Skocz do zawartości


Zawartość z najwyższą reputacją


#1731086 Teczki CMF

Napisane przez Feanor w 4 December 2015, 23:09

Wiosną 2001 żyliśmy w mocno innym świecie.
Rozpoczynam banałem, ale czasem i banały trzeba sobie uświadomić. Moment w którym startowało CMF, to moment z trochę innej epoki. Co prawda istniały już PO i PiS, ale to były jeszcze embriony, które dopiero co zaistniały, korzystając z powolnej agonii wcześniejszych partyjnych superpotęg. Leszek Miller za chwilę stanie się zbawcą lewicy który powiedzie ją ku miażdżącemu wyborczemu zwycięstwu. Polska nadal była poza Unią. Ciągle stały wieże WTC, a terroryzm po Omagh równie mocno jak z Lewantem kojarzył się w Europie z Ulsterem. Ciągle kręcono X-Files i Fox Mulder wciąż chciał wierzyć. Świat przyzwyczajał się do myśli, że się jeszcze nie skończył, zaczynał więc mówić o Majach i ich kalendarzach.
Przez te prawie 15 lat CMF ewoluował. Ostrymi cezurami w jego historii były dwa restarty, które posłały niestety w otchłań binarne wspomnienia o pionierskich dyskusjach, flejmach, banach, bohaterach i antybohaterach tego małego kawałka sieci. Po I erze pozostało w zasadzie logo, daty rejestracji i nieliczne, budzące nostalgię obrazy na WebArchive ( najstarszy z nich jest niestety dopiero z lipca 2004 :/ ). Po II erze zostało jeszcze mniej, choć co jakiś czas wraca sprawa podniesienia jej zawirusowanego trupa. Jedyne, na co możemy dziś liczyć, to nasza pamięć. I sądzę, że dobrze by się stało, gdyby ten kącik CMF stał się miejscem gdzie moglibyście trochę Waszych wspomnień odświeżyć. Tego typu wspominki chronicznie powracają w Maryni, ale przecież ze względu na jej charakter ciężko je później wygrzebać, poza tym nie wszyscy tam zaglądają. Zachęcamy do tworzenia tu własnych tematów wspominkowych, w których można by choć przez chwilę poczuć dreszcz spotkania z przeszłością.
Postanowiliśmy dać Wam do tego pretekst, odtajniając stopniowo najtajniejsze miejsce forum, Wilczy Szaniec CMF, najlepiej strzeżoną cyfrową cytadelę Polskiej Sceny CM. Nie rzucam słów na wiatr. By choćby zobaczyć jej podwoje, user musi przejść morderczy proces selekcji w ramach kolejnych wyborów do ModTeamu CMF, do niedawna jednak nie wystarczało to jednak do wejścia do jej środka. By spojrzeć na jej mroczne tajemnice, należało jeszcze znać hasło.
Hasło znał jedynie ICON.
Niekoronowany król forum lubił wiedzieć, że dawne grzechy użytkowników nie idą tak do końca w zapomnienie. Jego niezdarni wrogowie posługiwali się prymitywnymi print screenami, Icon jednak poszedł krok dalej: stworzył wewnątrz Ogłoszeń Administracji ukryte subforum o niepozornej nazwie "Śmietnik". Przenoszone były tam tematy, które według Icona wymagały wyciszenia, choć z drugiej strony mogły też w przyszłości posłużyć do wykazania użytkownikowi jego błędów młodości. Po trzęsieniu ziemi wywołanym wyborami do MT II kadencji Śmietnik stracił jednak tę funkcję: po opuszczeniu CMF przez Icona stał się on dla nie mogących tam wejść adminów jedynie niemym przypomnieniem jego minionej władzy.
Do czasu, gdy Perez uświadomił nas, że hasło do Śmietnika w zasadzie można znaleźć otwartym tekstem w pewnym zacisznym miejscu Panelu Administracyjnego.
Smakowitości tam ukryte podzielone zostały przez Icona na kilka tematów. Uznaliśmy, że fajnie będzie stopniować radość odkrywania i wrzucać te tematy co kilka dni, by całą operację zamknąć na początku 2016 roku. Na pierwszy ogień pójdzie temat w sumie niepozorny. Pedały 20.01.2010 są dość krótkie i w sumie na pozór mało spektakularne, dają jednak niezłą próbkę tego, jak wyglądało CMF kilka lat temu. Topic jest zdaje się sklejką dwóch innych wątków, jego druga część pokazuje okoliczności odejścia jednego z bardziej charakterystycznych użytkowników CMF poprzednich lat, Anemica vel Fikandera. Dlaczego została ona dołączona do wcześniejszych dywagacji na temat posuwania kogoś w dupsko, tego niestety jeszcze nie wiemy.



Timegate w całej swej mrocznej glorii.
WlyoCw7.jpg
  • 47


#1624006 Pomóżmy jmk stanąć na nogi!

