Polecane strony:
| | Pajacyk | |

IPB


Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V  < 1 2 3 4 5 > »   
Closed TopicStart new topic
> W cieniu narcotraficantes
Frayer
post 2006-04-27, 19:34
Post #41



First Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 700
Dołączył: 2005-11-06
Skąd: Sokółka
Nr użytkownika: 4 846
Klub: Gwarek Zabrze





Mi bardzo przypadł do gustu - świetnie obmyślany, genialne pomysły, wyniki niezłe :D.
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-04-27, 19:37
Post #42



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





@ eloooos - Zasady są następujące: ekipy z miejsc 1-8 awansują do drugiej fazy, gdzie zostają podzielone na 2 grupy po 4 zespoły. W grupie każdy gra z każdym (mecz i rewanż), a zwycięscy obu grup zmierzą się z sobą w finale. Triumfator finałowego starcia awansuje do Copa Mustang. Ostatnia drużyna w lidze spada do niższej klasy rozgrywkowej.
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Drzwi wejściowe otworzono z hukiem. Do elegancko wystrojonego i świeżo odmalowanego pokoju wszedł szczupły, wysoki mężczyzna trzymając coś w dłoni. Jego oczom ukazał się znajomy widok. Przed zapisanymi kartkami papieru zawieszonymi na ścianie stała grupka osób wpatrująca się w nie niczym w święte obrazy. Ich skupienia nie zmąciło nawet gwałtowne wejście do pomieszczenia owego mężczyzny, który tylko uśmiechnął się w ich stronę i szybkim, pewnym krokiem zbliżył się do kobiety siedzącej za stolikiem. Podał jej zgięty kawałek papieru i spojrzał na nią z radością w oczach. Ona z trudem rozwinęła papier, przyłożyła go do jakiegoś skanera, spojrzała na ekran monitora i rzekła:
- Przykro mi. Nie tym razem Jair.
- CO? Jak to nie tym razem! Przecież wszystko sprawdziłem i się zgadza.
- gwałtownie podniósł głos mężczyzna.
- Jedno spotkanie ci nie siadło. Depor z Expreso Rojo. - odpowiedziała spokojnie.
- Nie możliwe! Sprawdzałem rano w gazecie.
- To chyba źle sprawdzałeś. Depor wygrał 5-0.


Facet zamarł, a w jego głosie słychać było drżenie.
- 5 do 0? Jak to się stało? Expreso było moim pewniakiem. Postawiłem na ten kupon prawie ¾ moich oszczędności. Żona mnie zabije.
- Niestety nie wiem. Nie oglądałam tego spotkania, ale wynik brzmi 5-0 dla Deporu.
- Jak?.... Kiedy?..... Dlaczego?
- jąkał przejęty, a w jego oczach pojawiły się łzy.
- Dwie bramki strzelił Gonzalez, a po jednej Diaz, Tobar i Chavarria. - odezwał się ktoś stojący z boku.
- Ale jakim cudem? Przecież oni nie mieli prawa tego wygrać! To miał być łatwy mecz dla Rojo. - niedowierzał tym wieściom zrozpaczony utratą pieniędzy gracz.
- Bo nareszcie miejsce Najery w obronie zajął Bedoya, a Depor grał wysokim kryciem przy tym atakując praktycznie bez wytchnienia.
- Jak padły bramki?
- Najpierw gdzieś w 11 minucie z rogu główkował właśnie Bedoya, ale został obroniony, lecz dobitka Diaza już wpadła do siatki. Potem po kontrze Gonzalez z ostrego kontra podwyższył na 2-0. Później jeszcze raz Gonzalez i w 45 minucie z 16 metrów huknął Tobar zaliczając gola. Około 70 minuty obrońca Expreso za kopnięcie Chaveza dostał czerwoną kartkę, więc było już po meczu,......
- ...... a w doliczonym czasie gry Chavarria dobił strzał Tobara i ustalił wynik na 5 do 0.
- dodał ktoś z boku.
- Na nieszczęście dla Deporu jakiś poważnych kontuzji nabawili się Prieto i Callejas, więc.......

Opowiadający nie zdążył dokończyć zdania, gdyż zrozpaczony niepowodzeniem Jair trzasnął drzwiami z całej siły i opuścił pospiesznie lokal.
- Eh ma gość pecha. - powiedziała chłodno kobieta.
- Nie on pierwszy i nie ostatni. - podsumował starszy pan siedzący nad ulotką i kontynuował spisywać typy na kupon.

