Polecane strony:
| | Pajacyk | |

IPB


Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V  « < 3 4 5 6 7 > »   
Closed TopicStart new topic
> W cieniu narcotraficantes
Frayer
post 2006-05-05, 21:33
Post #81



First Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 700
Dołączył: 2005-11-06
Skąd: Sokółka
Nr użytkownika: 4 846
Klub: Gwarek Zabrze





Ech, jak pech to pech, nie łam się tylko i zobacz jak moje Dijon przegrywało mecze w ostatnich minutach ;).
Go to the top of the page
+Quote Post
Peedro
post 2006-05-06, 08:22
Post #82



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 3 992
Dołączył: 2004-10-14
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 1 917
Klub: Concordia Piotrków





QUOTE(Frayer)
Ech, jak pech to pech, nie łam się tylko i zobacz jak moje Dijon przegrywało mecze w ostatnich minutach ;).


To jeszcze nic ;) ja do 90+2 minuty z Piastem prowadziłem a potrafiłem przegrać ;)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-07, 08:13
Post #83



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





- Wychodzą. Bierz kamerę szybko! - pospieszała kamerzystę młoda reporterka.

Dziennikarze podbiegli do wychodzących pojedynczo zawodników.
- Przepraszam. Jestem Julia Pai z "América TV". Czy mogę prosić o kilka słów do kamery.
- Chyba tak. Jeszcze się zbieramy, a trener jest w szatni, więc na krótki wywiad mogę się zgodzić.
- odpowiedział jeden z piłkarzy.
- OK. Andrés gotowy? No to nagrywamy. 3...2....1.

Julia Pai: Jesteśmy przed szatniami gości, a ze mną stoi bohater spotkania, strzelec dwóch goli - Rahadames Ramos.
Ramos: Witam. Dziękuję za dobre słowo, ale bohaterem bym się nie nazwał.
JP: Niecodziennie zdarza się, żeby obrońca zdobył dwie, jakże cenne, bramki.
RR: To prawda, ale jestem ustawiany na prawej flance i często włączam się do akcji z przodu co owocuje trafieniami i asystami.
JP: Jak pan ocenia dzisiejszy spotkanie. Kompletnie zdemolowaliście gospodarzy. Statystyki mówią same za siebie. Depor - 11 strzałów, aż 7 światło bramki i 3 trafienia. Bajo Cauca - zaledwie 3 strzały, z tego żaden nawet nie był celny.
RR: Cóż mogę powiedzieć. Cieszy nas taka skuteczność i mam nadzieję, że jest to dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami.
JP: Coś się jednak musiało zmienić w waszej grze. Wcześnie oddawaliście około 15-20 strzałów co mecz, z czego zaledwie 6-7 otarło się o bramkę.
RR: To już zasługa naszego trenera. Od ponad tygodnia trenujemy inne warianty rozgrywania i w naszym stylu zachodzą spore zmiany. Staramy się mniej strzelać z daleka, a więcej grać piłką i podawać.
JP: Czyli jakieś nowe ustawienie?
RR: Ustawienie nie. Dalej gramy 4-4-2, a zmieniły się znacznie indywidualne polecenia dla każdego z nas. Wcześnie to raczej trener ustawiał nas pod swoją taktykę, a teraz zauważam, że jego myśl jest dopasowywana do nas.
JP: Najwyraźniej przynosi to bardzo wymierne efekty, czego przykładem są 3 gole i to wszystkie autorstwa obrońców.
RR: Tak, ale to nie znaczy, że nasi ofensywnie gracze się nie spisali. Po prostu bramkarz gospodarzy był na miejscu. Trafienia obrońców to zasługa bardziej dopracowanego wykonywania stałych fragmentów gry. Moja bramka padła wszakże po główce z wolnego, a William główkował po rogu.
JP: Dziękuje za rozmowę. Widzę, że wasz menadżer wychodzi i chciałabym zamienić jeszcze z nim kilka słów.
RR: Także dziękuję.


