![]() ![]() |
2006-05-17, 17:41
Post
#121
|
|
|
Assistant Manager Grupa: Użytkownik Postów: 2 204 Dołączył: 2005-05-03 Skąd: Kowary Nr użytkownika: 3 792 Klub: Stal Stalowa Wola |
Super, że wracasz do poprzedniego stylu (IMG:style_emoticons/default/nico_biggrin.gif) Czekam już z niecierpliwością na kolejne części (IMG:style_emoticons/default/nico_biggrin.gif)
|
|
|
|
2006-05-18, 09:02
Post
#122
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
- Cześć Freddy!
- Juan? No hej. Wiesz nie poznałem cię bez brody. Co tam słychać? - rzekł zaskoczony niespodziewanym spotkaniem piłkarz. - Hehe. Po pierwsze to zgoliłem brodę, a poza tym nic ciekawego. Praca, praca i jeszcze raz praca. Jak tam się u ciebie sprawy mają, bo widzę, żeś taki zmarnowany? - Dopiero z autokaru wysiadłem i do domu idę. Mieliśmy tygodniowe tournee po jakiś zadupiach i dlatego jestem taki troszkę niewyraźny. - Tournee? - dopytywał się przyjaciel. - Tak. Ogrywamy się przed sezonem. W tamtą niedzielę przyjechały do nas jakieś dziadki o nazwie Unión Soacha, których sklepaliśmy 7-1. W czwartek pojechaliśmy do jakiegoś zadupia w Wenezueli o nazwie El Vigía. - El Vigía to chyba gdzieś niedaleko granicy? - Tak. Takie małe miasteczko niedaleko Méridy, a w drugiej lidze grają. Granicę przekroczyliśmy za Cúcutą, dojechaliśmy tam i rozbiliśmy miejscowych 5-0. Następnie udaliśmy się do Brazylii do Chapadão do Sul. - A gdzie to jest? - Dokładnie nie wiem. W prowincji Matogrossense do Sul, gdzieś koło granicy brazylijsko-paragwajskiej. Jechaliśmy tam prawie trzy dni po takich dziurach, że torebki w autokarze wymienialiśmy co kilkanaście kilometrów. Jak dotarliśmy na miejsce ledwo trzymałem się nogach, a tu jeszcze trener każe na boisko zasuwać. Po rozgrzewce mieliśmy grać sparing. My z wielkim wysiłkiem utrzymywaliśmy pion, a każą nam jeszcze grać. Dobrze, że miejscowi nas bardzo nie katowali, więc zremisowaliśmy 1-1. - Nieźle wam idzie. Wysokie wyniki. Co się dzieje? Czyżby jakaś prohibicja i asceza? - podśmiechiwał się Juan. - Gdzie tam. Cały czas testujemy nowe ustawienie z 3 obrońcami, defensywnym pomocnikiem i bardzo ofensywnie ustawionymi skrzydłowymi. Wychodzi całkiem nieźle, tylko ja, Rahadames i Dario musimy się nieźle w obronie nabiegać. - A jak tam nowi? - Różnie. Acevedo, Narvaez, Arroyo, Moreno i Illidge grają bardzo dobrze, Johan Torres troszkę niewidoczny, a ten Landázuri jest bardzo niepewny na bramce. Nie wiem co widzą w nim dziennikarze nazywając go drugim Oscarem Cordobą, ale co ja tam wiem. Tak wogóle to mamy w składzie kolejnego nowicjusza. - Kogo? - Gość się nazywa Yair Moreno i jest defensywnym pomocnikiem. Trenował z nami przez jakieś dwa tygodnie i trener zdecydował, że zostanie. Silny i dobry technicznie chłopak, choć strasznie wolny, ale może się przydać. - To widzę, że mocno pracujecie i się wzmacniacie przed ligą. Będzie lepiej niż rok temu? - Zobaczymy. Na razie wszystko wygląda dobrze, tylko mamy dwie dłuższe kontuzje. Acevedo skręcił kostkę, a David Racero stłukł udo. Obaj wcześniej wrócili do domu się rehabilitować. - Bez nich też dacie radę. Tak w ogóle