----------------------------------------------
Resultado:
Depor FC 5-0 (4-0) Expreso Rojo
Diaz (11.), Gonzalez (19., 27.), Tobar (45.), Chavarria (90.+2)
Go to the top of the page
+Quote Post
Guest_Profesor_*
post 2006-04-27, 19:38
Post #43






Gość








Ekstra pomysł, brawo. :respekt: za wynik, JACK będzie z Ciebie dumny, kravas trochę mniej :>
Go to the top of the page
+Quote Post
łaziii
post 2006-04-27, 23:35
Post #44



Coach


Grupa: Użytkownik
Postów: 1 076
Dołączył: 2006-01-23
Skąd: Komo
Nr użytkownika: 5 524
Klub: FC Omniworld / Polska





Kurcze... Twój opek to istny zbiór anegdotek. Brawo :clap:
Go to the top of the page
+Quote Post
Fenomen
post 2006-04-28, 06:56
Post #45



Marynius destructus pospolitus


Grupa: Użytkownik
Postów: 5 870
Dołączył: 2004-10-20
Skąd: zDolny Śląsk
Nr użytkownika: 1 953
Klub: Carlisle





jeden z lepszych jakie teraz istnieja na forum, bez dwoch zdan !
Go to the top of the page
+Quote Post
łaziii
post 2006-04-28, 09:35
Post #46



Coach


Grupa: Użytkownik
Postów: 1 076
Dołączył: 2006-01-23
Skąd: Komo
Nr użytkownika: 5 524
Klub: FC Omniworld / Polska





QUOTE(Fenomen)
jeden z lepszych jakie teraz istnieja na forum, bez dwoch zdan !

Popieram. Pomysłami można by obdzielić kilka opków. Ale dość już tego chwalenia, bo nam się chłopak rozpuści :D Jednym słowem - KUTGW
Na razie gorzej z wynikami, ale to przecież HC, a takie kariery ceni się najwyżej (podobnie jak mHC).
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-04-28, 22:57
Post #47



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





Ah już się rumienię od tych pochwał :oops: :oops: :oops:
Nie jest to może wybitnie napisana kariera, ale mam nadzieję, że pomysłami nadrabiam braki.

------------------------------------------------------------------------------------------
- Dziadku......
- Słucham.
- Wiesz dziadku ja miałbym do Ciebie taką drobną sprawę.
- Jak zwykle! Zawsze jak przychodzisz tak niespodziewanie to masz do mnie jakąś "drobną sprawę".
- powiedział starszy mężczyzna, gładząc resztki siwych włosów.
- No w zasadzie to mam dwie niewielkie prośby.
- Nie dam ci żadnych pieniędzy, bo znowu je przepijesz z tymi swoimi kolegami. Mówiłem ci, żebyś trzymał się od nich z daleka, bo to pijaki, ochlaptusy i ......
- Nie o to chodzi.
- przerwał mu wpół zdania młodzieniec i kontynuował: - Mógłby dziadek porozmawiać z ojcem, bo znajomi organizują wyjazd do Yopal i chciałbym się zabrać.
- Do Yopal? A na co ciebie tam? Tak w ogóle to jacy znajomi?
- Bo Depor gra wyjazdowy mecz z Pumas i jest organizowany bus. Tacy tam koledzy, nie zna ich dziadek.
- To o czym mam z twoim ojcem porozmawiać?
- Bo on się nie interesuje piłką i jęczy, że nigdzie nie pojadę, bo to daleko, a mnie tam nie trzeba i inne pierdoły. Dziadek to kiedyś kopał piłkę, więc mnie rozumie, że chce dopingować swoich.
- Ehhh grało się swego czasu w lidze, ale za moich czasów to nie było tych wszystkich dyrdymałów i jakiś pseudo-sztuczek. Graliśmy prostą, skuteczną piłkę bez tych zbędnych akrobacji. To były czasy......
- rozmarzył się staruszek: - Opowiadałem ci kiedyś jak.........
- TAK i to nie raz słyszałem jak dziadek strzelił gdzieś tam prawie z połowy w samo okienko. To jak? Da się namówić ojca?
- Tak w ogóle to jak temu twojemu Deporowi idzie?
- Dwa tygodnie temu na wyjeździe zremisowali pechowo z Barranquillą 1-1.....
- Z tego meczu to chyba skróty w telewizji widziałem. To w nim jakiś obrońca najpierw strzelił gola, a potem popełnił fatalny błąd i stracili bramkę?
- To właśnie to spotkanie.
- przytaknął młodzian i mówił dalej: - No a przedwczoraj ograli Bogotę 2-1 u nas na stadionie. Druga połowa była szczególnie fajna, bo Bogota praktycznie nie istniała na boisku.
- Jak w ogóle chcecie do tego Yopal dojechać?
- dopytywał się senior rodziny.
- Z Cali busem pojedziemy przez Palmirę i Tuluę do Armenii. Stamtąd skręcamy na Ibague, przez Girardot (chyba) dojedziemy do Bogoty. Ze stolicy już prosto przez Ubalę, Sabanalargę i Tauramenę do Yopal.
- Widzę, że już nieźle obeznany z trasą jesteś? Ilu was tam jedzie?
- ....... chyba........ no coś około 30 osób.
- rzekł wnuk po zastanowieniu.
- Niech już będzie. Pogadam z ojcem i postaram się go namówić, ale żeby nie było tak jak ostatnio, że się gdzieś biliście i flagi paliliście.
- Mówiłem, że to nie ja. Sobie spokojnie stałem z boku i obserwowałem, ale nie brałem udziału.
- No jasne. Takie kłamstwa to wciskaj ojcu i matce, a nie mi. Stojąc z boku nie ma się siniaków.
- Eeee tam. Przesadza dziadek. Aha jeszcze jedna drobniuteńka prośba. Czy mógłbym pożyczyć kilka peso na tego busa, bo mi troszkę brakuje.
- Ja wiedziałem, że bez mowy o pieniądzach to się nie obędzie. Co ja mam z tobą zrobić? Pewnie ci na ten wyjazd dorzucę, tylko tam tego nie przepij bo więcej nic nie dostaniesz!
- Dobrze.
- rzekł szyderczo spoglądając na starszego mężczyznę kłamliwym wzrokiem.
------------------------------------------------
Resultados:
Barranquilla 1-1 (0-0) Depor FC
Reyes (78.) - Ramos (66.)