----------------------------------------------------------
Resultado:
Bajo Cauca 0-3 (0-1) Depor
Ramos (19., 77.-karny), Rubio (75.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Peedro
post 2006-05-07, 08:35
Post #84



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 3 992
Dołączył: 2004-10-14
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 1 917
Klub: Concordia Piotrków





:clap: gratuluje wspaniałego zwycięstwa, Ramos miszcz :D
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-07, 22:00
Post #85



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





14:35
- Tato, tato. Dałbyś mi kilka peso na mecz.
- Mecz? Kto gra?
- zapytał 38-letni mężczyzna wychylając się zza gazety.
- No jak to kto! Depor z Deportivo Rionegro. - ekscytował się dzieciak.
- Czy ja wiem..... A warto w ogóle ten Depor oglądać?
- No jak nie jak tak. Tydzień temu wygrali z Bajo Cauca 3-0. "El Pais" wybrało obrońców Torresa, Rubio, Ramosa i pomocnika Narvaeza do najlepszej jedenastki kolejki. W tabeli zajmują 7 miejsce, więc jasne, że warto.
- Eh co ja mam z tobą zrobić. No dobra. Masz tu pieniądze, ale zaraz po meczu wracaj do domu.
- przestrzegał syna ojciec.
- Dobra to ja lecę. MAMO. Nie rób mi obiadu. Na razie.

17:20
- Już jestem. Jest coś do pogryzienia bo zgłodniałem. - powiedział malec i zaczął przeszukiwać lodówkę.
- Jak tam mecz. Siadaj i opowiadaj. - zaproponował ojciec.

Młodzieniec rozsiadł się wygodnie i gryząc kromkę chleba relacjonował:
- Pierwsze dziesięć minut to nasi prawie nie schodzili z ich połowy. Cosme i Chavez ostrzeliwali bramkę Deportivo. Około 15 minuty piłkę przechwycił Victor Murillo, wparował w pole karne, podał po linii do Gonzaleza, a ten zapakował ją do pustej bramki.
- No to ładne rozpoczęli. Ja idę do kuchni coś ci przygrzać.
- powiedziała matka i wyszła z pokoju.
- Gdzieś przed 40 minutą jeden z naszych obrońców popełnił błąd, napastnik Rionegro wyszedł przed bramkarza, strzelił i było już po jeden. - z przejęciem mówił malec i kontynuował: - Do przerwy to się nic wielkiego już nie działo, ale później znowu nasi dominowali i trzymali tamtych krótko. W 56 minucie Murillo znowu przechwycił piłkę, wpadł w pole karne, ale tym razem strzelił i było już 2-1. Jakieś 15 minut później obrońca Rionegro zagrał ręką w polu karnym i sędzia podyktował karnego. Do piłki podszedł Ramos i......... debil tak beznadziejnie uderzył, że bramkarz to wyłapał bez trudu
- Coś jeszcze się działo ciekawego?
- zapytał ojciec.
- Już nic. Więcej bramek nie padło i ostatecznie wygraliśmy 2-1, choć mogliśmy jeszcze stuknąć kilka goli. Fajnie grali.
- Z kim za tydzień mecz?
- Dziadki na trybunach mówiły, że teraz mają dwa tygodnie przerwy, a w następną niedzielę jadą gdzieś do Brazylii, żeby jakiś sparing w tej przerwie zagrać.
- Aha to dobrze. Cieszę się, że poszedłeś na mecz, a nie znowu cały dzień przed komputerem. Tylko sobie oczy psujesz patrząc w te kropki latające po ekranie.
- To jest gra tato. Jestem w niej menadżerem piłkarskim, kieruję drużyną, rozgrywam mecze itd.
- Kogo prowadzisz?
- dopytywał się ojciec.
- Na razie nikogo, ale chyba odpalę sobie ligę kolumbijską i zagram naszym Deporem.
- Heh. Na razie niczym nie zagrasz. Idź teraz umyj ręce, bo widzę, że mama ci obiad odgrzała.
- Dobra już idę, a później sobie zacznę karierę w Primera B.


-----------------------------------------------------
Resultado:
Depor 2-1 (1-1) Deportivo Rionegro
Gonzalez (12.), Murillo (56.) - Aristizábal (36.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Peedro
post 2006-05-08, 12:23
Post #86



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 3 992
Dołączył: 2004-10-14
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 1 917
Klub: Concordia Piotrków





Hyhy :) gratlujue kolejnego zwycięstwa :clap:
Go to the top of the page
+Quote Post
Vetr
post 2006-05-08, 13:07
Post #87



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 2 204
Dołączył: 2005-05-03
Skąd: Kowary
Nr użytkownika: 3 792
Klub: Stal Stalowa Wola





QUOTE
- To jest gra tato. Jestem w niej menadżerem piłkarskim, kieruję drużyną, rozgrywam mecze itd.
- Kogo prowadzisz? - dopytywał się ojciec.
- Na razie nikogo, ale chyba odpalę sobie ligę kolumbijską i zagram naszym Deporem.