to co robisz wieczorem. Może wyskoczylibyśmy na piwo. - Z chęcią, ale padam z nóg. Idę do domu porządnie się wyspać. - Szkoda. Dobra ja tu skręcam. Jak zmienisz zdanie to znasz mój numer i dawaj znać. Na razie. - Na razie. Jakby co to zadzwonię. - pożegnał się Torres i powolne kroki kierował się w stronę swojego mieszkania. ============================================ 19.2.2006 - towarzyski Depor 7-1 (3-1) Unión Soacha Cosme (2., 45., 50., 52.), Gonzalez (15.), Moreno (47., 90.) - Caicedo (24.) 23.2.2006 - towarzyski El Vigía 0-5 (0-4) Depor Cosme (28., 40., 62.), Arroyo (30.), Chavez (35.) 26.2.2006 - towarzyski Chapadão 1-1 (0-1) Depor Almeida (80.) - Chavez (45.) |
|
|
|
2006-05-18, 12:26
Post
#123
|
|
|
Jack of Shadows Grupa: Użytkownik Postów: 2 313 Dołączył: 2002-02-28 Skąd: Szczecin Nr użytkownika: 314 Klub: Centauros |
QUOTE(Vinyl @ 2006-05-18, 10:02) [snapback]628364[/snapback] - Gość się nazywa Yair Moreno i jest defensywnym pomocnikiem. Trenował z nami przez jakieś dwa tygodnie i trener zdecydował, że zostanie. Silny i dobry technicznie chłopak, choć strasznie wolny, ale może się przydać... Szybkości na poziomie 10-11 nie przekroczy, choćbyś go plackami ze szpinakiem karmił, to fakt niezaprzeczalny, ale na tej pozycji jest graczem doskonałym. Podtrenuj go, a czeka Ciebie miła niespodzianka. W Centauros nie łapał mi się do składu, bo wybitnych DMC jest w Kolumbii masa, ale obecnie - w Pogoni - został najlepszym piłkarzem ligi. |
|
|
|
2006-05-18, 22:40
Post
#124
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
QUOTE(JACK @ 2006-05-18, 13:26) [snapback]628671[/snapback] Szybkości na poziomie 10-11 nie przekroczy, choćbyś go plackami ze szpinakiem karmił, to fakt niezaprzeczalny, ale na tej pozycji jest graczem doskonałym. Podtrenuj go, a czeka Ciebie miła niespodzianka. W Centauros nie łapał mi się do składu, bo wybitnych DMC jest w Kolumbii masa, ale obecnie - w Pogoni - został najlepszym piłkarzem ligi. To będzie musiał jeść ten szpinak 24/7, bo mam zamiar zrobić z niego DC. Ma wszystkie walory dobrego stopera, tylko wolny jest i biegać mu się czasem nie chce. Wezmę go w obroty i zobaczymy co z tego będzie. -------------------------------------------------------------------------------- El Pais (10 marzec 2006): Ostatnie przygotowania. Za dwa dni ruszają pełną parą rozgrywki drugoligowe. Intensywne przygotowania zakończył także Depor z pod calijskiego Jamundí. Ostatnie dwa sparingi z Cúcutą (1-2) i Tunją (2-0) zakończyły cykl przygotowań zespołu do zmagań ligowych. "El Polaco" mówiąc o założenia na nowy sezon stwierdził: "Naszym celem jest ponownie awansować do baraży, gdzie zamierzamy zaprezentować się znacznie lepiej niż ostatnio. Początek aczkolwiek może być trudny ze względu na kontuzje kilku kluczowych graczy". Zawodnicy, których miał na myśli to Rodrigo Pérez, Dario Bedoya i Anderson Chavez. Jakby tego było mało do pierwszoligowego Envigado odszedł stoper William Rodolfo Rubio za rekordową sumę 900 milionów peso. Jak poradzi sobie defensywa z Jamundí bez swojej gwiazdy? Zobaczymy już w niedzielę kiedy podejmie ich, jak zwykle, silna ekipa Centauros. ===================================== towarzyski Depor 1-2 (1-2) Cúcuta Deportivo Cosme (3.) - Hernández (36.), Jaramillo (43.) towarzyski Tunja 0-2 (0-1) Depor González (21.), Callejas (89.) |