Napisane przez Profesor w 14 December 2014, 12:41

Szczerze? Tak jak lubię kobiety, tak odkąd w maturalnej jedna taka Kaśka nie przyszła na randkę, zniechęciłem się do umawiania z dziewczynami.


  • 45


#1498669 Temat służbowy

Napisane przez verlee w 17 October 2013, 17:24

Nie ma użytkownika o takim nicku, sorry.

Owszem, jest inny, ale z punktu widzenia logiki to juz nie jest tożsame. (tak wiem, czpepiam się na siłę)
wg. mnie
z a wynika b, (choć c impilikuję na a)
z c wynika b, o a wogóle niem ówissz.
logika się kłania.
  • 37


#1425594 Nowy Administrator CMF

Napisane przez Gabe w 30 November 2012, 23:58

Nie będę pisał elaboratów - potrzebny nam jest nowy Administrator. W kuluarach padła już jedna propozycja i myślę, że zdobędzie wielu zwolenników, tym bardziej że to osoba wielu użytkownikom znana i lubiana.

A mowa o Enchanterze - z tego co wiem, to osoba "z branży" i z doświadczeniem w technicznych sprawach, więc nie musimy się martwić o opiekę techniczną. Jeśli chodzi o moderowanie też podobno nie musimy się martwić, bo Enchanter nie zamierza tego robić (spójrzcie na jego aktywność na CMF ;)).

Myślę że to bardzo zdrowe rozgraniczenie w świetle ostatnich odkryć i wydarzeń i tak powinniśmy postąpić: administratora powinna interesować techniczna strona zarządzania witryną, moderatorów (właściwie supermoderatorów, bo tym jest MT od bardzo długiego czasu) - merytoryczna, i te dwie role nie powinny się mieszać.

Opinie mile widziane.
  • 37


#1589683 Kącik złamanych serc

Napisane przez timon w 8 August 2014, 20:59

Od 26 lipca mogę mówić prawie tak samo ;)

 

Prawie, bo imię inne. Po sześciu latach związku postanowiliśmy z Kasią przejść na kolejny etap życia. I przez jakiś czas przed ślubem oboje myśleliśmy, że przecież to nic nie zmienia. A jednak zmienia - czuję się jakoś inaczej. Raz, że nigdy nie nosiłem jakieś wielkiej biżuterii, a tu nagle ta obrączka, która jest ciągle. Pierwsze kilka dni była dziwnym uczuciem, a teraz już przywykłem i nawet dziwnie się czuję, kiedy choć na chwilę zdejmuję ten niby zwykły kawałek metalu.

 

Ze względu na koszty braliśmy (na razie) tylko ślub cywilny. Sama ceremonia była przyjemna - kierownik urzędu miło nas przyjęła i przeprowadziła przez całość. A potem zabawa - tu też ze względu na koszty poszliśmy na stary, dobry grill i ognisko i zabawę w gronie najbliższej rodziny i sprawdzonych przyjaciół. Była przyjemna impreza, ludzie byli zadowoleni. My też jesteśmy szczęśliwi, bo wszystko jakoś wyszło :). No i zaczęło się małżeńskie życie - powoli odkładamy kasę na własne M i coraz częściej myślimy o tym, żeby było nas więcej ;).


  • 34


#1581518 Livescore - MŚ 2014 w Brazylii

Napisane przez Feanor w 8 July 2014, 21:55

NIE WIERZE :o

Oj, smażę donosik :lol:
  • 34


#1804463 Reprezentacja Polski

Napisane przez me_who w 26 June 2016, 10:46

Powinniśmy przeprosić resztę Europy, że w losowaniu trafiliśmy do grupy C, że drabinka układana pod gospodarzy nam sprzyja, powinniśmy przeprosić, że zajęliśmy drugie miejsce w naszej grupie, co nieoczekiwanie dało nam "łatwiejszą" stronę drabinki, powinniśmy też przeprosić, że grając pierwszy raz w historii polskiej piłki rzuty karne, wykonaliśmy je idealnie (polecam filmiki z angielskim komentarzem - na ESPN, BBC czy SKY są zachwyceni naszymi karnymi). Generalnie powinniśmy przeprosić, że jesteśmy na Euro, bo mieliśmy słabą grupę eliminacyjną, a w ogóle to awansowaliśmy bo grają 24 zespoły.

Niby już na świecie byłem w 1982, ale nie wiem czy było takie jęczenie gdy na MŚ Polska zremisowała dwa pierwsze mecze po 0-0 (w tym z murzynkami z Kamerunu xd), potem odpaliła 5-1 i trafiła do słabej drugiej grupy z Belgią i ZSRR, a nie z Argentyną, RFN czy Anglią. Czy wtedy też było marudzenie, że niegodniśmy spoglądać na te piłkarskie splendory.