Depor FC 2-1 (0-1) Bogotá
Murillo (50.), Gonzalez (84.) - Gustavo Diaz (39.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-04-29, 21:12
Post #48



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





- Pssst Álvaro.
- Czego chcesz?
- odwrócił się w ławce chudy chłopak w długich włosach.
- Idziemy w przerwie na szluga?
- Ja nic nie mam, bo mi ojciec rano zabrał paczkę i jeszcze dostałem opierdol.
- Zakręcimy się koło Bladimira to nam da dwie sztuki.
- zaproponował wyższy, krótko ścięty młodzian.
- Dobra..... - szepnął kompan, ale przerwał mu gruby głos nauczyciela.
- Álvaro! Do mapy. Pokaż mi terytorium Wielkiej Kolumbii i omów włączenie do federacji, Panamy w 1821 oraz Ekwadoru rok później.
- K***a
- szepnął, zaś do historyka rzekł: - Już się robi panie profesorze! Czy mogę jeszcze prosić o powtórzenie pytania?

Po lekcji koledzy spotkali się za szkołą koło śmietnika.
- Masz cygara? - zapytał Álvaro.
- Ten spaślak Bladimir dał mi tylko jednego, więc ja zapalę i ci połowę obstawię.
- Dobra. Widziałeś chama z historii. Znowu mnie cep pytał. Nie dość, że oblałem ostatni sprawdzian to dzisiaj kolejna gała z odpowiedzi.
- Co się łamiesz. Do matury jeszcze czas, więc nie ma sobie czym głowy zaprzątać.
- Racja, ale ten dupek i tak pożałuje kiedyś.
- podsumował niezadowolony chłopak.
- Nie było cię w środę w budzie. Pojechałeś z tymi świrami do Yopal na mecz? - zapytał Sergio.
- Wiadoma sprawa. Załatwiliśmy transport i się wybraliśmy zobaczyć Depor na wyjeździe.
- Wynik to wiem, że 3-0 do przodu, a jak tam gra?
- Było cholernie gorąco. Myślałem, że się tam na trybunie rozpuszczę, a nasi w tej pogodzie mądrze to załatwili. Grali powoli, ale wysoko w obronie i kontrolowali cały mecz. Gonzalez to mógł sam chyba z 3 bramki stuknąć, ale jakoś mu nie siadało. Dopiero około 70 minuty po podaniu Murillo wyszedł sam na sam z bramkarzem i zapakował mu piłkę pod nogami. Kilka minut później Chavarria dostał ładną piłeczkę od Chaveza i mógł ją tylko w siatkę posłać. Na koniec jeszcze Ramos główką po rogu podwyższył na 3-0.
- To nieźle. Sam się już dziwię jak ten Depor tak nagle zaczął grać. Na początku tak cieniowali, a teraz dobre ósme miejsce w lidze i mówisz, że całkiem nieźle grają.
- Grają, grają. Przynajmniej dla wyniku warto było tam pojechać.
- posmutniał troszkę Álvaro.
- A wy nic tam nie dymiliście? Byli jacyś kibice Pumas? - dopytywał kompan.

Młodzieniec natychmiast się troszkę ożywił i rzekł:
- Same pikniki tam na mecze chodzą. My wjeżdżam, flagi rozwiesiliśmy i czekamy na miejscowych a tu klops. Stare dziadki i jakieś małolaty tylko. Żadnej ekipy z prawdziwego zdarzenia.
- No to lipa trochę.
- konkludował Sergio.
- Z nudów wybyliśmy parę szyb, kilka szali zabraliśmy gówniarzom, wsiedliśmy w pojazd i do domu. - pochwalił się jeszcze Álvaro
- W niedzielę kolejny wyjazd! Tym razem w Villavicencio z Centauros. Także się na to wybierasz?
- Pewnie. Będzie się działo, mówię ci. Centauros to już nie takie pionki jak Pumas. Może być porządna zadyma.
- uśmiechał się wyraźnie uradowany tą perspektywą młodzian.

Nagle w szkole rozległ się dzwonek.
- Szlak by to trafił. Jeszcze nie spaliłem. - pienił się wyższy z chłopaków.
- Kończ i spadamy, bo teraz chemia z tym psycholem Riverą.
- Już myślałem, że ten dzień nie może być gorszy.
- rzekł Álvaro, pospiesznie wyrzucił niedopalonego papierosa i szybkim marszem obaj udali się w stronę drzwi wejściowych szkoły.