Hehehe :D Wiadomo jaka to gra - WSM :D

Kolejny ładny meczyk w Twoim wykonaniu. :clap:
Go to the top of the page
+Quote Post
łaziii
post 2006-05-08, 20:37
Post #88



Coach


Grupa: Użytkownik
Postów: 1 076
Dołączył: 2006-01-23
Skąd: Komo
Nr użytkownika: 5 524
Klub: FC Omniworld / Polska





No i udało mi się nadrobić zaległości w tym opku sięgające "długiego weekendu". Nadal trzymasz poziom. Super! Czyta się z przyjemnością a w dodatku są śmieszne opcje :D Jeśli pociągniesz karierę w takim stylu przez parę sezonów, to IMHO mamy pewniaka do działu Najlepsze.
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-09, 06:48
Post #89



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





QUOTE
Jeśli pociągniesz karierę w takim stylu przez parę sezonów, to IMHO mamy pewniaka do działu Najlepsze.

Już nie przesadzajmy z tymi najlepszymi :). Dla mnie ważne jest, żeby się tą karierę miło czytało.
-----------------------------------------------

- Ahhhh, Uhhhh. Aaaaaaaaaaaa. Tak, właśnie tak. Hyhyhyhyhyhyhyhyhy.

Dryń dryń...... dryń dryń.

- Nie odbieraj kochanie.

Dryń dryń.... dryń dryń..... dryń dryń.....

- Może to coś ważnego. Odbiorę.
- Prawie dochodziłam.
- Momencik. Sprawdzę kto i zaraz wracam.
- przerwał igraszki mąż, podszedł do telefonu, podniósł słuchawkę i powiedział: - Słucham i lepiej żeby to było ważne.
- Juan. To ja Mauricio.
- odpowiedział głos w słuchawce.
- Mauricio? Co się stało, że dzwonisz?
- Jestem w Cartagenie na meczu. Mówię ci niesamowite to było. Pamiętasz jak tydzień temu byłem w Camaçari na sparingu i mówiłem, że z Expreso nie mają szans?
- Tak. Lamentowałeś, że "nasi grają piach" z tymi Brazylijczykami, i że za tydzień dostaną nieźle w dupe.
- No właśnie. Oj myliłem się i to grubo.
- Tak? Jak tam im poszło?
- zaciekawił się Juan.
- Ehmmm. O mnie zapomniałeś? - złościła się na łóżku roznegliżowana małżonka.
- Już idę kochanie. Chwilunia. - rzekł do żony, a do słuchawki: - No mów.
- Ledwo się mecz zaczął, a tu Chavez wpada sam w pole karne, strzela i gol. 1-0 dla nas. Dosłownie 3 minuty później Perez cudownie obronił strzał z daleko pomocnika gospodarzy. Takich groźniejszych akcji w pierwszej połowie to tyle było. W naszej obronie koncertowo grali Rubio i Torres. Czyścili każdy atak Expreso. Jakieś 15 minut po rozpoczęciu drugiej połowy Murillo strzałem z około 25 metrów podwyższa na 2-0. Ja już szał. Nie mogę uwierzyć jak oni świetnie grają. Kilka minut później fatalny błąd naszego bramkarza. Pomocnik gospodarzy dośrodkowuje z prawego boku, Perez się chyba zagapił, a piłka jakoś dziwnie poleciała i wpadł mu obok nóg do siatki. Nerwowo się zrobiło, ale kilka minut po tym, Cosme minął obrońcę, strzelił w długi róg i znów wygrywamy dwoma golami. Pięć minut później napastnik Expreso uprzedził po dośrodkowaniu Torresa, strzelił i prowadzenie nasze się zmniejszyło. Kopacze Rojo atakowali jak szaleni, ale nasi się świetnie bronili i jeszcze pod koniec Cosme mógł podwyższyć, ale został obroniony.
- Faktycznie niesamowity mecz.
- rzekł do kompana Juan.
- Warto było pojechać, oj warto. Może ci w czymś przerwałem? Co porabiasz?
- Wiesz, dzieci pojechały na jakąś klasową wycieczkę i chcieliśmy to z żoną wykorzystać.
- Aha. To ja już nie przeszkadzam. Na razie.
- Na razie.


Mężczyzna odłożył słuchawkę i podszedł powoli do łóżka.

- Kochanie. Już jestem.

Odzew był żaden.