Ja mam jeszcze IO'92 w pamięci, ale Ty Gacek chyba nie masz żadnego miłego wspomnienia z kadrą (ani też traumy lat 90 generalnie), więc dlaczego się nie cieszysz, tym co mamy?


  • 28


#1500151 Temat służbowy

Napisane przez Feanor w 23 October 2013, 20:14

Panowie. A nie moglibyście sobie nastrzelać po twarzy dla spokojności, by później pójść na piwo? 

 

Nie mam pojęcia, jaka jest geneza zatargów Gacka z kilkoma innymi użytkownikami CMF. Gacek bywa denerwujący, ale przecież każdy z nas taki bywa. Ze mną na czele, przecież belferstwo z pewnością wżarło mi w stylistykę mentorski ton, choć chcę tego unikać (aczkolwiek właśnie w niego chyba popadam :) ). Coś tam kiedyś też zrobił Mike`owi bardzo złego, chociaż nie mam wiedzy co to było. Z drugiej strony, ten ciągły antygackowy lobbing też jest męczący. Chcę w ten trochę nieskładny sposób zaznaczyć, że nie widzę się w tej wojnie po żadnej ze stron. Każda z nich jest dla CMF w różnych segmentach ważna, różne rzeczy do forum wniosła. Czy nie moglibyśmy wszyscy założyć, że nasze rachunki krzywd zostały już wyrównane?

 

...zapewne nie. W związku z tym, chciałbym zaproponować coś innego. Jeżeli taki jest vox populi, ustąpię z MT. Ustąpię, bo jeśli tego to się nie stanie, to niestety te sytuacje z kneblowaniem będą się powtarzać przy kolejnych akcjach rodem z wczoraj. Sytuacja jest bardzo prosta: nie chcę krępować nikomu swobody dyskusji, ale jeśli (poza Marynią) sytuacje z wczorajszego lajfskora będą się powtarzać, to i warny będą się powtarzać. Wczoraj Gacek zareagował nerwowo na nieszkodliwą w moim odczuciu zaczepkę Timona. Zbyt nerwowo. Zrobił coś paskudnego, szczególnie w odniesieniu do Timona (bo choć nie akceptuję, to potrafię jakoś tam zrozumieć atak na Mitnicka i Johnissa). Mam nadzieję, że gdy już ochłonął, potrafił to zrozumieć. I tyle. Po co ta cała ideolo? Zawsze MT we wszystkich swoich mutacjach zwalczał takie niefajne wycieczki osobiste poza wolnoamerykańską Marynią (do której przecież nie trzeba zaglądać). Jeżeli Wam to nie pasuje, to dajcie mi o tym znać minusami, ustąpię. Względnie nie głosujcie na mnie w zbliżającej się elekcji i wybierzcie ludzi, którzy w imię wolności wypowiedzi pozwolą na obrzucanie się błotem w każdym miejscu CMF. Może macie rację. Według mnie nie, ale jak już mówiłem, może przeze mnie przemawia nauczycielskie zwapnienie mózgu.


  • 28


#1565444 Kącik złamanych serc

Napisane przez tio w 19 May 2014, 12:49

Wypada zacytować klasyka:

 

 

A ja Wam Koledzy powiem jedno, k***a, nie żeńcie się, naprawdę. Tak wyobraźcie sobie, że ta słodka, słaba, krucha, mikra istotka, da wam kiedyś tak do pieca, że zaskoczy wasze najśmielsze oczekiwania. Małżeństwo jest do dupy, chybam, że zarabia sie minimum 7k pln netto.

A tak to co, zapierdalasz jak ten murzyn, gówno z tego masz, pensja idzie na rachunki, reszta co zakombinujesz na życie ... a jakie by było to życie, żeby wydać to wszystjko na dupcie, oooooooooooohhhh qrwa, żyć nie umierać. Nadmienię jedynie że jestem zbetonowany jak zepsuty k***a messerschmidt, i jak ktoś jutrp mnie wyczuje to mam po pracy.

I do tego małżeństwo prowadzi.

Chłaopaki, w życiu, nie stawiajcie na wygląd, slowo ... Charakter, charakter, po pięćssetkroć k***a charakter ... wygląd się i tak znudzi.

Gotowanie też się znudzi jak sobie nie można chleba pokroić grubo, bo nie, i ch**.

Ohollnie to przepraszam bom pijany i mam nadzieje że jakoś policje mine rano.

Nie żeńcie sie chłopaki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jak coś jest mnie tak to akceptuje łarny i te inne, ogólnie jestem zrobiony, pis ałt joł madafaka.

I sie nie żeńcie.


  • 27


#1536223 Najgorsze bydlę - człowiek

Napisane przez Feanor w 10 February 2014, 12:37

Materiał genetyczny cenniejszy.... Ja pierdolę. TY czytasz co piszesz? To brzmi jak z Mein Kampf.

Godwin Cię właśnie pokonał, Vami.