----------------------------------------------------------
Resultado:
Pumas de Casanare 0-3 (0-0) Depor FC
Gonzalez (75.), Chavarria (81.), Ramos (85.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Fenomen
post 2006-04-29, 22:26
Post #49



Marynius destructus pospolitus


Grupa: Użytkownik
Postów: 5 870
Dołączył: 2004-10-20
Skąd: zDolny Śląsk
Nr użytkownika: 1 953
Klub: Carlisle





zajebiste !!! po prostu brak mi slow...
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-04-30, 10:48
Post #50



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





- Proszę okazać bilety.

Jeden z mężczyzn wyciągnął trzy wejściówki i pokazał je ochroniarzowi.
- Dziękuje. Panowie z Jamundi? - zapytał bramkarz.
- Tak, a co? - odparł Anselmo.
- Nic takiego. Życzę ciekawego widowiska, ale raczej nie wywieziecie od nas punktów. Tak na marginesie to radziłbym siadać gdzieś na uboczu, bo tutaj ludzie są troszkę nerwowi. - z ironicznym uśmiechem odpowiedział mężczyzna przy bramie.

Trójka przyjaciół dostosował się do uzyskanej rady zajmując krzesełka w ustronnym miejscu trybun.
- Masz browary? - zapytał Daniel zwracając się do Pabla.
- Jasne, że mam. Na sucho przecież siedzieć nie będziemy. Tak się rozglądam i nie mogę dojrzeć od nas nikogo. Miała przyjechać jakaś ekipa, ale coś ich zobaczyć nie mogę.
- To było do przewidzenia. Na wyjazd z Pumas jadą, bo widzą, że tam są bezpieczni. Jakby tu przyjechali to pewnie miejscowi chuligani by ich roznieśli.
- skwitował Anselmo.
- Dobra panowie. Starczy gadania. Pablo otwieraj piwa, bo mi w gardle zasycha i zaraz zaczną grać.

W tej chwili dało się słyszeć przez megafon głos spikera:
- Witamy kibiców na meczu 15 kolejki Primera B, w którym nasza drużyna podejmie beniaminka rozgrywek - Depor FC. Składy obu drużyn.........
- Co ty mi tu dałeś. To nie piwo tylko jakieś siki. - warknął Anselmo.
- Tylko to mieli w sklepie. - usprawiedliwiał się Pablo.
- Co narzekasz? Jeszcze 3-4 butelki i będzie ci obojętne co pijemy. Przechylaj to szybcikiem. - poradził koledze Daniel.

Mecz rozpoczął się planowo o godzinie 15:00.

5 minuta
- Witamy zorganizowaną grupę kibiców Deporu, którzy właśnie wchodzą na stadion.
- zapowiadał spiker: - Prosimy was o zajęcie miejsc w swoim sektorze i kulturalny doping.

Ludzie na stadionie parsknęli śmiechem, a bardzo liczna grupa miejscowych fanów wyciągnęła szale i poczęła śpiewać:
- CENTAUROS, CENTAUROS.........

11 minuta
Cały stadion wybuchł z radości, ale zaraz wszyscy jęknęli. Słychać było gwizdy i krzyki:
- Sędzia ch**, sędzia ch**.
- Jak on mógł tej bramki nie uznać. Gówno a nie spalony. Brawo Torres za strzał.
- zawodził ktoś z boku.

19 minuta
- No strzelaj..... już...... teraz....... GOOOL, ajajajaj..... Jak on tego trafił? Przecież to było chyba z 3 metrów strzał. - rozpaczał Daniel.

33 minuta
- Gonzalezowi do cholery nic dzisiaj nie wchodzi. Najpierw ten lob a teraz obok bramki. Lepszych sytuacji może już nie mieć.
- Co racja to racja. Centauros nie dają nam dużo pograć. Hej Daniel dawaj kolejnego browca.
- rzekł Pablo.

57 minuta
Gromkie brawa wybuchły momentalnie na stadionie, tylko niewielka grupka fanów gości z niepokojem spoglądał na plac gry.
- Jaka czerwona kartka? Nie było żadnego faulu. - wydzierał się Pablo.
- Niestety był. Wyraźnie Cordoba podciął tego gościa. Z niego to jest przygłup jak coś. Teraz pewnie cofną napastnika do drugiej linii i będą bronić remisu. - smutno kalkulował drugi z mężczyzn.

82 minuta
- Dalej, podaj. Wysoka piłka. Szybko podawaj. - krzyczeli miejscowi fani: - No teraz. STRZELAJ.............JEEEEEEEEEEEEE.............. nareszcie.
- Brawo. W 82 minucie bramkę zdobywa Castillo po błędzie bramkarza gości.
- odezwał się uradowany spiker.
Wśród przyjezdnych fanów zapanowała konsternacja.

2 minuta doliczona
- No dalej. Ładuj na bramkę. Boże!!!!! Chavarria ty cieciu!! Jak można było to przestrzelić. - rozpaczali kibice Deporu.