|
|
|
2006-05-19, 07:43
Post
#125
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
CODE Gustavo Moreno Arango Depor Fútbol Club Carrera 100 No. 11-60 Jamundí Valle Federaction Colombiana de Futbol Avenida 32 No. 16-22 Bogota - Colombia Spełniając swój obowiązek jako prezesa Depor Fútbol Club przesyłam do siedziby zwiazku niniejsze pismo wraz z załącznikiem, w którym znajduje się pełna lista zawodników i sztabu szkoleniowego przed rozpoczęciem nowego sezonu. Chciałbym zaznaczyć iż najprawdopodobniej jest to lista ostateczna i nie zajdą już żadne zmiany kadrowe. Z wyrazami szacunku Gustavo Moreno Arango prezes Depor FC Załącznik #1 CODE DIVISION MAYOR DEL COLOMBIANO - DIMAYOR
06/03 9:21 CORPORACION DEPORTIVA DEPORTIVO PEREIRA S.A. "DEPOR" 32 LISTA DE JUGADORES INSCRITOS PARA EL TORNEO I NONAGONELES REGIONALE 2006 --------------------------------------------------------------------------- C.D. NUM. APELLIDO/NOMBRE NAC FECHA_N COND --------------------------------------------------------------------------- ARQUEROS AA-229 ACEVEDO, ANDRÉS FELIPE COL 20/01/1984 BA-308 LANDÁZURI, HÉCTOR FABIO COL 20/08/1983 BA-434 PÉREZ, RODRIGO COL 12/04/1986 DEFENSAS CA-108 BEDOYA, ELKIN DARÍO COL 22/12/1983 CA-467 DÍAZ, OMAR ENRIQUE COL 21/11/1983 CA-911 ILLIDGE, JAIME FERNANDO COL 16/04/1985 A.P DA-129 MORENO, YAIR COL 28/03/1984 GA-545 NÁJERA, JAVIER EDUARDO COL 18/09/1981 GA-673 NARVÁEZ, LEONARDO RAFAEL COL 22/01/1986 GA-677 RAMOS, RAHADAMES COL 04/10/1979 HA-219 TORRES, FREDDY COL 02/04/1970 VOLANTES LA-189 ARROYO, ROBERTO COL 11/04/1985 LA-273 CALLEJAS, ERWIN JULIÁN COL 04/02/1983 MA-086 CHÁVEZ, ANDERSON COL 06/10/1980 MA-571 DOMÍNGUEZ, MANUEL ALEXANDER COL 03/08/1983 MA-818 MORENO, GIOVANNI ANDRÉS COL 01/07/1987 NA-099 RACERO, CRISTIAN DAVID COL 25/04/1981 PA-490 TORRES, JOHAN SEBASTIÁN COL 16/09/1984 PA-549 URIBE, OMAR CAMILO COL 28/08/1980 DELANTEROS RA-579 COSME, WILBERTO COL 22/06/1984 SA-440 GONZÁLEZ, ALEXANDER COL 28/07/1984 VA-315 TOBÁR, TOMMY COL 21/11/1986 --------------------------------------------------------------------------- NUMERO TOTAL DE JUGADORES INSCRITOS: 22 NUMERO DE JUGADORES AFICIONADOS : 1 NUMERO DE JUGADORES PROFESIONALES : 21 --------------------------------------------------------------------------- CUERPO TECHNICO DEL CLUB --------------------------------------------------------------------------- RA-620 GŁUCHOWSKI, GRZEGORZ MANAGER POLACO EA-135 FIGUEROA, WILDER 2° ENTRENADOR COLOMBIANO AA-484 CARRASCO, PEDRO RABLO PREPARADOR COLOMBIANO LA-030 GÓMEZ, CARLOS ALFONSO PREPARADOR COLOMBIANO ZA-052 CÁRDENAS, MAURICO FISIO COLOMBIANO VA-447 MONSALVE, DIANA PATRICIA FISIO COLOMBIANO MA-870 VARGAS, CARLOS ANDRÉS OJEADOR COLOMBIANO |
|
|
|
2006-05-19, 16:43
Post
#126
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
- Możesz mi podać gazetę? - zapytał żony starszy mężczyzna rozłożony na kanapie.
