową syreną Fifita ruszył rozpaczliwie w kierunku linii punktowej, minął Whiteheada, który wytrącił mu piłkę z rąk starając się powalić go na ziemię, ale Fifita zgarnął ją ponownie i wpadł w pole punktowe. Sędzia zagwizdał loose carry (knock on), czyli błąd Tongańczyka, brak punktów i koniec meczu, choć w league celowe wytrącenie piłki bez intencji tackla to przewinienie. Choć sytuacja była wyjątkowo kontrowersyjna (wynik, stawka, czas) sędzia nie chciał powtórki, Tongańczycy przez chwilę się cieszyli z przyłożenia, potem protestowali, w końcu opadli zrozpaczeni na murawę. Anglia z przebiegu gry awansowała zasłużenie, przez 70 minut kontrolowała grę, ale za te ostatnie 10 minut porywających emocji Tongańczycy zasłużyli chociaż na analizę wideo. Co prawda szef sędziów w analizie po meczu poparł decyzję arbitra, i chyba ma rację, to Tongańczykom należał się uczciwy proces I jeszcze piękny obrazek - dosłownie chwilę po końcowym gwizdku Tom Burgess pociesza Konrada Hurrella
  34. 1 punkt
    Ja bym powiedział, że najwyżej mamy żyć w świecie gdzie jest więcej szarości niż byś sugerował, z większym zrozumieniem ludzi z różnych środowisk. Sugerowanie, że większość wspomnianej grupy społecznej się sprzedała jest właśnie takim czarno białym zagraniem. Nie mówiąc o tym, że i powody ów sprzedaży mogą być stosunkowo sensowne.
  35. 1 punkt
    No akurat 100 podejść do czegoś to nie jest moja definicja rozrywki
  36. 1 punkt
    Dokładnie. Czemu nie możemy uczyć jak integrować się pomimo różnic? Żyjemy w coraz bardziej zindywidualizowanym społeczeństwie, mieszane są narodowości, religie, kolor skóry, orientacje i to jest piękne. Powinniśmy integrować najróżniejszych ludzi bo z tego są praktycznie same plusy, a w selekcjonowaniu ich na grupy praktycznie minusy. Ja wiem, że retoryka PiS nie pozwoli na coś takiego, a nie zgadzam się z argumentancją Maniaca.
  37. 1 punkt
    Dokładnie, mam te same obserwacje. I to nie jest tylko wina/zasługa PiS, że ludzie na nich głosują, po prostu przez osiem lat słyszeli, że Polska jako jedyna w Europie uniknęła kryzysu 2008, co roku mamy dodatni wskaźnik wzrostu PKB per capita, budują się nowe dworce, pociągi i autostrady, i ogólnie jest zielona wyspa, tymczasem oni widzieli inną Polskę, gdzie nikt nie dostrzegał ich i ich problemów, gdzie od lat pobierali tę samą niską rentę, czy emeryturę, albo kazano im czekać na emeryturę dłużej (za obniżenie wieku emerytalnego mają u mojej teściowej takiego plusa, że żadne racjonalne argumenty go nie przebiją), szef zmieniał co chwile samochody jak rękawiczki, a oni jeździli starym gruchotem itp. Poza tym nastawienie klasy średniej i tej określanej jako "młodzi, wykształceni z wielkich miast" nadal nie pomagają im w zmienieniu zdania, bo mówi się o nich per bydło, sprzedawczyki za 500+. Jak świat światem nikt tak traktowany dobrowolnie nie zmieni zdania na temat podjętej raz decyzji, ba nawet zadziała mechanizm przeciwny i będą się umacniać, że warto było wybrać tych, którzy pokazują że w przeciwieństwie do poprzedniej władzy na nich im zależy.
  38. 1 punkt
    Ale nie róbmy przedwcześnie dorosłych z dzieci. Mówimy tutaj o dzieciach w wieku 6-13 lat. Naprawdę sa zabawki lepiej dostosowane do tego wieku, niż szminki i pudry. Rozumiem czasem pozwolic na zabawe tym i pozwolic sie pomalowac np. Na spotkanie rodzinne, ale nie do szkoły na codzień.