Chwilę później sędzia po raz ostatni gwizdnął i ludzie poczęli rozchodzić się do domów.

- To co jedziemy już? - zapytał Anselmo.
- Gdzie tam. Połazimy sobie jeszcze po mieście. Poza tym już mi się wzrok rozmazuję i prowadzić nie będę. - radził Pablo
- Dobra. To choć bierzemy Daniela. Zaniesiemy go do auta i skoczymy na miasto. On w samochodzie niech wytrzeźwieje.

---------------------------------------------------
Resultado:
Centauros 1-0 (0-0) Depor FC
Castillo (82.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-04-30, 21:41
Post #51



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





- (...) i tak właśnie wygląda sytuacja w grupach A i B drugiej fazy Apertura Copa Mustang. Sprawdźmy teraz jak minął weekend na boiskach zaplecza pierwszej ligi. Najciekawsze spotkanie oglądali kibice w Jamundi, gdzie miejscowy Depor podejmował kolejnego średniaka - Girardot. Materiał z tego spotkania przygotował Alexander Venté.
- Świadkiem nie lada emocji było około pięciuset kibiców zebranych na Estadio Municipal Cacique Jamundí. W meczu kończącym pierwszą rundę rozgrywek, Depor FC podejmował Girardot. W ubiegłym tygodniu oba zespoły musiały przełknąć gorycz porażki. Girardot przegrał u siebie aż 0-5, zaś Depor, po słabym meczu, uległ na wyjeździe La Equidad 1-2. Obie ekipy w bardzo bojowych nastrojach przystąpiły do tego spotkania. Pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze w 37 minucie. Arbiter podyktował jedenastkę dla miejscowych. Do piłki podszedł Ramos, ale jego słaby strzał obronił bramkarz. Szczęśliwie dla nich na posterunku był Gonzalez, który nie miał problemu z dobiciem tej piłki do pustej bramki. Prowadzenie Depor utrzymał tylko do przerwy, bo już w pierwszej minucie drugiej połowy zamieszanie na polu karnym miejscowych wykorzystał Garcia i wepchnął piłkę do siatki obok bezradnego Gomeza. Pięć minut później szansę na rehabilitację za pudło z karnego dostał Ramos. Chwilę wcześniej del Torro powalił Gonzaleza i sędzia wskazał ponownie na wapno. Tym razem obrońca Deporu pewnie wykorzystał okazję. Po kolejnych 10 minutach błędy defensywy gospodarzy bezlitośnie wykorzystał Valenciano i był już remis po dwa. Strata drugiej bramki najwyraźniej podcięła skrzydła zawodnikom z Jamundi, gdyż oddali całkowicie inicjatywę drużynie Girardot. W 74 minucie Gomez dwukrotnie popisał się fantastycznym refleksem, ale 3 minuty później nie miał już nic do powiedzenia przy strzale Guirana. Wyrównanie padło kilka sekund po wejściu na plac gry obrońcy Omara Diaza. Narvaez z rzutu wolnego posłał daleką piłkę w pole karne gości, a tam futbolówka spadła na głowę Diaza i wylądował w siatce. Prawdziwe wejście smoka. Zaledwie dwie minuty trwała radość Deporu, gdyż przy dośrodkowaniu minął się z piłką Gomez, a jego błąd wykorzystał znowu Guiran ustalając wynik tego spotkania na 4-3 dla Girardot. Pech nie opuszczał gospodarzy nawet po meczu. W szatni okazało się, że ta zacięta wymiana ciosów zakończyła się poważną kontuzją pleców Ramosa, który będzie wyłączony z gry przez około miesiąc. Na po meczowej konferencji nie pojawił się "el Polaco", a jego podopieczni tłumaczyli, że był on wściekły za ich postawę i nie chciał udzielać odpowiedzi na pytania będąc w takim stanie.
- Dziękujemy za tą relację. W innych spotkaniach kolejki padły następujące wyniki (....). Na koniec serwisu prezentujemy tabelę po półmetku rozgrywek.