- Chyba zwariowałeś. Wywaliłeś się jak król, a ja mam ci jeszcze gazetkę podawać? Nie ma mowy. - oburzyła się kobieta. - Ehh co za baba. 40 lat małżeństwa, a ona mi nawet gazety nie chce podać. - Bo leży na stoliku obok. Ruszyłbyś w końcu tłusty tyłek z tej kanapy. Dziadek wolno się podniósł. Podszedł do stolika, wziął prasę i ponownie ulokował się w wygodnej pozycji. - Fal..s...tart De..pooo..r...u. - dukał otworzywszy na stronie ze sportem: - Cholera. Nic nie widzę, bez okularów. Mogłabyś mi przynajmniej to przynieść. Są w pokoju obok łóżka. Małżonka przyszła po chwili trzymając w ręku okulary i położyła je na tym samym stoliku, na którym wcześniej leżała gazeta. - Teraz są blisko i możesz sam już po nie sięgnąć stary pryku. - Co za baba! - wycedził przez zęby, wstał, wziął okulary i po raz kolejny legł na kanapie: - No teraz o wiele lepiej. - Widzisz jak trochę ruchu działa na człowieka. - rzekła ironicznie kobieta. Mąż groźnie zmierzył ją wzrokiem, ale nie powiedział nic. Otworzył ponownie gazetę na dziale sportowym i czytał: - Falstart Deporu. Na inaugurację tegorocznych rozgrywek Primera B, zespół "el Polaco" uległ na wyjeździe Centauros 0-3. Innowacyjne ustawienie 3-5-2 częściowo nie zdało egzaminu. W bramce pojawił się Landázuri, w obronie grali Nájera, Freddy Torres i Ramos. Defensywnie ustawionym pomocnikiem był Yair Moreno, w środku znaleźli się: młody Giovanni Moreno i Arroyo, a na skrzydłach Callejas i Domínguez. W napadzie mieli szaleć González i Cosme. Przez pierwsze minuty obie ekipy badały swoje możliwości, ale to gospodarze wyszli na prowadzenie kiedy 14 minucie Pinilla wykorzystał zamieszanie w polu karnym gości. Depor ostro ruszył do odrabiania strat, ale strzały Gonzáleza i Cosme nie znalazły końca w siatce. W drugiej połowie dramat przeżywał obrońca przyjezdnych Rahadames Ramos. Najpierw w 48 minucie faulował w polu karnym Ariasa. Sędzia wskazał na 11-sty metr, ale Landázuri w pięknym stylu obronił strzał Silvy. Piłkarze Centauros przechwycili jednak piłkę, oddali strzał, który odbił się od Ramosa i kompletnie zmylił bramkarza. Dwie minuty później Ramos zachował jak nowicjusz, kiedy pozwolił wyprzedzić się Ariasowi. Ten będąc w sytuacji sam na sam nie zmarnował szansy. Tego było za wiele dla szkoleniowca Deporu. Romosa zastąpił Narváez. Goście starali się jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale strzały Arroyo i Cosme znalazły swój finał w rękawicach miejscowego golkipera. - JUAN! OBIAD. - krzyknęła z kuchni żona przyrywając staruszkowi lekturę prasy. - A możesz mi go przynieść tutaj? - Chyba zdurniałeś! Idziesz jeść, bo jak nie to dam go kotom? - Idę, idę. - szybko wstał dziadek i szepnął do siebie: - Za co Boże pokarałeś mnie taką oporną kobietą. ================================================ 12.3.2006 - Primera B (1/34) [-]Centauros 3-0 (1-0) Depor[-] Pinilla (14.), Ramos (49.-sam.), Arias (51.) |
|
|
|
2006-05-19, 17:35
Post
#127
|
|
|
Marynius destructus pospolitus Grupa: Użytkownik Postów: 5 870 Dołączył: 2004-10-20 Skąd: zDolny Śląsk Nr użytkownika: 1 953 Klub: Carlisle |
|
|
|
|
2006-05-19, 19:41
Post
#128
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
Wypadek przy pracy (IMG:style_emoticons/default/nico_smile.gif) , ale jak wiatr w żagle złapie Cosme, po kontuzji wrócą Bedoya, Rodrigo Pérez i Racero to dopiero się zacznie..... przynajmniej mam taką nadzieję
-------------------------------------------------------------------------------- CODE Gustavo Moreno Arango Depor Fútbol Club Carrera 100 No. 11-60 Jamundí Valle Do Grzegorza Głuchowskiego trenera Depor FC W imieniu swoim i całego zarządu chciałbym Pana napomnieć i ostrzec przed pochopnym i nadmiernym karaniem zawodników. Sezon nie ruszył jeszcze pełną parą, a Pan już kara za słabe występy kilku zawodników (Nájera, Ramos). Sankcje te były naszym zdaniem niesprawiedliwe i krzywdzące. Prawdą jest, że Rahadames Ramos przyczynił się do utraty drugiej bramki w meczu z Bello, zaś Javier Nájera rozegrał kolejny słaby mecz. W naszym mniemaniu nie zasługują oni jednak na takie traktowanie i dlatego wysyłamy panu to ostrzeżenie, aby podobna sytuacja już się nie powtórzyła, gdyż będziemy zmuszeni zakończyć naszą współpracę i poszukać nowego szkoleniowca. Nie można dopuścić aby emocje brały górę nad zdrowym rozsądkiem. Liczymy, że opanuje Pan nerwy i wydostanie klub z ostatniego miejsca w tabeli po dwóch kolejkach z wyrazami szacunku Gustavo Moreno Arango prezes Depor FC ===================================== 15.3.2006 - Primera B (2/34) [16]Depor 0-3 (0-2) Bello[14] Pérez (12.), Zapata (20.-karny), Segura (85.) |