- Skarbie. I'm back..... Maria?
- Hryyyyyyyyyyyyy
- Zasnęła!!! K***a mać!


---------------------------------------------
Camaçari 1-1 (1-0) Depor [towarzyski]
Dudu (38.) - Chavez (54.)

Expreso Rojo 2-3 (0-1) Depor
Aguilar (68.), Arrieta (81.) - Chavez (3.), Murillo (62.), Cosme (75.)
6 kolejek do końca pierwszej fazy
Go to the top of the page
+Quote Post
Peedro
post 2006-05-09, 07:17
Post #90



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 3 992
Dołączył: 2004-10-14
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 1 917
Klub: Concordia Piotrków





Hyhyhy ;) ty to masz pomysły :P gratulacje dobrego wyniku :) Moreno jeszcze w Expresso :>
Go to the top of the page
+Quote Post
Fenomen
post 2006-05-09, 08:05
Post #91



Marynius destructus pospolitus


Grupa: Użytkownik
Postów: 5 870
Dołączył: 2004-10-20
Skąd: zDolny Śląsk
Nr użytkownika: 1 953
Klub: Carlisle





QUOTE(Vinyl)
- Skarbie. I'm back..... Maria?  
- Hryyyyyyyyyyyyy  
- Zasnęła!!! K***a mać!


:lol:
ale olales swoja malzonke :)
Go to the top of the page
+Quote Post
Peedro
post 2006-05-09, 08:12
Post #92



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 3 992
Dołączył: 2004-10-14
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 1 917
Klub: Concordia Piotrków





QUOTE(Fenomen)
QUOTE(Vinyl)
- Skarbie. I'm back..... Maria?  
- Hryyyyyyyyyyyyy  
- Zasnęła!!! K***a mać!


:lol:
ale olales swoja malzonke :)


To nie on :>
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-10, 05:43
Post #93



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





QUOTE(Fenomen)
:lol:
ale olales swoja malzonke :)

:) ino nie ja, tylko bohater ostatniej opowiastki
_______________________________

El Heraldo (19 wrzesień 2005): Pociąg zwany Depor.
Jeszcze pięć kolejek pozostało do zakończenia pierwszej fazy w Primera B, a już trzy zespoły zagwarantowały sobie prawo gry na etapie grupowym. Są to: Academia Bogota, Cúcuta Deportivo oraz Cortuluá. Chluba naszego miasta walcząca o dobre miejsce w środku tabeli uległa niespodziewanie wysoko największemu zaskoczeniu tej edycji rozgrywek - Deporowi. Na trybunach zasiadło około 2100 widzów dopingujących miejscowy team.
W 14 minucie wyrzut z autu głową przedłużył Racero. Piłka spadł pod nogi Cosme, który urwał się pilnującemu go obrońcy i otworzył wynik meczu. Jeszcze nasi defensorzy dobrze nie ochłonęli, kiedy w Gonzalez celnie główkował po rzucie wolnym. Na 3-0 podwyższyli gospodarze w 44 minucie. Racero wpadł w pole karne, zagrał do Hurtado, a ten skierował piłkę do pustej bramki. Druga połowa niczym szczególnym się nie wyróżniała. Depor kontrolował grę i bronił wyniku, zaś nasi starali się z kontry i stałych fragmentów gry zdobyć choćby honorowego gola. Ta sztuka się nie udała, a na dodatek w końcówce Aguirre faulował Racero w polu karnym. Arbiter podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Cosme. Wynik i styl gry Barranquilli był wręcz kompromitujący. Miejmy nadzieję, że to tylko jednorazowa wpadka.

Diario de Occidente (22 wrzesień 2005): Czy na sali jest lekarz?
Takimi słowami można skomentować pracę sztabu medycznego Deporu. Kolejnych urazów na treningu nabawili się: Alexander Gonzalez (posiniaczona głowa), Wilton Cordoba (nadwerężone wiązadła kolanowe) oraz Rodrigo Perez (uraz biodra). Kontuzje Cordoby i Pereza są na tyle poważne, że obaj odpoczną sobie od piłki przez co najmniej 2-3 miesiące.
Trener zespołu powiedział ostatnio: "Praca osób dbających o to by nasi zawodnicy nie nabawili się kontuzji jest zatrważająca. Po każdym treningu żyję w obawie przed raportem donoszącym o kolejnych kilkutygodniowych kontuzjach. Coś trzeba z tym zrobić". Jak powiedział tak też zrobił. Z klubem pożegnał się fizjoterapeuta William Romero, a na jego miejsce zatrudniona została Diana Patricia Monsalve, pracująca wcześniej w Alianza Petrolera. Jest to pierwsza kobieta w sztabie "el Polaco", który skomentował ten fakt: "Dla mnie jest to nowość mieć w sztabie kobietę, ale jej kwalifikacje jednoznacznie wskazywały, że będzie ona wielokrotnie lepsza od niektórych męskich kontrkandydatów, którzy zgłosili się na to stanowisko". Oby tak było, bo lista kontuzjowanych w klubie jest wystarczająco długa.