 

Jedną ręką dajesz nam cytaty z Rothbarda, który popiera zabijanie dzieci nieurodzonych w imię ochrony świętego prawa własności, drugą oburzasz się na właścicieli żyrafy którzy uśmiercili ją w imię pryncypiów hodowlanych (nie wnikam teraz w to, czy słusznie). Tylko ja widzę jakiś rozdźwięk?


  • 27


#1459345 Kącik depresyjny

Napisane przez jmk w 11 April 2013, 17:11

Wlasnie sie dowiedzialem - wygralem z tym rypanym zusem!!!
  • 27


#1381911 Profetyczny menedżer - czyli losy wonderkidów z CM 01/02

Napisane przez Vami w 21 July 2012, 12:10

W bramce zawsze pewny Sebastian Frey, przed nim w obronie Philippe Mexes, Christoph Metzelder, Gianpaolo Bellini i Wes Brown – mur nie do przejścia. W drugiej linii tyły zabezpiecza Sebastian Kehl, a za kreowanie ofensywnych akcji odpowiada magiczny trójkąt Ronaldinho Tomas RosickyAndres d’Alessandro. Na zmiany wchodzi Rafael van der Vaart. Dokładne podania tej konstelacji gwiazd wykańczają bohaterowie koszmarów wszystkich bramkarzy: Michael Owen i Javier Saviola. Tak właśnie według Championship Managera 01/02 miał wyglądać idealny zespół złożony z zawodników najwyżej 21-letnich z najwyższym potencjałem. O grupie graczy z wartością ujemną tego atrybytu będzie osobny tekst.

Teoretycznie każdy z nich powinien być w szczytowym momencie swej kariery, mieć na koncie dziesiątki mistrzowskich tytułów i koło setki występów w reprezentacji. Tymczasem gdy otworzymy FM 2012 i zaczniemy szukać tych piłkarzy, zauważymy, iż coś poszło bardzo nie tak. Przede wszystkim rzuca się w oczy to, jak zmieniło się podejście do przyznawania graczom CA/PA. W poprzednich wersjach gry szastano wysokimi wartościami, co skutkowało dużo łatwiejszą rozgrywką, gdyż było po prostu więcej dobrych piłkarzy. Dość powiedzieć, że tylko jeden zawodnik o PA >= 175 w CM 01/02 osiągnął przewidywaną wartość w FM 2012 i żaden jej nie przekroczył. Tym rodzynkiem był David Villa, którego talent podczas gry w Sportingu Gijon oceniony został na wartość graniczną mojego eksperymentu. Postanowiłem w nim porównać wszystkich zawodników maksymalnie 21-letnich o PA >= 175 w CeeMie z ich aktualnymi wersjami w grze. Na pytanie o skuteczność odkrywania talentów przez CM odpowie jednak raczej drugie badanie – to z zawodnikami o ujemnych potencjałach – gdyż dodatnie wartości przyznawano głównie (choć – jak się okaże - nie zawsze…) zawodnikom już zauważonym na futbolowym firmamencie.

Zacznijmy od tych, którzy spełnili pokładane w nich przez researcherów nadzieje… Oprócz wspomnianego wcześniej Villi, mamy 27 graczy, którzy zdołali osiągnąć minimum 80% zakładanego potencjału. Pięćdziesięciu czterem udało się sprostać wymaganiom futbolowego świata w siedemdziesięciu procentach. Tu należy zaznaczyć, że ta liczba może wyglądać efektownie, jednak tak naprawdę 70% oznacza np. CA ~125 przy oczekiwanym 180. To jest różnica taka, jak między Pawłem Brożkiem i Waynem Rooney. Dokładnie! Albo rozwiniesz się na tyle, by grać w czołowym klubie świata i być jego gwiazdą, albo będziesz siedział na trybunach w szkockiej lidze. Byli też tacy, którzy okazali się zupełnymi beztalenciami, a researcherzy chyba ustawili im wysoki potencjał za usługi, które im świadczyli. No bo jak wytłumaczyć fenomen Federico Marongiu, którego w ogóle nie powinno być w bazie, a co dopiero z PA = 175. Otóż wg CM ma on 14 lat (!) i gra w Virtus Lanciano. Tamtejszy researcher przewidział, iż to właśnie Marongiu, a nie Pirlo, będzie rozdzielał piłki w narodowej kadrze podczas Euro. Kim zaś naprawdę jest ten gracz i ile ma lat – niewiadomo. W FM ma datę urodzenia o rok starszą niż w CM, a źródła intenetowe podają z kolei, iż tak naprawdę urodził się… dwa lata później! Nie grał też w Virtusie Lanciano, a w dwóch innych klubach z tego miasta – Realu (futbol pięcioosobowy) i SPALu (szósta liga). Być może researcher sprzed dekady był jasnowidzem i po „Motorynkę” powinien sięgnąć czym prędzej Widzew Łódź, znany ze swych hurtowych testów niższoligowców z zagranicy.