|
|
|
2006-05-19, 22:05
Post
#129
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
Godz. 14:20
- Kurde co za pech. Dzisiaj wyjazd do Valledupar, a my akurat musimy ciągnąć dyżur. - żalił się osobnik ubrany na biało. - Nic się nie martw. Mój kolega pojechał na mecz. Jak coś się będzie działo to mi smsa wyśle. Poza tym cały dzień było spokojnie, więc może nie przywiozą nikogo na intensywną. - rzekł drugi popijając kawę. - Mam nadzieję. Na razie chodź na obchód. Chcę zajrzeć do tej laski spod szóstki. Gdyby nie moja Julia to....... uuuuu.... działo by się. Godz. 15:00 Polifoniczny sygnał oderwał obu mężczyzn od pracy. - Panie Lugo. Proszę chwilkę poczekać zaraz do pana wrócimy. - powiedział jeden z lekarzy po czym obaj wyszli, a ten zapytał się drugiego: - Co napisał ten twój kolega? - Czekaj chwilkę...... Zaczęli grać. Za Nájerę w obronie gra Bedoya, w środku pomocy za Yaira Moreno jest Uribe, a na prawej za Domíngueza - Johan Torres. - Tyle? - Tyle. - Ok. To wracajmy. Godz. 15:42 - Koniec obchodu i znowu nuda. Co robimy? - Nie wiem. Może zobaczymy....... o czekaj. Sms przyszedł. - No to szybko czytaj! - niecierpliwił się kolega - 1-0 dla naszych. Johan Torres strzelił głową po dośrodkowaniu. - No to glanc. Oby tak dalej. Do boju Depor! - ekscytował się lekarz, a w tej samej chwili do pokoju weszła pielęgniarka. - Doktorze Laborde, pani López z trójki źle się poczuła. Może pan tam podejść. - Już idę siostro, już idę. - z uśmiechem na ustach odpowiedział kobiecie. Godz. 16:20 - Uff przyszedłem ile sił w nogach. Są dalsze wieści z Valledupar? - Właśnie wiadomość przeczytałem. Niestety gospodarze wyrównali. - No k***a mać, a miało być tak pięknie. - Prawda.... czekaj kolejny sms...... JEST! - ryknął na cały głos mężczyzna: - Cosme trafił na 2-1 minutę później. - Do boju chłopaki, do boju! Godz. 16:32 - Stary masakra! - zrzedła mina jednemu z lekarzy po przeczytaniu kolejnej wiadomości. - Co się stało? - Omar Diaz ledwo wszedł na boisko i zarobił dwa żółtka. Nasi teraz grają w dziesiątkę. - Chryste panie. Oby się tylko wybronili. Wtem do pokoju znowu weszła pielęgniarka i rzekła: - Doktorze, pani López znów pana prosi. - NIE TERAZ. Powiedz jej, że za 15 minut przyjdę. - warknął mężczyzna i począł wpatrywać się w leżący na biurku telefon jak w święty obraz. - Dobrze. - rzekła zdezorientowana siostra i pospiesznie wyszła. Godz. 16:50 Znana melodyjka zabrzmiała w telefonie. - Oho pewnie wyrównali w ostatniej minucie. - zaczerwienił się ze zdenerwowania jeden z przyjaciół: - I co? - Nie krakaj. - napomniał go drugi, spojrzał na telefon i rzekł: - Wyrównali. - K***a. Wiedziałem, że tak będzie. Zlinczuję tego Diaza. - ŻARTOWAŁEM stary. - zaśmiał się towarzysz: - Koniec meczu. Wygraliśmy 2-1, choć w końcówce mogliśmy strzelić jeszcze dwa. - No to super. Dzięki Bogu. Mogę już iść do tej López. Mam nadzieję, że jeszcze nie umarła czekając na mnie. Po dyżurze trzeba to oblać. - rzekł powoli wychodząc z pomieszczenia. - Wiadoma sprawa. Zamknął drzwi od pokoju i nucąc sobie wesoło pod nosem udał się do wyczekującej pacjentki. =================================================== 19.3.2006 - Primera B (3/34) [6]Valledupar 1-2 (0-1) Depor[18] Rueda (64.) - Johan Torres (40.), Cosme (65.) czerwona kartka: Omar Diaz (76. - Depor) |
|
|
|
2006-05-19, 22:08
Post
#130
|
|
|
First Team Grupa: Użytkownik Postów: 700 Dołączył: 2005-11-06 Skąd: Sokółka Nr użytkownika: 4 846 Klub: Gwarek Zabrze |
Świetnie, trzymasz wysoki poziom, żeby jeszcze trochę wyniki poprawić, ale z czasem wszystko przyjdzie.