  39. 1 punkt
    Jak Ci nie straszne bary mleczne i szukasz po prostu gdzie tanio i smacznie zjeść, to imo 'Bar Miś"
  40. 0 punktów
  41. -1 punktów
    Nie no, szanujmy się. Oglądałem Antonio regularnie, gdy grał w primaverze (to były czasy, gdy jeszcze miałem czas to śledzić, po imprezach mecze primavery o 12:30 były idealne na kaca) i zapowiadał się dobrze, ale nie TAK DOBRZE jak jego młodszy brat. Poszedł później do Piacenzy (lat miał już ze 21, nie tak młody) i zgasł. Później Gubbio i brak rewelacji. Wzięła go Genoa, ale wtedy Milan wymieniał się z nią piłkarzami w ilościach hurtowych, a następnie tam prawie w ogóle nie grał, choć przecież Genoa miała odwagę postawić na dwa lata młodszego Perina, który nigdy (przynajmniej moim zdaniem) nie zapowiadał się fenomenalnie, ot wyróżniający się wyrobnik w lidze (plus pech do urazów). Antonio wrócił na jeden sezon do serie b, ale znów zrobił taką furorę, że aż po sezonie na trybunach w Genoi wylądował w Grecji. Miałem dużo większe względem niego oczekiwania, bo w juniorach prezentował się bardzo dobrze, ale jego młodszy brat robił tam furorę mając lat 16, gdy Antonio był po prostu dobry mając lat 20. Dla porównania Plizzari (podawany we Włoszech jako next big thing po Donnarummie) ma 17 lat (rocznik '00) i gra w Ternanie, gdzie zbiera dobre recenzje, regularnie gra w U-19 i ostatnio nawet w U-20 Włoch. Antonio nigdy na taki poziom hype nie zasługiwał. Gdy taki Gigio ma być godnym następcą Buffona, Antonio zapowiadał się w najlepszym razie na nowego Abbiatiego.
  42. -1 punktów
    Nie można być tak protekcjonalnym względem tych postaci i czas chyba przyjąć do wiadomości, że w tej pięknej, robotniczo-chłopskiej Polsce są też, jakkolwiek coraz bardziej na marginesie, i takie inteligenckie placówki, w których faktycznie istnieją kółka teatralne, a uczniowie mają czas na poświęcanie się swoim pasjom, zamiast pomagania przy trzodzie, nie gorzej wykuwa to ich charaktery. Wbrew pozorom też nie są gorsi, a ich obecność w serialu nie jest mniej wiarygodna niż mieszkańcy małych miasteczek. Moja była całe trzy lata LO spędziła w kółku poetycko-teatralnym, które prężnie funkcjonowało w bodajże LO im. Batorego w Chorzowie, im lepszy poziom LO, tym większa szansa, że coś takiego powstanie. W prywatnym LO w jednym z największych polskich miast ogóle mnie takie coś już nie dziwi. Siłą rzeczy też ta zblazowana młodzież mając dostęp do większych pieniędzy i dużo bardziej znaczących osób częściej wikła się w lewe interesy, choć skala tychże interesów z sezonu 2 jest IMO największą jego bolączką. No ale choć rosyjski handlarz jest bardziej powszechny od przemytnika broni, to wikłanie się w interesy z nimi jest pewnie tak samo rzadkie w przypadku młodzieży ze wsi, jak i młodzieży miejskiej, więc można na to przymknąć oko, bo w końcu to serial o poloniście z zapędami detektywistycznymi, nie udawajmy, że znajduje w skali 1:1 przełożenie na rzeczywistość
  43. -1 punktów
    Usprawiedliwiona? Interwencja w sprawie jednego z najbardziej znaczących śląskich adwokatów sprzed ponad dekady też była rzekomo "usprawiedliwiona". Po paru latach okazało się, że wszystkie zarzuty były dęte, operacja była napędzana politycznie, areszt wydobywczy był pozbawiony sensu, a skarb państwa zapłaci(ł?) olbrzymie pieniądze z tytułu zadośćuczynienia.
  44. -1 punktów
    Powiem Ci, że mam dokładnie odmienne odczucia, bo zarówno środowisko mojego kuzyna z jakiegoś amerykańskiego LO w Wawie, jak i moje otoczenie z paru śląskich LO było kiedyś bardzo podobne do tego, co widzę w 2 sezonie Belfra, podczas gdy problemy straży granicznej w Bieszczadach wydają mi się nie mniejszym sci-fi niż Breaking Bad. To czysto subiektywne odczucia, nie podważałbym na ich podstawie wiarygodności serialu.
  45. -2 punktów
    Podczas drugiego dnia testów Polak przebywał na torze w Abu Zabi półtorej godziny. Na koniec wykręcił najlepszy swój czas 1.39,48. Był to siódmy czas ogólnie, ale najlepszy z całej trójki kierowców testujących bolidy Williamsa. Czytaj więcej na http://eurosport.interia.pl/f1/news-formula-1-robert-kubica-najlepszym-kierowca-williamsa-po-dwo,nId,2471382#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
×