Inną zupełnie sytuacją jest casus Samuele Dalla Bony. Kiedy przychodził do Milanu, miał za sobą pół setki występów w Premiership w barwach Chelsea i wszelkie prawo, by nazywać się wielką nadzieją włoskiej piłki. Niestety, życie potoczyło się inaczej. Ciągle wypożyczenia i brak zaufania ze strony trenerów spowodowały, iż 31-letni obecnie Dalla Bona od lat nie może przebić się do wyjściowego składu w jakimkolwiek klubie. Aktualnie próbuje grać w Mantui.

Kolejnym zmarnowanym talentem jest Bojan Djordjić, któremu wróżono bycie następcą Ryana Giggsa w Manchesterze United. O nim więcej możecie poczytać na Weszło (http://www.weszlo.co...anagera_na_dnie). Ostatnio znów znalazł naiwniaków, którzy go zatrudnią. Otóż – niczym jego wielki poprzednik Anders Limpar – na koniec kariery związał się z Brommapojkarną i jutro będzie miał szansę debiutu w meczu z Assyriską. Czy kibice wicelidera szwedzkiej drugiej ligi będą mogli zobaczyć na boisku legendę serii CM/FM – zależy od trenera. Być może w końcu Djordjić z kimś się dogada i pokaże, na co go stać…

Podobnie jak Djordjić, wielką karierę według CeeMa miał zrobić stoper Charlton – Jonathan Fortune. W wieku dwudziestu jeden lat zadebiutował w swym klubie i przez pół dekady nie oddał miejsca w składzie. W końcu wyszło na to, że rola defensora marnego Charlton to wszystko, na co było stać Jonathana. Ostatecznie utracił miejsce w składzie, błąkał się na wypożyczeniach, a ostatnio można było go zobaczyć w barwach Exeter, z którym spadł do czwartej ligi. Był za słaby nawet na ten klub, gdyż koszulkę City założył jedynie pięciokrotnie. Obecnie szuka klubu.

Aż 180 wpisał w rubryce PA niemiecki researcher Michaelowi Zepkowi. Wówczas był on jednym z ważnych ogniw reprezentacji młodzieżowej, a jego karta zawodnicza została zakupiona przez Bayer Leverkusen za ponad milion euro. W drużynie „Aptekarzy” Zepek nie miał jednak łatwego życia i większość swojego kontraktu wypełniał kopiąc się w czoło na zapleczu ekstraklasy. W 2008 roku ten, który miał być nowym Jurgenem Kohlerem sięgnął dna. Został wyrzucony z Elversbergu i przez rok nie mógł nigdzie znaleźć zatrudnienia. Ostatecznie trafił do Hessen Kassel, gdzie przez trzy lata dogorywał piłkarsko. Grał coraz mniej i ostatecznie zakończył karierę po minionym sezonie. Dziś pracuje w agencji menedżerskiej i chyba sam jeden wie, dlaczego jego przygoda z futbolem zakończyła się tak szybko.

Wielki potencjał CM widział także w siedemnastoletnim napastniku Cerro Porteno – Aldo Alejandro Jarze. Ten mierzący zaledwie 165 cm wzrostu latynoski talent rozwijał się całkiem nieźle i wkrótce ze swym klubem wywalczył mistrzostwo Paragwaju oraz wystąpił nawet pięć minut w meczu Copa Sudamericana, mając ledwie 20 lat. Przeskok do dorosłej piłki jednak okazał się dla mikrego snajpera zbyt trudny. Tuż po mistrzowskim sezonie wyjechał do Chile, gdzie przepadł w ligowej szarzyźnie. Jego Coquimbo Unido nie wystawiało nosa poza środek tabeli, a sam Jara w końcu odszedł do Peru. Wielkie Universitario Lima miało być miejscem, gdzie w końcu spełni swój potencjał. Tam jednak znów nie było dla młodego Paragwajczyka miejsca i zdołał zaledwie dwukrotnie wyjść na ligowe boiska. Zrezygnowany powrócił do ojczyzny, gdzie bronił barw Sol de America. W barwach tego klubu zaliczył kilka spotkań, wyniki miał dobre i ponownie wyemigrował. Trafił ponownie do Peru – tym razem do Melgar – gdzie zaliczył najlepszy sezon w swej karierze. Siedmiokrotnie wybiegał w pierwszej jedenastce, w pięciu kolejnych spotkaniach wszedł z ławki i zdobył dwie bramki. Mimo to, Melgar zajął odległe 10. miejsce, a sam Jara znów musiał szukać klub. Miał dopiero 24 lata i już przyklejoną łatkę niespełnionego talentu. Przecież w 2001 roku wraz z kolegami grał na Mistrzostwach Świata do lat 17. Jedenaście lat później, gdy jego partner z boiska – Edgar Barreto – gra w Palermo i zarabia miliony, Aldo Jara dogorywa w Sportivo Iteno – najgorszym klubie paragwajskiej drugiej ligi.