|
|
|
|
2006-05-19, 22:09
Post
#131
|
|
|
Marynius destructus pospolitus Grupa: Użytkownik Postów: 5 870 Dołączył: 2004-10-20 Skąd: zDolny Śląsk Nr użytkownika: 1 953 Klub: Carlisle |
super sie czyta... opowiadanie jest mistrz
|
|
|
|
2006-05-20, 10:12
Post
#132
|
|
|
First Team Grupa: Użytkownik Postów: 708 Dołączył: 2006-03-18 Nr użytkownika: 6 429 Klub: Sanliurfa Bld.Spor |
Popieram Fenomena (IMG:style_emoticons/default/nico_biggrin.gif) Mam nadzieje ze to zwyciestwo zapoczatkuje swietne wynki twej druzyny (IMG:style_emoticons/default/nico_smile.gif)
|
|
|
|
2006-05-20, 11:26
Post
#133
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
Czas: niedzielne popołudnie
Miejsce: parking przed stadionem w Jamundí - Panie władzo, panie władzo! Pomocy. - krzyczał mężczyzna biegnący w stronę radiowozu stojącego na parkingu. - Co się stało? - rzekł policjant pospiesznie wychodząc z samochodu. - Autobus mi chuligani dewastują. Przywiozłem na dzisiejszy mecz drużynę La Equidad. Proszę spojrzeć. O tam są i malują mi pojazd. - kierowca wskazywał na grupkę zamaskowanych osobników z pałkami i sprayami w rękach. - Więc to autobus La Equidad. - rzekł do siebie mundurowy, a następnie do mężczyzny: - Proszę chwilkę poczekać, skontaktuje się z przełożonymi. - Ale mi autobus zaraz rozniosą! Nie zwracając uwagi na słowa kierowcy policjant wsiadł do auta i wywoływał: - Tutaj wóz 856. Szefie zgłoś się. Odbiór. - Tutaj Carlos. Czego chcesz Juan. Odbiór. - Jestem na parkingu i ktoś demoluje autobus La Equidad. Co robić? Odbiór. - Jak to ich pojazd to nic nie rób. Olać ich. Odbiór. - Przyjąłem. Bez odbioru. Wysiadając z samochodu policjant spojrzał na kierowcę. Ten słyszał oczywiście całą rozmową i stał jak osłupiały. - Widzi pan. Odgórne polecenie. Niestety nie mamy odpowiednich sił do ustabilizowania sytuacji. - Ustabilizować to można moje nerwy, bo jak się zaraz wk****ę to......... - Proszę się opanować, bo zaraz pana aresztuję za czynną napaść na funkcjonariusza. Wie pan co. Postrzelę pana prewencyjnie, dla uspokojenia nastrojów. - rzekł wyciągając pistolet z kabury. Kierowca odwrócił się na pięcie i począł uciekać. - No to jeden problem mniej. - rzekł funkcjonariusz, wsiadł znów do samochodu i ponownie wywoływał: - Tutaj wóz 856. Szefie zgłoś się. Odbiór. - Czego znowu chcesz Juan? - Załatwiłem tamtą sprawę. Chciałem się zapytać co tam na stadionie słychać i jak mecz leci? Odbiór. - Jest super. Minęła 80 minuta i prowadzimy 4-1. - Kto strzelił? Odbiór. - Skończ już z tym odbiorem, bo przecież wiem, że do mnie mówisz. Najpierw Cosme na początku z rzutu karnego, potem dwie minuty później González po rykoszecie od jednego z obrońców. W drugiej połowie goście strzelili kontaktowego gola, ale 10 minut później jeden z obrońców La Equidad podał wprost pod nogi Cosme i było już 3-1. Niedawno padła ostatnia jak na razie bramka. Strzelał Cosme, ale piłka odbiła się od słupka, poleciała za plecami bramkarza i stanęła na linii. Tam dopadł do niej González i wpakował do siatki. - Świetnie. Kolejne punkty będą. Bez odbioru. "Stróż prawa" wysiadł z samochodu, założył czapkę i skierował się w stronę demolujących autobus gości. Chuligani zobaczyli policjanta i stanęli jak wryci. On zbliżył się do nich i rzekł: - Chłopaki........... macie może ognia? - No pewnie. Proszę. - Dzięki. - odpalił sobie papierosa i ponownie udał się do radiowozu. ================================================== 26.3.2006 - Primera B (4/34) [15]Depor 4-1 (2-0) La Equidad[17] Cosme (6.-karny, 63.), González (8., 72.) - Castillo (51.) |
|
|
|
2006-05-20, 11:29
Post