------------------------------------------------
18.09.2005 - 29/34 kolejka
Depor 4-0 (3-0) Barranquilla
Cosme (14., 89.-karny), Gonzalez (23.), Hurtado (44.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-10, 10:59
Post #94



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





Gasca: Witam w kolejnym "Deportivo Semanal". Dla tych, którzy jeszcze nas nie oglądali to przypomnę, że nazywam się Luis Eduardo Gasca, a moim i państwa gościem jest dzisiaj Álvaro Zuluaga - dyrektor techniczny Depor Fútbol Club.
Zuluaga: Dzień dobry państwu.
G: Kolejny pogrom w waszym wykonaniu. Przyjeżdżacie, niszczycie i wyjeżdżacie.
Z: Zwycięstwa cieszą, a jeżeli wynik jest wysoki to jeszcze lepiej.
G: Doświadczoną Bogotę potraktowaliście niczym trzecioligowca.
Z: Szybko stracona bramka wyzwoliła w piłkarzach sportową złość co przełożyło się na wyśmienitą grę i oczywiście na wynik.
G: Przegrywaliście 0-1 po 4 minutach, ale po 16 kolejnych prowadziliście 3-1. Do przerwy dołożone kolejne trafienie, a w 64 minucie Cosme ustalił wynik na 5-1. Z taką grą śmiało możecie myśleć o fazie grupowej.
Z: To jest właśnie naszym celem. Dzięki porażkom najgroźniejszych rywali zajmujemy komfortową 5 pozycję, a jeszcze tylko 4 kolejki do końca.
G: Przegrane La Equidad 0-6 z Barranquillą i Expreso Rojo 1-3 z Floridą wydatnie wam pomogły w osiągnięciu sporej przewagi nad tymi ekipami. Czy presja i oczekiwania ze strony kibiców będą działać deprymująco na piłkarzy?
Z: Zobaczymy, ale osobiście uważam to za mało prawdopodobne. Mamy dobrego trenera i mocny sztab szkoleniowy. Oni czuwają aby zespół osiągnął miejsce gwarantujące grę dalej.
G: Jak się spisuje kobieta-medyk w waszym sztabie?
Z: Nadspodziewanie dobrze i jesteśmy bardzo zadowoleni z jej pracy. Do zdrowia wrócili i ostro już trenują: Roberto Arroyo oraz Alexander Gonzalez.
G: Dziękujemy za te wieści z obozu Depor. Teraz przenieśmy się na inne boiska Primera B. W meczu na szczycie doszło do pojedynku (...)


-------------------------------------------------------
25.09.2005 - 30/34 kolejka
[17.]Bogotá 1-5 (1-4) Depor[5.]
Urrea (4.) - Cosme (7., 64.), Murillo (17.), Rubio (20.), Chavez (43.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-10, 15:01
Post #95



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





Czas: 2 październik 2005, godz. 23:40

Ciszę nocną przerwał głośny huk i łomot. W oknach domów zaczęły zapalać się światła. Ludzie wychodzili z mieszkań, żeby sprawdzić co było przyczyną tak ogromnego hałasu.

