Czy kiedyś rozgrywając mecz mieliście wrazenie, że i tak cokolwiek nie zrobicie spotkania nie wygracie? Czasami właśnie odnoszę wrażenie, jakbym grał powiedzmy moją 4ligową Stalą Mielec przeciwko Chelsea... Może mam i kompleks 2 miejsca w lidze gdyż przez ostatnie 11 lat w Orange Ekstraklasie 10 razy wygrala Wisła, raz moje Zagłębie Sosnowiec, a ja przeważnie jestem 2... Ale w tym sezonie zacząłem od 6 meczów zwycięskich w lidze, 4 w LM i nagle mecz z Wisłą... Od początku piła sie nie klei, każde moje dośrodkowanie zgarniają Wiślacy, natomiast ich wcale nie skoczni bądź dobrze grający głową napastnicy spokojnie w powietrzu pokonują moich obrońców (gra głową kolejno 18, 19, 19). Wszystkie podania mojego najlepszego playmakera (podania 19, kreatywność 16, koncentracja 19) lądują na nogach najbliższego rywala. Natomiast Wiślakom piła śmiga aż miło. I tak twardo w defensywie bronię się, od czasu do czasu kontrując, wszak gram w Krakowie i czuję, WIEM jak stracę bramkę. Patrzę w ekran i nerwowo wyczekuję tej chwili którą przeżyłem już nie raz a którą traktuję jak GOD MODE silnika... Wreszcie jest...82 minuta, kopacz Wisły (strzał z dystansu 10) z 40 metrów podkręconym strzałem pakuje mi bramkę. Po ptokach, jeszcze moje zwiężłe KURRRRRRRRRR i taktyka hiperofensywna, moj napastnik w ciągu 10 minut miał dwie sytuacje sam na sam (wykańczanie 19, opanowanie19, błyskotliwość i kreatywność po 16) ktore wstrzelił prosto w bramkarza.
Szczegółowo i bardzo emocjonalnie podszedłem do tego spotkania, ale to nie pierwsze takie w mojej karierze... Gram w FM2006 od pierwszego dnia i już nie raz klawiatura, mysz bądź cokolwiek innego przyjmowały na siebie moje frustracje.
Po prostu są mecze, których wygrać się nie da. Nie da. I owszem, można mnie uznać za kiepskiego taktyka, durnia i kogoś, kto nie wie jak prowadzić drużynę, ale skoro jestem w stanie nastukać na wyjeździe Rangersom, remisuję w Barcelonie, wygrywam z Klubem Którego Nie Ma z Monachium, to do diaska z durną Wisłą powinienem chociaż zremisowac...
Liczę, że nie tylko ja odnoszę takie wrażenie