#134
|
|
|
Marynius destructus pospolitus Grupa: Użytkownik Postów: 5 870 Dołączył: 2004-10-20 Skąd: zDolny Śląsk Nr użytkownika: 1 953 Klub: Carlisle |
QUOTE - Chłopaki........... macie może ognia? - No pewnie. Proszę. - Dzięki. - odpalił sobie papierosa i ponownie udał się do radiowozu. hyhy... prawie jak w Polsce (IMG:style_emoticons/default/nico_smile.gif) |
|
|
|
2006-05-20, 12:00
Post
#135
|
|
|
Assistant Manager Grupa: Użytkownik Postów: 2 512 Dołączył: 2005-08-03 Skąd: Lubartów Nr użytkownika: 4 283 Klub: Lech Poznań |
Bardzo dobry opek, świetnie się czyta, masz talent do pisania (IMG:style_emoticons/default/nico_wink.gif)
Będę obserwował opka, bo warto, podoba mi się niesamowicie (IMG:style_emoticons/default/chytry.gif) |
|
|
|
2006-05-21, 16:58
Post
#136
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
Dźwięk telefonu przerwał nieznośną ciszę w pokoju.
- Maria Gonzaga, sekretariat Depor FC. - Czy mogę prosić do telefonu Héctora Landázuri? - Teraz jest na treningu, a kto mówi? - Jego brat. To sprawa niezwykle pilna. Mogła by pani go zawołać. - Dobrze. Niech pan chwilkę poczeka. Sekretarka odłożyła telefon na biurku, wyszła z budynku przed którym znajdowała się polanka, na której trenowali zawodnicy. Pojawienie się tej boskiej istoty obok boiska wprowadziło niemały zamęt w poczynaniach piłkarzy. Na szczęście liczne upadki nie były groźne. - Héctor! Brat dzwoni! - krzyknęła piskliwym głosem podchodząc bliżej zapatrzonych w nią facetów. - Brat? Jaki brat. - dziwił się golkiper. - Nie ważne stary. Idź, idź. Przynajmniej przez chwilę będziesz z nią dłużej. - namawiali go koledzy. Héctor udał się do budynku klubowego i odebrał telefon. - Słucham? - Nie tak się k***a umawialiśmy! Sp********eś robotę. - Maria mogłabyś na sekundkę wyjść. Wiesz, sprawy rodzinne. - zwrócił się do uroczej kobiety i rzekł do słuchawki: - Momencik. Kiedy pozostał w pokoju sam powiedział: - To nie jest moja wina, że mnie trener do składu nie wystawił. Myślałem, że jeszcze ja będę bronił, a nie Rodrigo, bo dopiero wrócił po kontuzji. - A co ty k***a opóźniony jesteś czy co? Miałeś się dogadać z kim trzeba. - Myślałem, że nie będzie potrzebne. - To nie myśl. Umawialiśmy się na to, że wygramy ewentualnie zremisujemy, a ty nam pomożesz, a tu wasi sklepali nas 5-0. - A czy to moja wina, że my zagraliśmy fantastycznie, a wy jak kołki. Przecież ta bramka na 2-0 to padła kiedy wasi obrońcy podali piłkę wprost pod nogi jednemu z naszych. - Gówno mnie to obchodzi. Miałeś się rozmówić z kim trzeba i wynik odpowiedni załatwić. - Nie dało rady. Z trenerem to nie ma co nawet wspominać bo bym tylko po pysku dostał. Zdawało mi się, że stanę na bramce to jakoś to ustawię kilkoma słabymi interwencjami. - Nie wku****j mnie już. Ch**a a nie pieniądze zobaczysz. Jeszcze się z tobą policzymy. - To ty mnie......... rozłączył się dupek. Héctor rzucił słuchawkę i wyszedł z pomieszczenia. - Coś się stało? - zapytała stojąca za drzwiami Maria. - Nic takiego. Sprawy rodzinne. - odburknął bramkarz i udał się z powrotem na trening. =================================================== 2.4.2006 - Primera B (5/34) [10]Bajo Cauca 0-5 (0-4) Depor[9] Johan Torres (4.), Illidge (15.), Giovanni Moreno (19.), Callejas (23.), Cosme (55.) czerwona kartka: Juan Carlos Alvarez (69. - Bajo Cauca) |
|
|
|
2006-05-21, 17:44
Post
#137
|
|
|
First Team Grupa: Użytkownik Postów: 700 Dołączył: 2005-11-06 Skąd: Sokółka Nr użytkownika: 4 846 Klub: Gwarek Zabrze |
Kurde, jak ty to wszystko wymyślasz (IMG:style_emoticons/default/nico_wink.gif) . Na prawdę jak kołki zagrali ^^.