- CARLOS! - krzyknęła pewna kobieta.
- Tak kochanie.... już wstaję. - ocknął się mężczyzna leżący wśród porozbijanych koszy na śmieci.
- EDGAR! - druga kobieta także rozpoznała swojego męża.
- Już, już..... spokojnie. Wszystko pod kontrolą. - rzekł drugi z kompanów starając podnieść się z pobojowiska.
- To tylko te pijaki. - mówili sąsiedzi i wracali do domów.
- A gdzie wy ochlaptusy się włóczycie po nocach? - wrzeszczała jedna z mężatek.
- Spokojnie. Oblewaliśmy wiktorię! Powiedz im Carlos.
- Nasz kochany Depor wygrał 2-1 z Pumas i awansował do drugiej rundy.
- bełkotał kolega leżący twarzą w wyrzuconej bieliźnie.
- A gówno nas to obchodzi. - lamentowały obie kobiety: - Do domu za****cy, mendy jedne. Chleją po meczu zamiast wrócić.
- Ależ kochanie. Co to był za mecz - nie uwierzysz. Najpierw jednak daj całusa swojemu misiowi.
- niezrozumiale mruczał do jednej z pań Edgar i złapał ją w tym czasie za tyłek.
- Ty s********ie. Twoja żona stoi obok. Carlos twój żulowaty kumpel mnie obmacuje! - krzyknęła i spoliczkowała podnoszącego się pijaka.
- Spokojnie kochanie. Nic się stało. Edgar mój druhu nic się nie stało.
- O ty szmaciarzu!
- wrzasnęła kobieta i kopnęła leżącego małżonka.

On tylko zawył z bólu i zaraz zasnął.

- Śpij sobie tutaj flejtuchu. - powiedziała i poszła do domu.

W tym czasie drugi z mężczyzn w asyście żony wracał do domu.

- Mówię ci kochanie. To był dopiero mecz. Na początku już straciliśmy bramkę, ale nasi starali się ją szybko odrobić. Dopiero pod koniec pierwszej połowy jeden gość z Pumas dostał czerwoną kartkę i my całkowicie przejęliśmy inicjatywę. - bełkotał Edgar, przystanął, puścił szybkiego pawia, złapał żonę pod ramię i kontynuował: - W drugiej połowie to tamci już nie istnieli. Dopiero jak Gonzalez wyrównał, a Cosme strzelił na 2-1 to oni zaczęli mocno atakować. Nie dziwię im się. W końcu bronią się przed spadkiem. Szkoda tylko, że pod koniec Chavez dostał czerwoną kartkę za ten niby faul.....
- Ja ci zaraz dam taką czerwoną kartkę, że ci oko będzie puchło przez miesiąc.
- przerwała mu żona.
- Ależ kochanie. Spokojnie! Już jesteśmy w domu. Zaraz położymy się do łóżeczkaaaaaaa - nim skończył to przysnął na ramieniu kobiety.
- O nie! Targać śpiącego nie będę. Śpij na trawie. Może ci zimno nie będzie. - powiedziała po czym puściła go na ziemię.
- Mamo, mamo. Co tato robi na trawie przed domem? - dopytywał się synek widząc ojca przed domem.
- Szuka igły. Choć do łóżka, bo tato będzie jej tu długo szukał. - odpowiedział i zamknęła drzwi.

--------------------------------------------------------
2.10.2005 - 31/34 kolejka
[5.]Depor 2-1 (0-1) Pumas de Casanare[18.]
Gonzalez (56.), Cosme (60.) - Ospino (2.)
czerwone kartki: Anderson Chavez (86. - Depor) - Carlos Alberto Torres (42. - Pumas)
Go to the top of the page
+Quote Post
Fenomen
post 2006-05-10, 16:09
Post #96



Marynius destructus pospolitus


Grupa: Użytkownik
Postów: 5 870
Dołączył: 2004-10-20
Skąd: zDolny Śląsk
Nr użytkownika: 1 953
Klub: Carlisle





QUOTE(Vinyl)
- Mamo, mamo. Co tato robi na trawie przed domem?  
- Szuka igły


:rotfl:

trzymasz poziom - swietne opowiadanie :)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-11, 05:30
Post #97



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





El Nuevo Dia (9 październik 2005): Sparing.
Dwutygodniową przerwę w rozgrywkach Primera B postanowił spożytkować beniaminek zaplecza Copa Mustang - Depor FC, który wczoraj w Ibagué rozegrał sparingowy mecz z dumą naszego miasta - Cooperamos Tolima. Spotkanie było jednostronnym pojedynkiem, w którym dominował drugoligowiec pokonujących naszych 2-0, a obie bramki zdobył Anderson Chavez.