PRIMERA B
CODE
Lp. Drużyna          M  Zw  Rem  Por  Bramki  PKT

----------------------------------------------------------

1.  Cúcuta Deportivo 17 12   3    2    36-17   39

2.  Academia Bogotá  17 12   2    3    27-16   38

3.  Cortuluá         17  9   5    3    38-14   32

4.  Florida Soccer   17  9   4    4    38-22   31

5.  Centauros        17  9   4    4    28-20   31

6.  Expreso Rojo     17  9   4    4    30-26   31

7.  Bello            17  8   4    5    30-24   28

8.  Bajo Cauca       17  8   3    6    34-28   27

----------------------------------------------------

9.  La Equidad       17  7   4    6    33-32   25

10. Depor FC         17  7   2    8    29-28   23

11. Deportivo Rionegro17 6   3    8    18-23   21

12. Alianza Petrolera17  5   4    8    17-23   19

13. Girardot         17  4   6    7    25-34   18

14. Bogotá           17  4   5    8    21-26   17

15. Barranquilla     17  4   4    9    15-26   16

16. Patriotas        17  3   4   10    16-32   13

17. Valledupar       17  2   4   11    11-32   10

----------------------------------------------------

18. Pumas de Casanare17  2   1   14    18-41    7

- Na pierwszym miejscu drużyna Cucuta Deportivo, ale depcze jej po piętach Academia Bogota. Miejsca od 2 do 8 zajmują: Cortulua, Florida Soccer, Centauros, Expreso Rojo, Bello i Bajo Cauca. Na dalszych pozycjach z szansami na awans do pierwszej ósemki są: La Equidad, Depor i Deportivo Rionegro. Bezpieczne od strefy spadkowej lokaty zajmują: Alianza Petrolera, Girardot, Bogota i Barranquilla. Tabelę zaś zamyka trójka wielkich rozczarowań sezonu: Patriotas, Valledupar i Pumas. Dziękuję za uwagę i zapraszam za tydzień.

----------------------------------------------------
Resultados:
La Equidad 2-1 (1-1) Depor FC
Barbosa (32.-karny), Serna (59.) - Chavarria (23.)

Depor FC 3-4 (1-0) Girardot
Gonzalez (37.), Ramos (51.-karny), Diaz (81.) - Garcia (46.), Valenciano (61.), Guiran (77., 83.)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-01, 17:44
Post #52



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





Figueroa: Wilder Figueroa. Słucham.
Romero: Wilder tu William. Dzwonię ze szpitala.
F: Mów szybko jakie wieści i zaraz przekażę je trenerowi.
R: Jestem właśnie po konsultacji z lekarzem i nie wygląda to dobrze. Diaz ma zerwane ścięgno podkolanowe, Chavez też ścięgna tylko, że naciągnięte, zaś Perez ma lekki uraz kręgosłupa.
F: Poczekaj chwilę zawołam trenera, bo teraz rozmawia przy linii z Narvaezem. TRENERZE! William dzwoni! Diaz i Chavez - ścięgna, Perez coś z kręgosłupem! Już idzie, chwilkę.
Głuchowski: Jestem. Mów jak to wszystko wygląda.
R: Nie jest dobrze. Diaz ma zerwane ścięgno, Chavez tylko naciągnięte, Perez ma uraz kręgosłupa, zaś Hurtado lekkie zwichnięcie.
G: Ile ich nie będzie?
R: Diaz musi odpocząć około 3 miesięcy, Chavez i Perez co najmniej miesiąc, a Hurtado tak z tydzień.
G: Szlak by to trafił. Narvaez dostał żółto, więc za tydzień nie zagra, Lopez też przecież kontuzjowany. Skład nam się sypie, a w następną niedzielę grać trzeba z Bello! Do dupy z takim czymś. Jak podajesz Fabian! Wysoko k***a! Szybciej bierz piłkę i ładuj pod bramkę! Dobra lecę pokrzyczeć na te mendy bo zaraz się mecz skończy.
F: To ja Wilder znowu.
R: Słyszę, że się mecz nie układa. Jaki wynik?
F: 89 minuta i przegrywamy 0-1.
R: Co? Jak jechałem tu do szpitala z chłopakami to ten drwal z Floridy dostał czerwoną za ścięcia Diaza.
F: Co z tego. Grają w dziesięciu, ale przed przerwą Torres strzelił gola i teraz się bronią. Nic nasi nie grają. Niby atakują, ale gówno im wychodzi. Szkoda mi nerwów trenera. Wygląda jakby zaraz chciał na boisko wejść i kilku naszych kijem po tyłku zdzielić.
R: Ehhh to już czwarty raz z rzędu w plecy. Mam nadzieję, że nie będą do niego znowu strzelać.
F: Też mam taką nadzieję. Czekaj...... no i klops. Ostatni gwizdek. Kolejne 0-1 na koncie. Będą się znowu w szatni cyrki działy. Dobra to ja lecę. Widzimy się później w szpitalu. Na razie.
R: Na razie.


--------------------------------------------
Resultado:
Florida Soccer 1-0 (1-0) Depor FC
Torres (44.)
czerwona kartka: Juan Sebastian Gutierrez (27. - Florida)
Go to the top of the page
+Quote Post
jagi
post 2006-05-01, 17:48
Post #53



First Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 599
Dołączył: 2004-07-04
Skąd: Przasnysz
Nr użytkownika: 1 254
Klub: Graniczar (Z)





opek świetny, wyniki gorzej, ale licze na przerwanie złej passy :P
Go to the top of the page
+Quote Post
Peedro
post 2006-05-01, 17:50
Post #54



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 3 992
Dołączył: 2004-10-14
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 1 917
Klub: Concordia Piotrków





Widze że sytuacja jest naprawde nieciekawa :( niedość że przegrywacie to cały czas jakieś kontuzje i kartki :(
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-01, 17:59
Post #55



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





QUOTE(eloooos)
niedość że przegrywacie to cały czas jakieś kontuzje i kartki :(

Pierwsze w dużej mierze wynika z pozostałych dwóch. Tu w kraju koki to fantazję i technikę chłopaki mają, ale za grosz dyscypliny i zimnej kalkulacji. Karticzki dostają na prawo i lewo (brutalne faule, przepychanki i pyskówki do sędziego to jest tu norma), a koszą się równo z trawą i dlatego tyle ubytków kadrowych.
Prezes pewnie będzie musiał swoją plantację trzciny sprzedać, żeby sędziowie na nas łaskawiej patrzyli :)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-01, 21:38
Post #56



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





Czas: 19 czerwiec 2005, godz. 17:00
Miejsce: ulica w Jamundi

- Hyhyhyhy...... hyhyhyhy..... Juan czekaj. - słychać było z oddali.