|
|
|
|
2006-05-21, 20:16
Post
#138
|
|
|
Reserve Team Grupa: Użytkownik Postów: 230 Dołączył: 2005-03-12 Nr użytkownika: 3 374 Klub: AS Yzeurienne |
El Pais (10 kwiecień 2006): Incotenible Depor.
Konsternacja wśród fachowców. Nikt się nie spodziewał takiego obrotu sprawy i do tej pory większość obserwatorów jest w szoku. Kolejne dwie fantastyczne wygrane "polskiego" klubu w Primera B. W niedzielę jeszcze rękawicę podniosła ekipa Expreso Rojo, ale tylko do końca pierwszej połowy, kiedy to wynik brzmiał już 3-1 dla Deporu. Po przerwie po bramce dołożyły oba teamy, ale to Rojo wyjechało na tarczy z Jamundí. W środę sytuacja była diametralnie różna. Deportivo Rionegro zostało, dosłownie, zmiecione z boiska. Od początku miejscowi dominowali, nawet mimo zejścia ze złamaną ręką Gonzáleza w 31 minucie. Dopiero w drugiej połowie ta niebotyczna przewaga została udokumentowana golami. W ciągu dwóch minut Cosme dwukrotnie trafił do bramki gości. Najpierw cudownie główkował, a po rozpoczęciu gry od środka przez przyjezdnych piłkę przechwycił Tobár, wparował z nią w pole karne, zagrał do Cosme i było już 2-0. Więcej trafień nie zanotowano, choć mogło ich paść jeszcze pięć. Wszystkie oczywiście dla gospodarzy. Depor miażdży rywali, a na zgliszczach zostawia tylko odciski butów. Za tydzień jednak mecz na szczycie. W Tuluá chłopcy z Jamundí zmierzą się z prowadzącą w lidze ekipą Cortuluá. Do tej pory lider w 7 meczach wygrał sześciokrotnie i tylko raz zremisował (0-0). Oprócz tego strzelił 15 bramek, tracąc tylko jedną. Czy rozpędzony Depor zostanie wreszcie zastopowany? A może nastąpi detronizacja? Na tą batalię zapraszamy wszystkich w niedzielę o godzinie 15:00 na stadion 12 de Octobre. ========================================================= 5.4.2006 - Primera B (6/34) [5]Depor 4-2 (3-1) Expreso Rojo[3] González (17., 74.), Johan Torres (36.), Cosme (45.) - Sevillano (35.), Arrieta (71.) 9.4.2006 - Primera B (7/34) [4]Depor 2-0 (0-0) Deportivo Rionegro[8] Cosme (68., 69.) |
|
|
|
2006-05-21, 20:41
Post
#139
|
|
|
First Team Grupa: Użytkownik Postów: 708 Dołączył: 2006-03-18 Nr użytkownika: 6 429 Klub: Sanliurfa Bld.Spor |
QUOTE Arrieta (71.) To jest dopiero wymiatacz...jak gralem Expreso to w dwa sezony strzelil 70 goli (IMG:style_emoticons/default/nico_biggrin.gif) Niestety wiek mu przeszkodzil w strzelaniu kolejnych bramek |
|
|
|
2006-05-21, 21:57
Post
#140
|
|
|
First Team Grupa: Użytkownik Postów: 700 Dołączył: 2005-11-06 Skąd: Sokółka Nr użytkownika: 4 846 Klub: Gwarek Zabrze |
To żeś złapał formę, żeby tylko nie wypuścić zbyt prędko!
|
|
|
|
![]() ![]() |
|
Wersja Lo-Fi | Aktualny czas: 9.9.2010 - 05:47 |