El Tiempo (12 październik 2005): Jedziemy na Mundial!
Po raz kolejny nasza reprezentacja awansował do Mistrzostw Świata. Bilety do niemieckie finały, mimo porażki w ostatnim spotkaniu 1-2 z Paragwajem, zapewniła im szczęśliwa przegrana Peru.
Nasi chłopcy dołączyli do ekip: Argentyny, Brazylii i Chile, które już wcześniej wywalczyły awans. W barażu ze zwycięzcą strefy Oceanii spotka się wspomniane wyżej Peru.
Dalsze informacje na stronach 2-4, 20-25 --->


Diario de Occidente (17 październik 2005): Bye, bye Pumas!
Po wczorajszych meczach stało się jasne, że do lamusa odchodzi drużyna Pumas de Casanare, która mimo wygranej zostaje zdegradowana ligę niżej. Inne drużyny zagrożone spadkiem (Valledupar i Bogotá) wygrały swoje spotkania zostawiając Pumas bez teoretycznych szans na utrzymanie.
Na boisku w Girardot miejscowi po niezwykle dramatycznym pojedynku pokonali rewelacyjny Depor. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, ale w drugiej połowie gospodarze wykorzystali dwa błędy obrońców i zrobiło się 2-0 dla Girardot. Goście do odrabiania strat zabrali się natychmiastowo i w ciągu 5 minut wyrównali. Szczególnej urody była bramka na 2-2 autorstwa Roberto Arroyo, który posłał piłkę w okienko z 40 metrów.
Żadna ze stron nie chciała bronić remisu. Obie jedenastki atakował, ale skuteczniej zrobili to gospodarze. W 87 minucie wyszła kontra, Guiran otrzymał piłkę, minął obrońcę i strzelił obok wychodzącego Nelsona Gomeza. Goście próbowali jeszcze odrobić straty, ale na darmo. Wynik spotkania: Girardot 3, Depor 2.
Ciekawie było także na boisku w Bogocie, gdzie (...)

-------------------------------------------------------
8.10.2005 - towarzyski
Cooperamos Tolima 0-2 (0-2) Depor
Chavez (4., 16.)

16.10.2005 - 32/34 kolejka
[15]Girardot 3-2 (0-0) Depor[5]
Gallego (59.), Guiran (75., 87.) - Hernan Gomez (79.), Arroyo (84.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-12, 06:08
Post #98



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





Puk, puk. Młody mężczyzna podszedł powoli do drzwi, zaglądnął przez judasza i otworzył je szybkim ruchem ręki.

- Andrés to ty? Gdzieś się podziewał przez dwa tygodnie? - zapytał z uśmiechem na twarzy.
- Tak to ja. Wiesz, miałem małą robótkę na graniczy i musiał zniknąć na troszkę. - odpowiedział niewysoki, ale dobrze zbudowany kompan.
- Stary, mu tu z Orlando myśleliśmy, że to psy i chcieliśmy towar do kibla wyrzucać. Całe szczęście, że tego nie zrobiliśmy.

Mężczyźni weszli do drugiego pokoju, gdzie siedział kolejny kompan. Na stole stała niewielka waga, na ziemi porozrzucane były opakowania z białym proszkiem.

- Znowu bawicie się w handlarzy? - zapytał ironicznie Andrés.
- Heh i kto to mówi, wielki przemytnik! - odpowiedział mu kolega siedzący przy wadze.

Cała trójka parsknęła śmiechem. Jeden z towarzyszy pobiegł do kuchni, przyniósł z lodówki 3 piwa i zapytał:

- To nieźle się tak ulotniłeś na dwa tygodnie bez słowa.
- Co tu dużo mówić. Przyszedł do mnie w poniedziałek Jhon, powiedział, że jest coś do zrobienia na granicy i że można z tego wyciągnąć nie mały grosz. Dużo się nie zastanawiałem. Zabrałem kilka rzeczy z domu, powiedziałem Marii co i jak, a także żeby nikomu nie mówiła gdzie jestem.
- Ile z tego wyciągnąłeś?
- dopytywali się koledzy.
- Nie wiem dokładnie, ale tak ze 250 milionów. - odpowiedział na pytania Andrés.
- Dolarów?
- Ta pewnie, że dolarów. Peso baranie, peso!!! Dobra nieważne, bo i tak nie mogę za dużo powiedzieć. Powiedzcie mi lepiej jak tam Depor wyszedł przez ten czas?
- Są w drugiej fazie. Dwa tygodnie temu rozjechali La Equidad, aż 5-0, zaś kilka dni temu dostali nieźle po tyłu od Centauros, bo 3-6.
- To prawie jak hokej. Najpierw 5-0, a potem 3-6.
- zaśmiał się mężczyzna: - A jak grali?
- Nieźle w obu meczach. W tym drugim nie byli gorsi, ale tamci skutecznością ich wypunktowali. Nasi sobie to trochę olali, bo i tak obie ekipy awansowały.
- A z kim dalej gramy?
- z drżeniem serca dalej pytał Andrés.
- Zasady tak jak zawsze. W jednej grupie grają drużyny z miejsc 1, 3, 5 i 7, a w drugiej - 2, 4, 6 i 8. Depor zajął 5 miejsce, więc gramy w grupie A z Academią, Cúcutą i Expreso.
- Oj będzie ciężko, bardzo ciężko. Kiedy pierwszy mecz?
- W tą niedziele wyjazd do Bogoty.