Starszy mężczyzna odwrócił się i oczom ukazał się zabawny widok. Oto Manuel biegł w jego stronę trzymając oburącz ciężką reklamówkę z zakupami. Uśmiech na twarzy Juana spotęgował jeszcze widok sporych rozmiarów brzucha biegnącego kompana, który mimochodem wydostał się spod koszulki.
- Dobrze....hyhyyhy..., że cię dorwałem, bo przez to bieganie to zawału dostanę..... hyhyhyhyhy. - ciężko sapał Manuel.
- Wiesz, że jakbyś zrzucił trochę tego pampucha - mówił starszy z nich wskazując na wystającą gulę spod koszulki - to może byś mnie szybciej dogonił.
- Do czego wtedy żona by się przytulała? Daj sekundkę na złapanie oddechu.... hyhyhyhyhy........ No już. Wracasz może z meczu?
- Tak, a co?
- Jak tam nasi wypadli? Nie mogłem przyjść, bo żona mi truła nad uchem, że dla mnie się tylko piłka liczy i takie tam. Musiałem zostać, coś jej pomóc, ale wyrwałem się na te zakupy, żeby złapać kogoś wracającego ze stadionu.
- Kto u ciebie jest głową rodziny? Ty czy ona? U mnie to tak nie ma. Moja Julia wie gdzie jej miejsce i jak chce iść na mecz to idę.
- No dobra dość o tym. Jak tam wynik i gra?
- urwał wątek żon Manuel.
- Nareszcie wygrali! 3-1 z Bello, ale na początku nie zapowiadało się kolorowo. W obronie musiał grać przeziębiony Lopez, a w pomocy ci rezerwowi: Prieto i Cordoba. Jakby było mało, że skład się sypie to jeszcze ten buc sędzia kartkował naszych niemiłosiernie. - narzekał przyjaciel.
- Kto strzelił? - dopytywał się grubasek.
- Bez rewelacji grali, a tamci im pod koniec pierwszej połowy stuknęli gola. Myślałem, że to znów zapowiedź przegranej, bo naprawdę nędznie grali. Nawet mi się patrzeć nie chciało i miałem się już do domu zabrać.....
- W porządku, ale kto strzelił dla nas?!
- dobitniej zapytał się Manuel.
- Spokojnie. Gdzie ci się spieszy. Powoli wszystko ci opowiem. - temperował go przyjaciel.
- Ehhh niech już będzie.
- Kiedy wszyscy myśleli, że do przerwy będzie 0-1 poszła szybka kontra. Bedoya elegancko wypuścił Gonzaleza, a ten ładnym strzałem wyrównał. Prawie zaraz po przerwie Murillo dośrodkował w pole karne, a tam z woleja huknął Prieto i było już 2-1 dla nas.
- Myślałem, że ten Prieto to taki sam drewniak jak Hurtado, a tu gola strzelił. No ładnie. Co dalej?
- Po tej stracie Bello ruszyło do ataku, a nasi się cofnęli i kontrowali. Ostatnia bramka padła właśnie z kontry i po tandetnym błędzie bramkarza gości Torresa. Piłka leciała w jego stronę, on do niej wybiegł i........... się z nią minął. Z prezentu skorzystał atakujący go Chavarria i było już 3-1. Takim wynikiem się skończyło.
- Cholera! W końcu Depor wygrał, a ja musiałem siedzieć w domu. W następną niedzielę to już na pewno będę na stadionie.
- Raczej nie!
- skwitował Manuel.
- Dlaczego?
- Bo teraz liga ma prawie miesiąc przerwy i wracają do gry chyba 10 lipca. Nasi wtedy mają wyjazd z Cortuluą. Szkoda, że nie zagrają w tym spotkaniu Bedoya i Murillo.
- Niby z jakiej okazji mają nie grać?
- Za kartki. Bedoya w 90 minucie dostał czerwoną, a Murillo zarobił trzecią żółtą już.
- No to klops będzie. Dobrze, że teraz wygrali. Ooo, twoja żona idzie. Cześć Julia.
- Cześć.
- odpowiedziała miło starsza kobieta i zwróciła się do męża: - A ty gdzie się podziewałeś tak długo? Pozwoliłam ci na mecz pójść, ale miałeś zaraz wrócić i zabrać się za malowanie płotu.
- Ależ skarbie mój najsłodszy już idę.
- odpowiedział skruszony małżonek.
- Ja tego dopilnuję. Natychmiast do domu i za robotę się brać! Cześć Manuel, my idziemy. - pożegnała się kobieta, krzyknęła jeszcze na Juana i ruszyli w swoją stronę.