Kolejny wonderkid to Dejan Komljenović. W CeeMie można było go kupić nawet do słabszych drużyn, gdyż występował w słoweńskim Mariborze. Zapowiadał się naprawdę nieźle, mając 19 lat wystąpił w dwunastu meczach w mistrzowskim sezonie swojego klubu, a trzy lata później wyemigrował do Austrii. Nie do Rapidu Wiedeń, nie do Salzburga czy Sturm Graz. Największy słoweński talent CeeMa zakotwiczył w trzecioligowym Sportingu Ritzing. Rozegrał tam niezły sezon i wkrótce trafił do Grecji, gdzie przez dwa sezony bronił barw Kastorii. Z miesiąca na miesiąc grał coraz mniej i wkrótce podziękowano mu za usługi. Mając zaledwie 25 lat, z kartą na ręku, trafił do… Łokomotiwu Płowdiw. Nawet tam głównie grzał ławę, więc powrócił ze skulonym ogonem do ojczyzny. Na Maribor był już za słaby, więc dostał szansę gry w Nafcie Lendawa, z którą o mały włos spadłby z ligi. Żeby było jasne – spadliby raczej jego koledzy, gdyż Komljenović na boisku pojawił się w ciągu sezonu przez całe 106 minut. Jako że Dejan ma podwójne obywatelstwo, wyjechał do Chorwacji, by spróbować raz jeszcze odbudować swą karierę. O tym, jakim zaufaniem go dam darzą, najlepiej świadczy jeden fakt. Nowy klub Słoweńca – Varażdin – przegrywa w Zagrzebiu z Dinamem 0:7. Komljenović siedzi na ławce, jednak nawet przy takim rezultacie trener nie ufa jego ofensywnym możliwościom. Przez cały poprzedni sezon na boisku pojawił się raz, wchodząc z ławki w przegranym spotkaniu z HNK Split.

Kariery nie zrobili też ani Denis Calincov (piętnastolatek z Anderlechtu, który ostatnio przypomniał o sobie grywając ogony w Dacii Kiszyniów, z którą zdobył wicemistrzostwo Mołdawii), ani jego równieśnik Rudy Carlier (on dla odmiany ogony grywa w trzeciej lidze francuskiej), ani brygada brazylijskich super-talentów: Francisco Alberoni, Anderson Costa oraz mój ulubieniec – Bruno Ferraz das Neves – najlepszy ofensywny pomocnik, jakiego widziała ziemia. Alberoni rzeczywiście musiał mieć wielki talent, gdyż zatrudniły go Inter (2 mecze w Serie A!) oraz Barcelona, jednak nigdy nie spełnił oczekiwań, jakie na nim ciążyły. Kiedy przez dwa sezony zaledwie dwukrotnie pojawił się w składzie Sławii Sofia, wrócił do ojczyzny i obecnie kopie się w czoło w drugoligowym Arapiquense. Anderson zaś trafił do Chorwacji, gdzie zdobył mistrzostwo kraju wraz z Dinanem, a następnie słuch o nim zaginał. Grywał pojedyncze mecze od Szwajcarii po Izrael, a po drodze zahaczył nawet o czwartoligowe Pro Vercelli we Włoszech. Ostatnio znów kopie piłkę w Brazylii, w ramach wypożyczenia do ABC Natal. No i na koniec mój ulubieniec – Bruno. Za długo chyba siedział w kraju, aż w końcu wszyscy zapomnieli o jego istnieniu. Odnalazł się dopiero niedawno, kiedy to próbował swoich sił w Leirii, lecz szybko wyemigrował do Japonii. Tam wraz z Consadole Sapporo awansował do ekstraklasy i… wrócił do ojczyzny. Obecnie broni barw Guarani, z którym zdobył wicemistrzostwo stanu Sao Paulo. Żeby nie było tak różowo – Bruno w swym klubie pełni raczej rolę maskotki. Po jedenastu kolejkach Serie B ma na swym koncie 31 minut rozegranych w jednym meczu.

Poza niewypałami są oczywiście ci, którzy rzeczywiście zrobili wielkie kariery. Poza wspomnianym już Davidem Villą, należy tu wspomnieć o Zlatanie Ibrahimoviciu, Glenie Johnsonie, Maiconie, Julio Cesarze, Luisao, Diego czy w końcu Giampaolo Pazzinim, który wedle fantazji researchera dostał CA/PA 66/185 i rzeczywiście ostatecznie trafił do Interu Mediolan i reprezentacji Włoch. Per Verner Ronning, który jako gracz amatorskiego Levanger oceniony został na CA/PA 95/181 co prawda nie został nowym Rune Bratsethem, ale wybił się na krajowym podwórku i gra w Rosenborgu. Tak więc różne losy tej naszej CeeMowej młodzieży bywają. O wiele ciekawsze są dzieje tych z minusowym potencjałem, jednak o nich w następnym tekście…
  • 27


#897265 Kontrowersyjne teorie

Napisane przez Maślak w 24 April 2010, 18:15

A pytanie odnośnie kontrowersyjnych teorii dla forumowych historyków: zapomniałem daty, ale w w najbliższym czasie miały być odtajniane dokumenty brytyjskie odnośnie przetrzymywania Rudolfa Hessa - czy do tego już doszło? Ten spisek mnie mocno zainteresował ostatnio.