Rozmowa ucichła. Mężczyźni patrzyli na siebie w skupieniu i nagle....... drzwi zostały wyłamane z dużą siła, a przez okno wpadali zamaskowani mężczyźni krzycząc:

- POLICJA! Rzucić broń i na ziemię!

Orlando chciał podnieść z łóżka swoje uzi, ale dostał serię po nogach. Padł na ziemię niczym zwalone drzewo. Obaj pozostali kompani spokojnie położyli się na podłodze, a zamaskowani "najeźdźcy" krzyczeli i bluzgali na nich:

- Na ziemię sk******ny. Ręce w górę. Ani drgnij, bo twój mózg znajdzie się na tamtej ścianie.

--------------------------------------------------
23.10.2005 - 33/34 kolejka
[5]Depor 5-0 (1-0) La Equidad[7]
Chavez (32.), Murillo (64.), Cosme (66., 82., 90.)

30.10.2005 - 34 (ostatnia) kolejka
[5]Depor 3-6 (1-4) Centauros[4]
Murillo (42.), Gonzalez (56., 69.) - Rozo (2.), Max Ivan Torres (15., 22., 83.), Castillo (45., 60.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Peedro
post 2006-05-12, 08:39
Post #99



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 3 992
Dołączył: 2004-10-14
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 1 917
Klub: Concordia Piotrków





Coś ostatnio zacząłeś mieszać wyniki (IMG:style_emoticons/default/wink.gif) zwycięstwo, porazka, zwycięstwo, porażka (IMG:style_emoticons/default/wink.gif)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-13, 08:04
Post #100



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





El Espectador (1 listopad 2005): Primera B na finiszu.
Zakończyły się rozgrywki pierwszej fazy w Primera B. Do dalszych gier awansowały Cúcuta Deportivo, Cortuluá, Academia Bogotá, Centauros, Depor, La Equidad, Expreso Rojo i Florida Soccer. Ligę niżej spadła drużyna Pumas de Casanare. Poniżej prezentujemy pełną tabelę przed fazą grupową:

PRIMERA B
CODE
Lp. Drużyna          M  Zw  Rem  Por  Bramki  PKT
----------------------------------------------------
1.  Cúcuta Deportivo 34 22   7    5    82-35   73
2.  Cortuluá         34 21   9    4    70-28   72
3.  Academia Bogotá  34 22   4    8    59-38   70
4.  Centauros        34 19   8    7    70-41   65
5.  Depor FC         34 18   3   13    71-51   57
6.  La Equidad       34 15   6   13    59-57   51
7.  Expreso Rojo     34 13  11   10    55-53   50
8.  Florida Soccer   34 13  10   11    66-51   49
----------------------------------------------------
9.  Bajo Cauca       34 13   4   17    47-58   43
10. Bello            34 12   7   15    53-61   43
11. Deportivo Rionegro34 12  6   16    40-49   42
12. Alianza Petrolera34 12   5   17    40-56   41
13. Girardot         34 10  11   13    53-70   41
14. Patriotas        34 11   7   16    44-51   40
15. Barranquilla     34  9   8   17    40-45   35
16. Valledupar       34  8   5   21    26-63   29
17. Bogotá           34  7   8   19    35-70   29
----------------------------------------------------
18. Pumas de Casanare34  7   5   22    38-71    26



La Republica (1 listopad 2005): "El Polaco" do 2007 roku!
Jeszcze jeden rok zabawi w Depor popularny "el Polaco", który przedłużył kontrakt z klubem do stycznia 2007. Kibice i piłkarze są zachwyceni, a wyraz temu dał Victor Murillo, który w wywiadzie powiedział: "Wszyscy się bardzo cieszymy, że trener Głuchowski zdecydował się pozostać tutaj w Jamundí. Praca z nim jest ciężka, ale to sama przyjemność".
Go to the top of the page
+Quote Post

9 Stron V  « < 3 4 5 6 7 > » 
Closed TopicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



RSS Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 9.2.2010 - 07:56