Manuel uśmiechnął się i rzekł pod nosem:
- "Moja Julia wie gdzie jej miejsce i jak chce iść na mecz to idę". Hehe, a myślałem, że to ja niby jestem pantoflarz.

------------------------------------------
Resultado:
Depor FC 3-1 (1-1) Bello
Gonzalez (45.+3), Prieto (52.), Chavarria (78.) - Segura (41.)
czerwona kartka: Bedoya (90. - Depor)
Go to the top of the page
+Quote Post
jagi
post 2006-05-01, 21:40
Post #57



First Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 599
Dołączył: 2004-07-04
Skąd: Przasnysz
Nr użytkownika: 1 254
Klub: Graniczar (Z)





no nareszcie :)
Go to the top of the page
+Quote Post
bol_kan
post 2006-05-01, 21:41
Post #58



Youth Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 138
Dołączył: 2006-02-17
Skąd: Suwałki
Nr użytkownika: 5 753
Klub: Bajo Cauca[KOL]





Bardzo fajne dialogi i wiele wspanialych pomysłow. Bardzo dobry opek :)
Go to the top of the page
+Quote Post
Peedro
post 2006-05-01, 21:43
Post #59



Assistant Manager


Grupa: Użytkownik
Postów: 3 992
Dołączył: 2004-10-14
Skąd: Małopolska
Nr użytkownika: 1 917
Klub: Concordia Piotrków





Jeee :) mamy zwycięstwo, dialog bardzo dobry :P ciekawe co twoja głowa jeszcze wymyśli :)
Go to the top of the page
+Quote Post
Vinyl
post 2006-05-02, 06:25
Post #60



Reserve Team


Grupa: Użytkownik
Postów: 230
Dołączył: 2005-03-12
Nr użytkownika: 3 374
Klub: AS Yzeurienne





Arango: Witam wszystkich przybyłych na konferencję prasową. Jak wiecie nazywam się Gustavo Moreno Arango i jestem prezydentem klubu Depor FC. Wszyscy widzą, że jest obok mnie kilka nowych, nieznanych tutaj wcześniej osób. Są to nowe nabytku klubu i pozwolicie państwo, że na początku ich przedstawię. Od lewej siedzą: lewy pomocnik Junior - Cristian David Racero, były napastnik Bogoty - Wilberto Cosme, wypożyczony z Cortuluy prawy pomocnik - Hernán Dario Gómez oraz, także na wypożyczeniu tyle, że z Expreso Rojo, defensywny pomocnik - Roberto Arroyo.
dziennikarze: Pytania do Cosme. Po tym jak do Valledupar został sprzedany Chavarria, to Pan czy Tommy Tobar będzie z Gonzalezem tworzył parę napastników?
Cosme: Takie pytanie proszę kierować do menadżera. Osobiście uważam, iż nie po to zostałem sprowadzony, żeby grzać ławkę.
D: Tak w ogóle to gdzie jest trener Gluchowski?
Aran: Przedwczoraj menadżer Gluchowski, wyleciał na kilka dni do swojego rodzinnego kraju spotkać się z rodziną i niebawem do nas wróci.
D: Pytanie do Cristiana Racero. Podobno nie chciał Pan grać ligę niżej? Czy decydującą rolę odegrały pieniądze?
Racero: Trochę pieniądze i fakt, że wolę kopać piłkę w drugiej lidze, niż w rezerwach mojego Junior.
D: Klub nie robił panu chyba problemów? Są w słabej kondycji finansowej co odbiło się na brak awansu do drugiej rundy.
R: Tak. Z przejściem nie było problemów. Co do rozgrywek Copa Mustang to szkoda, że moja była drużyna nie awansowała do fazy grupowej.
D: Aperturę wygrało Deportivo Cali, które w lidze dosłownie zmiotło Junior.
R: No taka niestety jest smutna prawda.
D: Pytanie do prezydenta Arango. Drużynę nęka plaga kontuzji. Czy są jakieś nowe ubytki?
Aran: Niestety tak. Osman Lopez na treningu wykręcił nadgarstek i będziemy musieli sobie bez niego radzić przez dwa tygodnie.
D: Pytanie do Arroyo. Ma pan silną konkurencję na pozycji defensywnego pomocnika w postaci Luisa Narvaeza i Wiltona Cordoby. Który z was będzie wychodził w pierwszej jedenastce?
Arroyo: Jestem dopiero po kilku treningach z drużyną i naprawdę ciężko mi odpowiedzieć. Obaj konkurenci zostawiają dużo zdrowia na murawie i wkładają serce w grę, więc trener będzie miał ciężki orzech do zgryzienia.
Aran: Zróbmy może chwilkę przerwy i dajmy chłopakom troszkę odsapnąć, bo są prosto po treningu. Zapraszam do bufetu, a do konferencji wrócimy za 10-15 minut.
Go to the top of the page
+Quote Post

9 Stron V  < 1 2 3 4 5 > » 
Closed TopicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



RSS Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 9.9.2010 - 05:17