OT: Mózgowcu, skądże piszemy razem, spróbuj sformułować chociaż parę swoich postów bez napinki i śmiecenia.


Odpowiem Ci gnoju bardzo prosto. Mam w dupie Twoje oceny, gdyż mój dochód miesięczny jest większy od Twojego rocznego. I powiem szczerze pieprze co piszesz, gdyż na obiad wydaję więcej niż Ty zarobisz w miesiąc. Dziś wydałem na kolację 1 tysiąc i nie zrobiło to na mnie jakiegoś wrażenia I nie muszę się napinać gdyż nie interesuje mnie to co Ty o mnie myślisz.I powiem szczerze znudziła mi się zabawa w CM forum więc pa. Może kiedyś się pojawię a może nie.Na razie mnie to wali.
  • 26


#1867112 Kącik depresyjny

Napisane przez demrenfaris w 10 February 2017, 08:30

Wiele osób wsparło mnie tutaj i wyraziło zainteresowanie moją historią. I tak, czuję się jakby zobligowany, żeby poprowadzić ją dalej. 

 

Wszystko zaczęło się układać, odkąd wróciłem na studia.

 

Dostałem dwa stypendia (rektora UW i ministra nauki), co załatwiło moje problemy finansowe, odszedłem z toksycznej pracy. Ponadto, jutro wysyłam do wydawnictwa mój przekład "De imitatione Christi", za który też wpadnie kilka tysięcy. We wrześniu jadę na półroczną wymianę z La Sapienzą w Rzymie. Dostałem ofertę bezpłatnego studiowania na Oxfordzie, aplikuję o roczne stypendium na życie tam. Złożyłem też wniosek o Diamentowy Grant, zapewniłby mi 2500 zł miesięcznie przez najbliższe 4 lata.

 

W październiku poznałem świetną dziewczynę (M.). Studiuje jednocześnie informatykę i jest na MISH-u (historia sztuki/filozofia). Niesamowita kobieta. Maluje, dwa lata temu miała nawet wystawę swoich obrazów. Uprawia wspinaczkę i jest instruktorką narciarstwa. Człowiek renesansu. Do tego jest śliczna. Nie potrafię nawet opisać, jak bardzo jestem w niej zakochany.

 

G. też dostała te stypendia, dobrze idzie jej w pracy, za to fatalnie w życiu prywatnym. Anglik okazał się być leniem i brudasem, do tego chamem. G. była ostatnio w Budapeszcie, gdzie złamała rękę. Wróciła do Warszawy z tym człowiekiem. Sama musiała robić zakupy, sprzątała po nim. Z tego, co mówi, zaraz ze sobą zerwą. Mówi, że mnie kocha, spieprzyła, ale nie chce wrócić. I dobrze, bo ja też nie.

 

Ogólnie: trochę żałuję tych dwóch miesięcy spędzonych głównie na chlaniu. Z drugiej strony: super, bez tego nie byłoby mnie z M.


  • 25


#1715939 Liverpool FC

Napisane przez Seju w 23 October 2015, 06:56

Bezkompromisowy kibic ligowego sredniaka mocno nokautuje lokalnego rywala. Zobacz memy.


  • 25


#1863964 Kącik złamanych serc

Napisane przez laki w 27 January 2017, 11:38

Może nie jest to odpowiedni temat, ale lepszego nie znalazłem. 

Wczoraj około 14 zostałem ojcem :). Synek cały i zdrowy, żona także.

Kolejne marzenie odhaczone. 


  • 24


#1767608 Kącik złamanych serc

Napisane przez tio w 10 March 2016, 01:11

Gratulacje Reap. Pamiętaj jednak, że: ;)

A ja Wam Koledzy powiem jedno, k***a, nie żeńcie się, naprawdę. Tak wyobraźcie sobie, że ta słodka, słaba, krucha, mikra istotka, da wam kiedyś tak do pieca, że zaskoczy wasze najśmielsze oczekiwania. Małżeństwo jest do dupy, chybam, że zarabia sie minimum 7k pln netto.

A tak to co, zapierdalasz jak ten murzyn, gówno z tego masz, pensja idzie na rachunki, reszta co zakombinujesz na życie ... a jakie by było to życie, żeby wydać to wszystjko na dupcie, oooooooooooohhhh qrwa, żyć nie umierać. Nadmienię jedynie że jestem zbetonowany jak zepsuty k***a messerschmidt, i jak ktoś jutrp mnie wyczuje to mam po pracy.

I do tego małżeństwo prowadzi.

Chłaopaki, w życiu, nie stawiajcie na wygląd, slowo ... Charakter, charakter, po pięćssetkroć k***a charakter ... wygląd się i tak znudzi.

Gotowanie też się znudzi jak sobie nie można chleba pokroić grubo, bo nie, i ch**.

Ohollnie to przepraszam bom pijany i mam nadzieje że jakoś policje mine rano.

Nie żeńcie sie chłopaki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jak coś jest mnie tak to akceptuje łarny i te inne, ogólnie jestem zrobiony, pis ałt joł madafaka.

I sie nie żeńcie.


  • 24


#1717867 Piwo to nasze paliwo

Napisane przez Vami w 29 October 2015, 11:44

Odrobina prywaty i reklamy ;)

 

MyrwsS1.jpg

 

Z przyjemnością informuję, iż wraz z dwoma kolegami-piwowarami założyłem browar kontraktowy o nazwie Browar Golem. Pierwszym piwem, o nazwie Dybuk, będzie żytni porter (górnej fermentacji, ekstrakt 16 blg, alkohol około 6-6,5%) z łuską kakaowca i solą, leżakowany na płatkach dębowych z beczki po sherry oloroso. Oleista konsystencja, gładka faktura, podbita czekoladowość, lekko słony twist (jedliście czekoladę lub piliście kawę z solą? słony karmel? - polecam!) i aromatyczna warstwa waniliny oraz nuty sherry. Premiera najprawdopodobniej w drugi weekend grudnia.

 

Piwo dostępne będzie w dobrych pubach piwnych (polecam apkę http://ontap.pl by taki znaleźć) i specjalistycznych sklepach. Niedługo będziemy mieli stronę z listą takowych miejsc. Póki co zapraszam na fanpejdż.


  • 24


#1670246 Prawybory prezydenckie 2015

Napisane przez Ingenting w 14 May 2015, 17:08

pozory społecznego sprzeciwu wobec Bronka

najlepsze co przeczytałem od dawna :laugh:
  • 24


#1624405 Pomóżmy jmk stanąć na nogi!

Napisane przez jmk w 15 December 2014, 14:43

Spodziewałem się takiej reakcji, dlatego też długo myślałem czy się zdecydować, ale w końcu... sporo osób znam z reala, sporo po prostu lubię... no właśnie, nie spodziewałem się takiej reakcji osoby, którą znam z reala, z którą gadałem, której nawet tłumaczyłem czemu nie piję wódki na zlocie. Wtedy wypiłeś za mnie, ale nie ważne ;)

 

Tak jak ktoś zauważył, ja coś sprzedaję, a Wy w odruchu pomocy, kupujecie - czy się przyda czy nie... ja w każdym bądź razie coś stracę. Kilka osób pytało mnie na priv czy może mi po prostu przelać kasę, ale nie chciałem - chociaż w to też możesz nie wierzyć. Kilka osób też coś kupiło, ale nie chce tego fanta - wszystkim dziękuję za okazałą pomoc. Sprzedałem kilka rzeczy, będę wrzucał jeszcze raz, bo jeszcze trochę potrzebuję.

 

Kupiłem samochód hm.. fakt. Wtedy byłem na siłach, studiowałem, pracowałem na dwa etaty, nawet na trzy, ale teraz za to płacę zdrowiem. Moja choroba jest taka, że dziś jest dobrze, a jutro mogę być w szpitalu.

 

Jak mam udowodnić uczciwość? Moja walka z chorobą trwa niby od urodzenia, ale tak naprawdę od 6 lat, w depresyjnym wyżalałem się dość często, nigdy też nie prosiłem o pomoc, teraz mam taką sytuację, więc się zdecydowałem, chociaż mnie też sporo to kosztowało hm... upokorzenia?

Mylisz, że tak przebiegle zaplanowałem te wszystkie lata informując forum o chorobie, że teraz zarobić kilkaset złotych? No tak, tego też nie udowodnię. Nie wiem - chcesz zdjęcia z wypisów, z dziur w żyłach, z sufitów szpitala, kroplówek, a może krwi?  Przykro jest, kiedy człowiek zmaga się z tak wielkim ciężarem dniem po dniu, a potem czyta takie coś. I to nie od wroga, nie od obcej osoby, a od kogoś, kogo zna.

W niedoli pomogły mi osoby, z którymi miałem na pieńku, z którymi się nie lubię - Gacek wysłał mi książki do szpitala (jeszcze raz dzięki), jeszcze inny user coś ode mnie kupił... A tu cios w plecy, bo nie pamiętam, żebyśmy mieli jakieś kłótnie między sobą, wręcz przeciwnie, zawsze trzymałem kciuki, żeby Ci się udało w futbolu amerykańskim, gdy wielu się śmiało i szydziło.


  • 24